Dodaj do ulubionych

Oscary 2006: "Miasto gniewu" najlepszym filmem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 05:53
A myślałam, że "Crash" ;)
Edytor zaawansowany
  • joaquin23 06.03.06, 05:56
    nie wiem jak możnabyło tak skwasić relację...

    D R A M A T
  • Gość: maks IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 06.03.06, 06:05
    Oni nie widzieli większości nominowanych filmów. A TSOTSI to chyba nikt.
    Kożuchowska - nic do powiedzenia. Na koniec totalne zaskoczenie filmem CRASH i
    dopiero jak ktoś powiedział, że to MIASTO GNIEWU to załapali...
  • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 08:54
    Prowadzący ceremonię zjadł kiedyś bigos. A tak na poważnie "Miasto gniewu" to
    dobry film. No i politycznie poprawny. Dllatego dostał Oskara.
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 08:55
    i o Los Angeles.

    Podobnie jak IMHO w zeszlym roku Sideways nie mialo prawa byc nominowane. To
    nudny film o niczym.
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 08:55
    ale o Kaliforni.
  • critic 06.03.06, 09:22
    Nie sądzicie, że polskiego tłumacza tej ceremonii powinni powiesić głową w dół
    na jakimś drzewie? Jak można było powierzyć taką funkcje facetowi, który zdawał
    się być absolutnie niezorientowany w temacie (źle tłumaczył tytuły - nawet tych
    filmów, które miały już premierę w Polsce, plątał się przy nazwiskach itp.)?
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 09:24
    Po prostu TVP ma 20 związków zawodowych.
  • mobscene 06.03.06, 10:55
    Ja ogladałem na PRO7 - jak zawsze bez tłumaczenia.
  • Gość: a IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.06, 14:39
    Moze niekoniecznie tak drastycznie (wieszac) - ale rzeczywiscie tlumaczyl
    fatalnie.
  • piss-on-pis4 06.03.06, 15:52
  • Gość: yogi IP: *.ipt.aol.com 07.03.06, 14:41
    że caly czas z uporem silił sie na dodawanie "Tajmnica Broke.." a nie byl w
    stanie ani razu(!) chocby przetlumaczyc "Walk..." jako "Spacer ..". wkurzalo
    mnie, gdyz film ten ma juz swoja dobrze znana polska wersje tytulu, duza
    bardziej wydaje mi znana od tego pierwszego (swoja droga mam zastrz. do autora
    tlumaczenia BbM na Polske. W oryginale jest po prostu BbM. po co dodawac jakies
    tajemnica? jak juz to trzeba bylo pojsc calos i dać tyt."Tajemnica
    ZłamanejGóry" czy coś we tym rodzaju)
  • Gość: fnord IP: *.polkomtel.com.pl 06.03.06, 09:59
    Kompletne bzdury piszesz kolego. Sideways to świetny film i nic tu nie ma
    Kalifornia do werdyktu. Tyle że specyficzny i nie każdemu pasuje, tyle że nie
    lubię jak ktoś wyciąga tak generalne wnioski tylko dlatego, że mu się film nie
    podobał.
  • meerkat1 06.03.06, 10:09
    Ani "Zaorany ugor"

    Ani "Legitymacja partyjna"

    Ani "Pamiatka z celulozy"

    Ani nawet... "Pierwszy Dzien Wolnosci"... :-(((
    --------------------------------------------------------------------------------
    CHCESZ BYC WRESZCIE CALKIEM SAM? "PIERWSZY DZIEN WOLNOSCI" W KINACH CALEGO KRAJU
  • piss-on-pis4 06.03.06, 15:53


    P i S.
  • Gość: Michal IP: *.range81-157.btcentralplus.com 06.03.06, 10:14
    Chce tylko odpowiedziec strasznie gadatliwemu i wymadrzajacemu sie tutaj
    osobnikowi A_S_I_M_O, ze film Sideways nie byl nudny i nie byl o niczym - ale do
    tego potrzeba innej wrazliwosci, mniej pouczania innych.

    A jak juz chcesz kogos pouczac w kolko i wymadrzac sie swym
    pseudojezykoznawstwem, to nie uzywaj wiecznie angielskich skrotow.
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 10:41
    To jest apel zeby innych nie pouczac:
    > A jak juz chcesz kogos pouczac w kolko i wymadrzac sie swym
    > pseudojezykoznawstwem, to nie uzywaj wiecznie angielskich skrotow.

    napisalem ze IMHO film byl nudny i nie powinien byc nominowany a ty mi na to:
    "wcale nie byl nudny".

    dobrze. podobal ci sie. czy ja to neguje?
  • pancwynar 06.03.06, 14:04
    a_s_i_m_o napisał:


    > Podobnie jak IMHO w zeszlym roku Sideways nie mialo prawa byc nominowane. To
    > nudny film o niczym.

    daj Boże więcej tak skonstruowanych, zagranych i opowiedzianych historii o niczym...
  • Gość: GIEDRO IP: *.chello.pl 06.03.06, 16:17
    JESTEM zachwycony "Bezdrożami" - stosunek do tego filmu jest dla mnie teraz
    ważnym elementem testu na kumację danego delikwenta. cóż - nie każdemu pasuje
    unbeaten track... a Lilunia to pewnie poliglotka i lalunia. lizaczek :o)
    nawet na tych forach duszno się robi człowiekowi...
  • Gość: bxb IP: 65.59.202.* 06.03.06, 16:42
    Sideways nudne?? Dzieciaku! Nie ubawilem sie nigdy tak amerykanska komedia
    chyba, poza tym film jest bardzo cieply, prawdziwy i ze wspanialym aktorstwem.
    Zgadzaja sie z taka opinia w wiekszosci ktorzy ogladali ten film, ale niestety,
    ludzie nie mieszkajacy w polsce. Byc moze nie dotarl poniewaz byl za bardzo
    amerykanski?
  • piotrgiedrowicz 06.03.06, 17:26

    nie martw się mistrzu - w Polsce ten film też ma swoich fanów. żeby docenić
    taki obraz trzeba jednak mieć coś we łbie, i trochę przeżyć na koncie.
    generalnie jeśli ktoś mówi, że to "film o niczym" wystawia jedynie sobie
    świadectwo. cóż - zapewne w Stanach też nie chodzili na ten film wymóżdzeni
    debile, jak np. u nas prezenter radia "bis", któremu doskwierały w tym
    dziele "dłużyzny". no niestety: są ludzie i ludek :o)
  • Gość: A IP: *.bazapartner.pl 06.03.06, 09:37
    Bo oni juz sie na teksty o innych filmach przygotowali.
    Czego chcecie od prezenterów mediów III RP?

    Wyborcza pewnie zawiedziona, że geje nie wygrały. Już mieli gotowe teksty , a tu
    trzeba pisać od nowa. Dlatego relacja w GW taka krótka....
  • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 10:49
    Mamy już IV RP a prezenterzy z III RP. Skandal. Ale to się zmieni. Rozbijemy ten
    układ. Precz z tą amoralną zarazą. TVP będzie nasza. Albo w ogóle jej nie
    będzie. No właśnie... W ogóle jej nie będzie. Jak w Talibanie. Jesteśmy mali,
    grubi, brzydcy. Precz z telewizją. Zniszczyć, spalić, wysadzić. Układy, układy,
    układy.
  • piss-on-pis4 06.03.06, 15:55
    Gość portalu: A napisał(a):

    > Bo oni juz sie na teksty o innych filmach przygotowali.
    > Czego chcecie od prezenterów mediów III RP?

    Chcemy IV RP albo od razu X

    God save the President (s all)
  • Gość: Oski IP: *.promax.media.pl 06.03.06, 19:03
    hehe a panu który przed rozdaniem dwóch ostatnich nagród który był gotów dać
    sobie ręke uciąć że wygra Brobeck w tych kategoriach najchętniej zaśmiał bym
    się w twarz bo zna się na kinie tyle co nic - idiot
  • Gość: jan.grz IP: *.ghnet.pl 06.03.06, 06:57
    Nic dodac, nic ujac. Dotyczy to takze innych wystepow teamu "T&Company".
  • Gość: Araya IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.03.06, 23:58
    M. Mołek była dużo, dużo gorsza przy okazji którejś gali oscarów
  • Gość: franek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.03.06, 17:38
    nie znam
  • Gość: traveler81 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 05:56
    to byla moja ostatnia oskarowa noc. homofobiczne stowarzyszenie krytykow z los
    angeles kolejny raz udowodnilo, ze do sztuki im daleko. kto widzial 'crush'
    ten zrozumie. fatalny wybor:/ przykro mi to mowic, ale po 8 latach biore
    rozwod z transmisja oskarowa.papa
  • Gość: Moxie IP: *.ny325.east.verizon.net 06.03.06, 06:00
    Tez mialem nadzieje ze wygra Brokeback, ale w tym roku akurat bylo wiele
    swietnych filmow i trzeba bylo kazdemu dac po troszeczku. A Angowi sie
    nalezalo za rezyserie, wiec Crash dostal najlepszy film. Choc dla mnie
    Brokeback i tak najlepszy... :)
  • Gość: Luc IP: 62.233.238.* 06.03.06, 06:37
    Homofobiczne ? To ze film o gejach nie dostal oscara oznacza homofobie ? Przykro
    mi, ale chociaz film jest dobrze nakrecony i swietnie zagrany, to to jest tylko
    zwykly melodramat i nic wiecej (w dodatku, jak dla mnie nudny :> )! Crash byl
    duzo bardziej wartosciowym filmem i dobrze sie stalo, ze otrzymal oscara za
    najlepszy film - widac, ze w ameryce w odroznieniu do europy przynajmniej oscary
    rozdaje sie bez klucza politycznej poprawnosci.
  • Gość: scand IP: *.gdynia.mm.pl 06.03.06, 08:06
    Nie oznacza :P

    Tylko, że Brokeback Mountain przerastało pozostałe filmy...

    A Oscary już dawno się zdezawuowały...
  • Gość: zniesmaczony IP: *.hsd1.ca.comcast.net 06.03.06, 08:28
    ja tez widzialem crash i jestem zaskoczony, ze dostal oscara za najlepszy film -
    scenariusz tego filmu tak napisany jakby w 10 milionowym Los Angeles mieszkalo
    10 osob, ktore bez przerwy na siebie "wpadaja" - zenada. wedlug mnie ten film
    nie powinien nawet dostac nominacji.
  • Gość: mk® IP: 195.117.126.* 06.03.06, 09:10
    Crash jest najlepszy i już
  • Gość: Monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 14:05
    Gość portalu: zniesmaczony napisał(a):

    > ja tez widzialem crash i jestem zaskoczony, ze dostal oscara za najlepszy
    film
    > -
    > scenariusz tego filmu tak napisany jakby w 10 milionowym Los Angeles mieszkalo
    > 10 osob, ktore bez przerwy na siebie "wpadaja" - zenada. wedlug mnie ten film
    > nie powinien nawet dostac nominacji.

    Widzę, że nie jestem w mojej opinii odosobniona - dla mnie fabuła jest naiwna,
    przypadkowe spotkania jak w "Klanie" albo innym serialiku, w którym egzystuje
    20 ludzi na całą Warszawę i tylko na siebie wpadają.
    Mój typ to "Tajemnica Brokeback Mountain", ewentualnie "Capote".
  • cyborgus 06.03.06, 15:40
    to po prostu jest symbolika tego filmu, nie bierzcie tego tak doslownie, ze
    wszyscy na siebie wpadaja na ulicy, bo to nie o to chodzilo.
    --
    "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
  • szukajacy_sensacji 06.03.06, 16:07
    Ta "symbolika" jest jednak zbyt nachalna, do mnie to nie trafia.
  • Gość: esson IP: *.autocom.pl 07.03.06, 11:01
    e bo w polsce murzynów nie ma a skini tylko wspierają partie polityczne, za to
    gejów pełno i to nie tylko księży i więźniów. ostatnio radia słuchałem i mi
    jakiś prezenter którego dawno słucham oświadczył że jest gejem;)
    mi tam kowbojskie melodramaty nie przypadają do gustu. takie tam ckliwe
    pierdoły, choć wiadomo, że będą zawsze popularne, ale to nie żadna sztuka.
  • Gość: KO IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 06.03.06, 18:34
    zgadzam sie w 100%. Kiedy pierwszy raz widzialam ten film, myslalam ze to jakas
    telewizyjna produkcja kategorii B (i tym ten film wlasciwie jest). Jest to po
    pierwsze stek klamstw: mieszkam w Los Angeles i to w dzielnicy kolorowych,
    gdzie jestem elementem wyobcowanym, i nigdy nie kupie bajeczki, jak to kolorowi
    sa przesladowani przez bialych w zdominowanym przez ludnosc meksykansko -
    afroamerykanska LA. Tworcy filmu nigdy zapewne nie wyszli zza swojego getta w
    Bewerly Hills czy Malibu, i nigdy nie pofatygowali sie zeby zobaczyc jak te
    konflikty kulturowe tu naprawde wygladaja. A konflikty sa i sa bardzo
    interesujace i to nie tylko na tle rasowym, ale przede wszystkim na tle roznic
    biedni - bogaci. Czy w tym filmie pokazano chociaz jednego bezdomnego? Po calym
    LA, z wyjatkiem Beverly Hills, wlocza sie gromady psychicznie uposledzonych
    bezdomnych, ktorymi panstwo nie chce sie zajac. Robienie filmu o problemach LA
    z pomnieciem tego watku jest ogromnym przeoczeniem. Innym jest pominiecie tak
    waznych grup kulturowych, jak ormianie czy rosjanie. Tych przeoczen mozna by
    wymieniac wiele.
    Po drugie, jesli juz chce sie stworzyc lzawa bajeczke i byc przekonujacym -
    trzeba zrobic to dobrze, tak jak robi to Spielberg. Niestety, postaci w Crashu
    sa plaskie, przewidywalne a ich problemy naciagane, a wszystko to na jedna
    moralizatorska nute. Tegoroczna farsa rozdania oskarow przekonala mnie w
    zupelnosci do ze prawdziwe kino istnieje juz tylko w nurcie offowym.
  • Gość: zniesmaczony IP: *.ucmerced.edu 06.03.06, 19:13
    czesc, jest dokladnie tak jak piszesz.
    tez mieszkam w Kalifrnii, a "crash" obejzalem pare miesiecy temu po tym jak
    znajomi (tez Polacy) byli nim zachwyceni. a dla mnie ten film to naprawde
    zenada - plytki, schematyczny, a fabula wrecz absurdalna. i trudno tu mowic
    glebszej symbolice - ten film po prostu przedstawia zafalszowany i plytki obraz
    Ameryki.
  • Gość: Yogi IP: *.ipt.aol.com 07.03.06, 14:30
    i wybierarający są głownie stąd to własnie to zadecydowało. Po prostu im ten
    film wydał się bliższy niż jakiś tam, którego akcja toczy się na prowincji w
    Teksasie czy gdzies tam. Tylko jakos nikt na to nie wpadl.
  • Gość: jan.grz IP: *.ghnet.pl 06.03.06, 06:55
    Takie postanowienie (ostatnia oscarowa noc przed tv) zrobilem juz w zeszlym
    roku i nie zaluje decyzji.
  • ak813 06.03.06, 07:00
  • pancwynar 06.03.06, 14:02
    no tak, oczywiście
    ale gdyby Oskara dostał BBM (nota bene nakręcony i wyprodukowany przez hamerykanów) to wszystko byłoby ok?
    a ja mam żal, że zupełnie pominięto good luck i good night...
    i co?
    obrażę się na wszystkich?
    dla mnie to film znakomity, ale miał po prostu silną konkurencję
    a Capote?
    a Munich?
    a rola Matta Dilona?
    czy Judy Dench?
  • Gość: Marcin IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.03.06, 07:27
    Crash jest doskonaly, ciesze sie ze wygral.
    A juz przetlumaczenie tytuly na 'Miasto gniewu' pomijam...
  • Gość: meerkat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 07:36
    Jakze to smutne i dyskryminujace.

    A ja juz liczylem, ze po zwyciestwie tego arcydziela wiekszosc amerykanskich
    cobwoyow ujawni swa prawdziwa, politycznie sluszna orientacje. ;-(((((((((((((((

    P.S. Rozumiem, ze problem dyskryminancji na tle rasowym jest czyms widzom w
    Polsce zupelnie obcym i nie przystajacym w zaden sposob do polskiej
    rzeczywistosci. ;-)
  • berserk75 06.03.06, 08:33
    oglądaj więc transmisje z nagród dla filmów dla pedałów - jury o najbardziej
    wysublimowanym smaku, dostrzegające prawdziwe piękno w miłości dwóch facetów.
    nie będzie nam cię brakowało. adios
  • Gość: michal IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.06, 08:52
    decyzja Akademii jest żenująca ... właśnie skończyłem czytać opinie
    kalifornijskich widzów, którzy najlepiej mogą rozumieć Crush (Miasto gniewu -
    co za głupie tłumaczenie) i rozróżnić dzeiło od zwykłego filmiku o
    prowincjonalnych problemach ... wyjątkowo zgodnie wszyscy krytykują
    Akademię ... a Jack Nicholson prawie się przewrócił z wrażenia gdy odczytywał,
    kto wygrał ... żenada
  • Gość: mk® IP: 195.117.126.* 06.03.06, 09:16
    prawie robi jednak dużą różnicę (-:
  • Gość: michal IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.06, 09:52
    przeczytaj "anglisto" co sądzi o decyzji LA times

    "So for people who were discomfited by "Brokeback Mountain" but wanted to be
    able to look themselves in the mirror and feel like they were good, productive
    liberals, "Crash" provided the perfect safe harbor. They could vote for it in
    good conscience, vote for it and feel they had made a progressive move, vote
    for it and not feel that there was any stain on their liberal credentials for
    shunning what "Brokeback" had to offer. And that's exactly what they did."
  • Gość: mk® IP: 195.117.126.* 06.03.06, 10:09
    to znaczenie słowa crush. znaczenie słowa Crash - zderzenie, wypadek, kolizja.
    Prawie to samo a jednak nie (-:

    _______________________________________________________
    cezar.homedns.org/poprawiacz%20nastroju.htm
  • meerkat1 06.03.06, 10:33
    POdobnie jak "MASH" i "M.A.S.H."! :-)
  • Gość: Yogi IP: *.ipt.aol.com 07.03.06, 14:49
    filmu nie widzialem ale z tego co wiem o nim to chyba tytul oddaje w miare to
    co sie dzieje. Nie moglo byc "Crash" bo, jesli dobrze kojarze, byl juz film o
    takim tytule Cronenberga i trudno by funkcjonowaly dwa filmy jako "C".
  • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 09:04
    Tylko ideolog ruchu homoseksualnego mógł to tak skomentować. Może jury spodobał
    się inny film? Dlaczego homoseksualiści oskarżają o homofobię tych, którzy nie
    podzielają ich wyborów? Nawet samych homoseksualistów, których zapewne pełno
    wśród jury przyznającego Oskary.
  • meerkat1 06.03.06, 09:14
    Zwlaszcza, z nagrode dla najlepszego rezysera dostal pedal z Taiwanu.

    a powinien byl - z Chinskiej Republiki Ludowej. ;-(

  • znikad 06.03.06, 14:16
    meerkat1 napisał:

    > Zwlaszcza, z nagrode dla najlepszego rezysera dostal pedal z Taiwanu.
    >


    ... ktory ma zone i dwoje dzieci - Im zreszta zadedykowal nagrode!!! Facet,
    miejze litosc - przynajmniej trzymaj sie faktow.
  • Gość: bonobo IP: 129.81.192.* 06.03.06, 16:59
    Ja wiem, ze internauta "meerkat" lubi taplac sie
    w blocie i innych tym blotkiem obrzucac ale...
    powinien jednak wiedziec, iz Ang Lee ma
    rodzine i homoseksualista zdecydowanie
    nie jest. By nakrecic film o homoseksulistach
    nie trzeba byc homoseksualista, by nakrecic
    film o glupcach nie trzeba samemu byc glupcem, itp!
  • Gość: mk® IP: 195.117.126.* 06.03.06, 09:08
  • edyta200 06.03.06, 13:14
    Całkowicie sie zgadzam. Nic dziwnego, za konserawtywnych rządów Busha łatwiej
    przełknąc nawet temat rasizmu niż gejowskiej miłości kowboyów. Przecież
    prezydent jest z Teksasu i to mogłoby go razić tak wiec Akademia musiała mieć
    sie na baczności.Wybrali więc schowanie głowy w piasek chociaż wiadomo, że ten
    film był najlepszy. Znów poprawność polityczna wygrała ze sztuką. Cóż nie
    pierwszy raz ale i tak szkoda.
  • Gość: justin IP: *.chello.pl 06.03.06, 05:58
    No i mamy znów po bożemu i bezpiecznie, Oscara za film o walce z
    uprzedzeniami rasowymi, klasowymi, współćzuciu...etc. A juz myśłałam ze
    Akadamia wyzbyła sie tego paskudnego konserwatyzmu i nareszcie nagrasza za
    walory artystyczne i świetna robotę nie za przesłanie!! w cholere z nimi.
    Dobrze ze ANG Lee dostał ze rezyserie a film za scenariusz, ech...stado
    palantów.."Miasto gniewu" to dobry film ale obraz Anga Lee jest genialny!!!
    Parę pięter wyzej. NO, ale najpierw trzeba by zmienic mentalnośc paru tysiecy
    dupków z Kalifornii, bo członkowie Akademii z Europy głosowali z tego co
    słysze troche inaczej. Ale sa w mniejszosci. Ha, całkiem jak
    bohaterowie "Brokeback Mauntain"...
    justine
  • Gość: Marcin IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.03.06, 07:31
    Justin, jak sie moze akademia pozbyc 'konserwatyzmu' jak od lat jest
    przesiaknieta liberalizmem, od aktorow zaczynajac a nie konczac (do tego tez
    odnosila sie aluzja Clooney na samym poczatku: nie przeszkadza mu byc, i jest
    dymny ze akademia jest 'out of touch with the rest of the country', a jest to
    okreslenie czesto uzywane wlasnie przez konserwatystow odnoscie
    zliberalizowanego Hollywood)
    pozdr
  • Gość: M IP: *.mikolow.net 06.03.06, 06:01
    A wydawało się, że w tym roku wygra film, który powinien wygrać... A przy okazji
    najlepszy, najbardziej chwytający za serce. Wygrała dość sztmpowa produkcja o
    L.A. - mieście sporej części członków akademii.
  • Gość: supersonic IP: *.phlapa.east.verizon.net 06.03.06, 06:13
    historia jakich wiele - zwiazek dwoch ludzi (naprawde nie jest takie wazne, ze
    to akurat zwiazek dwoch mezczyzn), ktory jest skazany na porazke przez
    okolicznosci. To przeciez prawie jak Romeo i Julia. Oczywiscie, film jest
    swietnie zrobiony, swietnie zagrany, kapitalne zdjecia, itd, ale niestety nie
    opowiada nic reqolucyjnego. Crash oczywiscie tez nie, bardzo politically correct
    obraz, ale coz, to Ameryka wlasnie....Dziwny kraj, lubic sie go nie da do konca,
    ale intryguje zawsze
  • Gość: Marcie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.03.06, 07:39
    kochani! pomyslcie zanim cos napiszecie, prosze...

    najpierw przed chwila czytam ze akadamia moglaby pozbyc sie konserwatyzmu...
    dobre, az chcialbym wiedziec kiedy go posiadala, bo od wielu lat Hollywood i
    akademia to zalazek pr-demokratycznych liberalow

    a teraz ze Crash jest politically correct?! nie zartuj - jest to jeden z
    nielicznych filmow gdzie postacie uzywaja jezyka jakiego wielu na ulicy nie
    chcialoby uzywac wlasnie przez obawe o bycie nie-PR! ten film jest wyjatkowy,
    bo ukazuje co ludzie czesto mysla, i co maja na koncu jezyka, ale wlasnie PR
    powoduje ze trzymaja to w sobie i tylko w duchu badz po cichu z nich to
    wychodzi, a tutaj ukazane jest z pelna werwa,
    zreszta slyszalem juz od kilku 'czarnych' z pracy jak doskonale oddaje jak
    niekiedy sie czuja, etc.
    sorry za 'brak' interpunkcji ale sie spiesze, pozdr to all

  • pancwynar 06.03.06, 14:10
    a ja pozwolę się tylko podpisać
    zarzut o "konserwatyzm" członków akademii brzmi trochę niepoważnie
  • Gość: paszczakowna1 IP: 212.87.2.* 06.03.06, 13:09
    Dziwi mnie co nieco ten zarzut 'braku orginalnosci'. Prawda, ze temat
    "kochankowie kontra normy spoleczne" jest stary jak swiat - a przynajmniej jak
    kultura europejska - ale kazde pokolenie pisze go na nowo.

    Szekspir z 'Romeo i Julia' pierwszy tez nie byl - przedtem byli Tristan i
    Izolda, Lancelot i Ginewra...
  • Gość: Yogi IP: *.ipt.aol.com 07.03.06, 15:03
    (Crasha zreszta tez nie, ale wybieram sie by obydwa filmy z ciekawosci
    obejrzec) ale czy to nie jest przypadkiem taki miks "Prosta historia" + "Happy
    together"? Jesli tak, no to troche wtorne to musi byc. Jesli cala oryginalnosc
    tego filmu ma polegac na tym, ze jest to love_gay story to wcale nie jest to
    oryginalne (ani pod tym wzgledem, ani pod zadnym innym).
  • Gość: jerzy IP: 195.204.107.* 06.03.06, 06:12
    Tak jak w sporcie - przewidywania, faworyzowanie, a rzeczywistosc
    okazuje sie inna. Tym razem, wbrew oczekiwaniom nie jeden, lecz
    kilka filmow zebralo laury. Aby bylo niepodziewanie i ciekawie.
  • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 06:17
    Ceremonia była świetna. A zwycięzki film... myślę, że "Walk The Line" nie
    stanie się klasykiem, na co szansę ma "Brokeback Mountain".
  • Gość: lutz IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 06.03.06, 06:29
    CRASH wygral bo to najlepszy film 2005 roku !
    Kto nie rozumie i nie czuje spolecznych problemow Stanow niech nie zabiera
    glosu. Brokeback Mountain to dobry film ale tylko dla gejow obrazuje on
    "...the best love story ever told..." Dobra rezyseria i nic wiecej !
  • orwella 06.03.06, 06:30
    i prymitywnego konsumeryzmu i nagrodzila w tym roku filmy spolecznie
    zaangazowane - popierajace tolerancje i demokracje. Hollywood ma jednak zdrowe
    instynkty. To dobry znak.
  • rozmowy_kontrolowane 06.03.06, 06:56
    Grażyna Torbicka była żenująca. Widziałąm nad ranem moment; któryś z jej gości
    chciał coś powiedzieć, a ona wywaliła na niego oczy i krzyknęła: "Co?!".
    Chryste Panie, czas już podziękować tej pani, bo jej się w głowie poprzewracało
    chyba, kompletnie się zatraca w tym swoim "Kocham kino" i wydaje jej się, że
    jest największym znawcą filmów w tym kraju.
    Oprócz pani Torbickiej na pewno znalazłoby się w Polsce kilka innych osób,
    które o filmach potrafią opowiadać z pasją- a pani Torbickiej nalezy się już
    odpoczynek.
    --
    [coraz bliżej]
  • Gość: jan.grz IP: *.ghnet.pl 06.03.06, 07:05
    Nic dodac, nic ująć. Casus zespolu "T&Company" jest jeszcze jednym dowodem na
    wszechobecnosc niepodwazalnych układow w naszym kraju. Chyba w kazdej
    dziedzinie naszego zycia politycznego, gospodarczego i nawet kulturalnego
    ciagle decyduja uklady i system "swój swego". Nawet najlepszy fachowiec
    spoza "układu" nie ma szans. I w ten prosty sposob dołujemy nasz kraj od
    dziesiątków lat. Jak długo jeszcze?
  • Gość: andulu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 13:04
    Cenię p.Torbicką za jej wiedzę filmową, ale prowadzenie Studia "Oskarowego" to
    pełny blamaż - nie zamykała się jej buźka ( skądinąd powabna)i najwyraźniej
    chciała przegadać samą siebie; może już czas ograniczyć się tylko do
    udziału "Kocham Kino", bo już się Pani opatrzyła i trudno daje się słuchać.
  • kapitan_stopczyk 06.03.06, 07:06
    Tworzy się wrażenie jakby ludzie w Polsce z zapartych tchem czekali na wieści
    zza oceanu.
    "Jeszcze parę godzin", "już za chwilę" i tak podobnie pokręcana atmosfera.

    A większość ludzi ma to w d... i myśli jak tu przeżyć kolejny dzień w biednej,
    zasyfiałej Polsce.
  • rozmowy_kontrolowane 06.03.06, 07:09
    Nasze opinie na temat Studia Oscarowego możemy przekazać mailem na adres:
    widzowie@tvp.pl
    Obawiam się jednak, że nikt tego nie przeczyta.
    --
    [coraz bliżej]
  • Gość: daakan IP: 217.8.174.* 06.03.06, 07:13
    ....i to chyba kwintesenscja całej tej dyskusji nad denną nocą ;))
  • Gość: do kapitana_stopcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 08:09
    Mozża pisać w kółko, że bieda itd., ale czy to oznacza, że mam się umartwiać i
    nie interesować kinem? Mam dość populizmu w wydaniu PISuaru.Owszem, sztuka
    zawsze była dla elity, nie dla mas, jak to wmawiano nam za komuny.
  • kapitan_stopczyk 06.03.06, 08:18
    Zwróc tylko uwage jak się toba manipuluje wmawiając ci, ze te oskary to cos
    najważniejszego na świecie.
    Od kilku dni mamy wrażenie, że po wręczeniu Oskarów świat już nie będzie taki
    sam.
    Ot po prostu pożywka dla ogłupiałych mas.
  • pancwynar 06.03.06, 14:17
    to ja odpowiem jak ja to czuję:)
    Oskar nie jest dla mnie żadnym wyścigiem, sportową rywalizacją tylko i wyłącznie przyczynkiem do dalszych poszukiwań w kinie, ciekawych spostrzeżeń pooskarowych, krytycznych opinii etc.
    jasne, są filmy które chetnie widziałbym z nagrodą (w tym roku niezauważony Good n., good l.), ale brak oskara nie odbiera mi przyjemności ich przżywania
    a to, że Oskar jest najważniejszą nagrodą filmową, bo jest i nie ma co obruszać się na to - prawo największej "fabryki snów" - to fakt. Można się na to krzwić, ale trudno z tym (faktem) polemizować
    pozdr.
  • Gość: nemo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.06, 07:52
    Bla bla bla bla bla bla
  • kapitan_stopczyk 06.03.06, 08:20
    Oskary sie podsuwa tym samym, którzy biegaja z koszykami po marketach kupując
    oferowany tam chłam.
  • ich11 06.03.06, 07:56
    Co za skojarzenia? Prawie jakby oskar dla polskiego filmu! Dno!!!
  • Gość: kamien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 08:19
    ciesze sie ze wygrał crash jako najlepszy film-uwielbam go
  • Gość: sarmata IP: *.telia.com 06.03.06, 08:21
    Najlepszy film nie wygral, ale za to wygrala polityka. Obraz opowiadajacy o
    homoseksualnej milosci nie moze byc uznany za najlepszy przez srodowiska
    konserwatywne w USA. Wplywy konserwatrystow mialy na pewno znaczacy wplyw na
    ostateczny werdykt. Niemniej film z tego powodu nie stracil nic na wartosci, i
    dalej jest najlepszy.
  • Gość: bxb IP: 65.59.202.* 06.03.06, 18:23
    Przepraszam, nie bardzo wiem co chciales powiedziec powyzej. Jaka polityka?
    Przeciez kazde amerykanskie media o tym badz co badz dobrym filmie ale
    nieciekawej i malo istotnej historii (chocby w porownaniu do tematów
    poruszanych w Crash, ktorymi nie zajmuja sie zadne media, ale za to dotycza
    zapewne 95% spoleczenstwa w USA, a nie 5%-cio procentowej mniejszosci) pialy
    pod niebiosa.
  • Gość: rex IP: *.aster.pl 06.03.06, 08:22
    akcentem " będąc w pełni władz umysłowych nie nazwał
  • meerkat1 06.03.06, 08:39
    "Podczas tegorocznej gali pojawił się także polski akcent - Oscara dla
    najlepszego filmu nieanglojęzycznego dostał wyprodukowany w RPA"...

    Bo Burowie, jak wiadomo, przybyli do RPA z...Lechistanu!


    A polska kinematografia istotnie JEST "W Pustyni i w Puszczy".

    P.S. Dziadkowie Moniki Lewinsky pochodzili z Polski, a Szymon Peres i Mechachem
    Begin sie nawet w niej urodzili. Natomiast dziadek Donalda Tuska...
    --------------------------------------------------------------------------------
    "A JA TO LACH!" (Grand Ayatollah Ruhollah Khomeini)
  • Gość: maruti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 10:38
    Procudent filmu jest Polakiem. Fudakowski.
  • Gość: zniesmaczony IP: *.hsd1.ca.comcast.net 06.03.06, 08:30
    scenariusz "crash" jest tak nieprawdopodobny, ze az zenujacy - ten film nie
    powinien nawet dostac nominacji
  • Gość: dfsfdsf IP: *.pool8834.interbusiness.it 06.03.06, 08:37
    drugim polskim akcentem jest to, ze kiedys gosc, co dostal Oscara za dzwiek pil
    polska wodke ;-)))
  • kapitan_stopczyk 06.03.06, 08:39
    :)
  • meerkat1 06.03.06, 08:53
    "Mamo! Jestem w ciazy!"

    -"A skad wiesz, ze to TWOJE?!"

    Dla rownowagi wypowiedz feldmarszalka von Rumsfelda o Francuzach:

    "ISC NA WOJNE BEZ FRANCUZOW, TO JAK ISC POLOWAC NA JELENIE BEZ AKORDEONU!"
  • meerkat1 06.03.06, 08:47
    Przejawia sie w tym, ze "Short Cuts" tlumaczy sie jako w "W skrotach",
    "Walking the Line", jako "Spacer po Linie", zas "Lost in Translation"
    jako "Miedzy slowami".

    Istotnie: Lost in translation [ZAGUBIONE W PRZEKLADZIE!] ;-(((
    --------------------------------------------------------------------------------
    Nieprzetlumaczalne:

    Reporter to Clinton: "What do you think about foreign relations?"

    Oral Billy: "I dunna. Never had one."
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 08:50
    Akurat Między Słowami jest dobrze przetłumaczone. A twój dowcip można
    przetłumaczyć na polski - bez problemu:
    "stosunki międzynarodowe".
  • meerkat1 06.03.06, 09:05
    Nie, asimo, ale ja cie idiomow angielskich uczyl nie bede.

    To powinni byli zrobic lata temu na kursach remedialnych.

    Choc rozumiem, ze mozesz z politycznie poprawnym uzasadnieniem kwestionowac
    moje polskie tlumaczenie: "Rancho Pedalow".

    No, ale moj j. polski jest dosc ograniczony, i stad, z koniecznosci-dosadny.

    Sorry! [I know it's hard to swallow :-)]

    P.S. Obejrzyj sobie JESZCZE raz kluczowa scene, w ktorej japonski rezyser
    ilustruje Billa Murraya, jak ma pozowac podczas krecenia reklamy wodki.
    [Niestety, nie polskiej :-(((]
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 09:23
    Nie kozakuj hamburgerku.

    Tłumaczenie: "Zagubione w przekładzie" to najohydniejsza kalka językowa jaką
    można zastosować. "Między słowami" jest grą słowną w języku polskim. Btw. skraca
    się: jęz. polski nie j. polski. Gra od idiomu: "Między wierszami". A że tutaj
    obracamy się w dialogach a nie poezji to przetłumaczono to Między Słowami.

    Bardzo dobre tłumaczenie. Jak zaproponujesz coś mądrzejszego od "Zagubione w
    przekładzie" to pomyślę.

    Co do shortcuts nie twierdzę, że "Na skróty" to super tłumaczenie, ale nie "W
    skróty" jak napisałeś.

    A co do Clintona? Da się przetłumaczyć.

    Zauważ jakiś ty strasznie sfrustrowany.
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 09:30
    Między słowami to jest dokładnie to co się gubi jak się stosuje kalki językowe
    jak "Zagubione w przekładzie". Gubi się piękno, ironię i t.p.
  • meerkat1 06.03.06, 09:39
    a_s_i_m_o napisał:

    > Nie kozakuj hamburgerku.


    Najwidoczniej nie znasz nawet glosnej, nb. b. pieknej i madrej, ksiazki Evy
    Hofman: "Zagubione w Przekladzie" ["Lost in Translation"].

    Ale, coz, jesli dla ciebie wszystko co z USA kojarzy sie z hamburgerkiem, jak
    kazemu prymitywowi, to co ci moge, parowo, powiedziec? :-(

    Nastepnym razem sprobuj "between sheets", a nie pod c[w]ela.

    Have a nice day! :-)
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 09:43
    > Ale, coz, jesli dla ciebie wszystko co z USA kojarzy sie z hamburgerkiem, jak
    > kazemu prymitywowi, to co ci moge, parowo, powiedziec? :-(
    Nie wszystko, ale takie samozadowolone buractwo tak.
  • Gość: bonobo IP: 129.81.192.* 06.03.06, 17:14
    Niestety, "asimo"... jezykowy ekspert "meerkat"
    schodzi na coraz nizszy poziom "dowcipu" a laczy
    sie to z coraz wiekszym mniemaniem o swej nieomylnosci.
    Biedny, sfrustrowany czlowieczek!
  • pan_nilson 06.03.06, 10:09
    Żołądkujesz się jakby było o co.

    Spróbuj zrozumieć, że "Zagubione w przekładzie" nie nadaje się na tytuł filmu.
    Słowo "przekład" jest zbyt ciężkie, techniczne; taki tytuł pasowałby raczej do
    poważnej pracy z językoznawstawa czy sztuki translatorskiej niż do nastrojowego
    filmu o poszukiwaniu miłości.

    Preferowane przez Ciebie tłumaczenie jest zaledwie poprawne, bo dosłowne, choć
    równie poprawne byłoby "Utracone" czy "zmarnowane" zamiast "zagubione". Sęk w
    tym właśnie, że słowa są wieloznaczne i proste przełożenie słownikowe nie
    zawsze wystarcza.

    Polski dytsrybutor dokonując wyboru tytułu filmu na nasz rynek musi często
    odchodzić od tłumaczeń dosłownych, które w polskim języku mogą brzmieć
    niezrozumiale lub groteskowo.

    Oczywiście trafiają się wpadki, jak choćby słynna "Szklana pułapka", której
    tytuł oryginalny to "Die hard", ale nie zmienia to faktu, że takie zabiegi są
    koniecznością.

    Pastwisz się nad ASIMO, który rozsądnie uzasadnił, dlaczego podoba mu się
    tytuł "Między słowami". Ja też uważam, że jest to przykład dobrego przekładu -
    zachowującego zarówno literę , jak i ducha oryginału, a także świetnie
    pasującego do samego filmu. Myślę, że Stanisław Barańczak nie miałby nic
    przeciwko niemu.

    Pozdrawiam
    Pan Nilson
  • meerkat1 06.03.06, 10:29
    Mr. Nilson...Powtarzam: Obejrz kluczowa scene tlumaczenia wskazowek rezysera
    podczas nagrywania reklamy japonskiej wodki w "Lost in Translation".

    A jak dalej watpisz skad ten tytul: Zadzwon do Sophie Coppoli!
    It was "Sophie's Choice"! :-)


    A co do skrotowosci, to przeciez sam wlasnie zaproponowalem bardzo skrotowy,
    dzwieczny tytul dla "Brokeback Mountain" - "RANCHO PEDALOW".
    [Tytul "Midnight Cowboy" zostal juz niestety zajety]

    NB Mam tez sugestie na skandowane haslo podczas parady reklamowej tego filmu:

    KOWBOJ Z KOWBOJEM
    RZNA SIE PRZED UBOJEM! (bis, ad nauseam)

    P.S. Wszystkich prawdziwych kowbojow za powyzsze gleboko i szczerze przepraszam!
    --------------------------------------------------------------------------------
    "PREDATOR II"! Wkrotce w kinach CALEGO Waziristanu! Znizki dla uczniow madrasow!


  • a_s_i_m_o 06.03.06, 10:33
    Moze po prostu zaproponuj lepszy tytul.
  • meerkat1 06.03.06, 10:57
    Jest mi to doskonale obojetne!

    Nie mam nic wspolnego ani filmem, ani z jego dystrybutorami.

    Tytulu "Broken Flowers" w ogole nie przetlumaczono. I chwala Bogu!

    A, o ile wiem, ludzie w Polsce i tak nan walili, bo nagrode w Cannes dostal.


    Zirytowalo mnie po prostu lekko to, ze pomijacie zupelnie ISTOTE filmu, ktory
    nie mowi o zadnych "niedomowieniach", tylko o tym, ze jak to ujal R. Kipling:

    "East is East and West is West..." etc.

    Moze zreszta na tej samej zasadzie:

    U.S. is U.S., a UE to UE i dlatego sie po prostu nie mozemy wzajemnie zrozumiec?

    NB "Kiedy czytalem doslowne roz-wiazle polskie tlumaczenia francuskich tytulow
    filmow w rodzaju "Dyskretny Urok Burzuazji" czy "Mroczny Obiekt Pozadania", to
    mnie osobiscie to jakos nie ruszalo. [Choc "Kowboj o Polnocy" - i owszem :-(]

    Ciekaw jestem (nie wiem, czy film szedl w Polsce) jak przetlumaczono(by) tytul:

    "ALL YOU EVER WANTED TO KNOW ABOUT SEX BUT WERE AFRAID TO ASK"

    Bo chyba nie..."Malzenstwo Doskonale"? :-)
    --------------------------------------------------------------------------------
    "PREDATOR II"! Wkrotce w kinach CALEGO Waziristanu! Znizki dla uczniow madrasow!
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 11:05
    > Zirytowalo mnie po prostu lekko to, ze pomijacie zupelnie ISTOTE filmu, ktory
    > nie mowi o zadnych "niedomowieniach", tylko o tym, ze jak to ujal R. Kipling:

    Zaraz zaraz. Mamy teraz tlumaczyc istote filmu w tytule? Czy istote tytulu?

    Bo to ze film jest o east is east to wszyscy wiedza. Pytanie: Jak bys
    przetlumaczyl ten tytul skoro ci sie nie podoba "Miedzy Slowami"? I to tak nie
    podoba ze o tym marudzisz na forum?

    "Zgubione w przekladzie". Przykro mi, ale wydaje sie ze Miedzy Slowami jest lepsze/
  • meerkat1 06.03.06, 11:32
    Jesli nie podoba ci sie, asimo, "ZAgubione w przekladzie", ktore akurat ma w
    Polsce i usus i wiele wyjasnia ( z racji przetlumaczenia tam i wydania ksiazki
    Evy Hofman ktora dokladnie o tym samym problemie traktuje), a chcialbys zwiezly
    tytul oddajacy istote problemu, to moze, np. "Szkoda gadac!"?

    Albo chocby... "Konkretna tlumaczka"? :-)

    Bo owa japonska tlumaczka zdroworozsadkowo odcedza wszstkie dlugachne pier.doly
    rezysera i tlumaczy tylko zwiezle ich istote: "W PRAWO!" "LEWY PROFIL!", itd.

    Ale moze naprawde "Szkoda gadac"?. U.S. is U.S....

    "Let's agree to disagree" :-)


  • meerkat1 06.03.06, 11:54
    Wiec moze by "Brokeback Mt." upowszechnic pt...."WESOLA GORA"?

    A jak zrobia w Hollywood film o cowgirls kochajacych inaczej to... "BABIA GORA"?

    P.S. Przed wielu laty autentycznie zaimponowala mi pomyslowosc i dowcip Polaka
    ktory pierwszy uzyl terminu <Kalboj> na okreslenie pracownika MPO jezdzacego z
    mechaniczna ssawa.

    Podobnie jak zaimponowal mi lata temu Andrzej Szczepkowski, ktory okreslil
    swego kolege z kierownictwa szamba na Wiejskiej jako <szambelana>.

    [NB kolega ow, za nazwanie go szambelanem, smiertelnie sie na S. obrazil.]
  • pancwynar 06.03.06, 14:25
    to ja się spytam inaczej
    jaka jest różnica między "Zagubiony w przekładzie" a "Między słowami"?
  • Gość: edek47 IP: *.29.221.203.acc11-dryb-mel.comindico.com.au 06.03.06, 16:31
    Odpowiednki tytulow:'ZAGUBIONY W PRZEKLADZIE' -' Marny tlumacz','MIEDZY
    SLOWAMI'-'Przerwa'.Osobiscie nie podoba mi sie tytul:' Miasto gniewu ', bo
    kojarzy mi sie z tytulem 'Miasto nieujarzmione'...I MA TYPOWO KOMUNISTYCZNY
    WYDZWIEK.
  • meerkat1 06.03.06, 11:18
    [zapewne "Historia ze Sciany Zachodniej" lub "Punkt widzenia Zachodu" :-)]

    bohaterka spiewa:

    "I'm so pretty and witty and GAY!" ???
    [bo akcja sugeruje, ze Maria nie jest wcale <gay>, tylko <joyful>]

    NB jakies 12 lat temu dowiedzialem sie, ku memu szokowi, ze jestem

    HETEROSEKSUALISTA! [wydawalo mi sie, ze jestem normalny]

    Nie moglem takiego terminu pod <deviations> znalezc, wiec przestraszylem sie
    jeszcze bardziej, dopoki mi "wesoly" rozbawiony kolega poblazliwie nie wyjasnil.

    Na marginesie, widze z forum, ze pewne kola takze i w Polsce maja trudnosci ze
    zrozumieniem zasadniczej roznicy denotacji terminow <TOLERANCJA> i
    <GLORYFIKACJA>.

    Ja sam mialem poczatkowo trudnosci z przyswojeniem sobie tego drugiego, ale
    juz, po odpowiednim przeszkoleniu, zaczynam sie powoli wdrazac. ;-)
  • Gość: edek47 IP: *.29.221.203.acc11-dryb-mel.comindico.com.au 06.03.06, 16:39
    'ZACHODNIA PROPAGANDA'.
  • pe1 06.03.06, 18:21
    > NB jakies 12 lat temu dowiedzialem sie, ku memu szokowi, ze jestem
    >
    > HETEROSEKSUALISTA! [wydawalo mi sie, ze jestem normalny]

    Jednym słowem okazałeś się równie durnym ćwokiem co pewna pani, która odkryła,
    że mówi prozą. Przyjmij szczere gratulacje.
  • Gość: edek47 IP: *.29.221.203.acc11-dryb-mel.comindico.com.au 06.03.06, 18:31
    Poprawnosc polityczna spowodowala,ze coraz czesciej posslugujemy przenosniami ,
    porownaniami i slowotworstwem....CZYLI POEZJA.
  • znikad 06.03.06, 14:23
    meerkat1 napisał:

    > P.S. Obejrzyj sobie JESZCZE raz kluczowa scene, w ktorej japonski rezyser
    > ilustruje Billa Murraya, jak ma pozowac podczas krecenia reklamy wodki.
    > [Niestety, nie polskiej :-(((]

    Masz na mysli IN-STRU-UJE od INSTRUKCJE (dla ulatwienia: INSTRUCTIONS)?
  • Gość: hmdeck IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 17:15
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 08:51
    Aha,

    shortcuts po polsku jest przetłumaczone "Na Skróty".
  • meerkat1 06.03.06, 09:10
    moj drogi anglisto, to "KROTKIE UJECIA" (przebitki), o czym wie kazdy operator
    i edytor filmowy, a co jest szczegolnie trafne w odniesieniu techniki filmowej
    Roberta Altmana (skadinad tegorocznego laureata), a juz zwlaszcza do jego
    obrazu "Short Cuts".[double entendre].
  • Gość: chomofob IP: 195.117.126.* 06.03.06, 09:37
    strasnie to przeżywają. Mało wam jeszcze pełno was w amerykanskich mediach i
    także w Akademii. Oczywiście skreślacie "Crasha" bo za mało tam gejów a ja dawno
    tak dobrego filmu nie ogladałem! Muszę przyznać że od czasu "Filadelfii" i
    "Forresta Gumpa" żaden film nie zrobił na mnie takiego wrażenia!
  • a_s_i_m_o 06.03.06, 10:42
    Filadelfia byla o gejach "chomo" fobie.
  • Gość: edek47 IP: *.29.221.203.acc11-dryb-mel.comindico.com.au 06.03.06, 17:40
    'Miasto nieujarzmione', tez mi sie podobalo.Od 'Filadelfii' wole jednak 'Las
    Vegas' albo ' Washington D.C.',chociaz 'Chicago'rowniez mi sie bardzo podobalo.
  • Gość: kobitka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.06, 08:57
    Crash to świetny film,ale dość naiwny i porawny,a Brokeback Mountain jest
    filmem wybitnym, dlatego nie dziwie się ze nie wygrał.Czy to wazne? I tak
    zostanie w historii kina i sercach.
  • Gość: beldin IP: *.adsl.inetia.pl 06.03.06, 09:06
    Crash wygral calkiem zasluzenie.Brokeback Mountain jest filmem wybitnym? No
    teraz to sie ubawilem.To ze film poruszyl taka a nie inna tematyke to jeszcze
    nie swiadczy o jego wybitnosci.Co w nim takiego wybitnego?
  • Gość: edek47 IP: *.29.221.203.acc11-dryb-mel.comindico.com.au 06.03.06, 17:57
    Glowna role gral nasz,Australijczyk.Nie dostal jednak Oskara....w tym roku
    AUSTRALIA cieniutko.Russel w 'KOPCIUSZKU' NIE BYL NAWET NOMINOWANY.
  • Gość: crash IP: *.cable.ubr02.edin.blueyonder.co.uk 06.03.06, 09:00
    ja tez :)
  • Gość: zatara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 09:31
    "Crash" znam, a o zadnym "Miescie Gniewu" nie slyszalem ...
    P.S. Przy okazji zagadka: Kto wie jak "przetlumoczono" tytul
    "The Wedding Date" ? Bo to istna perelka jest :->
  • Gość: IJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 09:46
    Czyżby "Weselny daktyl"?
  • Gość: mk® IP: 195.117.126.* 06.03.06, 09:54
  • piss-on-pis4 06.03.06, 15:49

    Tlumaczcie ale na polski. W koñcu wøadza musi teæ ciß zrozumie©.
    I bédzie w zdodzie z ustawá.

    God save the President (both)


  • Gość: edek47 IP: *.29.221.203.acc11-dryb-mel.comindico.com.au 06.03.06, 16:58
    komunizmu POKAZYWANO W POLSCE film produkcji angielskiej,KTOREGO ORYGINALNY
    TYTUL BRZMIAL:' Poor cow'.Przetlumaczono ten tytul na jezyk polski
    jako 'Czekajac na zycie'...i od razu bylo wiadomo, ze Polacy sa narodem poetow.
  • matkakobiet 06.03.06, 09:57
    obecnie oto kilka przykladow filmow nienagrodzonych , lub calkowicie pominiętych przez akademię - "mechaniczna pomarańcza "" fight club""tańcząc w ciemnościach " "amores perros " "pani zemsta " i wiele wiele innych a rekordzisci oscarow z ostatnich kilku lat :
    "titanic "- wybaczcie .. nie ma co się podniecac
    --
    www.pajacyk.pl
  • pancwynar 06.03.06, 14:38
    matkakobiet napisała:

    > obecnie oto kilka przykladow filmow nienagrodzonych , lub calkowicie pominiętyc
    > h przez akademię - "mechaniczna pomarańcza "" fight club"

    hmm.. ciężko mi zrozumieć estymę jaką niektórzy darzą Finchera i , w tym przypadku, stawianie go w jednym szeregu z genialnym (tu pełna zgoda) dziełem Kubricka - wiem to trochę nie na temat, ale od lat gdy w jakimś zestawieniu widzę na szczytach list Siedem czy wspomniany FClub zastanawiam się czy ja zostawiłem gdzieś wrażliwośc, czy filmy te w ogóle do mnie nie przemówiły. Jak dla mnie Fincher jest sprawnym rzemieślnikiem, ale nic poza tym - równie dobrze można tu wpisać Obcego III - film ani lepszy, ani gorszy od wspomnianych.

    "tańcząc w ciemnościac
    > h " "amores perros " "pani zemsta " i wiele wiele innych a rekordzisci oscarow
    > z ostatnich kilku lat :
    > "titanic "- wybaczcie .. nie ma co się podniecac

    sądze, że dużo osób nawet tu piszących ma krytyczny stosunek do oskarów jako targu próżności, wzajemnego obłudnego kadzenia sobie środowiska, sztuczności, póz etc. nie mniej docenia nagrody dla dobrych filmów, a wpadki typu tajtanik pomija milczeniem
    dla mnie brakowało i broken flowers, i history of a violence
    ale nagrodę dla Hoffmana za Capote trudno podważyć, czyż nie?
  • julka661 06.03.06, 10:12
    Miasto gniewu to polskie tłumaczenie Crash. Ha, Ha
  • beatage 06.03.06, 10:13
    Tak się składa, że to jest ten sam film... Nie mylić z Miastem grzechu czyli
    Sin City.
  • meszko 06.03.06, 10:33
    I bardzo dobrze, chociaż już niedługo pewnie powstaną kolejne przeboje o
    nieszczęśliwej miłości np. budowniczego kolei wschód-zachów do swojego chomika.
    Zwierzęta też mają prawo kochać! Później nekrofile, sodomici, wyznawcy
    kazirodztwa (dlaczego nie? 13-latkowie wszak mogą o sobie decydować...)Zboczeńcy
    górą. Ta cywilizacja, jak i poprzednie, osiągające poziom degrengolady, runie.
    Albo przyjdą muzułmańskie bydlęta i nas wybiją...
    Crash jest spoko. W tym roku (i zeszłym) nie było lepszego. Amerykańskiego
    oczywiście.
  • Gość: Michal IP: *.range81-157.btcentralplus.com 06.03.06, 10:36
    Meszko, przynajmniej film o chomikach to by sie ogladalo.

    O tobie, moj biedny wiesniaczku, to nawet nikt nie chcialby zrobic filmu.

  • Gość: ao IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 11:13
    no, jeszcze nie daj boze ktos nakręci Lolitę... ;)
  • arqs 06.03.06, 10:34
    Polski akcent? "Podczas tegorocznej gali pojawił się także polski akcent -
    Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego dostał wyprodukowany w RPA obraz
    "Tsotsi" w reżyserii Gavina Hooda, który w swojej filmografii ma m.in.
    ekranizację powieści Henryka Sienkiewicza "W pustyni i w puszczy" z 2001 roku."

    Dlaczego raz jest "Memoirs of geisha" a innym razem "Wyznania gejszy"? A może to
    dwa rózne filmy ;)Eh, ci dziennikarze GW...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka