Dodaj do ulubionych

Polka-Węgier - może wyjść?

09.03.04, 12:20
Hej,mam chłopaka w Budapeszcie (a w zasadzie w Peszcie,zawsze to
podkreśla;)).Niezbyt długo,ale wygląda to dość poważnie.Zastanawiam się,czy
to,że ja - gdybym mogła - co chwilę pisałabym maile i smsy do niego (z
telefonem to chyba tylko skype zostaje),a on twierdzi,że nie ma takiej
ptrzeby,bo jesteśmy INNI,swoich uczuć jest pewny itd.Może ktoś się "zna" i
może mi powiedzieć,czy to "inni" dotyczy różnicy narodowościowej,czy raczej
ogólnej;)
Hm,nie mam komu zadać tego pytania,bo wszyscy,jak słyszą "Węgier" to się
tylko dziwią "a bliżej nie było?..."
Pozdrawiam:)
Edytor zaawansowany
  • bpong 13.05.04, 21:08
    Pewnie, ze moze wyjsc za Wegra. My widzielismy sie dwa razy w m-cu (W-wa Buda.
    i odwrotnie). Ciezko bylo ze wzgledu na koszt finansowy i czasowy, a poza tym
    te nocne pociagi i przede wszystkim rozstania byly najgorsze.Ale nam sie
    udalo! Jestem szczesliwa zona i mama, mieszkam na stale w Budapeszcie. Ogromnie
    polecam Wegrow to bardzo cieply i przyjazny narod. Tylko ten jezyk jest
    cholernie trudny. Chociaz idzie mi coraz lepiej...
  • pszczola0011 29.05.07, 19:50
    Czesc


    Tez mam meza wegra i za miesiac bedziemy miec malenstwo. Na razie nie mieszkamy
    na wegrzech ale to z powodu mojej bariery jezykowej. Najpozniej w styczniu
    wracamy na stale na wegry.
    Chcialabym miec z Toba jakis kontakt ...Jak Twoje dziecko radzi sobie z dwoma
    jezykami?I jak Ty radisz sobie z wegierskim?
    pozdrawiam
  • agnieszka1118 01.06.07, 08:29
    I ja myślę o przeprowadzce na Wegry, z meżem Węgrem i 2 dzieci. Chętnie nawiążę
    kontakty...
  • igajasiel 29.05.08, 21:55
    to prawda Wegrzy to bardzo cieply i przyjazny narod, mam pytanie ,
    poniewaz takze zastanawiam sie nad przeprowadzka na Wegry, jakie sa
    tam mozliwosci pracy dla Polek????
  • kremovka 20.07.08, 08:36
    a ja mam dylemat. Mieszkam w Angli z chlopakiem Wegrem. Bardzo sie
    kochamy i swietnie dogadujemy (po angielsku:) powoli zaczynamy
    myslec o slubie i tu zaczynaja sie schody. Ja nie znam wegierskiego
    a moj chlopak polskiego. I teraz dzie w jakim jezyku slub? i co z
    weselem jak pogodzic dwie rodziny z roznych krajow? bardzo prosze o
    pomoc osoby ktore maja jakies doswiadczenie, moj adres to
    kremovka@yahoo.com
  • fuga20 22.08.04, 22:07
    Bardzo chciała bym z Toba wejsc w kontakt,mam 20 lat i tez mam chłopaka na
    Wegrzech w Hajduszoboszlo,bardzo prosze o kontakt.Zostawie mój nr gg
    5846402.Wcale sie nie pezejmuj ze to daleko(bo tak najdalej to nie jest),a
    jesli wy jestescie inni to my tez!i mnie sie to podoba!prosze skontaktuj sie
    ze mna!
  • kinky5 26.03.05, 07:31
    pozdrawiam!
    Mam meza prawie Wegra (ma jakies inne domieszki) i nie ma paszportu wegierskiego tylko kanadyjski.
    Po wegiersku mowi jak typowe dziecko emigrantow- rozumie, rzadko mowi , nie pisze i nie czyta
    ale....ma wegierska dusze!!!
    Bardzo dobry wybor dziewczyny- pozdrawiam bardzo serdecznie z Toronto!!!
    --
    "Adieu" sagte der kleine Prinz.
    "Adieu" sagte die Blume
  • majesty87 18.02.06, 09:35
    Hej Dziewczyny
    (no chyba tylko same panie maja polso-wegierskie doswiadczenia;p)
    mam do Was pytanie - czy kiedy myslalyscie o byciu razem od razu oczywiste dla Was bylo to ze to Wy przeprowadzacie sie? Czy nie myslalysci o wyborze neutralnego gruntu - np. Wielka Brytania? Pytanie do Pani z dzieckiem - jakiego jezyka uczyliscie najpierw?

    Pozdrawiam
  • judytak 20.02.06, 01:26
    tak, dla mnie było od razu jasne, że to ja się przeprowadzam
    inaczej sprawa mnie nie ciekawiła ;o)

    co do dzieci: nie uczy się je języków "w kolejnosci", tylko na raz
    po prostu każdy z rodziców rozmawia z dziećmi w swoim własnym języku

    pozdrawiam
    Judyta
  • a.tomaszewska 20.02.06, 10:26
    ja mam chlopaka wegra dla ktorego przeprowadzilam sie na wegry.... coz moim
    zdaniem to czy wyjdzie, czy nie, nie zalezy od tego ze ktos jest wegrem, tylko
    jakim jest czlowiekiem....wiem brzmi jak banal i truizm ale tak jest. Na pewno
    z jakimikolwiek powaznymi decyzjami nie ma sie co spieszyc, ale z drugiej
    strony jak nie wyjdzie mozna wrocic do polski...
  • olgadapolga 17.03.06, 09:49
    A ja sie właśnie rozwodzę. Nie zniosłam jego totanie innego sposobu patrzenia
    na świat. Jednak za dużo nas różniło, choćby w kwestii wychowania dziecka. Ale
    myślę, ze to sie moze zdarzyc z każdym człowiekiem. Jak po prostu ludzie są źle
    dobrani, to że on jest Węgrem nie miało tu sądze wielkiego znaczenia. życzę
    powodzenia.
  • halacska 04.04.06, 23:26
    Cześć Logom!
    Wyobraż sobie,ze jestem pół Polką i pół Węgierką.Moi rodzice(Mama Polka i Tata
    Węgier)właśnie w sobote obchodzą 25-lecie ślubu:)Tak więc nic dodać nic
    ująć...trzeba zaryzykowac...a poza tym jesli jest się naprawdę zakochanym nie
    mozna się tyle martwić:)
    Duzo Miłości
    Halacska
  • zajacikk 04.03.15, 11:34
    Czytam i czytam. :-) Czy jest ktoś z Węgier, kto przeprowadził(a) do Polski? Jak tak, proszę o kontakt.
  • felix_w 17.04.06, 05:02
    wydaje mi sie ze jestes bardzo typowakobieta taka ktora wymaga od meza zeby sie
    meldowal czy dojechal do pracy a przed wyjazdem do domu zeby zadzwonil kiedy
    bedzie i biada mu jak sie spozni o 15 minut i zaraz musi sie tlumaczyc
    dlaczego, obiecywac poprawe i zeby to sie znowu nie zdarzylo i jakie kobiety
    widzial w pracy i koniecznie zeby powiedzial jaki kolor wlosow miala
    sekretarka... tak, sa takie kobiety i zycie z takimi jest po prostu niemozliwe.
    Jakbys byla madra to zrobilabys tak jak ci mowi. Zycie w Poslce z Wegrem chyba
    nie ma sensu-- jedyne sensowne wyjscie ro mieszkac 'tam'. Znam dwa malzenstwa,
    faceci Polacy a zony wegierki i sie rozwiedli. Pierwszy mowil ze tojakies takie
    bylo dziwne a drugie rozwalila matka Polaka ale jemu odpowiadala.

    Ja tez powinienem sie byl ozenic z Wegierka ale stchorzylem.

    PS Kobiety zawsze planuja malzenstwo na drugiej randce. Czyz naprawde potrzebne
    te sluby zeby byc razem?
  • dorottya 17.04.06, 12:27
    Jeszcze mieszkałam w domu (na Węgrzech) kiedy Pani Ewa (nauczycielka jezyka
    polskiego) powiedzała, że Polka - Węgier nie jest dobrze, ale Polak - Węgierka
    bardzo dobrze. Nie wiem, czy to jest prawda czy nie.
    Ale ja myślę, wszystko jedno z kym jesteśmy, jeśli jest miłość, to jest
    najważniejsze! Wszystko jedno gdzie mieszkać, czy w Polsce, albo na Węgrzech,
    ale musicie być szcześliwi!

    Ślub: to jest tylko jeden papier. Miłość nie wtedy zaczyna, jeśli jest papier.
    Bez papierów też można zyć.

    Miłego dnia,

    Dorottya
  • felix_w 17.04.06, 18:19
    wlasnie. Podoba mi sie obserwacja twojej nauczycielki. Ja normalnie sie
    rozkladam jak psiak na ziemi jak widze Wegierke. W tej bylej zonie kolegi to
    sie obaj kochalismy wtedy i obaj jestesmy zakochani do dzis :) Jego matka juz
    nie zyje, Kinga wyszla za kogos innego a my ja ciagle pamietamy. ech, Konga to
    byla to, chyba- Kinga to bylo tamto... i tak w kolko.
  • maxf 06.01.07, 20:10
    no coz sam nie wiem co powiedziec krecilem z wegierka przez pare miesiecy bylo
    super ale pozniej zaczely sie powazne odchyly z jej strony,miala dosc ze jestem
    ze jestem nadety Polak, ze taki rycerski, szarmancki, ze wycieczki, dwa razy
    wypad na wegry z Uk zrobilismy, ze taki zaradny. mnie u wegrow ( a znam tylko
    kilku i to mlodych miedzy 22-30) razi takie luzne podejscie do zycia, zycie
    chwila, nie martwia sie o przyszlosc, oszczedzac nie lubia, zamykaja sie w
    swoich pokojach i kontemplujeBog wie co?!-wiem ze nie powinienem generalizowac
    ale chyba mimo bliskosc historycznej istnieje jakies duze roznice w mentalnosci
    pomiedzy bratankowskimi narodami.inaczej ze staszymi mowie tu o wegrachw
    przedziale wiekowym 50 i w gore, zupelnie inna klasa na niekorzysc mlodych
    (niestety).przepraszamz e glowe zawracam ale musialem to z siebie wyrzucic,
    nastepnym rzem jak poznam Madziarke to bede cham i prostak tylko czy to na tym
    polega?
    Do siego Roku Wszystkim a wszczeglonosci Rodakom i Bratankom
  • pollyester 06.01.07, 21:27
    Tez nie chcialabym generalizowac, zapisze zatem kilka spostrzezen.
    Mam wrazenie ze tutaj jest bardziej tradycyjny i sztywny podzial rol: na
    czynnosci kobiece i meskie. To mezczyzna jest panem, kobieta musi byc ulegla.
    Facet siada w autobusie, kobieta nad nim stoi. Facet wchodzi przed kobieta i
    niekoniecznie przytrzyma jej drzwi. Coz lata okupacji tureckiej nie poszly na
    marne. Wieksza tu rozwiazlosc, moze za sprawa przecietno-niskiej religijnosci.
    Nie spotkalam sie jeszcze z opinia, ze Polacy sa nadeci. Rycerskosc,
    szarmanckosc i zaradnosc tez raczej sie podoba (przynajmniej tym, co znam),
    dlatego zdziwilo mnie to, co napisales.
  • micimacko 07.01.07, 12:05
    Tez troszke zdziwilo mnnie to co napisal maxf.. Wydaje mi sie ze wegierka
    bardzo imponuje wlasnie rycerskosc polskich facetow (chodzi oczywiscie o takie
    drobnostki jak otwieranie kobiecie drzwi, podanie plaszcza, ale tez szerzej-
    polacy sa bardziej rodzinni, mniej u nas rozwodow, troszke inne podejscie do
    wiernosci w zwiazku. Z wlasnych obserwacji moge powiedziec ze zwiazek polka-
    wegier to trudny zwiazek, (wymaga wielu poswien ze strony polki wlasnie ;-) ale
    oczywiscie nie mozna uogolniac i wszystko zalezy od dwoch osob i ich checi
    bycia razem.
  • maxf 07.01.07, 13:01
    co do tej rozwiazlosc cos w tym jest....czasami mam
  • maxf 07.01.07, 13:05
    czasami mam wrazenie ze wegrzy maja zdeczko prymitywny stosunek do sexu
    postrzegam to jako cos na podobienstwo sportu albo narzedzia zaspokojenia
    potrzeb- w Polsce nigdy nei spotkalem sie z takim cynizmem w tych kwestiach. czy
    to mylna obserwacja ale czy wegierki nie maja nazbyt roszczeniowej postawy, ja
    wiem ze kobiecosc to madrosc i biernosc no ale bez przesady... chyba u nich tez
    obowiazuje zasada jakeis wzajemnosci (nie mowia o sprawaach lozkowych)
  • maxf 07.01.07, 13:19
    bylbym wdzieczny za jakies generalne wskazowki jak podchodzic do tutejszych
    niewiast bo poczatki sa najwazniejsze a nie chce dac cala tylko dlatego ze bylem
    szablonowy w dzialaniach i stereotypowy w mysleniu,czekma na odp. pozdraiwam
  • lengyelorszag1 13.01.07, 00:48
    polka-wegier to zazwyczaj kiepski uklad, choc oczywiscie zdarzaja sie chlubne
    wyjatki ;)
    odwrotnie jest juz latwiej
    dziewczyny, strzezcie sie zwlaszcza wegierskich tesciowych :)
    jesli juz decydujecie sie na madziara, swietnie wychodzi zwiazek wyjazdowy - w
    polsce, alebo na zupelnej obczyznie
    tyle ze madziarzy na to raczej nie chca przystac
    a juz na pewno nie ich matki :P
  • dobranocka1 02.05.07, 15:33
    Witam. Dopiero teraz odkryłam Wasze forum. Ale lepiej późno niż wcale:-)
    Ja jestem żoną Węgra od 14 lat. Mieszkamy w Krakowie. Kiedyś od pewnej Polki,
    która rozwiodła się z mężem Węgrem usłyszałam pare gorzkich słów i jedno,
    ostatnie zdanie na pokrzepienie "Ale Wy mieszkacie w Polsce, może Wam się uda".
    Faktycznie, nam się udało, ale coś w tym chyba jest? Natomiast na teściową
    złego zdania nie mogę powiedzieć. Może dlatego, że widuję ją tylko kilka razy
    do roku? A może to kwestia charakteru. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
  • maxf 02.05.07, 22:34
    no moja droga to jest grzeski temat, nie zdziw sie jesli zacznie dochdzic miedzy
    wami do powaznych rozbieznosci. Ja mam wrazenie ze przynajmniej plec piekna
    wegierska (bo brzydka mnie interesuje)rozni sie znaczaco w pojmowaniu pewnych
    kwestii. Z osobistego doswiadczenia uwazam ze Wegrzy sa o wiele bardziej
    spontaczni (niestety w tym zlym kontekscie) niz Polacy, z osobistych obserwacji
    uwazam ze tych Wegrow co znam zaliczylbym do klasy domatorow, trudno dostepnych
    w nawiazywaniu glebszych przyjazni czy znajomosci. Wydaje mi sie ze bedzie
    dobrze jesli nie bedziesz oczekiwac zbyt wiele przez pryzmatow Twoich zwiazkow z
    Polakami (jesli byly takowe wczesniej) wg mnie oni sa poprostu inni i maja inna
    percepcje (nie pytaj dalczego), to trudne i bolesne bo sam przechodzilem trudne
    chwili w zwiazku z brakiem komunikacji w pewnych kwestiach.

    powodzenia i latwosci z rozumieniu ichniej mentalnosci

    zyczy
    max
  • felqua1 04.05.07, 10:42
    Od 2 lat jestem zona Wegra, mieszkamy na Wegrzech-porozumiewamy sie miedzy soba
    po angielsku i jakos nam to wychodzi.Minusy takiego zwiazku to od czasu do czasu
    ujawniajace sie roznice kulturowe-tutaj mezczyzna ma wieksza pozycje w rodzinie
    niz w Polsce, jest cholubiony, on ma racje itp.Plusy-Wegrzy sa bardzo rodzinni,
    serdeczni-rodzina trzyma sie zawsze razem.
  • pszczola0011 29.05.07, 20:00
    felqua1 napisała:

    > Witaj,

    moj maz tez jest wegrem i za pare miesiecíy bedziemy sie przeprowadzac w okolice
    Budapesztu. Ja troche sie obawiam , oczywiscie bo bariera jezykowa a po drugie
    chcialabym wychowywac nasze dzieci od poczatku w zyciu religijnym. Rodzina meza
    jest katolicka ale nie praktykuja. Czy poza Budapesztem sa jeszcze gdzies szanse
    na msze po POlsku...
    Tez rozmawiamy po angielsku i bardzo jestem ciekawa jak dzidzis poradzi sobie z
    3 jezykami. Poplatanie z pomieszaniem...
    pozdrawiam
  • bpong 31.05.07, 21:05
    Ostatnio rzadko zagladam na forum. Zauwazylam jednak pewne zainteresowanie
    rodzina polska-wegierska. Moje dzieci (5 i 3 lata) biegle mowia w dwoch
    jezykach (ja mowie do nich po polsku, moj maz po wegiersku) w domu mowimy po
    angielsku i ucze ich kazdego dnia 10 min angielskiego. wkrotce dojda inne
    zajecia po polsku. Jesli chcialabys nawiazac ze mna kontakt, prosze pisz na moj
    adres gazety bpong. Pozdrawiam Beata

    P.S. Jesli chodzi o religie katolica, proponuje zajrzec do ambasady tam maja
    adresy polskich kosciolow. My jestesmy innego wyznania.
  • agnieszka1118 01.06.07, 08:32
    I ja planuję przeprowadzkę na Węgry - z mężem i 2 dzieci. Może sie
    skontaktujemy?
  • pszczola0011 29.05.07, 19:43
    Hej , czy Twoj zwiazek jest jeszcze aktualny? Nie przejmuj sie tym co inni
    mowia-moze ci zazdroszcza. Wazne to co do siebie czujecie. Ja mam meza Wegra i
    moja rodzina jest nim zachwycona a ja mimo ze nie znam wegierskiego nie
    zamienilbym mojego Janiego na milion Polakow. A juz wkrotcw bedziemy miec
    malenstwo....
    I mam nadzieje ze Wam tez wyjdzie

    Pozdrawiam
  • agnieszka1118 01.06.07, 08:46
    Oczywiście, że może!!! Jestem w związku z Węgrem od 9 lat, a od 4 lat jesteśmy
    małżeństwem. Mamy dwoje dzieci, mieszkamy w Polsce, ale coraz częściej myślimy
    o przeprowadzce na Węgry. Myślę, że narodowość nie gwarantuje powodzenie lub
    niepowodzenia w związku. Ja mojego Węgra uwielbiam, ale przecież nie dlatego,
    że jest ... Węgrem! Choć muszę przyznać, że dzięki różnym narodowościom jest
    ciekawiej. No i dzieci są dwujęzyczne! Pozdrawiam.
  • gata_salvaje 08.08.07, 15:50
    Czesc, nawet wiem czemu bys nie zamienila Wegra za innego, wiem cos
    o tym chodzilam z Wegrem, ale niestety sie rozeszlam, za malo wtedy
    wiedzialam o wegierskiej mentalnosci, moj Wegier byl bardzo dumny i
    juz teraz wiem, ze zrobilam duzo bledow, chcialam do niego wrocic ze
    wszystkich sil, ale on juz nie chcial, ale mimo to na niego
    wzpominam, chociaz juz uplynol rok prawie, byl tym Wegrem co
    mieszkaja na Slowacji blizko granicy, mial Serbska mame czyli byl
    Serbo - Wegrem. Byl bardzo namietny, od tej pory mam obsesje,
    chciala bym poznac znowu jakiegos Wegra, mieszkam w Pradze, ale
    niestety nie ma ich tu az tyle. Prosze napiszcie mi jeszcze jakies
    wskazowki dziewczyny co zyjecie z Wegrami o ich mentalnosci itp.
  • lidela 22.10.07, 17:55
    MOŻE!jestem z moim Węgrem 5lat, w marcu zamierzamy się pobrać.
    Od roku mieszkam na Węgrzech, wszystko ok, tylko problem z językiem,
    ale myślę, że może jakoś z czasem się rozwiąże...
    Może masz skype? namiar na mnie to Lidela4. chętnie bym nawiązała
    znajomość z Polkami, ktore tutaj mieszkają(lub mają taki zamiar).
    Pozdrawiam Lidka
  • hankano 15.01.08, 20:59
    MAM NADZIEJE, ZE to moze wyjsc. Jestem w ciekawej sytuacji,
    mianowicie W TRAKCIE poznawania Wegra:)
    Czyli w momencie odpowiednim, zeby powiedziec sobie: nie brnij kozo
    w to dalej, bo bedziesz zalowac. Silnie zwiazana z Polska, nie
    wyobrazam sobie plakania na Keleti przy kazdym pozegnaniu. W dodatku
    moim marzeniem jest pracowac piszac po polsku. Z drugiej strony ucze
    sie wegierskiego - fantastyczny jezyk!
    Sytuacja ciezka, ale powiem Ci ze nie widze zadnych problemow w
    kwestii mentalnosci/narodowosci.
    Ogolnie rzecz biorac Twoje pytanie uwazam za bezzasadne, (na
    szczescie dla nas obu), nie martw sie o roznice narodowosciowe. To
    wszystko jest generalizacja sluzaca ludziom, czyste uproszczenia.
    Ludzie PO PROSTU sa rozni. Najlepsza rada jaka mam, to poznajcie sie
    dobrze, dajcie sobie czas I MIEJSCE, zeby sie porzadnie poklocic,
    poodkrywac wszystkie swoje slabosci...
    powodzenia
  • olgadapolga 24.01.08, 19:21
    Nie!!! ok, Tobie może wyjdzie, ja jestem juz po rozwodzie:)) I teraz
    szczęśliwa z Polakiem:))
  • ferenskatrinka 26.05.08, 00:44
    Cześć kobiety, kurcze czytam to i tak sobie myślę, jedna z Was zastanawia się czy może lepiej się wycofać i nie brnąć dale. Mam 26lat i mężczyznę Węgra jest ode mnie starszy 8 lat. Mieszkamy na 'neutralnym gruncie w UK. Rozmawiamy po angielsku. Nikt mi nie powie Oni są inni!!!! Rodzinni i ciepli tak, ale bardzo zamknięci, ciężko się do nich dostać. Nie łatwo rozmawiać o trudnych sprawach. Czekają aż wszystko samo się wyprostuje. My się kochamy, ale to jest walka. Ciągle są ofiary, najczęściej ja nią jestem. Często się zastanawiam, czy osiągnęłam już tyle, że teraz nie warto się poddawać czy to dopiero początek 'docierania się różnic kulturowych i mentalnych'. Powiem szczerze gdybym go nie kochała już dawno bym Go zostawiła. Pozdrawiam.
  • ferenskatrinka 26.05.08, 00:46
    Poprawiam się cześć kobietki i mężczyźni... Nikogo nie pomijam.
  • cosmate 09.06.08, 20:28
    No ja nie wyobrażam sobie innej opinii na ten temat. Wiadomo, że wszystko zależy od sytuacji i od tego jakim człowiekiem się jest i jest ta druga osoba, ale w moim przypadku było to tak intensywne, szczere i namiętne od dosłownie pierwszego spojrzenia, że zrobię wszystko, by walczyć o tę miłość. No i dzięki mojemu Węgrowi znowu wiem co to miłość. Jesteśmy ze sobą od grudnia, znamy się od końca lipca zeszłego roku. Mieszka w Peszcie, odwiedził mnie do tej pory raz, ja jego dwa i już mam bilet na lipiec...planuję tam zostać do ok. końca sierpnia - SZUKAM PRACY :D ;) - a potem chcę sprowadzić go do Polski, a co potem, zobaczymy. Posługujemy się angielskim, ale wzajemnie powolutku uczymy się swoich języków.
    Życzę powodzenia każdej parze!! :)
  • barbra09 20.04.14, 10:24
    Też miałabym pytanie o relacji Polka Węgier. Mam 16 lat wyjechalam za granice do Belgii i poznalam Węgra, z którym teraz jestem. Rozmawiamy ze soba po holendersku, ale ucze sie troche Węgierskiego (mi to w sumie sprawia frajde, tak inaczej), a on Polskiego. Czy to dobre połączenie?
  • eme-sze 12.05.14, 10:51
    IMO połączenie ok, ale najlepiej sprawdza się na neutralnym gruncie. Odradzałabym przeprowadzkę na Węgry. Dla mnie to trochę tak jak w tych historiach o małżeństwach Polek z mężczyznami np. z Pakistanu czy Iranu - dopóki mieszka się w Europie jest dobrze, ale jak się jedzie do ojczyzny męża to on się nagle wydaje zmieniać. A różnice kulturowe między Polską a Węgrami są większe niżby się na pierwszy rzut oka mogło wydawać.

    Plus moja b.osobista opinia - posiadanie węgierskiej teściowej jest wystarczającym powodem, żeby w ogóle za Węgra nie wychodzić.
  • plocek35 14.05.14, 14:26
    Tak, również zdecydowanie odradza przeprowadzkę do Węgier.

    Tam mężczyźni wychowywani są przez matki jak we Włoszech, rozpieszczani bardzo. Na miejscu u siebie każda Polka zauważy zmianę zachowania, zmniejszy się troska.
    To inna mentalność, inna kultura, mają coś we krwi od Bułgarów, Turków i Rumunów, a w połączeniu z ich fundamentem, czyli Finami to nie jest dobre rozwiązanie dla Polki.

    Zdecydowanie odradzam - widziałem przez 35 lat takie relacje w różnych związkach Polka-Węgier - oj nie radzę, chyba że kobieta jest bez zdania i jest uległa całkowicie.
  • martikamarti 18.08.14, 09:00
    Coz za generalizacja. Moj mąż jest Węgrem, mieszkamy w Budapeszcie. Wcale nie zauważyłam, żeby w naszej rodzinie mężczyźni czuli się panami. Węgierska rodzina, włącznie z teściową, jest wspaniała. Teściowie świetnie dogadują się z moimi rodzicami, mimo bariery językowej (może trudno w to uwierzyć, ale tak jest). Moj mąż jest bardzo opiekuńczy i zawsze rozsądnie myśli o naszej przyszłości. Wszystko zależy od człowieka i wychowania. Dlatego nie lubię, gdy ktoś patrzy na sprawę przez pryzmat innych przykładów. Jeśli komuś się nie powiodło, to nie znaczy, ze nie powiedzie się tobie. Pozdrawiam.
  • 2pipistrello 03.08.15, 09:37
    logom napisała:

    > Hej,mam chłopaka w Budapeszcie (a w zasadzie w Peszcie,zawsze to
    > podkreśla;)).Niezbyt długo,ale wygląda to dość poważnie.Zastanawiam się,czy
    > to,że ja - gdybym mogła - co chwilę pisałabym maile i smsy do niego (z
    > telefonem to chyba tylko skype zostaje),a on twierdzi,że nie ma takiej
    > ptrzeby,bo jesteśmy INNI,swoich uczuć jest pewny itd.Może ktoś się "zna" i
    > może mi powiedzieć,czy to "inni" dotyczy różnicy narodowościowej,czy raczej
    > ogólnej;)
    > Hm,nie mam komu zadać tego pytania,bo wszyscy,jak słyszą "Węgier" to się
    > tylko dziwią "a bliżej nie było?..."
    > Pozdrawiam:)
    Polka-Węgier.....
    Kochana jeteśmy właśnie taką parą od roku 1973-go. Węc ponad 42 lata jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Mamy dwoje dzieci i dwoje wnuków. Proponuję Ci spojrzeć do lustra. Lustro Ci da odpowiedź - tajemnica tkwi w twojej duszy, jaki bedzie obraz wysłany do lustra, taki otrzymasz spowrotem. Jeżeli potrzebujesz potwierdzenia obcych osób, to w ogóle nie jestes zainteresowana poważnie takim małżeństwem.
    Radzę Ci posłuchać twego serca, i podjąć tak poważną decyzję.
    Ja - jestem Węgrem - od sierpnia 1971 r. jeździłem nieomalże co 2 tygodnie do ukochanej przez półtora roku. A ślub braliśmy w styczniu - zaznaczam tu że wówczas była Ogólneropejska epidemia, co oznaczało, że w ogóle nie można było jeździć między naszymi krajami. Pokonałem wszystkie utrudnienia związane z wyjazdem na swój ślub.

    Tyle w odpowiedzi na twoje pytanie.

    Pozdrawiam

    Gabor

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka