Dodaj do ulubionych

Holiday Taba 4*

21.11.06, 17:09
Hotel Holiday Taba jest malowniczo położony na pustyni między górami a
morzemsmile z hotelu jest jakieś 60km od granicy z Izraelem i 20 km do Nuweiby.
Hotel jest nie wielki(można wypocząć, nie jest to żaden moloh jakie w Egipcie
nietrudno spotkać) spokój cisza, po za nim żadnej cyliwizacji,żadnych knajpek
i deptaków. W Hotelu 160 pokoi, 3 bary(bar głowny,na basenie i na plaży),
restauracja, duży hal z kilkoma sklepikami, kawiarenką Internetową(niestety
bardzo drogi Internet) koło recepcji stanowisko ma miejscowe biuro podróży
które oferuje wycieczki fakultatywne. Jest dość duży basen i zadaszony brodzik
dla dzieci. Pokoje są bardzo dobrze i nowocześnie urządzone w pokojach jest
Internet (wszystkie mają widok na morze i wszystkie są takie same więc nie
opłaca się dawać bakszyszu przy zakwaterowaniu). Plaża duża piaszczysta
natomiast wejście do wody kamieniste przy plaży przepiękna rafa koralowa
(wszystkie rybki jakie można spotkać smile) błazenki skrzydlice,płaszczki, nawet
podobno ktoś widział murene)na plaży znajduje się centrum nurkowe. Teraz
jedyna wada tego hotelu niski poziom all inclusive , napoje są rozcieńczane a
na stołówce mało urozmaicone posiłki. Polecam ten hotel wszystkim ludziom
ceniącym sobie cisze i spokój oraz osobą snurkującym i nurkującym.
Obserwuj wątek
    • jmsjms Re: Holiday Taba 4* 12.01.07, 10:19
      faktycznie co do napojów sie zgodzę, ale co do jedzenie nie mogę.
      Nie uważam, ze było mało urozmaicone, ale to chyba kwestia pobytu w hotelu,
      grdzie jest jeszcze bardziej urozmaicone smile

      pozdr
    • netuska Re: Holiday Taba 4* 02.02.07, 18:30
      Kilka dni temu wróciłam z pobytu w tym hotelu i jestem jak najbardziej
      zadowolona. Przed wylotem miałam obawy, bo zdjęcia nie są zbyt zachęcające, ale
      mogę zapewnić z czystym sumieniem, że hotel jest piękny. Położony jest w
      ogrodzie, posiada 3 baseny ( w tym dwa z podgrzewaną wodą), własną piaszczytą
      plażę, ale wejście do morza jest kamieniste, potem jednak znów jest piasek. Co
      do jedzienia - jest bardzo smaczne i dość duży wybór, jednak prawie codziennie
      jest to samo. Ale nie narzekam smile Byłam tam tydzień i jakoś nie narzekałam na
      nudę, ale trzeba napisać, że jest on położony zdala od wszelakiej cywilizacji.
      Pokoje są zadbane, mają nowe meble i dobre wyposażenie. Na terenie znajduje się
      także dyskoteka, codziennie od 22. A oprócz tego bar czynny przez cały czas, bar
      przy basenie i przy plaży. Oprócz tego jest darmowa siłowania i płatne korty
      tenisowe.
      Polecam ten hotel każdemu.
    • agaa1975 Re: Holiday Taba 4* 04.02.07, 14:04
      Wróciłam tydzień temu z dwutygodniowego pobytu w tym hotelu. Rewelacja. Cisza,
      spokój, znakomite jedzenie, mnóstwo napoi (dobrych w smaku), przemiła obsługa.
      Czyste, wygodne, duże pokoje. Piękne widoki, duża plaża, ciepły basen (zresztą
      zimny dla chętnych też jest). Idealne miejsce na odpoczynek. Wcale mi nie
      brakowało sklepów, bazarów i knajpek. Wszystko było w hotelu. Nudzić się też
      nie było kiedy bo wykupiliśmy sobobie 3 wycieczki: do Izraela, do Kairu i na
      sararii. Męczące ale jest co wspominać. Polecam to miejsce wszystkich.
      • arturand Re: Holiday Taba 4* 08.05.07, 08:33
        Oto parę moich refleksji po pobycie w hotelu Holiday Taba Resort. Zaznaczam, że
        jest to subiektywny obraz i nie mam aspiracji być wyrocznią co do wartości tego
        hotelu.
        Położenie: Już sama nazwa hotelu może być myląca, bo od Taby oddalony jest
        ok.45-50 km, a od Nuweiby ok.15 km. Pod nazwa Taba rozumie się tam także pewien
        obszar nadmorski, z którego Egipcjanie maja ambicje stworzyć riwierę z hotelami.
        Za 10 lat może się to udać tak jak z Hurghadą, ale póki o to pustkowie. Sama
        Taba to wioska, osada – parę domów, sklepików, hotele i przejście graniczne z
        Izraelem. Warto zapamiętać – nie ma miasta Taba; to co widzisz na mapie jest
        bardzo mylące, a tam jest Taba, Nuweiba i niżej na południu Dahab oraz Sharm.
        Podobnie Nuweiba to mała miejscowość znana głównie z portu (ok.50$ kosztuje prom
        do jordańskiej Akaby), poza tym parę sklepików, kilka hoteli i to wszystko.
        Hotel Holiday Taba jest położony przy trasie z Nuweiby do Taby, zjeżdża się z
        niej ok.200-300m w kierunku morza i jest hotel. Wokół niego nie ma nic, żadnych
        sklepów, lokali itp., tylko hotel wśród pustyni. Ktoś słusznie na angielskim
        portalu turystycznym nazwał to miejsce the middle of nowhere. Dla kogoś kto jest
        przyzwyczajony do kurortów w stylu Hurghady czy Sharm z ich ruchem, ilością
        ludzi, sklepów, może być to spore rozczarowanie, tym bardziej, że żeby wybrać
        się gdzieś dalej trzeba zamawiać w hotelu taksówkę; nie można liczyć na
        transport publiczny czy louage za 1 LE jak w Hurghadzie. Do Nuweiby w 10 osób
        pojechaliśmy Toyotą Land Cruiser po 5 $ od głowy. Z tego co wiem, podróż do
        Dahab kosztowałaby ok.80 $ za samochód, przy czym tam ze wszystkim należy się
        targować. Oczywiście przy braku alternatyw pozycja przetargowa nie będzie silna.
        Lotnisko Taba Airport (nieduża hala) leży ponad godzinę drogi autobusem od
        hotelu, na pustyni, wokół nic. Z lotniska jedzie się krętą drogą wśród gór, mija
        posterunek kontrolny przed wjazdem na trasę Taba-Nuweiba, po czym w prawo do
        hotelu, a w lewo do Taby, Izraela i Jordanii.
        Hotel: Sam hotel położony jest malowniczo, leżąc na basenie czy plaży z jednej
        strony mamy skaliste góry ( nie da się ich zwiedzić pieszo ), a z drugiej Zatokę
        Akaba; po drugiej stronie Zatoki widać ( odległość kilkunastu km ) wybrzeże
        Arabii Saudyjskiej. Szczególnie w nocy ładnie widać światła wzdłuż dróg w
        Arabii. Teren hotelu jest ładnie utrzymany, widać ile pracy trzeba było, żeby
        wydrze pustyni kawałek ziemi i zasadzić cokolwiek zielonego. Na terenie hotelu
        jest kilka sklepików z gadżetami dla turystów, żadnych artykułów spożywczych tam
        nie sprzedają. Można kupić akcesoria do pływania, tekstylia, papirus, biżuterię,
        pocztówki ( po 2 LE, znaczki też w tej cenie, wysyłamy oddając w recepcji –
        doszły do kraju w ok. 9-10 dni ).
        Wokół hotelu idąc wzdłuż plaży widać budujące się lub porzucone w połowie budowy
        hotele. Obok za pół roku otworzą Hotel Soliman, więc może być ciekawiej. Idąc
        plażą na północ dojść można do hotelu Sonesta Beach.
        W hotelu dominują Polacy i Czesi, znikome ilości Holendrów, Rosjan, Anglików (
        przynajmniej w kwietniu ). Hotel rok temu miał angielskiego menedżera i inną
        obsługę; jak mi powiedział miejscowy Egipcjanin wówczas standard obsługi był
        lepszy i z pewnością miał rację, o czym poniżej; pod tym względem to na pewno
        nie są 4*. Zresztą obecny brak Anglików, którzy wcześniej stanowili znaczącą
        część gości, jest tego dowodem. Wcześniej Hotel miał chyba w nazwie „Inn”, ale
        zdaje się, że licencja tej renomowanej sieci została zabrana. Spora część gości
        to grupy wycieczkowe, które przebywają ze 2 dni i jadą na objazd po Izraelu i
        Jordanii.
        Pokoje: Wszystkie pokoje wychodzą oknami na morze, mają tarasy, więc widok jest
        bardzo przyjemny. Na tarasie jak i w ogrodzie można spotkać niegroźne wprawdzie
        jaszczurki, ale radzę zamykać drzwi. Bardziej dokuczliwe są komary i warto
        zabrać jakiś specyfik. Znam parę osób, które w nocy zamiast spać urządzały
        polowania na komary. W pokoju jest klimatyzacja, bezpłatny sejf, lodówka ( za
        spożycie tego co w lodówce dopłacamy przy wyjeździe ), TV (Polsat2), w łazience
        - suszarka, mydło z dozownika w skąpej ilości, więc warto wziąć swoje, nie było
        szamponu.
        Jest też końcówka do szerokopasmowego internetu, więc warto wziąć laptopa (
        żałowałem, że nie wziąłem, choć nie wiem jak to działa tam w praktyce ). Pokoje
        są sprzątane codziennie, tyle że dokładność sprzątania nie jest za duża. Można
        też spotkać się z przejściowymi w ciągu doby o różnych porach brakami wody w
        kranie przez ok. 1-1,5 godz. Potem nie należy się przerażać lekko piaskowym
        kolorem wody, lecz spuścić jej trochę z kranu. Prawie codziennie można liczyć na
        finezyjne figury z ręczników wykręcane przez sprzątającego liczącego na
        bakszysz, któremu można zostawić funta czy dwa, bo to biedny kraj ( jak
        powiedział wspomniany Egipcjanin początkujący lekarz czy nauczyciel zarabia do
        50$, po kilku latach 100$, więc mnóstwo ludzi chce emigrować – jakbym widział
        Polskę w połowie lat 80. ). Wielu ludzi przy bezrobociu 40-50% pracuje za dach
        nad głową i wyżywienie.
        Na terenie hotelu jest bezpłatna siłownia (sorry- fitness club) oraz możliwość
        skorzystania z masaży oraz kortu tenisowego (odpłatnie).
        Wyżywienie: w restauracji jest dość duży wybór posiłków, choć po 2 tygodniach i
