Dodaj do ulubionych

metody naturalne a wpadka

26.12.07, 18:49
Czy ktoś tak miał? Po urodzeniu drugiego dziecka zaczęliśmy stosować naturalne
metody. Codzienna obserwacja śluzu, mierzenie temperatury... mimo regularnego
cyklu i po półtora roku, kiedy można stosować krótsze obserwacje to nadal
wszystkie zasady były skrupulatnie przestrzegane i co ?... trzecia ciąża
(współżycie w tzw. okresie pewnym "suchym"). Zwracam się do osób, które miały
podobnie, jak poradziły sobie z tym problemem? Myśmy stracili zaufanie do tej
metody. Wiem, że są osoby zadowolone. Stosują i nie mają wpadek, zachwalają. U
nas się nie sprawdziło i co teraz, ryzykować (mamy małe mieszkanie i troje
dzieci), osobiście nie mamy nic przeciwko kolejnym dzieciom ale nie teraz?
Wiemy też o innych metodach, środkach antykoncepcyjnych ale bardziej
interesują nas wypowiedzi osób w podobnej sytuacji.
Edytor zaawansowany
  • yadrall 26.12.07, 19:11
    Niestety zdarza sie... Ja tez jestem w ciazy z "wpadki". Przez 5 lat
    cykle dlugie (32-35 dni),a tu owulacja w 13 dc. Zanim zauwazylam
    sluz bylo za pozno tym bardziej,ze po wspolzyciu ciezko ocenic
    jednoznacznie sluz... Dla nas to pierwsze dziecko i najpewniej
    ostatnie. Po prodzie (albo poronieniu,bo juz 3 mam na koncie,a
    obecni leze i biore tone lekow-nie wiem czy uda sie ciaze utrzymac-
    nie bede chciala przechodzic przez to po raz kolejny)
    najprawdopodobniej moj maz podda sie sterylizacji. Metoda
    kontrowersyjna,ale dajaca olbrzymia pewnosc.
    --
    mój mały Ktoś..
  • antosiczek 26.12.07, 19:36
    Co masz na myśli mówiąc okres pewny "suchy"? Dla mnie okres pewny
    rozpoczyna się po trzech dniach wysychania śluzu i przynajmniej
    trzech temperaturach z fazy lutealnej liczonych po dniu szczytu
    śluzu a dodatkowo posiłkujac się badaniem szyjki- po trzech dniach
    szyjki zamkniętej. O rozpoczęciu fazy bezwzględnej niepłodności
    decyduje objaw pojawiajacy się najpóźniej. Podaj dokładną rozpiskę
    swoich obserwacji, będzie łatwiej ocenić, gdzie popełniony został
    błąd w Waszej interpretacji. łatwiej jest od razu krzyczeć, że
    metoda zawiodła ale żeby to stwierdzić należałoby poddać ocenie, czy
    dobrze czas niepłodności wyznaczyłaś? Należy pamiętać, że w fazie
    przedowulacyjnej ZAWSZE istnieje ryzyko zajścia w ciążę. Zaciążyłaś
    ze współżycia w fazie przedowulacyjnej?
    Jak wyznaczyłaś fazę niepłodności?
  • wiosenka1 26.12.07, 21:47
    Yadrall trzym się.
    --
    $
  • adria-3 27.12.07, 06:59
    Nie twierdzę, że metoda jest zła. Problem polega na tym, że ile jeszcze razy
    "wpadniemy" nim się jej dokładnie nauczymy? Jest to dla nas ryzyko. (To był
    czwarty dzień bez śluzu i czwarty po skoku wysokiej temperatury, szyjki nie
    badałam i może źle zrobiłam). Teraz mamy dylemat czy nadal stosować tę metodę
    czy przejść na coś innego czy może połączyć dwie metody - sama już nie wiem (nic
    nie jest 100%) I pomyśleć, że kiedy byłam młoda moje koleżanki bały się czy będą
    mogły mieć dzieci a ja bałam się, że będę ich mieć dużo. Hormony mi szaleją, bo
    chciałabym mieć więcej dzieci ale musimy zachować rozsądek i odpowiedzialnie
    podejść do tego. :)
  • czarna07 27.12.07, 08:49
    Czy był to czwarty dzień wysokiej temperatury i czwarty dzień bez
    śluzu????
  • bystra_26 27.12.07, 09:19
    Mam nadzieję, że nie jesteś trollem. Zakładam również, że
    stosowaliście metody naturalne powstrzymując się od zachowań stricte
    seksualnych w okresie płodnym np. podejmując współżycie z
    mechanicznym zabezpieczeniem, wtedy "wpadka" niekoniecznie jest winą
    metody naturalenej.

    Jeśli mówiąc o "okresie pewnym suchym" masz na myśli prawidłowo
    wyznaczoną faze nieplodności bezwględnej, to... nadajesz się do
    szczegółowej analizy medycznej, ponieważ... do tej pory nie
    odnotowano ANI JEDNEGO POCZĘCIA z tej fazy, bo jest ono niemożliwe,
    gdy komórka jajowa obumrze, a progesteron produkowany przez ciałko
    żółte po owulacji zablokuje możliwość dojrzewania kolejnego
    pęcherzyka.

    Jeśli zaszłaś w tej fazie, to na 100% popełniliście błąd w
    interpretacji lub obserwacjach - wklep cykl, to zobaczymy.

    (tej fazie ufam na 100% i się do tej pory nie zawiodłam, ale
    ostrożna jestem i jak mam jakąkolwiek wątpliwość, to dodaję kolejny
    dzień czekania, bo niestety NPR jak ktoś trafnie ujął "polega
    głównie na wstrzemięźliwości").



    Jeśli natomiast zaszłaś w ciążę w fazie niepłodności względnej
    wyznaczonej na podstawie metody klinicznej lub Doeringa (tu trzeba
    mieć minumum 12 kolejnych cykli obserwacji), to niestety załapałaś
    się na jako ta statystyczna 1 na 500 kobiet, bo w tej fazie
    ryzyko "wpadki" jest nikłe, ale niestety istnieje.

    Jeśli jednak stosowałaś metodę "ostatniego dnia suchego", który był
    później niż wyznaczony początek okresu płodnego z metody klinicznej
    lub Doeringa, to... wtedy PI wynosi coś koło 8, czyli 8 kobiet na
    100 zachodzi podejmując wtedy współżycie w ciążę.
  • adria-3 27.12.07, 09:38
    Teraz to już się pogubiłam, pewnie coś przegapiłam. Śluzu nie było już od kilku
    dni a temperatura była trzy dni wcześniej wysoka (współżycie 4 dnia), w okresie
    niskiej temperatury nie współżyliśmy. Musiało mi się jajeczkowanie przesunąć,
    niestety objawy były takie jak gdyby było po owulacji. Może trzeba brać większy
    zapas tych dni po skoku temperatury?
  • czarna07 27.12.07, 09:48
    NApisałaś ze temperatura była 3 dni wcześniej wysoka, mierzyłaś
    codziennie? Najlepiej wklej tempki. Czy to możliwe???
  • bystra_26 27.12.07, 10:40
    Jedyne wiarygodne objawy po owulacji to zanik śluzu i odpowiednia
    zwyżka temperatury. Ból owulacyjny, ból piersi, chęć czy niechęc do
    czegoś sa na tyle mylne, że nie można się na nich opierając dobrze
    wyznaczyć końca czasu płodnego.

    Wklep cykl, po temp. przez 3 dni wysoka nic nie mówi. Jaką metodę
    stosujesz, gdzie mierzysz temperaturę, jakim termometrem
    (elektroniczny z 1 miejscem po przecinku się nie nadaje!)? Jeśli
    elektronicznym to czy nie wykazywał wcześniej objawów wyczerpania
    baterii lib zepsucia?

  • adria-3 27.12.07, 13:32
    Termometr był zwykły (przez półtora roku mierzyłam i było ok, nie było też
    innych zmian, stresów). Moje niższe temperatury zawsze były niskie :)36,0 do
    36,3 po zaniku śluzu pierwsza wyższa temperatura była 36,5 później stopniowo
    wzrastała 36, 7; 36,8 aż do 37 stopni. Może powinniśmy poczekać aż temperatura
    będzie powyżej 37 stopni przez kilka dni? Najciekawsze, że po dwóch tygodniach
    myślałam, że będę miała okres, bo pojawiły się typowe bóle miesiączkowe a tu
    guzik? Tak czy inaczej cała moja wiedza dała w łep i była widać niedostateczna.
    Muszę w to wszystko jeszcze raz się w gryźć. Może poradzicie, które objawy brać
    pod uwagę, czy konieczne jest badanie szyjki bo brałam pod uwagę tylko
    temperaturę i śluz.
  • bystra_26 27.12.07, 14:16
    Raz jeszcze proszę wpisz rozpiskę dni z temp. i śluzem, wtedy dla
    nas to będzie czytelniejsze.

    Nasze organizmy to nie zegarki i nie można zakładać, że w każdym
    cyklu poziomy niższych i wyższych temperatur będą takie same.

    A przed owulacją nie współżyliście?



    W poczęcie z dobrze oznaczonej niepłodności bezwględnej nie uwierzę.
    Reguła jest prosta:

    niepłodność bezwględna zaczyna się wieczorem trzeciego dnia wyższych
    temperatur po szczycie śluzu pod warunkiem, że
    a) masz 6 poprzedzających skok temperatur niższych
    b) ta trzecia jest CONAJMNIEJ 0.2 C nad linią.

    Jak trzecia temperatura nie osiągnie tego 0.2 C nad linią, to
    CZEKAMY do wieczora czwartego dnia i jeśli poranna temperatura z
    tego dnia była przynajmniej 0.05 C nad linią, to zaczyna się
    niepłodność, a jak spadnie pod lnię, to najprawdopodobniej była
    nieudana przymiarka do owulacji i CZEKAMY obserwując się dalej, jak
    sytuacja się rozwinie.
  • antosiczek 27.12.07, 20:14
    bystra... mi z przeczytanej literatury się kojarzy, że czwarta
    temperatura po szczycie śluzu nie musi spelniać warunku o którym
    piszesz. "Jeżeli trzecia wyższa temp. nie osiagnie wymaganej
    wartości, wtedy należy zaczekać na czwartą wyższą temperaturę. Ta
    temperatura nie musi już być wyższa o co najmniej 0,2 stopnia C ,
    powinna jednak być ponad linią podstawową wyznaczoną przez sześć
    temperatur niskich poprzedzających skok temp.("Sztuka planowania
    rodziny", Rotzer, str 42)
  • antosiczek 27.12.07, 20:15
    sorry, chyba Cię opatrznie zrozumiałam :)
  • skrzynka3 27.12.07, 22:13
    Adria -dokladnie jak napisala Bystra nie chodzi o udowadnianie Ci
    bledu i wymadrzanie sie-naprawde chyba kazda kobieta byla w sytuacji
    kiedy bardzo nie chce akurat w tym momencie dziecka i mysle ze
    wiekszosc Cie rozumie i Ci wspolczuje.
    Chodzi o to ze byc moze dzieki Twoim poswieconym 15 minutom ktos
    inny nie bedzie w podobnej do Twojej sytuacji bo sie czegos nauczy.
    Napisalas o innych mozliwych przyczynach zwyzki tempki. Wchodzily w
    gre? Infekcja, inna godzina pomiaru, alkohol?

    Wiesz pare lat temu na tym forum napisal facet tez przekonany ze
    poczeli w fazie nieplodnosci wzglednej. Po wklepaniu wkresu okazalo
    sie ze za wyzsze przyjeli temperatury wspolistniejace jeszcze ze
    sluzem plodnym i to co przyjeli za 3 wyzsza bylo w rzeczywistosci
    pierwsza wyzsza spelniajaca warunek po szczycie sluzu.Jakos mi ten
    przyklad utkwil i kilka miesiecy potem nie popelnilam podobnego
    bledu i nie zlekcewazylam skapego juz sluzu towarzyszacego niby
    skokowi. Po zaniku sluzu tempka poszybowala jeszcze i to byl dopiero
    ten wlasciwy skok.
    To forum jest miedzy innymi po to zeby sie dzielic doswiadczeniami
    --
    "Dlaczego kobieta ma tak dużo pracy w domu?
    A śpi w nocy to i się jej zbiera!"
    --
    "Dlaczego kobieta ma tak dużo pracy w domu?
    A śpi w nocy to i się jej zbiera!"
  • adria-3 28.12.07, 09:53
    Wklepie ten cykl dzisiaj, przykro mi, że namieszałam. Myślałam i już wiem gdzie
    był błąd, ale powiedziano nam (osoby które prowadzą kursy), że tak się to
    interpretuje. Wpadłam na to, że tak nie można -szkoda, że dopiero teraz!!! {Choć
    z drugiej strony tak bardzo cieszy mnie te nasze maleństwo}. Powiedziano nam, że
    liczy się pierwszą wyższą temperaturę, drugą, omija się spadek i trzecia wyższa
    jest już po owulacji. Myśmy współżyli 23 dnia: czyli według tego co nam
    powiedziano czwartego dnia po skoku temperatury. Doszłam do tego, że nie
    powinniśmy brać tych wcześniejszych temperatur pod uwagę. Wtedy jest to drugi
    dzień i wszystko jasne (tylko dziwne bo śluzu nie było, przynajmniej nie
    zauważyłam)Jak Wy to interpretujecie?
    1-6@
    7-36,1 sucho
    8-36,1 sucho
    9- 36,3 mokro
    10-36,2 śluz
    11-36,0 śluz
    12-36,2 śluz
    13-36,1 obfity śluz
    14-36,4 śluz
    15-36,2 śluz
    16-36,3 śluz
    17-36,3 mokro
    18-36,2 trochę mokro
    19-36,5 s
    20-36,7 s
    21-36,3 s
    22-36,8 s
    23-37,0 s X
    24-37,2 s
  • bystra_26 28.12.07, 10:24
    Pytanie 1:
    czy przed tym 23 dc w tym cyklu współżyliście?

    Pytanie 2:
    czy temp. z 21 dc nie jest zakłócona? mierzona wcześniej niż zwykle?

    Pytanie 3:
    czy temp. z 19 i 20 dc nie mogły być czymś zakłócone?


    Przyznam się, że nie jestem pewna, jak wyznaczyć niepłodność
    bezwględną w tym cyklu. Ta temp. z 21 dc jest dziwna.

    Intepretacja ostrożna - zakładam brak zakłóceń:

    dzień szczytu - 18 dc.
    pierwsza wyższa - 22 dc.
    szóstka przedwzrostowa - 16-21 dc
    trzecia wyższa - 24 dc, jest 0.5 C nad linią, czyli spełnia warunek
    minimalnej wysokości, czyli tu wieczorem zaczyna się niepłodność
    bezwględna.

    Ale NIEPOKOI mnie ten brak śluzu i ten jednodniowy spadek, bo na
    pierwszy rzut oka, to bym za pierwszą wyższą wzięła 20 dc. i
    pomijając spadek w 21 dc. koniec płodności byłby wieczorem 23 dc -
    czy aby na pewno to współżycie było WIECZOREM?

    Ekspertki wyklarujcie sytuację.
    linia pomocnicza - na poziomie 36,7
  • adria-3 28.12.07, 10:57
    Wcześniej nie współżyliśmy, dopiero tego dnia wieczorem. Innych zakłóceń też nie
    było (np. stres, przeziębienie, mierzyłam temperaturę zawsze między 6 a 6. 30 -
    do pracy na 8). Wcześniej miałam już takie dziwne cykle ze spadkiem, choć bardzo
    rzadko (ciekawe czy ktoś tak ma?). Dlatego też spytałam o to osobę z poradni i
    ona tak to zinterpretowała i tu chyba był błąd. Wzięłam to co powiedziała za
    pewnik. A pewnie to było tak, że miała być owulacja ale się przesunęła o dwa,
    trzy dni. Dopiero po drugim skoku powinnam liczyć. A z tym śluzem to już nie
    umiem wytłumaczyć, pewnie coś przeoczyłam. Tylko teraz co robić? Czy nadal
    stosować tylko metody naturalne czy się wspomagać, już nie wiem? Wolałabym
    zostać całkowicie przy metodzie, ale chyba jestem jakimś dziwnym przypadkiem.
  • bystra_26 28.12.07, 11:18
    Mam nadzieję, że tutejsze ekspertki wyjaśnią sytuację takiego
    jednodniowego spadku pod linię.

    Pamiętaj też, że na podstawie NPR nie da się określić dnia owulacji -
    ona statystycznie występuje między 2 dni przed skokiem a drugim
    dniem wyższych temperatur, a ponieważ komórka jajowa może żyć do
    24h, to dopiero wieczór trzeciego dnia wyższych temperatur można
    uznać za niepłodny - jak spełnione są warunki danej metody.

    Co do dalszego stosowania NPR lub czegoś innego - to wasze życie i
    wasz wybór. Zajęło mi trochę czasu dojście do tego, że to metoda
    jest dla mnie, a nie ja dla metody.

    Każdy cykl da się zintepretować i NPR jest skuteczne w odkładaniu,
    jednak wiążę się to z tym, że każdą wątpliwość trzeba interpretować
    na niekorzyść współżycia - jakbyście poczekali jeszcze dwa dni, to
    byś teraz w ciąży nie była. Po prostu musisz się douczyć metody i
    zdobyć wiedzę, jak takie spadki intepretować - na pewno tutejsza
    instruktorka agafrytka (pracuje w poradni) coś doradzi.

  • czarna07 28.12.07, 12:07
    Z tym brakiem śluzu to chyba jest różnie. U mnie jest normalnie 3-4
    dni super płodnego śluzu,później cisza (ponoć najbardziej płodna)i
    pierwszy skok temp. po 3-4 dniach totalnej suszy,później krótka
    lutealna, a całe cykle długie. Ale to temat na inny watek
  • nglka 28.12.07, 16:08
    Adriano - czy mierzysz w 1 miejscu (przy styku z błonami), zaraz po
    przebudzeniu, po minimum 3 godzinach nieprzerwanego snu, o stałej godzinie
    porannej, przed wstaniem?
    Jakim termometrem mierzysz?
    Na kursie dobrze Ci powiedziano. Wg tego, co przedstawiłaś - wstępnie wygląda na
    to, e niepłodność zaczęła się 22 dnia cyklu wieczorem (czwarta po wzroście jest
    jednocześnie trzecią wyższą spełniającą warunek "wyższa o minimum 0,2 od
    najwyższej z szóstki przedwzrostowej").

    --
    NPR - wykresy

    Młode
  • nglka 28.12.07, 16:09
    I jeszcze jedno pytanie, które poniekąd zostało zadane ale niedokładnie a trzeba
    się upewnić - czy współżycie z 24 dc było pierwszym współżyciem w tym cyklu?
    Jeśli nie to podaj proszę w którym jeszcze dniu cyklu współżyliście.
    --
    NPR - wykresy

    Młode
  • nglka 28.12.07, 16:10
  • skrzynka3 28.12.07, 18:52
    Wedlug przedstawionych danych nie mozna sie przyczepic do
    interpretacji. W poradni dobrze Ci powiedzieli wsrod wyzszych tempek
    ma prawo zdarzyc sie jedna na lub pod linia i wtedy sie jej
    po prostu nie liczy do potrzebnej trojki.
    Zakladajac nawet ze 19 dnia byly jakies przegapione resztki sluzu to
    i tak wieczor 23 dnia powinien juz byc nieplodny (linia by byla na
    36,5 pierwsza wyzsza 20 dnia, ta z 21 dnia pomijamy, tempka z 22 to
    druga wyzsza a ta z 23 dnia trzecia wyzsza i spelnia warunek
    wysokosci).
    Jesli szczyt w 18 dniu to interpretacja jak u Nglki -tak czy inaczej
    ten 23 dzien wieczorem powinien byc nieplodny jak byk.
    Napisz gdzie i jakim termometrem mierzysz.
    Wot zagwozdka. Ciekawe co Agafrytka powie???
    --
    "Dlaczego kobieta ma tak dużo pracy w domu?
    A śpi w nocy to i się jej zbiera!"
  • adria-3 28.12.07, 19:11
    Będę się powtarzać. Termometr, zwykły rtęciowy, mierzyłam tak jak zawsze od
    półtora roku!, ok. 6. 30 rano. Współżycie pierwsze w tym cyklu. To niby dobrze
    zinterpretowano? Byłoby to dziwne. Jak tak dalej pójdzie to pomyślę, że jestem
    jakaś nienormalna, tzn. mój organizm (czy to w ogóle możliwe?). I co teraz? A
    jak się powtórzy?
  • skrzynka3 28.12.07, 20:06
    przejrzalam caly watek o termometrze pisalas ale nie pisalas gdzie
    mierzysz?
    --
    "Dlaczego kobieta ma tak dużo pracy w domu?
    A śpi w nocy to i się jej zbiera!"
  • adria-3 27.12.07, 13:33
    łeb a nie łep sorry
  • antosiczek 27.12.07, 14:20
    Nie damy rady ocenić, co sie tak naprawdę wydarzyło, jeśli od
    pierwszego dnia ostatniego cyklu nie rozpiszesz nam jak wygladała
    temperatura i sluz w poszczegolnych dniach. Proszę wklep cykl. Im
    szybciej uda się wyjaśnić ową sytuację tym lepiej, zwłaszcza, że
    ponoć poczęcie we właściwie wyznaczonej fazie bezwzględnej
    niepłodności jeszcze się nie zdarzyło.
  • czarna07 27.12.07, 14:51
    Zgadza się. Wklep cały cykl. Czekam muszę przyznać z niecierpliwością
  • adria-3 27.12.07, 16:09
    Nie gniewajcie się ale nie chce mi się tego wszystkiego wklepywać, tym bardziej,
    że wiadomo, że gdzieś popełniłam błąd. Możliwe, że to było tuż po owulacji. Mój
    mąż twierdzi, że wzrost temperatury mógł mieć inne przyczyny ( w jakiś pismach
    wyczytał, że to się zdarza, jeszcze nim zaczęliśmy stosować metody naturalne
    )Zachowałam te wszystkie wykresy i pewnie pójdę z nimi do kogoś kto się na tym
    zna, może na jakiś kurs. Pozdrawiam
  • bystra_26 27.12.07, 18:30
    I nie wiem dlaczego, ale mam przekonanie, że ta ciąża jest ze współżycia PRZED
    owulacją, z fazy niepłodności WZGLĘDNEJ... bo piszesz o możliwoścoach skracania
    czasau płodnego.... a to odnosi się właśnie dla bardziej dopasowanych do danej
    kobiety metod wyznaczania niepłodności względnej, jak się ma więcej własnych
    obserwacji.

    Poza tym, to jakbyś nam tu wpisała ten cykl, to będzie okazja i dla nas, żeby
    się douczyć i nie popełnić tego samego błędu, a nie jak podejrzewasz wytykania
    Cię palcami. Uwierz - żadna z odkładających czy unikających ciąży, jak ognia, a
    stosująca NPR, nie marzy by być w Twojej sytuacji. Ja Ci współczuję, że akurat
    na Ciebie ta nieplanowana ciąża trafiła.

    Jeśli napisałaś tego posta tylko po to, by nam udowodnić, że metody są zawodne,
    to rzeczywiście nie ma sensu dzielenie się tym niefortunnym wykresem.
  • czarna07 28.12.07, 08:24
    Przyłaczam się do prośby o wyjasnienie tej sytuacji. Jestem nawet
    nie odkladajaca ale po prostu nie moge za skarby swiata byc wciazy.
    Prosze o kontynuacje
  • dyrka 29.12.07, 10:08
    Po co ludzie to robią???? Tyle zamieszania, bo ktoś się chciał
    zabawić, dziwi mnie to ogromnie.
  • adria-3 29.12.07, 14:54
    Wpadłam z trzecią córką właśnie mając taki cykl, dlatego dokładnie wiem kiedy
    się poczęła. Do tej pory mam wszystkie wykresy, od samego początku stosowania
    metody. Napisałam tutaj, bo chcemy zacząć, po porodzie minęły dwa miesiące
    współżycie ale nie bardzo wiemy jakie mamy stosować metody, o czym pisałam.
    Fakt, ze chciałam mieć dziecko ale to było raczej z "serca", z rozsądku
    chcieliśmy z mężem poczekać. Skoro ja jestem trollem to Wy kim... modliszkami?
  • dyrka 29.12.07, 15:43
    Z tego co napisałaś w pierwszym poście wywnioskowałam, że wpadka
    wydarzyła się teraz. Jeżeli jest tak jak piszesz, że wpadka była z
    trzecią córką, która ma już 1,5 miesiąca, to przepraszam za pochopną
    ocenę.
  • majkabis 29.12.07, 16:09
    W drugim linku nibywpadnięta pisze wyraźnie:

    "Teraz mają 6 i 3 lata, razem się bawią, czasami kłócą, młodsza
    naśladuje
    starszą, jest w tym niesamowity urok (szczególnie gdy jedna myśli o
    drugiej).
    Niedawno urodziłam następną córkę, bardzo chcianą (może to hormony,
    bo po
    drugiej córce chciałam mieć więcej dzieci)."


    Poza tym- przeczytaj jej pierwszy post w tym wątku, bo z niego
    wynika, że TERAZ wpadła. Z jej wypowiedzi wynika też, że nie zna
    dobrze npru, więc o wpadkę nietrudno, bo i z interpretacją ma
    problemy.
    Dla mnie jest to trol i koniec.
    Zaraz pewnie na poczekaniu, na "udowodnienie" wklepie tu jakiś
    zmyślony cykl i się zacznie.


    --
    **********************************
    "Dobrodziejstwo" szczepionek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
  • majkabis 29.12.07, 16:13
    To kiedy wpadłaś w końcu? Przy drugiej czy trzeciej?

    "Po pierwszej córce też nie chciałam mieć więcej dzieci. Ciężki
    poród a później
    trudne uroki macierzyństwa, córka miała kolki, w nocy często się
    budziła itp.
    Najzwyczajniej później była wpadka. I urodziła się druga córka."

    Może skończ juz z tym, bo żałosne się to staje.

    --
    **********************************
    "Dobrodziejstwo" szczepionek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
  • adria-3 30.12.07, 00:10
    Było tak jak napisałam na początku. Metody naturalne zaczęliśmy stosować
    dopiero po drugim dziecku, przez półtora roku było ok, dopiero ten cykl co go
    przedstawiłam tak się skończył. Nie chciałam mieszać! Dla mnie jest to problem!
    Gdybym uznała te metody za złe to bym co innego stosowała a nie zawracała sobie
    i innym głowy. Co do dzieci, to chciałam mieć ich gromadkę, ale w większym
    odstępie czasowym, miałam więc i nadal mam takie ambiwalentne uczucia. Pierwsza
    ciążą była planowana, druga nie była zaplanowana ale też nie było problemu gdy
    się pojawiła, (nie stosowaliśmy wtedy metod naturalnych), natomiast trzecią
    chcieliśmy już odłożyć w czasie. A że jednocześnie chciałam kolejnych dzieci, to
    tak jak wcześniej się wyraziłam wypływało to raczej z uczuć niż z rozsądku
    (chyba dobrze dla tych moich dzieci, że są chciane). Nie umiem wyjaśnić tego
    jaśniej. A poruszając ten wątek, to chciałam się zapytać, czy w ogóle był ktoś
    w takiej sytuacji. Dla mnie nie jest to proste ani oczywiste. A jak komuś moje
    wypowiedzi się nie podobają to niech ich nie czyta a już na pewno nie posądza o
    złe intencje, bo takich nie miałam. Cykl wklepałam wcześniej jakbyś nie
    zauważyła, całości też chyba dokładnie nie przeczytałaś.
  • housewife1 02.01.08, 06:34
    ee tam, myśle, że to nie troll, jej wypowiedzi nie sa sprzeczne, mogło być jak
    pisze, ja akurat w pierwszym poście nie wywnioskowałam, że wpadka była teraz,
    tylko jest napisane, że mają 3 dzieci... i nie planuja więcej na razie... wpadka
    nie jest okreslona w czasie

    coraz bardziej wciągają mnie te metody npr, mimo że jestem na tabsach
    praktycznie około 12 lat (z kilkuletnią przerwą na dzieci), ale mysle, że chyba
    tak w 100 % samym wykresom i śluzowi bym nie zaufała, czy któraś z Was stosuje
    jeszcze np testy owu??? a jesli nie to dlaczego?
  • housewife1 02.01.08, 06:36
    nglka, pisałam jeszcze na dyskusjach antykoncepcja, ale przejdę tu i tam nie
    będę pisać w tym samym temacie, bo tu chyba większe ekspertki, a tam raczej w
    hormonach specjalizacja. pozdrawiam
  • housewife1 02.01.08, 13:47
    hejka :)
  • skrzynka3 02.01.08, 22:56
    tylko widzisz problem polega na tym ze temat jest sliski. Bylby to
    pierwszy znany przypadek ciazy z nieplodnosci wzglednej. Do tej pory
    nie udalo sie NIKOMU takiego udowodnic. Sa opisane przypadki ciazy z
    3 dnia cyklu a ciazy z prawidlowo wyznaczonej fazy nieplodnosci
    wzglednej nie ma.I bynajmniej nie dlatego ze nie szukano.

    Poniewaz bylby to naprawde ewenement na skale swiatowa to oczywiste,
    ze pojawiajace sie niescislosci i watpliwosci budza duza ostroznosc.
    Po pierwsze czas ktory uplynal od zdarzenia i mogl pozacierac w
    pamieci rozne szczegoly(jak np. czynniki zaklocajace pomiar),
    niechec do podania wykresu (pytanie czy rzeczywiscie byl dokladnie
    taki orginalny???czy sie zachowal, czy byl odtwarzany z pamieci???)
    no i niestety ale jednak sprzecznosci (tu autorka pisze o wpadce na
    innym forum, ze bardzo tego dziecka chcieli, ze hormony).
    Nie mnie sadzic. Jesli autorka jest na 100% pewna, ze dane z
    podanego tu wykresu sa prawdziwe to to jest do zgloszenia i
    skonsultowania z jakimis specami zajmujacymi sie tym "zawodowo"czyli
    np. z ktoryms z osrodkow nauczajacych wybranej metody. Ma szanse
    przejsc do historii medycyny;).

    --
    "Dlaczego kobieta ma tak dużo pracy w domu?
    A śpi w nocy to i się jej zbiera!"
  • housewife1 02.01.08, 23:12
    kobieta sama przyznaje, że może cos przeoczyła ze sluzem, a może te 36,3 to było
    36,8 ??? tylko źle zapisała, a potem tak wyszło dziwnie itd...


    Skrzynka, mówisz o niepłodności względnej, czy bezwzględnej, ja zrozumiałam, że
    to przy bezwzględnej czyli po skoku nie mozna wpaść, a względna to ta przed
    skokiem wyliczana na podstawie Doeringa , czy innych statystyk...

    Z tego, co wyczytałam, to w fazie niepłodności względnej jak najbardziej można
    wpaść i trzeba się z tym liczyć, bezpieczna na 100 % jest tylko faza
    niepłodności bezwzględnej właściwie zdiagnozowana.


    Ja sama bardzo chciałabym następnego bejbika, ale rozsądek wskazuje, że teraz
    jest zły moment, i wiele kobiet tak ma, po wpadce tak naprawdę część z nich jest
    zadowolona i zmartwiona jednocześnie, więc akurat ta sprzecznosc jest dla mnie
    zrozumiała :)))

  • nati1011 03.01.08, 08:04
    bo trzeba pamiętać, że chęć posiadania dziecka (instynkt
    macieżyński) wpływa też na skuteczność metody. Niby rozum
    podpowiada, że nie teraz, ale tak w środku to się chce. :)))

    I często 2 cykle później już jest ciąża, mimo iż niby stosowało się
    metodę solidnie.
  • skrzynka3 04.01.08, 11:27
    Chodzilo mi o bezwzgledna oczywiscie ;))bo ze wzglednej to tych ciaz
    calkiem sporo jest.
    he he chyba musze sobie dac na wstrzymanie i isc sie porzadnie
    wyspac bo same glupoty ostatnio wypisuje ;(
    --
    "Dlaczego kobieta ma tak dużo pracy w domu?
    A śpi w nocy to i się jej zbiera!"
  • fiamma75 03.01.08, 09:31
    W książce Kippleyów jest podany taki przypadek, którego nie umieją
    wyjasnić.
    Moja znajoma instruktorka npr tez miała taki przypadek u jednej z
    użytkowniczek - interpretacja jak najbardziej prawidłowa a urodził
    się chłopiec.
    może wchodzi w grę jeszcze jakiś czynnik, dotąd nie poznany?
    A może to "palec Boży"? :-)
    --
    Dwie obrączki i Nasz chodziaczek
    *** Kochaj, żeby żyć i żyj, żeby kochać. /Dionisios Solomas/
  • agafrytka 04.01.08, 21:59
    Adria 3,prosiłabym Cię jednak o wklepanie całego cyklu z
    uwzglednieniem wszystkich zakłóceń i zaznaczeniem dni gdzie było
    współżycie oraz dokładnie,gdzie była faza ze śluzem.Trzeba ten cykl
    wyjaśnić.
  • adria-3 05.01.08, 07:00
    Cały cykl wklepałam tak jak go zapisałam już wcześniej. Będę się upierać, że
    owulacja się przesunęła o dwa dni i że tego skoku (dwie temperatury wyższe)
    przed spadkiem nie należało uwzględniać a dopiero liczyć po spadku (wtedy byłoby
    dobrze). Podobno według instruktorów te dwie temperatury się zalicza, ale może
    właśnie nie w każdym przypadku? Może właśnie one wskazywały, że coś się dzieje
    ale był spadek, czyli nie było owulacji (takie moje przemyślenia). Pozdrawiam
  • adria-3 05.01.08, 07:02
    To już wcześniej wpisałam, więc cytuję "Powiedziano nam, że
    liczy się pierwszą wyższą temperaturę, drugą, omija się spadek i trzecia wyższa
    jest już po owulacji. Myśmy współżyli 23 dnia: czyli według tego co nam
    powiedziano czwartego dnia po skoku temperatury. Doszłam do tego, że nie
    powinniśmy brać tych wcześniejszych temperatur pod uwagę. Wtedy jest to drugi
    dzień i wszystko jasne (tylko dziwne bo śluzu nie było, przynajmniej nie
    zauważyłam)Jak Wy to interpretujecie?
    1-6@
    7-36,1 sucho
    8-36,1 sucho
    9- 36,3 mokro
    10-36,2 śluz
    11-36,0 śluz
    12-36,2 śluz
    13-36,1 obfity śluz
    14-36,4 śluz
    15-36,2 śluz
    16-36,3 śluz
    17-36,3 mokro
    18-36,2 trochę mokro
    19-36,5 s
    20-36,7 s
    21-36,3 s
    22-36,8 s
    23-37,0 s X
    24-37,2 s"
  • agafrytka 05.01.08, 08:33
    Adria,przepraszam,ale nie mam za bardzo czasu dokładnie czytać
    całego wątku.Napisz,albo powtórz się:czy korzystałaś z I fazy,czy
    współżycie było dopiero w 23 dc?I o której mniej więcej godzinie,bo
    to też wbrew pozorom jest ważne.Czy to był wieczór?
    Co oznacza notatka"s"?/od 19 do 24 dc/
    Jeżeli badałabyś szyjkę,wydaje mi się,że wszystko byłoby
    jasne.Czasami jest tak,że na zewnątrz nie ma śluzu,a wewnątrz,na
    szyjce jest i to nieźle płodny.
    buźka
  • agafrytka 05.01.08, 08:46
    Temperatury z 19 i 20 dc są podwyższone.Ale czy
    koniecznie ,podwyższone z powodu przebytej owu?Można się nad tym
    zastanawiać.
    Bardzo wiele czynników może podnieść tempkę/zaparcia,ból
    głowy,choroba,przyjmowane leki,zarwana noc,wieczorem wypity
    alkohol,późno poszłaś spać,stres,choroba dziecka,itp...dlatego na
    kartę trzeba wszystko zapisywać-wszelkie zakłócenia/
    I odpowiedz na pytanie odnosnie współżycia,ponieważ jest to bardzo
    istotne.
  • adria-3 05.01.08, 08:49
    s- znaczyło sucho ale szyjki niestety nie badałam, więc może rzeczywiście był
    śluz wewnętrzny a współżyliśmy dopiero w tym cyklu wieczorem tego 23 dnia,
    właśnie po to by uniknąć fazy I względnej. Myślę, zastosowaliśmy za mało
    obserwacji, tylko śluz i temperatura. Gdybym badała szyjkę może wszystko
    potoczyłoby się inaczej, a może tak miało być. Na przyszłość wiem, że w
    wątpliwych przypadkach lepiej odczekać nawet z dwa dni. Nie spieszyć się nawet,
    gdy ma się ochotę :)
  • agafrytka 06.01.08, 17:32
    W takim razie skoro tempki w żaden sposób nie były zakłócone to nie
    ma siły- śluz musiał być jeszcze wewnątrz na szyjce macicy.

    Samobadanie szyjki jest bardzo pomocne.Aczkolwiek temperatura i śluz
    wystarczą do obserwacji.
    Niemniej jednak taka mieszanka jak:
    Obserwacja śluzu + pomiar temperatury + samobadanie szyjki daje
    całkowitą pewność.
    Tak na marginesie:
    Rotzer pisał,że jeżeli kobieta nie może z różnych przyczyn mieć
    więcej dzieci,nie powinna korzystać z I fazy,a w niepłodności
    bezwzględnej korzystać dopiero z czwartego dnia wyższej
    temepratury,dopiero wieczorem.Nie chodzi tu bynajmniej o niepewność
    trzeciego dnia,ale raczej o błędną interpretację np jeżeli chodzi o
    okreslenie dnia szczytu śluzu,bądź zakłóconą temperaturę.

    Dlatego to co napisała Horpyna poniżej odnośnie jakichs
    wątpliwości.Jeżeli się absolutnie odkłada,po prostu należy poczekać
    dzień lub dwa.Jest też taka zasada odnosząca się do temperatur z
    drugiej fazy,które wzrastają bardzo powoli:należy ze współżyciem
    czekać do piątej wyzszej temperatury wieczorem.

    A może faktycznie jest tak jak napisała Fiamma:
    >A może to "palec Boży"? :-)
  • horpyna4 05.01.08, 16:54
    Ja bym interpretowała to tak: temperatury 36,5 w 19 dc nie uznałabym
    za podwyższoną. Jak na mój gust, zwłaszcza porównując z tymi naprawdę
    wyższymi, to taka bardzo podwyższona ona nie jest. A wtedy przed
    spadkiem zostaje już tylko jedna podwyższona. Czyli skok liczyłabym
    dopiero po spadku, tzn. od 22 dc.
    Przecież 14 dc było już 36,4 poprzedzone śluzem, a potem znów spadek.
    Wskazywałoby to na nieudane przymiarki do owulacji, a one często
    wiążą się z niewielkim wzrostem temperatury (wiem z własnego
    doświadczenia). A różnica między 36,4 i 36,5 jest zdecydowanie
    mniejsza, niż między 36,5 i 36,8.
  • claire_s 05.01.08, 17:42
    przyznam że jako początkującą ta interpretacja mocno mnie
    zafrapowała (tzn Horpyny). w trakcie cyklu nie wiadomo na jakim
    poziomie będą późniejsze wyższe temperatury, więc 'skok' zwykle
    porównuje się z temperaturami poprzednimi. to o ile w takim razie
    pierwsza temperatura wzrostowa musi być wyższa od najwyższej
    temperatury z szóstki przedwzrostowej??? bo przyznam, że w tym
    konkretnym przypadku, przy czterech kolejnych temperaturach 36.2-
    36.3, ja też bym uznała, że 36.5 jest już pierwszą wyższą, zwłaszcza
    że to trzecia wyższa ma być o min 0.2 stopnia wyższa od linii
    pokrywającej, to niby dlaczego pierwsza wyższa nie mogłaby być tylko
    o 0.1 wyższa? czy to jest jakaś reguła?

    ogólnie to mnie ten wątek zmroził, bo zakładając że w 19-20dc nie
    było jakiejś oczywistości w postaci zarwanej nocy czy choroby, to ja
    też bym zaliczyła wpadkę w 23dc :((


    --
    fantazyjne fale
  • horpyna4 05.01.08, 20:44
    Claire, jeżeli nie jest to pierwszy mierzony cykl, to na ogół
    wiadomo, jakich temperatur spodziewać się po skoku. Bo wysokość
    temperatury jest cechą osobniczą. U mnie temperatury przed skokiem i
    po skoku były takie, że te niższe wynosiły najwyżej 36,6, a wyższe
    przynajmniej 36,8. Jeżeli więc po drodze czasem trafiało się 36,7,
    to na wszelki wypadek nie uznawałam tego za wyższą. Ale jeżeli było
    36,75, to już tak. Możliwe, że moje podejście do wykresów jest
    bardziej matematyczno - fizyczne, niż medyczno - biologiczne.
  • claire_s 05.01.08, 21:54
    ech, to ja najwyraźniej jakoś niestała hormonalnie jestem, bo w tym
    cyklu już 35.55 było temperaturą po skoku, co mnie zaskoczyło, więc
    mogłaby wystąpić i sytuacja odwrotna... ale wszak teoria mówi, że
    nie można sugerować się poprzednimi cyklami, że każdy trzeba
    traktować indywidualnie, co z kolei przeczy temu, co Ty piszesz...
    słowem- wiem, że nic nie wiem :)
    --
    fantazyjne fale
  • horpyna4 06.01.08, 10:56
    Na pewno nie można się sugerować poprzednimi cyklami, jeżeli chodzi
    np. o początek dni płodnych. Ale zarówno wysokość temperatury w fazie
    lutealnej, jak i długość tej fazy - to wielkości w przybliżeniu stałe
    dla konkretnej osoby. I jeżeli komuś zależy na uniknięciu ciąży, to
    każda wątpliwość powinna spowodować opóźnienie podjęcia współżycia
    do czasu naprawdę pewnej bezpłodności. A w opisywanym cyklu była
    (przynajmniej dla mnie) taka wątpliwość.
  • claire_s 06.01.08, 11:02
    sprawdziłam teraz dokładnie, że moja pierwsza wyższa występowała w
    rejestrze od 36.48 do 36.80 - więc trudno powiedzieć, że to wielkość
    stała. poniżej fiamma też pisze, że wysokość temperatur się u niej
    waha...
    --
    fantazyjne fale
  • horpyna4 06.01.08, 14:01
    Nie miałam na myśli pierwszej wyższej, tylko tę po kilku dniach,
    kiedy wykres trzyma się (zazwyczaj) względnie płasko. U mnie ok. 37.
    Dlatego temperatury bliższe dołowi, niż górze, uważam za wątpliwe.
    Niezależnie od tego, co mówią na ten temat różne teorie. I nie
    upieram się przy tym, że mam rację - ja tak po prostu uważam "na
    własny użytek".
  • fiamma75 05.01.08, 22:12
    Niekoniecznie.
    Ostanio co cykl mam inny poziom podstawowy np. obecnie 36,12,
    poprzednio 36,4 - a to dość znaczna różnica jak na mnie :)
    --
    Dwie obrączki i Nasz chodziaczek
    *** Kochaj, żeby żyć i żyj, żeby kochać. /Dionisios Solomas/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka