"[reżyserka] pozycji sceptyka stawia pytania o granice między wiarą a
religijnością, cudem i zwykłą iluzją. "
Moim zdaniem w ogóle nie stawia takich pytań -- to zresztą trochę banalne i
nudne pytania.
Dla mnie Lourdes opowiada przede wszystkim historię niepełnosprawnej
dziewczyny, dla której sponsorowane przez kościół wycieczki są jedyną okazją,
aby wyrwać się z wszechogarniającej samotności.
O filmie napisałem nieco więcej tuż po festiwalu w Londynie, gdzie był on
pokazywany w październiku:
michuk.filmaster.pl/notka/lourdes-w-oczekiwaniu-na-cud/