Dodaj do ulubionych

Wesele - niepotrzebny film!

14.10.04, 14:52
Wesele - pytam się: po co? Co tym filmem chcemy powiedzieć? To, że jesteśmy
chytrzy na kasę i się upijamy jak wieprze?
Podobno chcemy odejść od tego stereotypu, a tym filmem Smarzowski nas pogrąża
jeszcze bardziej!
W dodatku napisy angielskie, żeby obcokrajowiec dokładnie kojarzył obraz ze
słowem.
Tfu! Przekreśłam ten film. Niczego wartościowego nie wnosi, a wręcz nam
szkodzi.

Tak samo jak idiotyczna Święta wojna i Kiepscy - nie raz spotkałam się z
opiniami ludzi spoza Śląśka - "Kurczę,
tam to chyba naprawdę jest takie zacofanie. W tych... familokach.....
(inaczej stare rudery, gdzie jednak ktoś mieszka - gdyby ktoś nie wiedział)
to już na pewno tak musi być.

Jestem mieszkanką Katowic, nie znam środowisk z familoków i im podobnych, ale
nie wydaje mi się, by jakiś nawet bardzo uwsteczniony osobnik tego kraju
chciał wejść do środka telewizora, by znaleźć tam prowadzącego!

Poluję w pociągu na Joannę Bartel, by spytać ją, dlaczego bierze udział w tym
bagnie? Aż taka kasa? Kompletna krótkowzroczność?

Powoli wracając do Wesela: Prośba to twórców - nie kręćcie czegoś, od czego
chcemy odejść. Kręćcie kino takie, za które nie będziemy się tłumaczyć
obcokrajowcom i samym sobie - że to nie w tej wsi - tu bawią się kulturalnie,
nie jak wieprze.

Lubię mocne kino i mocne sceny - ale niech to ma swój smak! Nie trzeba
pokazywać brudnego, obciętego palucha z bliska, żeby poruszyć widza. I
rzygowin.

Wiele w tym filmie jest niesmaku -na tyle za dużo, że film się popsuł, jak
filmowy bigos.

Takimi filmami Europy, drodzy tfurcy, świata nie podbijemy. Tylko
przypodobamy się prostaczkom i ludziom
o kiepskim wyczuciu smaku i poważnej krótkowzroczności.

Słucham, że taka jest prawda? Tak się "bawią" we wsiach Polskich? Zapewne
gdzieś tak. Ale nie trzeba o tym trąbić całemu światu, bo człowiek to taka
istota, co chłonie, zapamiętuje przekaz i rzadko kiedy zadaje sobie trud, aby
sprawdzać, czy tak jest naprawdę. Po co? Przecież właśnie mu podano odpowiedź
na tacy - bez wódy i kasy z Polakiem się nie dogadasz. Pięknie, powielamy
przeklęty stereotyp.

Nnno, chyba, że potem mamy zamiar się tłumaczyć, że to tylko jakiś marny
odłamek społeczeństwa, plebs, że to nie my.
Toniemy, dzięki takim filmom. Nie dziękuję za to panu Smarzowskiemu. A
propos - nie było kasy, stąd pomysł na wesele? bo jedna sala, małe koszty? No
tak.
Jednak proszę ukłonić się Magdalenie Piekorz, bo jej Pręgi też były
niskobudżetowe, ale się pięknie obroniły. Łamią tabu - że rodzina nie jest
święta.

Bo nie chodzi o to, aby nie mówić o trudnych rzeczach. Tylko tak jak w życiu -
pewne rzeczy należy przemilczeć, zwalczać, a nie kręcić o nich filmy i dawać
im rozgłos, drugie życie (oby nie!).

Albo - mówić o tych trudnych rzeczach, które budują człowieka i pokazują
dobry kierunek - w Pręgach jest nim miłość - niełatwa, niecukierkowa, więc
tym bardziej cenna.

Ogólnie więc - odradzam Wesele.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Arqu IP: 62.29.253.* 14.10.04, 17:20
    Mocny komentarz. Nie widzialem Wesela, ale zgadzam sie z Toba, ze uwielbiamy pokazywac
    to, czego tak naprawde sie wstydzimy. Czyzby to nasze "polactwo"?

    Co do slaska - zgadzam sie. Swieta wojna pokazuje przyglupa z familoka, a przeciez tak nie
    jest. Boze, dlaczego nie grzmisz, patrzac na glupote TFU-rców tego filmu.

    Chinskie przyslowie mówi: "celnie i umiejetnie uderzyc czlowieka za to, ze jest glupcem - oto
    glupota dopiero".
    Do tej pory zgadzalem sie z nim w 100%. Jednak glupota ludzka osiagnela tak wielkie rozmiary,
    ze chyba nalezaloby powolac jakis urzad ds. "spuszczania wpier..olu glupcom.
    Pozdrawiam
  • Gość: El Favorro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 18:33
    Przyłączam się do apelu o zmądrzenie.
    Abstrahując od Kiepskich i tego okropnego Śląskiego serialu - polskie kino
    cierpi na okropną miłość do samego siebie. Jak trudno uświadczyć tu filmu,
    który mógłby być osadzony gdziekolwiek i opowiadałby o ludziach albo o zyciu
    jako takim. Ale nie, u nas wszystko musi być wbite młotkiem w tę "POLSKĄ
    RZECZYWISTOŚĆ", której sami wszyscy mamy po dziurki w nosie, a jeszcze gdy nam
    ktoś wyjasnia w filmie, że tak naprawdę jest ona jeszcze gorsza niż nam się
    zdaje, to już tylko się załamać. Ale nie - polski twórca musi być wielkim
    twórcą. Nie może zacząć od zera - od filmów błahych, od dobrego
    niskobudżetowego filmu komercyjnego. Nie. My musimy od razu pretendować do
    Złotej Palmy, musimy obnażać drugie 'ja' naszego społeczeństwa podczas gdy
    nikomu nie chce się ruszyć tego pierwszego, musimy się nawzajem zabijać, musimy
    się nienawidzieć, musimy się upokarzać i musimy się nasuwać sznurem od żelazka.
    Przepraszam że się powtarzam.
    Czy to jest kraj dla masochistów?
    Zaczynam przez to powoli odczuwać sympatię do Machulskiego, którego co prawda
    każdy kolejny film jest gorszy od poprzedniego (nie widziałem wprawdzie Vinci),
    ale przynajmniej nie propaguje on stereotypu, że wszyscy jesteśmy świniami. I
    to samo tyczy się bzdurnych polskich komedyjek romantycznych - może będą
    początkiem czegoś dobrego.

    Uch, ale jadu wylałem, przepraszam.

    I pozdrawiam!
  • Gość: Trutka IP: 195.217.253.* 26.10.04, 15:51
    Alez my jestesmy swiniami!!! Otwórz oczy i rozejrzyj sie wokól siebie! Jak ide
    przez miasto co chwila mnie ktos potraca siata, musze lawirowac miedzy
    plwocinami na chodniku i psimi kupami które smierdza pod oknami na wiosne, w
    autobusie depcza mi po nogach wyfiokowane blond paniusie tymi butami z
    kretynskimi czubami, niedobrze mi sie robi od smrodu spoconych, niedomytych
    ludzi.
  • Gość: qba IP: 213.206.148.* 27.10.04, 10:30
    my? to się nazywa panświnizm - wprowadził to niejaki urban - ja jestem świnia
    więc inni tesz muszą być. Wypraszam sobie takie uogónianie.
    pozdro
    qba
  • Gość: bercik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 12:38
    Jak ci sie nie podobo to wypier.... stond
  • Gość: tfuj-rca IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.10.04, 12:46
    jak ci sie podoba.. to naucz sie polskiego.. STĄD!
  • Gość: X IP: *.crowley.pl 25.10.04, 20:06
    ...I WSZYSKO JASNE
  • grba 27.10.04, 17:10
    tylko w porządnej śródmiejskiej, katowickiej kamienicy.
    Mieszkanie w familoku to zupełnie inny standard, pokój z kuchnią (tzw. eincka)i
    urządzenia wucetowe na półpiętrze lub w wersji hardcore na podwórku.
  • Gość: odido IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 19:10
    Nareszcie ktoś się nie zachwyca tym obrazem, tą obrazą. A Ci w kinie, którzy
    klaszczą na koniec, to... komu klaszczą? I jak to się ma do jakości polskiego
    kina? Bo dawno takiego chłamu nie widziałem. Poppieram
  • Gość: mb IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 20:34
    to Polska typu nie B czy C tylko D!
  • wykrywacz.klamcow 16.10.04, 16:59
    Nie ogladalem filmu, ale z opisu wynika ze owa Polska D istnieje jedynie w glowie rezysera :/
    Swoja droga, przylaczam sie do wolania o kino ktore "mogloby byc osadzone wszedzie".
    O przyzwoite kino, ktore mowi o konkretnym czlowieku i obnaza jego dusze, jego relacje ze swiatem -
    a nie usiluje jednoczesnie sprzedawac takiego czy smakiego obrazu rzeczywistosci jako takiej.
    Filmu gdzie liczy sie przede wszystkim bohater, jego rozterki, a nie wszystko to co go otacza.

    Moze nasi rodzimi tworcy nie potrafia nic autentycznego powiedziec o ludziach ktorych opisuja i
    dlatego uciekaja sie do bleblania stereotypami na tematy ogolno-spoleczne?

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • Gość: ja IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 26.10.04, 00:39
    11 linijek napisałeś oczymś, czego nie widziałeś.
    Gratuluję.
    O to Polska właśnie.
    A co do filmu:
    W Plebani wieś wygląda inaczej, fakt. Polska w Klanie
    tez jest taka sympatyczna. A jaki fajny szpital jest
    w tym filmie z dr Burskim, którego tytułu nie pamiętam.
    Jakoś nigdy nie widziałem takiej wsi jak w Plebani,
    jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby jakiś biedak dostał
    prawie za friko nowe mieszkanie i w audotele wygrał
    samochód, który przerobił na taksówkę (przecież go
    nawet na egzminy zawodowe nie byłoby stać). Szpitala
    takiego, jak w tym filmie gdzie scenografię zasłania
    dr Burski, też jakoś nie widziałem, a miałem nieprzyjemność
    wiele innych widzieć (znajomi oglądacze twierdzą, że to
    szpital państwowy!!!).
    ).
    Wesele tymczasem jest wiarygodne. Obrzydliwe jak kraj,
    w którym żyję. Szary, nędzny, zakłamany. Fakt, Wesele
    w oczy kole, może jest lekko przesadzone, ale nie jest
    to dokument (hmm, dokument o "Arizona", o żulach z PGRów
    był bardziej dołujący).
  • wykrywacz.klamcow 26.10.04, 02:07
    Co to jest Plebania, Klan i o jakim filmie z dr Burskim mowisz? (kto to dr Burski?)

    Polecam przeczytac uwaznie O CZYM napisalem i wtedy wyciagac wnioski.


    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/
  • Gość: ja IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 26.10.04, 18:22
    Przeczytałem uważnie. Ale znowu to samo.
  • Gość: ewik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 12:02
    to smutne,ale masz rację w 100%,niestety
  • Gość: baghera IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 26.10.04, 13:38
    Brawo "Ja". Zgadzam sie w pelni. Niektorzy na forum chyba do kina nie chodza, a
    jesli chodza, to czy mysla, ze w Stanach jest jak w Las Vegas Parano, czy w
    Korei tak jak w Old Boy'u? "Mialam" w tym roku nadmiar wesel i wszystkie
    wygladaly wlasnie tak jak w tym filmie. Az nie mam zamiaru wlasnego urzadzac. I
    ucieszylam sie, ze ktos to tez zauwazyl, gdy obejrzalam ten film.
    Polacy. Cecha ludzi inteligentnych jest umiejetnosc smiania sie z samych
    siebie. Jesli chcemy zeby Swiat widzial nas w cudnych barwach, to pracujmy nad
    nasz polskoscia, a nie krytykujmy rezysera, ktory przedstawia tylko swoj
    poglad. Jednym sie to podoba, innym nie - wolna wola. Ja jednak jestem za tym,
    zeby nadal znajdowali sie autorzy, ktorzy maja odwage krytykowac. Wtedy kogos
    innego to wkurza. Zmusza do refleksji. Dyskusje sie rodza. Kto wie, moze i
    dzialania.
    Ale na pewno, wypowiadac sie powinni tylko Ci, ktorzy "dzielo" obejrza
    (przeczytaja, posluchaja).

    Ciekawe jaka by byla reakcja na Forum, gdyby to byl film czeski??
    I cos mi mowi, ze prawda w oczy kole, skoro taki szum sie podniosl.
  • Gość: $$$pon$$$$or IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.10.04, 01:29
    prosze jaki exportowiec... wszystko ma byc piekne i sliczne i dla panow z
    zachodu ??

    nie warto czasami zanim przystapisz do makijazu obejrzeć w lusterku z bliska i
    ocenić stan faktyczny twojego olicza zanim go zamaskujesz kolorowymi farbkami ?

    tak zupelnie dla siebie.
    nie dla innych.
  • wykrywacz.klamcow 17.10.04, 07:28
    Tylko pytanie czy jest to rzeczywiscie stan faktyczny a nie wykoslawiony obraz, tyle ze zamiast w
    strone upudrowania to w strone brzydoty?
    No i z opisu wynika ze jest to kolejny film o nikim :/

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • Gość: Ain IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:03
    Polecam. Zalecam. Nakazuję!!!!! Nie udawajcie naiwniaków!!!!!
  • Gość: baghera IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 26.10.04, 13:45
    sie podpisuje pod zaleceniami
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 10:36
    zdaje się że nie widziałeś filmu to po co się wypowiadasz???
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 10:37
    mój komentarz był do osoby pt 'wykrywacz kłamst'
  • wykrywacz.klamcow 25.10.04, 12:42
    Bo postawilem pewna teze pod ktora podciagnalem ten film. I sadzac z wypowiedzi, moja teza wyglada
    na prawdziwa :/

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 10:39
    Nie ogladalem filmu, ale z opisu wynika ze owa Polska D istnieje jedynie w
    glowie rezysera :/


    ty na prawdę jestes takim idiotą??
    PRZECIEZ NIE WIDZIAŁES FILMU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Ps. film jest świetny. Polecam.
  • wykrywacz.klamcow 25.10.04, 12:46
    Czytaj uwaznie.
    Czepiam sie pewnych schematow, uproszczen ktore sadzac z opowiesci widzow w tym filmie sa.
    Jesli najistotniejsza informacja jaka ludzie piszacy o tym filmie wyniesli widzowie jest to ze policja jest
    skorumpowana, ludzie pazerni na kase, ale oczywiscie "Bog ich ukarze" np. pod postacia rozwalajacej
    lopata Audi dziewczyny, to... ech.

    Pytam ponownie, niech sie ktos zlituje i mi powie, co zobaczyl w tym filmie pozastereotypowego,
    odbiegajacego od szablonu, pokazujacego jakas rzecz od nowej strony?
    Prosze jeden przyklad wyjscia poza schemat i truizm.

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • Gość: doswiadczony IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.10.04, 12:52
    hmm.. czy ty aby nie jestes z lpru?
    oni tez nie ogladaja filmow a protestuja
    nie widza wystaw a pikietuja.. hmmm?
    ogladnij i dyskutuj...
    wiedza nie rowna sie madrosci..
    mozesz powiedziec jak samkuje dana potrawa, kiedy ktos ci o niej opowie?
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 27.10.04, 13:10
    He he he i tak oto wykrywaczu zostales komunista z LPR'u :-)))))
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 26.10.04, 15:26
    > nie warto czasami zanim przystapisz do makijazu obejrzeć w lusterku z bliska i

    Jasne, ze warto, tylko dlaczego robic to w taki banalny i wulgarny sposob?

    > ocenić stan faktyczny twojego olicza zanim go zamaskujesz kolorowymi farbkami

    Czyli podobaja Ci sie stereotypy krazace po swiecie na nasz temat?
    Mysle, ze film jest tak wulgarny, ze jesli trafi kiedys do kin poza Polska, to
    wlasnie bedzie tylko potwierdzeniem stereotypow: "A nie mowilem Hans, Ci
    polaczkowie to jednak pijacy, chamy i lapownicy"

    Wiesz, ogladajac np. angielskie kino traktujace o problemach spolecznych, jestem
    w stanie zrozumiec problemy tamtych ludzi, czego mysle obcokrajowiec nie bedzie
    mogl powiedziec o bohaterow "Wesela"



  • Gość: maniek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:48
    > Czyli podobaja Ci sie stereotypy krazace po swiecie na nasz temat?
    > Mysle, ze film jest tak wulgarny, ze jesli trafi kiedys do kin poza Polska, to
    > wlasnie bedzie tylko potwierdzeniem stereotypow: "A nie mowilem Hans, Ci
    > polaczkowie to jednak pijacy, chamy i lapownicy"

    no to przerażę cię, film trafił na zagraniczne festiwale i został bardzo dobrze
    odebrany oraz nagrodzony.
    a teraz idź i się zabij z rozpaczy że żyjesz w kraju pijaków, chamów i
    łapówkarzy. i że takie straszne filmy tu kręcą. nieprawdziwe. bo przeciez w
    polsce nikt nie pije, nikt nie bierze ani nie daje łapówek a wszyscy ludzie są
    dla siebie mili i usmiechają się od samego rana. to przeciez kraina miodem i
    mlekiem płynąca. kraj niemalże doskonały.
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 26.10.04, 15:58
    > polsce nikt nie pije, nikt nie bierze ani nie daje łapówek a wszyscy ludzie są
    > dla siebie mili i usmiechają się od samego rana. to przeciez kraina miodem i
    > mlekiem płynąca. kraj niemalże doskonały.

    Wcale tak nie uwazam, wrecz jestem daleki, baardzo daleki od takiego
    stwierdzenia, ale chcialbym zobaczyc bardziej inteligenty film niz "Wesele".
    Przeciez ten film oprocz pokazania szamba nic wiecej nie mowi, nawet nie probuje
    wyjasnic dlaczego rzeczywistosc jest taka a nie inna, dlatego IMHO gdziekolwiek
    pokazany poza nasza granica bedzie tylko poglebial stereotypy a nie tlumaczyl
    rzeczywistosc.
  • Gość: ja IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 26.10.04, 18:25
    Weźmy przykład z kinematografii północnokoreańskiej.
    Albo czerpmy z produkcji PRLowskich czy też radzieckich.
    Lenin wiecznie żywy! Cholera, to prawda.
  • Gość: Adam IP: *.local.pl / 62.233.185.* 26.10.04, 18:29
    Ale o sssoo chozi?
  • Gość: Adam IP: *.iFiber.telenet-ops.be 19.10.04, 10:49
    tym razem na esport.
    Film tak wiernie przedstawia polskie wesele jakby byl kamera video robiony na
    zamowienie panstwa mlodych. Wszystko jest skondensowane jak w filmie jak w
    kazdym filmie ale ukazuje polska rzeczywsitosc (taka w jakie zyje 70%
    spoleczenstwa) znakomicie.

    Nawet gdybys zrobil ladna propagandowke dla zachodu o Polsce nikt ci nie
    uwierzy. Polakow zagranica jest po prostu za duzo.

    W samej Brukseli jest pare polskich knajp i dyskotek. Przejdz sie tam w sobote
    lub niedziele. Na kazdej przynajmniej jedno mordobicie, chamstwo, opilstwo w
    agresywnym stylu, brud i ubostwo. Kogo ty chcesz mamic na tym Zachodzie?

    I nie mow mi , ze Irlandczycy tez pija, bo choc wiele razy bylem w irlandzkim
    pabie (mieszkalem w irlandii) i widzialem nawalonyc ludzi to takiej degeneracji
    jak na polskich dykotekach to nigdzie nie widzialem, nie tylko picie ale i
    przemoc z tym zwiazana, chmstwo, bicie sie takie, ze krew tryska, traktowanie
    kobiet i robienie wszytkiego dla kasy.

    Nie trzeba byc w Polsce zeby tego wszystkiego doswiadczyc.

    Ostatnio przechodzielem kolo polskiej dyskoteki w Bxl. Kilku karkow trepowalo
    jak jakies zwierzeta innego Polaka. Jak lata zyje na zachodzie to nigdy takiego
    zbydlecenia nie widzialem.
  • wykrywacz.klamcow 19.10.04, 12:00
    Nie propagandy sukcesu, jedynie braku propagandy beznadziei.

    > Film tak wiernie przedstawia polskie wesele jakby byl kamera video robiony na
    > zamowienie panstwa mlodych.

    Coz, jesli obracasz sie w srodowisku dla ktorego to standard, to tylko zyczyc Ci szczescia.
    Nie myl jednak zachowan marginesu z tym co prezentuje ogol.

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/
  • Gość: Adam IP: *.iFiber.telenet-ops.be 19.10.04, 13:36
    Jakie to ma znaczenie czy jest to czescia mojej czy twojej rzeczywistosci.
    Gdyby w ogole nie bylo, nie bylo by tej dyskusji.

    Jezeli nigdy nie byles na takim weselu, nigdy nie zaplaciles lapowy
    policjantowi, nigdy nie dostales po mordzie w pociagu lub od blokersow, to w
    ogle nie powinny ruszac cie takie obrazy jak w tym filmie mozesz to traktowac w
    kategoriach czystej rozrywki. Powinno to byc dla ciebie jak film o
    amerykanskich gangsterach z lat 30. Ale tak nie jest i dlatego tak sie
    wkurwiasz. Co chcesz pokazac na Zachodzie? ze masz okna z PCV? czy ze na
    glownej ulicy polozyli kostke? Robienie sie na kogos czym sie nie jest jest
    jeszcze bardziej zalosne niz pokazywnie prawdy.

    Jak chcesz to napisz scenariusz o uczciwych policjantach lub politykach i
    biznesmenach, moze kogos przkenasz. Tylko jakbedziesz to robil to nie zapomnij,
    ze Polska jest na 64 miescu Transparency International pod wzgledem
    najmniejszego roprzestrzenienia korupcji wyprzedzana przez prawie wszystkie
    kraje europejskie, wiele afrykanskich, latynoamerykanskich i azjatyckich. Jest
    to najgorsza pozycja od czasu kiedy sie publikuje tego rodzaju zestawienia.
  • wykrywacz.klamcow 19.10.04, 21:01
    > Jakie to ma znaczenie czy jest to czescia mojej czy twojej rzeczywistosci.
    > Gdyby w ogole nie bylo, nie bylo by tej dyskusji.

    No wiec widzisz, ja bardzo watpie czy jest czescia czyjejkolwiek rzeczywistosci (brne dalej, choc de
    facto nie widzialem "Wesela" a swoj sad opieram poki co na m.in. tutejszych recenzjach i innych filmach
    "spolecznie zaangazowanych").
    Widzisz, albo robimy film w ktorym liczy sie bohater a tzw. otoczenie spoleczne jest nieistotne i
    decydujemy sie na pewna jego umownosc; albo robimy film spolecznie zaangazowany w ktorym
    bohater jest pretekstem do pokazania spoleczenstwa jako takiego - ale wtedy musimy byc wobec tego
    spoleczenstwa absolutnie uczciwi i szczerzy.
    Sek w tym, ze nie widzialem jeszcze polskiego wspolczesnego filmu ktory by taki byl.
    Ale do rzeczy:

    > Jezeli nigdy nie byles na takim weselu,

    No wiec widzisz, tu mamy pierwszy zgrzyt. Bo z racji tego ze moja rodzina prowadzi firme
    fotograficzna, swego czasu bywalem stosunkowo czesto na "wiejskich weselach" jako tzw. "obsluga
    fotograficzna". Do dzis zreszta z doskoku mi sie to zdarza. I zgoda, ludzie na weselach pija, ale jak
    gleboko siegam pamiecia nie potrafie sobie przypomniec jakiejkolwiek weselnej bojki czy kogos
    spitego do nieprzytomnosci.
    Wychodzi ze albo mam naprawde niesamowitego farta (nalezaloby to chyba traktowac w kategoriach
    cudu), albo cos jest nie tak z teza ze po wiejskim weselu to sie wraca z siekiera w plecach :")

    > nigdy nie zaplaciles lapowy policjantowi,

    Nie, i nigdy nie mialem takiej propozycji. Mimo ze zdarzylo mi sie pare razy przekroczyc predkosc, na
    przyklad. Jedyny przyklad lapownictwa z jakim sie zetknalem to warszawscy kanarzy, ale to tez byl
    margines (moze jedno takie spotkanie).
    Nie twierdze ze problem lapownictwa nie istnieje, ale jakos mialem z nim malo do czynienia, choc
    bylem w sporej ilosci okazji "sprzyjajacych".
    Co wiecej, np. przy obronie dyplomu zostalem poinformowany wprost, ze nie zyczy on sobie zadnego
    "prezentu" po obronie. A moj brat ma znajomego lekarza, dla ktorego prezenty dziekczynne od
    pacjentow sa utrapieniem (nie pije, wiec ma cala baterie koniakow w domu). A potem jest ze lekarze
    biora... :/
    Jak wyzej - jesli pokazujemy problem lapownictwa, czy az tak trudno jest pokazac go uczciwie?
    Zadac sobie troche trudu by pokazac go z roznych stron, pokazac jak NAPRAWDE jest, dac widzowi do
    myslenia?

    > nigdy nie dostales po mordzie w pociagu lub od blokersow,

    Raz. Co smieszne w skrajnie "bezpiecznych" okolicznosciach (raczej dobra okolica, normalna pora itd).
    Natomiast przez pewien czas (na studiach) tulalem sie po roznych "blokerskich" okolicach, mieszkalem
    tez w poblizu (1 przystanek tramwajem) stadionu X-lecia, gdzie naprawde nie jest bezpiecznie.
    I raczej nie bylo problemu z wieczornymi spacerami.
    Co smieszne, znam jednego czy dwoch takich "blokersow", i ostatnie czego sie po nich mozna
    spodziewac to slepa agresja.

    > to w ogle nie powinny ruszac cie takie obrazy jak w tym filmie mozesz to traktowac w
    > kategoriach czystej rozrywki.

    Uwazasz migawki z zapijania sie na umor, lapownictwa, bijatyk - za rozrywke? Hmmm

    > Powinno to byc dla ciebie jak film o
    > amerykanskich gangsterach z lat 30.

    Niezupelnie, bo filmy o gangsterach z lat 30 nie aspiruja do pokazywania w szczegolach tamtejszej
    rzeczywistosci. Bazuja na pewnej umownosci potrzebnej dla konwencji filmu i tego nie ukrywaja. Sa
    kinem rozrywkowym a nie "spolecznym"

    > Ale tak nie jest i dlatego tak sie wkurwiasz.

    Wkurwiam sie, bo oczekuje albo dobrego kina rozrywkowego, albo dobrego kina zaangazowanego.
    Nie otrzymuje ani jednego (bo za duzo tam wtretow "zaangazowanych") ani drugiego (bo owe wtrety sa
    plaskie i plytkie ze az glowa boli) i po seansie w kinie czuje sie po prostu wydymany przez rodzimych
    kinotfurcow.

    > Co chcesz pokazac na Zachodzie? ze masz okna z PCV? czy ze na
    > glownej ulicy polozyli kostke?

    Nie chce niczego pokazywac na zachodzie - nie mam kompleksu panstw zachodnich.

    > Robienie sie na kogos czym sie nie jest jest
    > jeszcze bardziej zalosne niz pokazywnie prawdy.

    W swietle tego o czym pisalem powyzej, wlasnie sam okresliles film o ktorym rozmawiamy mianem
    zalosnego :"P


    > Jak chcesz to napisz scenariusz o uczciwych policjantach lub politykach i
    > biznesmenach, moze kogos przkenasz. Tylko jakbedziesz to robil to nie zapomnij,
    > ze Polska jest na 64 miescu Transparency International pod wzgledem
    > najmniejszego roprzestrzenienia korupcji wyprzedzana przez prawie wszystkie
    > kraje europejskie, wiele afrykanskich, latynoamerykanskich i azjatyckich. Jest
    > to najgorsza pozycja od czasu kiedy sie publikuje tego rodzaju zestawienia.

    To moze film o polityku-lapowniku? Ale uczciwie, szczerze, od poczatku do konca.
    Czy jest to wyrachowany dupek, czy czlowiek ktory sie w ktoryms momencie "zlamal"? Jesli dupek to
    dlaczego, jak sie stalo ze zostal dupkiem? (ale bez schematow typu "bo ojciec pil a matka byla dziwka")
    A jesli czlowiek ktorego "zlamano" to rowniez dlaczego? Jak to sie stalo kiedy pierwszy raz wzial
    lapowke, co wtedy czul, jak sie zmienial grzeznac coraz glebiej w korupcji?, jak czuje sie teraz? Czy sa
    w nim jakies przeblyski uczciwosci, czy nie, czy ma wyrzuty sumienia, czy i jak je zaglusza?
    Po prostu - kim jest skorumpowany polityk i dlaczego bierze?
    Tylko bez komunalow ze to "spryciarz ktory chce sie nachapac"

    Dlaczego nie ma takich filmow, tylko jechanie po najmniejszej linii oporu, latwe odpowiedzi na
    poziomie przedszkolaka, albo wrecz stwierdzanie "bo tak"?
    Czy naprawde tak trudno jest porzadnie nakrecic film?

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • Gość: Adam IP: *.iFiber.telenet-ops.be 20.10.04, 10:50
    Przykro mi ale nie mam czasu na dlugie odpowiedzi.

    Polowe mojego zycia mieszkam za granica (rozne kraje) i mam pewna perpektywe
    porownawcza.

    Jezdzac do Polski samochodem praktycznie z kazdym razem zatrzymujacy mnie
    policjanci w taki czy inny sposob probuja wymusic na mnie zaplacenie lapowki.
    Cos takiego nie zdarzylo mi sie nigdy w zadnym innym kraju na "Zachodzie".

    Trzy razy probowano mi okrasc lub ukrasc samochod. Dwa wlamania do domu.

    Zaczepki na ulicy sa normalnoscia a za pieniadze mozna miec wszystko, wystarczy
    ze je masz, albo ze ludzie mysla ze je masz, wtedy zaczyna sie
    prawdziwa "wyprzedaz" wszystkiego.

    Obecnie zyje w przecietnym duzym niemieckim miescie (przedmiescia). Mam duze
    okna bez zaluzji, z parteru widac wszystko, czesto nie zamykam drzwi a z ogrodu
    (nieogrodzony) mozna wejsc bez problemu do domu gdyz werandy nie zamykam nigdy
    (tylko gdy wyjezdzam na dluzej), mimo to nigdy nikt sie nie wlamywal.

    Jezeli w tej dzielnicy byly wlamania to robili to wlasnie Polacy, Rosjanie,
    Albanczycy.

    Trzba to pokazywac, moze ludzie sie opamietaja gdy zobacza do czego to
    prowadzi. Nie wierze ze korupcja jest spowodowane przez biede. Wystrczy
    zobaczyc ze najbardziej skorupowani s aci, kotrzy jase juz maja. Rywin poszedl
    do Michnika nie z biedy. Jest to kwestia kulturowa. W Polsce poprzez korupcje
    do pieniedzy sie dochodzi- to jest po prostu sposob na zycie.
  • wykrywacz.klamcow 20.10.04, 12:36
    > Polowe mojego zycia mieszkam za granica (rozne kraje) i mam pewna perpektywe
    > porownawcza.

    Co rowniez moze oznaczac, ze masz srednie pojecie o rodzimych zaleznosciach, ale o tym za chwile.

    > Jezdzac do Polski samochodem praktycznie z kazdym razem zatrzymujacy mnie
    > policjanci w taki czy inny sposob probuja wymusic na mnie zaplacenie lapowki.
    > Cos takiego nie zdarzylo mi sie nigdy w zadnym innym kraju na "Zachodzie".

    Wychodzi na to ze masz w temacie lapowek niezle doswiadczenie, ciekawe...
    Tak mi chodzi po glowie, ze czlowiek "zielony" jesli idzie o lapownictwo, pewnych "sugestii" (jak to
    ladnie ujales) po prostu nie zalapie. A moze jest tak jak ze wspomnianym przeze mnie lekarzem?
    Nie oskarzam, po prostu konfrontuje pewne swoje przemyslenia na temat korupcji.

    > Trzy razy probowano mi okrasc lub ukrasc samochod. Dwa wlamania do domu.

    Moze niezbyt fortunnie wybrales sobie okolice? Sorry, ale np. w niektorych dzielnicach Londynu czy NY
    przestepczosc bynajmniej nie jest mniejsza.
    Znowu, nie chce twierdzic ze "to Twoja wina", po prostu ja w przypadku samochodu mialem z proba
    (nawet nie kradzieza) stycznosc tylko raz. A moi rodzice uzytkuja samochody (i to raczej nie wraki
    ktore nikogo by nie skusily) od jakichs 30 lat.

    > Zaczepki na ulicy sa normalnoscia a za pieniadze mozna miec wszystko, wystarczy
    > ze je masz, albo ze ludzie mysla ze je masz, wtedy zaczyna sie
    > prawdziwa "wyprzedaz" wszystkiego.

    Znowu zaptytam - gdzie?

    > Obecnie zyje w przecietnym duzym niemieckim miescie (przedmiescia). Mam duze
    > okna bez zaluzji, z parteru widac wszystko, czesto nie zamykam drzwi a z ogrodu
    > (nieogrodzony) mozna wejsc bez problemu do domu gdyz werandy nie zamykam nigdy
    > (tylko gdy wyjezdzam na dluzej), mimo to nigdy nikt sie nie wlamywal.

    Podobnie jak moje wujostwo na przedmiesciach Warszawy. Kwestia okolicy. Wszedzie znajdziesz
    miejsca przepelnione uczciwoscia i takie ktore sa pelne przestepstwa. Jesli z lepsiejszej niemieckiej
    dzielnicy trafiasz na menelska Prage, to trudno sie dziwic ze masz takie a nie inne wrazenia.

    > Trzba to pokazywac, moze ludzie sie opamietaja gdy zobacza do czego to
    > prowadzi. Nie wierze ze korupcja jest spowodowane przez biede. Wystrczy
    > zobaczyc ze najbardziej skorupowani s aci, kotrzy jase juz maja. Rywin poszedl
    > do Michnika nie z biedy. Jest to kwestia kulturowa. W Polsce poprzez korupcje
    > do pieniedzy sie dochodzi- to jest po prostu sposob na zycie.

    To teraz ja zadam pare pytan.
    Czy masz wytlumaczenie skad sie wzial ten, jak to okresliles, "sposob na zycie"?
    Czy moze film podejmuje probe wyjasnienia tego fenomenu?
    Nie, film po prostu pokazuje schemat (jest pogon za kasa bo tak), i schematyczne rozwiazanie pt.
    rozwalamy Audi lopata. Wybacz, ale jest to schemat na poziomie przedszkolaka, a rozwalanie lopata
    drogiego samochodu jest nie tyle heroiczne co po prostu smieszne.
    Nie, nie dlatego ze uwazalbym ze "och, jak tak mozna, tyle pieniedzy". Po prostu rozwiazanie pewnych
    uwarunkowan czy odciecie sie od takiego schematu bycia wymaga innych srodkow niz prosta agresja.
    Na czystej negacji daleko nie zajedziesz, chyba ze masz aspiracje bycia Lepperem. Chyba wole
    pazerniaka na kase niz Leppera.
    Z jednej strony np. krytykujesz "swojski system wartosci", a zarazem - masz dom na przedmiesciach
    duzego miasta - rozumiem ze cos a'la willa, jezdzisz samochodem (pewnie przyzwoitej klasy) - wiec
    albo powinienes to (w mysl przeslania filmu) rozwalic i spalic, albo wychodzi na to ze prezentujesz
    dokladnie ten sam "swojski system wartosci" Zaczynasz juz lapac pewne niuanse czy tlumaczyc dalej
    dlaczego uwazam rozwalanie Audi za smieszne?

    Scena rozwalania Audi swiadczy po prostu o koszmarnej niedojrzalosci rezysera. O ironio, wynika z
    tego dosc mocna przeslanka ze to on (czy jego bohaterka z lopata) bedzie de facto bardziej podatna na
    korupcje niz np. ja - dospiewaj sobie sam dlaczego.


    Jako temat do przemyslen:
    Jakis czas temu w "Duzym Formacie" byl artykul o "mrowkach" szmuglujacych ze wschodu paliwo.
    Sprzedawali je wprost pod ratuszem pewnego miasteczka. Policja reagowala slabo, z dwoch powodow:
    po pierwsze bylo to dosc skomplikowane prawnie, a po drugie... w momencie gdy uszczelniono
    granice, drastycznie wzrosla przestepczosc. Bo ludzie musza przezyc a bezrobocie jest bardzo duze w
    tych okolicach, i raczej nie zanosi sie by znalezli sobie prace we wlasnym zakresie
    Rozsuplanie takiego wezla wymaga dosc glebokich rozwiazan systemowych.

    Powtarzam - jesli juz ktos aspiruje do pokazania pewnych rzeczy, to niech zrobi to dobrze, a nie na
    poziomie przedszkolaka. Moze rozwalanie Audi jako recepta na problemy zadowoli polinteligentnego
    konsumenta McDonalda (jesli mamy siegac do stereotypow :"P), ale u sredniorozwinietego Kowalskiego
    budzi usmiech politowania.


    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • wykrywacz.klamcow 20.10.04, 12:44
    No coz, komentarze w linku ktory podales znowu na poziomie przedszkolaka nie rozumiejacego
    pewnych zaleznosci. Obozy pracy, hehe. Jakby to mialo byc rozwiazaniem, to byle ZSRR albo Chiny
    bylyby oaza spokoju i praworzadnosci...

    Wiesz, ja mam swoje przemyslenia nt. przestepczosci czy korupcji. Od filmu oczekuje poziomu
    conajmniej tak dobrego jak to do czego sam doszedlem - jakiejs inspiracji, polemiki, czegos co
    pozwoli mi zweryfikowac swoje wnioski.
    A tego nie otrzymuje, tylko sieczke dla ludzi ktorym nie chce sie myslec. Bue.


    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • Gość: Adam IP: *.iFiber.telenet-ops.be 20.10.04, 13:53
    Scena z samochodem nie jest odpowiedzia na to wszystko, jest tylko opisaniem
    rzeczywistosci.

    Nie jest posiadanie jakis rzeczy materialnych jezeli dzieje sie to bez pojscia
    na kompromis z uczciwoscia i jakas podstawowa solidarnoscia miedzyludzka.
    Mozesz penwe rzeczy miec posiadac uzywac ich ale ich nie ubostwiac i robic
    wszystko zeby je osiagnac. Moje ambicje leza zupelnie gdzie indziej a pewne
    rzeczy materialne zobylem jakby po drodze. Gdybym to wszystko stracil nie
    stanowilo by to jakies tragedii dla mnie, moze bym chodzil "wkurzony" przez
    jakis tydzien i tyle. Tak czy inaczej nie byly one dla mnie celem.

    Polska to ne USA a NY to nie Warszawa. W NY zyje polowa tej liczby ludnosci,
    ktora zamieszkuje Polske. W Polsce mieszkam w tak zwanje "bezpiecznej" dzielncy
    i moge ci powiedziec, ze w Polsce biezpiecznych dzielnic nie ma. Mieszkajac w
    Brukseli (studia) wynajmowalej pokoj w arabskiej (teoretycznie groznej)
    dzielnicy i nie ma to sie nijak do centr polskich miast, nie miale tam zadnej
    groznej sytuacji.

    Pamietej ze jezli bedziesz zbyt nachalnie chwalil swoj kraj i agresywnie
    reagowal na kazda krytyke, wyrzadzisz mu wieksza szkode niz pokazujac ze masz
    dystans do pewnych rzeczy.

    Ludzie dobrze wiedza, ze nie ma zlych ani dobrych narodow, ale jezeli w tym
    moim jest cos nie w porzadku to tym bardziej sie to widzi, tym bardziej to boli
    i tym bardziej sie chce to napietnowaw, pokazac, wysmiac.

    Latwo jest siedziec w Polsce i mowic jakcy to jestesmy normalni czy wspaniali.
    Pojedz gdziekolwiek np: wlasnie do Brkuseli. Zyje tam moze 30 tys Polakow,
    pracuja na budowach, sprzataja, jest jednak wiele zlodzieji, handlazy
    narkotykow i prostytutek. Gdy policja robi nalot na polskie dyskoteki zawsze
    brygada narkotykowa ma pelne rece roboty. W caly Beneluxie sa tysiace polsich
    prostytutek. W samym Utrechcie (pare lat temu gdy tam mieszkalem bylo
    ich "oficjalnie" kontrakty artysteczne 300). Dla niektorych ludzi Polak kojarzy
    sie ze zlodziejem. To wszystko w narodach, ktore tak ogolnie nic do nas nie
    maja (historycznie) i oceniaja nas po tym jacy jestesmy, jak nas widza i jakie
    doswiadczenia z nami maja obecnie. Trudniej jest mowic im, ze Polska jest
    nowoczesnym krajem, takim jak kazdy inny w Europie gdy oni widza co innego,
    codziennie na ulicy. Narazisz sie tylko na smiesznosc i politowanie. Jezli tak
    jaest, to dlaczego w samej Brukseli jest 30 tys Polakow zyjacych jak zwierzeta,
    wykonujacych najgorsze prace lub parajacych sie przestepczoscia lub
    prostytucja?
    W niedzile wystrczy isc pod kosciol polski zeby zobaczyc ta polskie
    spoleczenstwo- smutne i straszne to zarazem. Nie chce ich krytykowac, taka jest
    ta rzeczywistosc, ja tez stanowie czesc tego spoleczenstwa choc przez chwile
    wydawalo mi sie, ze moge o nim zapomniec. Nie zamierzam mowic, ze nie mam z
    nimi nic wspolnego bo jestem po studiach itp. W Polsce nie wiecej niz 15% ludzi
    ma studia, nie mowiac juz o statusie materialnycm. Chyba te 85% bez studiow,
    czy te 70% ktore mieszka na wsi lub w malych miasteczkach jest bardziej
    reprezentatywne niz reszta.

    Bruksela to miedzynarodowe miasto, w ciagu 5 minut mozesz pojsc z polskiej
    knajpy do portugalskiej, wloskiej, finskiej, niemieckej nie mowiac juz o
    marokanskich czy afrykanskich. Naprawde nie trzeba byc socjologiem zeby widziec
    olbrzymie roznice.
  • wykrywacz.klamcow 20.10.04, 18:12
    > Scena z samochodem nie jest odpowiedzia na to wszystko, jest tylko opisaniem
    > rzeczywistosci.

    Innymi slowy, standardowym zachowaniem na przecietnym wiejskim weselu jest rozwalanie drogich
    samochodow lopata. Coz, chyba sie nie dogadamy, moja rzeczywistosc jest zdecydowanie inna niz
    Twoja.

    > Nie jest posiadanie jakis rzeczy materialnych jezeli dzieje sie to bez pojscia
    > na kompromis z uczciwoscia i jakas podstawowa solidarnoscia miedzyludzka.
    > Mozesz penwe rzeczy miec posiadac uzywac ich ale ich nie ubostwiac i robic
    > wszystko zeby je osiagnac. Moje ambicje leza zupelnie gdzie indziej a pewne
    > rzeczy materialne zobylem jakby po drodze. Gdybym to wszystko stracil nie
    > stanowilo by to jakies tragedii dla mnie, moze bym chodzil "wkurzony" przez
    > jakis tydzien i tyle. Tak czy inaczej nie byly one dla mnie celem.

    Jako i dla tysiecy statystycznych Polakow. Przynajmniej tych z ktorymi sie stykam. Wiec...? Gdzie
    rzeczywistosc o ktorej rzekomo mowi film?
    Krecha.

    > Pamietej ze jezli bedziesz zbyt nachalnie chwalil swoj kraj i agresywnie
    > reagowal na kazda krytyke, wyrzadzisz mu wieksza szkode niz pokazujac ze masz
    > dystans do pewnych rzeczy.

    A gdzie ja nachalnie chwale swoj kraj? Podaj mi jakis cytat z takiego chwalenia, czy cos...
    Domagam sie jedynie UCZCIWOSCI, cukrowanie mnie mierzi.
    Hint: swiat nie jest jednoznacznie czarno-bialy.

    > Latwo jest siedziec w Polsce i mowic jakcy to jestesmy normalni czy wspaniali.
    > Pojedz gdziekolwiek np: wlasnie do Brkuseli. Zyje tam moze 30 tys Polakow,
    > pracuja na budowach, sprzataja, jest jednak wiele zlodzieji, handlazy
    > narkotykow i prostytutek. Gdy policja robi nalot na polskie dyskoteki zawsze
    > brygada narkotykowa ma pelne rece roboty.

    Hmmm, i to wszystko wina Polakow? A haslo "Christiana" mowi Ci cos moze? Co prawda Holandia, ale
    po sasiedzku.
    Zaraz odpowiesz ze och, ze to sa tylko miekkie narkotyki, wszystko legalnie itd... Terefere.

    > W Polsce nie wiecej niz 15% ludzi
    > ma studia, nie mowiac juz o statusie materialnycm. Chyba te 85% bez studiow,
    > czy te 70% ktore mieszka na wsi lub w malych miasteczkach jest bardziej
    > reprezentatywne niz reszta.

    No dobra, to wiemy. Jakie sa recepty? Wrocmy do tematu filmu:
    Czy w filmie "Wesele" te recepty zostaly podane? Jakie?
    Czy pokazano chociaz zlozonosc problemu?

    A jesli nie, to po cholere sie za to w ogole zabierano?
    Spoko, niech bedzie film obrazujacy brud, syf, degeneracje. Ale niech pokazuje ja DOBRZE, czyli
    UCZCIWIE, pokazujac wszelkie aspekty owej degeneracji.
    A nie jak pogadanka dla malych dzieci.




    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/
  • Gość: the mayor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 10:29
    "Christiania" to stare koszary wojskowe,w Copenhadze, przejte przez hippisow w
    latach 60-tych.Nie mozna tam kupic twardych narkotykow,tylko trawke i hasz.Nie
    ma zadnej przemocy ani zlodziejstwa,tam po prostu nie chca placic takich
    podatkow jaki panstwo DUNSKIE chce im narzucic.COPENHAGA nie znajduje sie w
    HOLANDII.Mam nadzieje ze reszta twojej rzeczywistosci jest,co najmniej dla
    ciebie,blizsza prawdy.
  • wykrywacz.klamcow 26.10.04, 12:06
    Fakt, merdnela mi sie Kopenhaga z Amsterdamem, moj blad.
    Co nie zmienia wymowy mojego postu - trawka i hasz to jednak narkotyki. Miekkie, twarde, bez
    roznicy. To troche tak jakbys mowil ze jesli ktos upija sie piwem to nie jest pijakiem.

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • Gość: Adam IP: *.iFiber.telenet-ops.be 20.10.04, 14:49
    info.onet.pl/996592,12,item.html
    3 punkty na 10 oznacza ze , że korupcja ma tam
    charakter "endemiczny", "ogałacając" te kraje z ich potencjału.

    Polska ma cale 3.5 i jest juz na 67 miejscu. Lista objemuje 146 krajow.
    Wyprzedz nas wiel krajow trzeciego swiata (Afryka, Ameryka Poludniowa, Azja).

    I jak tu mozna mowic ze wszystko jest w porzadku i tak jak gdzie indziej.

  • wykrywacz.klamcow 20.10.04, 18:15
    No dobra, ale jak to sie ma do filmu?
    Czy film cos o tym mowi? Poza suchym stwierdzeniem ze jest?
    Chyba ze stwierdzenie "jest korupcja" uwazasz za cos odkrywczego?

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 12:55
    oj przeoczyłam ten post...

    Od filmu ocze
    > kuje poziomu
    > conajmniej tak dobrego jak to do czego sam doszedlem - jakiejs inspiracji,
    pole
    > miki, czegos co
    > pozwoli mi zweryfikowac swoje wnioski.
    > A tego nie otrzymuje, tylko sieczke dla ludzi ktorym nie chce sie myslec. Bue.


    ale chyba nawet nie chce mi sie komentować. zaczynam podejrzewać że jesteś
    jasnowidzem. nie widziałeś filmu ale wiesz że to sieczka...

    jesli ten film nie da ci do myslenia, to przepraszam ale uznam że jesteś po
    prostu tępym, nie wrażlwym osobnikiem.
  • wykrywacz.klamcow 26.10.04, 22:24
    > jesli ten film nie da ci do myslenia, to przepraszam ale uznam że jesteś po
    > prostu tępym, nie wrażlwym osobnikiem.

    Obiecuje ze obejrze i zdam relacje :"P
    BTW, jest punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, innymi slowy to co Tobie daje do myslenia dla
    mnie moze byc na poziomie przedszkola (mam tak np. z "zlym wychowaniem" - dla mnie banalny,
    mialki i kiczowaty, wielu sie nim zachwyca).

    Obacze i wtedy dopowiem cos jeszcze.

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 14:11
    zobacz, zobacz. może ci się nie podobać ale mam nadzieję że zrozumiesz że to
    film o zaniku wartości w naszym społeczeństwie a nie li tylko o zapijaczonych
    mordach.
  • Gość: Adam IP: *.iFiber.telenet-ops.be 20.10.04, 11:56
    Poczytaj sobie, tez komentarze ludzi.

    info.onet.pl/996246,11,item.html
  • Gość: nika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 16:52
    sory ale chyba żyjemy w innym kraju , nie pomyliło Ci się czasem z Finlandią? W
    życiu nie spotkałam policjanta , lekarza itp. który nie proponowałby łapówki na
    samym wstępie
  • wykrywacz.klamcow 25.10.04, 08:27
    > sory ale chyba żyjemy w innym kraju , nie pomyliło Ci się czasem z Finlandią?

    Warszawa.

    > życiu nie spotkałam policjanta , lekarza itp. który nie proponowałby łapówki na
    > samym wstępie

    Pozostaje tylko wspolczuc.

    P.S.
    Znowu odchodzimy od rozmowy o filmie.

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 10:48
    > znowu odchodzimy o rozmowie o filmie?

    z toba to rozmowa jak ze ślepym o kolorach. przecież nie widziałeś filmu. nie
    uważasz że to głupota z twojej strony??

    a film niestety jest odzwierciedleniem polskiej rzeczywistości. tak, tak, to
    boli, tez bym wolała żeby tak nie bylo, ale jest. wystarczy wyjechać poza
    warszawke panie wykrywacz kłamstw. taka jest ta polska (nie mówię że wszyscy i
    wszędzie) i dlaczego o tym nie mówić? dlaczego nie wytykać wszeobecnej
    korupcji, pijaństwa etc...też wolałabym oglądać inna polskę ale chba jeszcze
    trochę muszę na to poczekać.
  • wykrywacz.klamcow 25.10.04, 12:29
    > z toba to rozmowa jak ze ślepym o kolorach. przecież nie widziałeś filmu. nie
    > uważasz że to głupota z twojej strony?

    Postawilem teze, ze poza prostymi schematami niczego tam nie ma.
    Jak na razie nikt tej tezy nie obalil, a moj ostatni adwesarz po moich pytaniach, czy film poza prostym
    stwierdzeniem "Polacy kradna i pija" pokazuje cos jeszcze, rozplynal sie i zniknal.

    a film niestety jest odzwierciedleniem polskiej rzeczywistości. tak, tak, to
    > boli, tez bym wolała żeby tak nie bylo, ale jest. wystarczy wyjechać poza
    > warszawke panie wykrywacz kłamstw.

    Pochodze z prowincji, okolice "Polski B". Nie moge potwierdzic schematu o ktorym mowa.
    No mam farta, mam farta.

    > taka jest ta polska (nie mówię że wszyscy i wszędzie) i dlaczego o tym nie mówić?

    Widzisz, gdybys przeczytala uwaznie to co pisalem, zorientowalabys sie ze nie neguje samego
    powstania filmu, tylko uwazam, ze skoro powstaje film ktory aspiruje do mowienia o takich rzeczach,
    powinien zostac zrobiony dobrze. Na podstawie tego co slysze o tym filmie, smiem watpic czy tak jest.

    Ponawiam pytanie - czy poza banalnym stwierdzeniem "w Polsce jest pijanstwo i korupcja" film wnosi
    cokolwiek innego? Moze to ze nalezy "stary porzadek" lopata? Brawo! Wpadl na to juz swego czasu
    Lenin, nie mowiac np. o Robespierre :")
    A cos bardziej odkrywczego?

    > dlaczego nie wytykać wszeobecnej korupcji, pijaństwa etc..

    Bo z samego wytykania nic nie wynika. Zwlaszcza jesli idzie sie po linii oczywistosci.
    Czy film pokazal jakies nowe, ciekawe spojrzenie na korupcje, pijanstwo? Jakie? W jaki sposob?

    > też wolałabym oglądać inna polskę ale chba jeszcze trochę muszę na to poczekać.

    Tlumacze n-ty raz. Nie chodzi o pokazywanie innej Polski, tylko o pokazywanie ktore cos wnosi do tego
    obrazu. Z tego co pisze sie chocby w tym watku (odnosze sie do wypowiedzi tych ktorzy widzieli film),
    mamy przerysowany obraz, ktory niczego odkrywczego nie wnosi. Dlatego zastanawiam sie - po co?

    Szczerze mowiac, mysle ze rownie ciekawym (jesli nie ciekawszym) jak korupcja czy pijanstwo jest
    temat intelektualnej mialkosci wspolczesnych rodzimych tworcow (z nielicznymi wyjatkami). Moze o
    tym zrobic film?


    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 13:16
    > ze skoro powstaje film ktory aspiruje do mowieni
    > a o takich rzeczach,
    > powinien zostac zrobiony dobrze.

    To ma być żart??? Skąd wiesz jak film został zrobiony? Naiwny jestes widać
    skoro ślpo wierzysz w to co mówią inni.
    Wiesz, z całym szacunkiem ale nie uważam za sensowne duyskutowanie o filmie z
    osobą która tego filmu nie widziała, bo to BEZ SENSU. Idź do kina a potem
    porozmwaiamy.

    Ps. Abstrahując od wszystkiego, zapewniam cię że film został zrobiony dobrze, a
    nawet bardzo dobrze. Rozumiem, że może się nie podobać i szanuję to, ale wierz
    mi, zrobiony został dobrze :-)

    Pozdrawiam cieplutko.
  • wykrywacz.klamcow 25.10.04, 13:53
    > Ps. Abstrahując od wszystkiego, zapewniam cię że film został zrobiony dobrze, a
    > nawet bardzo dobrze. Rozumiem, że może się nie podobać i szanuję to, ale wierz
    > mi, zrobiony został dobrze :-)


    No wiec moze Ty bedziesz w stanie odpowiedziec mi na pytanie - co wynioslas z filmu czego nie
    wiedzialas/znalas przed jego obejrzeniem?
    Cos co dalo Ci do myslenia?

    Pytam i pytam i nikt mi nie chce odpowiedziec - dziwisz sie ze wyciagam z tego wniosek o mialkosci
    filmu?

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:18
    No wiec moze Ty bedziesz w stanie odpowiedziec mi na pytanie - co wynioslas z f
    > ilmu czego nie
    > wiedzialas/znalas przed jego obejrzeniem?
    > Cos co dalo Ci do myslenia?

    wiesz, tak generalnie to wydaje mi się że niewiele jest filmów które mówią o
    czymś o czym nie wiemy i co jest odkrywcze (pomijam tu science fiction).
    mnie osobiście podobało się, że reżyser w brutalny, przerysowany i
    karykaturalny sposób pokazuje polską rzeczywistość. jak dla mnie, film jest
    swoistą prowokacją która zmusza do dyskusji o naszym społeczeństwie. i jak
    najbardziej skłania do myślenia dokąd to wszystko zmierza....
    a ponadto warto go zobaczyć ze względu na świetną grę aktoską Mariana
    Dziędziela.
    polecam tobie ten film, być może zmienisz zdanie po obejrzeniu.

    pozdrawiam
  • wykrywacz.klamcow 25.10.04, 14:40
    > wiesz, tak generalnie to wydaje mi się że niewiele jest filmów które mówią o
    > czymś o czym nie wiemy i co jest odkrywcze

    No coz, pomijajac kino typowo rozrywkowe (Wesela bym tu nie zaliczyl, chyba ze ogladanie pijanstwa i
    zlodziejstwa jest dla kogos zabawne), to wlasnie tego oczekuje od filmu.
    Nawiasem mowiac, filmy S-F potrafia byc przepotwornie wtorne. Mozna mowic o banalach w odkrywczy
    sposob (np. w "Miedzy slowami"), mozna wymyslec historie dla ktorej liczy sie to co pomiedzy
    bohaterami - i ukazanie tych relacji jest swego rodzaju "odkrywcze" (np. "Powrot"), mozna w niebanalny
    sposob przedstawic wlasne przemyslenia na tematy rozne ("koyaanisquatsi", "hazard, gods and lsd"),
    mozna... wiele mozna.
    Takich filmow poszukuje. Albo rozrywki na przyzwoitym poziomie ("Chicago", "Gra", "Shrek" etc.)

    Obawiam sie, ze w "Weselu" nie znajde echa zadnego z wymienionych filmow.
    Uwazam tak miedzy innymi dlatego:

    > mnie osobiście podobało się, że reżyser w brutalny, przerysowany i
    > karykaturalny sposób pokazuje polską rzeczywistość.

    Rzeczywistosc rodem z SuperExpressu czy kolorowych tygodnikow.
    Czy swiat opisany w "weselu" to Twoja rzeczywistosc? Jestes skorumpowana, gonisz wylacznie za kasa,
    zapijasz sie do nieprzytomnosci? Czy zachowuja sie tak Twoi bliscy, znajomi? A jesli nie, to czemu
    mowisz ze to "Polska rzeczywistosc"?

    Zrobmy quizz wsrod bywalcow tego forum - ilu z forumowiczow zapija sie w sztok na roznego rodzaju
    imprezach, ilu bierze lapowki, ilu nie obchodzi nic poza kasa. Jak szacuja, ilu ich znajomych zachowuje
    sie taki sposob? Ciekaw jestem wynikow takiej ankiety.
    (Uscislam - daleko mi do stwierdzen ze Polacy sa swieci, chcialbym jednak dociec na ile obraz
    przedstawiony przez rezysera jest prawdziwy)

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:34

    Rzeczywistosc rodem z SuperExpressu czy kolorowych tygodnikow.
    > Czy swiat opisany w "weselu" to Twoja rzeczywistosc? Jestes skorumpowana,
    gonis
    > z wylacznie za kasa,
    > zapijasz sie do nieprzytomnosci? Czy zachowuja sie tak Twoi bliscy, znajomi?
    A
    > jesli nie, to czemu
    > mowisz ze to "Polska rzeczywistosc"?


    nie, nie jestem pijaczką, nie daję łapówek i nie gonię wyłącznie za kasą. ale
    to nie znaczy że taka rzeczywistość w naszym kraju nie istnieje. obwaiam się że
    isnieje. nawet jeśli nie do końca dotyczy ciebie czy mnie.

    ponadto uważam że ta dyskusja to absurd. twierdzisz że film nie jest dobry ale
    go nie widziałeś. uważasz że to mądre?

    pozdrawiam cieplutko.

  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:49
    widzisz, ja uważam że film jest dobry, dobrze zrobiony, ciekawie zmontowany.
    że wytyka słabostki naszego społeczeństwa w brutalny i dosłowny sposób. nie mów
    mi, że taka rzeczywistość nie isntieje. prosty przykład. ostatnio przyjechał do
    mnie znajomy z francji, po raz pierwszy w polsce. wiesz czym najbardziej był
    zszokowany? ilością komplenie pijanych osób na ulicach miasta w srodku dnia
    (mieszkam w warszawie a nie w umownej wiosce na wschodzie polski).
    twierdzisz że korupcja nie isnieje? może w twoim idealnym świecie. mnie na
    przykład nie zoperowano któregoś pięknego dnia, gdyż nie dałam łapówki panu
    ordynatorowi (o czym dowiedziałam się jakiś czas później).
    wiesz ja też bardzo chciałabym aby świat przedstawiony w 'weselu' nie isntiał
    ale istnieje i ma się świetnie.
  • wykrywacz.klamcow 25.10.04, 19:16
    Znow odsylam do moich pierwszych postow. Mowie bardziej o cechach rodzimego kina a nie tym filmie
    konkretnie. Ten film IMO ma spore szanse wpasowac sie w te cechy - braki warsztatu (nie mowie tu o
    oeratorce czy grze aktorskiej), brak szacunku do widza, traktowanie go jak polglowka.

    Wspomnialas, ze nie zapijaczasz sie na imprezach, nie jestes skorumpowana, nie gonisz wylacznie za
    kasa. Rozumiem, ze o srodowisku w ktorym sie obracasz masz podobne zdanie? Bo ja moge o sobie
    powiedziec cos podobnego - o swoich znajomych rowniez, w kazdym razie nie zaobserwowalem takich
    syndromow w naszych kontaktach. Co ciekawe, sadzac z tego co mowil, Adam ktory tak ostro
    wypowiadal sie ze to typowa Polska rzeczywistosc, rowniez nie wpisuje sie w ten schemat (a w kazdym
    razie watpie by to potwierdzil).

    Podejrzewam ze cos podobnego powiedzieliby rowniez inni forumowicze
    Wyjsc jest kilka
    - albo jestesmy potwornie zaklamani (cos w stylu "drzazge widzisz a belki nie zauwazasz")
    - albo pewne patologie traktujemy w swoim srodowisku jako norme (czy cos takiego przemknelo w
    filmie? Taka dwulicowosc?) przy czym tu rowniez pojawia sie problem zaklamania
    - albo nie do konca to co pokazuje film jest az tak powszechne jak sie tu mowi.

    Inaczej musielibysmy uknuc teorie spiskowa w mysl ktorej wszystko co zle jest wina "onych" (masonow,
    zydow, cyklistow, etc.)
    Sczerze mowiac, ja przede wszystkim obserwuje krytykanctwo-plotkarstwo. Ilez to razy slyszalem o
    tym jak to ktos "musial dac w lape i zalatwic na lewo bo inaczej by sie nie udalo" po czym przy
    dokladniejszym przycisnieciu plotkarza okazywalo sie ze mu sie po prostu w glowie roi z zazdrosci.
    Znowu, nie chce mowic ze w naszym kraju jest pieknie, swietnie, a Polacy to wzor cnot z uczciwoscia na
    czele.
    Tyle ze domagam sie pokazania czegos glebiej pod schematem "Polacy to zapijaczeni zlodzieje i
    kombinatorzy". Bo ja nie widze zapijaczonych zlodziei. Raczej szarych zmeczonych ludzi ktorzy usiluja
    radzic sobie w zwariowanych czasach.

    Swoja droga, wlasnie za szczerosc lubilem filmy Barei. Bo pokazywal ludzi kobinujacych, ale pokazywal
    tez kontekst tego kombinowania, pokazujac ze sa to ludzie tacy jak kazdy inny - ze bohaterem filmo
    wlasciwierownie dobrze moze byc nasz sasiad czy sasiadka.
    Czy masz takie samo wrazenie gdy ogladasz "Wesele"? Czy mozesz powiedziec: "tak to film o mnie, o
    moich znajomych, o swiecie z ktorym sie stykam na codzien"?



    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • the_mayor 26.10.04, 10:48
    Jaki jest dostep do internetu na Polskiej wsi? Lepszy niz w Warszawie?
  • wykrywacz.klamcow 26.10.04, 11:21
    Tam gdzie dziala Dialog potrafi byc lepszy :"P
    A serio w wiekszosci miast i miasteczek nie ma problemu z Neostrada, do tego w miasteczkach gdzie
    dziala kablowka zwykle jest nietepsowy dostawca.
    Dobre kilka lat temu mowilo sie o pewnej wioseczce (nie pomne nazwy, niestety, dawno to bylo) ktora
    wojt po prostu skablowal i podpial do stalego lacza.
    Moj cioteczny brat (syn rolnikow, mieszkajacych na wsi) mial wypasiona Amige dlugo dlugo przed tym
    zanim czegos takiego dochrapalem sie ja (miasto, rodzice wlasciciele dobrze prosperujacej "prywatnej
    inicjatywy").

    Twoje pytanie dobrze oddaje to czego sie czepiam w rodzimym kinie - pokutuja przesady i jako
    terazniejszosc traktuje sie rzeczy ktore mialy miejsce kilka-kilkanascie lat temu.
    Swiat sie zmienia, Polska wies rowniez.


    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 12:28
    dzień dobry,

    już się troche pogubiłam i nie wiem o co ci chodzi.
    > Ten film IMO ma spore szanse wpasowac sie w te cechy - braki warszt
    > atu (nie mowie tu o
    > oeratorce czy grze aktorskiej), brak szacunku do widza, traktowanie go jak
    polg
    > lowka.

    ciekawe. a co rozumiesz przez braku warsztatu? jak laik nie znający warsztatu
    filmowego może mówić o braku warsztatu?
    brak szacunku do widza???? a skąd ten wniosek? przeciez nie widziałeś filmu. ja
    wcale nie czuję że reżyser nie ma do mnie szacunku a tym bardziej nie czuję się
    półgłówkiem.

    To że JA czy TY nie zapijaczam się na imprezach nie znaczy że taki świat nie
    isnieje. Film jest prowokacją. Nie rozumiesz bo nie widziałeś.


    > Bo ja nie widze zapijaczonych zlodziei

    szczęściarz z Ciebie, bo ja widzę codziennie jadąc tramwajem z Pragi do
    Centrum. Zapraszam do stolicy.

    > Tyle ze domagam sie pokazania czegos glebiej pod schematem "Polacy to
    zapijacze
    > ni zlodzieje i
    > kombinatorzy".

    Zobacz film a potem się wypowiadaj o tym czy jest to tylko film o zapijaczonych
    gębach czy dostrzegasz tam coś więcej. Nie dostrzegasz bo nie widaziałeś. ja
    dostrzegam.

    > Czy masz takie samo wrazenie gdy ogladasz "Wesele"? Czy mozesz
    powiedziec: "tak
    > to film o mnie, o
    > moich znajomych, o swiecie z ktorym sie stykam na codzien"?

    sugerujesz że film jest dobry tylko wtedy gdy można powiedzieć że jest o mnie,
    o moich znajomych itp....?????
    to absurd.
    dla przykładu. uwazam że film 'siedem' jest bardzo dobrym filmem z wielu
    powodów. ale broń boże nie utożsamiam się z postaciami z tego filmu. i
    bynajmniej nie jest to tez film o moich znajomych czy bliskim mi świecie. ale
    nie neguję że taki świat też isnieje.

    wydaje mi się że twój problem polega na tym że z jakiegoś powodu czujesz się
    filmem 'wesele' osobiście dotknięty i odebrałeś go zbyt dosłownie jako atak na
    polską wieś. a zupełnie nie o to w tym wszystkim chodzi. to atak na polskie
    zakłamanie, korupcję, ślepą miłość do pieniądza, nieposzanowanie podstawowych
    wartości.
    no ale oczywiście....musiałbyś zobaczyć film żeby to zrozumieć. ale ty z
    niewiadomych mi powodów wolisz trzymać się stwierdzenia że to film wyłącznie o
    zapijaczonych gębach.
    trudno, nie zamierzam cię przekonywać żebys poszedł do kina.

    pozdrawiam.
  • wykrywacz.klamcow 26.10.04, 12:54
    > ciekawe. a co rozumiesz przez braku warsztatu? jak laik nie znający warsztatu
    > filmowego może mówić o braku warsztatu?

    Mowiac o braku warsztatu mowilem o braku czegos do powiedzenia i umiejetnosci pokazania tegoz -
    to jest dominujacy mankament polskiego kina

    > To że JA czy TY nie zapijaczam się na imprezach nie znaczy że taki świat nie
    > isnieje. Film jest prowokacją. Nie rozumiesz bo nie widziałeś.

    Khem, przed chwila mowilas ze to sama rzeczywistosc, typowa dla Polakow. Dla mnie nie, dla Ciebie
    nie, wiec dla kogo typowa? Postawilem na poczatku teze ze film dotyczy marginesu. Teze te
    podtrzymuje.

    > szczęściarz z Ciebie, bo ja widzę codziennie jadąc tramwajem z Pragi do
    > Centrum. Zapraszam do stolicy.

    O, to czemu nie zadzwonisz po policje i nie pokazesz ich palcem?
    Czemu?

    BTW, od 8 lat mieszkam w stolicy, bylo o tym wyzej.

    >
    > Zobacz film a potem się wypowiadaj o tym czy jest to tylko film o zapijaczonych
    > gębach czy dostrzegasz tam coś więcej. Nie dostrzegasz bo nie widaziałeś. ja
    > dostrzegam.

    Tylko do tej pory nie powiedzialas CO dostrzegasz. Mimo ze pare razy o to pytalem. Hmmm.

    sugerujesz że film jest dobry tylko wtedy gdy można powiedzieć że jest o mnie,
    > o moich znajomych itp....?????
    > to absurd.
    > dla przykładu. uwazam że film 'siedem' jest bardzo dobrym filmem z wielu
    > powodów. ale broń boże nie utożsamiam się z postaciami z tego filmu. i
    > bynajmniej nie jest to tez film o moich znajomych czy bliskim mi świecie. ale
    > nie neguję że taki świat też isnieje.

    oooo, widzisz. Tyle ze siedem jest o czyms innym niz o "amerykanskim spoleczenstwie w krzywym
    zwierciadle".
    Znow odsylam do postow powyzej, gdzie mowilem czego oczekuje od kina (dobrejl rozrywki lub
    dobrego filmu do myslenia). Siedem akurat darze srednia sympatiia, dla mnie jest dosc slaby.
    Ale ciezko mu zarzucic jechanie na stereotypach, np. otylych amerykanow.

    > wydaje mi się że twój problem polega na tym że z jakiegoś powodu czujesz się
    > filmem 'wesele' osobiście dotknięty i odebrałeś go zbyt dosłownie jako atak na
    > polską wieś. a zupełnie nie o to w tym wszystkim chodzi. to atak na polskie
    > zakłamanie, korupcję, ślepą miłość do pieniądza, nieposzanowanie podstawowych
    > wartości.

    Nie, po prostu widzialem ostatnio w kinie tyle tandety: Tereska, Dzien Swira, Zmruz oczy, etc... ze szlag
    mnie trafia gdy slysze o kolejnym "zaangazowanym filmie".
    Postawilem teze ze na kilometr bedzie widac szablon i schemat. Jak na razie nikt nie potrafil obalic tej
    tezy i tyle.

    > no ale oczywiście....musiałbyś zobaczyć film żeby to zrozumieć. ale ty z
    > niewiadomych mi powodów wolisz trzymać się stwierdzenia że to film wyłącznie o
    > zapijaczonych gębach.
    > trudno, nie zamierzam cię przekonywać żebys poszedł do kina.

    Zwroc uwage na co zwracaja uwage widzowie - mowia o pijanstwie, korupcji, gonieniu za kasa.
    Powyzszy wniosek (film o zapijaczonych gebach) sam sie narzuca.
    Pytam n-ty raz co jest w tym filmie poza tym i oprocz stwierdzen ze to "nasza rzeczywistosc" (po czym
    okazuje sie ze np. nie do konca - Twoja np. nie) nie otrzymuje zadnych konkretow...
    Hmmm.

    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 13:18
    > Mowiac o braku warsztatu mowilem o braku czegos do powiedzenia i
    umiejetnosci p
    > okazania tegoz -
    > to jest dominujacy mankament polskiego kina

    ja uważam że o pijaństwie w naszym społeczeństwie, KORUPCJI, nieposzanowaniu
    wartości należy głośno mówic i wytykać. Uważam że rezyser świetnie dał sobie z
    tym rade.

    > Khem, przed chwila mowilas ze to sama rzeczywistosc, typowa dla Polakow. Dla
    mn
    > ie nie, dla Ciebie
    > nie, wiec dla kogo typowa? Postawilem na poczatku teze ze film dotyczy
    margines
    > u. Teze te
    > podtrzymuje.

    byłam na wielu imprezach na których widziałam zapijaczone geby i bynajmniej nie
    był to margines, ale ludzie z wyższym wykształceniem, tzw. inteligencja.

    >O, to czemu nie zadzwonisz po policje i nie pokazesz ich palcem?
    > Czemu?

    wiesz co, nie rośmieszaj mnie z tym dzwonieniem na poliscję...

    a tak przy okazji, wiesz mieszkałam 5 lat za granicą, w jednym z krajów UE.
    jakoś nie przypominam sobie krajobrazu rodem z polski tj, zapijaczonych mord
    smierdzących facetów o 9 rano. u nas to norma.
    otwórz oczy kolego! zyjemy w kraju buraków. spójrz na pożal się boże rząd,
    leppera itp. dlaczego tego nie wytykać. dlaczego o tym nie mówić? nawet jeśli
    to margines tak jak mówisz (cieszę się że jesteś optymistą)

    >Tylko do tej pory nie powiedzialas CO dostrzegasz. Mimo ze pare razy o to pytal
    > em. Hmmm.

    Owszem, powiedziałam co dostrzegam. i to nie raz. albo nie czytasz, albo nie
    rozumiesz co czytasz albo nie chcesz rozumieć.

    Ale mogę raz jeszcze: dostrzegam wytykanie korupcji, pijaństwa, braku
    poszanowania podstawowych wartości, ślepej miłości do pieniądza i zapytanie
    dokąd zmierzasz polsko (a wszystko to w inteligentny i często zabawny sposób.
    KARYKATURALNY I PRZESADZONY). Dla ciebie to mało?

    >Postawilem teze ze na kilometr bedzie widac szablon i schemat. Jak na razie nik
    > t nie potrafil obalic tej
    > tezy i tyle.

    wierz mi szablonu to tam nie ma...to bardzo ciekawie zrealizowany film. ja
    twojej tezy obalać nie zamierzam, zreszta obawiam się że to niemożlwe. Idź więc
    do kina i sam obal tę tezę. wydajesz się być całkiem inteligentnym gościem,
    więc zakładam że zrozumiesz film.
    A teraz koniec dyskusji i do roboty!
    Miłego dnia.

    Ps. Jesli szkoda ci kasy na kino, podaj swój nr konta a przeleje ci 20 zł :-).
    a swoja droga ciekawe co Freud by powiedział na twój temat: nick
    wykrywacz.kłamców a do tego wyboldowany. Hmmmm....interesujące...


  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 26.10.04, 15:01
    > ja uważam że o pijaństwie w naszym społeczeństwie, KORUPCJI, nieposzanowaniu
    > wartości należy głośno mówic i wytykać. Uważam że rezyser świetnie dał sobie z
    > tym rade.

    Tak? A jakie uczucia mialas wychodzac z kina? Czy zastanowilas sie glebiej nad
    rzekomym "swietnym" ukazaniem wad polskiego spoleczenstwa, czy moze raczej
    wesolo chichotalas myslac "ale wiesniacy"?
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:11
    rozczaruję cię. nie chichotałam.
    film mnie głęboko poruszył. uważam że to bardzo ważny film. przejmujący i
    dający do myślenia, bynajmniej nie komedia.
    ale nie mam ochoty podejmować kolejnej dyskusji.
    tobie się nie podobał. ja uważam że jest bardzo dobry. ilu ludzi tyle opinii.
    miłego dnia.
  • Gość: Trutka IP: 195.217.253.* 26.10.04, 15:57
    Zgadzam sie z ta opinia. Film jest niesmieszny, przejmujacy, dajacy do
    myslenia, wciagajacy, bardzo dobrze zrobiony. Ci którzy go krytykuja widac go
    nie rozumieja.
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 26.10.04, 16:06
    > myslenia, wciagajacy, bardzo dobrze zrobiony. Ci którzy go krytykuja widac go
    > nie rozumieja.

    Twoja przedmowczyni przynajmniej stwierdzila "ilu ludzi tyle opinii.", natomiast
    ty kategorycznie stwierdzasz "nie rozumieja", "Jestes zalosna", bez proby
    podania chociazby jednego sensownego argumentu.
    Z mojej strony EOT.
  • Gość: zuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 16:27
    według mnie reżyserowi chodziło o pokazanie że BRAK W NASZYM SPOŁECZEŃSTWIE
    WARTOŚCI I ZASAD (ludzie, czyż tak nie jest??? otwórzcie oczy, poczytajcie
    gazety). to właśnie jest clue tego filmu, a nie pijaństwo czy zepsuty bigos
    (jesli ktoś tylko to widzi, to znaczy że nie zrozumiał filmu).

    film mówi o tym w PROWOKACYJNY sposób.
    widzę, ze udało mu się. nawet to forum jest tego dowodem. sprowokował was do
    dyskusji o tym jaka ta polska jest i dokąd zmierzamy. uważam że reżyser odniósł
    wielki sukces! film może wam się podobać lub nie podobać ale skłania do
    dyskusji i myślenia.
    i ludzie, spokojnie, nie ma co się obrażać że ktoś ma inne zdanie.

    pozdrawiam wszystkich forumowiczów i tych za i tych przeciw :-)
  • Gość: Jay IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.10.04, 12:54
    Gratuluję ignorancji, zacietrzewienia i poczucia wyższości. Brawo!

    Ludzie! Z tych co sie wpisali powyżej, prawie nikt nie obejrzał tego filmu!
    Litości!

    Twierdzenie, że ten film przedstawia wykrzywione wyobrażenie o rzeczywistości
    to mniej więcej tak, jak twierdzić że Picasso miał okropną wadę wzroku bo
    malował takie nierzeczywiste portrety. Albo skrytykować Wyspiańskiego, że
    przecież chochły, widma i Wernyhora nie istenieją, więc są wytworem jego
    wyobraźni.
  • Gość: El Favorro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:04
    Czyli sugerujesz, że obraz zawarty w filmie jest tylko symbolem, tak? Albo
    jakąś przenośnią. Ale czego? Najłatwiejsza odpowiedź - polskiego społeczeństwa.
    No to w takim razie - cóż to zmienia? I tak autor mówi właśnie to i właśnie o
    Polakach. Wyjaśnisz, o co chodzi?

    Zaznaczam, że również jestem zacietrzewionym ignorantem z poczuciem wyższości,
    który nie obejrzał filmu. I jestem ciekaw zdań o nim, póki co wszyscy właściwie
    mówią to samo, Twój głos jest pierwszym sprzeciwem, nie wyjaśnionym jednak.

    Pozdrawiam!
  • Gość: Jay IP: *.aster.pl 19.10.04, 22:25
    Cóż, cieszę się że przynajmniej ktoś nie uznaje "jedynie słusznej"
    interpretacji w tym wątku.

    Ja bym powiedział tak - najlepiej to ten film najpierw po prostu obejrzeć. Jest
    naprawdę dziełem artystycznym, którego interpretowanie w sensie dosłownym ma
    sens... bardzo mały.

    O czym jest ten film? To społeczeństwo w krzywym zwierciadle. Nie brakuje tu
    typów spod ciemnej gwiazdy, każdy ma w głowie głównie pieniądze i aby
    zaoszczędzić trochę grosza bohaterowie ("elita") gotowi są robić rzeczy bardzo
    naganne moralnie. Ale i "plebs" chodzi tylko wkółko i dopomina się o pieniądze,
    każdy jest gotowy "przymknąć oko". Jedno wielkie kombinatorstwo...

    Niby wszystko idzie gładko i po myśli zainteresowanych, niby wszystko jest
    kwestią zapłacenia trochę więcej za "życzliwość"... Muzyka gra, są tańce i
    swawole, wszyscy są beztroscy i "szczęśliwi", ale katastrofa nieuchronnie się
    zbliża. Nie, nikt nie zginie, ale...

    Dla mnie najważniejsza jest scena z rozbijaniem pewnego cennego przedmiotu
    łopatą... I ten świt, nadchodzi nowy dzień!....

    Także dla mnie to film bardzo optymistyczny. Ale pewnie akurat to jest już
    kwestią subiektywnego odbioru. Za to film jest WYBITNY. Ode mnie w
    skali "Wyborczej" sześć gwiazdek! Ale przede wszystkim należy go najpierw
    OBEJRZEĆ. Zapiera dech w piersiach.
  • Gość: Adam IP: *.iFiber.telenet-ops.be 20.10.04, 11:06
    Masz w 100% racje. Film jest wibitny i byc moze jest najlepszym polskim filmem
    od dobrych 20 lat.

    Gdy zrozpaczona panna mloda rozwalala audika lopata, pewna moja kolezanka
    widzac ostateczne "zniszczenie" powiedziala, "ale do da sie jeszcze wszystko
    naprawic". W jakims sensie nawet ten tak mocny film nie wyrwal jej z tego
    swojskiego "systemu wartosci", ani na chwile. Moze po prostu by na to za slaby.

    Juz nie wiem jak to pokazac? Jedni beda mowic, ze to wszystko nieprawda i ze
    Zydzi oczerniaja Polske inni potraktuja to jako lekka komedie, ktora ich nie
    dotyczy.

    Ja spedzilem polowe mojego zycia (wiekszosc swiadomego) poza Polska, na polskim
    weselu bylem raz, nie pije alkohalu (wyjatkowa piwo - jedno, dwa) , pijany
    bylem raz w zyciu (tzn krecilo mi sie w glowie) ale uwazam, ze ten film dotyczy
    mnie jak najbardziej. Byc moze moj nauczyciel ze szkoly sredniej z Holandii,
    czy moj znajomi ze studiow w Niemczech by tego nie zauwazyli, ale ja to wiem i
    byc moze ten badylaz tez.
  • Gość: guy fawkes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 13:24
    Uważam ten film za świetny i za POTRZEBNY, ale z jeszcze z innego powodu niż
    impuls do refleksji nad sobą jako Polakiem.
    Naprawde dawno nie widziałem polskiego filmu tak dopracowanego realizacyjnie.
    Na ogół w polskim filmie zupełnie odpuszczony jest drugi plan czyli nie ważne,
    kto zagra, w co będzie ubrany, mniejsza o rekwizyty, drobne szczegóły. Tak
    jakby twórcy albo nie umieli, albo - co uważam za większy grzech- im się nie
    chciało, bo widz i tak nie zauważy. A w Weselu drugi plan, a nawet trzeci jest
    zajebiście do perfekcji dopracowany. Każdy typas w tle jest ubrany,
    ucharakteryzowany jak trzeba, bez wpadki, wie, co ma grać i nie snuje się bez
    sensu, bo reżyser nie ogarniał sprawy. A prowadzenie aktorów - po prostu
    rewela. Taki aktor Jakubik ( gra notariusza) , którego uważałem za
    polsatowskiego pajaca, nagle gra rolę swojego życia. Po prostu szapoba. Czyli
    można. Zresztą takich przypadków jest więcej, aktorów którzy do tej pory
    trzaskali reklamówki i grali ogony w serialach, a w Weselu są prawdziwym
    odkryciem.

    Można sie kłócić o obraz Polski pokazany w Weselu ( oczywiście o ile film się
    wcześniej widziało), natomiast uważam, że ten film powinien byc instruktażowy
    dla wszystkich reżyserów-tandeciarzy-kaszaniarzy-wyrobników, jak się
    przygotowuje film, jak się prowadzi aktorów, dba o szczegóły. Po prostu jak się
    szanuje widza.

    pozdr
  • Gość: Adam IP: *.iFiber.telenet-ops.be 20.10.04, 14:03
    Swiete slowa, film jest profesinalnie zrobiony, super profesjonalnie. Dialogi
    sa dopracowane do perfekcji i nie maja nic z wymuszonej naturalnosci czy
    wulgarnosci "superprodukcji" Lindy i innych. Gra w drugim planie genialna,
    dodatkowo, wszystkie sceny sa zagrane z taka perfekcyjnoscia jak w filmach gdy
    szkola polska swiecila najwieksze tryumfy. Nie ma tu nic ze scen grancyh jak w
    telenowelach z lat 90 i obecnych.

    Nie myslalem, ze mozna jeszcze zrobic taki film w Polsce, milo sie tak czasem
    rozczarowac.

    Film zmusza do myslenia.

    Sa sceny nieamowicie mocne, jedna z lepszych to spisywanie umowy przez
    notariusza. Ta scena jest wrecz godna Matejki.

    Swiete slowa, swiete slowa
  • Gość: Jay IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.10.04, 17:35
    Cóż, aż głupio się czuję kontynuując te "ochy" i "achy", zwłaszcza biorąc pod
    uwagę tytuł wątku :-))

    Ale ponoć widzowie za granicą nie chcieli wierzyć, że aktorzy na planie tego
    filmu byli TRZEŹWI. Rzeczywiście, grają niesamowicie realistycznie :-)

    Co do sceny z łopatą i audi (nie chciałem dopowiadać w swojej wypowiedzi, bo
    zepsuję dobrą zabawę wszystkim co nie oglądali filmu), właśnie brak przesady
    jest tu gwoździem programu. Tak, da się naprawić, ale ile to będzie
    kosztować??? Wojnar chciał trochę grosza zaoszczędzić i co? Stracił wszystkie
    swoje pieniądze, ziemię, a także córkę, żonę, wyposażenie mieszkania, nawet
    psa, o palcu i dziadku już nie wspominając. I to nie za jednym zamachem. On to
    traci etapami. Z własnej woli, raczej głupoty. I to jest zapowiedź: oni skończą
    źle nie dlatego, że ktoś przyjdzie i ich zastrzeli, wysadzi w powietrze czy Bóg
    wie co. Nie będzie żadnej reowlucji, bo i po co? To wszystko będzie mało
    spektakularne, ale kompletne rozbije życie tych ludzi - stracą wszystko.

    Ja sobie obliczałem w trakcie filmu: nowe legalne audi to według bohaterów 150
    tys., Wojnar zaoszczędził więc 100 tys. Warto było? Chyba nie... To jest
    właśnie ten optymizm: kombinatorstwem wszystkiego nie załatwisz. Nigdy nie
    skończą się "nieprzewidziane wydatki", a konsekwencje nieuczciwości i tak
    dopadną predziej czy później.
  • Gość: Jagoda IP: 5.2.* / *.chello.pl 24.10.04, 21:27
    Jeżeli prawda jest taka to nie nalezy jej ukrywac ale wlasnie pokazywac! Tylko
    tak brutalnie przerysowana zmusi widza do zastanowienia się nad wartościami i
    zasadami w naszym społeczeństwie. Przypuszczam że większość z nas oglądając ten
    film pomyślała: byłem/am na takim weselu! A że to boli i razi to tylko dobrze
    świadczy o filmie. Potrzebujemy wstrząsu. Wiedział to Wyspiański 100 lat temu
    tworząc swoje arcydzieło i powodując powszechną konsternacje. Dziś niby czasy
    inne, mamy niepodległość ale mentalność taka sama...Ten film nam to poprostu
    przypomniał i stąd oburzenie "porządnych obywateli" którzy nic z tym wspólnego
    przecież nie mają...Życze powodzenia bo za sto lat nasze dzieci przeżyją to samo.
  • Gość: stolatmłodejparze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.10.04, 21:51
    Majstersztyk mający wyraziste cechy przypowieści + bepretensjonalnie pokazana
    prawda o pewnych typach ludzkich i ich funkcjonowaniu w społeczeństwie + spora
    dawka inteligentnego, ciętego dowcipu. Gra,ścieżka dźwiekowa, montaż,
    narracja, symbolika - na pięć z plusem. Brawo.
  • Gość: monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 00:11
    Potrzebny jak najbardziej! Film bardzo dobry i muszę to z przykrością przyznać
    w wielu miejscach niezwykle pasujący do polskiej rzeczywistości. Kilka dni po
    obejrzeniu "Wesela" w kinie miałam "przyjemność" uczestniczenia w wiejskim
    weselu. Panna młoda oczywiście w ciąży, plotkujące i pijane wiejskie
    towarzystwo, no i oczywiście wszechobecna kasa. Nic dodać nic ująć. Nie wiele
    różniło się od tego filmowego. Dlaczego tak wiele osób tak chętnie wypowiadało
    się o filmie, którego nie widziało? Najpierw do kina, a potem na forum.
  • vaporetto 26.10.04, 11:06
    Nic dodać, nic ująć. Zgadzam się w całej rozciągłości.
  • Gość: nika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 16:48
    po prezczytaniu tej opinii nie wiem czy śmiac sie czy płakać wesele może sie
    komus podobac albo nie ale to film prawdziwy żywy i doskonale zrobiony
    porównywanie go z tym tandetnym love story jakim są Pręgi to naprawdę duże
    nieporozumienie w pełni zgadzam sie że żenujące produkcje typu święta wojna nie
    są do strawienia ale Pręgi to już po prostu dno od czasu kiedy w podstawówce
    zmuszono mnie do obejrzenia Pretty woman nie widziałam takiej straszliwej CHAŁY
  • Gość: rylu IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 25.10.04, 20:48
    nie rozumiem, czemu chcesz aby polska w kinie byla przedstawiana jako kraina
    mlekiem i miodem plynaca. Musimy sie leczyc ze swoich kompleksow, a nie udawac
    ze ich nie ma. Na dobra sprawe chwycenie sie za jakikolwiek temat dotyczacy
    Polski nie zaowocuje optymistycznym filmem.
  • Gość: PW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 22:10
    A właśnie! Jak czytam te wypowiedzi typu "nie mieszajmy marginesu i ogółu",
    "polska klasy D", to dochodzę do wniosku, że ich autorzy:
    1. Żyją w nieświadomości
    2. Wstydzą się to pokazać.

    Pewnie większość z nas to grupa 2 - proszę państwa, czy nikt z Was nigdy nie był
    na takim weselu? Ja pamiętam co najmniej 3 takie wesela - i to wcale nie były
    wesela 'marginesu'. Oczywiscie, w tym filmie następuje kumulacja i nawarstwienie
    różnych sprawa, ale tak poprostu jest! Zanim powiemy, że to margines,
    rozejrzyjmy się! Wiem, że Smardzowski obejrzał przed nakręceniem tego filmu
    około 200 kaset z różnych wesel - stąd ten realizm. Wiem, że czasem ciężko w to
    uwierzyć, jeśli ktoś np. żyje w Warszawie i obraca się wsród ludzi wysokiej
    kultury - ja mam się za taką osobę... Tym niemniej, należy zdawać sobie sprawę z
    tego, że tak poprostu jest.
  • Gość: Gretka IP: *.client.comcast.net 26.10.04, 03:40
    Pan Smarzewski prawdopodobnie zobaczyl film wokol ktorego bylo tez wiele szumu
    w stanach "Polish wedding" i chcac zaisniec zmontowal nastepny belkot o
    Polakach, a moze tak jak rezyserka tegoz filmu przezyl to samo we wlasnym
    srodowisku.A o filmie mozecie Panstwo przeczytac wpisujac w Google lub Yahoo
    tytul filmu polish wedding
  • Gość: Gretka IP: *.client.comcast.net 26.10.04, 03:43
    dodam jeszcze ze film ten jest caly czas dostepny we wszystkich najwiekszych
    wypozyczalniach w stanach, wiec bardziej Pan Smarzewski nam nie zaszkodzi swym
    filmem.
  • Gość: sosin IP: *.aps.edu.pl 26.10.04, 09:07
    Jezu, jak mnie śmieszy takie święte oburzenie jakiejś egzaltowanej ERI!
    Panienka może jest patentowaną mieszczką, wyznawczynią osławionej WARSZAWKi,
    albo, co bardziej prawdopodobne, pochodzi z takiej małej weselnej wioseczki.
    Sama oderwała się od pługa, a teraz swoim utyskiwaniem udaje bardziej miejską
    niż jest w rzeczywistości! jej moralność to rzeczywiście dulszczyzna czystej
    wody - to co, że tak się rzeczy mają - nie pokazujmy prawdy, bo jeszcze sobie
    ktoś o nas coś złego pomyśli. A prawda jest inna - przeciętny Anglik, czy
    Francuz będzie się świeTNie na POLSKIM TRUNKOWYM weselu bawił - na podobnej
    zasadzie, jakby uczestniczył w uczcie aborygenów-atrakcja etnograficzna. ALe
    dość o tym. Uważam, że Wesele jest świetnie zagranym, świetnie i atrakcyjnie i
    niekonwencjonalnie nakręconym obrazem, z doskonałą i bardzo odpowiednią oprawą
    muzyczną. Przy tym - nie boje się tego powiedzieć, choć wiem, co sobie ELI
    pomyśli - Wesele jest BARDZO DOWCIPNYM filmem.

    Moją ostatnią myśl dedykuje wszystkim W RODZAJU ELI i powiem to tak, żeby
    zrozumieli: LUDZIE, ZROZUMCIE WRESZCIE K.... MAĆ ŻE TAK WYGLĄDA NASZA POLSKA
    RZECZYWISTOŚĆ. To, że nie chcecie uznać tej prostej prawdy, że nie chcecie o
    niej wiedzieć, nic nie zmieni. Żeby zmienić rzeczywistość, trzeba najpierw
    uznać istnienie niekorzystnego stanu wyjściowego!!!!
    Czasy upiększania rzeczywistości w sztuce minęły wraz z wielkimi władcami!!!!
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 12:34
    smarzowski paniusiu a nie smarzewski.
    co ty się tu kobito wypowiadasz skoro nawet nazwiska twórcy poprawnie nie
    potrafisz napisac.

    następna frustratka co nic nie rozumie...
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 12:35
    smarzowski paniusiu a nie smarzewski.
    co ty się tu kobito wypowiadasz skoro nawet nazwiska twórcy poprawnie nie
    potrafisz napisać pomijając fakt że albo nie widziałaś filmu albo go nie
    zrozumiałaś..

    ponadto tytuł filmu brzmi "the wedding" a nie "polish wedding"

    następna zakompleksiona rustratka co nic nie rozumie...
  • Gość: Gretka IP: *.client.comcast.net 26.10.04, 14:36
    chyba jestes nawalony jak zwykle, bo powtarzasz sie.Ponadto podalam tytul
    amerykanskiego filmu, a nie polskiego.Jezeli przeczytales wiekszosc postow to
    zauwazylbys ze nie tylko ja przekrecilam nazwisko rezysera.I nie ublizaj mi ,
    bo tym samym potwierdzasz fakt ze Polak to cham.
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 14:45
    tak. jak zwykle jestem pijany (nawalony to nie jest poprawna polszczyzna).
    jeśli już musisz bzdury wypisywać to:
    a) sprawdź nazwisko reżysera. SMARZOWSKI.
    b) sprawdź jak brzmi poprawne tłumaczenie oryginalnego, polskiego tytułu. THE
    WEDDING (polish wedding byłoby gdyby tytuł oryginału brzmiał polskie wesele)

    ps. ubliżanie ignorantom którzy sie wymądrzają to moje hobby.
    ps 2. nie bądź taka wrażliwa.
    ps3. licz się z konsekwencjami jesli wypisujesz głupoty.
  • Gość: Gretka IP: *.client.comcast.net 26.10.04, 15:07
    ile razy mam napisac ze podalam tytul filmu NAKRECONEGO W STANACH pod
    tytulem "POLISH WEDDING"...przeczytaj uwaznie jeszcze raz, albo moze pozniej
    jak wyleczysz kaca.
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:17
    to udzielaj się na forum dt 'polish wedding' a nie na forum o filmie którego
    nie widziałaś bo to świadczy tylko i wyłącznie o twojej głupocie.

    ps. no widzisz, nawet amerykanie wiedzą jak polskie wesela wyglądają. tak, to
    rzeczywiście fascynujący temat.

    z bogiem paniusiu.

  • chminka 26.10.04, 15:48
    pisze sie "z Bogiem" biedny niedowartosciowany czlowieczku.
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:51
    nie musisz zmieniać nicków.
    nie wiem czy zauwazyłaś biedna, niedowartościowana kobieto że ja wszystko piszę
    małą literą.

    z bogiem.
  • Gość: Gretka IP: *.client.comcast.net 26.10.04, 16:38
    slowo.."niedowartosciowany"wymyslila chminka, a najlepiej zrobisz jak wreszcie
    zabierzesz sie do pracy i tak nic madrego nie wymyslisz na tym forum ( wynika z
    twoich tutaj wpisow), a ja zmykam nad jezioro..szkoda dnia.
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 16:40
    ja mam dziś wolne. lecze kaca.
    miłego wypoczywania nad jeziorem :-)
  • Gość: Gretka IP: *.client.comcast.net 26.10.04, 16:48
    a nie mowilam?...a teraz lece hej..:)))))
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 16:51
    zgrywałem sie trochę, przepraszam nie chciałem cię urazić.
    pozdrawiam.
  • Gość: Gretka IP: *.client.comcast.net 27.10.04, 04:14
    ciesze sie, ze zmadrzales...hahhaha
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 09:07
    wiesz, ja jestem mądry :-).
    cieszę się że masz poczucie humoru.
  • Gość: Gretka IP: *.client.comcast.net 27.10.04, 16:33
    witaj, bardzo sie ciesze ze jestes madrutki, a jaki humor masz dzisiaj?
  • Gość: elo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 09:11
    zwykle mam świetny. czasem ktos trafia na gorszy ale szybko mi mija jak wiesz:).
    mam nadzieje, że ty tez maż się świetnie czego zreszta tobie i sobie zyczę.

    i pozdrawiam, miłego dnia :-)
  • Gość: Hubi IP: 82.160.68.* 26.10.04, 09:08
    Wedlug twojej logiki, to wlasnie Pregow powinnismy sie dopiero wstydzic!!
    Co sobie dopiero zagraniczni pomysla,... ze przemoc w polskiej rodzinie jest
    codziennoscia, ze maltretuje sie zwierzeta, a ksieza wypytuja o szczegoly
    masturbacji...

    Moze w Weselu chodzilo wlasnie o dyskusje nad pewnymi, zachowaniami, celowo tu
    przejaskrawionymi do granic absurdu... moze chodzilo o niesmak, wywolanie
    poczucia obrzydzenia...Dlaczego tak cie to oburzylo...skoro tak malo w tym
    prawdy...

    Ogladalas Wielkie zarcie (ostatnio w TV)...co myslisz o Wlochach...
  • Gość: marcus IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.10.04, 09:47
    Dziwne zacietrzewienie panuje w tej dyskusji, obawa przed tym jak odbiorą nas
    zagraniczni ogladacze, ale przecież ludzieee, to tylko kino, ruchome obrazki,
    to żadne sacrum i wyróżnik czegokolwiek, czasem jest to odzwierciedlenie stanu
    duchowego rezysera, a i to nie zawsze i tyle, to tylko ruchome obrazki, mozna
    je ogladać lub nie, nie trzeba sie tak podniecać, nie trzeba sie do kina
    modlić, lepiej poczytajcie jakies fajne książki, tylko żebyście potem nie
    gryxli sie ze znajomymi opowiadając sobie o nich. Pozdrawiam i życze miłego
    dnia ;-)
  • Gość: absolvent IP: 213.17.171.* 26.10.04, 09:51
    to świetne filmy prześwietlające nie tylko polską rzeczywistość, ale i ludzką
    naturę. Nie macie się do czego przyczepić - chcecie cenzury, to sami nie
    oglądajcie, a nie oglądaliście, to nie osądzajcie. Wolę sypatyczne mordki z
    wesela, niż na co dzień widziane gęby Dowborów, Młynarskiej, czy Czubówny
    robiących kariery z naszych podatków.
  • Gość: klapciuch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 11:08
    zgadzam się z wypowiedzią Hubiego. Wesele jest "prześmiewcze" i całe kino
    śmiało się z pewnych "kawałków", a ze film jest przejaskrawiony, no nie wiem
    czy jest przejaskrawiony, Amerykanin pewnie tego nie zrozumie, taka jest polska
    rzeczywistośc, ze wszędzie kasa i łapówki, ale nikt nie pisze tu miłości, w
    końcu to miłość w tym filmie zwycięża a nie pieniądz, panna młoda ucieka w imię
    miłości do byłego narzeczonego, a matka panny młodej też wybiera miłość i
    odchodzi od męża, podejmując tę decyzję widząc jak ją zdradza mąż,
    owszem widok zapijaczonego pajaca budzi obrzydzenie, ale tak wygląda polskie
    wesele, obraz Polaka w krzywym zwierciadle.
    a swoją drogą tyle w telewizji amerykańskich i nie tylko filmów, gdzie tyle
    krwi, mordobicia i tak dalej a ile jest słodkich amerykańskich filmów, gdzie
    liczy się tylko rodzina, a to Polska raczej słynie z rodzinności, celebrowane
    są wszystkie święta w gronie rodziny, a nie Ameryka, więc co lansowanie
    krzywego czy nieprawdziwego obrazu Ameryki?

  • Gość: paprocan IP: *.crowley.pl 27.10.04, 11:42
    przeciesz to klasyka literatury POLSKIEJ zastanówcie śię co piszecie!!!!!!!!
  • Gość: Agnesam IP: 195.136.118.* 26.10.04, 10:54
    Wesele?? Trzeba było tydzień wcześniej pójść na wiejskie wesele to wtedy bardzo
    łatwo zrozumieć film. A tak wogóle to nie jest film dla sztywniaków, którzy i
    tak się nie potrafią bawić. A tak wogóle to proszę zwrócić uwagę że ze względu
    na tak ogromne bezrobocie wracamy do alkoholizmu i prostactwa i będzie jeszcze
    gorzej.
  • vaporetto 26.10.04, 11:04
    Czy my na pewno widziałyśmy ten sam film ? Bo Tobie się chyba miesza co
    nieco... Jeśli "Wesele" Smarzowskiego to dla Ciebie to samo, co "Kiepscy", to
    masz chyba jakiś problem z własną kondycją intelektualną. Sorry Winnetou.
  • Gość: Bemol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 11:08
    Erii,po co bijesz pianę.Jesteś jak oszołom z LPRu co to grzmi na puszczy.A komu
    ten film niby ma zaszkodzić? Boli, bo jest prawdziwy do szpiku kości.
    Masz mniej więcej taki tok rozumowania: zabronimy reklam piwa w TV, out-door i
    innych mediach, to spożycie go wsród młodzieży spadnie.I tu słychać śmiech -
    mój i to gromki:)
  • Gość: aaby IP: 213.17.171.* 26.10.04, 11:52
    Kusturicy. Tylko, że Underground jest dla nas - Polaków jeszcze trudniejszy do
    zrozumienia.....
  • andulka7 26.10.04, 22:07
    Underground zrozumiałam. Może było mi łatwiej bo moi rodzice mieszkali w byłej
    Jugosławii kilka lat jeszcze przed wybuchem konfliktu i sporo mi opowiadali o
    mentalności narodów bałkańskich...
    A wracając do "Wesela" - kto z forumowiczów widział przed laty, bodaj
    dwudziestu jeśli nie lepiej, kultowy już dziś film Roberta Altmana "Dzień
    weselny"? To też kraj w pigułce, tyle że Stany Zjednoczone i sprzed
    ćwierćwiecza. Akcja toczy sie również w ciągu jednej doby, i też w trakcie
    wesela. Ameryka w pigułce, kondensacja, tak jak w "Weselu". Więcej, podobne
    wątki, śmiem twierdzić, że scenarzysta popełnił plagiat bo nie wierzę w to, że
    nie słyszał o filmie Altmana. I jeszcze wiecej - niedawno przypadkiem
    obejrzałam kawałek odcinka jakiegoś polskiego serialu sprzed lat (sądząc z
    ubrań, makijażu, fryzur, scenografii - lata osiemdziesiąte), tytułu nie pomnę,
    a wątki znów takie same. Wieś, wesele, tyle że panna nie w ciąży a już z
    dzieckiem, wydana za podstawionego "murzyna", a ojciec dziecka to tak jak
    w "Weselu" kamerzysta filmujący uroczystość.
    Pomysł na film nie jest więc oryginalny, przynajmniej zasadnicze wątki...
    A czy mi sie podobal? Myślałam, że nie wytrzymam owej kondensacji, chciałam
    wyjśc w połowie, dwie osoby bodaj wyszły, ale dotrwałam i nie żaluję, choć
    powtórnie już bym nie poszła. Niemniej polecam. Zwłaszcza tym którzy nie
    widzieli, a się wypowiadają, chi, chi
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 26.10.04, 14:54
    IMHO ten film do podgladactwo najgorszego rodzaju. Z seansu wychodzilem mocno
    zazenowany, ze ktos wpadl na pomysl zrobienia takiego filmu, bo film nie ma
    zadnych wartosci artystycznych (padackie zdjecia, padacka gra) a temat jaki
    rzekomo omawia jest potraktowany plytko i wulgarnie.
    Ciekawe ile osob wychodzilo z kina majac radoche ze moglo sobie poogladac
    wiesniakow w kinie?
  • Gość: ups.. IP: 213.17.171.* 26.10.04, 14:59
    A ja myślę, że ten film można odbierać na wielu płaszczyznach (właśnie tak!!!).
    Ty postanowiłeś, natomiast, skoncentrowac się na tej najprostszej i
    najoczywistszej.
  • Gość: maruda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:03
    widzę że nie zrozumiałeś filmu. no cóż. trudno.
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 26.10.04, 15:12
    > widzę że nie zrozumiałeś filmu. no cóż. trudno.

    Chetnie uslysze jak nalezalo odczytac ten film. Bo ja nijak tam innych
    plaszczyzn nie widze :-) A wielka filozofie to i do gowna mozna dorobic.

  • Gość: kruszyna25 IP: *.maxnet.66.pl / 62.87.177.* 26.10.04, 19:55
    ja myślę że ten film uświadamia polską rzeczywistośc.nie powinnyśmy się oburzać
    za cos co już istnieje i co przedstawia prawdę.uważam że ten film jest bardzo
    pouczający i dający do myślenia
    przynajmniej można było się z czego pośmiać a nie oglądać jakieś smuty o
    miłości.FI
  • Gość: Trutka IP: 195.217.253.* 26.10.04, 15:46
    Przemawia przez ciebie niezla dulszczyzna, pierzmy brudy we wlasnym domu. Ten
    film zostal zrobiony po to abysmy sie zastanowili czy moze by tak czegos nie
    zmienic w swoim zyciu, zeby sie nad paroma rzeczami zastanowic. Wesele to
    dobry, wciagajacy i bardzo potrzebny film.
    Twoja wypowiedz pokazuje ze tak naprawde jestes bardzo zacofana, boisz sie
    prawdy, chcialabys ukryc zepsucie i falsz jaki mieszka w naszym kraju, zaloze
    sie ze popierasz takie beznadziejne i zacofane pogladowo partie jak np. PiS...
    Jestes zalosna, chociaz potrafisz lac wode.
  • Gość: ups.. IP: 213.17.171.* 26.10.04, 16:18
    pokazuje do jakich absurdoof prowadzi jednowymiarowe postrzeganie świata (przez
    pryzmat pieniędzy i dóbr konsumpcyjnych), idzie też krok dalej niż komisja w
    sprawie Rywina, bo pokazuje wprost pewne mechanizmy (korupcjogenność), jak
    łatwo w życiu można wpaść na manowce gdy nie rozumie sie go głębiej a tylko
    polega na powierzchownych namiastkach, które od zewnątrz mają przykrywać
    wewnętrzną pustkę i zagubienie...itd, itp. bo widzisz, ten film był , tak na
    prawdę, bardzo smutny w swoim wydźwięku..taki śmiech przez łzy. A tak swoją
    drogą, to nie przykładałem się w liceum do lekcji polskiego, a wydaje mi się,
    że jak ktoś miał taki przedmiot w szkole, to powinno być dla niego oczywiste
    to , o czym teraz piszę....
  • Gość: dudu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 16:52
    zgadzam się w 100 % z upsem.Przecież właśnie o to chodzi, aby pokazać polską
    gościnność, polskie wesele; zastaw się , a postaw się. Film doskonale pokazuje
    obłudę, zakłamanie, śmieszność, choć w rzeczywistości nie jest wcale śmieszny
    tylko żałosny. A żałosny z tego względu, że odziera nas z pewnego rodzaju
    godności i tak naprawdę pokazuje prawdę o nas samych. A jak wiadomo prawda w
    oczy kole.Trzeba umieć czasami pośmiać się z samych siebie.A film jest
    doskonałą analizą naszych zachowań i zmusza do refleksji nad naszą marną
    egzystencją.A wszystkim innym, którzy plwają na ten i inne filmy czy seriale
    podobnej treści polecam uważna prześledzenie hasła SATYRA (może być ze Słownika
    terminów literackich; hasła pomocnicze: groteska, absurd). WESELE- barrrrrdzo
    potrzebny film Pozdrawiam
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 26.10.04, 17:08
    > oczy kole.Trzeba umieć czasami pośmiać się z samych siebie.A film jest
    > doskonałą analizą naszych zachowań i zmusza do refleksji nad naszą marną

    Naszych, czyli czyich? Chyba gdzies u gory tego watku okazalo sie, ze nikt z
    dyskutantow nie upija sie do nieprzytomnosci ani nie rzuca siekiera na weselach.

    > Trzeba umieć czasami pośmiać się z samych siebie

    Szczerze mowiac, wole sie z siebie posmiac ogladajac zabawniejsze filmy. I nie
    sadze zeby ten film w jakikolwiek sposob charakteryzowal moje srodowisko.

    A tak BTW to ciekawe ile z osob wypowiadajacych sie w tym watku mieszka na wsi?
    :-)))))
  • Gość: Jay IP: *.aster.pl 27.10.04, 00:39
    Oj Olek, Olek... Ten film nie jest o "wieśniakach" tylko o polskiej
    rzeczywistości. Taka jest na wsi, taka jest w mieście. Właśnie tutaj możesz
    znaleźć te poszukiwane płaszczyzny interpretacji - zastąp na przykład wiejskie
    wesele...... MIEJSKIMI urodzinami gangstera z goścmi: prokuratorem, dyrektorem
    szkoły, znanym politykiem i grupą biznesmenów.

    Tyle że wtedy łatwo powiedzieć: mnie to nie dotyczy. A przecież nie o to
    chodzi. Tak więc: nie chodzi o wieś, tylko zwykłych ludzi.

    Ja sam jestem przerażony, bo w moim zawodzie, uważanym raczej za bardzo
    uczciwy, odkrywam w ostatnich tygodniach pokłady zakłamania, nieuczciwości,
    kumoterstwa, złych zamiarów i wyjątkowo zawoalowanego mobbingu....... I czuję,
    że sam też jestem utaplany w szambie.... Będzie dużo sprzątania....
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 27.10.04, 09:26
    O Jay, o Jay. Co probujesz mi udowodnic? Twierdzenie, ze w Polsce jest korupcja,
    pijaństwo itd. to truizm i mnie do tego nie musisz przekonywac, no chyba ze
    rzeczywiscie wlasnie dzieki temu filmowi odkryles te fakty.

    Nie uwazam, ze "mamy udawac, ze jest cacy", ale jesli cos pokazujemy to robmy to
    przynajmniej inteligentnie. Zgadzam sie z osoba, ktora napisala, ze na film
    stricte rozrywkowy to "Wesele" prezentuje zbyt wulgarny typ humoru a na film
    poruszajacy tematy spoleczne to troche za malo, wlasnie poprzez plytkie
    potraktowanie tematu i pokazanie tylko, ze cos istnieje.

    > wesele...... MIEJSKIMI urodzinami gangstera z goścmi: prokuratorem, dyrektorem
    > szkoły, znanym politykiem i grupą biznesmenów.

    Niestety nie bylem, ale chetnie poslucham jak jest :-)

    > Ja sam jestem przerażony, bo w moim zawodzie, uważanym raczej za bardzo
    > uczciwy, odkrywam w ostatnich tygodniach pokłady zakłamania, nieuczciwości,

    Notariusz? ;-)


  • Gość: Jay IP: *.aster.pl 27.10.04, 10:46
    Wlasnie sytuacja jest o tyle zabawna, ze wszystkim sie wydaje ze jest fatalnie,
    z tym ze to ich nie dotyczy, oni sa poza tymi ukladami. Kazdy tylko nie ja. To
    takie proste i takie polskie. I to pokazuje film, cos czego wielu nie chce
    uznac. Kazdy tylko nie ja...

    > Niestety nie bylem, ale chetnie poslucham jak jest :-)
    Tez nie bylem. Odkopanie wlasciwego artykulu w gazecie pozostawiam Tobie.

    > Notariusz? ;-)
    Pudlo. Zupelnie pudlo.
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 27.10.04, 10:58
    > z tym ze to ich nie dotyczy, oni sa poza tymi ukladami. Kazdy tylko nie ja. To
    > takie proste i takie polskie. I to pokazuje film, cos czego wielu nie chce
    > uznac. Kazdy tylko nie ja...

    Wlasnie to mialem na mysli, piszac o tym, ze wielu mialo radoche ogladajac sobie
    z bezpiecznej odleglosci "wiesniakow". Bo tu w Warszafce to Panie pelna kultura...

    > > Notariusz? ;-)
    > Pudlo. Zupelnie pudlo.

    Mam nadzieje, ze Cie nie urazilem?
  • Gość: Jay IP: *.aster.pl 27.10.04, 10:51
    A... i jeszcze probuje Ci udowodnic, ze to nie film o wsi - a tak chyba go
    widzisz, patrzac po poprzednich postach.
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 27.10.04, 11:00
    > A... i jeszcze probuje Ci udowodnic, ze to nie film o wsi - a tak chyba go
    > widzisz, patrzac po poprzednich postach.

    Chyba jednak zle widzisz...
  • Gość: Jay IP: *.aster.pl 27.10.04, 11:18
    Chyba jednak dobrze:

    "Ciekawe ile osob wychodzilo z kina majac radoche ze moglo sobie poogladac
    wiesniakow w kinie?"
    "A tak BTW to ciekawe ile z osob wypowiadajacych sie w tym watku mieszka na wsi?
    :-)))))"
    "Wlasnie to mialem na mysli, piszac o tym, ze wielu mialo radoche ogladajac
    sobie z bezpiecznej odleglosci "wiesniakow". Bo tu w Warszafce to Panie pelna
    kultura..."

    ***

    Jak ktos by zrobil film o korupcji w miescie, to by dopiero bylo oklepane. Jak
    widzisz po pozostalych glosach, nikt nie odebral filmu jako flimu
    o "wiesniakach" ktorych sie oglada "z bezpiecznej odleglosci". Dokladnie na
    odwrot. Kazdy uwaza, ze to film o nim. I uwaza slusznie.

    Poza tym wiesz, Twoj poglad o stosunku Warszawy do wsi jest chyba mocno
    przesadzony. Jestem z Warszawy, tu sie urodzilem i stad mam wiekszosc znajomych
    i przyjaciol. Nie zauwazylem tu pogardliwego stosunku do osob ze wsi (tylko na
    forach dyskusyjnych!!), podobnie jak nie widze zeby ktokolwiek nie lubil
    Krakusow... O "konflikcie" warszawsko-krakowskim dowiedzialem sie od kolegi z
    Krakowa kilka lat temu. I sie niezle nasluchalem - dla mnie totalna
    niespodzianka.

    A tak w ogole to ponad 50% mieszkancow Warszawy nie urodzilo sie tutaj, z czego
    wiekszosc jest ze wsi. Wiec jak moglibysmy gardzic czyms co jest czescia nas?
    Robia to tylko jacys frustraci, ktorzy nie znajda w sobie juz niczego
    wartosciowego.
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 27.10.04, 11:31
    W zadnym z wymienionych przez Ciebie cytatow nie napisalem, ze to moj poglad,
    napisalem to na podstawie reakcji ktore widzialem u ludzi wychodzacych z kina.

    > odwrot. Kazdy uwaza, ze to film o nim. I uwaza slusznie.

    To z ktora postacia w filmie sie identyfikujesz?

    > wiekszosc jest ze wsi. Wiec jak moglibysmy gardzic czyms co jest czescia nas?

    Moze wlasnie dlatego?
    Chyba malo wiesz o ludzkiej psychice.
  • wykrywacz.klamcow 27.10.04, 11:55
    > Kazdy uwaza, ze to film o nim. I uwaza slusznie.

    Pudlo.
    Kazdy uwaza ze to film o Polsce, Polakach, ale nie o nim i nie o jego bliskim srodowisku.
    Nie uwazasz tego za interesujace?
    Podpowiem: bliskie srodowisko z reguly zna sie dosc dobrze, dalsze jedynie z plotek i opowiesci.
    No albo wszyscy jestesmy zaklamani.
    Z ktora postacia z "Wesela" sie utozsamiasz?

    BTW, na wsi potrafi funkcjonowac o wiele wieksza kultura niz w takiej Warszawie. Wiem, bo mam
    stycznosc i z jednym i z drugim. Najbardziej pijackie imprezy jakie zaliczylem to... imprezy
    integracyjne wielkich korporacji (nie wszystkich w ktorych pracowalem, zdarzaly sie wyjatki). Dodam ze
    wszyscy "imprezowicze" po albo na wyzszych studiach.
    Za to w remizie na wsi potrafi byc pelna kultura. Wot szto.



    --
    - Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby graja ten jazz... Czy
    tylko graja czy cos jeszcze?
    - Niby co?
    - No wlasnie! Co...?
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/
  • Gość: Jay IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.04, 16:34
    Jezu... ale Wy ludzie zakompleksieni... zamienia nam sie to w dyskusje o
    stosunkach mieszkancow wsi z mieszkancami Warszawy. Ja chcialem tylko napisac,
    ze mi to jest wsjo rawno, tak jak prwaie wszystkim ktorych znam w Wawie.

    > Kazdy uwaza, ze to film o nim. I uwaza slusznie.

    To byl skrot myslowy. Chodzilo mi o tych co pisza w tym watku. Chociaz, moze
    sie myle? "Kazdy" = "(prawie) kazdy z tu obecnych"

    > Kazdy uwaza ze to film o Polsce, Polakach, ale nie o nim i nie o jego bliskim
    > srodowisku.
    > Nie uwazasz tego za interesujace?

    No, troche racji w tym i jest. Rzeczywiscie, znam taksowkarza ktory bluzga na
    politykow... i usiluje na chama oszukac na kilka zl. Albo lekarzy co narzekaja
    jak im zle, jak wszyscy zlodzieje, po czym chca w lape.

    Z kim sie utozsamiam? Chyba mi przypada rola panny mlodej. Tak jak juz pisalem,
    odkrylem ze w moim srodowisku jest znacznie gorzej niz moglem przypuszczac. I
    czuje sie tym ubabrany i smierdzacy. Co prawda jestem b. mlody (23 lata), wiec
    chyba mam to gowno dopiero na poziomie kostek.

    Ale jak Boga kocham, szukam tej mojej lopaty...
    [Dla tych co nie ogladali filmu - nie, nie, lopata nie sluzy do obkladania
    ludzi]
  • Gość: Adam IP: *.local.pl / 62.233.185.* 26.10.04, 18:00
    > gościnność, polskie wesele; zastaw się , a postaw się. Film doskonale pokazuje

    Eee ale facet sie wcale nie zastawial, na weselu byl tylko bigos i wodka ze
    slowacji. :-))))))))))))
  • Gość: Piotr IP: 217.153.34.* 26.10.04, 22:24
    Brawo, zgadzam sie zupelnie
  • Gość: dlnmktw IP: *.local.pl / 217.11.143.* 26.10.04, 23:27
    Widziałem, gorąco polecam! Film jest świetny, precyzyjnie dopracowany, dobrze
    skonstruowany scenariusz, przyzwoita gra aktorska. Niby śmieszny, ale w
    rzeczywistości tragicznie smutny. Pytanie, czy rzeczywistośc pokazana w filmie
    jest przerysowana, a jeśli tak, to w jakim stopniu? Obawiam się, że niestety w
    niewielkim.

    Warto zobaczyć i się zastanowić nad sobą.
  • Gość: Andy Warhol IP: *.acn.waw.pl 26.10.04, 22:53
    Proponuje powrot Szanownemu Internaucie do szkoly sredniej lub zaczecie takiej.
    Naprawde poszerza horyzonty. Bylem i nawet skonczylem z bolami. Wtedy moze
    bedziemy mogli podyskutowac o sztuce :)
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: Adam IP: *.local.pl / 62.233.185.* 26.10.04, 23:11
    > Proponuje powrot Szanownemu Internaucie do szkoly sredniej lub zaczecie takiej.
    > Naprawde poszerza horyzonty. Bylem i nawet skonczylem z bolami. Wtedy moze

    To prawie jak poslanka Beger, tylko ze jej udalo sie jeszcze zrobic mature :->>>>
  • Gość: A Means To An End IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 00:11
    i kolejny raz na forum okrzyk "komuno wróć!" - za jej czasów kraj nasz był
    piękny w obrazach i obrazkach...teraz chcecie udawać, że jest inaczej???
    ciekawe kto z Was był na wiejskim weselu w remizie? Prawda w oczy kole:-(
  • Gość: neon IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.04, 08:42
    eri!
    wstyd przyznawać się do tak potężnego niezrozumienia kina i przekazu, jakie
    niesie. czy chcesz czy nie, to wesele jest kolejnym po wyspiańskim i wajdzie,
    dokładnie pokazuje polskę dzisiaj, prawdziwych polaków dzisiaj, każdy typ, i
    nie ma czego ukrywać. prześmiewcze, tragiczne, prawdziwe. upijamy się, jesteśmy
    chytrzy na kasę? a niby nie? i nic innego tam nie zauważyłaś? zastanów się i
    nie żenuj publicznie. pa!
  • Gość: krass IP: 193.201.167.* 27.10.04, 11:57
    za prl'u mowiono: 'konstruktywna krytyka powinna sluzyc postepowi. postep juz
    jest wiec krytyka konstruktywna jest niepotrzebna. a z zalozenia krytyka
    niekonstruktywna jest bez sensu'

    marzy sie powrot do tamtych czasow? :>
  • Gość: Olek IP: 195.136.39.* 27.10.04, 12:08
    Zabawne jest to, ze to samo odnosi sie do krytyki tego filmu :-D Wiec komu sie
    tak naprawde marzy powrot do PRL'u, tym ktorzy uwazaja, ze film jest po prostu
    zly, czy tym ktorzy nie potrafia zrozumiec racji innych ludzi?
  • Gość: ko IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.04, 20:06
    Film jest dobry. I nie opowiadaj, że tacy nie jesteśmy, bo chyba nie byłaś na
    wiejskim weselu. Dulszczyzna, pijaństwo, oszustwa...- to wszystko jest na
    porządku dziennym. To są polacy. Wesele bez wódki, to nie wesele. Facet musi
    się schlać i paść pod stół, bo inaczej źle się bawił. Kretyńskie zabawy i
    przyśpiewki z podtestem seksualnym - normalka. Ito pokazywanie sąsiadom ile się
    nie ma i jakim to sie nie jest.

    Oczywiście film nieco to przejskrawił, ale taki był jego cel. Popatrzmy na
    siebie krytyczniej zamiast się awanturować, że "co złego to nie my"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka