lat temu ...naście mówiło się igen, tyle, że albo delikwent musiał
się wykazać znajomością węgierskiego, albo musiał być tłumecz (w
stosunku do tłumacza żadnych formalnych wymagań nie było, tyłe, że
musiał oświadczyć, że oba języki zna, i że będzie rzetelnie
tłumaczyć)
wtedy można było wybierać tylko oprawę artystyczną, ale pewnie teraz
wszystko można, jak się zapłaci...
pozdrawiam
Judyta
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.