Dodaj do ulubionych

Najbardziej przygnębiający film.

  • Gość: Anka IP: *.com.pl 09.11.02, 11:27
    Requiem dla snu. W zyciu nie widzialam czegos takiego: po zakonczeniu filmu
    cala widownia, a kino bylo napchane do granic mozliwosci, siedzi wryta w
    fotele, w wiekszosci splakana, i sie nie rusza. Dopiero po dluzszej chwili
    ludzie zaczeli wstawac itd. Mnie tez ten film zdolowal jak nic innego. Chociaz
    Przelamujac fale bylo blisko.
  • Gość: Monika IP: *.speed.planet.nl 10.11.02, 08:52
    Okrucienstwo pokazane w najczystszej formie. Po obejrzeniu pianisty wierzyc
    sie nie chce ze czlowiek zrobil to czlowiekowi...
  • Gość: beta IP: 212.191.69.* 09.11.02, 15:33
    Przypomnial mi się jeszcze film nie tyle przygnębiający ( choć do przyjemnych
    nie należy ), co drażniący - "Funny Games". Trudno mi bylo o nim zapomniec,
    mimo że bardzo chcialam.
  • Gość: mido IP: proxy / *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.11.02, 15:38
    Chyba "Ognisty Podmuch".
  • Gość: frax IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 10.11.02, 19:12
  • Gość: sunny IP: *.ds.uj.edu.pl 11.11.02, 18:23

    Kolejność przypadkowa:

    Dług
    Nazwij to snem
    Wonderland
    Mifune
    Festen
    Tańcząc w ciemnościach - tu nie jestem oryginalna:)
    Syn Jezusa
    Suzhou
    Wiarołomni
    Requiem dla snu
    Cześć Tereska
    Intymność
    Edi

    Spłakałam się też na "Billy'm Elliocie", ale ogólny wydźwięk tego film nie jest
    przecież przygnębiający.
  • Gość: jw IP: *.clt.bellsouth.net 25.06.03, 16:38
    "Syn Jezusa?" Nastraja wrecz optymistycznie.
  • magdy 11.11.02, 18:46
    "czesć Tereska". Marzyłam by stało się coś niespodziewanego,nawet wielka
    zbrodnia czy cokolwiek co by przełamało tą rzeczywistość, co sprawiłoby, że
    mogłabym pomyśleć "to film". Ale nie to do końca było życie obok mnie, tereska
    wraca do domu kończy sie film i pozostaje taka sama rzeczywistość tuż obok. Nie
    ma chyba nic bardziej dołującego.
  • xena2 13.11.02, 08:39
    wg mnie to:

    AMORES PEROS (czemu tego nikt nie wymienił?? przygnębiający jak diabli)
    I
    CZEŚĆ TERESKA

  • scarion 13.11.02, 13:12
    Tak jak juz wiele tu razy wymieniany "Requiem for a
    dream". Nie wiem czemu tak rzadko pojawial sie Kieslowski
    mam tu glownie na mysli "Podwojne zycie Weroniki". To
    film po ktorym bardzo dlugo chodzilem przygnebiony.
    Poza tym dwa filmy z nurtu "wietnamskiego" "Łowca jeleni"
    i "Pluton".
    No i Lynchowska "Zagubiona auostrada". Dla mnie film
    wyrazajacy w sposob doglebny cyklicznosc zycia i zdarzen.
    Potworne uczucie. Ha i jak juz o Aranowskim byl amowa to
    "pi". Jest jednak w tym filmie sporo nadziei lecz zrobil
    na mnie ogromne wrazenie... Szkoda geniuszu...
  • scarion 13.11.02, 13:21
    Zapomnialem dodac ostatnio obejrzana "Droge do
    zatracenia". Wydaje mi sie ze film wbrew pozorom baardzo
    meski i twardy. Ogromne wrazenie! Moze nie kazdego
    przygnebia, ale ten koniec... przewidywalny a jednak ma
    sie caly czas, zanim on nastapi, nadzieje ze to nieprawda
    i ze sie zle przewiduje. Mistrzostwo prowadzenia kamery.
    Mozecie sie ze mna nie zgadzac, ale takie moje zdanie.
  • reinemargot 22.11.02, 19:03
    scarion napisał:

