Totalny film. Dla mnie Peter Jackson odczarował s-f tak jak kiedys fantasy "Władcą Pierścieni" (ani jednego, ani drugiego gatunku nie trawię za bardzo i normalnie omijam, choc uznaje sie nieskromnie za wielką kinomanke:). D9 to przede wszystkim ciekawe zjawisko socjologiczne. I nie mówię tu tylko o samym filmie, ale też o tym, co się wokół niego dzieje. Nawet w Warszawie powstają filmiki z aktorem przebranym za wielką krewetke (nawet podobna do tych filmu!), można znaleźć na youtubie, wpisując operacja mnu, np.
www.youtube.com/watch?v=0ziICrSR--I), oglądają je tysiące! Jestem też w fanklubie filmu na Facebooku
www.facebook.com/pages/Dystrykt-9/144652804561?ref=ts gdzie sa linki do różnych akcji w sieci polskiej i zagranicznej, mam wrazenie ze sensownie przebranych i skomentowanych (nie wyglada to na robote dystrybutora tylko kogos kto zlapal zajawke na ten film. Jak ten film wchodzil do kin w Stanach dziwilam sie ze moi facebookowi znajomi ktorzy tam mieszkaja ciagle pisza o tym filmie i sie nim podniecaja (jedni poszli na niego nawet na swoja rocznice slubu, freaki ;-))) ale teraz juz czuje. Chociaz to co robia w Polsce to takie popluczyny tego co robia w Stanach, jak zwykle zreszta, ale i tak fajnie, ze robia jakies zwariowane wirale, bo juz plakaty i bilbordy to not enough 4 me.