Dodaj do ulubionych

Co was śmieszy w filmach i serialach?

15.10.06, 17:57
1. Dźwięk telefonu lub dzwonka u drzwi - nigdy nie wystarczy jeden, bardzo
rzadko dwa. Szczególnie w polskich serialach. Przynajmniej zrozumiałe. Można
się rozkoszować dobrymi mikrofonami, nieograniczoną ilością taśmy filmowej,
no i do tej 40-stej minuty odcinka też trzeba jakoś dociągnąć.

2. Czytanie w czołówce "muzyka", "zdjęcia", "scenariusz", "reżyseria" - ale
całkowite ignorowanie "produkcji", która w kategorii ważności stoi niżej
tylko od reżyserii, na równi ze scenariuszem.

3. Dodawanie piętra w angielskojęzycznych filmach, tj. tłumaczenie "seventh
floor" jako siódmego, zamiast szóstego piętra.

4. Zupełnie bezsensowne "bad endy" w horrorach. Nigdy horror nie kończy się
ogólnie źle, że plan się nie powiódł i dobro przegrało. Pozornie zawsze
wszystko się udaje, ale w ostatniej scenie przed napisami widzimy, że jakaś
część "zła" zdołała przetrwać...

5. Niezwykła inwencja w tłumaczeniu przekleństw tak, żeby brzmiały łagodnie.
W jakimś filmie Eddie Murphy na więziennym korytarzu krzyczy krótko i
dosadnie: FUCK YOU!, natomiast lektor serwuje nam wypowiedź... "Niech ci się
stolec wytnie". Dość żałosne.

6. Kompletnie niewiarygodne postacie, zwłaszcza w najpopularniejszym kinie
klasy B. Jeżeli na parterze leży martwy właściciel z dwiema dziurami w
głowie, a na górze słychać hałasy, to każdy normalny człowiek wypieprza
stamtąd i nie ogląda się za siebie. Bohaterowie zwykle w takich sytuacjach
zaczynają skradać się po schodach do góry.

Filmy robi się podobno pod gust widzów, żeby na nich zarobić. Czy gust widzów
naprawdę jest aż tak niewybredny? :)
Edytor zaawansowany
  • 15.10.06, 22:09
    ja uwielbiam policyjne tematy...policjant jest zawsze dzielny i odwazny, jak sie
    cos dzieje to jest zawiesozny a skorumpowany jest zawsze glowny inspektor albo
    najlepszy przyjaciel...slady znajduja sie zawsze przypadkiem a zdjecia zawsze
    mozna powiekszyc bo piksele mnoza sie w niekonczonosc...jak tu sie nie cieszyc???
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 15:31
    bo ztymi piętrami jest różnie. W UK jest ground floor, jako parter, a w stanach
    od razu first floor.
  • Gość: komp9 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 11:11
    Smieszne sceny:p mimika aktorów...
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.136.112.* 18.10.06, 12:10
    1. W filmach nigdy nie ma bohaterow - balaganiarzy. Kazde mieszkanie jest ultra
    czyste, wysprzatane i zprojektowane ze smakiem. Jesli jakis bohater balagani,
    to jest psychopata lub pijakiem.

    2. W "24" w kazde miejsce LA mozna dojechac w ciagu kilku minut (chociaz jest
    kilka razy wieksze od jakiegokolwiek miasta w Polsce)

    3. Bron palna ma tendencje do zacinania sie w rekach osob wladajacych sztukami
    walki

    4. Komputery maja ZAWSZE sprzezenie karty dzwiekowej z graficzna i musza
    emitowac pikanie, kiedy wyswietlany jest jakikolwiek tekst/film (wyrzucilbym
    taki komputer przez okno po kilku minutach uzytkowania). Ponadto maja
    zaawansowane interfejsy graficzne, czesto w postaci trojwymiarowych menu i
    potrafia rozwiazywac najtrudniejsze zagadnienia - wystarczy wcisnac kilka
    przyciskow.

    5. Kazda bomba musi miec wielki wyswietlacz LCD pokazujacy czas pozostaly do
    ekslozji (ostatnio widziane w ktoryms z polskich serialikow).
  • 18.10.06, 19:37
    Skutki pobicia.
    1. Jeśli scenarzyście potrzeba - leją się 5 minut, upadają głowami na beton - i
    nic! Wstają, tłuką się dalej, aż padnie ten co ma paść
    2. Czasem zwykłe "danie z baśki" skutkuje wielodniowym pobytem w szpitalu,
    gdzie bohater poznaje pielęgniarkę, etc...

    Celność strzałów - dobrzy trafiają, źli na ogół kładą się pokotem, choćby byli
    ze spec oddziałów

    Proporcje w walkach - nasz pojedynczy dobry bohater, który w wyniku poprzednich
    działań winien juz nie żyć - powala jakichś 10 co najmniej - vide
    choćby "Szklane pułapki"

    Większość scen z komputerami, mimo żem zwykła uzytkowniczka peceta. Ostatnio do
    łez mnie rozbawiło gadugadu w Lostach

    Łażenie bohaterów po skrzydłach, kadłubach lecących samolotów, bieganie z
    wyprostowaną sylwetką po jadącym pociągu itp.

    Zawieszanie się "w ostatniej chwili" spadającego zezkądś bohatera na wystającym
    kamyczku, framudze itp. Oczywiście na jednej ręce, bez mała na paznokciu:)


    --
    dość mam sygnaturki "na bezplusiu i minus plus". Żądam plusia.
    forum)
  • 19.10.06, 08:49
    No własnie - największe przegięcia są przy komputerach!
    Natomiast całkiem realnie pokazano komputery i systemy operacyjne w pierwszym sezonie serialu ALiAS. Nawet puszczali pingi, odbierali pocztę w normalnym tekstowym interfejsie :)
  • 22.10.06, 11:02
    "Ostatnio do łez mnie rozbawiło gadugadu w Lostach" - to znaczy? Owszem,
    tamtejsze komputery wyglądają na przedpotopowe, ale przecież one właśnie takie
    są, gdzieś z lat 70., kiedy o okienkach i myszy nikt nie słyszał (no, może poza
    kilkoma kolesiami z Palo Alto :)
  • Gość: jj_krewetka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.06, 10:46
    - stary amerycki numer to wybuchające samochody, wystarczy że auto w coś się
    puknie i od razu eksplozja o sile małej bomby A
    - w każdym niemal ameryckim filmie musi być jakaś ładna laska,co najmniej
    jedna, brzydkie i zwyczajne to prawdziwa rzadkość
    - prawie każdy policjant ma wrzeszczącego szefa
    - pary policyjne zawsze dobierane są kontrastowo, tzn albo stary i młody, albo
    luzak i służbista, albo honorowy i szmaciarz, czarny i biały, i.t.p.
    - mnie najbardziej śmieszą jednak scenariusze tzw drugich części, okazuje się
    np, że film miał powodzenie i po dwóch latach postanawia się zrobić sequel, ale
    jak wybrnąć z tego na przykłąd, że bohater zginął w pierwszej części i tu
    następują karkołomne czasem pomysły
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.136.112.* 20.10.06, 16:21
    > - prawie każdy policjant ma wrzeszczącego szefa

    Na dodatek zwykle ten szef jest Afroamerykaninem. I jeszcze jedno - policjant,
    ktory najlepiej nadaje sie do tego zadania (czyli glowny bohater) jest ZAWSZE
    odsuwany od sprawy i dopiero po odebraniu broni i odznaki jest w stanie
    rozwiazac zagadke i ukarac winnych.

    Poza tym:
    - kiedy silniki helikopterow zwalniaja, ZAWSZE slychac skrzeczacy dzwiek
    przekladni pasowej, chociaz w taka wyposazony jest tylko jeden model helikopetra
    - bardzo czesto dzwiek helikoptera (lub samolotu) jest slyszalny dopiero, jak
    wyloni sie on (helikopter) zza jakiejs przeszkody (tak bylo m.in. w Okupie z
    Gibsonem)
    - bron palna odbezpiecza sie/przeladowuje dopiero w ostatniej chwili, albo w
    momencie przesluchiwania kogos (przesluchujacy trzymajac przesluchiwanego na
    muszce, zwykle dopiero po kilku minutach krzykow i gry psychologicznej
    odbezpiecza bron, robiac przy tym zlowieszcze "klik")
    - bron palna nigdy nie wywoluje odrzutu (chyba ze magnum w Akademii
    Policyjnej), z karabinow mozna caly czas strzelac ciaglym ogniem, bo lufy sa
    robione z materialu, ktory sie nie przegrzewa
    - dzwieki w przestrzeni kosmicznej
    - lasery widziane w przestrzeni kosmicznej
    - ludzie eksplodujacy w wyniku kontaktu z proznia kosmiczna
  • Gość: Piotr IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.06, 16:30
    Ludzie co jest z wami?Ogladajcie dokumentalne,przyrodnicze,rysunkowe tam
    wszystko jest ok.
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.136.112.* 20.10.06, 16:38
    Nie bulwersuj sie tak. Mnie to smieszy, ale nie odbiera mi przyjemnosci z
    ogladania filmow.
  • 22.10.06, 11:06
    "stary amerycki numer to wybuchające samochody, wystarczy że auto w coś się
    puknie i od razu eksplozja o sile małej bomby A" - w UK leci w kinach świetna
    seria reklam Orange (tak jest, nawet Orange może mieć fajne reklamy), jedna z
    nich jest ze Stevenem Segalem w roli głównej. Segal przedstawia producentom z
    Orange pomysł na komedię romantyczną, zaczyna się nawalanka, ucieczka na
    meleksach (czy jak tam fachowo nazywa się elektryczne samochodziki), jeden z
    nich wpada do rowu i kończy, rzecz jasna, w gigantycznej kuli ognia :)
  • Gość: aptus IP: *.dip.t-dialin.net 21.10.06, 22:18
    . Kompletnie niewiarygodne postacie, zwłaszcza w najpopularniejszym kinie
    klasy B. Jeżeli na parterze leży martwy właściciel z dwiema dziurami w
    głowie, a na górze słychać hałasy, to każdy normalny człowiek wypieprza
    stamtąd i nie ogląda się za siebie. Bohaterowie zwykle w takich sytuacjach
    zaczynają skradać się po schodach do góry.

    mysle, ze tak nie jest, ze ludzka ciekawosc bierze gore i dlatego czesto sie to
    konczy tragedia.
    Jestem przekonany, ze w wiekszosci z nas "tkwi, ze tak powiem, Sherlock Holmes"
    Ryzykujemy zyciem, czy tez zdrowiem,, ale jestesmy zadni sensacji

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.