    > Tak jak juz wiele tu razy wymieniany "Requiem for a
    > dream". Nie wiem czemu tak rzadko pojawial sie Kieslowski
    > mam tu glownie na mysli "Podwojne zycie Weroniki". To
    > film po ktorym bardzo dlugo chodzilem przygnebiony.
    > Poza tym dwa filmy z nurtu "wietnamskiego" "Łowca jeleni"
    > i "Pluton".
    > No i Lynchowska "Zagubiona auostrada". Dla mnie film
    > wyrazajacy w sposob doglebny cyklicznosc zycia i zdarzen.
    > Potworne uczucie. Ha i jak juz o Aranowskim byl amowa to
    > "pi". Jest jednak w tym filmie sporo nadziei lecz zrobil
    > na mnie ogromne wrazenie... Szkoda geniuszu...
    No wiesz, za wytrawnego kinomana Cie nie uwazam... "Podwojne zycie Weroniki'? "Zagubiona autostrada"? Jedyne, co w nich przygnebia to muzyka (jest bardzo dobra, ale taka monumentalna i rozdzierajaca). Poza tym rezyser "Pi" i "Requiem dla snu" ma na nazwisko Aronowski, Darren z reszta.
  • sellma 24.11.02, 23:32
    reinemargot napisała:

    > scarion napisał:
    >
    >
    >
    > > Tak jak juz wiele tu razy wymieniany "Requiem for a
    >
    > > dream". Nie wiem czemu tak rzadko pojawial sie Kieslowski
    >
    > > mam tu glownie na mysli "Podwojne zycie Weroniki". To
    >
    > > film po ktorym bardzo dlugo chodzilem przygnebiony.
    >
    > > Poza tym dwa filmy z nurtu "wietnamskiego" "Łowca jeleni"
    >
    > > i "Pluton".
    >
    > > No i Lynchowska "Zagubiona auostrada". Dla mnie film
    >
    > > wyrazajacy w sposob doglebny cyklicznosc zycia i zdarzen.
    >
    > > Potworne uczucie. Ha i jak juz o Aranowskim byl amowa to
    >
    > > "pi". Jest jednak w tym filmie sporo nadziei lecz zrobil
    >
    > > na mnie ogromne wrazenie... Szkoda geniuszu...
    >
    > No wiesz, za wytrawnego kinomana Cie nie uwazam... "Podwojne zycie
    Weroniki'? "
    > Zagubiona autostrada"? Jedyne, co w nich przygnebia to muzyka (jest bardzo
    dobr
    > a, ale taka monumentalna i rozdzierajaca). Poza tym rezyser "Pi" i "Requiem
    dla
    > snu" ma na nazwisko Aronowski, Darren z reszta.

    Reinemargot,
    Wydaje mi sie, ze chodzi tutaj o subiektywne opinie i kwestia tego, co powinno
    kogos przygnebiac, a co nie, raczej nie podlega dyskusji...
    > No wiesz, za wytrawnego kinomana Cie nie uwazam...
    No coz, wierzmy, ze gosc potraktuje to powaznie i nadrobi zaleglosci.
    pzdr,
    sellma
  • ilja 26.11.02, 21:36
    plakac to plakalam przez pol "tamtej strony ciszy". strasznie smutny, moze nie
    do konca przygnebiajacy, ale z drugiej strony to wszystko jest takie
    prawdopodobne...
    ktos wspomnial "miasto aniolow" - jeden z najdenniejszych filmow jakie w zyciu
    widzilam. jak zrobic kino awangardowe w hollywood? nakrecic klasyczny ckliwy
    romans i usmiercic bohatera. ale dopiero w ostatnich scenach zmienic kierunek,
    zeby nie bylo przewidywalnosci. film strasznie niespojny. a "zdrowas mario" po
    polsku to drobne przegiecie...
    pzdr
  • Gość: pawel IP: *.ae.krakow.pl 09.12.02, 00:35
    reinemargot napisała:

    > scarion napisał:
    >
    >
    >
    > > Tak jak juz wiele tu razy wymieniany "Requiem for a
    >
    > > dream". Nie wiem czemu tak rzadko pojawial sie Kieslowski
    >
    > > mam tu glownie na mysli "Podwojne zycie Weroniki". To
    >
    > > film po ktorym bardzo dlugo chodzilem przygnebiony.
    >
    > > Poza tym dwa filmy z nurtu "wietnamskiego" "Łowca jeleni"
    >
    > > i "Pluton".
    >
    > > No i Lynchowska "Zagubiona auostrada". Dla mnie film
    >
    > > wyrazajacy w sposob doglebny cyklicznosc zycia i zdarzen.
    >
    > > Potworne uczucie. Ha i jak juz o Aranowskim byl amowa to
    >
    > > "pi". Jest jednak w tym filmie sporo nadziei lecz zrobil
    >
    > > na mnie ogromne wrazenie... Szkoda geniuszu...
    >
    > No wiesz, za wytrawnego kinomana Cie nie uwazam... "Podwojne zycie
    Weroniki'? "
    > Zagubiona autostrada"? Jedyne, co w nich przygnebia to muzyka (jest bardzo
    dobr
    > a, ale taka monumentalna i rozdzierajaca). Poza tym rezyser "Pi" i "Requiem
    dla
    > snu" ma na nazwisko Aronowski, Darren z reszta.
    Kurka, czepiasz sie bo Aronofsky a nie Aronowski. Imie sie zgadza.hehe
  • Gość: julian30 IP: 5.1.* / *.oxfd.cable.ntl.com 13.11.02, 20:58
    tak....amores perros,jeszcze bym dodal moze american story X(polskie
    tlumaczenie--wiezien nienawisci)-ciary!
    requiem dla ssnu--zgadzam sie
  • Gość: Znawca IP: proxy / 198.208.26.* 13.11.02, 13:16
    KIDS - raczej nie nastraja optymizmem.
  • Gość: pawel IP: *.ae.krakow.pl 13.11.02, 21:42
    Requiem dla snu(co za oryginalność ;-)
    Intymność
    Ziemia niczyja
    11.09.01 (wiem, że to dokumenty ale...)
    Pozdr.

  • Gość: vega IP: *.agro.ar.szczecin.pl 14.11.02, 15:13
    a Wszystkie poranki swiata? ma niesamowitą atmosferę, bardzo przygnebiająca,
    ale starszna przyjemnośc mi sprawia oglądanie tego filmu własnie przez tą
    atmosferę, no i muzykę
  • Gość: MaGdzie IP: webcacheW* / *.aranruth.dialup.pol.co.uk 19.11.02, 22:01

    Nie czutalam poprzednich, wiec moze ktos ten ma taki gust jak ja.
    dla mnie smutnawym filmem jest 'milosc i smierc w Wenecji'. Temat stary jak
    swiat, fantastyczne wykonanie i scenariusz.
    'Powiedz, ze nie jestes zakochany w jej wspomnieniu'. milczenie.
    No comment.
  • Gość: deedee IP: *.inetia.pl 22.11.02, 09:57
    Dla mnie przygnebiajaca byla rzeczywistosc bohaterow filmu "Nocny kowboj", na
    pewno top 10 w kategorii z filmem (sorry za ewentualny blad w nazwie)
    Koani squatsi na pierwszym miejscu- kazdego zdoluje no i Reqiem dla snu.
    poza tym polskie filmy kina moralnego niepokoju przygnebiajace zawsze i
    wszedzie.
  • Gość: wuzet IP: *.acn.waw.pl 22.11.02, 18:27
    Dla mnie najbardziej przygnebiajacy byl film "Tanczas w ciemnosciach" (moglem
    nieznacznie przekrecic tytul :)) Grala w nim Bjork matke tracoca wzrok i
    zbierajaca pieniadze na operacje syna. Jeszcze te dolujace piosenki.
  • Gość: AJ IP: *.bphpbk.pl 07.04.03, 15:12
    zainspirowana przez to forum obejrzałam wczoraj Tancząc w ciemnościach...
    rzuciło mną po ścianach, potem na kolana... nie spałam i nie wiedziałam/ wciąż
    nie wiem co z sobą zrobić... ten film nie jest przygnębiający, on jest po
    prostu okropny...
  • sellma 22.11.02, 18:36
    "Dancer in the dark"-straszny dol. Troche mniejszy-"Julia" z Fonda lub
    ogladany, kiedy bylam mlodsza film o Kasparze Hauserze. No i "15 minutes" z De
    Niro; NIESAMOWICIE DOLUJACA CHALA.
  • Gość: kara IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.02, 23:16
    Zdecydowanie "Tańcząc w ciemnościach". Wstrząsający!!!
  • reinemargot 22.11.02, 18:55
    Juz dawno doszlam do wniosku, ze wielka sztuka prawie zawsze jest przygnebiajaca. Po prostu sztuka z reguly traktuje o czlowieku, a to podle i okrutne stworzenie, o ktorym w zasadzie niewiele pozytywnego mozna powiedziec. Lubie tez przygnebiajace ksiazki i smutna muzyke, choc opowiadam duzo dowcipow i smieje sie czesto i glosno. Tylko przygnebiajace filmy i ksiazki dostarczaja mi niezapomnianych wrazen. Oto moja lista (dodatek do poprzednich propozycji, z ktorymi zgadzam sie calkowicie):
    -"Leon Zawodowiec"
    -"Ziemia niczyja"
    -"Odwazny"
    -"Vengo"
    -"Pozegnanie z krolem"
    -"Panna Nikt" (temu filmowi pierwsze miejsce!)
  • Gość: muerte2 IP: 62.233.236.* 05.03.03, 21:18
    Nie wiem czy już był, ale najbardziej przygnębiającym filmem pozostaje dla mnie
    czarnobiały - "Noc żywych trupów" Romero z 1967 r. (?). Jedyny człowiek, który
    przeżył atak zombie zginął z rąk ludzi zabijających te potwory. Do dziś nie
    mogę sobie tego darować!
  • Gość: deimos IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.11.02, 21:36
    "Między piekłem a niebem" z Robinem Williamsem... Requiem raczej mnie
    zaszokowało niż przygnębiło. Żaden film nie działa jednak na mnie tak
    przygnębiająco jak płyta Pink Floyd "The Final Cut"!!!
  • Gość: danone IP: 153.19.135.* 28.11.02, 17:55
    Może stylowe 'Dawno temu w Ameryce'?
    A francuska 'Nienawiść' Mathieu Kassovitza z oprawą czarno-białego teledysku i
    fatalizmem otaczającym głównych bohaterów?
    Oba filmy to majstersztyki.
    P.S.Jeśli chodzi o muzykę to chyba najbardziej dołuje coś w typie portishead i
    massive attack.. Ale nie dołujcie się zbyt, obiecajcie.
  • Gość: Lizard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.02, 11:17
    Najbardziej przygnebiajacy film?
    Bylem wczoraj na Ali-G.
    Naprawde przygnebiajacy.
  • Gość: zab_kaa IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 08.03.03, 12:03
    miedzy piekłam a niebem, popieram -
  • Gość: Md IP: *.mad.es.ibm.com / *.es.ibm.com 28.11.02, 15:15
  • Gość: Bu...:))) IP: proxy / 195.94.193.* 30.11.02, 12:03
    Dla mnie zdecydowanie Utalentowany Pan Ripley, musiałam oglądać na raty bo nie
    wytrzymywałam napięcia, pozdrawiam:)))
  • Gość: Jose Arcadio IP: 217.153.38.* 09.02.03, 11:56
    Woyzeck - jak mało jest człowieka w człowieku...
  • Gość: pawdx IP: *.acn.waw.pl 01.12.02, 00:24
    1. Stroszek - Herzoga
    2. Opętanie - Żuławskiego
    3. Wyśnione Życie Aniołów
    4. Czas apokalipsy
    5. Manneken Pis
    6. Dług



  • Gość: przygnębiona IP: *.elsat.net.pl / 10.2.0.* 08.12.02, 15:38
    Na Dlug, Manneken sie zgadzam, Czas Apokalipsy - fakt, pewne momenty masakruja
    psychike. Moim faworytem, niezmiennie od wielu lat w tej kategorii, sa Wsciekle
    psy, a szczegolnie scena (wplywajaca na odbior przeze mnie calego filmu),
    w ktorej Michael Madsen podchodzi z brzytwą do zwiazanego policjanta: brrrrr.
    Przygnebiaja równiez: wszystkie filmy z serii Debiuty 2000, np. Moje miasto czy
    Szczesliwy czlowiek; Piknik pod Wiszaca Skala - to jeden wielki smutek,
    pierwsze obejrzenie Wielkiego Zarcia, drugie juz tak nie przygnebia.
  • Gość: fiodor IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.01.03, 15:25
    Oglądając filmy z cyklu Debiuty 2000 mam wrazenie, że młodzi polscy reżyserzy wychodzą z założenia, że jak film jest smutny, przygnębiający i (broń Boże) bez happy endu to wtedy jest super, a oni są super awangardowymi, undergroundowymi i w ogóle cool twórcami. Przed tym programem powinno być ostrzeżenie: "Uwaga! Wielka dawka pesymizmu mogaca Ci zaszkodzić".
  • Gość: mum IP: *.acn.pl 07.12.02, 11:31
    K19 doskonały i straszny
  • Gość: mona IP: *.ds.univ.gda.pl 14.12.02, 15:40
    Ja niestety orginalna nie bede:"Zostawić Las Vegas","Requiem dla snu" i "Ziemia
    niczyja"
  • kaszank 15.12.02, 12:30
    Z klasyków: "Łowca jeleni", chyba nie ma tam nic, co by nie tchnęło
    tragizmem...
  • Gość: Sybila_Vane IP: *.pronet.lublin.pl 18.12.02, 15:43
    REQUIEM DLA SNU.
    Film naprawdę wstrząsający.
  • Gość: Rodrigez IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 20:55
    tylko tyle
  • Gość: macho IP: *.acn.pl 20.12.02, 21:07
    Złotopolscy :-))

  • biankorniko 26.12.02, 18:47
    Ostatnio przygnębił mnie 3 godzinny, szary, monotonny i chory japoński
    film "EUREKA" - choć kończy się optymistycznie i nie jest wcale najgłupszy
  • Gość: Jacuo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.12.02, 12:24
    Gość portalu: Sacto napisał(a):

    > Mi na długo pozostało w pamięci "Zostawić Las Vegas". Nie wiem czy po
    > jakimkolwiek filmie czułem się aż tak bardzo zdołowany (może jeszcze "Nie
    czas
    > na łzy" z Hilary Swank). Mieliście podobne odczucia?

    Nikt nie wymienił "Człowiek, którego nie było" braci Coen. Nie chodze zwykle
    na przygnebiajace filmy, ale w CJG napisal, ze to komedia. No i poszlismy na
    ta "komedie". Po jej obejrzeniu, to juz tylko skoczyc z mostu ...

  • Gość: Sim IP: 62.233.179.* 27.12.02, 18:36
    To dla mnie najbardziej dołujący film jaki widziałem. Miałem po nim
    tygodniowego doła. I jeszcze te skrzypce w tle. Brrr Powinni go puszczać
    wszystkim, którzy chcą się bawić narkotykami.
  • Gość: damian IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 19:34
    dla mnie zdecydowanie najbardziej przygnębiający jest "Szczęśliwy człowiek"
    Małgorzaty Szumowskiej.
  • zeppelin99 29.12.02, 00:44
    po tym filmie przez miesiac nie dotykalem zadnego alkoholu... do tej pory
    zostawil slad, jest inaczej niz bylo przedtem...
  • Gość: Przemo IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 15:56
    Tańcząc w ciemnościach i Dług Krzysztofa Krauzego - to dwa numery jeden,
    następnie Edi i Pianista
  • Gość: bleu20@wp.pl IP: *.chello.pl 31.12.02, 12:43
    jest sylwester , a tu taki temat...anyway, mój faworyt to "nadzy" mike'a leigh -
    film doskonały jeśli chodzi o penetrację nędzy ludzkiej psychiki, jej
    ograniczeń, słabości, omamów, złudnych nadzieji, rozczarowań...nic po tym
    filmie nie pozostaje czystego...zbrukana każda nadzieja...i ten ostatni kadr
    gdy koleś- chory flaneur - odchodzi kulejąc w mgłę. Ten film, cóż, nikt po jego
    obejrzeniu nie jest takim jakim był przedtem.
  • Gość: rysiu IP: *.oceanic.domain / 192.168.2.* 02.01.03, 15:38
    Gość portalu: bleu20@wp.pl napisał(a):

    > jest sylwester , a tu taki temat...anyway, mój faworyt to "nadzy" mike'a
    leigh
    > -
    > film doskonały jeśli chodzi o penetrację nędzy ludzkiej psychiki, jej
    > ograniczeń, słabości, omamów, złudnych nadzieji, rozczarowań...nic po tym
    > filmie nie pozostaje czystego...zbrukana każda nadzieja...i ten ostatni kadr
    > gdy koleś- chory flaneur - odchodzi kulejąc w mgłę. Ten film, cóż, nikt po
    jego
    >
    > obejrzeniu nie jest takim jakim był przedtem.

    Dołek , ale ostania scena nie wiem czemu nie przygnębiła mnie wręcz
    odwrotnie. Facet może nie wiedział dokąd zmierza ale z pewnością
    zdawał sobie sprawę przed czym ucieka.
  • Gość: rysiu IP: *.oceanic.domain / 192.168.2.* 02.01.03, 15:52

    1.KOBIETA SAMOTNA - taki dół , po co opowiadać takie historie?
    2.TAŃCZĄC W CIEMNOŚCIACH - przynajmniej genialna muzyka, ale nie mogę
    jej słuchać bo ciągle staje mi przed oczami film.
    3.REQUIEM DLA SNU - muzycznie i wizualnie rewelacyjny film, po wyjściu z
    kina nie mogłem się otrząsnąć jak by ktoś młotem pneumatycznym
    jeździł mi po mózgu.
    4.NIENAWIŚĆ - PODOBNIE JAK REQUIEM - TYLKO TU MŁOT WALI RAZ A DOBRZE.
  • Gość: magda IP: 80.51.244.* 02.01.03, 16:38
    Pianista_____nie obejrze go drugi raz nigdy!powinno sie go pokazywac
    antysemitom,rasistom,etc.-ja do nich nie naleze i bylo to po prostu straszne
    oglądać ten film siedząć w kinie,około 3 w nocy.podobał mi się,ale NIGDY
    WIĘCEJ!!!
  • daner 02.01.03, 19:55
    Moje typy:"Krótki film o zabijaniu", "Dług", "Szczęśliwy człowiek"-straszne
    doły.A może coś o najoptymistyczniejszych filmach?Każdy z pewnością zacznie
    od "Amelii",ja dorzucę "Dym" i"Lekcje włoskiego dla początkujących"
  • Gość: fiodor IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.01.03, 00:14
    Jak byłem mały strasznie łeb mi zrył "Jelonek Bambi", scena śmierci mamy Bambiego wpędziła mnie w pierwszą w życiu poważną depresję. Ostatnio "Wiedźmin" strasznie mnie przygnębia. Po obejrzeniu wersji kinowej myślałem, że gorzej nie można. Można, co twórcy udowadniają w serialu. A poważnie to chyba nie będę oryginalny: "Zostawić Las Vegas", "Requiem dla snu" ("Pi" też nieźle ryje banię), "Sprzedawca marzeń". Dla równowagi psychicznej najbardziej pozytywny film: "Prosta historia"
    Ps. Co za temat! 7 miesięcy a wiara pisze! Zuch!
  • Gość: Ewa IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 13:11
    zgadzam sie w zupelnosci co do "Requiem dla snu" jako najbardziej
    przygnebiajacego filmu. trudno sie bylo przez jakis czas otrzasnac...
    brrrrrrr... . ale dla rownowagi podam "Foresta Gumpa". wprawdzie jest to juz
    tytul lekko "wyswiechtany", ale wzrusza mnie i bawi caly czas. pozdrawiam
  • Gość: sufin999 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.03, 19:01
    moim zdaniem naprawde przygnebiajcym filmem bylo 8 mm, a to glownie dlatego, ze
    bylo filmem kiepskim i nie warto bylo tracic na niego czasu...
  • Gość: Ptaszydło IP: *.erathia.szczecin.pl 04.01.03, 20:01
    Myślę ,że zapomnieliście całkiem o takich filmach jak "Betty Blue" i "Zycie
    jest piękne" ,uwielbiam takie przygnębiające filmiki.Pozdrawiam.
  • Gość: Anyz IP: *.rodlo.sdi.tpnet.pl 05.01.03, 18:55
    Z tych świeższych, obecnie powstających filmów to zdecydowanie bedzie "Pokój
    syna". Piekny, bardzo smutny film. Ale po głebyszm namysle napawa niesamowitym
    optymizmem i wiarą.
    Polecam wszystkim którzy nie widzieli.
    Pzdr.
  • Gość: fiodor IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.01.03, 16:01
    Dodam jeszcze "Życie jest piękne" i "Ziemia niczyja" świetne komedie, ale śmiejesz się przez łzy. Chyba "Wojownicy" nie jestem pewny tytułu, film o angielskich żołnierzach służacych w misji pokojowej na Bałkanach. "W Imię Ojca", "Tańcząc w Ciemnościach". Ostatni odcinek "Cudownych Lat", przygnębia bo jest ostatni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka