Dodaj do ulubionych

Dopełnienie trylogii.

IP: 195.205.4.* 06.11.03, 07:52
Niewiem dlaczego jedni mówią, że film ZŁY, inni, że DOBRY. Mówmy: mi się
podoba, mi się nie podoba!

Mi się podoba. Stanowi doskonałe dopełnienie całej trylogii. Z kina wyszedłem
wewnętrznie uspokojony, choć film niesie prócz pozytywnej energii, również
bardzo smutne przesłanie. Kto sobie wcześniej dorabiał zakończenie, wymyślał
możliwe scenariusze, ten może być rozczarowany i czuć niedosyt. Ja mam tylko
żal, że więcej Matrix'a już nie będzie, a pytań wciąż zostało wiele. Ale być
może to też zaleta, że Wachowscy nie otworzyli tych drzwi do końca, ani też
ich definitywnie nie zatrzasnęli.

Wg mnie cała trylogia to wspaniałe kino, w którym każdy znajdzie coś co go
poruszy, coś o czym będzie rozmyślał wieczorami. Narodziny, życie, śmierć -
dla tych, którzy są zawiedzeni: wszystko co ma swój początek, ma też i
koniec ...

Można by tu się spierać na różne szczegóły dot. poszczególnych scen, dialogi,
jakieś niedociągnięcia. Film jest dziełem Wachowskich - jeśli ktoś wierzy, że
mógłby zrobić coś lepszego - niech próbuje! Dla mnie liczy się emocjonalny
aspekt odbioru filmu, odbieram go sercem, nie rozumem i do mnie trafił. Być
może inni po drugim, trzecim obejrzeniu zmienią zdanie i swoje negatywne
opinie.
Obserwuj wątek
      • Gość: mk2000 Re: Dopełnienie trylogii. IP: 195.205.4.* 06.11.03, 08:13
        No widzisz. O gustach ciężko dyskutować. Dla mnie T3 był beznadziejny (nie
        podobał mi się). Inna rzecz, że nastawiałem się na to co tam chcę zobaczyć, a
        mianowicie wojnę. T3 dla mnie to nic nowego - T2, owszem, to było coś, co mnie
        wbiło w fotel (tak jak T1), ale w T3 nie zobaczyłem nic nowego. Matrix od
        początku miał być trylogią i Reloaded, jak i Revolutions nie są zwykłymi
        sequelami. Dla mnie Matrix nigdy nie był nie jest "filmem akcji". Tam jest coś,
        co zmusza do refleksji, do zadumy nad naszym losem, nad sensem naszego
        istnienia - naszego jako ludzi, cywilizacji, systemu wartości. Film mam też
        wiele "warstw", wiele wątków i tak jak napisałem wcześniej, każdy może w nim
        znaleźć "coś", co właśnie jego poruszy ...
        • Gość: Radziwil Re: Dopełnienie trylogii. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.03, 08:32
          Wszystko o czym piszesz to prawda, ale zawarta tylko w pierwszej części.
          Kolejne części są przesiąknięte chęcią zarobienia dodatkowych dużych pieniędzy,
          czemu za bardzo się nie dziwię. Ludzka praca powinna być odpowiednio
          nagradzana. Osobiście uważam, że gdyby zaprzestano tylko na pierwszej części
          lub pozostawiono sobie większą furtkę na ewentualne kolejne części, to
          społęczeństwo byłoby bardziej zmuszone do, jak to nazywasz refleksji, zadumy, a
          tak dostali "kawę na ławę" (z małymi wyjątkami), co raczej nie inspiruje do
          przemyśleń.

          Darek
          • j_u Re: Dopełnienie trylogii. 06.11.03, 20:32
            Gość portalu: Radziwil napisał(a):

            > Wszystko o czym piszesz to prawda, ale zawarta tylko w pierwszej części.
            > Kolejne części są przesiąknięte chęcią zarobienia dodatkowych dużych
            pieniędzy,
            >
            > czemu za bardzo się nie dziwię. Ludzka praca powinna być odpowiednio
            > nagradzana. Osobiście uważam, że gdyby zaprzestano tylko na pierwszej części
            > lub pozostawiono sobie większą furtkę na ewentualne kolejne części, to
            > społęczeństwo byłoby bardziej zmuszone do, jak to nazywasz refleksji, zadumy,
            a
            >
            > tak dostali "kawę na ławę" (z małymi wyjątkami), co raczej nie inspiruje do
            > przemyśleń.
            >
            > Darek



            Absolutnie, uwazam ze nie ma zadnej kawy na lawe!
            Moze sa rozwiazania, o ktorych nikt nie pomyslal, ktore moga byc nawet (dla
            niektorych przykro) zaskakujace, jak ucieczka od tlumaczen technicznych w "cuda
            i znaki", ale to ma swoje glebokie uzasadnienie, zwazywszy na konsekwentnie
            budowana analogie do Chrystusa.
            Jezeli chodzi o to, ze kolejne czesci "sa przesiakniete checia zarobienia
            duzych pieniedzy", nie moge oczywiscie w pelni podwazyc tego sformulowania. Ale
            jest ono tak czesto powtarzane, i tak bylo OCZEKIWANE ze tak bedzie, ze
            zaczynam podejrzewac, ze niezaleznie od tego, jak bylo naprawde, jest juz po
            prostu taki stereotyp myslenia: wszystko dla kasy, moze byc byle jak. I
            stereotyp oczekiwania na cos, co ma juz wyrobiona opinie ( jak matrix 1). Ze
            niezaleznie od faktow wszyscy ludzie i tak beda to interpretowac w ten sam
            niezmienny sposob. W zwiazku z czym nie mam zaufania do opinii publicznej.
            Zreszta, w niewielu sprawach je mam...
            --
            Ju Venerabilis

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka