Moge sie wypowiedziec z pozycji "doswiadczonej" juz :) Slub bralismy
w lipcu, nad Balatonem w malym urzedzie, mielismy swojego tlumacza
ale przysiegi mowilismy niezaleznie od tlumaczenia, po polsku inna
i po wegiersku inna. I sami te przysiegi moglismy wybrac lub
wymyslec. Inna sprawa ze ani ja nie wladam biegle wegierskim ani
Tamas polskim, a stres i wzruszenie jeszcze dodatkowo hmm odbieraja
zdolnosci jezykowe, tia, wiec co my naprawde powiedzielismy, to juz
inna sprawa:) Ale wybrac mozna co sie chce :) Po wegiersku mowilismy
fragment z wiersza Vörösmarty Mihály, a po polsku zrobilismy dowolne
tlumaczenie tegoz ;-) Przy czym jest oczywiscie czesc gdzie trzeba
powiedziec standardowe igen:)
pozdrawiam
emila
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.