Dodaj do ulubionych

Łoziński najlepiej przełożył "Władcę Pierścieni"!!

IP: 212.244.64.* 11.03.02, 14:24
Nie wiem jak wy sobie myślicie ale ja uważam że to
jednak Łoziński (tak, tak TEN PRZEZ WSZYSTKICH
KRYTYKOWANY ŁOZIŃSKI) przetłumaczył najlepiej Władcę
Pierścieni!!! Jego przekład czyta się lekko i z o wiele
większym zrozumieniem! Acha! No i oczywiście
przeczytajcie sobie najpierw oba przekłady a później
oceniajcie!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Larin Re: Łoziński najlepiej przełożył-bzdura!!!!!!!! IP: *.bh.com.pl 11.03.02, 17:27
      Jest to jedna z wiekszych bzdur jakie słysałem. Moge się wypowiadać ponieważ
      przeczytałem wszystkie trzy przekłady LOTR. Przekład Łozińskiego jest
      tragicznie wprost udziwniony (jakby jedynym celen tłumacza było stworzenie
      przekładu diametralnie odmiennego od wcześniejszych i slowotwórstwo np
      wielokrotnie juz wskazywane krzaty-krasnoludy). Nie jest to tylko kwestia gustu
      czytelnika bo takich błędów jak "Bilbo Bagosz z Bagoszna" po prostu sie
      tłumaczowi nie wybacza.
      • Gość: Ulmole Ja wiem swoje IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 17:23
        Łoziński po prostu był odważniejszy - a skutek jest moim zdaniem taki, że jego
        przekład jest nam bliższy i ciekawszy. Co daje nam nazwa "Shire"
        albo "Rivendell"??? Przecież to po prostu brak tłumaczenia, a nie alternatywne
        tłumaczenie! Zadaniem tłumacza jest także przybliżenie czytelnikowi klimatu
        dzieła tłumaczonego. Skibniewska nie wybrnęła z tego. Łoziński: tak!
        • Gość: Brite ech, polska ksenofobia przez ciebie przemawia IP: *.toya.net.pl / 10.0.212.* 17.03.02, 17:54
          Heh, Shire, Rivendell, Baggins to NAZWY WŁASNE.
          Wyobraź sobie, żeby na stolicę Stanów Zjednoczonych mówić na przykład Myjno
          (Washing-ton). Albo prezydenta tego kraju nazywać Jerzym Krzakiem.

          Tolkien stworzył świat Ardy jako mitopeję dla Anglików. Do dzieła najlepiej
          zblizyc się poprzez poznanie języka, w jakim zostało napisane. Gorąco polecam
          spróbować, a potem wypisywać głupoty.
          • Gość: gonzoR Re: ech, polska ksenofobia przez ciebie przemawia IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 12:53
            Gość portalu: Brite napisał(a):

            > Heh, Shire, Rivendell, Baggins to NAZWY WŁASNE.
            > Wyobraź sobie, żeby na stolicę Stanów Zjednoczonych mówić na przykład Myjno
            > (Washing-ton). Albo prezydenta tego kraju nazywać Jerzym Krzakiem.
            >
            > Tolkien stworzył świat Ardy jako mitopeję dla Anglików. Do dzieła najlepiej
            > zblizyc się poprzez poznanie języka, w jakim zostało napisane. Gorąco polecam
            > spróbować, a potem wypisywać głupoty.


            POPIERAM CIĘ SKARBIE W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI czytajta w orginale i zrozumta co
            napisane
    • artur.dent Re: Łoziński najlepiej przełożył 11.03.02, 19:47
      Gdzies na tym forum ktoś juz napisal, ze gdyby
      Lozinski wzial sie za tlumaczenie Biblii, to
      Jezus nazwyalby sie "Chrystusowski".

      Mysle ze to podsumowuje cala dyskusje na
      temat pracy translatorskiej Lozinskiego i nie warto maronowac
      wiecej klawiatury na ten temat.

      Kto woli tlumaczenie Lozinskiego, ten pewnie jest fanem
      innej trylogii: Sienkiewicza...

      Pozdrawiam wszystkich autostopowiczow
      artur dent

      Gość portalu: Shaniah napisał(a):

      > Nie wiem jak wy sobie myślicie ale ja uważam że to
      > jednak Łoziński (tak, tak TEN PRZEZ WSZYSTKICH
      > KRYTYKOWANY ŁOZIŃSKI) przetłumaczył najlepiej Władcę
      > Pierścieni!!! Jego przekład czyta się lekko i z o wiele
      > większym zrozumieniem! Acha! No i oczywiście
      > przeczytajcie sobie najpierw oba przekłady a później
      > oceniajcie!!

    • Gość: Yaahooz Re: Łoziński najlepiej przełożył IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 01:07
      buhahaha!!!!!!!!!!!!!....najlepiej to by było gdyby ten facet nic nie
      tłumaczył:) Też miałem możność przejścia przez wszystkie trzy przekłady i do
      Skibniewskiej (w/g mnie najlepsza) to mu tak daleko jak Szczerbie czy
      Mossakowskiemu do wiedzy o twórczości Tolkiena (czyli lata świetlne...).
      Jeżeli ktoś spolszcza na siłę wszystko co do joty (czyli łamie podstawowe
      zasady tłumaczenia, polszczyzny i jeszcze paru innych rzeczy), wypisuje
      kretynizmy typu: Łazik zamiast Obieżyświat to, to ma być dobry przekład? To
      kpina nie przekład. Łoziński z Tolkiena uczynił gładką, piękną i prostą
      bajeczkę - pojechał na łatwiznę i popyt, a nie na zachowanie ducha
      literackiego. Żenada...
        • Gość: lik Re: Łoziński najlepiej przełożył IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 23:47
          Gość portalu: mem napisał(a):

          > Czemu B. Bagosz z Bagoszna to żenada ? Jak jest u pani S. I jak brzmi u S.
          > nazwa rzeki przez którą przechodzili (prom) w 1szej części przed Starym Lasem?

          Jeśli mnie pamięć nie myli, to prawie tak samo jak w oryginale. (dawno już nie
          czytałem polskiego przekładu, ale chyba "Brandywina" - "Brandywine" w oryginale).
          Co to ma do Bagosza? Rozumiem, gdyby zmieniła na bliższe fonetycznej
          formie "Brendyłajno" albo, idąc dalej, "Brendygówno"... A co tam Łoziński
          wymyślił w tej kwestii?
        • Gość: Yaahooz Re: Łoziński najlepiej przełożył IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.03.02, 11:15
          może dlatego, że nie zmienia się imion i nazw własnych w twórczości autora, bo
          niby jakim prawem. Łoziński to niedouczony pyszałek, który uważa, że wszystko
          mu wolno podczas gdy jest jedynie tłumaczem. Równie dobrze zamiast Bagosz
          mógłby napisać Miś kolargol albo Robin Hood bo dlaczego nie? Poza tym nie
          spolszcza się na siłę wszystkich wyrazów nie-polskich, bo jest wbrew regułom
          języka polskiego. Gdyby tak było to nie pisalibyśmy 'komputer', ale 'maszyna
          mechaniczna działająca za pośrednictwem kodu dwóch cyfr' (takie coś kiedyś
          widziałem właśnie...) nie pisalibyśmy 'wilkołak' ale 'byłwilk', nie pisalibyśmy
          także wielu innych wyrazów, bo to niby nie po polsku. Podczas gdy to właśnie
          jest po polsku, mało tego - należy właśnie unikać nadmiernego spolszczania. W
          języku, poza regułami, działa zresztą prawo zwyczaju językowego, wiele słów
          przyjmuje się poprzez neologizację, a później unormowanie etc. etc. więc Pan
          Łoziński to zwykły dyletant i nic więcej. Jaśniej wytłumaczyć już chyba nie dam
          rady...
          Ave
          • Gość: MariuszM Po co ten krzyk! IP: *.anonymous.dialup.atcom.net.pl 03.05.02, 01:14
            Ludzie! Po co ten krzyk! Łoziński przetłumaczył po prostu inaczej, a dla
            niektórych to zbrodnia przeciwko ludzkości. Osobiście wolę Skibniewwską ale
            tylko dlatego,że Łoziński jest trochę pompatyczny i bardziej stylizuje na epos
            rycerski, a to trudniej się czyta.

            A jeśli chodzio imiona i nazwy własne w j.polskim to z tym jest różnie. Jeszcze
            100 lat temu polszczono co się dało. I dlatego matołki mówimy dziś Nowy Jork a
            nie New York (z wiejskim akcentem). Dlatego piszemy Szekspira, jak piszemy, a
            kto woli może sobie napisać po angielsku. Niektóre tłumaczenia nazw własnych są
            ciekawsze, niektóre nieco smieszne. Doktrynalne podejście do tej sprawy śmieszy
            podwójnie. I nie chodzi mi tu tylko o polską pisownię obcych nazw. Bo przecież
            Niemcy to "ci niemi na nasz słowiański język" a nie Germany, czy Deutschland,
            więc może krzyczcie, ale na antenie Radia Maryja a nie na inny przekład. Nie
            podoba się nie kupujcie i już.
            mariuszmc@poczta.fm
          • Gość: Łukasz Re: Łoziński najlepiej przełożył IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.02, 00:51
            Hej, mała dygresja: "were" w angielskim wyrazie wilkołak nie jest formą
            czasownika być, ale staroangielskiego "wer" czyli "weir" czyli "man" - ergo
            człowiek. Po prostu człowiek-wilk. Mamy człowieka-pająka i człowieka-nietoperza.
            Mógłby być człowiek-wilk. Choć wilkołak to b. fajne słowo i ciekaw jestem, kto
            to wymyślił. Aha, piszę właśnie magisterkę porównawczą dwóch tłumaczeń - Frące-
            Łoziński. Proszę o kontakt wszystkich Tolkienologów - przyda mi się każda pomoc.
            Olczyki@hot.pl
    • nabialowiec Re: Łoziński najlepiej przełożył 11.04.02, 07:44
      Spalszczanie nazw własnych jest oczywiście karygodną nieobyczajnością
      translatorską; tym samym, Łoziński zarzyna niepowtarzalnego ducha Trylogii, jak
      również z takim wysiłkiem wykreowanego przez Mistrza Tolkiena świata.
      Kto oglądał niedzielny dokument o Tolkienie, ten zrozumie, ile wysiłku wymagało
      od autora np. nauczenie się języka finskiego, jako bazy do kreacji elfickiej
      mowy.
      Powyżej, pokazano na przykładzie spolszczenia nazwiska amerykańskiego
      prezydenta, jakie opłakane skutki rodzi nadgorliwość tłumacza. Ja dorzucam
      podobny: prezydent Jimmy Carter byłby zapewne ochrzczony przez
      Łozińskopodobnych, jako Kuba Furman ;)))))
    • Gość: Mikus Łoziński to palant IP: *.intercomp.pl / *.intercomp.pl 30.04.02, 18:05
      Wiecie jak u niego nazywa się pewien hobbit Dad Twofoot? Papcio Dwustopczyk! A
      najlepszy jeft Merry Brandybuck - Rady Gorzaleń! Shire - Włość, oprócz tego
      wiele innych głupot takich jak Samwise Gamgee - Samlis Gaduła i największy
      rarytas wiersz z początku książki - najpierw po polsku:

      W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie,
      Jeden, by wszystkimi rządzić, Jeden, by wszystkie odnaleźć,
      Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać,
      W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie.

      Teraz po łozińskiemu:

      W Mordorze, moc którego zwycięży, nie chciana,
      Ten Jedyny, by rządzić wszystkimi,ten Jedyny, by wszystkie odnaleźć,
      Ten Jedyny, by by zebrać je wszystkie i w ciemności zespolić więzami,
      W Mordorze, moc którego zwycięży, nie chciana.

      Żeby nie było wątpliwości oryginał:

      In the Land of Mordor, where the Shadows lie,
      One Ring to rule them all, One Ring to find them,
      One Ring to bring them all and in the Darkness bind them,
      In the Land of Mordor, where the Shadows lie.

      Nic dodać, nic ująć szczególnie że Łoziak zmienia też nazwy elfickie, np.
      Branduina - Goranduina

      Pozdrawia krzat Mikus :)
      • Gość: Gern Re: Łoziński to palant IP: *.devs.futuro.pl 02.05.02, 09:37
        Gość portalu: Mikus napisał(a):

        > najlepszy jeft Merry *Brandy*buck - Rady Gorzaleń! Shire - ...
        > Nic dodać, nic ująć szczególnie że Łoziak zmienia też nazwy elfickie, np.
        > *Brand*uina - Goranduina
        >
        > Pozdrawia krzat Mikus :)

        Jesli dołożymy do tego niesławną Brandywinę w tłumaczeniu pana łozińskiego
        dochodzę do wniosku, że ma on obsesję na punkcie słowa brand(y), gdzie się nie
        pojawi łumacyz je na gorzałę lub cos pochodnego

        pozdrawiam Gern
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka