Dodaj do ulubionych

pyt. o owulacje + długi cykl

20.11.08, 20:43
Witam, i proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu.


Pół roku temu zakończyłam przyjmować tabletki. Moje cykle były
kolejno: 34, 32, 36, 29 i 28 dniowe. @ zazwyczaj 3-5 dni, niezbyt
intensywne, mało krwi, dużo brązowego, gęstego śluzu. Bolesne
pierwszego dnia. @ nigdy nie daje objawów wcześniej (może z
wyjątkiem pogorszenie cery), dopiero w chwili startu krwawienia -
ból brzucha.

Seks bez zabezpieczeń poza dniami płodnymi, w trakcie ich trwania -
używana prezerwatywa. Obserwacja prowadzona na podstawie szyjki i
śluzu. Temperatura niezbyt rzetelnie mierzona (zbyt duże wahania
godzin). Gdyby jednak uprzeć się i brać je pod uwage -> wzrost ptc
od 29 dc. Temperatury podwyższone utrzymujące się, powoli opadają od
dwóch dni (ale może to kwestia wcześniejszych godzin pomiaru).


Dzisiaj jest 42 dc. Dwa testy (40 rano i 42 popołudniu) wyszły
negatywnie. śluz płodny występował od 18 do 25 dnia. Ból jajnika 28,
29 dzień (gdyby nie to, że "pasował" terminem, czyli po szczycie
śluzu, nie nazwałabym go owulacyjnym, był inny).
Od 36 dc w niewielkich ilościach śluz wyglądem przypominający płodny
+ stała wilgotność/mokrość na wkładce. Od 40 dc duże mdłości,
wcześniej bóle brzucha i pleców, brzuch zaokrąglony/wzdęty. Objawy
utrzymujące się.


1) Jak powinnam interpretować śluz, który pojawił się kilka dni temu
(od 36 dc)? Czy on jest płodny (bo rozciągliwy) czy należy go
zignorować (bo chyba! była owulacja)?
2) Czy skoro ból 28 i 29 dc nie był tym charakterystycznym, jaki
zawsze towarzyszy owulacji (wg moich obserwacji, a nie monitoringu
lekarza), to czy możliwe, że owulacji jednak nie było?
3) Czy możliwa jest podwójna owulacja? Jeśli tak, to czy @ pojawi
się po 14 dniach od tej drugiej? Jaki możliwy jest odstęp między
kolejnymi owulacjami? Czy pojawia się "samotnie" czy ją też
poprzedza szczyt śluzu?
4) Co musi się zadziać, aby po owulacji w przeciągu 12-16 dni nie
pojawiła się @? Tylko zaburzenia hormonalne czy np. stres też?
5) Testy wyszły negatywnie, @ brak, objawy są - czyżby ciąża urojona?

Będę wdzięczna za rozwianie tych wątpliwości.

Pozdrawiam,
Edytor zaawansowany
  • bystra_26 21.11.08, 10:26
    Proponuję najpierw dokładnie przeczytać teorię o NPR - przynajmniej
    to minimum, które podają na stronie www.iner.pl.

    To, co napisałaś, jest pełnie błędów i grozi nieplanowanym poczęciem.

    1. Ból owulacyjny nie świadczy o owulacji. Są niemieckie badania
    (Volmann), gdzie poczęcia następowały od 3 dni przed do 2 dni po
    bólu OKOŁOowulacyjnym (tak się powinien nazywać).

    2. Dowodem na to, że owulacja była i jest czas niepłodny jest tylko
    temperatura! Ścieżka śluzowa nie musi się wcale kończyć owulacją.
    poza tym bez temp. nie wiesz, czy krwawienie było naprawdę
    miesiączką, a jesli nie było to ono jest czasem największej
    płodności i po nim nie ma niepłodności względnej.

    3. Owulacja w cyklu jest zawsze jedna - ewentualna druga komórka
    jajowa jest uwalniania mak. 24h po pierwszej.
    --
    <a może zacząć na tym zarabiać?>
  • nglka 21.11.08, 10:37
    bystra_26 napisała:

    > 1. Ból owulacyjny nie świadczy o owulacji. Są niemieckie badania
    > (Volmann), gdzie poczęcia następowały od 3 dni przed do 2 dni po
    > bólu OKOŁOowulacyjnym (tak się powinien nazywać).

    Masz może źródło dostępne dla zwykłego śmiertelnika, jakim jestem ja? Z chęci
    używałabym tego argumentu wszędzie, gdzie próbują mnie przekonać, że "znają
    swoje ciało i własne bóle" :)

    --
    Niechlujne, pozbawione interpunkcji i pełne błędów wiadomości to tak, jakbyś
    komuś np. postawił piwo w usyfionym, klejącym się kuflu z pływającą muchą w
    środku i tłumaczył się, że masz problemy z myciem...

    NPR - wykresy; Córcia
  • bystra_26 21.11.08, 10:53
    Cytuję za J.Roetzer "Ja i mój cykl" (INER Warszawa 2007) str. 38,
    "Obserwowano poczęcie w 6-dniowym okresie: od 3 dni przed bólem
    owulacyjnym i do 2 dni po nim."

    a dokładnie to w bibliografii:

    Vollmann R.F, Ueber Fertilitaet und Sterilitaet der Frau innerhalb
    des Menstruationscyclus, "Archiv fuer Gynaekologie", 182 (1953), s.
    602-622.

    (ae, ue to "umlauty")

    O napięciu mięsniowym pod wpływem estrogenów jako powodzie bólu
    okołoowulacyjnego wycztałam w "Taking Charge of Your Fertility" Toni
    Weschler.
    --
    <a może zacząć na tym zarabiać?>
  • nglka 21.11.08, 11:04
  • maja2622 21.11.08, 12:43
    Ja nie napisałam, że ból = owulacja. Z wcześniejszych doświadczeń
    wynikało, że "charakterystyczny" (ze względu na umiejscowienie i
    natężenie) rodzaj bólu pojawiał się dwa tygodnie przed miesiączka.
    Nie traktuję tego jako absolutnego wyznacznika. Wiedząc, że na
    forum, odpowiadają osoby, które szczególną uwagę zwracają na ten
    fakt, dopisałam, że to moja obserwacja, nie potwierdzona
    monitoringiem USG.

    Ponawiam pytania ;-)
    1) Czy po owulacji potwierdzonej przez temperaturę, śluz o
    charakterze płodnym ( rozciągliwy) należy ignorować?
    2) Czy owulacja zawsze występuje w dniu szczytu śluzu
    (ostatni "rozciągliwy") lub do 3 dni po nim?
    3) Czy możliwe jest niezaobserwowanie śluzu płodnego, a owulacja i
    tak zajdzie?
    4) Co musi się zadziać, aby po owulacji w przeciągu 14 (+-2) dni nie
    pojawiła się @? Tylko zaburzenia hormonalne czy np. stres też? Stres
    przed czy po owulacji?
    5) Czy nieobserwowalny skok temperatury, oznacza cykl bezowulacyjny?


    Nie chcę złośliwie nikomu podnosić ciśnienia, ale proszę o
    wytknięcie błędów (nie upieram się, że ich nie popełniam - pytam o
    to w ramach edukacji).

    Pozdrawiam,
  • nglka 21.11.08, 13:11
    maja2622 napisała:

    > Ja nie napisałam, że ból = owulacja. Z wcześniejszych doświadczeń
    > wynikało, że "charakterystyczny" (ze względu na umiejscowienie i
    > natężenie) rodzaj bólu pojawiał się dwa tygodnie przed miesiączka.
    > Nie traktuję tego jako absolutnego wyznacznika. Wiedząc, że na
    > forum, odpowiadają osoby, które szczególną uwagę zwracają na ten
    > fakt, dopisałam, że to moja obserwacja, nie potwierdzona
    > monitoringiem USG.
    >
    > Ponawiam pytania ;-)
    > 1) Czy po owulacji potwierdzonej przez temperaturę, śluz o
    > charakterze płodnym ( rozciągliwy) należy ignorować?

    Nie. Ale jednodniowy nawrót po 3 dniach suchych nie jest powodem do zmartwień.
    jeśli wraca na dłużej niż 1 dzień to należy obserwować i wstrzymać się ze
    współżyciem. nie bierzemy pod uwagę w intepretacji śluzu po wspłżyciu:
    - do 12 godzin, jeśli współżycie było rano
    - do 24 godzin, jesli było poprzedniego dnia wieczorem, bądź w nocy

    > 2) Czy owulacja zawsze występuje w dniu szczytu śluzu
    > (ostatni "rozciągliwy") lub do 3 dni po nim?

    Owulacja występuje do 3 dni przed i do 3 dni po szczycie śluzu przy OBOWIĄZKOWYM
    warunku, że temperatura wzrośnie, bo sam sluz nie gwarantuje przebycia owu, może
    to być fałszywy alarm, przymiarka a kolejna wystąpi nagle za tydzień i bum -
    ciąża gotowa.

    > 3) Czy możliwe jest niezaobserwowanie śluzu płodnego, a owulacja i
    > tak zajdzie?

    Tak, bo nie zawsze tego śluzu jest na tyle dużo, by wypływał, czasem siedzi
    grzecznie przy szyjce, czasem tylko w szyjce. Dlatego tak ważne jest
    obserwowanie temperatury bo tylko temperatura mówi o przebyciu owulacji. Śluz i
    szyjka mówią natomiast wyłącznie o przymiarce do niej.

    > 4) Co musi się zadziać, aby po owulacji w przeciągu 14 (+-2) dni nie
    > pojawiła się @? Tylko zaburzenia hormonalne czy np. stres też? Stres
    > przed czy po owulacji?

    Stres przed owulacją może ale nie musi opóźnić owu, stres po owulacji może ale
    nie musi skrócić fazę lutealną (od owulacji do miesiączki). Nigdy odwrotnie.
    Czyli stres nie wydłuży fazy lutealnej.
    zaburzenia hormonalne też na przedłużenie nie wpłyną. Mogą wpłynąć czynniki
    chorobowe bądź nienaturalne, jak torbiel, czy przetrwałe ciałko żółte. no i
    ciąża, rzecz jasna.
    Istotnym jest, by zaznaczyć, że czasem wpływa na to błąd Użytkownika metody :)
    Czyli ten błędnie wyznacza fazę lutealną i wydaje mu się, że wyższych temperatur
    jest więcej,niż faktycznie JEST.

    > 5) Czy nieobserwowalny skok temperatury, oznacza cykl bezowulacyjny?

    Tak, w takiej sytuacji krwawienie występujące po cyklu jednofazowym z góry
    traktuje się jak krwawienie śródcykliczne i jednocześnie okres płodny - aż do
    skoku (czyli jakby jeden długi cykl aż do fazy wyższych temperatur).


    --
    Niechlujne, pozbawione interpunkcji i pełne błędów wiadomości to tak, jakbyś
    komuś np. postawił piwo w usyfionym, klejącym się kuflu z pływającą muchą w
    środku i tłumaczył się, że masz problemy z myciem...

    NPR - wykresy; Córcia
  • nglka 21.11.08, 13:27
  • maja2622 21.11.08, 14:41
    Jeszcze w ramach upewnienia się:

    > 2) Czy owulacja zawsze występuje w dniu szczytu śluzu
    > (ostatni "rozciągliwy") lub do 3 dni po nim?
    Owulacja występuje do 3 dni przed i do 3 dni po szczycie śluzu przy
    OBOWIĄZKOWYM
    warunku, że temperatura wzrośnie, bo sam sluz nie gwarantuje
    przebycia owu, może
    to być fałszywy alarm, przymiarka a kolejna wystąpi nagle za tydzień
    i bum -
    ciąża gotowa.

    Czyli że przed kolejną przymiarką (tym razem zakończoną owulacją)
    śluz nie musi się pojawić w okolicach szyjki? Nie piszę o jej
    wnętrzu, bo tego nie zbadam ;-) ale nie mam też na myśli śladów na
    papierze. Chodzi mi o jej "dotknięcie" i brak stwierdzenia śluzu.
    Czy możliwa jest owulacja w sytuacji np. tydzień dobrego śluzu, ale
    brak wzrostu temp., a po tygodniu niewidocznego śluzu rozciągliwego
    i wzroście temp. owu. następuje? Możliwe żeby przez tydzień
    był "ukryty" w szyjce i nie dawał w ogóle o sobie znać?

    Czy po trzech dniach wzrostu temperatury można automatycznie uznać,
    że jest to już okres bezwzględnie niepłodny, czy należy jeszcze brać
    pod uwagę śluz lub szyjkę?


    Bystra, może to i mogło zabrzmieć tak, jakbym tylko na bólu się
    opierała, ale tak nie jest. Nie twierdzę jednak, że go nie wciągam
    na kartę cyklu.W przebytą owulację powątpiewałam ze względu m.in. na
    (kolejność przypadkowa): niecharakterystyczny ból oraz śluz który
    powraca po tygodniu i trwa kilka dni. Temperatury były podwyższone,
    ale tak, jak wcześniej wspomniałam - pomiary nie były rzetelne przez
    rozrzut godzin. W tym cyklu spróbuję nad tym popracować.

    Ostatnie już pytanie - czy używając termometru elekt. i pomiarze w
    ustach aż do pikania (ok. 1 minuty), będzie poprawnym opieranie się
    na drugim wyniku? Co w sytuacji, gdy:
    I 36.44 (36.4)
    II 36.54 (36.5)
    III 36.55 (36.6)
    Spisywać II zaokrąglając go do 36.5? I więcej już nie mierzyć, aby
    nie mieszać sobie w głowie?

    Pozdrawiam i dziękuję :-)
  • nglka 21.11.08, 15:30
    maja2622 napisała:

    > Czyli że przed kolejną przymiarką (tym razem zakończoną owulacją)
    > śluz nie musi się pojawić w okolicach szyjki? Nie piszę o jej
    > wnętrzu, bo tego nie zbadam ;-)

    Są cykle, kiedy w ogóle śluz płodny może się nie pojawić, mimo pierwszej i
    udanej przymiarki (przebyciu owulacji). Nie jest to - powiedzmy - super
    prawidłowe ale zakłada się, że skoro śluz może być w szyjce, to nie zawsze musi
    być na zewnątrz niej. Czyli może być - a być niezauważalnym. I jeśli zdarza się
    sporadycznie, to też nie jest powodem do niepokoju. Acz owszem, ma prawo tak się
    zdarzyć.


    > Czy możliwa jest owulacja w sytuacji np. tydzień dobrego śluzu, ale
    > brak wzrostu temp., a po tygodniu niewidocznego śluzu rozciągliwego
    > i wzroście temp. owu. następuje?

    Tak, choć jak pisałam, jeśli występuje tak co cykl, to należy zbadać hormony.
    Jak sporadycznie, to "odfajkkować" i tyle. Czyli metoda samego badania śluzu
    wcale nie jest dobra w odkadaniu.

    > Możliwe żeby przez tydzień
    > był "ukryty" w szyjce i nie dawał w ogóle o sobie znać?

    Możliwe, że przez tydzień spadnie wartość estradiolu,ilość śluzu się znacznie
    zmniejszy ale mimo wszystko dojdzie do wyrzutu lh i pęcherzyk w końcu pęknie.
    Z resztą tka sytuacja - niektóre kobiety mają śluz najwyższej płodności trwający
    1-2 dni a owulacja może nastąpić nawet na 3 dni przed szczytem, czyli z
    założenia może wystąpić zanim zaobserwujesz u siebie śluz płodny.

    > Czy po trzech dniach wzrostu temperatury można automatycznie uznać,
    > że jest to już okres bezwzględnie niepłodny, czy należy jeszcze brać
    > pod uwagę śluz lub szyjkę?

    Warunki wieloobjawowej zawsze mówią o szczytach i wzroście. Czyli musi być
    temperatura i śluz lub temperatura i szyjka. Czyli masz szczyt+ 3 temperatury
    wyższe, gdzie trzecia jest jednoczesnie wyższą o min. 02 lub 4 wyższe, gdzie
    żadna nie ma więcej niż 0,2 ale za to wszystkie są nad linią. Natomiast: o tym
    kiedy kończy się okres niepłodny, decyduje ostatni objaw. W metodzie angielskiej
    objawy rozpatruje się oddzielnie, tj niezależnie od tego kiedy był szczyt śluzu
    czy szyjki - oznaczasz widoczne na wykresie wyższe temperatury o okresie
    niepłodności bezwzględnej decyduje ostatni objaw + 3 dni (czyli 3 lub 4 dni
    wyższej temperatury, jeśli szczyt ostatni był w dniu przed wzrostem, lub szczyt
    + 3 dni jeśli wystąpił po wzroście). Roetzer natomiast mówi, że niepłodnośc
    zaczyna się po 3 lub 4 temperaturach wyższych, które wystąpią po szczycie.
    Musisz trzymać się jednej metody, bo zasad się nie miesza. mieszanie zasad
    różnych metod prowadzi do wpadki.
    i na koniec - metoda ścisła termiczna. Jeśli z jakiegoś powodu nie ma szczytu
    śluzu lub szyjki (brak obserwacji, niejednoznaczne odczyty, czy jak podawałaś -
    brak w odczuciu śluzu wysoce płodnego), to należy czekać na 3 wyższe
    temperatury. wszystkie 3 musza być wyższe o minimum 0,2 stopni. Co ważne, nie
    muszą nastąpić po sobie, ale wszystkie "pomiędzy" muszą być nad linią. Po
    trzeciej wyższej o 0,2 nastepuje okres niepłodności bezwzględnej.

    > Ostatnie już pytanie - czy używając termometru elekt. i pomiarze w
    > ustach aż do pikania (ok. 1 minuty), będzie poprawnym opieranie się
    > na drugim wyniku? Co w sytuacji, gdy:
    > I 36.44 (36.4)
    > II 36.54 (36.5)
    > III 36.55 (36.6)
    > Spisywać II zaokrąglając go do 36.5? I więcej już nie mierzyć, aby
    > nie mieszać sobie w głowie?

    Ja jestem przeciwniczką podwójnego pomiaru. po pierwsze liczy się to, by było
    natychmiast po przebudzeniu a nie 2-3 minuty po. Po drugie miejsce pomiaru musi
    być idealnie to samo jesli chodzi o usta a to oznacza, że po pierwszym pomiarze
    po styku z czołówką terometru zmienia się w tym miejscu temperatura, więc to bez
    sensu.
    Lepiej nie zaokrąglać, ewentualnie do połówek jesli już trzeba, czyli z 36,63 na
    36,65 itp ale nie do pełnych stopni. Im szersza skala (mniej zaokrągleń), tym
    bardziej precyzyjne obserwacje i tym samym - analiza.

    >
    > Pozdrawiam i dziękuję :-)


    --
    Niechlujne, pozbawione interpunkcji i pełne błędów wiadomości to tak, jakbyś
    komuś np. postawił piwo w usyfionym, klejącym się kuflu z pływającą muchą w
    środku i tłumaczył się, że masz problemy z myciem...

    NPR - wykresy; Córcia
  • maja2622 21.11.08, 15:57
  • bystra_26 21.11.08, 15:39
    maja2622 napisała:

    > Czyli że przed kolejną przymiarką (tym razem zakończoną owulacją)
    > śluz nie musi się pojawić w okolicach szyjki? Nie piszę o jej
    > wnętrzu, bo tego nie zbadam ;-) ale nie mam też na myśli śladów na
    > papierze. Chodzi mi o jej "dotknięcie" i brak stwierdzenia śluzu.

    Jak już, to zewnętrznie bada się śluz w okolicach przedsionka
    pochwy :) albo na szyjce, czyli wewnatrz pochwy.
    Można sprawdzać palcem zamiast papieru.

    W większości przypadków po nieudanej przymiarce do owulacji śluz
    zanika, żeby potem pojawić się znów, czasami na krótko i
    niekoniecznie w najlepszej jakości. Należy też pamiętać, że w ramach
    badania śluzu trzeba zwracać też uwagę na odczucia - suchość,
    mokrość, śliskość i jak nie ma śluzu, ale po dniach z "nic" pojawia
    się znów "mokro", to traktujesz to jak śluz płodny.

    > Czy możliwa jest owulacja w sytuacji np. tydzień dobrego śluzu,
    >ale brak wzrostu temp., a po tygodniu niewidocznego śluzu
    >rozciągliwego i wzroście temp. owu. następuje? Możliwe żeby przez
    >tydzień był "ukryty" w szyjce i nie dawał w ogóle o sobie znać?

    Tak, jak napisałaś, to fantastyka.
    Jakbyś miała tydzień śluz Bj, to by w końcu spłynął.
    Częsty schemat: kilka dni gorszy śluz, kilka lepszy, nie ma wzrostu
    temp., śluz zanika, kilka dni "nic", kilka z gorszym (albo 0), 1-2
    dni lepszy, wzrost temperatury. Czasami dzień szczytu będzie przy
    objawie "mokro/ślisko" poprzedzonym dniami z "nic" lub sucho i tak
    samo po nim.

    > Czy po trzech dniach wzrostu temperatury można automatycznie
    >uznać, że jest to już okres bezwzględnie niepłodny, czy należy
    >jeszcze brać pod uwagę śluz lub szyjkę?

    NIE MOŻNA!
    Niepłodność bezwględna metod NPR zbadanych naukowo zaczyna się
    wieczorem trzeciego dnia wyższych temperatur PO DNIU SZCZYTU
    SLUZU/SZYJKI i to pod warunkiem, że ta trzecia jest minimum 0.2 C
    nad linią podstawową.

    Dla doświadczonych i dobrze określających szyjkę jest inna reguła -
    szczegóły w książce Roetzera "Sztuka planowania rodziny".

    Jest metoda opierająca się na samej temperaturze, ale tu musisz mieć
    przynajmniej 4 temperatury nad linią, z których 3 kolejne są KAZDA
    0.2C nad linią minimum. Daje to dużo mniej dni niepłodności, a u
    kobiet z małą różnicą temperatur między fazami nie daje żadnego.

    > Bystra, może to i mogło zabrzmieć tak, jakbym tylko na bólu się
    > opierała, ale tak nie jest. Nie twierdzę jednak, że go nie wciągam
    > na kartę cyklu.W przebytą owulację powątpiewałam ze względu m.in.
    >na
    > (kolejność przypadkowa): niecharakterystyczny ból oraz śluz który
    > powraca po tygodniu i trwa kilka dni.
    Wprowadzać na kartę możesz, ale pamiętaj, że to jest objaw
    TRZECIORZĘDNY. I możesz mieć piękny cykl owulacyjny bez bólu, nawet
    jak we wszystkich poprzednich cyklach ten objaw wystąpił.

    ODKŁADACZKI muszą szczególnie unikać spodziewania się jakiegoś
    przebiegu cykli - KAŻDY MOŻE CIĘ ZAKOCZYĆ.

    > Ostatnie już pytanie - czy używając termometru elekt. i pomiarze w
    > ustach aż do pikania (ok. 1 minuty), będzie poprawnym opieranie
    >się a drugim wyniku? Co w sytuacji, gdy:
    > I 36.44 (36.4)
    > II 36.54 (36.5)
    > III 36.55 (36.6)
    > Spisywać II zaokrąglając go do 36.5? I więcej już nie mierzyć, aby
    > nie mieszać sobie w głowie?

    Ja tak mierzę - dwa razy pod rząd i spisuję oba pomiary, drugi jest
    zazwyczaj wyższy, ale robiłam eksperyment przez 3 cykle - wykresy
    były nieco przesunięte w pionie (choć nie zawsze równo), ale
    interpretacja wychodziła mi ta sama. Teraz do wykresu biorę tylko
    pierwszy pomiar i NIE ZAOKRĄGLAM. Na wykresie da się nanieść 36,52 -
    mam miejsce, gdzie spisuję dokładną wysokość temperatur (można na
    drugiej stronie kartki z wykresem).

    Gdzieś czytałam, że najlepiej wszystko zaokrąglać w dół, ale jak
    muszę to robić do mynfp.de, to robię to po swojemu - zgodnie z
    zasadami matematyki, a w sytuacjach niepewnej interpretacji
    sprawdzam DOKŁADNĄ wysokość.
    --
    <a może zacząć na tym zarabiać?>
  • bystra_26 21.11.08, 13:31
    >1) Jak powinnam interpretować śluz, który pojawił się kilka dni
    >temu (od 36 dc)? Czy on jest płodny (bo rozciągliwy) czy należy go
    >zignorować (bo chyba! była owulacja)?
    >2) Czy skoro ból 28 i 29 dc nie był tym charakterystycznym, jaki
    >zawsze towarzyszy owulacji (wg moich obserwacji, a nie monitoringu
    >lekarza), to czy możliwe, że owulacji jednak nie było?

    Równania nie napisałaś, ale z całego postu wynika, że mimo polegania
    na śluzie i szyjce, wyznaczasz okresy niepłodne... raczej wierząc,
    że jak jest bół owulacyjny, to w jego okolicach owulacja była...i
    jest czas niepłodny. I naprawdę jesteś zdziwiona przypuszczeniem, że
    mimo bólu owulacyjnego mogło do owulacji nie dojść.

    > 4) Co musi się zadziać, aby po owulacji w przeciągu 14 (+-2) dni
    nie
    > pojawiła się @? Tylko zaburzenia hormonalne czy np. stres też?
    Stres
    > przed czy po owulacji?

    Tu tylko dodam do wypowiedzi nglki. Faza dojrzewania pęcherzyka może
    być dowolnie długa i jak zachodzą jakieś zakłócenia, to organizm
    skutecznie owuluje później niż zwykle np. 45 dnia cyklu (śluz
    pojawia się kilka razy). Faza poowulacyjna trwa 11-17 dni i raczej
    rzadko ulega w normalnym czasie (poza karmieniem piersią i
    premeopauzą) skróceniu.

    Twoje pytanie nr 2 sugeruje wiarę w stały termin owulacji. W
    rzeczywistości, jak miesiączka nie przychodzi w oczekiwanym czasie,
    a nie mierzyło się temperatury, to jak nie ma ciązy, to znaczy tylko
    tyle, że w tym cyklu owulacja była później i miesiączka też
    przyjdzie później, a cykl będzie dłuższy.
    --
    <a może zacząć na tym zarabiać?>

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.