        to może być monotonne; jak w wielu hotelach jest bufet i wybieramy posiłek żrąc
        do woli ( co szczególnie widać po świeżo przybyłych ); osobiście nie polecam
        wołowiny w miejscowym wykonaniu, lepiej poprzestać na drobiu; obsługa kelnerów
        pozostawia sporo do życzenia, daleko im do profesjonalizmu i widać, że niedługo
        robią w tym fachu. W szanującym się hotelu kelner nie nosi ze sobą komórki i nie
        rozmawia przez nią na sali restauracyjnej. Poza tym znajomość angielskiego u
        niektórych mocno szwankuje. Napoje podawane są w plastikowych kubkach, a zdarza
        się, że i wino przyniosą w plastiku, więc trzeba grzecznie poprosić o szkło.
        Piwo czy zimne napoje też są w plastikach, które co prawda z dala przypominają
        szkło, ale przyjemność picia nieco zakłócają. Na terenie hotelu ( restauracja,
        przy basenie, przy barze na zewnątrz ) są ustawione dystrybutory z chłodzoną
        wodą mineralną ( takie jak u nas można spotkać w sklepach czy instytucjach ); co
        ciekawe nawet osobom z opcją HB nie robiono problemów z korzystaniem z nich, co
        ważne jest przy braku zaopatrzenia na zewnątrz hotelu. Poza tym wniesienie
        swojej wody na kolację też nie stanowiło problemu. Sporo osób z opcją AI
        przychodzi z pustą butelką i nabierają wody wynosząc z jadalni, nie widziałem,
        by problem mieli ci z HB.
        Basen i plaża: ładne baseny z wodą 24-26 st., jeden do waterpolo, drugi większy,
        codziennie czyszczone; głębokości 1,1-1-4 m; oprócz tego brodzik dla maluchów
        0,4-0,5 m. Na basenie i plaży leżaki, parasole, materace i ręczniki bezpłatne.
        Plaża kamienista przy zejściu do wody, warto mieć coś na nogach, żeby nie
        przypłacić obrażeniami; po kilku metrach od razu głębina na 8-10 m ( zatoka
        stanowi rów tektoniczny i nie ma łagodnych zejść do wody ) oraz rafa koralowa
        dzielnie macana przez turystów mimo tabliczek z zakazem stąpania po rafach.
        Niestety plaże w Hurghadzie i okolicach są zdecydowanie przyjemniejsze.
        Animacje: zdecydowana porażka, w skali 1-5 około 1. Po śniadaniu stretching przy
        basenie, rzutki, na plaży siatkówka i piłka nożna ( ostatnio nawieziono sypkiego
        piasku, żeby nie pokaleczyć stóp ). Ekipa od animacji nie potrafi rozruszać
        gości. Wieczorem przez godzinę śpiewa na tarasie hotelowym człowiek posiłkujący
        się podkładem muzycznym, raz w tygodniu przyjeżdża tancerka z tańcem brzucha,
        ale średnio ciekawie to wygląda. Raz pozytywnie zostaliśmy zaskoczeni, gdy
        kolacja była na zewnątrz, stoliki ustawione na brzegu basenu, rozwieszone
        lampki, na stołach świece – powinni częściej to praktykować.
        Waluta: na terenie hotelu kantor czynny rano i wieczorem; 1$ = 5,70 LE;
        zdecydowanie polecam zabieranie do t
        • arturand Re: Holiday Taba 4* 08.05.07, 08:37
          Było przydługo- ale jest cd.
          Waluta: na terenie hotelu kantor czynny rano i wieczorem; 1$ = 5,70 LE;
          zdecydowanie polecam zabieranie do tej części świata dolarów, większość cen
          podają właśnie w $, a przy zapłacie w euro stosują mocno niekorzystne
          przeliczenie zbliżając przeliczenie 1 $ do 1 euro, o czym sam się przekonałem.
          Dla łatwiejszego obliczania 1 LE ( fr. livre egyptienne – funt egipski ) wynosi
          w granicach 0,5-0,55 zł.
          Wycieczki fakultatywne: kolejna różnica z Hurghadą, tutaj zdani jesteśmy na
          rezydenta i nie weźmiemy wycieczki w miejscowym biurze, bo takich nie ma.
          Rezydent Egipcjanin (Alfa Star) zajęty jest głównie ściąganiem kasy za wycieczki
          i nie jest zbyt pomocny, nie mieszka na terenie hotelu, bywa co dwa dni na
          dyżurze. Warto pojechać do Jerozolimy, Betlejem i nad M.Martwe. Kosztuje to w
          Polsce 99$, na miejscu 120$, ale trzeba się targować, szczególnie jak mają
          wolne miejsca. Wycieczkę obsługują polscy piloci ( u nas byli Mirek i Darek ),
          którzy przekazują sporo informacji ( szczególnie ten pierwszy ). Podróż męcząca,
          ale warto przeżyć przejazd granicą egipsko-izraelską, kąpiel w M.Martwym,
          zobaczyć chasydów z bliska pod Ścianą Płaczu, wjechać na teren palestyńskiego
          getta w Betlejem plus zwiedzić kilka miejsc kultu chrześcijaństwa, judaizmu i
          islamu zgromadzonych na kilku km kw.
          Sporo droższa jest podróż do Petry. Natomiast turyści wracający z wycieczki na
          G.Mojżesza i do klasztoru Św. Katarzyny nie są jakoś entuzjastycznie nastawieni;
          zresztą wcześniej czytałem, że niewiele ciekawego i zdaje się to potwierdzać. A
          już na pewno nie warto nabrać się na wycieczkę łodzią (Seascope Submarine)
          oferowaną przez naganiacza na terenie hotelu, gdzie za 50$ wywiozą na zatokę, by
          przez 1,5 godz. pooglądać rybki pod pokładem przez szklaną burtę; lepiej wziąć
          maskę i rurkę i popływać na rafie przy hotelu.
          Ze względu na odległości, brak transportu, a co za tym idzie czasochłonność i
          koszty, nie wchodzą w grę samotne wyprawy ( chyba że się zamieszka przy samej
          granicy w Hiltonie czy Movenpick ); z tego co mówił pilot, przekroczenie granicy
          do Jordanii kosztuje 17,5 $, a z powrotem 7,5$; do Izraela też są opłaty ( przy
          wycieczce zorganizowanej wliczone w cenę ).
          Mniej więcej 30km od Holiday i 15 km od Taby (granicy) jest Taba Heights –
          skupisko kilku hoteli ze sklepikami, lokalami, gdzie generalnie chyba więcej się
          dzieje.
          Reasumując: w miarę przyzwoity hotel, choć moim zdaniem 4* to chyba za dużo;
          Alfa Star pisze, że są w trakcie kategoryzacji i rzeczywiście widać co rusz
          jakieś kontrole, starają się podnosić standard ciągle coś upiększając i
          poprawiając; dobra baza wypadowa dla grup wycieczkowych i pielgrzymkowych – od
          granicy do Jerozolimy ok.300 km, więc pobyt kilkudniowy dla odpoczynku po
          wojażach może być przyjemny; nie polecam na 14 dni siedzenia na miejscu,
          szczególnie osobom lubiącym aktywny wypoczynek, chcącym zobaczyć okolicę czy
          wybrać się samodzielnie na zwiedzanie – tam nie ma takiej możliwości,
          praktycznie hotel na pustyni. Dla żarłoków doradzam AI, bo niczego nie kupią na
          zewnątrz, choć po kilku dniach ochota na jedzenie w upale zdecydowanie słabnie.
          Nie ma atrakcyjnej oferty dla dzieci, kogoś kto by się nimi zajął (może w
          sezonie letnim jest inaczej).
          • kaktus164 Re: Holiday Taba 4* 10.05.07, 20:41
            dośc przygnębiająca opinia tego hotelu... A ja tam byłam wino obelisk piłam,
            Jerozolimę zwiedzilam, okolice rowniez, pana który śpiewal słuchałam z wielką
            przyjemnością, rafy odkryłam i komar mnie nie chcial i wrócilam szczęsliwa,
            wypoczęta. Nie przeszkadzal mi kelner który nie znal angielskiego |ja taz nie
            znalam\ ani kubki papierowe do piwa ani ciągle ta sama melodia przy
            basenie..... było cudownie ,choć w styczniu. Nie interesowal mnie przelicznik
            ani brak wody.Pojechalam odpoczac.POLECAM TEN HOTEL ktorzy chcą naprawde
            wypocząc,poczuć klimacik egipskiego luzu i zmienić życie.
            Jutro tez jest dzień.
            • wrocycu Re: Holiday Taba 4* 23.05.07, 08:20
              Wlasnie wrocilem z tego hotelu i zgadzam sie co do opisu w 100%

              Faktycznie komary tna jak zle.Mialem ze soba Raid na komary do kontaktu ale
              smialismy sie z zona, ze tu sa zmutowane bo niewiele to dawalo. I tak cala noc
              bzyczaly. A ludzie ktorzy nie mieli nic, byli okrutnie pokasani.

              Animacje zgadza sie sa tragiczne!!
              Przez 2 tygodnie pobytu,ten sam pseudo spiewak, spiewal co 2 dzien to samo!!!

              Kelnerzy niedouczeni, z brudnymi rekami i zgroza nawet jeden mial przez caly
              czas straszliwy brud za paznokciami!! Z angielskim u nich slabo.
              Czesto sie mylili,zamawialismy napoj to przyniosl wode, zamowilismy sprite to
              przyniosl piwo.I tak bylo ciagle.
              Kelnerzy nie maja na sali swoich rewirow, tylko laza jak popadnie.Wiec mozna
              miec szczescie i podejda od razu albo miec pecha i czekac i czekac.
              Raz zamowilem herbate to czekalem 20 minut!!
              Talerze, plastikowe pseudo szklanki niezbyt domyte!!

              Rezydentow jest dwoch.
              Jeden faktycznie jest co 2 dni od godziny 15:00, ale zajmuje sie tylko
              zbieraniem kasy na wycieczki.
              Drugi jest na miejscu Mohomed Khalili, ale na szczescie nie byl mi w niczym
              potrzebny. (Ten dobrze mowi po polsku ale jest taka osoba, co jak mowi to
              myslami jest gdzie indziej. Jak sie go dobrze podejdzie to duuzo opowie o
              Egipcie, ludziach, zwyczajach)

              O S T R Z E G A M:
              Jest to hotel tylko i wylacznie do wypoczynku!!!
        • natder Re: Holiday Taba 4* 16.07.07, 09:37
          Właśnie wróciliśmy z Holiday Taba.
          Zgadzam się ze wszystkim co napisali poprzednicy - hotel nie zasługuje na 4
          gwiazki i to jeszcze z plusem - najwyżej mocne trzy.

          Widoki - bajka, bardzo nam się podobały, wszystkie pokoje mają
          widok na morze. Jest w miarę czysto, sprzątają codziennie,
          wymieniają ręczniki itp. Żadnych robali nie było, wieczorkiem na
          ścianach klatek schodowych przy lampach czasem można znaleźć małego
          gekona. Ogólnie cisza i błogi spokój - zupełnie inaczej niż w
          miejscowościach typowo wypoczynkowych jak Sharm czy Hurghada.

          Jedzonko - niestety w zasadzie codziennie to samo za to smaczne i
          żadne z nas nie chorowało - więc to na plus. Obsługa - no niestety
          baaardzo się ociągają więc trzeba sobie przygotować kaskę na
          napiwki choć i to nie bardzo pomagawink)) Baseny w porząku za to
          plaża to porażka - zwłaszcza jeśli jedzie się z dziećmi, mnóstwo
          kamieni i żwiru - nasze weszły do morza tylko raz sad((

          Są sklepy w hotelu - dokładnie 5 - jeden w którym można kupić
          jakieś batoniki, ciastka i oczywiście pamiątki, drugi z biżuterią,
          trzeci - buty i torebki, w czwartym papirusy i perfumy i ostatni z
          koszulkami i innymi pierdołami. Niestety we wszystkich sklepikach
          ceny zabójcze. Niestety nigdzie indziej pamiątek się nie kupi - za
          wyjątkiem fakultetów - a do Taba Heigts - grupy 5 hoteli gdzie są
          jakieś sklepiki i restauracje taxi jedzie za 60$ sad((
          Radzę więc pamiętać o lekach bo najbliższej apteki daleko.

          Rezydent jest w porządku - może nie jest aż tak pomocny jakby sobie
          tego wszyscy turyści życzyli ale jak ktoś był niezadowolony z
          hotelu załatwiał przeniesienie do innego hotelu.

          Nam też zdarzyła się niemiła sytuacja - w pierwszym tygodniu pobytu
          mąż pojechał do Jerozolimy ze starszą córką, ja zarezerwowałam
          sobię te wycieczkę na kolejny tydzień, niestety najpierw wyjazd
          został przełożony z czwartku na piątek (a w sobotę wylot do Polski)
          potem autobus jadący z Sharm sie zepsuł i cały wyjazd opóźnił się o
          trzy godziny w związku z czym zrezygnowałam z wyjazdu obawiając się
          że nie zdążę na samolot - rezydent bez problemów oddał pieniążki i
          obiecał specjalne traktowanie jeśli w przyszłym roku wrócimy do
          Taby i będę chciała jechać na tę wycieczkę wink

          Byliśmy też w Klasztorze Św. Katarzyny - wg nas miejsce warte
          zobaczenia, po zwiedzaniu był obiad (w strasznym hotelu) a potem
          przejazd do Dahab i czas wolny na zakupy - kompletna dziura i w
          sklepach dokładnie to samo co w hotelu. Przy wjeździe jest dość
          duży sklep z bużuterią i pamiątkami - i tam widziałam jedyną
          biżuterię która mi się podobała. Ale jest tam też market z
          normalnymi cenami i można się za normalne pieniądze zaopatrzyć w
          jakieś słodycze, kosmetyki itp.

          Warto też wiedzieć że ten hotel odwiedza sporo Egipcjan i to z
          całymi licznymi rodzinami, jest więc trochę miejscowego "folkloru"
          w postaci rozkrzyczanych dzieci i pilnujących ich mam pływających w
          basenach w ubraniach i chustach na głowie.

          Pod koniec naszego pobytu pojawił się też zawodowy animator i
          wreszcie zaczęło się coś dziać w ciągu dnia i wieczorem.

          Po kolacji czas umila śpiewak - tak jak ludzie pisali generalnie
          jego wycia nie daje się znieść na trzeźwo ale widziałam że byli
          tacy, którym się podobało wink

          Holiday Taba to niestety najgorszy hotel w tej okolicy sad W sumie
          jesteśmy zadowoleni ale następnym razem z pewnością wybierzemy inny
          hotel. Ponieważ nie dojechałam do Jerozolimy - a oczywiście bardzo
          bym chciała - możliwe że wrócimy tam za rok i wtedy pojedziemy też
          do Jordanii. Wśród turystów bardzo dobrą opinią cieszy się Radisson
          Sas i sąsiednia Sonesta Beach Resort.
          • zbyszpak Re: Holiday Taba 4* 18.09.07, 09:28
            Witam! Byłbym wdzięczny za podanie ceny wycieczki do Petry / w
            dolarach /,wykupionej na miejscu, w hotelu Holiday. Czy zgodna z
            prawdą jest informacja umieszczona na stronie Alfa Star, że za
            wycieczki fakultatywne wykupywane u rezydentów płaci się wyłącznie w
            euro?!!!
            • hezire Re: Holiday Taba 4* 18.09.07, 15:11
              mozna zapłacić dosłownie w każdej walucie, ja płaciłam w euro,
              kolezanki w dolarach.... a jeszcze ktoś inny w funtach.. nie ma z
              tym zadnego problemu wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka