Dodaj do ulubionych

A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY

IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.03, 21:55
1-Pearl Harbor
2-A.I.-Artificial Intelligemce
3-Life as a House
4-Swing Kids
5-The Emperor's Club
6-Saving Private Ryan
7-The Curve
8-Swordfish
9-Cousins
10-Witness Protection
11-Training Day

Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
filmow wiecej niz raz.
Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i ciekaw
jestem jego opinii o moim wyborze.
A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pominalem
w pospiechu lub roztargnieniu.
Edytor zaawansowany
  • tchernobog 15.12.03, 23:43
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > 1-Pearl Harbor
    > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
    > 3-Life as a House
    > 4-Swing Kids
    > 5-The Emperor's Club
    > 6-Saving Private Ryan
    > 7-The Curve
    > 8-Swordfish
    > 9-Cousins
    > 10-Witness Protection
    > 11-Training Day
    >
    > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
    > filmow wiecej niz raz.
    > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i ciekaw
    > jestem jego opinii o moim wyborze.
    > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pominalem
    > w pospiechu lub roztargnieniu.

    Zastrzeżenia ma co do pozycji 2 filmów:
    1-Pearl Harbor?? na pierwszym miejscu....... można lubić patriotyczne filmy
    amerykańskie ale bez przesady~ za dużo prymitywnych uproszczeń, absurdy (gdyby
    rzeczywiście japsy posłały tyle samolotów w 1 fali to by całą wyspe by
    zatopili) stereotypy- dżepsy to tylko myślą jak tu się stać boskim wiatrem a
    zaradni amerykańscy chłopcy to ich strzelbą stącą jak się wqurzą.....nie mogę
    tego oglądać bo mnie skręca zbólu jak to oglądam. Wolę już stareńką "Tora Tora
    Tora" dość sensownie zrobiona i prezentuje też japoński punkt widzenia , bez
    megaśnych efektów specjalnych rodem z najnowszych lucasowskich rozwałek, bez
    uproszczeń historycznych. Dobre tradycyjne kino wojenne.
    6 dla james'a francisa rayana? Nie no cpt. miller aż się w grobie przewraca
    gdy widzi że film który dość realistcznie oddaje obraz wojny jest na tej
    pozycji za pearl harbor...........Pearl to jakby bajkowe pole bitwy, ładne
    wybuchy komputerowe, ranni dowiezieni szybko do szpitala, amerykańscy
    mściciele co na warhawkach przeganiają japońców z portu ........ tutaj mamy w
    miarę prawdziwy obraz wojny- dawniej wybuchy artyleryjskie gdy padały blisko
    kolesia to go tylko w górę wyrzucało i umierał lecz pozostawał w 1 kawałku, w
    saving... odrywa kończyny, wnętrzności wyciekają z brzuszka, widzimy rannych
    dosyć długo cierpiących, tych co skonali nie pokazuje się szybką migawką aby
    przeciętnego widza nie przerażać tym że wojenka to nie radosna strzelaninka
    jak w dawnych filmach wojennych tylko widzimy jak dogorywa w bólu.......
    Saving priv.... to powinien być conajmniej na 2 miejscu bo ogląda się go z
    dużą przyjemnością ,dobra opowieść wojenna bez niepotrzebnego łopotania
    gwiażdzistym sztandarem, patetyczną muzyką i fajerwerkami, oraz torturowania
    jakimiś środkami na łzawienie oczu.


  • maksimum 16.12.03, 01:02
    tchernobog napisał:

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > 1-Pearl Harbor
    > > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
    > > 3-Life as a House
    > > 4-Swing Kids
    > > 5-The Emperor's Club
    > > 6-Saving Private Ryan
    > > 7-The Curve
    > > 8-Swordfish
    > > 9-Cousins
    > > 10-Witness Protection
    > > 11-Training Day
    > >
    > > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
    >
    > > filmow wiecej niz raz.
    > > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i cieka
    > w
    > > jestem jego opinii o moim wyborze.
    > > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pomina
    > lem
    > > w pospiechu lub roztargnieniu.
    >
    > Zastrzeżenia ma co do pozycji 2 filmów:
    > 1-Pearl Harbor?? na pierwszym miejscu....... można lubić patriotyczne filmy
    > amerykańskie ale bez przesady~ za dużo prymitywnych uproszczeń, absurdy
    (gdyby rzeczywiście japsy posłały tyle samolotów w 1 fali to by całą wyspe by
    > zatopili) stereotypy- dżepsy to tylko myślą jak tu się stać boskim wiatrem a
    > zaradni amerykańscy chłopcy to ich strzelbą stącą jak się wqurzą.....nie mogę
    > tego oglądać bo mnie skręca zbólu jak to oglądam.

    Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
    pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.

    > Wolę już stareńką "Tora Tora
    > Tora" dość sensownie zrobiona i prezentuje też japoński punkt widzenia , bez
    > megaśnych efektów specjalnych rodem z najnowszych lucasowskich rozwałek, bez
    > uproszczeń historycznych. Dobre tradycyjne kino wojenne.
    > 6 dla james'a francisa rayana? Nie no cpt. miller aż się w grobie przewraca
    > gdy widzi że film który dość realistcznie oddaje obraz wojny jest na tej
    > pozycji za pearl harbor...........

    Bo nie lubie tego aktora,ktory gral kapitana.On sie zupelnie nie nadaje do
    filmow wojennych.


    > Pearl to jakby bajkowe pole bitwy, ładne
    > wybuchy komputerowe, ranni dowiezieni szybko do szpitala, amerykańscy
    > mściciele co na warhawkach przeganiają japońców z portu ........

    Zauwazyles,ze jest tu ten sam aktor ,co gral w "Saving private Ryan" ?

    > tutaj mamy w
    > miarę prawdziwy obraz wojny- dawniej wybuchy artyleryjskie gdy padały blisko
    > kolesia to go tylko w górę wyrzucało i umierał lecz pozostawał w 1 kawałku, w
    > saving... odrywa kończyny, wnętrzności wyciekają z brzuszka, widzimy rannych
    > dosyć długo cierpiących, tych co skonali nie pokazuje się szybką migawką aby
    > przeciętnego widza nie przerażać tym że wojenka to nie radosna strzelaninka
    > jak w dawnych filmach wojennych tylko widzimy jak dogorywa w bólu.......

    A jak ci sie podobala koncowa scena ,gdy wyladowali w Chinach zajetych przez
    Japonczykow? Sporo realizmu?

    > Saving priv.... to powinien być conajmniej na 2 miejscu bo ogląda się go z
    > dużą przyjemnością ,dobra opowieść wojenna bez niepotrzebnego łopotania
    > gwiażdzistym sztandarem, patetyczną muzyką i fajerwerkami, oraz torturowania
    > jakimiś środkami na łzawienie oczu.

    Wszystkie te filmy sa fabularne i w Pearl Harbor chodzi o pokazanie wojny
    amerykansko-japonskiej poprzez zyciorysy dwoch kumpli z dziecinstwa zakochanych
    w jednej dziewczynie.
    Nie moge uwierzyc ,ze ogladales wszystkie te filmy,bo przecietny polski kinoman
    zna co najwyzej polowe z nich.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.12.03, 04:22
    To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej stronie.
    Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Japonii bylo
    duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.

    "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańskich
    bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pobliżu
    Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
    japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą cesarskiej
    Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uchodził na
    niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć uderzeń
    torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2498
    członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i 16
    lotników."

    A Tom Hanks w "Saving Private Ryan" byl wg mnie co najmniej nie na miejscu.

  • tchernobog 16.12.03, 10:33
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej stronie.
    > Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Japonii
    bylo
    > duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.
    Ciekawe wszak to NIEMCY były na pierwszym miejscu do pokonania przez aliantów,
    to na europejski TDW posyłano najwięcej uzupełnień i materiałów wojennych. Na
    Pacyfiku znajdowało się tylko 35% sił USA do walki z japończykami. Owszem było
    ciężko ale japończycy tylko przez chwilę poważnie zagrażąli amerykanom do VI
    1942 potem to już nieprzerwany pochód przez pacyfik marines. Niechaj
    poświadczą straty obu stron na jednego amerykanina przypadało 8-10 japsów.
    >
    > "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańskich
    > bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pobliżu
    > Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
    > japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą cesarskiej
    > Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uchodził
    na
    > niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć
    uderzeń
    >
    > torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2498
    > członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i 16
    > lotników." No rzeczywiście ale ciężko było amerykanom ;) Od 1944 każde task
    force w skład którego wchodziłoy lotniskowce przewyższało liczbą samolotów
    CAŁĄ marynarkę wojenną Japoni.
    >
    > A Tom Hanks w "Saving Private Ryan" byl wg mnie co najmniej nie na miejscu.



    --
    Time fades even legend, and the origin of the Soul Reaver has been lost long
    ago. But its purpose remains - to feed on the souls of any creature it
    strikes. Kindred, this blade and I.

    www.nosgoth.net/
  • maksimum 16.12.03, 14:18
    tchernobog napisał:

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej stron
    > ie.
    > > Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Japonii
    > bylo
    > > duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.
    > Ciekawe wszak to NIEMCY były na pierwszym miejscu do pokonania przez
    aliantów,

    Tak,bo alianci nie mieli floty by zaatakowac Japonczykow.

    > to na europejski TDW posyłano najwięcej uzupełnień i materiałów wojennych. Na
    > Pacyfiku znajdowało się tylko 35% sił USA do walki z japończykami.

    Z tym ze na Pacyfiku byla marynarka wojenna i lotnictwo,ZADNEJ PIECHOTY Z
    KATRABINKIEM POD PACHA JAK W "SAVING PRIVATE RYAN".


    > Owszem było
    > ciężko ale japończycy tylko przez chwilę poważnie zagrażąli amerykanom do VI
    > 1942 potem to już nieprzerwany pochód przez pacyfik marines. Niechaj
    > poświadczą straty obu stron na jednego amerykanina przypadało 8-10 japsów.

    I ile lat ten pochod trwal?
    I dlaczego dlugo po kapitulacji Niemiec,Japonczycy ciagle walczyli?
    A teraz sobie wyobraz ,co by bylo gdyby sily japonskie byly rozmieszczone w
    Europie.

    > > "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańskich
    > > bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pobliżu
    > > Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
    > > japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą cesarski
    > ej
    > > Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uchodził
    > na niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć
    > uderzeń
    > > torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2498
    > > członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i 16
    > > lotników." No rzeczywiście ale ciężko było amerykanom ;) Od 1944 każde task
    > force w skład którego wchodziłoy lotniskowce przewyższało liczbą samolotów
    > CAŁĄ marynarkę wojenną Japoni.
    > >
    > > A Tom Hanks w "Saving Private Ryan" byl wg mnie co najmniej nie na miejscu
  • tchernobog 16.12.03, 15:57
    maksimum napisał:

    > tchernobog napisał:
    >
    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > >
    > > > To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej
    > stron
    > > ie.
    > > > Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Jap
    > onii
    > > bylo
    > > > duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.
    > > Ciekawe wszak to NIEMCY były na pierwszym miejscu do pokonania przez
    > aliantów,
    >
    > Tak,bo alianci nie mieli floty by zaatakowac Japonczykow.
    Amerykanie i Anglicy oraz Rosjanie uzgodnili ze sobą że pokonanie Niemiec ma
    priorytet przed pokonaniem Japoni. Wszak już wcześniej Roosvelt uważał Niemcy
    za większe zagrożenie , stąd wspierał anglików w walce z nazistami. Operacje
    desantowe w ETDW miały priorytet materiałowy przed tymi z pacyfiku. Operacja
    Torch, Husky, Avalanche, Overlord miały pierwszeństwo w dostawach LST i LCVP.
    Nie mówiąć o wsparciu pancerników....
    >
    > > to na europejski TDW posyłano najwięcej uzupełnień i materiałów wojennych.
    > Na
    > > Pacyfiku znajdowało się tylko 35% sił USA do walki z japończykami.
    >
    > Z tym ze na Pacyfiku byla marynarka wojenna i lotnictwo,ZADNEJ PIECHOTY Z
    > KATRABINKIEM POD PACHA JAK W "SAVING PRIVATE RYAN".
    O nie nie tylko Navy i lotnictwo ale też US Marine Corps w składzie 6 dywizji
    i kilka samodzielnych batalionów raidersów oraz kilka dywizji sił lądowych.
    (nie wliczam tu sił australijskich) A ci piechórzy z karabinkami to mieli też
    jeszcze transportery czołgi , działa samobieżne które w PTDW występowały w
    śladowych ilościach (gdzie tam na małą wysepkę posłać dywizję pancerną)

    >
    >
    > > Owszem było
    > > ciężko ale japończycy tylko przez chwilę poważnie zagrażąli amerykanom do
    > VI
    > > 1942 potem to już nieprzerwany pochód przez pacyfik marines. Niechaj
    > > poświadczą straty obu stron na jednego amerykanina przypadało 8-10 japsów.
    >
    > I ile lat ten pochod trwal?
    > I dlaczego dlugo po kapitulacji Niemiec,Japonczycy ciagle walczyli?
    > A teraz sobie wyobraz ,co by bylo gdyby sily japonskie byly rozmieszczone w
    > Europie.
    Zauważ że przez cały 1943 budowali nową flotę nie tylko pancerniki lecz morze
    niszczycieli, krążowników oraz LOTNISKOWCE. A Główny pochód zaczął się w 1944
    wykończyli flotę japońską , ich łodzie podwodne zrobiły to co u bootom się nie
    udało na atlantyku, desantowali gdzie chcieli a japońska marynarka nie mogła
    nic zrobic poza samobójczymi rajdami vide ostatni rejs Yamato.
    A żołnierze japońscy byli raczej kiepscy w walce dobrzy na chińczyków ale ze
    swym prymitywnym uzbrojeniem nie mieli szans z amerykanami. Gdyby trafili do
    europy to by ich tam rozjechali czołgami, bo ich lekkie czołgi nie miały
    żadnych szans w starciu z shermanami. W dodatku ich piechota nie umiała
    zastosować nowych technik walki, gdyż nie posiadała odpowiedniego sprzętu tak
    że zawyczaj atakowała na bagnety amerykanów co się kiepsko dla niej kończyło.
    Stąd straty 1 na 10
    Nie zapominajmy też o przewadze technologicznej statki us miały radary,
    japońskie zera królowały w przestwożach do 1942, bo potem amerykanie wystawili
    hellcaty, corsairy które przewyższały je pod każdym względem. Większość strat
    amerykańskich w powietrzu była spowodowana wypadkami nie stratami w boju.
    Od zdobycia marianów bombardowali bezkarnie japonię, obrócili w perzynę
    większość miast skuteczniej aniżeli bomby atomowe. Japońska machina wojenna
    nie mogła nawet przewieść swych wojsk z chin do japoni bo nie miała już ropy,
    statków, ani okrętów wojenych i lotnicctwa do ochrony, nie mówiąc już o
    odblokowaniu okrążonych sił na pacyfiku. Ich siły zmechanizowane nie miały
    paliwa, brakowało surowców do produkcji gdyż te tkwiły na południu odcięte
    przez amerykańskie łodzie podwodne. Japńczykom zostało więc tylko Banzai
    attack na amerykanów lecz i to nie wychodziło.
    Niemcy stanowili większe wyzwanie dla aliantów bo mieli nowoczesny sprzęt,
    większą moc produkcyjną przemysłu, i mniejszy teren do obrony gdzie mogli
    skoncentrować większą ilość ludzi. Japończycy zaś bronili zbyt wielkiego
    obszaru który uniemożliwiał koordynację wojsk tak że niewielka ilość sił
    amerykańskich mogła odciąć wielkie siły japońskie które bezużytecznie trwały
    do końca wojny na odizolowanych pozycjach.
    >
    > > > "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańs
    > kich
    > > > bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pob
    > liżu
    > > > Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
    > > > japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą ces
    > arski
    > > ej
    > > > Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uch
    > odził
    > > na niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć
    >
    > > uderzeń
    > > > torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2
    > 498
    > > > członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i
    > 16
    > > > lotników." No rzeczywiście ale ciężko było amerykanom ;) Od 1944 każd
    > e task
    > > force w skład którego wchodziłoy lotniskowce przewyższało liczbą samolotów
    >
    > > CAŁĄ marynarkę wojenną Japoni.
    Ta walka niech świadczy o przewadze amerykanów- kilka dywizjonów samolotów
    zniszczyło kolosa co kosztował miliardy. Cios wielki dla dogorywającej floty
    cesarskiej okupiony symbolicznymi stratami.
  • tchernobog 16.12.03, 10:03
    maksimum napisał:

    > tchernobog napisał:
    >
    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > >
    > > > 1-Pearl Harbor
    > > > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
    > > > 3-Life as a House
    > > > 4-Swing Kids
    > > > 5-The Emperor's Club
    > > > 6-Saving Private Ryan
    > > > 7-The Curve
    > > > 8-Swordfish
    > > > 9-Cousins
    > > > 10-Witness Protection
    > > > 11-Training Day
    > > >
    > > > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z
    > tych
    > >
    > > > filmow wiecej niz raz.
    > > > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i
    > cieka
    > > w
    > > > jestem jego opinii o moim wyborze.
    > > > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore p
    > omina
    > > lem
    > > > w pospiechu lub roztargnieniu.
    > >
    > > Zastrzeżenia ma co do pozycji 2 filmów:
    > > 1-Pearl Harbor?? na pierwszym miejscu....... można lubić patriotyczne fil
    > my
    > > amerykańskie ale bez przesady~ za dużo prymitywnych uproszczeń, absurdy
    > (gdyby rzeczywiście japsy posłały tyle samolotów w 1 fali to by całą wyspe
    by
    > > zatopili) stereotypy- dżepsy to tylko myślą jak tu się stać boskim wiatrem
    > a
    > > zaradni amerykańscy chłopcy to ich strzelbą stącą jak się wqurzą.....nie m
    > ogę
    > > tego oglądać bo mnie skręca zbólu jak to oglądam.
    >
    > Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
    > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.
    Dobra ale na pewno nie robiąc polowania strzelbami na samoloty............
    >
    > > Wolę już stareńką "Tora Tora
    > > Tora" dość sensownie zrobiona i prezentuje też japoński punkt widzenia , b
    > ez
    > > megaśnych efektów specjalnych rodem z najnowszych lucasowskich rozwałek, b
    > ez
    > > uproszczeń historycznych. Dobre tradycyjne kino wojenne.
    > > 6 dla james'a francisa rayana? Nie no cpt. miller aż się w grobie przewrac
    > a
    > > gdy widzi że film który dość realistcznie oddaje obraz wojny jest na tej
    > > pozycji za pearl harbor...........
    >
    > Bo nie lubie tego aktora,ktory gral kapitana.On sie zupelnie nie nadaje do
    > filmow wojennych.
    Nie mam nic do Hanksa i wg mnie dobrze zagrał ( jak był na omaha to trzeba
    było mu kibicować run forest:P) A to czy się nadaje nie nadaje to już sprawa
    gustów o które trudno się spierać.

    >
    > > Pearl to jakby bajkowe pole bitwy, ładne
    > > wybuchy komputerowe, ranni dowiezieni szybko do szpitala, amerykańscy
    > > mściciele co na warhawkach przeganiają japońców z portu ........
    >
    > Zauwazyles,ze jest tu ten sam aktor ,co gral w "Saving private Ryan" ?
    No i co z tego, aktor nie ma nic do rzeczy wszystko ustawia reżyser wedle swej
    wizji a ta w pearl mi się nie podobała.
    >
    > > tutaj mamy w
    > > miarę prawdziwy obraz wojny- dawniej wybuchy artyleryjskie gdy padały blis
    > ko
    > > kolesia to go tylko w górę wyrzucało i umierał lecz pozostawał w 1 kawałku
    > , w
    > > saving... odrywa kończyny, wnętrzności wyciekają z brzuszka, widzimy ranny
    > ch
    > > dosyć długo cierpiących, tych co skonali nie pokazuje się szybką migawką a
    > by
    > > przeciętnego widza nie przerażać tym że wojenka to nie radosna strzelanink
    > a
    > > jak w dawnych filmach wojennych tylko widzimy jak dogorywa w bólu.......
    >
    > A jak ci sie podobala koncowa scena ,gdy wyladowali w Chinach zajetych przez
    > Japonczykow? Sporo realizmu? O taaak amerykańscy piloci są lepsi od
    piechurów, qurcze marines z windtalkers przy nich wysiadają roosvelt powinien
    posłać wszystkich pilotów do japoni by tam desant zrobili i złych japsów
    pokonali.
    >
    > > Saving priv.... to powinien być conajmniej na 2 miejscu bo ogląda się go z
    >
    > > dużą przyjemnością ,dobra opowieść wojenna bez niepotrzebnego łopotania
    > > gwiażdzistym sztandarem, patetyczną muzyką i fajerwerkami, oraz torturowan
    > ia
    > > jakimiś środkami na łzawienie oczu.
    >
    > Wszystkie te filmy sa fabularne i w Pearl Harbor chodzi o pokazanie wojny
    > amerykansko-japonskiej poprzez zyciorysy dwoch kumpli z dziecinstwa
    zakochanych
    >
    > w jednej dziewczynie.
    Dobra , ale ta wojna została tutaj wykoślawiona nie wiemy dlaczego w sumie
    japoczycy zaatakowali, pindosy tutaj walczą jak lwy a nagromadzonej propagandy
    strawić nie można (wszak każdy wie że II wojna to na hawajach się zaczeła....)
    A wątki titanicowe to wszędzie wsatwić można ( ale bez przesady)

  • kwieto 16.12.03, 19:24
    maksimum napisał:

    > Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
    > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.

    Zapomniales jeszcze o calkiem sporym kawalku Europy, no i (bylo nie bylo) Zwiazku Radzieckim :")
    No i o Wlochach po drugiej stronie
  • Gość: Ron Obvious IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 19.12.03, 16:02
    Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
    > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.
    >
    Oj kolego, hyba za dużo oglądasz filmów hamerykańskich, a za mało czytasz
    książek historycznych. Japońców to może Amerykanie pokonali, ale Niemców tak
    naprawde to pokonali Rosjanie.
  • maksimum 20.12.03, 16:50
    Gość portalu: Ron Obvious napisał(a):

    > Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
    > > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.
    > >
    > Oj kolego, hyba za dużo oglądasz filmów hamerykańskich, a za mało czytasz
    > książek historycznych. Japońców to może Amerykanie pokonali,

    A jakie masz watpliwosci,ze piszesz"Japoncow to moze Amerykanie pokonali" ?
    Z radzeckich zrodel uczyles sie historii?

    > ale Niemców tak naprawde to pokonali Rosjanie.

    Tak naprawde,to bez amerykanskiej broni,to Rosjanie umieli sie tylko wycofywac
    szybko.
    A jak dostali zaopatrzenie z USA,to zajeli az NRD.
    NRF byla zdobyta przez USA.
    A we Wloszech Rosjanie tez walczyli?
    Czy tylko Amerykanie?
    A w Afryce tez Rosjanie walczyli?
    Czy tylko Amerykanie?
  • kwieto 16.12.03, 19:28
    Phi, z tych filmow widzialem z jeden...
    O Pearl Harbour wiele zlego slyszalem, wystarczajaco duzo by nie isc do kina. Ale - nie mam na
    czym opierac wlasnej oceny.

    The Cut - ladny, bardzo dobre zdjecia, acz kompletnie niedobrane stylem do tresci filmu. Podobnie
    z muzyka (motyw przewodni). Film w gruncie rzeczy taki sobie, choc bardzo dobrze wykonany od
    strony "technicznej"
  • maksimum 16.12.03, 23:26
    kwieto napisał:

    > Phi, z tych filmow widzialem z jeden...

    Czytalem Twoja recenzje z Matrix i Pulp Fiction i calkiem mnie sie podobala.
    Domyslalem sie,ze wiekszosc Polakow widziala moze ze dwa filmy z tych ktore
    mnie sie najbardziej podobaly i chcialem przy okazji namowic was do obejrzenia
    pozostalych z tej listy.
    Latwo jest negowac kulture amerykanska,gdy sie jej nie zna.
    Duzo ludzi ogladalo Titanic,ktory do polowy jest calkiem niezly,a pozniej juz
    taki sobie i na podstawie tych "sztandarowych" filmow ludzie sobie wyrabiaja
    opinie,ze z kultura amerykanska jest cos nie tak.

    > O Pearl Harbour wiele zlego slyszalem, wystarczajaco duzo by nie isc do kina.
    > Ale - nie mam na czym opierac wlasnej oceny.

    Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
    dzielo samo w sobie.
    Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
    wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.


    > The Cut - ladny, bardzo dobre zdjecia, acz kompletnie niedobrane stylem do
    tresci filmu. Podobnie
    > z muzyka (motyw przewodni). Film w gruncie rzeczy taki sobie, choc bardzo
    dobrze wykonany od strony "technicznej"
  • kwieto 17.12.03, 01:16
    Jesli idzie o kulture - coz, do Europy dociera najczesciej masowka. Na ile jest ona prawdziwa -
    tego bez wyjazdu do USA sie nie da sprawdzic.
    Aczkolwiek wydaje sie, ze Amerykanie sa ze swej masowki szczegolnie dumni.

    maksimum napisał:

    > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
    > dzielo samo w sobie.
    > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
    > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.

    Byc moze, ale zdjecia to nie wszystko. Polecam taki film "Red Siren", produkcji francuskiej. Zdjecia
    sa kapitalne, przynajmniej na poczatku filmu - rewelacja! Sek w tym, ze ich swietnosc nie ratuje
    slabej, przerysowanej fabuly.
    Co do 100% odzwierciedlen - nie, oczywiscie ze nie. Ale dobrze by bylo, by zachowal sens i realia.
    Tu moge podac np. bodaj U-571 (czy jakos tak) i pomysl na to ze tajemnice Enigmy wykradli
    niemcom bohaterscy amerykanie. Niby drobiazg, ale potem mamy takie faux pas jak wpowiedz
    powyzej, ze to Amerykanie wygrali II w sw. (A iles tam milionow Europejczykow ktore sie
    wykrwawilo na frontach to pewnie nieistotne mieso armatnie)
    Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie pamietam) ktory parodiowal
    "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymyslony wlasnie przez
    Polakow :"P

    Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w pierwsza czesc jest ok i
    trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych efektow i dobrej
    wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie strasznie natretnie), zupelnie nie
    oddaje ducha powiesci.
    Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co bylo w ksiazce. Jestem w
    stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatanego mydlka, z Theodena
    starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie Golluma, wrzucanie
    dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to o czym mowil Tolkien,
    w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci, ze nie mozemy
    mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
    Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci - jest to IMHO naduzycie.
    Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.
  • maksimum 17.12.03, 02:56
    kwieto napisał:

    > Jesli idzie o kulture - coz, do Europy dociera najczesciej masowka. Na ile
    >jest ona prawdziwa - tego bez wyjazdu do USA sie nie da sprawdzic.

    Te filmy,ktore ja wymienilem,sa dobrymi filmami dla amerykanskiej publicznosci.
    Robi sie filmy pod publicznosc europejska ,czy swiatowa jak np "Titanic".
    "Bourne Identity"-jest filmem zrobionym dla Europejczykow,a te filmy ,ktore ja
    wymienilem,szczegolnie
    -Pearl Harbor
    -A.I.
    -Life as a House
    -The Emperor's Club
    -The Curve
    -Witness Protection
    -Training Day
    To sa typowe filmy amerykanskie dla Amerykanow i moga nie byc dobrze odbierane
    przez szeroka publicznosc poza USA.
    Matrix i Pulp Fiction,to jest popularna kaszana na robienie kasy.

    > Aczkolwiek wydaje sie, ze Amerykanie sa ze swej masowki szczegolnie dumni.
    >
    > maksimum napisał:
    >
    > > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
    > > dzielo samo w sobie.
    > > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
    > > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.
    >
    > Byc moze, ale zdjecia to nie wszystko. Polecam taki film "Red Siren",
    produkcji francuskiej. Zdjecia
    > sa kapitalne, przynajmniej na poczatku filmu - rewelacja! Sek w tym, ze ich
    swietnosc nie ratuje slabej, przerysowanej fabuly.
    > Co do 100% odzwierciedlen - nie, oczywiscie ze nie. Ale dobrze by bylo, by
    zachowal sens i realia.
    > Tu moge podac np. bodaj U-571 (czy jakos tak) i pomysl na to ze tajemnice
    Enigmy wykradli
    > niemcom bohaterscy amerykanie. Niby drobiazg, ale potem mamy takie faux pas
    jak wpowiedz
    > powyzej, ze to Amerykanie wygrali II w sw. (A iles tam milionow Europejczykow
    >ktore sie wykrwawilo na frontach to pewnie nieistotne mieso armatnie)

    Prawda byla taka,ze Niemcy,Wlosi i Japonczycy trzymali wszystkich mocno w szachu
    zanim USA dolaczylo sie do wojny.
    Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
    Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
    Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
    Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
    Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
    zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.



    > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
    pamietam
    > ) ktory parodiowal
    > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymyslony
    wlasnie przez Polakow :"P
    > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w
    pierwsza czesc jest ok i
    > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
    efektow i dobrej
    > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie strasznie
    natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
    > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co bylo
    w ksiazce. Jestem w
    > stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatanego
    mydlka, z Theodena
    > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
    Golluma, wrzucanie
    > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to o cz
    > ym mowil Tolkien,
    > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci,
    ze nie mozemy
    > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
    > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci -
    jest to IMHO naduzycie.
    > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.

    Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
    moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
    Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
    scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on dla
    ciebie jest najlepszy.
    Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wersja
    bedzie dla ciebie najlepsza.
    Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz raz
    przezyli na swoj najlepszy sposob.
    Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w ksiazce?
    Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
    Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten czas
    minal,a nie mozesz wejsc dwa razy do tej samej rzeki.
    Stad tez wniosek,ze ekranizacja tej samej ksiazki,co kilka lat,za kazdym razem
    musi byc inna.

  • tchernobog 17.12.03, 20:54
    maksimum napisał:

    > kwieto napisał:
    >
    > > Jesli idzie o kulture - coz, do Europy dociera najczesciej masowka. Na ile
    >
    > >jest ona prawdziwa - tego bez wyjazdu do USA sie nie da sprawdzic.
    >
    > Te filmy,ktore ja wymienilem,sa dobrymi filmami dla amerykanskiej
    publicznosci.
    > Robi sie filmy pod publicznosc europejska ,czy swiatowa jak np "Titanic".
    > "Bourne Identity"-jest filmem zrobionym dla Europejczykow,a te filmy ,ktore
    ja
    > wymienilem,szczegolnie
    > -Pearl Harbor
    > -A.I.
    > -Life as a House
    > -The Emperor's Club
    > -The Curve
    > -Witness Protection
    > -Training Day
    > To sa typowe filmy amerykanskie dla Amerykanow i moga nie byc dobrze
    odbierane
    > przez szeroka publicznosc poza USA.
    > Matrix i Pulp Fiction,to jest popularna kaszana na robienie kasy.
    >
    > > Aczkolwiek wydaje sie, ze Amerykanie sa ze swej masowki szczegolnie dumni.
    > >
    > > maksimum napisał:
    > >
    > > > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.
    > I."-to
    > > > dzielo samo w sobie.
    > > > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
    >
    > > > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.
    > >
    > > Byc moze, ale zdjecia to nie wszystko. Polecam taki film "Red Siren",
    > produkcji francuskiej. Zdjecia
    > > sa kapitalne, przynajmniej na poczatku filmu - rewelacja! Sek w tym, ze ic
    > h
    > swietnosc nie ratuje slabej, przerysowanej fabuly.
    > > Co do 100% odzwierciedlen - nie, oczywiscie ze nie. Ale dobrze by bylo, by
    >
    > zachowal sens i realia.
    > > Tu moge podac np. bodaj U-571 (czy jakos tak) i pomysl na to ze tajemnice
    > Enigmy wykradli
    > > niemcom bohaterscy amerykanie. Niby drobiazg, ale potem mamy takie faux pa
    > s
    > jak wpowiedz
    > > powyzej, ze to Amerykanie wygrali II w sw. (A iles tam milionow Europejczy
    > kow
    > >ktore sie wykrwawilo na frontach to pewnie nieistotne mieso armatnie)
    >
    > Prawda byla taka,ze Niemcy,Wlosi i Japonczycy trzymali wszystkich mocno w
    szach
    > u
    > zanim USA dolaczylo sie do wojny.
    > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
    > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
    > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
    > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
    > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
    > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.
    >
    >
    >
    > > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
    > pamietam
    > > ) ktory parodiowal
    > > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymysl
    > ony
    > wlasnie przez Polakow :"P
    > > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w
    > pierwsza czesc jest ok i
    > > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
    > efektow i dobrej
    > > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie straszni
    > e
    > natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
    > > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co by
    > lo
    > w ksiazce. Jestem w
    > > stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatan
    > ego
    > mydlka, z Theodena
    > > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
    > Golluma, wrzucanie
    > > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to
    > o cz
    > > ym mowil Tolkien,
    > > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci
    > ,
    > ze nie mozemy
    > > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
    > > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci
    > -
    > jest to IMHO naduzycie.
    > > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.
    >
    > Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
    > moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
    > Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
    > scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on
    dla
    >
    > ciebie jest najlepszy.
    > Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wersja
    > bedzie dla ciebie najlepsza.
    > Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz raz
    > przezyli na swoj najlepszy sposob.
    > Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w
    ksiazce?
    > Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
    > Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten
    czas
    > minal,a nie mozesz wejsc dwa razy do tej samej rzeki.
    > Stad tez wniosek,ze ekranizacja tej samej ksiazki,co kilka lat,za kazdym
    razem
    > musi byc inna.
    >


    --
    Time fades even legend, and the origin of the Soul Reaver has been lost long
    ago. But its purpose remains - to feed on the souls of any creature it
    strikes. Kindred, this blade and I.

    www.nosgoth.net/
  • tchernobog 17.12.03, 21:08
    Qurcze mój txt skasowało........ Ech te łącza...

    >> zanim USA dolaczylo sie do wojny.
    > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
    > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
    > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
    > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
    > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
    > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.

    Owszem wiele by nie zrobili ale bez przesady z kim oni się bili w 1944?
    Walecznymi żołądkowcami, turkmenami i zaledwie z paroma dobrymi dywizj co
    jakoś się jeszcze uchowały od sieczki ostfrontu


    > > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
    > pamietam
    > > ) ktory parodiowal
    > > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymysl
    > ony
    > wlasnie przez Polakow :"P
    > > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w
    > pierwsza czesc jest ok i
    > > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
    > efektow i dobrej
    > > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie straszni
    > e
    > natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
    > > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co by
    > lo
    > w ksiazce. Jestem w
    > > stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatan
    > ego
    > mydlka, z Theodena
    > > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
    > Golluma, wrzucanie
    > > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to
    > o cz
    > > ym mowil Tolkien,
    > > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci
    > ,
    > ze nie mozemy
    > > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
    > > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci
    > -
    > jest to IMHO naduzycie.
    > > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.
    >
    > Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
    > moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
    > Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
    > scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on
    dla
    >
    > ciebie jest najlepszy.
    > Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wersja
    > bedzie dla ciebie najlepsza.
    > Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz raz
    > przezyli na swoj najlepszy sposob.
    > Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w
    ksiazce?
    > Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
    > Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten
    czas
    Taak tyle że łatwo tak wszystko przedstawić że powstają głupawe brednie
    zniekształcające obraz rzeczywistości. To tak jakby skręcili film o
    westerplatte gdzie nasi kratecy z szablami odpierają ataki tysięcy soldatów
    setek sztujasów przy akompaniamencie shleswiga co czyni taką rozwałkę że niech
    się skryją klonowe ataki ze swymi efektami specjalnymi.

    Był kiedyś taki fajny film z Allanem Aldą gdzie grał on historyka co miał być
    konsultantem do filmu o wojnie o niepodległość USA. Gdy zobaczył jakie zmiany
    faktów reżyserzy zmajstrowali aby każdy przeciętny nastolatek mógł film
    obejżeć dostał niezłego bzika....
  • maksimum 17.12.03, 22:01
    tchernobog napisał:

    > Qurcze mój txt skasowało........ Ech te łącza...
    >
    > >> zanim USA dolaczylo sie do wojny.
    > > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
    > > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
    >
    > > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
    > > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
    > > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
    > > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.
    >
    > Owszem wiele by nie zrobili ale bez przesady z kim oni się bili w 1944?

    Nie rozsmieszaj!
    To dlaczego Brytyjczycy sami nie zaatakowali wybrzeza francuskiego,TYLKO
    czekali na Amerykanow??????????

    > Walecznymi żołądkowcami, turkmenami i zaledwie z paroma dobrymi dywizj co
    > jakoś się jeszcze uchowały od sieczki ostfrontu

    Ta sieczka odbywala sie przy pomocy broni amerykanskiej,bo w 1941 Rosjanie
    uciekali w poplochu,ze swoimi karabinkami na sznurkach.

    > > > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
    > > pamietam ktory parodiowal
    > > > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal w
    > ymyslony wlasnie przez Polakow :"P
    > > > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O il
    > e w pierwsza czesc jest ok i
    > > > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
    > > efektow i dobrej
    > > > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie
    strasznie natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
    > > > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego,
    > co bylo w ksiazce. Jestem w stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale
    robienie z Froda skolatanego mydlka, z Theodena
    > > > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
    > > Golluma, wrzucanie
    > > > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypac
    > za to o czym mowil Tolkien,
    > > > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne po
    > staci ze nie mozemy
    > > > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
    > > > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje pow
    > iesci jest to IMHO naduzycie.
    > > > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.

    Ocena japonskiej armii przez Europejczykow jest co najmniej smieszna.
    TYLKO Japonczycy poza Amerykanami posiadali lotniskowce,posiadali tez bardzo
    dobra bron przeciwlotnicza,co bylo nie tylko w Pearl Harbor ale i
    w "Windtalkers" .
    Jesli przewaga USA nad Japonia byla taka miazdzaca jak podajesz,to po co byli
    im potrzebni "Windtalkers".
    NIKT takiej marynarki nie mial na swiecie poza USA jak Japonia.
    Niemcy niech sie schowaja do budy ze swoja marynarka wojenna.
    NIEDLUGO DOWIEMY SIE NA TYM FORUM,ZE II WOJNA SWIATOWA MIALA TYLKO MIEJSCE W
    EUROPIE I OCZYWISCIE EUROPEJCZYCY JA WYGRALI.
    A kto zestrzelil samolot Busha seniora w czasie II wojny?
    Dla ulatwienia dodam,ze nie Niemcy.

    > > Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
    > > moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
    > > Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
    > > scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on
    > dla ciebie jest najlepszy.
    > > Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wers
    > ja bedzie dla ciebie najlepsza.
    > > Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz r
    > az przezyli na swoj najlepszy sposob.
    > > Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w
    > ksiazce?
    > > Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
    > > Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten
    > czas
    > Taak tyle że łatwo tak wszystko przedstawić że powstają głupawe brednie
    > zniekształcające obraz rzeczywistości. To tak jakby skręcili film o
    > westerplatte gdzie nasi kratecy z szablami odpierają ataki tysięcy soldatów
    > setek sztujasów przy akompaniamencie shleswiga co czyni taką rozwałkę że
    niech się skryją klonowe ataki ze swymi efektami specjalnymi.
    >
    > Był kiedyś taki fajny film z Allanem Aldą gdzie grał on historyka co miał być
    > konsultantem do filmu o wojnie o niepodległość USA. Gdy zobaczył jakie zmiany
    > faktów reżyserzy zmajstrowali aby każdy przeciętny nastolatek mógł film
    > obejżeć dostał niezłego bzika....

    Wcale sie temu nie dziwie,bo A.Alda poza "MASH" nie mial dobrych wystepow.
  • tchernobog 18.12.03, 20:30
    maksimum napisał:

    > tchernobog napisał:
    >
    > > Qurcze mój txt skasowało........ Ech te łącza...
    > >
    > > >> zanim USA dolaczylo sie do wojny.
    > > > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla
    > ,ale
    > > > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na
    > Pearl
    > >
    > > > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
    > > > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
    > > > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Eu
    > ropy
    > > > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.
    > >
    > > Owszem wiele by nie zrobili ale bez przesady z kim oni się bili w 1944?
    >
    > Nie rozsmieszaj!
    > To dlaczego Brytyjczycy sami nie zaatakowali wybrzeza francuskiego,TYLKO
    > czekali na Amerykanow??????????
    Nie mieli głupców pośród generałów i zdawali sobie sprawę z niemieckiej
    przewagi liczebnej.

    >
    > > Walecznymi żołądkowcami, turkmenami i zaledwie z paroma dobrymi dywizj co
    > > jakoś się jeszcze uchowały od sieczki ostfrontu
    >
    > Ta sieczka odbywala sie przy pomocy broni amerykanskiej,bo w 1941 Rosjanie
    > uciekali w poplochu,ze swoimi karabinkami na sznurkach.

    Heh Po 41 przezbroili się na pepesze i T 34 i pogonili ich aż do berlina. A
    japończyków w miesiąć zmietli w mandżuri rozbijająć w puch jedną z ich
    najlepszych armi. Dostawy amer były tylko uzupełnieniem ich własnych
    produktów. Shermany we wszystkim ustępowały T 34......

    > Ocena japonskiej armii przez Europejczykow jest co najmniej smieszna.
    Japończycy nie byli w stanie zadać amer. poważnych strat na miarę zebranych
    własnych sił. Okinawa amer straty 7203 zabitych 31000 rannych. Japońskie staty
    120000.
    A dla porównania Ardeny Sprzymierzeni 82400, niemcy 100000.
    Przyczyna dysproporcji: zacofanie taktyczne jap piechurów , którzy opornie
    oswajali się z amer nowymi technikami bojowymi.


    > TYLKO Japonczycy poza Amerykanami posiadali lotniskowce,posiadali tez bardzo
    > dobra bron przeciwlotnicza,co bylo nie tylko w Pearl Harbor ale i
    > w "Windtalkers" .

    Ta ich broń plot nie mogła preciwstawić się amer bombowcom strategicznym, w
    preciwieństwie do niemiec gdzie potrafiono wypracować metody walki z nimi.
    Ich broń po 1943 stawała się coraz bardziej przestarzała na polu walki.
    > Jesli przewaga USA nad Japonia byla taka miazdzaca jak podajesz,to po co
    byli
    > im potrzebni "Windtalkers".
    Z bardzo prostego powodu żeby zachować w sekrecie informacje. Japończycy nie
    dbali za dobrze o to przez co wiele ich operacji zostało rozpracowanych przez
    amer. co pozwoliło im wygrać wiele bitew a za tę beztroskę w dziedzinie
    bezpieczeństwa informacji smutny los spotkał yammamotę którego zestrzelono po
    przechwyceniu informacji o jego przelocie....
    > NIKT takiej marynarki nie mial na swiecie poza USA jak Japonia.
    > Niemcy niech sie schowaja do budy ze swoja marynarka wojenna.
    > NIEDLUGO DOWIEMY SIE NA TYM FORUM,ZE II WOJNA SWIATOWA MIALA TYLKO MIEJSCE W
    > EUROPIE I OCZYWISCIE EUROPEJCZYCY JA WYGRALI.
    O nie, nie sami europejczycy, ale nie sami też przybysze za oceanu pokonali
    niemców. III rzesza pochwycona w imadło została zmiażdżona przez
    sprzymierzonych. ETDW był najważniejszym w tej wojnie gdyż to tam zaangażowano
    gros sił sprzymierzonych. Nic nie umniejsza jednak roli walk na pacyfiku mimo
    ich uboczności co do ETDW.


    > A kto zestrzelil samolot Busha seniora w czasie II wojny?
    > Dla ulatwienia dodam,ze nie Niemcy.
    Owszem ale jak widzisz przeżył , podczas gdu w analogicznej sytuacji mało
    który lotnik japoński miał szansę na przeżycie gduyż ich samoloty zapalały
    się z łatwością.....



  • przemeq.89 29.12.05, 08:45

    >
    > > O Pearl Harbour wiele zlego slyszalem, wystarczajaco duzo by nie isc do ki
    > na.
    > > Ale - nie mam na czym opierac wlasnej oceny.
    >
    > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
    > dzielo samo w sobie.
    > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
    > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.

    Pearl Harbor może byłby dobrym filmem ale najpierw należałoby wyciąć dialogi, a
    najlepiej wszystko poza bitwami. A z realizmem to tam było różnie.
  • magda_s4 17.12.03, 03:11
    Pierwszy na liście to niekoniecznie najwspanialszy, ostatni to niekoniecznie
    najgorszy.

    1. Płytki grób
    2. Chłopaki na bok
    3. Kolacja z arszenikiem
    4. Barton Fink
    5. Billy Elliot
    6. Rodzinka z piekła rodem
    7. Człowiek z księzyca
    8. Truman show
    9. Kobieta samotna
    10. Wpadka
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 17.12.03, 04:05
    magda_s4 napisała:

    > Pierwszy na liście to niekoniecznie najwspanialszy, ostatni to niekoniecznie
    > najgorszy.
    >
    > 1. Płytki grób
    > 2. Chłopaki na bok
    > 3. Kolacja z arszenikiem
    > 4. Barton Fink
    > 5. Billy Elliot
    > 6. Rodzinka z piekła rodem
    > 7. Człowiek z księzyca
    > 8. Truman show
    > 9. Kobieta samotna
    > 10. Wpadka

    Magdy,czy ty przypadkiem nie jestes na prochach?
    Albo z piekla rodem,bo ten film Plytki Grob chyba znam.
    Opisz troche te filmy,bo nie bardzo kumam.
  • magda_s4 17.12.03, 11:38
    1. Płytki grób
    Trójka przyjaciół mieszka w bardzo dużym i drogim mieszkaniu na przedmieściach
    Edynburga. Wspólnie postanawiają wynająć czwarty pokój. Na ich anons w gazecie
    zgłasza się przystojny i bogaty Hugo. Wszyscy są zadowoleni, ale następnego
    ranka przyjaciele odnajdują zwłoki Hugona i walizkę pełną pieniędzy, której
    postanawiają nie zwracać.

    2. Chłopaki na bok
    Robin ma już dość życia wielkomiejskiego i daje anons do gatety, w którym
    poszukuje osób chętnych do wzięcia udziału w podróży przez USA. Na ogłoszenie
    odpowiada pewna piosenkarka klubowa. Obie wyruszają w podróż życia...

    3. Kolacja z arszenikiem
    Kiedy Pete zaprasza na kolację Zacka, przypadkowego kierowcę, który podrzucił
    go do domu nic nie zapowiada nadchodzącej tragedii. Jednak w trakcie kolacji,
    na którą kierowca zostaje zaproszony, dochodzi do kłótni pomiędzy nim i Petem,
    po której współlokatorzy Pete'a mordują Zacka. Później postanawiają, że co
    niedzielę będą zapraszali na kolację jednego złego człowieka i będą go zabijali.

    4. Barton Fink
    Zrealizowana przez Joela Coena historia młodego artysty, którego scenariusz
    został zauważony i który otrzymuje zadanie stworzenie kolejnego dzieła. Pracę,
    którą wykonuje w obskurnym hotelowym pokoju utrudniają mu przede wszystkim:
    brak natchnienia, nieznośny upał, podejrzane towarzystwo grubasa z pokoju obok
    i wiecznie odklejająca się tapeta.

    5. Billy Elliot
    Wzruszająca, piękna historia chłopca (Jamie Bell), który odkrywając w sobie
    nieoczekiwanie pasję tańca, rozpoczyna podróż w świat własnych marzeń i dążeń,
    poznając jednocześnie bardziej brutalną stronę życia - kulturowe stereotypy,
    kryzys ekonomiczny (strajki górnicze w Anglii '84) i rodzinne konflikty.

    6. Rodzinka z piekła rodem
    Dwunastolatek przeżywa przyśpieszone przejście od dzieciństwa do dorosłości - z
    beztroskiego dzieciństwa wyrywa go śmiertelna choroba matki. Ojciec, wynalazca-
    pasjonat, nie wytrzymuje nerwowo tej sytuacji. Chłopiec ucieka do swoich trochę
    zdziwaczałych wujków i - o dziwo - znajduje w ich zwariowanym świecie przystań.
    Film jest reżyserskim debiutem Diane Keaton.

    7. Człowiek z księzyca
    Opowieść o legendzie amerykańskiego show-biznesu Andym Kaufmanie -
    kontrowersyjnym komiku znanym z występów na estradzie i w telewizji. Bohater
    nie tylko bawi publiczność, ale także dotyka tematów drażliwych, używa
    prowokacji, by ukazać zakłamanie i głupotę, frustracje i fobie w amerykańskim
    życiu.

    8. Truman show
    Młody urzędnik bankowy mieszka w małym mieście nad morzem. Ma uroczą żonę,
    przyjaznych sąsiadów, życzliwych szefów. Gdy jednak pewnego dnia odwiedza biuro
    podróży i pragnie kupić bilet lotniczy, dowiaduje się, że wszystkie zostały
    właśnie wyprzedane.

    9. Kobieta samotna
    Irena, tytułowa kobieta samotna, jest niemłodą już listonoszką pracującą w
    jednej z dzielnic Wrocławia. Boryka się z tak wieloma przeciwnościami losu. W
    pracy sytuacja nie jest wcale lepsza - bezduszny szef i koleżanki, które chcą
    przejąć jej atrakcyjny rejon doręczycielski. Ale najgorsza jest samotność, na
    którą jest skazana jako kobieta wychowująca nieślubne dziecko. W pewnym
    momencie między nią a kalekim rencistą rodzi się powoli uczucie. Oboje są
    życiowymi rozbitkami, ofiarami społecznej znieczulicy, rozpaczliwie pragnącymi
    odrobiny uczucia.

    10. Wpadka
    To romantyczna komedia, której akcja toczy się w małym angielskim miasteczku.
    Film opowiada o życiu trzech przyjaciółek - niezamężnych kobiet sukcesu. Raz w
    tygodniu panie spotykają się by ponarzekać na mężczyzn oraz na swoje
    beznadziejne życie miłosne. Gdy Kate nagle zaczyna się umawiać z dużo młodszym
    mężczyzną pozostałe dwie kobiety niedowierzają w szczerość uczuć zakochanych i
    próbują odzyskać przyjaciółkę.
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • magda_s4 17.12.03, 11:39
    10. Wpadka
    Kate jest dyrektorką szkoły dla dziewcząt w małym angielskim miasteczku. Ma 40
    lat, odniosła w życiu sukces i cieszy się powszechnym szacunkiem. Co
    poniedziałek spotyka się z przyjaciółkami Molly i Janine, równie samotnymi i
    równie dobrze ustawionymi w życiu. Na spotkaniach tak zwanego "Klubu
    Seksualnych Smutasów" popija się gin, zażera czekoladą i wybiera Smutasa
    Tygodnia. Potem Kate poznaje Jeda, 25-letniego byłego ucznia. I uprawia z nim
    spontaniczny seks. Co powiedzieć przyjaciółkom? A co gorsza, co powiedzą Molly
    i Janine, gdy Kate zakocha się w nieodpowiednim młodym człowieku, i wcale nie
    będzie już smutna?

    BARDZIEJ PODOBA MI SIĘ TEN OPIS.

    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 17.12.03, 18:49
    magda_s4 napisała:

    > 1. Płytki grób
    > Trójka przyjaciół mieszka w bardzo dużym i drogim mieszkaniu na
    przedmieściach
    > Edynburga. Wspólnie postanawiają wynająć czwarty pokój. Na ich anons w
    gazecie
    > zgłasza się przystojny i bogaty Hugo. Wszyscy są zadowoleni, ale następnego
    > ranka przyjaciele odnajdują zwłoki Hugona i walizkę pełną pieniędzy, której
    > postanawiają nie zwracać.

    Cos jak "Witness Protection" ,z tym ze tam sa az dwie walizki pieniedzy.

    > 2. Chłopaki na bok
    > Robin ma już dość życia wielkomiejskiego i daje anons do gatety, w którym
    > poszukuje osób chętnych do wzięcia udziału w podróży przez USA. Na ogłoszenie
    > odpowiada pewna piosenkarka klubowa. Obie wyruszają w podróż życia...

    Obejrzyj "Joy Raid" z Leelee Sobieski w roli glownej,to sie wzruszysz.

    > 3. Kolacja z arszenikiem
    > Kiedy Pete zaprasza na kolację Zacka, przypadkowego kierowcę, który podrzucił
    > go do domu nic nie zapowiada nadchodzącej tragedii. Jednak w trakcie kolacji,
    > na którą kierowca zostaje zaproszony, dochodzi do kłótni pomiędzy nim i
    Petem,
    > po której współlokatorzy Pete'a mordują Zacka. Później postanawiają, że co
    > niedzielę będą zapraszali na kolację jednego złego człowieka i będą go
    zabijali
    > .
    >
    > 4. Barton Fink
    > Zrealizowana przez Joela Coena historia młodego artysty, którego scenariusz
    > został zauważony i który otrzymuje zadanie stworzenie kolejnego dzieła.
    Pracę,
    > którą wykonuje w obskurnym hotelowym pokoju utrudniają mu przede wszystkim:
    > brak natchnienia, nieznośny upał, podejrzane towarzystwo grubasa z pokoju
    obok i wiecznie odklejająca się tapeta.

    Polecam "Orange County" o mlodym pisarzu z Kaliforni,ktory nie dostal sie do
    Princeton.

    > 5. Billy Elliot
    > Wzruszająca, piękna historia chłopca (Jamie Bell), który odkrywając w sobie
    > nieoczekiwanie pasję tańca, rozpoczyna podróż w świat własnych marzeń i
    dążeń,
    > poznając jednocześnie bardziej brutalną stronę życia - kulturowe stereotypy,
    > kryzys ekonomiczny (strajki górnicze w Anglii '84) i rodzinne konflikty.
    >
    > 6. Rodzinka z piekła rodem
    > Dwunastolatek przeżywa przyśpieszone przejście od dzieciństwa do dorosłości -
    z beztroskiego dzieciństwa wyrywa go śmiertelna choroba matki. Ojciec,
    wynalazca-pasjonat, nie wytrzymuje nerwowo tej sytuacji. Chłopiec ucieka do
    swoich trochę zdziwaczałych wujków i - o dziwo - znajduje w ich zwariowanym
    świecie przystań.
    > Film jest reżyserskim debiutem Diane Keaton.

    > 7. Człowiek z księzyca
    > Opowieść o legendzie amerykańskiego show-biznesu Andym Kaufmanie -
    > kontrowersyjnym komiku znanym z występów na estradzie i w telewizji. Bohater
    > nie tylko bawi publiczność, ale także dotyka tematów drażliwych, używa
    > prowokacji, by ukazać zakłamanie i głupotę, frustracje i fobie w amerykańskim
    > życiu.

    Andy Kaufman zaslynal w serialu "Taxi" w latach 1970 tych,gdzie gral faceta
    mowiacego dziwnym akcentem.Na estradzie byl taki sobie i zmarl na raka
    pluc ,mimo ze nigdy nie palil.

    > 8. Truman show
    > Młody urzędnik bankowy mieszka w małym mieście nad morzem. Ma uroczą żonę,
    > przyjaznych sąsiadów, życzliwych szefów. Gdy jednak pewnego dnia odwiedza
    biuro podróży i pragnie kupić bilet lotniczy, dowiaduje się, że wszystkie
    zostały właśnie wyprzedane.
    >
    > 9. Kobieta samotna
    > Irena, tytułowa kobieta samotna, jest niemłodą już listonoszką pracującą w
    > jednej z dzielnic Wrocławia. Boryka się z tak wieloma przeciwnościami losu. W
    > pracy sytuacja nie jest wcale lepsza - bezduszny szef i koleżanki, które chcą
    > przejąć jej atrakcyjny rejon doręczycielski. Ale najgorsza jest samotność, na
    > którą jest skazana jako kobieta wychowująca nieślubne dziecko. W pewnym
    > momencie między nią a kalekim rencistą rodzi się powoli uczucie. Oboje są
    > życiowymi rozbitkami, ofiarami społecznej znieczulicy, rozpaczliwie
    pragnącymi odrobiny uczucia.
    >
    > 10. Wpadka
    > To romantyczna komedia, której akcja toczy się w małym angielskim miasteczku.
    > Film opowiada o życiu trzech przyjaciółek - niezamężnych kobiet sukcesu. Raz
    w tygodniu panie spotykają się by ponarzekać na mężczyzn oraz na swoje
    > beznadziejne życie miłosne. Gdy Kate nagle zaczyna się umawiać z dużo
    młodszym mężczyzną pozostałe dwie kobiety niedowierzają w szczerość uczuć
    zakochanych i próbują odzyskać przyjaciółkę.

    Od razu przyznaje bez bicia,ze zadnego z tych filmow nie widzialem,a slyszalem o
    "Man on the Moon" z Andy Kauffmanem,ale Andy mnie nigdy nie zachwycal i filmu
    nie obejrzalem.
    kto gral Andy w tym filmie?
  • magda_s4 17.12.03, 23:42
    maksimum napisał:

    >
    > Obejrzyj "Joy Raid" z Leelee Sobieski w roli glownej,to sie wzruszysz.
    >

    Widziałam. Cienizna jakich mało...

    > Polecam "Orange County" o mlodym pisarzu z Kaliforni,ktory nie dostal sie do
    > Princeton.

    Czy to ten z Uniwersytetem Stanforda? COś o podmianie dokumentów?

    > kto gral Andy w tym filmie?

    Jim Carrey

    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 18.12.03, 00:19
    magda_s4 napisała:

    > maksimum napisał:
    >
    > >
    > > Obejrzyj "Joy Raid" z Leelee Sobieski w roli glownej,to sie wzruszysz.
    > >
    > Widziałam. Cienizna jakich mało...

    No,nie obrazaj mnie.To jest calkiem dobry film.
    Wracajac do Andy Kauffmana,to on nigdy nie byl wzietym aktorem,poza "TAXI" ale
    tam tez gral drugoplanowa role.

    > > Polecam "Orange County" o mlodym pisarzu z Kaliforni,ktory nie dostal sie
    > do Princeton.
    >
    > Czy to ten z Uniwersytetem Stanforda? COś o podmianie dokumentów?

    On chcial isc studiowac na wschodnie wybrzeze,bo tam wykladal jego ulubiony
    pisarz,a w Kalifornii to on dzikowac z kumplami po plazy i surfowal.
    Kiedy spotkal tego pisarza,granego zreszta przez Kevina Klina,to powiedzial mu
    on,ze dobry pisarz moze mieszkac i tworzyc wszedzie,nawet w Kaliforni.

    > > kto gral Andy w tym filmie?
    >
    > Jim Carrey

    Tu nawet porownania nie ma,bo A.Kauffman nawet 1/10 slawy tej co J.Carrey nie
    mial.
  • magda_s4 18.12.03, 10:46
    maksimum napisał:

    > > > "Joy Raid"
    > > >
    > > Widziałam. Cienizna jakich mało...
    >
    > No,nie obrazaj mnie.To jest calkiem dobry film.

    Dobry to jest np. "Ratując Grace" (Saving Grace). "Joy Ride" jest filmem
    kiepskim.

    > Wracajac do Andy Kauffmana,to on nigdy nie byl wzietym aktorem,poza "TAXI"
    > ale tam tez gral drugoplanowa role.

    A jednak nakręcono o nim film :_)


    > > > Polecam "Orange County" (...)

    Już kojarzę :_)

    >
    > Tu nawet porownania nie ma,bo A.Kauffman nawet 1/10 slawy tej co J.Carrey nie
    > mial.

    "Człowiek z księżyca" nie jest o sławie, lecz o tragedii człowieka, który
    nikomu nie pokazał siebie.
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 18.12.03, 15:12
    magda_s4 napisała:

    > Dobry to jest np. "Ratując Grace" (Saving Grace). "Joy Ride" jest filmem
    > kiepskim.
    >
    > > Wracajac do Andy Kauffmana,to on nigdy nie byl wzietym aktorem,poza "TAXI"
    >
    > > ale tam tez gral drugoplanowa role.
    >
    > A jednak nakręcono o nim film :_)

    Te duze slawy nie maja za duzo wziecia,bo za bardzo sie cenia i mysle ,ze Jim
    Carrey sam wylozyl pieniadze na ten film,zeby sie pokazac,bo on juz dawno nic
    nie robil.

    > > > > Polecam "Orange County" (...)
    >
    > Już kojarzę :_)
    >
    > >
    > > Tu nawet porownania nie ma,bo A.Kauffman nawet 1/10 slawy tej co J.Carrey
    > nie mial.
    >
    > "Człowiek z księżyca" nie jest o sławie, lecz o tragedii człowieka, który
    > nikomu nie pokazał siebie.

    To prawda,ale prawda jest tez,ze on nie mial wiele do pokazania,bo byl slabym
    aktorem.
    On nigdy nie gral roli wiodacej,jak Jim Carrey,Matt Damon,Jasiek Travolta i
    inni.

  • magda_s4 18.12.03, 17:00
    maksimum napisał:

    > To prawda,ale prawda jest tez,ze on nie mial wiele do pokazania,bo byl slabym
    > aktorem.

    On był przede wszystkim komikiem.

    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 18.12.03, 21:13
    magda_s4 napisała:

    > maksimum napisał:
    >
    > > To prawda,ale prawda jest tez,ze on nie mial wiele do pokazania,bo byl sla
    > bym
    > > aktorem.
    >
    > On był przede wszystkim komikiem.

    Robin Williams,Jim Carrey tez sa komikami,ze o Bill Murray nie wspomne i oni
    wszyscy mieli role wiodace w filmach,a Andy Kauffman nigdy nie mial.
    Robin Williams jest nawet teraz w Iraku rozsmieszajac nasze wojska,tak jak to
    robil kiedys Bob Hope przez chyba 70 lat.
  • magda_s4 18.12.03, 23:04
    Nie o to chodzi. Ci, których wymieniłeś, są aktorami PRZEDE WSZYSTKIM. Owszem,
    śmieszą - są komikami, ale koncentrują się głównie na filmie. Andy natomiast
    uwielbiał występy przed publicznością. Jako komik. Tak się spełniał. Dlatego
    też nie grywał w filmach.

    P.S. Jay Leno nie grywa w filmach...
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 18.12.03, 23:33
    magda_s4 napisała:

    > Nie o to chodzi. Ci, których wymieniłeś, są aktorami PRZEDE WSZYSTKIM.
    Owszem,
    > śmieszą - są komikami, ale koncentrują się głównie na filmie. Andy natomiast
    > uwielbiał występy przed publicznością. Jako komik. Tak się spełniał. Dlatego
    > też nie grywał w filmach.
    >
    > P.S. Jay Leno nie grywa w filmach...

    Jay Leno ma taka kase,ze mu filmy niepotrzebne,zreszta on jest zbyt zajety
    prowadzeniem swojego programu,tak samo jak Johnny ,ktory prowadzil go przed nim.

    Z komikami to jest tak,ze oni wszyscy zaczynaja od stand-up comedy,czyli
    wystepow po klubach,tak jak Robin Williams zreszta,pozniej ich ktos zauwaza i
    proponuje role w filmie.
    Stand-up comedy jest dobre,gdy dostaniesz sie przed duza widownie w Vegas np.
    bo jezdzenie po malych klubach,to meczarnia.
  • magda_s4 19.12.03, 09:43
    I to by było na tyle... :_)
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.12.03, 14:37
    Ten serial "TAXI" dlugo szedl w telewizji i byl bardzo popularny.
    Najsmieszniejsza postacia,rzeczywiscie byl tam Andy Kauffman,ale gral tam
    rowniez Danny deVito,Hirsh i zapomnialem nazwiska bardzo ladnej babki,ktora
    zaczela rodzic dzieci po czterdziestce.
    Byla i jest bardzo ladna i miala szalone zycie i chyba dlatego nie miala czasu
    ustatkowac sie przed 40-stka.
  • Gość: Figofago IP: 217.97.129.* 18.12.03, 10:47
    jesli ktos wymienia Swordfisha albo Pearl Harbour jako ulubione to chyba musi
    zartowac...wiec jest to zartobliwa lista tak?????
  • maksimum 18.12.03, 15:17
    Gość portalu: Figofago napisał(a):

    > jesli ktos wymienia Swordfisha albo Pearl Harbour jako ulubione to chyba musi
    > zartowac...wiec jest to zartobliwa lista tak?????

    Wiesz jak to jest z gustami?
    Amerykanie maja inne a Polacy inne i czasami jest problem do rozwiazania czyje
    sa na wyzszym poziomie.
    Czy to Amerykanie maja dorosnac do Polakow,czy tez odwrotnie.
    Zdania jak wiesz sa podzielone.
    No wiec przedstaw swoja liste i podyskutujemy.
    Magda nie bala sie umiescic na liscie filmu polskiego,to ty tez wykaz troche
    odwagi.

  • the_reda 18.12.03, 15:43
    Nie narodowość a osobowość jest wytyczną gust ludzkich. A o gustach to nie ma co
    dyskutować bo każdy ma odmienne:)

    A Twoja dycha Maksimusie? "Gladiator" zapewne się w niej znajdzie, jak domniemam
    po nicku Twym.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.12.03, 21:03
    Ja mysle,ze te trzy w tytule tez powinny zmiescic sie w pierwszej dziesiatce.
    Moja tylko uwaga jest taka,ze nikt z EUropejczykow nie widzial "Coyote Ugly"
    bardzo dobry,typowo nowojorski film.
    Podrzuc swoja dziesiatke i wtedy moze zaczniemy jeszcze raz budowac liste.
  • the_reda 18.12.03, 22:41
    A czemu myślisz, że nikt z Europejczyków "Coyote Ugly" nie widział?
    Ja w Polsce sobie mieszkam i widziałam, jeśli oczywiście chodzi nam o ten
    sam film:)
    Ten co to się dzieje w barze pod tym samym tytułem?

    Po tytułach z Twojej poprzedniej listy widać, że w Ameryce mieszkasz, bo ja z niej
    widziałam połowę, a reszty to nawet po tyłuach nie rozróżniam.

    Co to proponowanego "Gladiatora" to się zgadzam w stu procentach. Dobry film,
    dobrze zagrany z piękną muzyką.
    Natomiast "Ocean's Eleven" bardzo średni. Naszpikowany gwiazdami, rozreklamowany,
    ale nudny, właściwie tylko poza samą akcją rabunku nic się nie dzieje. I za długi.
    Zdecydowanie lepszy pierwowzór z 1960r.


  • maksimum 18.12.03, 22:56
    the_reda napisała:

    > A czemu myślisz, że nikt z Europejczyków "Coyote Ugly" nie widział?

    Bo ja mam taki watek na forum gospodarka pt "When the shit hit the fan" i tam
    opisuje rozne filmy i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow
    amerykanskich,a juz jeden facet sie obrazil jak napisalem o "Coyote Ugly" bo
    myslal,ze to aluzja do jego urody ,a nie tytul filmu.

    > Ja w Polsce sobie mieszkam i widziałam, jeśli oczywiście chodzi nam o ten
    > sam film:)
    > Ten co to się dzieje w barze pod tym samym tytułem?

    Mloda,utalentowana ale bardzo niesmiala dziewczyne zatyka jak wychodzi na
    scene,az ktoregos dnia podczas bojki w barze odwazyla sie zaspiewac i tak sie
    zaczela jej kariera.
    I jej gruby ojciec ,znany zreszta aktor ktory pracuje jako toll collector.

    > Po tytułach z Twojej poprzedniej listy widać, że w Ameryce mieszkasz, bo ja z
    niej widziałam połowę, a reszty to nawet po tyłuach nie rozróżniam.

    To napisz jakich nie widzialas,to je opisze.

    > Co to proponowanego "Gladiatora" to się zgadzam w stu procentach. Dobry film,
    > dobrze zagrany z piękną muzyką.
    > Natomiast "Ocean's Eleven" bardzo średni. Naszpikowany gwiazdami,
    rozreklamowany, ale nudny, właściwie tylko poza samą akcją rabunku nic się nie
    dzieje. I za długi.
    > Zdecydowanie lepszy pierwowzór z 1960r.

    Wyglada na to,ze byl to film finansowany przez ta Miotle,dlatego ze tylko ona
    do tego filmu nie pasowala.
    George Clooney,Andy Garcia,Matt Damon,Brad Pitt to obsada,ktora wystarczy na co
    najmniej dwa filmy,no i do tego dwaj najprzystojniejsi faceci rywalizuja o
    Miotle(Julia Roberts).
    Tegooooo juz nie moglem wytrzymac i to byla glowna klapa tego filmu,bo ze dwie
    ciekawsze aktorki moglyby ozywic ten troche za macho film.
  • the_reda 18.12.03, 23:48
    maksimum napisał:

    >
    > Bo ja mam taki watek na forum gospodarka pt "When the shit hit the fan" i tam
    > opisuje rozne filmy i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow
    > amerykanskich,a juz jeden facet sie obrazil jak napisalem o "Coyote Ugly" bo
    > myslal,ze to aluzja do jego urody ,a nie tytul filmu.

    Dobre, dobre....:) Co do filmu to jak na komedię romantyczną to fajnie się ją
    oglądało. Ciekawe piosenki, nawet gdzieś mam ścieżke dźwiękową z tego filmu.

    A jak się zapatrujesz na "Chicago"?

    >
    > Mloda,utalentowana ale bardzo niesmiala dziewczyne zatyka jak wychodzi na
    > scene,az ktoregos dnia podczas bojki w barze odwazyla sie zaspiewac i tak sie
    > zaczela jej kariera.
    > I jej gruby ojciec ,znany zreszta aktor ktory pracuje jako toll collector.


    O tym samym filmie myślimy. Tam bodajże Polka grała. Izabela Miko czy Mika -
    no coś w tym tonie- nie pamiętam dokładnie jej nazwiska.


    > To napisz jakich nie widzialas,to je opisze.

    Ok. Nie widziałam:Swing Kids, The Emperor's Club, The Curve,Swordfish,Cousins,
    Witness Protection.
    Interesuje mnie opis filmu Cousins bo co do niego filmweb milczy jak zaklęty:)

    Ale jest to lista Macieja więc jeśli wiesz o czym jest ten film to proszę o skrót.
    Przeczytam rano(mojego czasu - oczywiście:) a teraz spać zmykam.

    > Wyglada na to,ze byl to film finansowany przez ta Miotle,dlatego ze tylko ona
    > do tego filmu nie pasowala.
    > George Clooney,Andy Garcia,Matt Damon,Brad Pitt to obsada,ktora wystarczy na co
    >
    > najmniej dwa filmy,no i do tego dwaj najprzystojniejsi faceci rywalizuja o
    > Miotle(Julia Roberts).
    > Tegooooo juz nie moglem wytrzymac i to byla glowna klapa tego filmu,bo ze dwie
    > ciekawsze aktorki moglyby ozywic ten troche za macho film.

    Po obejrzeniu tego filmu miałam wrażenie, że siedziałam tylko po to 2 godz.
    aby obejrzeć tylko ostatnie - najciekawsze sekwencje. Przez pozostały czas
    tylko gadanina. Stevenowi Soderberghowi nie najlepszy film wyszedł. Nie równa się
    z "Traffic'em".

    Pzdr.
  • maksimum 19.12.03, 01:04
    the_reda napisała:

    > maksimum napisał:
    >
    > >
    > > Bo ja mam taki watek na forum gospodarka pt "When the shit hit the fan" i
    > tam
    > > opisuje rozne filmy i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych fi
    > lmow
    > > amerykanskich,a juz jeden facet sie obrazil jak napisalem o "Coyote Ugly"
    > bo
    > > myslal,ze to aluzja do jego urody ,a nie tytul filmu.
    >
    > Dobre, dobre....:) Co do filmu to jak na komedię romantyczną to fajnie się ją
    > oglądało. Ciekawe piosenki, nawet gdzieś mam ścieżke dźwiękową z tego filmu.
    >
    > A jak się zapatrujesz na "Chicago"?

    A i owszem.

    > > Mloda,utalentowana ale bardzo niesmiala dziewczyne zatyka jak wychodzi na
    > > scene,az ktoregos dnia podczas bojki w barze odwazyla sie zaspiewac i tak
    > sie zaczela jej kariera.
    > > I jej gruby ojciec ,znany zreszta aktor ktory pracuje jako toll collector.
    >
    >
    > O tym samym filmie myślimy. Tam bodajże Polka grała. Izabela Miko czy Mika -
    > no coś w tym tonie- nie pamiętam dokładnie jej nazwiska.

    To moze ta,ktora tanczyla na barze i przedstawili ja jako Rosjanke,bo jej
    slowianskiej irody nie dalo sie ukryc.
    I ta kosa wlascicielka baru miala ladna twarz do obejrzenia.

    > > To napisz jakich nie widzialas,to je opisze.

    Te filmy o ktorych mowisz opisuje w moim watku "When the shit hit the fan" na
    forum gospodarka.
    Watek jest dosc duzy ,to w przyblizeniu podam numery gdzie szukac tych filmow.

    > Ok. Nie widziałam:Swing Kids(153), The Emperor's Club(270), The Curve
    (150),Swordfish(50),Cousins(235) Witness Protection(100).

    > Interesuje mnie opis filmu Cousins bo co do niego filmweb milczy jak zaklęty:)

    PODAJ MNIE PRZY OKAZJI ,JAK TY KORZYSTASZ Z TEGO FILMWEB.
    "Cousins" to ja sam nie chcialem ogladac,bo w roli glownej jest Ted
    Danson,ktorego nie lubie i film jest z 1989r. i zaczalem go ogladac od srodka i
    mnie sie spodobal,wiec obejrzalem go jeszcze raz.

    > Ale jest to lista Macieja więc jeśli wiesz o czym jest ten film to proszę o
    skrót.
    > Przeczytam rano(mojego czasu - oczywiście:) a teraz spać zmykam.

    Wejdz na forum "gospodarka" kliknij u dolu strony "nie pokazuj opinii" i wtedy
    znajdziesz watek "When the shit hit the fan" bez problemu.
    Mozesz tez u gory strony kliknac "posegregowac watki wg ilosci wpisow".

    > > Wyglada na to,ze byl to film finansowany przez ta Miotle,dlatego ze tylko
    > ona do tego filmu nie pasowala.
    > > George Clooney,Andy Garcia,Matt Damon,Brad Pitt to obsada,ktora wystarczy
    > na co najmniej dwa filmy,no i do tego dwaj najprzystojniejsi faceci
    rywalizuja o Miotle(Julia Roberts).
    > > Tegooooo juz nie moglem wytrzymac i to byla glowna klapa tego filmu,bo ze
    > dwie ciekawsze aktorki moglyby ozywic ten troche za macho film.
    >
    > Po obejrzeniu tego filmu miałam wrażenie, że siedziałam tylko po to 2 godz.
    > aby obejrzeć tylko ostatnie - najciekawsze sekwencje. Przez pozostały czas
    > tylko gadanina. Stevenowi Soderberghowi nie najlepszy film wyszedł. Nie równa
    się
    > z "Traffic'em".

    Oczywiscie,ze tak.Glownie dlatego,ze postacie sa charakterystyczne,a w "Ocean's
    Eleven" wszystko jest na jedna modle,jak w wojsku.Nawet Miotla.

    > Pzdr.
  • the_reda 19.12.03, 16:39
    maksimum napisał:

    >
    > PODAJ MNIE PRZY OKAZJI ,JAK TY KORZYSTASZ Z TEGO FILMWEB.


    W Filmwebie o filmie "Cousins" są tylko nikłe informacje. Jak na starszy film,
    to nawet opisu czy też żadnego skrótu nie ma. Stąd moje pytanie o ten akurat film.


    >

    >
    > Wejdz na forum "gospodarka" kliknij u dolu strony "nie pokazuj opinii" i wtedy
    > znajdziesz watek "When the shit hit the fan" bez problemu.
    > Mozesz tez u gory strony kliknac "posegregowac watki wg ilosci wpisow".

    Dzięki serdeczne za info. Znalazłam, przeczytałam.

    > Oczywiscie,ze tak.Glownie dlatego,ze postacie sa charakterystyczne,a w "Ocean's
    > Eleven" wszystko jest na jedna modle,jak w wojsku.Nawet Miotla.
    .

    "Traffic" to wogóle jeden z moich ulubionych filmów - przynajmniej z ostatnich lat.
    Nie mam mu jako filmowi nic do zarzucenia. Podobał mi się od początku
    do końca. A to dlatego iż różni się od tych typowo amerykańskich. Nie czuć
    u niego komercji. Ma swoją atmosferę. No i jeszcze technika ujęć. Reżyser dla
    lepszego efektu sam nosił kamerę na swoich barkach. To dało efekt ruchomych
    scen, bardzo dobry efekt. Scenariusz bardzo dobry. Nie każdy potrafi połączyć
    wiele historii w jedną spójną całość.
    A ostatnia scena filmu wręcz rozbraja. Ta w której B.del Torro siedzi na trybunie
    i ogląda mecz dzieciaków grających w bejsbola. I ta muzyka, którą wtedy słychać.
    Piękna scena. Potwierdza, iż można walczyć w tym świecie nie tylko o pieniądze
    ale i swoje ideały.

    Oby więcej takich filmów.

    Między innymi właśnie technika ujęć z "Traffica" powoduje iż nie lubię filmów
    typu "Pearl Harbor". Zniosę jakośc tą ckliwą historię wplątaną w realia wojny.
    Ale te ujęcia. Szlak mnie po prostu trafia jak widzę ten patos. Kamera która
    powoli przybliża się i pokazuje ludzi od dołu - ujęcie typowo amerykańskie. I
    zazwyczaj słychać wtedy doniosła muzykę. Okropności.
  • maksimum 20.12.03, 04:24
    the_reda napisała:

    > maksimum napisał:
    >
    > >
    > > PODAJ MNIE PRZY OKAZJI ,JAK TY KORZYSTASZ Z TEGO FILMWEB.
    >
    >
    > W Filmwebie o filmie "Cousins" są tylko nikłe informacje. Jak na starszy film,
    > to nawet opisu czy też żadnego skrótu nie ma. Stąd moje pytanie o ten akurat
    film.

    > > Wejdz na forum "gospodarka" kliknij u dolu strony "nie pokazuj opinii" i w
    > tedy
    > > znajdziesz watek "When the shit hit the fan" bez problemu.
    > > Mozesz tez u gory strony kliknac "posegregowac watki wg ilosci wpisow".
    >
    > Dzięki serdeczne za info. Znalazłam, przeczytałam.
    >
    > > Oczywiscie,ze tak.Glownie dlatego,ze postacie sa charakterystyczne,a w "Oc
    > ean's
    > > Eleven" wszystko jest na jedna modle,jak w wojsku.Nawet Miotla.
    > .
    >
    > "Traffic" to wogóle jeden z moich ulubionych filmów - przynajmniej z
    ostatnich lat.
    > Nie mam mu jako filmowi nic do zarzucenia. Podobał mi się od początku
    > do końca. A to dlatego iż różni się od tych typowo amerykańskich. Nie czuć
    > u niego komercji. Ma swoją atmosferę. No i jeszcze technika ujęć. Reżyser dla
    > lepszego efektu sam nosił kamerę na swoich barkach. To dało efekt ruchomych
    > scen, bardzo dobry efekt. Scenariusz bardzo dobry. Nie każdy potrafi połączyć
    > wiele historii w jedną spójną całość.
    > A ostatnia scena filmu wręcz rozbraja. Ta w której B.del Torro siedzi na
    trybunie i ogląda mecz dzieciaków grających w bejsbola. I ta muzyka, którą
    wtedy słychać

    Co Ty taka ckliwa jestes?
    To dlaczego Ci sie "Pearl Harbor" nie podobal?

    > Piękna scena. Potwierdza, iż można walczyć w tym świecie nie tylko o pieniądze
    > ale i swoje ideały.
    >
    > Oby więcej takich filmów.

    Czy to ten film,gdzie Brad Pitt jedzie do Meksyku po cos tam?
    I zabija agenta,ktory mial jego zabic.

    > Między innymi właśnie technika ujęć z "Traffica" powoduje iż nie lubię filmów
    > typu "Pearl Harbor". Zniosę jakośc tą ckliwą historię wplątaną w realia wojny.
    > Ale te ujęcia. Szlak mnie po prostu trafia jak widzę ten patos. Kamera która
    > powoli przybliża się i pokazuje ludzi od dołu - ujęcie typowo amerykańskie. I
    > zazwyczaj słychać wtedy doniosła muzykę. Okropności.

    To nie pamietasz takich samych ujec z "Ziemi Obiecanej" i ogluszajacej muzyki
    rowniez?
  • the_reda 20.12.03, 16:14


    >
    > Co Ty taka ckliwa jestes?
    > To dlaczego Ci sie "Pearl Harbor" nie podobal?

    Nie no, ckliwa? eeee tam. Jakbym była ckliwa to bym oczu oderwać nie mogła
    od "Pearl Harbora" i nienadążała nosa wycierać po rzewnych łzach:)

    Nie lubię filmów typu "P.H.". Pod względem scenariusza to nic nowego.
    Nie odpowiadał mi styl naręcenia filmu. Ten bohateryzm i patos do bólu.
    Przerost formy nad treścią. Nie nie to nie dla mnie.
    Jedyne co było godne uwagi w tym filmie to niektóre ujęcia np. spadających
    bomb czy przelot samolotów nad głowami. I tyle, nic więcej. Wydano kupe kasy,
    a film można uznać za klapę - przynajmniej spodziewano się po nim lepszych
    wyników w ilości widzów a co za tym idzie więcej kasy.


    Zdecydowanie zamieniłabym w tej liście ostatnią pozycję z pierwszą. Training Day-
    o, to jest dopiero dobry film. Denzel zagrał rewelacyjnie.
    A dlaczego u Ciebie na ostatnim miejscu?


    > Czy to ten film,gdzie Brad Pitt jedzie do Meksyku po cos tam?
    > I zabija agenta,ktory mial jego zabic.


    Nie, to nie ten. W "Trafficu" nie gra B.Pitt. Tematem przewodnim są narkotyki,
    a wszystkie trzy historie są powiązane ze sobą.
    Nie widziałeś tego filmu? Jeśli nie, to polecam.


    > To nie pamietasz takich samych ujec z "Ziemi Obiecanej" i ogluszajacej muzyki
    > rowniez?


    Nie pamiętam:)


    A skusiło Ciebie aby umieścić "Life as a house" na 3 miejscu? Tak bardzo Ci się
    podobał ten film?
    Jak dla mnie to niczym specjalnie się nie odróżniał od innych, przeciętny.
    A takie historie to chyba tylko w Ameryce się zdarzają.
  • maksimum 20.12.03, 19:07
    the_reda napisała:

    > > Co Ty taka ckliwa jestes?
    > > To dlaczego Ci sie "Pearl Harbor" nie podobal?
    >
    > Nie no, ckliwa? eeee tam. Jakbym była ckliwa to bym oczu oderwać nie mogła
    > od "Pearl Harbora" i nienadążała nosa wycierać po rzewnych łzach:)
    >
    > Nie lubię filmów typu "P.H.". Pod względem scenariusza to nic nowego.
    > Nie odpowiadał mi styl naręcenia filmu. Ten bohateryzm i patos do bólu.
    > Przerost formy nad treścią. Nie nie to nie dla mnie.
    > Jedyne co było godne uwagi w tym filmie to niektóre ujęcia np. spadających
    > bomb czy przelot samolotów nad głowami. I tyle, nic więcej. Wydano kupe kasy,
    > a film można uznać za klapę - przynajmniej spodziewano się po nim lepszych
    > wyników w ilości widzów a co za tym idzie więcej kasy.
    >
    > Zdecydowanie zamieniłabym w tej liście ostatnią pozycję z pierwszą. Training
    Day- o, to jest dopiero dobry film. Denzel zagrał rewelacyjnie.
    > A dlaczego u Ciebie na ostatnim miejscu?

    To jest dobry film o marginesie spolecznym,ale nad sie nie rozczulisz.
    Nie ma tej historii zycia co w PH-no wiesz,dwaj kumple z dziecinstwa i jedna
    dziewczyna.I ta rywalizacja,to takie normalne i zyciowe.
    Niemal tak jak w "Heartbreakers" z Sigourney Weaver i Love-Hewitt.


    > > Czy to ten film,gdzie Brad Pitt jedzie do Meksyku po cos tam?
    > > I zabija agenta,ktory mial jego zabic.

    Jak samochod zatrzymali na strasznym pustkowiu,to Brad Pitt widzi w odbiciu z
    kapsla na kolo,ze (to chyba byl Soprano) facet chce go z tylu zastrzelic,ale
    rozmyslil sie i to go zgubilo,bo za chwile Brad P strzela mu w glowe.
    Co to byl za film?

    > Nie, to nie ten. W "Trafficu" nie gra B.Pitt. Tematem przewodnim są narkotyki,
    > a wszystkie trzy historie są powiązane ze sobą.
    > Nie widziałeś tego filmu? Jeśli nie, to polecam.

    Opisz go troche,moze do mnie przyjdzie.

    > > To nie pamietasz takich samych ujec z "Ziemi Obiecanej" i ogluszajacej muz
    > yki rowniez?
    >
    > Nie pamiętam:)

    "Ziemia obiecana" to byl w tamtym czasie rewelacyjny i nowatorski film.

    > A skusiło Ciebie aby umieścić "Life as a house" na 3 miejscu? Tak bardzo Ci
    się podobał ten film?

    Nie bede ukrywal,ze lubie podnosic brwi do gory w lekkim zdziwieniu i troche
    sie usmiecha przy tym i Kevin Kline najlepiej mnie nasladuje w tym.
    W "Orange County" tez jest taka scena,gdy Shaun podbiega do Marcusa na campusie
    w Stanford i zaczyna z nim gadac i przedstawia sie a Skinner podnosi brwi itd.

    > Jak dla mnie to niczym specjalnie się nie odróżniał od innych, przeciętny.
    > A takie historie to chyba tylko w Ameryce się zdarzają.

    Moze i tak,bo w Stanach ludzie lubia i umieja miec po dwa albo i trzy zycia.
    Zaczynac cos zupelnie od nowa skokiem ze skarpy do oceanu,albo budowa nowego
    domu.
    Jak sobie przypominam,w Polsce jak sie czlowiek zalamie,to juz ma prze......
    do konca zycia.
    To "Heartbreakers" tez nie widzialas?
  • the_reda 21.12.03, 17:09
    maksimum napisał:
    >
    > To jest dobry film o marginesie spolecznym,ale nad sie nie rozczulisz.

    Racja, b.dobry. Wciąga i magnetyzuje. Nie musi rozczulać, ważne że jest
    interesujący.


    > Nie ma tej historii zycia co w PH-no wiesz,dwaj kumple z dziecinstwa i jedna
    > dziewczyna.I ta rywalizacja,to takie normalne i zyciowe.

    I oklepane.


    > Niemal tak jak w "Heartbreakers" z Sigourney Weaver i Love-Hewitt.

    >
    > Jak samochod zatrzymali na strasznym pustkowiu,to Brad Pitt widzi w odbiciu z
    > kapsla na kolo,ze (to chyba byl Soprano) facet chce go z tylu zastrzelic,ale
    > rozmyslil sie i to go zgubilo,bo za chwile Brad P strzela mu w glowe.
    > Co to byl za film?


    Bodajże "Mexican" z B.Pittem i J.Roberts



    >
    > Opisz go troche,moze do mnie przyjdzie.


    "Traffic" opowiada 3 historie a przewodnim tematem są narkotyki.
    Bohaterka grana przez Zeta-Jones jest w ciąży, zajmuje się domem, a jej mąż-
    biznesmen zostaje zatrzymany przez policję za podejrzenie handlu narkotykami.

    M.Douglas jest w filmie sędzią Sądu Najwyższego, którego zadaniem jest walka
    z zorganizowanym przemysłem narkotykowym. Jego sytucja staje się tym bardziej
    trudna gdy odkrywa że jego córka jest uzależniona.

    Dwaj policjanci z Meksyku rozdryzają szajkę przemytników u siebie w kraju.

    Wszystkie historie łączą sie w spójną całość, do tego jest dobrze nakręcony
    o czym pisałam wcześniej. Lektura obowiązkowa.



    >
    > Nie bede ukrywal,ze lubie podnosic brwi do gory w lekkim zdziwieniu i troche
    > sie usmiecha przy tym i Kevin Kline najlepiej mnie nasladuje w tym.
    > W "Orange County" tez jest taka scena,gdy Shaun podbiega do Marcusa na campusie
    > w Stanford i zaczyna z nim gadac i przedstawia sie a Skinner podnosi brwi itd.


    "Orange country" jeszcze nie widziałam.

    >
    > Moze i tak,bo w Stanach ludzie lubia i umieja miec po dwa albo i trzy zycia.
    > Zaczynac cos zupelnie od nowa skokiem ze skarpy do oceanu,albo budowa nowego
    > domu.
    > Jak sobie przypominam,w Polsce jak sie czlowiek zalamie,to juz ma prze......
    > do konca zycia.
    > To "Heartbreakers" tez nie widzialas?

    Widziałam, ale ten film to nic ciekawego. Niby komedia a nie śmieszna.
    Mimo, że naszpikowany gwiazdami, ale nudny dla mnie.
  • maksimum 21.12.03, 20:29
    the_reda napisała:

    > maksimum napisał:
    > >
    > > To jest dobry film o marginesie spolecznym,ale nad sie nie rozczulisz.
    >
    > Racja, b.dobry. Wciąga i magnetyzuje. Nie musi rozczulać, ważne że jest
    > interesujący.

    No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
    neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszczaja
    na Denzel'a Ruskich.

    > > Nie ma tej historii zycia co w PH-no wiesz,dwaj kumple z dziecinstwa i jed
    > na dziewczyna.I ta rywalizacja,to takie normalne i zyciowe.
    >
    > I oklepane.

    No i zycie jest troche takie oklepane.
    Ja pamietam,ze dla mnie wyrwanie sie z Ozarowa bylo takim samym celem jak dla
    Shauna opuszczenie "Orange County".

    > > Niemal tak jak w "Heartbreakers" z Sigourney Weaver i Love-Hewitt.
    >
    > > Jak samochod zatrzymali na strasznym pustkowiu,to Brad Pitt widzi w odbici
    > u z kapsla na kolo,ze (to chyba byl Soprano) facet chce go z tylu zastrzelic,a
    > le rozmyslil sie i to go zgubilo,bo za chwile Brad P strzela mu w glowe.
    > > Co to byl za film?
    >
    > Bodajże "Mexican" z B.Pittem i J.Roberts

    Geee i to tez widzialas? To byl rzeczywiscie dobry film.

    > > Opisz go troche,moze do mnie przyjdzie.
    >
    > "Traffic" opowiada 3 historie a przewodnim tematem są narkotyki.
    > Bohaterka grana przez Zeta-Jones jest w ciąży, zajmuje się domem, a jej mąż-
    > biznesmen zostaje zatrzymany przez policję za podejrzenie handlu narkotykami.
    > M.Douglas jest w filmie sędzią Sądu Najwyższego, którego zadaniem jest walka
    > z zorganizowanym przemysłem narkotykowym. Jego sytucja staje się tym bardziej
    > trudna gdy odkrywa że jego córka jest uzależniona.
    > Dwaj policjanci z Meksyku rozdryzają szajkę przemytników u siebie w kraju.
    > Wszystkie historie łączą sie w spójną całość, do tego jest dobrze nakręcony
    > o czym pisałam wcześniej. Lektura obowiązkowa.

    Szczegolnie jak sie jest uzaleznionym od talentu M.Douglasa i jego rodziny.
    Czy ta Zeta,to nie jest przypadkiem jego prawdziwa zona?
    I czy M.Douglas nie pisze tez tutaj o swoim uzaleznieniu?
    A ta jego coreczka to dla kochanych narkotykow zadawala sie z jakimis Nyggas?
    Nie ogladalem,ale jakbys mogla troche kolorow dodac do opisu,to ja
    opisze "Orange County" .

    > > Nie bede ukrywal,ze lubie podnosic brwi do gory w lekkim zdziwieniu i troc
    > he sie usmiecha przy tym i Kevin Kline najlepiej mnie nasladuje w tym.
    > > W "Orange County" tez jest taka scena,gdy Shaun podbiega do Marcusa na cam
    > pusie w Stanford i zaczyna z nim gadac i przedstawia sie a Skinner podnosi
    brwi itd.
    >
    >
    > "Orange country" jeszcze nie widziałam.

    Niezla obsada i niezla komedia.

    > > Moze i tak,bo w Stanach ludzie lubia i umieja miec po dwa albo i trzy zyci
    > a.
    > > Zaczynac cos zupelnie od nowa skokiem ze skarpy do oceanu,albo budowa nowe
    > go domu.
    > > Jak sobie przypominam,w Polsce jak sie czlowiek zalamie,to juz ma prze....
    > .. do konca zycia.
    > > To "Heartbreakers" tez nie widzialas?
    >
    > Widziałam, ale ten film to nic ciekawego. Niby komedia a nie śmieszna.
    > Mimo, że naszpikowany gwiazdami, ale nudny dla mnie.

    Moi ulubiency: Gene Hackman i Sigourney Weaver,no i ten Jersey Boy z warsztatu
    samochodowego,he is really intense.
  • the_reda 21.12.03, 22:21
    maksimum napisał:



    > No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
    > neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszczaja
    > na Denzel'a Ruskich.

    Sprecyzuj słowo Nygas.


    >
    > No i zycie jest troche takie oklepane.
    > Ja pamietam,ze dla mnie wyrwanie sie z Ozarowa bylo takim samym celem jak dla
    > Shauna opuszczenie "Orange County".


    I tak dalej trzymać. Jedno marzenie spełnione:)



    >
    > Geee i to tez widzialas? To byl rzeczywiscie dobry film.


    Fajna scena jak J.Roberts wydziera się z balkonu na B.Pitta. A ten stoi jak
    osiołek.



    > Szczegolnie jak sie jest uzaleznionym od talentu M.Douglasa i jego rodziny.
    > Czy ta Zeta,to nie jest przypadkiem jego prawdziwa zona?
    > I czy M.Douglas nie pisze tez tutaj o swoim uzaleznieniu?
    > A ta jego coreczka to dla kochanych narkotykow zadawala sie z jakimis Nyggas?
    > Nie ogladalem,ale jakbys mogla troche kolorow dodac do opisu,to ja
    > opisze "Orange County" .


    No co ty, całego filmu nie opiszę bo byś wtedy nie musiał oglądać:)
    Zeta Jones rzeczywiście jest żoną Douglasa, a grając w "Trafficu" była w
    zaawansowanej ciąży właśnie z nim. Mimo iż nie uważam Douglasa za dobrego
    aktora to muszę przyznać że zagrał dobrze, zresztą wszyscy aktorzy wypadli
    dobrze. B. del Toro za rolę policjanta nie dającego się skorumpować i walczącego
    za swoje ideały dostał Oscara.

    To mój jeden z ulubionych filmów.



    > Moi ulubiency: Gene Hackman i Sigourney Weaver,no i ten Jersey Boy z warsztatu
    > samochodowego,he is really intense.

    To nie była udana komedia. Ale wole już takie niż "Legalną blondynkę". Tego to
    już wogóle nie dało się oglądać.
  • maksimum 21.12.03, 23:22
    the_reda napisała:

    > maksimum napisał:
    >
    > > No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
    > > neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszcz
    > aja na Denzel'a Ruskich.
    >
    > Sprecyzuj słowo Nygas.

    nigger

    > > No i zycie jest troche takie oklepane.
    > > Ja pamietam,ze dla mnie wyrwanie sie z Ozarowa bylo takim samym celem jak
    > dla Shauna opuszczenie "Orange County".
    >
    > I tak dalej trzymać. Jedno marzenie spełnione:)
    >
    > > Geee i to tez widzialas? To byl rzeczywiscie dobry film.
    >
    > Fajna scena jak J.Roberts wydziera się z balkonu na B.Pitta. A ten stoi jak
    > osiołek.

    Widzialem film dwa razy,a tej sceny nie.Moze i lepiej ,bo za Miotla nie
    przepadam.

    > > Szczegolnie jak sie jest uzaleznionym od talentu M.Douglasa i jego rodziny
    > .
    > > Czy ta Zeta,to nie jest przypadkiem jego prawdziwa zona?
    > > I czy M.Douglas nie pisze tez tutaj o swoim uzaleznieniu?
    > > A ta jego coreczka to dla kochanych narkotykow zadawala sie z jakimis Nygg
    > as?
    > > Nie ogladalem,ale jakbys mogla troche kolorow dodac do opisu,to ja
    > > opisze "Orange County" .
    >
    >
    > No co ty, całego filmu nie opiszę bo byś wtedy nie musiał oglądać:)

    To opisuj tak jak ja,zeby bylo wesolo,a z tresci i tak sie nikt nie polapie.

    > Zeta Jones rzeczywiście jest żoną Douglasa, a grając w "Trafficu" była w
    > zaawansowanej ciąży właśnie z nim. Mimo iż nie uważam Douglasa za dobrego
    > aktora to muszę przyznać że zagrał dobrze, zresztą wszyscy aktorzy wypadli
    > dobrze. B. del Toro za rolę policjanta nie dającego się skorumpować i
    walczącego za swoje ideały dostał Oscara.

    Takich B.del Toro to ja jeszcze pamietam z mlodych lat w Ozarowie.

    > To mój jeden z ulubionych filmów.
    >
    > > Moi ulubiency: Gene Hackman i Sigourney Weaver,no i ten Jersey Boy z warsz
    > tatu samochodowego,he is really intense.
    >
    > To nie była udana komedia. Ale wole już takie niż "Legalną blondynkę". Tego to
    > już wogóle nie dało się oglądać.

    To "Corky Romano" byla lepsza?
    Czy ogladalas moze "Beautiful Girls" 1996 ,bo juz przymierzalem sie do opisania?
    A jak mi wyszlo "Orange County"?
  • Gość: akaaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 23:31
    the_reda napisała:

    > maksimum napisał:
    >
    >
    >
    > > No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
    > > neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszcz
    > aja
    > > na Denzel'a Ruskich.
    >
    > Sprecyzuj słowo Nygas.

    Nyggas - 'niggers' po spolszczeniu, jak przypuszczam - ludność
    afroamerykańska. Nie używaj tego wyrazu gdy rozmawiasz z przedstawicielem tej
    ludności, bo z pewnością mu się nie spodoba i będziesz się musiała gęsto
    tłumaczyć, że nie chciałas go obrazić.
  • sutekh1 28.06.04, 09:54
    dzień treningu , śmierć na żywo...big brother w porno-wersji
    ciamkanie miotły i porno-randki
  • maksimum 28.06.04, 18:09
    sutekh1 napisał:

    > dzień treningu , śmierć na żywo...big brother w porno-wersji
    > ciamkanie miotły i porno-randki

    Big brother,to jest wasz europejski chory pomysl i w prawdziwym swiecie sie nie
    sprawdza.
  • magda_s4 19.12.03, 17:51
    maksimum napisał:

    > i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow amerykanskich

    Proponuję zrewidować pojęcie "najlepszy".

    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 19.12.03, 20:25
    magda_s4 napisała:

    > maksimum napisał:
    >
    > > i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow amerykanskich
    >
    > Proponuję zrewidować pojęcie "najlepszy".

    Patrzac na kino swiatowe,od dawna widac,ze jest ono adominowane przez kino
    amerykanskie i bardzo rzadko trafiaja tu filmy zagraniczne,dlatego pewnie
    obrazilas sie,ze nie umiscilem na liscie filmow brytyjskich i polskich.
    "Ziemia Obiecana"Czlowiek z marmuru" czy "Bez znieczulenia" byly na dorym
    poziomie swiatowym.
    Dodalismy w miedzyczasie kilka filmow,to poprzestawiaj liste wg wlasnego
    uznania.
  • magda_s4 19.12.03, 21:15
    ...
    ...piłam do czego innego...
    ...


    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 19.12.03, 21:37
    magda_s4 napisała:

    > ...
    > ...piłam do czego innego...
    > ...

    Sporo ludzi juz pod swieta zaczyna pic.
    W latach 1980tych telwizja tez byla inna,czyli ten serial TAXI byl powazna
    pozycja w programie i wszyscy go ogladali,z tym ze aktorzy wtedy mniej
    zarabiali.
    W latach 90tych namnozylo sie kablowek i wiekszosc ludzi teraz ma po 100
    kanalow TV.
    TV antenowa,na ktorej byl grany TAXI przeszla niemal do lamusa i wszystkie
    filmy kinowe juz po kilku tygodniach od premier mozna ogladac w TV.
    Tez nie do tego pijesz?
  • magda_s4 19.12.03, 22:41
    ...pilam do "Joy ride", który byłeś raczyłeś uważać za film dobry. A skoro tak,
    to wyobrażam sobie listę najlepszych - Twoim zdaniem - filmów...
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 20.12.03, 00:04
    magda_s4 napisała:

    > ...pilam do "Joy ride", który byłeś raczyłeś uważać za film dobry. A skoro
    tak, to wyobrażam sobie listę najlepszych - Twoim zdaniem - filmów...

    A co Ci sie nie podobalo w "Joy Ride" ?
    Studenci wracaja do domu a chlopak zabiera po drodze brata z wiezienia i
    pozniej juz wszystko poszlo gladko,choc brak szczeki troche wzruszyl.
    A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?

  • magda_s4 21.12.03, 23:16
    maksimum napisał:

    > A co Ci sie nie podobalo w "Joy Ride" ?
    > Studenci wracaja do domu a chlopak zabiera po drodze brata z wiezienia i
    > pozniej juz wszystko poszlo gladko,choc brak szczeki troche wzruszyl.

    I to właśnie jak dla mnie jest na trzy plus w skali od 1 do 6. I nawet o plus
    za dużo...

    > A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?

    Widziałam...

    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 22.12.03, 02:55
    magda_s4 napisała:

    > maksimum napisał:
    >
    > > A co Ci sie nie podobalo w "Joy Ride" ?
    > > Studenci wracaja do domu a chlopak zabiera po drodze brata z wiezienia i
    > > pozniej juz wszystko poszlo gladko,choc brak szczeki troche wzruszyl.
    >
    > I to właśnie jak dla mnie jest na trzy plus w skali od 1 do 6. I nawet o plus
    > za dużo...
    >
    > > A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?
    >
    > Widziałam...

    No i ....
    Ladna dziewczyna?
  • magda_s4 22.12.03, 04:07
    maksimum napisał:

    > > > A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?
    > >
    > > Widziałam...
    >
    > No i ....
    > Ladna dziewczyna?

    Wiedziałam, że tylko dlatego uważasz "joyride" za dobry ;P
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 22.12.03, 05:40
    Zaczalem "Joy Ride" ogladac od srodka,niemal jak wiekszosc filmow i patrze na
    ta maslana slowianska twarz i nadziwic sie nie moge co ona tam robi,ale ogladam
    dalej i czekam kiedy sie wysypie,tak jak to polskie aktorki maja w zwyczaju.
    Albo musi nogi pokazac,albo cos od gory,bo talent sie konczy a widz chce
    rozrywki.No i ....
    No i wytrwala do konca filmu w niezlej kondycji.
    Widac,ze tu urodzona,a nie jedna z tych przeflancowanych co probowaly kariery
    tu robic.
    W "Glass House " byla niemal identycznie taka sama.
    Bedzie musiala sie wziac za siebie,zeby jej nie zakwalifikowali do jednej
    kategorii.
  • Gość: Maik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 19:25
    Ja chciałbym zamiast o treści pogadać o temacie :-)

    Moja Dycha tesz nie zdycha, ja jak idę na film na który ma ochote to nigdy się
    nie martwie że jak będzie do Dupy to wyrzucę pieniądze w błoto albo że
    zmarnuje se czas. Śmieszą mnie osoby które mówią "nie idź na ten film bo
    zmarnujesz tylko dyche". Morze poprostu są biedni że tak oszczędzają ale ja
    tam nigdy nie dbam o kase i uwarzam że nik nie powinien się tak tym przejmować.

    Wesołych Świąt! :-)
  • magda_s4 19.12.03, 21:18
    Gość portalu: Maik napisał(a):

    > Morze poprostu są biedni że tak oszczędzają ale ja tam nigdy nie dbam o kase
    > i uwarzam że nik nie powinien się tak tym przejmować.
    >

    Po numer mojego konta proszę na priv.

    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • Gość: Maik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 21:23
    ...............................................................................
    ...............................................................................
    ...............................................................................
    ...............................................................................
    ...............................................................................
    ...............................................................................
    ...............................................................................
    ...............................................................................
    ...............................................................................
    ...............................................................................
    ..................Słucham?
  • maksimum 19.12.03, 21:41
    magda_s4 napisała:

    > Gość portalu: Maik napisał(a):
    >
    > > Morze poprostu są biedni że tak oszczędzają ale ja tam nigdy nie dbam o ka
    > se
    > > i uwarzam że nik nie powinien się tak tym przejmować.
    > >
    >
    > Po numer mojego konta proszę na priv.

    To nie idzie o nr konta,on chce z Toba isc do kina.
    Jak mieszkasz w Warszawie,to ja bym tez z Toba do kina poszedl.
  • Gość: Maik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 21:44
    Brzydki to ja nie jestem, ale skąd ten nagły popęt do mnie? :-)
  • maksimum 19.12.03, 22:08
    Gość portalu: Maik napisał(a):

    > Brzydki to ja nie jestem, ale skąd ten nagły popęt do mnie? :-)

    Kto tam teraz patrzy na urode,choc tez brzydki nie jestem.
    To jest walka o stan konta.
  • magda_s4 19.12.03, 22:43
    maksimum napisał:
    >
    > To nie idzie o nr konta,on chce z Toba isc do kina.
    > Jak mieszkasz w Warszawie,to ja bym tez z Toba do kina poszedl.

    Och kurczę! Gdybym wiedziała, tobym była w moich wątkach do Ciebie jeszcze
    milsza ;-)
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 19.12.03, 23:38
    magda_s4 napisała:

    > maksimum napisał:
    > >
    > > To nie idzie o nr konta,on chce z Toba isc do kina.
    > > Jak mieszkasz w Warszawie,to ja bym tez z Toba do kina poszedl.
    >
    > Och kurczę! Gdybym wiedziała, tobym była w moich wątkach do Ciebie jeszcze
    > milsza ;-)

    To jest to ,co ja nazywam dawanie dobrego przykladu.
    Wychodzisz przed dom,a tam wiec ludzi i kazdy z dwoma ticketami do kina.
    Podaj tylko adres.
  • Gość: gosc IP: *.daminet.pl 01.06.05, 18:11
    uwaRZam ze to chodzi o ten POPĘT.... ludzie, szanujcie siebie i innych
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.03, 16:18
    1. Fanny i Aleksander
    2. Imie rozy
    3. Kabaret

    Ja widzialam Coyote Ugly i sadze ze ten film jest na skroty, z tym ze mnie sie
    podobal dosyc.
    W wawie proponuje koncert Munka Staszczka
  • maksimum 20.12.03, 18:44
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > 1. Fanny i Aleksander
    > 2. Imie rozy
    > 3. Kabaret

    Kabaret byl dobry,ale to juz wiekowy film.
    Dwoch pierwszych nie widzialem.

    > Ja widzialam Coyote Ugly i sadze ze ten film jest na skroty, z tym ze mnie
    sie podobal dosyc.

    Czy on byl w kinach w Polsce,czy w wypozyczalniach?

    > W wawie proponuje koncert Munka Staszczka

    Jaka to muzyka droga Marcee?
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.03, 21:15
    ktory wymienila Magda to tak dobry film ze pamietam go swietnie po wielu latach
    ale to tylko ekscytujaca historia
    moje Kino musi miec cos z basni, inaczej mnie nie zachwyca ani nie porywa
    (wyjatkowo odstaje od tego klimatu Kabaret)
  • magda_s4 21.12.03, 00:19
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > moje Kino musi miec cos z basni

    To chyba mam coś dla Ciebie :-)

    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.12.03, 02:11
    A ze magda lubi komedie,to zrecenzuje nam Happy Gilmore i Corcky Romano.
    Moim ulubionym sportem jest hokej,no wiec Happy Gilmore byl jakby dla mnie
    zrobiony.
    No i rodzinka Romano z papcia co przyklada charakterystycznie prawa reke do
    czola jak zaczyna myslec i lokiec musi byc rowniez wysoko w gorze.
    Czasami druga reka wyprostowana ku gorze tez mu pomaga.No i koniecznie jakis
    stary wymiety plaszcz,tak zeby wygladal ze sledzi kogos.
  • magda_s4 21.12.03, 23:25
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > A ze magda lubi komedie,to zrecenzuje nam Happy Gilmore i Corcky Romano.

    Happy Gilmore
    On nie gra w golfa... on go niszczy! Gilmor chce zostać hokeistą, jednak co rok
    jest odrzucany w eliminacjach. Pewnego dnia dowiaduje się, że urząd skarbowy
    chce zlicytować dom jego babci. Podczas wyprowadzki zakłada się z tragarzami o
    to, kto dalej odbije piłeczkę golfową. Ponieważ wygrał zakład postanawia, że w
    ten sposób odzyska pieniądze na niezapłacony podatek. No i tak trafia do
    turnieju golfowego. Tutaj następuje rozwój akcji filmu, prowadząc do
    szczęśliwego zakończenia.
    ***
    Nie lubię komedii z Adamem Sandlerem. A recenzja pochodzi z portalu
    www.filmweb.pl
    ***
    Corky Romano
    Komedia o niewydarzonym synu szefa mafii, który zmuszony jest udawać agenta FBI.
    www.stopklatka.pl
    ***

    A komedie rzeczywiście lubię. Ale żeby umieszczać takie filmy jak powyższe na
    liście debeściaków...? łeeeeeeeeeee
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 22.12.03, 02:52
    magda_s4 napisała:

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > A ze magda lubi komedie,to zrecenzuje nam Happy Gilmore i Corcky Romano.
    >
    > Happy Gilmore
    > On nie gra w golfa... on go niszczy! Gilmor chce zostać hokeistą, jednak co
    rok jest odrzucany w eliminacjach. Pewnego dnia dowiaduje się, że urząd
    skarbowy chce zlicytować dom jego babci. Podczas wyprowadzki zakłada się z
    tragarzami o to, kto dalej odbije piłeczkę golfową. Ponieważ wygrał zakład
    postanawia, że w ten sposób odzyska pieniądze na niezapłacony podatek. No i tak
    trafia do turnieju golfowego. Tutaj następuje rozwój akcji filmu, prowadząc do
    > szczęśliwego zakończenia.

    Co to za recenzja,jak tu sie film dopiero zaczyna?

    > ***
    > Nie lubię komedii z Adamem Sandlerem. A recenzja pochodzi z portalu
    > www.filmweb.pl

    Ja tez nie przepadam za nim i on juz powoli wypada z obiegu.

    > ***
    > Corky Romano
    > Komedia o niewydarzonym synu szefa mafii, który zmuszony jest udawać agenta
    FBI
    > .
    > www.stopklatka.pl
    > ***
    >
    > A komedie rzeczywiście lubię. Ale żeby umieszczać takie filmy jak powyższe na
    > liście debeściaków...? łeeeeeeeeeee

    To podrzuc jakas inne propozycje,a ja pomysle o recenzji.

  • Gość: ble-ble IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 07:36
    zreszta ja w ogole nie lubie kina bo wole teatr
  • maksimum 21.12.03, 14:48
    Gość portalu: ble-ble napisał(a):

    > zreszta ja w ogole nie lubie kina bo wole teatr

    Tylko nie mow,ze jednego aktora,bo zaczynam miec domysly.
  • Gość: ble-ble IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 18:20
    teatr jednego aktora nie jest zly, wszystko zalezy kto jest tym aktorem
    do dzis pamietam znakomity spektakl "Kontabasista" na Malej Scenie Teatru
    Starego z Jerzym Stuhrem, ktory byl wprost genialny
    albo Peszka w roli wariata piszacego pamietnik
    jakis rok temu bylo zabawnie , przechodze i widze ze bedzie goscinnie Krystyna
    Janda i tylko jeden dzien, oczywiscie kupilam bilet
    scena ta jest malenka i ma sie wrazenie ze wszyscy razem jestesmy na scenie
    razem z aktorem
    czekamy i czekamy az Kryska wchodzi, byla szalenie elegancka, czarny kostium ze
    spodniami, biala bluzka, perly i doklejone efektownie dlugie blond wlosy
    wita sie z nami, siada i mowi ze przeprasza ale jest zmeczona i nie bedzie nic
    grac i proponuje abysmy sobie razem luzno porozmawiali
    wieczor byl bardzo zabawny, pod koniec na scene wpada zadyszana Anna Dymna z
    kwiatami, dla kochanej krysi
    urwala sie ze swojego spektaklu na chwile -jak nam powiedziala
    dla nas Krakusow Dymna jest wieksza gwiazda tak ze wszyscy zerwalismy sie na
    nogi i Anke powitaly wielkie i niemilknace brawa
    Kryska Janda sie obsmiala ale slychac bylo roznice golym uchem
    az strach pomyslec co by bylo gdyby weszla Anna Polony albo Dorota Segda
    oczywiscie to sa u nas takie osobistosci ze nie ma mowy aby one wyszly na scene
    z kwiatami dla kogos, nawet gdyby tam stala LeeLee Sobieski razem z Sharon Stone

  • maksimum 21.12.03, 20:45
    Gość portalu: ble-ble napisał(a):

    > teatr jednego aktora nie jest zly, wszystko zalezy kto jest tym aktorem
    > do dzis pamietam znakomity spektakl "Kontabasista" na Malej Scenie Teatru
    > Starego z Jerzym Stuhrem, ktory byl wprost genialny

    Jak to sie stalo,ze ja tego geniuszu Stuhra nigdy nie odkrylem?
    A juz najbardziej mnie smieszy,gdy wchodze na<www.filmweb.pl> i tam widze,ze
    jakis Jurek Stuhr jest najpopularniejszym czlowiekiem kina na swiecie dla
    polskich ogladaczy,a na tej samej 300 osobowej liscie nie znalazla sie
    KATHARINE HEPBURN,ktora otrzymala 4 Oscary i byla najlepsza aktorka
    wszechczasow.

    > albo Peszka w roli wariata piszacego pamietnik
    > jakis rok temu bylo zabawnie , przechodze i widze ze bedzie goscinnie
    Krystyna
    > Janda i tylko jeden dzien, oczywiscie kupilam bilet
    > scena ta jest malenka i ma sie wrazenie ze wszyscy razem jestesmy na scenie
    > razem z aktorem
    > czekamy i czekamy az Kryska wchodzi, byla szalenie elegancka, czarny kostium
    ze spodniami, biala bluzka, perly i doklejone efektownie dlugie blond wlosy
    > wita sie z nami, siada i mowi ze przeprasza ale jest zmeczona i nie bedzie
    nic grac i proponuje abysmy sobie razem luzno porozmawiali
    > wieczor byl bardzo zabawny, pod koniec na scene wpada zadyszana Anna Dymna z
    > kwiatami, dla kochanej krysi
    > urwala sie ze swojego spektaklu na chwile -jak nam powiedziala
    > dla nas Krakusow Dymna jest wieksza gwiazda tak ze wszyscy zerwalismy sie na
    > nogi i Anke powitaly wielkie i niemilknace brawa
    > Kryska Janda sie obsmiala ale slychac bylo roznice golym uchem
    > az strach pomyslec co by bylo gdyby weszla Anna Polony albo Dorota Segda
    > oczywiscie to sa u nas takie osobistosci ze nie ma mowy aby one wyszly na
    scene z kwiatami dla kogos, nawet gdyby tam stala LeeLee Sobieski razem z
    Sharon Stone

    Ja wiedzialem bedac jeszcze w Polsce,ze swoja odmiennoscia Krakow przypominal
    KONIEC SWIATA,ale zeby az tak.
    Dostalas przynajmniej zdjecie z autografem Kryski? bo u nas takie prezenty
    robia na prywatnych nasiadowach.
    Kiedys jak sie spotkalem ze starszym Machulskim,to zalatwil mnie on bilety na
    Balladyne w Warszawie,gdzie kolejka byla kilkumiesieczna nie do przeskoczenia.
  • Gość: ble-ble IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 22:10
    ja lubie wlasnie to ze krakowek jest taki zapyziale nadety
    Kryska rozdala nielicznym autografy, w tym jeden dla zdziadzialego Szymona
    Kusmidra
    ja sie szybko ulotnilam zeby nie dac sie rozpoznac czasem
    my lubimy w Krakowku Stuhra
    niektorzy wola Mistrza Kantora
    dla mnie to tylko kukielki wszystko, z tym ze ja wole zywe, dlatego wole teatr
    a nie kino
    Stuhr robi nieskomplikowany show i tyle i mnie to pasuje bo ja nie jestem
    intelektualistka jak Basia ktora zna sie na kinie lepiej niz Ty
    roznica miedzy nami jest taka:
    my w Krakowku mamy w dipę leelee sobieski i gene hackamana
    ja tej baby w zyciu nawet nie widzialam i nie zamierzam bo wole ogladac Beate
    Rybotycka albo Dominike Ostalowska
    ty moze czasem mijasz na MAnhatanie jenifer lopez, tylko co z tego?
    stac cie na to zeby ja wynajac na jeden wieczor zeby ci zaspiewala podczas
    pzryjecia urodzinowego?
    no wlasnie
    co najwyzej mozesz dostac kopa od jej ochroniarza i znowu wydasz szmal na
    amerykanskie tabletki u polskiego lekarza

  • maksimum 21.12.03, 23:32
    Gość portalu: ble-ble napisał(a):

    > ja lubie wlasnie to ze krakowek jest taki zapyziale nadety
    > Kryska rozdala nielicznym autografy, w tym jeden dla zdziadzialego Szymona
    > Kusmidra
    > ja sie szybko ulotnilam zeby nie dac sie rozpoznac czasem

    Juz lepiej sie przyznaj,co z tym Sturhem bylo.

    > my lubimy w Krakowku Stuhra niektorzy wola Mistrza Kantora

    A dla mnie to jest Malopolska.

    > dla mnie to tylko kukielki wszystko, z tym ze ja wole zywe, dlatego wole teatr
    > a nie kino
    > Stuhr robi nieskomplikowany show i tyle i mnie to pasuje bo ja nie jestem
    > intelektualistka jak Basia ktora zna sie na kinie lepiej niz Ty

    Baska to by chciala tak sie znac jak ja,ale ona woli KOMISJE SLEDCZA.

    > roznica miedzy nami jest taka:
    > my w Krakowku mamy w dipę leelee sobieski i gene hackamana
    > ja tej baby w zyciu nawet nie widzialam i nie zamierzam bo wole ogladac Beate
    > Rybotycka albo Dominike Ostalowska

    Rybotycka to ta,co spiewala"Kupujcie bubliczki,gorace bubliczki" ?

    > ty moze czasem mijasz na MAnhatanie jenifer lopez, tylko co z tego?
    > stac cie na to zeby ja wynajac na jeden wieczor zeby ci zaspiewala podczas
    > pzryjecia urodzinowego?

    Zdziwisz sie,bo ja spotkalem i sama zaczela do mnie gadac,a ja nie bardzo
    wiedzialem o czym z nia gadac,bo nie przepadam za nia.

    > no wlasnie co najwyzej mozesz dostac kopa od jej ochroniarza i znowu wydasz
    >szmal na amerykanskie tabletki u polskiego lekarza

    Dlaczego sie upierasz przy przenoszeniu polskich manier do Ameryki?
    I nie po to przyjechalem do Stanow,zeby do polskich lekarzy tu chodzic,bo
    przeciez moglbym ogladac tez polskie filmy i podziwiac Sturha.
  • Gość: Mix Kolanko IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 23:59
    ja nie trace tak glupio czasu
    kino jest dla mnie zbyt glupie, ja z tego wyroslam juz w wieku 14-15 lat
    dlatego pamietam tylko stare filmy
    no i jeszcze plytki grob i pulp fiction
    ja w ogole sie dziwie jak mozna sie ekscytowac filmem i kinem
    no bo popatrz, zyjesz juz 30 czy 40 lat w Ameryce a czy kiedykolwiek zdarzylo
    sie tobie to co w jakimkolwiek filmie jaki widziales w zyciu?
    no wlasnie
    co innego glupie kukielki w teatrze
    to cos jak zywa szopka
    czy to wazne czy jakas Kryska czy leelee? to TYLKO KUKLA A OBOK PUDELKO Z
    UBRANKAMI DLA NIEJ

    kino to infalntylna zabawa lalkami z papieru
    z tym ze w teatrze ruszaja one nogami i glowa

    tylko tyle



  • maksimum 22.12.03, 00:44
    Gość portalu: Mix Kolanko napisał(a):

    > ja nie trace tak glupio czasu
    > kino jest dla mnie zbyt glupie, ja z tego wyroslam juz w wieku 14-15 lat

    A ja to lubie chodzic do kina w kazdym wieku i wysciskac sie z dziewczynami i
    dlatego nieraz musze chodzic po dwa razy,bo pierwszym razem nie zlapalem co
    bylo grane na ekranie.


    > dlatego pamietam tylko stare filmy no i jeszcze plytki grob i pulp fiction
    > ja w ogole sie dziwie jak mozna sie ekscytowac filmem i kinem
    > no bo popatrz, zyjesz juz 30 czy 40 lat w Ameryce

    22 bedac dokladnym.


    > a czy kiedykolwiek zdarzylo
    > sie tobie to co w jakimkolwiek filmie jaki widziales w zyciu?

    Zdarzylo mnie sie duzo wiecej niz w wiekszosci tych filmow i o tym pisze na
    forum GOSPODARKA w dwoch watkach:
    1-"SZEF "PRUSZKOWA" Z OZAROWA
    2-When the shit hit the fan



    > no wlasnie co innego glupie kukielki w teatrze to cos jak zywa szopka
    > czy to wazne czy jakas Kryska czy leelee? to TYLKO KUKLA A OBOK PUDELKO Z
    > UBRANKAMI DLA NIEJ
    >
    > kino to infalntylna zabawa lalkami z papieru z tym ze w teatrze ruszaja one
    nogami i glowa tylko tyle

    Niby masz racje,ale jednak na forum "teatr" nie piszesz.
  • Gość: ble-ble IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 14:38
    wiesz facet mnie teatr tez wali rowno ale majac do wyboru teatr i kino,
    wybieram teatr z tym ze tez okazjonalnie
    pzreciez nie bede zycia tracic na zabawe lalkami
    ani tez nie bede zycia tracic na pieprzenie z malolatami w internecie

    ja bym tobie tez proponowala zmiane tytulu tamtego postu z Gospodarki bo Szef
    pruszkowa z Ozarowa to plagiat z Jezrego Urbana
    ja bym ci proponowala Szczesliwego Nowego jorku
    swoja droga widziales ten film?
    a to szkoda ze nie
  • maksimum 22.12.03, 18:04
    Gość portalu: ble-ble napisał(a):

    > wiesz facet mnie teatr tez wali rowno ale majac do wyboru teatr i kino,
    > wybieram teatr z tym ze tez okazjonalnie

    To dlaczego cie nie ma na forum teatr??????????

    > pzreciez nie bede zycia tracic na zabawe lalkami
    > ani tez nie bede zycia tracic na pieprzenie z malolatami w internecie

    Ja wiesz,tu nie ma przymusu,a wiekszosc ludzi wszystko co robia traktuje
    powaznie.
    Jesli ty tak nie robisz,widocznie nie chcesz byc traktowana powaznie.

    > ja bym tobie tez proponowala zmiane tytulu tamtego postu z Gospodarki bo
    Szef pruszkowa z Ozarowa to plagiat z Jezrego Urbana

    Tak jak ja bym musial,w przeciwienstwie do ciebie Urbana czytac.
    Urban jest TYLKO i wylacznie dla wybranych segmentow polskiego spoleczenstwa i
    za granica sie NIGDY nie sprawdzil,to nawet nie probuj go do mnie porownywac.

    > ja bym ci proponowala Szczesliwego Nowego jorku swoja droga widziales ten
    film? a to szkoda ze nie

    To nie byl film dla mnie.
    To byl szmatlawiec,zrobiony dla szmatlawej czesci polskiej publicznosci.
    Identycznie zreszta jak i Urban.
    Nie zauwazylas chyba ,zeby tu pisal o jakimkolwiek polskim filmie.


  • Gość: ble-ble IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 18:43
    nie pisze na forum teatr poniewz NIE MAM NIC DO NAPISANIA W TYM TEMACIE poza
    kilku zdaniami jakie raczylam juz tutaj wyartykulowac

    no ale reasumujac to ja widzialam nad zlotym stawem, ty nie
  • maksimum 22.12.03, 19:38
    Gość portalu: ble-ble napisał(a):

    > nie pisze na forum teatr poniewz NIE MAM NIC DO NAPISANIA W TYM TEMACIE poza
    > kilku zdaniami jakie raczylam juz tutaj wyartykulowac

    I jestesmy ci wszyscy wdzieczni za twoje uwagi,choc te o Urbanie nie byly na
    miejscu.

    > no ale reasumujac to ja widzialam nad zlotym stawem, ty nie

    To raczej ty widzialas Szczesliwego Nowego Jorku a ja nie.
    Bo to ja pierwszy wspomnialem,ze na liscie popularnosci aktorow w <filmweb.pl>
    pierwsze miejsce zajmuje jakis tam Stuhr a wsrod 300 wktorow(ek) nie ma
    Katharine Hepburn,ktora otrzymala 4 Oscary,a ostatni wlasnie za"On Golden Pond"

    Tak z ciekawosci zapytam:Ile Oscarow dostal twoj kolega Stuhr i za co?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.12.03, 21:36
    entertainment.msn.com/news/article.aspx?news=143735
    Dlaczego Julia Roberts jest modna?
    "Steal Magnolias" i inne kwiatki dla agatki.
    Ponoc uroda nie ma nic wspolnego z popularnoscia aktorki.
    To by sie zgadzalo,TYLKO dla kogo????????
    Uroda moze miec malo wspolnego z jakoscia wykonywanej pracy jako programista
    komputerowy,ale juz na prezydenta Olek pasuje duzo lepiej niz Balcerowicz.
    Czyli kazdy wybiera wg swojej miarki i nie bede ukrywal,ze nie boje sie ogladac
    ladnych babek w kinach i na filmach.
  • maksimum 27.12.03, 03:44
    Nie czesto sie zdarza,zeby tatus z synkiem wychodzili z tej samej sali sadowej
    i mieli byc odtransportowani do odleglych od siebie mamrow,bo tatko na synka
    zly wplyw mial i sedzia zakazal,zeby sie nawet w pudle nie widywali.
    Tak sie zlozylo ze w bojce ze straznikami nieudaczny tako chwycil klucze do
    kajdanek i nieudacznikom udalo sie bryknac z transportu,kupujac sobie tym samym
    nowe zycie na wolnosci.
    Synalek Billy powoduje wypadek na hiway'u ,ale z plonacego samochodu udaje mu
    sie uratowac 6 miesieczne baby.
    Zostaje razem z dzieckim przygarniety przez Loozy,ktora w przydroznym joint'cie
    sprzedaje kawe i burgery.
    Jej abusive facet jest nie do wytrzymania i przy kolejnej awanturze
    Loozy wygarnia do niego z shotguna,a Billy z tatusiem zakopuja go na pustyni.
    Loozy na ochotnika idzie do pudla,by Billy mogl skasowac 10,000 doll nagrody i
    posplacac dlugi,ale za to odwzajemnia sie jej dozgonna miloscia i przyrzeka
    czekac az 7 lat gdy Loozy wyjdzie z pudla i stworza przykladna rodzine.
    Siedem lat minelo jak z platka,bo joint mial swietna biblioteke i Loozy wyszla
    z pudla wyedukowana nad wyraz i gotowa przejac obowiazki rodzcielskie.
    Nie obylo sie bez rozrywek,gdy wesolki wybraly sie na przejazdzke jachtem po
    Lake Tahoe,a Vern udajac ze wyrzuca dziecko za burte dal nieudacznikom
    pustynnym pierwsza lekcje plywania.
  • maksimum 29.12.03, 00:51
    Ogladam tego "Pianiste" z 15 minut i czekam kiedy zacznie byc ciekawy.
    Dociagnalem do 20 minuty i poddalem.
    Szczescie mial "Pianista" za drugim razem ,bo zaczalem go ogladac od polowy i
    spodobala mnie sie ta scena z ogorkami,jak Wladek pogrzebaczem je probuje
    otwierac.
    Making long story short,ktos mu musial caly czas pomagac,bo by okupacji nie
    przeciagnal o wlasnych silach.
    I na koncu byl to oficer niemiecki Rosenfeld,ktory sam przyplacil to wlasnym
    zyciem.
  • magda_s4 31.12.03, 01:14
    "Cyni to człowiek, który zna cenę wszystkiego, ale nie zna wartości niczego."
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • maksimum 31.12.03, 05:04
    magda_s4 napisała:

    > "Cyni to człowiek, który zna cenę wszystkiego, ale nie zna wartości niczego."

    Nie wiem o ktorego Wilde Ci chodzi,ale zdanie powinno brzmiec:

    "Czyni to czlowiek,ktory zna cene wszystkiego,ale nie zna wartosci niczego."

    Magda,Ty jakies takie gornolotne porownania dajesz,ze ja ani pierwszego ani
    drugiego zdania nie kumam.
    Zycie jest za powazne,by go tak lekko traktowac.
    Prosze o wiecej wyjasnien,na temat filmu tez,bo on zaczal sie jak dokumentalny
    a pozniej zrobila sie z niego nowelka i do konca jakis niespelniony.
    Pozdr Maciej
  • maksimum 02.01.04, 07:53
    www.msn.com
    Po prawej stronie u dolu jest MSN Entertaiment i w nim "Top 10 movies of 2003"
    Forget about the Matrix.
  • maksimum 03.01.04, 09:02
    Gość portalu: turek napisał(a):

    > Niestety nie znam przygnębiajacych filmów,ponieważ kiedy widzę,że atmosfera w
    > fabule jest ciężka po prostu wyłączam go.Nie znoszę katować się filmami.Ale
    > obejrzałem do końca "Sztuczną inteligencję" i ten film zdołował mnie.I na
    pewno
    > nie obejrzę go drugi raz.

    Film przedstawia NYC od Brighton Beach po Manhattan zalany przez ocean,ale
    przeciez to jest fabula i nie trzeba sie tym zniszczeniom NYC tak bardzo
    przejmowac.
    Taliby zrobily co mogly,a nowe WTC juz jest w budowie.
  • maksimum 06.01.04, 21:05
    Polecam jeszcze raz obejrzenie "Forrest Gump" tym ktorzy nie zauwazyli,ze ta
    chuda bez wyrazu deska do prasowania,czyli zona "Forrest Gumpa" byla grana
    przez zone nie mniej znakomitego Seana Penna.
    Szkoda troche,ze oni razem w tym filmie nie wystapili,bylby lepszy ubaw.
    Seanma taki specyficzny wyglad,ze raczej na matematyka nie pasuje.
  • maksimum 08.01.04, 15:49
    us.imdb.com/title/tt0102279/
    Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?
  • maksimum 09.01.04, 06:13
    maksimum napisał:

    > us.imdb.com/title/tt0102279/
    > Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?

    No wiec dwoch facetow zostalo zamrozonych chyba w 1962 roku i przebudzili sie
    w 1991.Przyszlo im do glowy,tak jak mnie kiedys,by wrocic do miejsc w ktorych
    mieszkali.I siem okazalo,ze wszyscy sie postarzeli o 30 lat tylko oni nie.
    I jego corka byla juz w jego wieku i miala dwoje dzieci.
    Ja tez jak wracam do Ozarowa,to mysle,ze tam sie nic nie zmienilo,bo wywozi sie
    w pamieci obraz sprzed lat.
    Na lotnisku widze,ze moja matka wyglada jak moja babka,dobrze ze babke
    pamietalem ,bo podobienstwo rodzinne ogromne.
    I w domu tez tak wszystko wygladalo jakbym byl "Late for Dinner"
  • maksimum 10.01.04, 00:16
    us.imdb.com/name/nm0000223/
    Nicolas Cage byl tam taki sobie,ale Elisabeth Shue byla wspaniala.
  • the_reda 11.01.04, 14:29
    maksimum napisał:

    > us.imdb.com/title/tt0102279/
    > Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?


    The_reda nie przepada za sci-fi, nie lubi bujać w obłokach :)
    Tego filmu nie widziałam, z opisu Twego wydaje się możliwy do obejrzenia,
    tylko ten aktor tam grający Peter Gallagher odpycha.... fuj, żaden z niego
    aktor.
  • maksimum 11.01.04, 18:36
    the_reda napisała:

    > maksimum napisał:
    >
    > > us.imdb.com/title/tt0102279/
    > > Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?
    >
    >
    > The_reda nie przepada za sci-fi, nie lubi bujać w obłokach :)
    > Tego filmu nie widziałam, z opisu Twego wydaje się możliwy do obejrzenia,
    > tylko ten aktor tam grający Peter Gallagher odpycha.... fuj, żaden z niego
    > aktor.

    Jego nie widac za bardzo,za to reszta jest bardzo przekonywujaca.
    Szczegolnie Wimmer,typowy homeboy i Peter Berg tez.
    Dwie kobiety,zona i corka sa dobrze dobrane i w zasadzie ta czworka tworzy caly
    film.
    Jak obejrzysz to daj znac.
  • maksimum 12.01.04, 16:37
    Czy to mnie sie zdaje,ze aktorki kiedys byly ladniejsze?
    Przeciez ta czarnula,zona Zhivago piekna twarz miala.
    Nurse Lara tez nie mozna nic zarzucic.
    Blondynka rewolucjonistka chowala klucz dla zonatego doktorka za cegla w murze.
    A on pozniej wracal do swojej czarnulki do domu.
    Na koncu z blondyna w palacu zamieszkal,az rewolucja mu ta druga kobiete zabrala
    i zostal sam biedak.
  • maksimum 12.01.04, 16:39
    maksimum napisał:

    > Czy to mnie sie zdaje,ze aktorki kiedys byly ladniejsze?
    > Przeciez ta czarnula,zona Zhivago piekna twarz miala.
    > Nurse Lara tez nie mozna nic zarzucic.
    > Blondynka rewolucjonistka chowala klucz dla zonatego doktorka za cegla w
    murze.
    > A on pozniej wracal do swojej czarnulki do domu.
    > Na koncu z blondyna w palacu zamieszkal,az rewolucja mu ta druga kobiete
    zabrala i zostal sam biedak.
    us.imdb.com/title/tt0059113/
  • maksimum 14.01.04, 15:04
    --------------------------------------------------------------------------------
    1-Pearl Harbor
    2-A.I.-Artificial Intelligemce
    3-Life as a House
    4-Swing Kids
    5-The Emperor's Club
    6-Saving Private Ryan
    7-The Curve
    8-Swordfish
    9-Cousins
    9a-Moulin Rouge(Nicole Kidman bez Toma Cruise)
    10-Witness Protection
    11-Training Day

  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 23:38
    wypozycz Cyrulika Syberyjskiego jak ja Coyote Ugly
    gra tam moja ulubienica Julia Ormond
    a film zrobil Rosjanin rozkochany w Rosji
    oddaje duzo lepiej klimat i jest dosyc blisko sedna, bo u Psternaka Rosja jest
    tylko nieistotnym tlem, Lara moglaby kochac swojego Doktorka rownie dobrze w
    Arizonie czy Kutnie
    w Cyruliku jest zupelnie inaczej
    ja szukalam The Curve ale nikt u nas nie slyszal o tym w wypozyczalniach
    przeciez to normalne kiedy chce sie poznac zupelnie inna kulture
    mam nadzieje ze bedzie ci sie podobal,z tym ze to jeszcze nie to, ale juz coraz
    blizej
    film jest niezwykle wiarygodny bo rezyser pochodzi swymi korzeniami z zamoznego
    Szlacheckiego Gniazda i jako kosmopolita znajacy swietnie Europe i Ameryke
    dostzrega sedno odrebnosci rosyjskiej
    a poza tym jest zabawny i lekki, bez watpienia to amerykanski wplyw na autora
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.01.04, 05:10
    Zhivago byl kiedys przebojem a i teraz mozna go obejrzec.
    O Cyruliku nie slyszalem,zobacze,poszukam.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.01.04, 05:14
    "Hoffa" jest dobrym filmem i Jack zagral tam swietnie,ale ostatnio ja go nie
    bardzo widze.
    us.imdb.com/name/nm0000197/
    Byl jeszcze w "As Good as It Gets" ale tam byla Helen Hunt,ktora jest bardzo
    dobra i zapomnialem o niej.
  • maksimum 23.01.04, 04:03
    us.imdb.com/title/tt0264464/
    Sesja sie skonczyla a eowyn nawet zagadac do mnie nie chce.
    Ach,te moje maniery!
    Jak mam sie ukarac?
    Leo podrabia czeki i to bardzo dobrze.
    Na tyle dobrze,ze nikt w banku sie nawet nie kapuje ze sa one falszywe.
    BFI wysyla T.Hanks by zlapal Leo -falszerza,no i zaczyna sie gonitwa po calych
    Stanach i Francji tez.
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 10:08
    eowyn pracuje w banku Stary Osle i wie doskonale ze falszerstwo zceku wychodzi
    na drugi dzien
    albo klient monituje bank ze zeszlo mu z konta za duzo albo ze w ogole zceku
    nie wystawil
    albo bank emitent czeku monituje bank ktory zaplacil za czek to lipa (tak tez
    jest w przypadku czekow podroznych )
    gdyby falszerstwo czeku bylo tak trudne do wykrycia ze trzebaby az FBI
    angazowac to wszyscy by czeki falszowali

    a poza tym w cywilizowanym swiecie placenie za pomoca czekow jest juz
    archaizmem, istnieje plastikowy pieniadz pzreciez
  • maksimum 23.01.04, 14:55
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > eowyn pracuje w banku Stary Osle i wie doskonale ze falszerstwo zceku
    >wychodzi na drugi dzien

    A w ktorym banku pracuje eowyn?


    > albo klient monituje bank ze zeszlo mu z konta za duzo albo ze w ogole zceku
    > nie wystawil

    Klient dostaje zestawienie raz w miesiacu,Stara Proco i wtedy dowiaduje sie ile
    mu zeszlo.

    > albo bank emitent czeku monituje bank ktory zaplacil za czek to lipa (tak
    tez jest w przypadku czekow podroznych )

    Ale czek zostal juz zaplacony!
    I o to wlasnie szlo.

    > gdyby falszerstwo czeku bylo tak trudne do wykrycia ze trzebaby az FBI
    > angazowac to wszyscy by czeki falszowali

    Czek ma byc tak zafalszowany ,zeby pracownik banku go nie odroznil od
    prawdziwego.

    > a poza tym w cywilizowanym swiecie placenie za pomoca czekow jest juz
    > archaizmem, istnieje plastikowy pieniadz pzreciez

    Bo ten film ,choc wspolczesny,mowi o latach 1960tych.
  • Gość: frank Abagnale Jr IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 23:18
    dlatego ja sobie zastrzeglam ze bank ma mi wysylac wyciag po KAZDORAZOWEJ
    transakcji, bo wiecej niz 2 dni wstecz ja nie pamietam co kupowalam
  • maksimum 25.01.04, 05:23
    Gość portalu: frank Abagnale Jr napisał(a):

    > dlatego ja sobie zastrzeglam ze bank ma mi wysylac wyciag po KAZDORAZOWEJ
    > transakcji, bo wiecej niz 2 dni wstecz ja nie pamietam co kupowalam

    Jak pancia taka rozrzutna,to po to FBI wyslalo Carl'a,zeby sprawy przypilnowal!
  • eowyn 24.01.04, 16:28
    eowyn w banku szczesliwie nie pracuje.
    Czeka,az odpowiesz na caly jej caly post w watku o 10tce aktorow i wtedy Ci
    znowu napisze.To nie ma nic wspolnego z manierami,zwyczajnie czekam,az
    sklonczyc odpisywac.
    pozdrawiam.
  • eowyn 24.01.04, 16:29
    "skonczysz", oczywiscie.
  • maksimum 25.01.04, 05:27
    eowyn napisała:

    > eowyn w banku szczesliwie nie pracuje.
    > Czeka,az odpowiesz na caly jej caly post w watku o 10tce aktorow i wtedy Ci
    > znowu napisze.To nie ma nic wspolnego z manierami,zwyczajnie czekam,az
    > sklonczyc odpisywac.
    > pozdrawiam.

    Przeciez taki kawal roboty odwalilem i ani dzien dobry,ani odpowiedzi????
    Sam nie wiem co o tym myslec?
    Czy Ty mnie chcesz wykonczyc?
  • maksimum 25.01.04, 05:28
    Nie wykonczyc,tylko skonczyc!
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 24.01.04, 00:47
    Łysy baaaardzo chce Nicholsona ale w innych filmach! Na oko z 5-6 filmów
    musiałbys umieścić w swojej 10. Helen naprawdę była cudowna!!!
  • maksimum 25.01.04, 05:32
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Łysy baaaardzo chce Nicholsona ale w innych filmach! Na oko z 5-6 filmów
    > musiałbys umieścić w swojej 10. Helen naprawdę była cudowna!!!

    To ta Twoja lista bedzie strasznie "LYSA".
    5-6 Jackow w pierwszej dyszce!
    Ja tylko jednego Kevina wsadzilem i jedna Sigourney-to sie nazywa takt i
    umiarkowanie.
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 24.01.04, 01:20
    Jeśli chodzi o kasowośc filmu - zdajesz sobie sprawę ,że wg. badań rynku(tak
    czvtałem naprawde)PRZECIĘTNYM WIDZEM AMERYKANSKIM JEST 12-LETNI ANALFABETA
    KOLOROWY więc nie podniecaj się!!!Amerykańska produkcja ,kasa i rozmach są
    najlepsze nie ulega wątpliwości. ALE !!! Mózgi twórców większości z
    najlepszych amerykańskich filmów są z pochodzenia EUROPEJSKIE !!! Że wspomnę
    tylko - Allen,Forman,Polański,Coppola,Scorsese,Wachowscy,Parker ,Besson i
    wielu,wielu innych. Zrzynają juz nawet fabuły z europejskich filmów - co
    zabrakło pomysłów tym najlepszym na świecie we wszystkim????? Te typowo
    amerykańskie są produkowane dla widzów - jak wyżej wspomniałem. Ale głowa do
    góry, Ty jako europejczyk z pochodzenia zawyżasz im tam średnią!!!
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 25.01.04, 03:30
    Wiem,wiem za chwile mi Maximum dowali,że Allen to Zyd,a nie Europejczyk!Ale,
    ale Żydzi maja korzenie europejsko-afrykańsko-azjatyckie. Jedno jest pewne -
    NIE MIESZKALI W WIGWAMACH I NIE UJEŻDŻALI MUSTANGÓW.
  • maksimum 25.01.04, 05:35
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Wiem,wiem za chwile mi Maximum dowali,że Allen to Zyd,a nie Europejczyk!
    Ale, ale Żydzi maja korzenie europejsko-afrykańsko-azjatyckie.

    To sie nie nazywa korzenie,tylko pejsy.

    > Jedno jest pewne - NIE MIESZKALI W WIGWAMACH I NIE UJEŻDŻALI MUSTANGÓW.

    I o to ujezdzanie Mustangow chodzi,bo zarekawki w banku to kazdy potrafi nosic
    z honorem.
  • maksimum 25.01.04, 19:36
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Jeśli chodzi o kasowośc filmu - zdajesz sobie sprawę ,że wg. badań rynku(tak
    > czvtałem naprawde)PRZECIĘTNYM WIDZEM AMERYKANSKIM JEST 12-LETNI ANALFABETA
    > KOLOROWY więc nie podniecaj się!!!

    Ja wiem,ze palasz miloscia do demokratow i slopo wierzysz Kwasniewskiemu,ale
    czasami dobrze zastanowic sie nad slowem pisanym.
    To co piszesz jest polprawda,bo w Stanach wprawdzie Czarni sa ,ale analfabetow
    nie ma.To taka sama polprawda jak bycie czesciowo w ciazy.


    > Amerykańska produkcja ,kasa i rozmach są
    > najlepsze nie ulega wątpliwości. ALE !!! Mózgi twórców większości z
    > najlepszych amerykańskich filmów są z pochodzenia EUROPEJSKIE !!! Że wspomnę
    > tylko - Allen,Forman,Polański,Coppola,Scorsese,Wachowscy,Parker ,Besson i
    > wielu,wielu innych.

    To calkiem tak samo jak ja jestem Polakiem,tylko ze inaczej od was mysle i
    ciezko nam sie dogadac.


    > Zrzynają juz nawet fabuły z europejskich filmów - co
    > zabrakło pomysłów tym najlepszym na świecie we wszystkim?????

    Nie ma nic zlego w remakes,przeciez ludzie tez sie rozmnazaja,choc nie jest to
    powielanie.

    > Te typowo amerykańskie są produkowane dla widzów - jak wyżej wspomniałem.

    Podroz na Ksiezyc i Marsa tez zrobilismy dla siebie i przy okazji dalismy wam
    na to popatrzec.

    > Ale głowa do góry,Ty jako europejczyk z pochodzenia zawyżasz im tam średnią!!!

    Co prawda,to prawda,ale w Polsce tez zawyzalem.
    Pozdr Maciej
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 26.01.04, 05:50
    Słabe wykształcenie w USA (poczytaj sobie AMERYKAŃSKIE statystyki) jest na
    poziomie półanalfabetyzmu w Europie.Amerykanie jako naród maja bardzo wiele
    zalet ale w dziedzinie kultury europejskie mózgi są bardziej twórcze!!! To nie
    są zwykłe remaki - to po prostu kupowanie pomysłów (pieniądze znowu górą).Za
    Księżyc i Marsa (Europa tez wylądowała) dziękujemy, za 1 i 2 wojnę światową
    również, za Nicholsona -( ha ha) w szczególności.Jeśli trochę zmieni się
    amerykański ton wyższosci i europejskie fobie to bedziemy żyć razem,długo i
    szczęśliwie!!! Z europejskim znakiem pokoju - łysy.
  • maksimum 27.01.04, 05:42
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Słabe wykształcenie w USA (poczytaj sobie AMERYKAŃSKIE statystyki) jest na
    > poziomie półanalfabetyzmu w Europie.

    To dlaczego najtezsze glowy przyjezdzaja stusiowac do USA.
    Syn Grzeska Kolodki na Harvard sie pcha,zamiast na SGH lub jakas inna
    europejska beznadzieje?

    > Amerykanie jako naród maja bardzo wiele
    > zalet ale w dziedzinie kultury europejskie mózgi są bardziej twórcze!!!

    Kultura europejska jest Ci bardziej bliska i dlatego lepiej rozumiana,a do
    amerykanskiej trzeba po prostu dorosnac.
    Mozna ja tez lekcewazyc ,jak Ty to robisz jak i bombardowac jak zrobili to
    Talibowie,ale to na nic sie zdaje,BO MY WIEMY ZE JESTESMY NUMBER ONE!

    > To nie są zwykłe remaki - to po prostu kupowanie pomysłów (pieniądze znowu
    górą).Za
    > Księżyc i Marsa (Europa tez wylądowała) dziękujemy, za 1 i 2 wojnę światową
    > również, za Nicholsona -( ha ha) w szczególności.Jeśli trochę zmieni się
    > amerykański ton wyższosci i europejskie fobie to bedziemy żyć razem,długo i
    > szczęśliwie!!! Z europejskim znakiem pokoju - łysy.

    Czy Ty nie zauwazasz,ze EUropa sie socjalizuje?

  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 27.01.04, 08:40
    W swoim wywyższaniu nauki i kultury amerykańskiej jesteś podobny do Chevy
    Chase'a z filmu "Europejskie wakacje" ! Zero samokrytycyzmu! Polskie uczelnie
    nie są gorsze od amerykańskich (są biedniejsze) ale nie mają znanej marki, co w
    tym niestety coraz bardziej obłudnym świecie ma znaczenie. W każdej kulurze
    trafiają się rzeczy wybitne i nędzne . Ja nie lekceważę amerykańskiej i w tym
    jest między nami największa różnica. Śmieszą mnie te Twoje kawałki(jesteśmy
    number one),będąc Polaczkiem z pochodzenia musisz być bardziej amerykański niz
    normalni Amerykanie???? Nie zauważam , że Europa się socjalizuje , trend jest
    wręcz odwrotny - szkoda!!!A wam już niewiele czasu zostało - to Azja (Daleki
    Wschod) bedzie górą ! Pozdrawiam.
  • maksimum 27.01.04, 18:09
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > W swoim wywyższaniu nauki i kultury amerykańskiej jesteś podobny do Chevy
    > Chase'a z filmu "Europejskie wakacje" ! Zero samokrytycyzmu!

    Zapomniales dodac,ze to byla komedia i specjalnie byla poprzeginana,zeby
    Europejczycy mogli posmiac sie z Amerykanow.

    > Polskie uczelnie
    > nie są gorsze od amerykańskich (są biedniejsze) ale nie mają znanej marki, co
    w tym niestety coraz bardziej obłudnym świecie ma znaczenie. W każdej kulurze
    > trafiają się rzeczy wybitne i nędzne .

    O jakosci uczelni nie swiadczy jej polozenie w historycznej czesci miasta
    Krakowa czy Warszawy,lecz tylko i wylacznie poziom studentow.
    Ci studenci pozniej ida do pracy i tworza biznesy i dochod narodowy odpowiedni
    do swojego wyksztalcenia.

    > Ja nie lekceważę amerykańskiej i w tym
    > jest między nami największa różnica. Śmieszą mnie te Twoje kawałki(jesteśmy
    > number one),będąc Polaczkiem z pochodzenia musisz być bardziej amerykański
    >niz normalni Amerykanie????

    Jestem bardziej republikanski niz "normalni" Amerykanie i to wszystko.

    > Nie zauważam , że Europa się socjalizuje , trend jest
    > wręcz odwrotny - szkoda!!!

    Opieka socjalna rodzi apatie,a z tej apatii jest stagnacja.

    > A wam już niewiele czasu zostało - to Azja (Daleki
    > Wschod) bedzie górą ! Pozdrawiam.

    Chiny juz niedlugo przescigna EU,ale USA nigdy.
  • maksimum 28.01.04, 23:42
    Nie dlatego pytam ,zebym nie wiedzial.
    "Pornografia" nie startowala w konkursie glownym,lecz dla filmow zagranicznych
    i nawet tam nie zalapala sie na nominacje.
    Jak to jest z ta polska kinematografia?
    Domyslam sie,ze jest w miare dobra dla polskiego widza.
    Braki uzupelni sie filmami brytyjskimi,ktore sa najlepsze w EUropie.
    A ze kiedys EUropa-to byl swiat,no wiec w Ameryce wszystko jest do bani.
    Edukacja,McDonaldy,grubasy ze o kinematografii nie wspomne.
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 29.01.04, 01:57
    Odpowiadam , choć nie mam zielonego pojęcia . Filmu nie widziałem, Kolski nie
    jest reżyserem z mojej bajki ale \ Gombrowicz i kino autorskie \ - miało by
    zrobić furorę na świecie??? W USA nie miało by najmniejszych szans. Zbyt trudne
    pewnie dla większości odbiorców. Choć gdyby może zagrał Arnie lub Sylwek i
    zrobiono by super-hiper-rewelacyjne efekty specjalne to kto wie??? W Ameryce
    są rzeczy dobre i złe - więc nie wmawiaj mi czegoś , czego nigdy nie
    powiedziałem - apelować o odrobinę samokrytycyzmu nie ma sensu
    więc.........Pozdrawiam.
  • maksimum 02.02.04, 05:06
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Odpowiadam , choć nie mam zielonego pojęcia . Filmu nie widziałem, Kolski
    nie jest reżyserem z mojej bajki ale \ Gombrowicz i kino autorskie \ - miało by
    > zrobić furorę na świecie??? W USA nie miało by najmniejszych szans. Zbyt
    >trudne pewnie dla większości odbiorców.

    Ja to czasami mysle lysy,ze Ty pod gorke do szkoly miales!
    Jak moze polski film byc za trudny dla amerykanskiego odbiorcy????????????
    To tak jakby polskie samoloty byly lepsze od amerykanskich.
    Ty to czasami rzeczywiscie nie wiesz co mowisz.
    Ja rozumiem ,ze takie cos napisze LOVELLY,czy "the reda "(to chyba skrot od pani
    redaktor) ale chlop,ktory powinien troche logiki myslenia wykazac!!!!!!!!!!!

    > Choć gdyby może zagrał Arnie lub Sylwek i
    > zrobiono by super-hiper-rewelacyjne efekty specjalne to kto wie??? W
    Ameryce są rzeczy dobre i złe - więc nie wmawiaj mi czegoś , czego nigdy nie
    > powiedziałem - apelować o odrobinę samokrytycyzmu nie ma sensu
    > więc.........Pozdrawiam.

    No,no,no!
    W Ameryce sa rzeczy tylko dobre,a te zle sa u was,w trzecim swiecie.
    Jak sie wam zacznie poprawiac,to wyeliminujecie te zle rzeczy i bedzie jak w
    Ameryce.
    Kapisz??
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 03.02.04, 02:48
    Bardzo pod górkę i dlatego z rozkoszą słucham wynurzeń człowieka , który miał z
    górki.Przepraszam ,że tak nisko oceniłem inteligencję amerykańskiego widza , my
    wiesniacy ciężko "jarzymy" . U nas media kłamią, nie tak jak u Was - wciskają
    nam jakiś kit , że najbardziej kasowe na świecie są filmy
    Jacksonów,Wachowskich,McTiernanów , a w rzeczywistości Amerykanie kochają np.
    Jima Jarmuscha . Z tym chłopem - zawstydziłes mnie - może ja jestem
    hermafrodytą ?( Gusta filmowe "The Redy" stawiam wyżej niż Twoje , nie
    reozumiem czemu przekonujesz ją do oglądania takiego , starego chłamu
    jak "Spóżnieni na obiad" ). Wiesz u nas chyba wszystko idzie w dobrym kierunku
    (w stronę Ameryki) , zwolnili znowu kilku komandosów z GROMU , więc wreszcie
    może pokochasz polskie kino jak płk. Polko zagra żołnierza marines (nawet
    Gienek mu nie podskoczy), będzie 13442564 trupów,zarabiste efekty specjalne ,
    mało dialogów (monologi będą zabronione!) , a na koncu filmu stwierdzi , że
    męczył się tak dla świata, rodziny , Boga i Ameryki . Oczywiście na początku w
    kooprodukcji z Amerykanami żeby nie było wątpliwości , bo cholera wie co
    Polaczki mogą jeszcze spieprzyć. Pochwal mnie , że szybko się uczę !!! Może
    pójdżmy dalej - niech Kevin Kline zostanie naszym prezydentem (oby tylko mu sie
    chciało ), Sigurney pierwszą damą ,Sylwek szefem sportu i rekreacji, Arnie po
    praktyce w Kaliforni ministrem skarbu,Jenifer Lopez ministrem kultury !!!!!!!!
    Steven Segal ministrem sprawiedliwości, Britney Spears ministrem edukacji a
    Jim Carrey marszałkiem sejmu . Błagam użyj swoich wpływów , my też jesteśmy
    ludżmi , też chcemy do Ligi Mistrzów!!! Dla Ciebie mielibyśmy stanowisko
    rzecznika rzadu (jesli byłbys łaskaw oczywiscie) - pokazałbyś Urbanowi jaki z
    niego był C I E N I A S we wciskaniu kitu. A potem już tylko zmiana tej
    głupiej nazwy kraju na np. Zjednoczone Województwa Ameryki Wschodniej( może
    być?) I wreszcie będziemy w raju !!!!! Z prapolskim pozdrowieniem HOUGH !!!
  • maksimum 03.02.04, 06:48
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Bardzo pod górkę i dlatego z rozkoszą słucham wynurzeń człowieka , który miał
    z górki.Przepraszam ,że tak nisko oceniłem inteligencję amerykańskiego widza ,
    >my wiesniacy ciężko "jarzymy" .

    Wiem,wiem,tam u was jest tylko jedno miasto milionowe a reszta to wieksze
    wioski zarzadzane przez soltysa,choc soltys Andrew chyba sie bendzie na
    prezydenta pchal.

    > U nas media kłamią, nie tak jak u Was

    Dobrze ze to zauwazules!
    U nas redaktor Pat Buchanan 3 razy kandydowal na prezydenta i w dalszym ciagu
    jest redaktorem i to w bardzo dobrej telewizji kablowej,a u was prasa klamie,ze
    dziennikarzom nie wolno sie o stolek prezydenta ubiegac!
    Niesamowite.
    Co wy tam jeszcze w tej wschodniej kulturze wymyslicie ?

    >- wciskają nam jakiś kit , że najbardziej kasowe na świecie są filmy
    > Jacksonów,Wachowskich,McTiernanów , a w rzeczywistości Amerykanie kochają np.
    > Jima Jarmuscha . Z tym chłopem - zawstydziłes mnie - może ja jestem
    > hermafrodytą ?( Gusta filmowe "The Redy" stawiam wyżej niż Twoje ,

    Ja tez ja BARDZO cenie,choc ostatnio dala mnie popalic na temat Australian Open.
    Ja rozumiem,ze dziewczyna lubi sobie film obejrzec jak stary nie oglada
    transmisji z pilki czy hokeja,ale zeby dziewczyna nie dosc ze ogladala tenis,to
    jeszcze sie na nim znala-to juz przesada.
    W tych sprawach jestem tradycyjny,transmisje sportowe sa dla facetow a
    garowanie dla dziewczyn.


    > nie reozumiem czemu przekonujesz ją do oglądania takiego , starego chłamu
    > jak "Spóżnieni na obiad" ).

    Sam siebie potepiam i bede musial ja przeprosic i o ukaraniu siebie tez pomysle.

    > Wiesz u nas chyba wszystko idzie w dobrym kierunku
    > (w stronę Ameryki) , zwolnili znowu kilku komandosów z GROMU , więc wreszcie
    > może pokochasz polskie kino jak płk. Polko zagra żołnierza marines (nawet
    > Gienek mu nie podskoczy), będzie 13442564 trupów,zarabiste efekty specjalne ,
    > mało dialogów (monologi będą zabronione!) , a na koncu filmu stwierdzi , że
    > męczył się tak dla świata, rodziny , Boga i Ameryki . Oczywiście na początku
    w kooprodukcji z Amerykanami żeby nie było wątpliwości , bo cholera wie co
    > Polaczki mogą jeszcze spieprzyć. Pochwal mnie , że szybko się uczę !!!

    Pomysl bedzie calkowicie wasz,tylko pieniadze nasze.Jak zwykle zreszta.

    > Może
    > pójdżmy dalej - niech Kevin Kline zostanie naszym prezydentem (oby tylko mu
    sie chciało ), Sigurney pierwszą damą ,

    Tak myslalem,ze widziales "Dave".Mnie sie tez podobal.

    > Sylwek szefem sportu i rekreacji, Arnie po
    > praktyce w Kaliforni ministrem skarbu,Jenifer Lopez ministrem kultury !!!!!!!!
    > Steven Segal ministrem sprawiedliwości, Britney Spears ministrem edukacji a

    A widziales jej ostatnia reklame Pepsi.
    Oooooooo maaaaaaaaaaaaaaan!!!!!
    We will,we will rock You!!!!!

    > Jim Carrey marszałkiem sejmu . Błagam użyj swoich wpływów , my też jesteśmy
    > ludżmi , też chcemy do Ligi Mistrzów!!! Dla Ciebie mielibyśmy stanowisko
    > rzecznika rzadu (jesli byłbys łaskaw oczywiscie) - pokazałbyś Urbanowi jaki z
    > niego był C I E N I A S we wciskaniu kitu. A potem już tylko zmiana tej
    > głupiej nazwy kraju na np. Zjednoczone Województwa Ameryki Wschodniej( może
    > być?) I wreszcie będziemy w raju !!!!! Z prapolskim pozdrowieniem
    HOUGH !!

    Ja od dawna mowilem,ze NAFTA jest lepsza niz EU,ale za 2 lata sami do tego
    dojdziecie.

    P.S. Jak sie kapnales ,ze polubilem Rede ?
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 04.02.04, 03:41
    A&A (brzmi jak anonimowi alkoholicy), a to po prostu nieanonimowi analfabeci
    polityczni.Lepper za póżno stał się znany , może nakręciliby
    razem "Termilepperator" ? Jeden z karabinem maszynowym , a drugi z widłami -
    obie facjaty nie skażone myśleniem ,polsko-niemieckie dialogi (amerykańscy
    widzowie i tak nie słuchają, byle było dużo trupów), ksiądz Rydzyk jako Wujek
    Samo Zło przywódca Ku Klux Klanu , z którym tamci walczą , reżyseria Steven
    Spielberg (spieprzył wszystko co nakręcił, może z wyjątkiem "Koloru
    purpury")!!!!! TO BYŁBY HIT WSZECHCZASÓW W AMERYCE !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Maciuś
    jeszcze nic straconego , pomyśl nad tym - może zostaniesz producentem? Ty jako
    pełnej krwi amerykański republikanin NIE SKORZYSTASZ Z TAKIEJ SZANSY??????????
    Weżmiesz sobie Tomka Foxa i zrobicie biznes , po którym Abramow i Chodorkowski
    strzelą sobie w łeb z rozpaczy! Znając Twoją fascynację kinem , może
    zdecydujesz się sam wystąpić? Kochając Twoje podejście do kobiet mam dla Ciebie
    rewelacyjną scenę - wracasz z pokazu filmowego i walisz swoją kobietę z piąchy
    w twarz - ona na to "ZA CO" , a ty jej "JAKBYM WIEDZIAŁ ZA CO TO BYM CHYBA
    ZABIŁ" ! Amerykańskiego oskara masz pewnego ( z praw autorskich po
    europejsku ,altruistycznie rezygnuję). Pomysł znowu będzie nasz , kasa
    oczywiście wasza , zyski jak zawsze też wasze.Jeszcze Twoje praprawnuki będą
    miały problem co zrobić z taką masą szmalu! A my tłuki dalej w tej Unii
    będziemy patrzec z zazdrością jak się Państwo bawią . Z harcerskim (sorry
    skautowskim) pozdrowieniem CZUWAJ - pieniądze leżą na ulicy tylko się trzeba
    schylić !!! łysy.
  • desjudi 03.02.04, 12:08
    Jestem zdruzgotany ćwierćinteligentnym poziomem niejakiego 'maksimum'. Jego
    wypowiedzi można traktowac wyłącznie w kategoriach żartu i groteski, bo az
    trudno uwierzyć, że tak nadęta i nieugięta bufoniada może być powodem do dumy.
    Amerykańskiemu polaczkowi aż słoma z butów wychodzi. A horror, a horror...
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 04.02.04, 03:45
    Nie przesadzaj , on tak specjalnie prowokuje. Z kim byśmy się kłócili jakby go
    nie było?
  • maksimum 04.02.04, 05:15
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Nie przesadzaj , on tak specjalnie prowokuje. Z kim byśmy się kłócili jakby
    >go nie było?

    Tutaj sporo takich przyglupow grasuje,ale akurat temu nie mialem zamiaru
    odpowiadac.
    Pozdr Maciej
  • maksimum 06.02.04, 05:36
    us.imdb.com/title/tt0199931/
    Tylko nie mow lysy,ze tego tez u was w wypozyczalni nie ma!!!!!!!!!!
    Bardzo dobry film,da sie ogladac ze 3X.
    Przystojny drifter Axel,spotyka 50 latka Boba znudzonego zyciem,ktora ma zrobic
    milionowy deal.
    Podwaja stawke do dwoch baniek,ale skosna narzeczona Boba cos podejrzanie
    marudzi.
    Na forse tez czeka narzeczona Axel'a,Angel bo juz jej sie znudzilo tanczenie
    przy rurze.
  • haruko 10.02.04, 19:45
    co mi tam, dopisze swoja dziesiatke...:)
    kolejnosc zupelnie przypadkowa...

    FARGO braci Coen
    FIGHT CLUB Finchera
    CZYM SOBIE NA TO ZASLUZYLAM? Almodowara
    OBRZYDLIWI, BRUDNI, ZLI Scolli
    12 GNIEWNYCH LUDZI Friedkina
    ONCE UPON A TIME IN THE WEST Sergia Leone
    LA STRADA Felliniego
    GHOST IN THE SHELL Oshiego
    NIEBEZPIECZNE ZWIAZKI Frearsa
    POZA PRAWEM Jarmuscha
    MAGNOLIA Andersona

    ojej, ale misz-masz:)
  • maksimum 10.02.04, 23:36
    haruko napisała:

    > co mi tam, dopisze swoja dziesiatke...:)
    > kolejnosc zupelnie przypadkowa...
    >
    > FARGO braci Coen
    > FIGHT CLUB Finchera
    > CZYM SOBIE NA TO ZASLUZYLAM? Almodowara
    > OBRZYDLIWI, BRUDNI, ZLI Scolli
    > 12 GNIEWNYCH LUDZI Friedkina
    > ONCE UPON A TIME IN THE WEST Sergia Leone
    > LA STRADA Felliniego
    > GHOST IN THE SHELL Oshiego
    > NIEBEZPIECZNE ZWIAZKI Frearsa
    > POZA PRAWEM Jarmuscha
    > MAGNOLIA Andersona
    >
    > ojej, ale misz-masz:)

    A moglabys,te tytuly ludzkim jezykiem napisac,ten 3,4,5. ?
    LA STRADA? To rzeczywiscie byl taki film,bo ja myslalem ze to zgryw?
  • haruko 10.02.04, 19:48
    i nie dosc ze miszmasz, to jeszcze zapomnialam o LÂNIENIU Kubricka:)
  • maksimum 11.02.04, 05:13
    haruko napisała:

    > i nie dosc ze miszmasz, to jeszcze zapomnialam o LÂNIENIU Kubricka:)

    A jaki byl oryginalny tytul?
  • haruko 11.02.04, 10:53
    jezyk polski to jezyk ludzki:)
    chodzi o to, jak tytuly brzmialy po angielsku, tak? w kolejnosci przypadkowej:
    1."The Shining" czyli "Lsnienie" Kubricka
    2."Down by Law"-czyli wspomniane "Poza prawem" Jarmuscha
    3."What have I done to deserve this?"-czyli "Czym sobie na to zasluzylam?"
    Almodovara
    4.chyba "Down and Dirty" Scoli-"Obrzydliwi, brudni, zli"
    5."12 gniewnych ludzi"-"12 Angry men" i tu, moja bardzo wielka wina, chodzilo
    mi o film z lat chyba 50, Lumeta, z Henrym Fonda, a wersji Friedkina niestety
    nawet nie widzialam
    6."Dangerous liaisons" - "Niebezpieczne zwiŕzki"
    ale doloze jeszcze:
    "Cook, the thief, his wife & her lover" Greenawaya
    i "Reservoir dogs" Tarantina
  • haruko 11.02.04, 11:42
    Jakim zgrywem? Nie rozumiem...Ty zgrywasz sie chyba ze mnie...
    Chodzi mi o film z chyba 1954, w rolach glownych Anthony Quinn i Giuletta
    Massina.
  • maksimum 11.02.04, 16:38
    haruko napisała:

    > Jakim zgrywem? Nie rozumiem...Ty zgrywasz sie chyba ze mnie...
    > Chodzi mi o film z chyba 1954, w rolach glownych Anthony Quinn i Giuletta
    > Massina.

    Krotko mowiac film ma 50 lat i niewiele osob go widzialo.
    Ja go chyba widzialem,ale juz nie pamietam.
    Z Amerykanow nikt go nie zna.
  • haruko 11.02.04, 18:56

    >
    > Krotko mowiac film ma 50 lat i niewiele osob go widzialo.
    > Ja go chyba widzialem,ale juz nie pamietam.
    > Z Amerykanow nikt go nie zna.

    To, ile lat ma film, absolutnie nie swiadczy o jego wartosci, chyba sie ze mna
    zgodzisz?
    Niektore filmy sie po prostu nie starzeja, La Strada do nich nalezy.
    Nie sadze, zeby zaden Amerykanin nie widzial La Strady:) To chyba zbyt daleko
    posuniete twierdzenie. Ten film otrzymal Oscara w 1956r w kategorii "najlepszy
    film zagraniczny" i chocby dlatego na pewno go widzieli, oczywiscie nie wiem w
    jakiej liczbie.

  • maksimum 12.02.04, 00:53
    haruko napisała:

    >
    > >
    > > Krotko mowiac film ma 50 lat i niewiele osob go widzialo.
    > > Ja go chyba widzialem,ale juz nie pamietam.
    > > Z Amerykanow nikt go nie zna.
    >
    > To, ile lat ma film, absolutnie nie swiadczy o jego wartosci, chyba sie ze
    >mna zgodzisz?

    Niestety ,wlasnie tutaj sie z Toba nie zgodze.
    Swiat ma to do siebie ,ze sie zmienia i ludzie sie zmieniaja i to zmieniaja sie
    NA LEPSZE.
    "La Strada" jak zauwazyles otrzymal Oscara za najlepszy film zagraniczny a nie
    najlepszy film.
    On moze byc z sentymentem wspominany w EUropie,ale nie w USA.

    > Niektore filmy sie po prostu nie starzeja, La Strada do nich nalezy.

    Powiem Ci w tajemnicy,ze ja tez sie nie starzeje!

    > Nie sadze, zeby zaden Amerykanin nie widzial La Strady:) To chyba zbyt daleko
    > posuniete twierdzenie. Ten film otrzymal Oscara w 1956r w
    kategorii "najlepszy
    > film zagraniczny" i chocby dlatego na pewno go widzieli, oczywiscie nie wiem
    w jakiej liczbie.

    Ja jestem pewien,ze go widzialem,ale niestety nie pamietam.
    Pamietam troche "Zlodzieje Rowerow".
    Rok temu "Pianist" otrzymal Oscara i bardzo niewielu ludzi w USA go widzialo.
    Niestety "Pianist" to nie "Titanic".
    Musisz sobie zdac sprawe z tego,ze La Strada" to jest kultura europejska i poza
    EUropa nie jest za bardzo popularna.
    To jest cos takiego jak Meryl Streep i Sigourney Weaver-INNA KLASA
    CZLOWIEKA,MIMO ZE SA W TYM SAMYM WIEKU.
    Meryl Streep juz dawno przestala byc popularna,a Sigourney Weaver w dalszym
    ciagu podrywa facetow w "Heartbreakers".
    Moznaby powiedziec,ze Sigourney Weaver sie nie starzeje,a Meryl Streep sie
    zestarzala.
    A prawda jest taka,ze osoba z klasa,tak jak i film z klasa starzeja sie w tym
    samym tempie,z tym ze klasa pozostaje.
  • haruko 12.02.04, 22:25

    > Niestety ,wlasnie tutaj sie z Toba nie zgodze.
    > Swiat ma to do siebie ,ze sie zmienia i ludzie sie zmieniaja i to zmieniaja
    sie
    > NA LEPSZE.

    Bardzo optymistyczne, jednak chyba nie wszedzie i nie we wszystkim prawdziwe.
    Idac tym tokiem rozumowania, powinismy miec raj na ziemi.
    Wszystkie nowe filmy natomiast-arcydzielami. Wiadomo, ze tak nie jest.

    > On moze byc z sentymentem wspominany w EUropie,ale nie w USA.
    Tu nie chodzi o sentyment, tu chodzi o powazny wklad w historie filmu w ogole.
    Przypuszczam, ze w kazdej powaznej ksiazce traktujacej o historii filmu,
    rowniez w tych napisanych przez amerykanskich autorow, znajdziesz La Strade.
    Ale ja zamiescilam La Strade w swoim spisie nie ze wzgledu na znaczenie tego
    filmu,tylko ze wzgledu na to, ze film mi sie podobal-jakby to banalnie nie
    brzmialo.

    > Powiem Ci w tajemnicy,ze ja tez sie nie starzeje!
    Pogratulowac.

    > Musisz sobie zdac sprawe z tego,ze La Strada" to jest kultura europejska i
    poza
    >
    > EUropa nie jest za bardzo popularna.
    Nie wiem, na jakiej podstawie wyglaszasz tekie arbitralne sady.

    > To jest cos takiego jak Meryl Streep i Sigourney Weaver-INNA KLASA
    > CZLOWIEKA,MIMO ZE SA W TYM SAMYM WIEKU.

    Nie rozumiem porownania. Czyzbys w ten sposob porownywal kulture amerykanska i
    europejska?
    Moze chodzi tylko o porownanie tych dwoch pan. Jako aktorki cenie obie,
    niestety nie widzialam wielu filmow z nimi, wiec nie bede sie na ten temat
    wymadrzac. Jezeli chodzi o wyglad zewnetrzny, to owszem, Sigourey wygladala i
    wyglada swietnie. Bardzo podobala mi sie-pod kazdym wzgledem- w filmie
    "Copycat".
    pozdrawiam
  • haruko 12.02.04, 22:28
    co z tym netem, do cholery? Czemuz to dwz razy sie wysyla,ha?
  • haruko 12.02.04, 22:25

    > Niestety ,wlasnie tutaj sie z Toba nie zgodze.
    > Swiat ma to do siebie ,ze sie zmienia i ludzie sie zmieniaja i to zmieniaja
    sie
    > NA LEPSZE.

    Bardzo optymistyczne, jednak chyba nie wszedzie i nie we wszystkim prawdziwe.
    Idac tym tokiem rozumowania, powinismy miec raj na ziemi.
    Wszystkie nowe filmy natomiast-arcydzielami. Wiadomo, ze tak nie jest.

    > On moze byc z sentymentem wspominany w EUropie,ale nie w USA.
    Tu nie chodzi o sentyment, tu chodzi o powazny wklad w historie filmu w ogole.
    Przypuszczam, ze w kazdej powaznej ksiazce traktujacej o historii filmu,
    rowniez w tych napisanych przez amerykanskich autorow, znajdziesz La Strade.
    Ale ja zamiescilam La Strade w swoim spisie nie ze wzgledu na znaczenie tego
    filmu,tylko ze wzgledu na to, ze film mi sie podobal-jakby to banalnie nie
    brzmialo.

    > Powiem Ci w tajemnicy,ze ja tez sie nie starzeje!
    Pogratulowac.

    > Musisz sobie zdac sprawe z tego,ze La Strada" to jest kultura europejska i
    poza
    >
    > EUropa nie jest za bardzo popularna.
    Nie wiem, na jakiej podstawie wyglaszasz tekie arbitralne sady.

    > To jest cos takiego jak Meryl Streep i Sigourney Weaver-INNA KLASA
    > CZLOWIEKA,MIMO ZE SA W TYM SAMYM WIEKU.

    Nie rozumiem porownania. Czyzbys w ten sposob porownywal kulture amerykanska i
    europejska?
    Moze chodzi tylko o porownanie tych dwoch pan. Jako aktorki cenie obie,
    niestety nie widzialam wielu filmow z nimi, wiec nie bede sie na ten temat
    wymadrzac. Jezeli chodzi o wyglad zewnetrzny, to owszem, Sigourey wygladala i
    wyglada swietnie. Bardzo podobala mi sie-pod kazdym wzgledem- w filmie
    "Copycat".
    pozdrawiam
  • maksimum 12.02.04, 22:53
    haruko napisała:

    >
    > > Niestety ,wlasnie tutaj sie z Toba nie zgodze.
    > > Swiat ma to do siebie ,ze sie zmienia i ludzie sie zmieniaja i to zmieniaj
    > a sie NA LEPSZE.
    >
    > Bardzo optymistyczne, jednak chyba nie wszedzie i nie we wszystkim prawdziwe.

    Wkraczamy tu w bardzo powazne rozwazania natury filozoficznej.
    Kazdy czlowiek chce poprawic siebie samego i problem polega na tym czy system
    spoleczno-gospodarczy panujacy w tym kraju sprzyja rozwojowi czlowieka,czy tez
    ogranicza jego rozwoj,jak to jest w komunizmie i socjalizmie.
    Zauwaz,ze Stany i Chiny sie rozwijaja,a EU nie i swiadczy to o tym ze system
    spol-gosp EUropy jest beznadziejny bo trzyma ludzi w miejscu,albo i cofa ich w
    rozwoju.

    > Idac tym tokiem rozumowania, powinismy miec raj na ziemi.

    Nie dla wszystkich oczywiscie!
    Raj dla pracowitych i uczciwych(USA) czysciec dla EU,a pieklo dla Korei Pln i
    Kuby.

    > Wszystkie nowe filmy natomiast-arcydzielami. Wiadomo, ze tak nie jest.

    Oczywiscie,ze nie wszystkie,ale arcydziela zdarzaja sie teraz tak samo czesto
    jak dawniej a moze nawet czesciej i poprzez trzymanie sie starych arcydziel nie
    jestes w stanie zrozumiec nowych.

    > > On moze byc z sentymentem wspominany w EUropie,ale nie w USA.
    > Tu nie chodzi o sentyment, tu chodzi o powazny wklad w historie filmu w ogole.
    > Przypuszczam, ze w kazdej powaznej ksiazce traktujacej o historii filmu,
    > rowniez w tych napisanych przez amerykanskich autorow, znajdziesz La Strade.
    > Ale ja zamiescilam La Strade w swoim spisie nie ze wzgledu na znaczenie tego
    > filmu,tylko ze wzgledu na to, ze film mi sie podobal-jakby to banalnie nie
    > brzmialo.
    >
    > > Powiem Ci w tajemnicy,ze ja tez sie nie starzeje!
    > Pogratulowac.

    Wiedzialem,ze docenisz!

    > > Musisz sobie zdac sprawe z tego,ze La Strada" to jest kultura europejska i
    > poza EUropa nie jest za bardzo popularna.
    > Nie wiem, na jakiej podstawie wyglaszasz tekie arbitralne sady.

    Widzisz,Ty piszesz o recenzjach w ksiazce,a ja mowie o tym co ludzie ogladaja w
    kinach."La Strady" teraz nie ogladaja.
    Jakby tu powiedziec kulturalnie,ze czas sie zmienia,panta rei,czy nie wejdziesz
    dwa razy do tej samej rzeki.

    > > To jest cos takiego jak Meryl Streep i Sigourney Weaver-INNA KLASA
    > > CZLOWIEKA,MIMO ZE SA W TYM SAMYM WIEKU.
    >
    > Nie rozumiem porownania. Czyzbys w ten sposob porownywal kulture amerykanska
    >i europejska?

    To tez trafna uwaga,bo kultura europejska ochlapla jak Mery Louise Streep i nie
    ma zamiaru sie podniesc.

    > Moze chodzi tylko o porownanie tych dwoch pan. Jako aktorki cenie obie,
    > niestety nie widzialam wielu filmow z nimi, wiec nie bede sie na ten temat
    > wymadrzac. Jezeli chodzi o wyglad zewnetrzny, to owszem, Sigourey wygladala i
    > wyglada swietnie. Bardzo podobala mi sie-pod kazdym wzgledem- w filmie
    > "Copycat".

    Znowu mnie przegonilas,bo tego nie widzialem.
    Kazdy ma w zyciu jakis bardzo dobry okres.
    U jednych to jest tylko rok,u innych 10 lat,a jeszcze inni przez cale zycie
    moga byc przykladem dla otoczenia.
    Mimo tego samego wieku Merl Streep odeszla w zapomnienie,a Sigourney Weaver
    jest popularna jak zawsze.
    Tak bylo z Katharine Hepburn.
    > pozdrawiam
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 13.02.04, 01:06
    Wreszcie znowu dobry film bez tej łopatologii ukochanej przez Maximuma !!!
    Piękne zdjęcia (golf na tle Fujiyamy!),dobra muzyka (m.in. "Scairborough fair"
    Simona I Garfunkela - co prawda w gorszym wykonaniu ale i tak kojarzy mi się z
    cudownym "Absolwentem" Mike'a Nicholsa) , b.dobra gra (wreszcie dobry
    scenariusz dla B.Murraya i duży plus dla Scarlett Johannson).Spokojny , trochę
    smutny ,dający dużo do myślenia . Plus trochę egzotycznej dla nas kultury
    japońskiej.
    Może gdyby Sophie Coppola nakręciła "Emperor's Club" dałoby się go oglądać!!!
  • maksimum 13.02.04, 07:22
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Wreszcie znowu dobry film bez tej łopatologii ukochanej przez Maximuma !!!
    > Piękne zdjęcia (golf na tle Fujiyamy!),dobra muzyka (m.in. "Scairborough
    >fair" Simona I Garfunkela

    Nie wiem Lysy,skad u Ciebie ten pociag do Zydow z Brooklyna.
    Najpierw byl Adam"the beautiful mind" Sandler,and now those two faggots.

    >- co prawda w gorszym wykonaniu ale i tak kojarzy mi się z
    > cudownym "Absolwentem" Mike'a Nicholsa) , b.dobra gra (wreszcie dobry
    > scenariusz dla B.Murraya i duży plus dla Scarlett Johannson).Spokojny ,
    trochę
    > smutny ,dający dużo do myślenia . Plus trochę egzotycznej dla nas kultury
    > japońskiej.
    > Może gdyby Sophie Coppola nakręciła "Emperor's Club" dałoby się go
    oglądać!!!

    Widziales ja w TV?
    Nightmare.
  • the_reda 13.02.04, 22:54
    Wiele dobrego słyszałam o "Lost in translation".Osobiście jeszce nie widziałam,
    ale się na niego wybieram jak tylko pojawi się u mnie w kinie. Bardzo zachwalają
    młodą aktorkę tam grającą Scarlett Johannson, która pomału wyrasta na talent
    wysokiej klasy.

    Dodam tak w nie-temacie, że Seabiscuit nominowany również do Oscara w kategorii najlepszego filmu, nie zasługuje nawet na nominację. Nie wiem czy widzieliście,
    ale ja nie polecam, bo nie ma się czym zachwycać(z wyjątkiem bardzo dobrych zdjęć)
    Film jako spójna całość wypada blado. Trwa 140min, przy czym tak naprawdę
    historia rozkreca się dopiero po godzinie. Niedociągnięcia w scenariuszu widać
    gołym okiem. Może historia jako taka byłaby ciekawa gdyby nie spłycono w pierwszej
    fazie filmu losów 3 głównych bohaterów i wyrzucono wątek dziennikarza granego
    przez Williama H. Macy'ego, który okazał się zbędny i niepotrzebny. Jednym
    słowem nuda i z tego powodu zastanawiam się czym sobie ten film
    zasłużył u krytyków amerykańskich na nominację, co by nie mówić, do najbardziej prestiżowej nagrody filmowej.
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 14.02.04, 02:27
    "Seabiscuit'a" jeszcze nie widziałem. "Lost in translation" to kolejny
    przyczynek do dyskusji o trudności w natrafieniu na dobrą rolę . Bill Murray -
    tyle lat grania w dobrych komediach i wreszcie dobry scenariusz - i od razu
    nominacja!!! Dobra , taka trochę europejska Scarlett Johannson . Pozdrawiam.
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 14.02.04, 02:13
    Skąd u Ciebie ten odchył co do wyglądu i pochodzenia ????? Masz jakieś
    kompleksy??? To po przyjeżdzie do USA tak Ci się porobiło? Czy wyssałeś to z
    mlekiem matki? Nie musisz odpowiadać ja jestem tolerancyjny . I mam
    baaaaaaaaardzo głęboko kto jakie ma korzenie i jak wygląda..Jestem
    filosemitą,filoromem,filonegrem,filoazjatą i filoALL. Łysy antyfaszysta.
  • maksimum 15.02.04, 06:57
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Skąd u Ciebie ten odchył co do wyglądu i pochodzenia ????? Masz jakieś
    > kompleksy??? To po przyjeżdzie do USA tak Ci się porobiło? Czy wyssałeś to z
    > mlekiem matki? Nie musisz odpowiadać ja jestem tolerancyjny . I mam
    > baaaaaaaaardzo głęboko kto jakie ma korzenie i jak wygląda..Jestem
    > filosemitą,filoromem,filonegrem,filoazjatą i filoALL. Łysy antyfaszysta.

    Tu sie dopiero mozna napatrzec,bo w Polsce tego nie widac i tutaj ludzie sa
    bardziej bezposredni w wyrazaniu opinii.
    Nie ma ogolnie przyjetych standardow.
  • haruko 13.02.04, 10:17
    Co do twoich uwag a propos systemow spoleczno-gospodarczych - komentowac nie
    bede, w koncu jest to temat filmowy, a ja tak czy owak nie jestem zadnym
    ekspertem.
    Widze, ze jak lew bronisz kultury amerykanskiej. Tylko ze ja tej kultury wcale
    nie zaatakowalam i nie zaatakuje.Na mojej liscie sa rowniez filmy amerykanskie.

    > Oczywiscie,ze nie wszystkie,ale arcydziela zdarzaja sie teraz tak samo czesto
    > jak dawniej a moze nawet czesciej i poprzez trzymanie sie starych arcydziel
    nie
    >
    > jestes w stanie zrozumiec nowych.
    Zalezy czy czlowiek trzyma sie ich kurczowo i odrzuca to, co nowe. Moim zdaniem
    przez znajomosc tego, co bylo,potrafisz jeszcze lepiej zrozumiec to, co jest.
    Ja nowych filmow absolutnie nie odrzucam.

    > Widzisz,Ty piszesz o recenzjach w ksiazce,a ja mowie o tym co ludzie ogladaja
    w
    >
    > kinach."La Strady" teraz nie ogladaja.
    To co ludzie ogladaja w kinach, mnie nie obchodzi. Podalam tu swoje ulubione
    filmy, a nie filmy, jakie wedlug mnie sa popularne. Oczywiscie, ze La Strady
    teraz w kinach sie nie oglada, wylaczajac oczywiscie sytuacje takie jak np.
    przeglady tworczosci Felliniego, czy pokazy w dyskusyjnych klubach filmowych.
    To nie zmienia faktu, ze jest to film istotny dla rozwoju kina, jak zreszta
    kazdy wybitny film.

    > Jakby tu powiedziec kulturalnie,ze czas sie zmienia,panta rei,czy nie
    wejdziesz
    >
    > dwa razy do tej samej rzeki.
    Jesli masz ochote dyskutowac niekulturalnie, to prosze bardzo, mozesz zdjac
    biale rekawiczki.

    > > Nie rozumiem porownania. Czyzbys w ten sposob porownywal kulture amerykans
    > ka
    > >i europejska?
    >
    > To tez trafna uwaga,bo kultura europejska ochlapla jak Mery Louise Streep i
    nie
    >
    > ma zamiaru sie podniesc.
    To , z mojej strony, nie byla uwaga powazna. Nie zrozumialam, co wlasciwie
    chcesz porownac i w kontekscie do czego. Trafna nie jest, chocby i z tej
    przyczyny (pomijajac caly absurd takiego porownania) ze obie panie sa w tym
    samym wieku, jak sam napisales, a kultura europejska i amerykanska w takim
    samym wieku nie sa. Wiec nie mozna porownywac ich tak, jak ty porownujesz Meryl
    Streep i Signourey Weaver (wedlug ciebie-obie w tym samym wieku, ale Signourey
    caly czas swietna, a czasy swietnosci M.Streep minely)
    A "Copycat" oczywiscie polecam. Nie jest to film najnowszy, ale powinien
    usatysfakcjonowac kazdego fana Signourey. Film w swojej klasie
    (thiller,sensacja) bardzo dobry.
    pozdrawiam
  • maksimum 13.02.04, 15:10
    haruko napisała:

    > Co do twoich uwag a propos systemow spoleczno-gospodarczych - komentowac nie
    > bede, w koncu jest to temat filmowy, a ja tak czy owak nie jestem zadnym
    > ekspertem.

    Nie badz taka skromna,w tej dziedzinie kazdy jest ekspertem.
    Porownujesz rozwoj gosp i bezrobocie i widzisz czy idzie na lepsze czy nie.

    > przez znajomosc tego, co bylo,potrafisz jeszcze lepiej zrozumiec to, co jest.
    > Ja nowych filmow absolutnie nie odrzucam.

    Masz oczywiscie racje,ale juz La Strady nie pamietam.

    > To , z mojej strony, nie byla uwaga powazna. Nie zrozumialam, co wlasciwie
    > chcesz porownac i w kontekscie do czego. Trafna nie jest, chocby i z tej
    > przyczyny (pomijajac caly absurd takiego porownania) ze obie panie sa w tym
    > samym wieku, jak sam napisales, a kultura europejska i amerykanska w takim
    > samym wieku nie sa. Wiec nie mozna porownywac ich tak, jak ty porownujesz
    Meryl Streep i Signourey Weaver (wedlug ciebie-obie w tym samym wieku, ale
    >Signourey caly czas swietna, a czasy swietnosci M.Streep minely)

    Chodzilo mnie o to,ze kultura europejska nie jest juz kultura swiatowa,jaka
    jeszcze byla przed II wojna swiatowa.
    Teraz swiat wzoruje sie na USA,a EUropa powoli odchodzi w zapomnienie.
    Smutne to ale prawdziwe.

    > A "Copycat" oczywiscie polecam. Nie jest to film najnowszy, ale powinien
    > usatysfakcjonowac kazdego fana Signourey. Film w swojej klasie
    > (thiller,sensacja) bardzo dobry.
    > pozdrawiam
    us.imdb.com/title/tt0112722/
    No i gra tam moja druga ulubiona aktorka Holly Hunter.
    Nie wyobrazam jej sobie jako policjantki,dla mnie ona caly czas stoi przed
    oczami z tego filmu "Raising Arizona" z Nicolasem Cage'em.
    I rzeczywiscie,tam tez byla policjantka,ale to byla komedia.
    Widzialem "Raising Arizona" chyba z 5X i jeszcze bym obejrzal.
    Czy znaczy to,ze jest to film kultowy?
    Pozdrawiam serdecznie
    Maciej
    P.S.Widzialas ten film?

  • haruko 13.02.04, 18:37
    Niestety nie widzialam, ale od dawna chce zobaczyc. Moze mi sie uda przy jakims
    przegladzie tworczosci braci Coen. Te ich filmy, ktore znam, widzialam tez po
    kilka razy i bardzo lubie do nich wracac. Mam na mysli "Fargo", "Big Lebowski"
    i "O Brother, where art thou?" (te widzialam po pare razy) no i "Burton Fink".
    Holly Hunter wystepuje tez w "O, Brother..." jako zona Clooneya:) i matka jego
    licznych coreczek:)
    Ten "coenowski" humor bardzo mi odpowiada, wiec mysle, ze "Raising Arizona" na
    mur by mi sie spodobal. Zapewne jak i pozostale ich filmy, ktorych jeszcze nie
    obejrzalam. Niestety wszystkiego nie dostane w wypozyczalni. Rok temu czailam
    sie na "Hudsucker Proxy", tez Coenow, no i wypozyczalnia pozbyla sie tego
    filmu, zanim zdazylam go dopasc. Pewnie mial niska ogladalnosc....
    pozdrawiam
  • maksimum 13.02.04, 20:12
    haruko napisała:

    > Niestety nie widzialam, ale od dawna chce zobaczyc. Moze mi sie uda przy
    jakims
    > przegladzie tworczosci braci Coen. Te ich filmy, ktore znam, widzialam tez po
    > kilka razy i bardzo lubie do nich wracac. Mam na mysli "Fargo",

    "FARGO" byl dobry z Frances Mcdormand.
    Ale w "Raising Arizona" tez ona byla,a juz taka popisowe jak dala w
    "LAUREL CANYON" to dlugo nie zobaczysz.

    > "Big Lebowski"
    > i "O Brother, where art thou?" (te widzialam po pare razy) no i "Burton
    Fink".
    > Holly Hunter wystepuje tez w "O, Brother..." jako zona Clooneya:) i matka
    jego licznych coreczek:)
    > Ten "coenowski" humor bardzo mi odpowiada, wiec mysle, ze "Raising Arizona"
    na mur by mi sie spodobal. Zapewne jak i pozostale ich filmy, ktorych jeszcze
    nie obejrzalam. Niestety wszystkiego nie dostane w wypozyczalni. Rok temu
    czailam sie na "Hudsucker Proxy", tez Coenow, no i wypozyczalnia pozbyla sie
    tego filmu, zanim zdazylam go dopasc. Pewnie mial niska ogladalnosc....
    > pozdrawiam

    "Raising Arizona" Ci nie ucieknie,choc spotkalem tych dwoch facetow co z pudla
    uciekli i zatrzymali sie u Nicolasa Cage'a.
    Obejrzyj "Laurel Canyon" ,to jest jak najbardziej na czasie i wrazen po szyje.

    us.imdb.com/title/tt0298408/
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 14.02.04, 01:57
    Max coraz bardziej mnie zaskakujesz -Holly Huter nie umiesciłeś w swojej 13
    aktorek ."Raising Arizona" bardzo dobry ! Tylko nie oglądaj zbyt czesto ŚWIAT
    IDZIE NAPRZÓD!!!! Pozdrawiam.
  • maksimum 15.02.04, 06:59
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Max coraz bardziej mnie zaskakujesz -Holly Huter nie umiesciłeś w swojej 13
    > aktorek ."Raising Arizona" bardzo dobry !

    Gdzies po tygodniu zauwazylem,ze powinienem naniesc poprawki do swoje listy,ale
    nie moge sie zebrac.
    Jak sie od was troche poucze,to wtedy rusze do ustawiania listy raz jeszcze!

    > Tylko nie oglądaj zbyt czesto ŚWIAT
    > IDZIE NAPRZÓD!!!! Pozdrawiam.

    Jaki jest tytul oryginalny?
  • jacek.rothert 15.02.04, 14:14
    haruko napisała:

    > Jakim zgrywem? Nie rozumiem...Ty zgrywasz sie chyba ze mnie...
    > Chodzi mi o film z chyba 1954, w rolach glownych Anthony Quinn i Giuletta
    > Massina.

    Swoja droga (w koncu tytul zobowiazuje ;)) znakomity film.
    A oto dziesiatka najlepszych wg mnie filmow:

    1. 2001 Odyseja Kosmiczna
    2. Obywatel Kane
    3. Rekopis znaleziony w Saragossie
    4. Ojciec Chrzestny
    5. Czas Apokalipsy
    6. Charakter
    7. Podejrzani
    8. Ziemia Obiecana
    9. Amarcord
    10. Dawno temu w Ameryce

    pozdrowionka
    --
    Jacek Rothert
  • maksimum 15.02.04, 19:21
    jacek.rothert napisał:

    > haruko napisała:
    >
    > > Jakim zgrywem? Nie rozumiem...Ty zgrywasz sie chyba ze mnie...
    > > Chodzi mi o film z chyba 1954, w rolach glownych Anthony Quinn i Giuletta
    > > Massina.

    Haruko ma racje,ze to dobry film,ale mnie chodzilo o filmy obecnie
    ogladane,czyli gruba kreska jest rok 1990-2004

    > Swoja droga (w koncu tytul zobowiazuje ;)) znakomity film.
    > A oto dziesiatka najlepszych wg mnie filmow:
    >
    > 1. 2001 Odyseja -Kosmiczna Kubrick 1968
    > 2. Obywatel Kane-Orson Wells 1941
    > 3. Rekopis znaleziony w Saragossie-bardzo dobry film
    > 4. Ojciec Chrzestny-bardzo dobry film
    > 5. Czas Apokalipsy-dobry film
    > 6. Charakter-nie znam
    > 7. Podejrzani-podaj oryginalny tytul
    > 8. Ziemia Obiecana-bardzo dobry film
    > 9. Amarcord-nie pamietam
    > 10. Dawno temu w Ameryce-nie pamietam
    >
    > pozdrowionka

    us.imdb.com/title/tt0072446/
    To byl bardzo dobry film i dlatego Wajde chciano widziec w Hollywood,ale on nie
    chcial.

    Filmy ktore wymieniles sa bardzo dobre,ale nie mozemy zatrzymac czasu w miejscu
    i dlatego prosilbym o ulozenie jeszcze raz listy z filmow wyprodukowanych po
    1990 roku,czyli tych ,ktore w dalszym ciagu ogladamy.

  • Gość: J.R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 21:29
    maksimum napisał:
    >
    > Filmy ktore wymieniles sa bardzo dobre,ale nie mozemy zatrzymac czasu w miejscu
    >
    > i dlatego prosilbym o ulozenie jeszcze raz listy z filmow wyprodukowanych po
    > 1990 roku,czyli tych ,ktore w dalszym ciagu ogladamy.

    Tzn. tych, ktore wiekszosc jeszcze pamieta :-)
    Ale nie ma sprawy
    Oto lista (kolejnosc przypadkowa)

    1. Underground (1995)
    2. Spaleni Sloncem (1995)
    3. Charakter (1998)
    4. Truman Show (1998)
    5. Podejrzani (1996 chyba)
    6. Dlug (1999?)
    7. Pulp Fiction (1994)
    8. Dogville (2003)
    9. Krolestwo 1 (????)
    10. Milczenie owiec (1991)
  • mushanakoji 15.02.04, 23:08
    znakomita lista J.R., każdy film co najmniej bardzo dobry:)

    moja 10.:
    1. Breaking the Waves
    2. Magnolia
    3. Before Sunrise
    4. American Beauty
    5. Czarny kot, biały kot
    6. Delicatessen
    7. Pulp Fiction
    8. Mulholland Drive [ale całego Lyncha wypada wyróżnić:)]
    9. Trzy Kolory
    10. Nightmare Before Christmas

    Nie zmieściły się: The Truman Show, Boogie Nights, Requiem for a Dream,
    Milczenie owiec, se7en i Gilbert Grape. Ich miejsce uzależnione jest jednak od
    chwili w jakiej przychodzi mi podsumować ostatnie dziesięć lat.
    osobne odznaczenie dla Petera Jacksona za "Władcę Pierścieni", o sfilmowaniu
    którego marzyłem od 15 lat i się nareszcie doczekałem olśniewającej
    ekranizacji :)


  • maksimum 16.02.04, 04:44
    mushanakoji napisał:

    > znakomita lista J.R., każdy film co najmniej bardzo dobry:)
    >
    > moja 10.:
    > 1. Breaking the Waves
    > 2. Magnolia
    > 3. Before Sunrise
    > 4. American Beauty
    > 5. Czarny kot, biały kot
    > 6. Delicatessen
    > 7. Pulp Fiction
    > 8. Mulholland Drive [ale całego Lyncha wypada wyróżnić:)]
    > 9. Trzy Kolory
    > 10. Nightmare Before Christmas
    >
    > Nie zmieściły się: The Truman Show, Boogie Nights, Requiem for a Dream,
    > Milczenie owiec, se7en i Gilbert Grape. Ich miejsce uzależnione jest jednak
    od chwili w jakiej przychodzi mi podsumować ostatnie dziesięć lat.
    > osobne odznaczenie dla Petera Jacksona za "Władcę Pierścieni", o sfilmowaniu
    > którego marzyłem od 15 lat i się nareszcie doczekałem olśniewającej
    > ekranizacji :)

    Ludzie,mowilismy o kinie swiatowym,a nie regionalnym.
    Litosci troche.
    A na jakiej zasadzie tu jest "Boogie Nights"?
    Przeciez zaden z tych aktorow sie niczym nie wybil.
  • mushanakoji 16.02.04, 07:04
    to rusz troche swoje d***** i zobacz coś więcej ponad liche komedie romantyczne
    czy mdłe filmidła sensacyjne. Nawet w Ameryce w każdym mieście są kina, które
    wyświetlają obrazy pochodzące z Europy, Azji, Am. Łacińskiej - obrazy
    nagradzane na festiwalach międzynarodowych, a do tego nominowane w wielu
    kategoriach do Oscara czy Złotych Globów. Skoro cezurą ma być popularność za
    Oceanem to moja i JR dziesiątka spełniają Twe surowe wymogi. Liczy się chęć ich
    zobaczenia, a nie zaprogramowana ignorancja. Zobacz jakiś film Kusturicy, von
    Triera, Jeuneta czy Kieślowskiego, a później dyskutuj i krytykuj wedle woli. Ja
    widziałem wszystkie filmy z Twojej 10., zdania absolutnie o ich wybitności nie
    podzielam.
    "Boogie Nights" - nagrody dla PT Andersona [reżyser, scenarzysta] i Burta
    Reynoldsa mówią wszystko. Poza tym to znakomity portret kuszącego wszystkich
    american dream ukazanego w sztafażu kolorowych lat 70. i 80.
  • maksimum 16.02.04, 04:40
    Gość portalu: J.R. napisał(a):

    > maksimum napisał:
    > >
    > > Filmy ktore wymieniles sa bardzo dobre,ale nie mozemy zatrzymac czasu w mi
    > ejscu
    > >
    > > i dlatego prosilbym o ulozenie jeszcze raz listy z filmow wyprodukowanych
    > po
    > > 1990 roku,czyli tych ,ktore w dalszym ciagu ogladamy.
    >
    > Tzn. tych, ktore wiekszosc jeszcze pamieta :-)
    > Ale nie ma sprawy
    > Oto lista (kolejnosc przypadkowa)
    >
    > 1. Underground (1995)
    > 2. Spaleni Sloncem (1995)
    > 3. Charakter (1998)
    > 4. Truman Show (1998)
    > 5. Podejrzani (1996 chyba)
    > 6. Dlug (1999?)
    > 7. Pulp Fiction (1994)
    > 8. Dogville (2003)
    > 9. Krolestwo 1 (????)
    > 10. Milczenie owiec (1991)

    To jest typowy przyklad na to,ze miejsce siedzenia wplywa na punkt widzenia.
    Niektorych filmow nie widzialem,bo nie sa absolutnie znane w Stanach.
    Ale nie ma w tym nic dziwnego,bo zycie w EUropie jest inne niz w Stanach i
    lista powinna byc inna.
    Nabieram wody w usta.
    Jugoslawianski film w pierwszej dziesiatce-tego juz nie strawie!
  • mushanakoji 16.02.04, 07:15
    maksimum napisał:

    > > 1. Underground (1995)
    > > 2. Spaleni Sloncem (1995)
    > > 3. Charakter (1998)
    > > 4. Truman Show (1998)
    > > 5. Podejrzani (1996 chyba)
    > > 6. Dlug (1999?)
    > > 7. Pulp Fiction (1994)
    > > 8. Dogville (2003)
    > > 9. Krolestwo 1 (????)
    > > 10. Milczenie owiec (1991)
    >
    > To jest typowy przyklad na to,ze miejsce siedzenia wplywa na punkt widzenia.
    > Niektorych filmow nie widzialem,bo nie sa absolutnie znane w Stanach.
    > Ale nie ma w tym nic dziwnego,bo zycie w EUropie jest inne niz w Stanach i
    > lista powinna byc inna.
    > Nabieram wody w usta.
    > Jugoslawianski film w pierwszej dziesiatce-tego juz nie strawie!


    A widziałeś ten jugosłowiański film? Nie? A warto. Podajesz się często na IMDb,
    więc sprawdź jeszcze raz co za film, przeczytaj opinie, zobacz jakie nagrody
    dostał skoro własnie tym sugerujesz się bardzo często w tej dyskusji.
    poza tym od kiedy "Milczenie owiec", "Pulp Fiction", "The Usual
    Suspects", "Truman Show" i "Dogville" nie są znane w USA. Ten ostatni wchodzi
    do normalnej dystrybucji w kwietniu [w Polsce był w listopadzie], ale o tych
    pierwszych nie możesz mówić, że to kino regionalne i absolutnie nieznane w
    Stanach. Twoja ignorancja rzeczywiście nie zna granic. A wystarczy tylko
    odwiedzić jakąkolwiek wypożyczalnię kaset video/dvd - gwarantuję, że tam
    znajdziesz film AMERYKAŃSKIE, o których tutaj mowa. Jesli wolisz kino - szukaj,
    z najdziesz, nawet w "zaściankowej" Polsce [jak mnieman tyle sądzisz o swoim
    macierzystym kraju, co jest dość żałosne] są kina wyświetlające klasyki czy
    hity sprzed paru lat.
  • haruko 16.02.04, 17:14
    Przeciez te dziesiatki to mialy chyba byc indywidualne ulubione dziesiatki...a
    nie 10 najbardziej znanych filmow w Ameryce czy na swiecie...chyba ze sie
    myle:) Maximum, czyzbys ogladal tylko to, co jest znane? Chyba warto byc
    bardziej otwartym, naprawde...niezaleznie od tego, gdzie sie mieszka.
    A listy jacka i mushanakoji to naprawde dobre zestawy...wliczajac tez te liste
    ze starszymi filmami...
  • Gość: J.R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 18:20
    haruko napisała:

    > A listy jacka i mushanakoji to naprawde dobre zestawy...wliczajac tez te liste
    > ze starszymi filmami...
    No nie bede polemizowal z tak zdecydowanym twierdzeniem :-)))
    Ale porownujac te liste z lista mushanakoji chyba zapomnialem o Lynchu. Az
    wstyd. Tylko co by tu wyrzucic? Moze 'Prosta historie' (chociaz to jak nie
    Lynch, ale baaaardzo dobre) zamiast Krolestwa? Pamietacie z ktorego roku byl
    'Blue Velvet'? Wchodzi w lata 90-te? Bo to jest chyba moj ulubiony film Lyncha...

    A zna ktos najpiekniejszy (wg mnie) film o milosci czyli 'Moskwa nie wierzy
    lzom'? To moge ogladac w nieskonczonosc...
  • haruko 16.02.04, 18:27
    Blue Velvet-chyba 1986. I co z tego, ze sie nie miesci:) Nie cierpie
    nieuzasadnionych ograniczen:)
  • Gość: J.R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 22:50
    haruko napisała:

    > Blue Velvet-chyba 1986. I co z tego, ze sie nie miesci:) Nie cierpie
    > nieuzasadnionych ograniczen:)

    Wbrew pozorom duzo mozna sobie uswiadomic z takich ograniczen. Np. to, ze tylko
    2 z mojej 10 z lat 90-tych zmiescilo sie w 10-ce ogolnej. Troche kiepsko to
    swiadczy o ostatnich osiagnieciach X muzy...
    Zwlaszcza, ze ja nie jestem z pokolenia, ktore powinno pamietac filmy sprzed
    90-go roku.
    Co do nieszczesnego 'Pearl Harbour' - za 50 lat taki film bedzie sie ogladac tak
    jak teraz oglada sie 'Kleopatre' - wielka pompa i straszliwa nuda. A 'Milczenie
    Owiec' albo 'Podejrzani' beda zawsze swietne.
  • mushanakoji 16.02.04, 19:06
    Najpekniejszy film o miłości to wg mnie "Przełamując fale", ale wierzę, że
    rosyjscy twórcy potrafią opowiadać o miłosnych uniesieniach jak mało kto :)

    Co do Lyncha to nie wypada nie pamiętać o ERASERHEAD, bo jak sam rezyser mówi,
    to jego najlepsze dzieło:)
    A jeszce w zapasie jest Oliver Stone, Tim Burton, Svenkmayer, Bertolucci,
    Greenaway, Polański... Co z tego, że w USA ignorowani, ale jakie filmy
    stworzyli! Bez głupiego nadęcia, niepotrzebnego patosu, za to bardzo
    oryginalne, stylowe, niejednoznaczne. Rozumiem, że lenistwo intelektualne jest
    teraz w modzie, ale na litość boską! chwalebne jest to, ze niektórzy twórcy,
    także amerykańscy, nie trują widzów stekiem banałów bądź przebrzmiałym
    efekciarstwem do entej potęgi. Dlatego też nie rozumiem takiej tandety
    jak "Pearl Harbor" na miejscu pierwszym :) Ale to pewnie jakiś żart ;)
  • maksimum 16.02.04, 22:33
    mushanakoji napisał:

    > Najpekniejszy film o miłości to wg mnie "Przełamując fale", ale wierzę, że
    > rosyjscy twórcy potrafią opowiadać o miłosnych uniesieniach jak mało kto :)

    Kazdy ma jakis poglad na temat milosci i kazdy broni tradycji wyniesionych z
    dziecinstwa i tych w ktorych jako juz dorosly najlepiej sie czuje.
    Mnie rosyjska milosc kojarzy sie z rosyjskim rozwodem,gdzie koniecznoscia jest
    wybicie zebow partnerce,zeby inny jej juz nie chcial.
    A milosc w "Pearl Harbor" nie jest ani rosyjska ani polska,tylko amerykanska
    i dlatego wam nie pasuje.
    "Kochaj albo rzuc" to jest dopiero film i milosc!!!!!
    W "Samych swoich" tez jest duzo milosci.

    > Co do Lyncha to nie wypada nie pamiętać o ERASERHEAD, bo jak sam rezyser
    mówi, to jego najlepsze dzieło:)
    > A jeszce w zapasie jest Oliver Stone, Tim Burton, Svenkmayer, Bertolucci,
    > Greenaway, Polański... Co z tego, że w USA ignorowani, ale jakie filmy
    > stworzyli!

    Jesli ignorowani znaczy specjalnie pomijani w ogladaniu,to nie masz racji.
    Nikt ich nie przesladuje,po prostu nie maja wziecia takiego jak inni.

    > Bez głupiego nadęcia, niepotrzebnego patosu, za to bardzo
    > oryginalne, stylowe, niejednoznaczne. Rozumiem, że lenistwo intelektualne
    jest
    > teraz w modzie, ale na litość boską! chwalebne jest to, ze niektórzy twórcy,
    > także amerykańscy, nie trują widzów stekiem banałów bądź przebrzmiałym
    > efekciarstwem do entej potęgi. Dlatego też nie rozumiem takiej tandety
    > jak "Pearl Harbor" na miejscu pierwszym :)

    Film mial bardzo dobra ogladalnosc i moze niepotrzebnie za bardzo sie rozumem
    poslugujesz zamiast emocjami.

    > Ale to pewnie jakiś żart ;)

    Obejrze jeszcze raz,zeby sie przekonac.
  • Gość: Jacek R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 22:43
    mushanakoji napisał:

    > Najpekniejszy film o miłości to wg mnie "Przełamując fale", ale wierzę, że
    > rosyjscy twórcy potrafią opowiadać o miłosnych uniesieniach jak mało kto :)

    No tu sie akurat nie moge zgodzic. Ale to tylko dlatego, ze wyjatkowo nie lubie
    'Przelamujac fale'. Do von Triera przekonalo mnie dopiero Krolestwo (chociaz
    zdaje sie jest wczesniejsze) i genialne 'Dogville'.


    > A jeszce w zapasie jest Oliver Stone, Tim Burton, Svenkmayer, Bertolucci,
    > Greenaway, Polański... Co z tego, że w USA ignorowani, ale jakie filmy
    > stworzyli!

    Akurat ani O.S. ani R.P. nie sa w USA ignorowani.
    Ale ich pominiecie swiadczy tylko o tym, ze nie da sie zrobic listy 10-ciu
    ulubionych filmow, bo zawsze ktorys sie pominie. W sumie trudno porownac
    "Lokatora' z 'Dawno temu w Ameryce', no nie?


    Dlatego też nie rozumiem takiej tandety
    > jak "Pearl Harbor" na miejscu pierwszym :) Ale to pewnie jakiś żart ;)

    A niby dlaczego Titanic dostal 11 Oskarow? To dopiero byl zart. Mnie w Titanicu
    najbardziej ubawil tekst o klejnotach Ludwika XIV (to chyba chodzilo o ten
    zapyzialy naszyjnik).

    pzdr

    J.R.
  • maksimum 17.02.04, 01:58
    Gość portalu: Jacek R. napisał(a):

    > mushanakoji napisał:

    > Dlatego też nie rozumiem takiej tandety
    > > jak "Pearl Harbor" na miejscu pierwszym :) Ale to pewnie jakiś żart ;)

    Dla wiekszosci z was 9 maja 1945 jest dniem zakonczenia II wojny.
    Niestety dla was EUropa jest tylko czescia swiata i to ta ktora coraz mnie sie
    liczy w swiecie.
    Zaciete walki Amerykanow z Japonczykami na Pacyfiku trwaly kilka miesiecy poza
    ta wasza date zakonczenia wojny.
    Czego wiekszosc z was nie wie,to fakt,ze ZSRR napadl na Japonie,po zrzuceniu
    bomb atomowych na Joponie i po kapitulacji Japonii.
    I wtedy wlasnie bohaterski ZSRR zajal wyspy Kurylskie.
    Wczesniej Ruscy srali w gacie ze strachu przed Japonczykami.
    I na zakonczenie.To nie Rosjanie pokonali Niemcow lecz Amerykanie.

    > A niby dlaczego Titanic dostal 11 Oskarow? To dopiero byl zart. Mnie w
    Titanicu
    > najbardziej ubawil tekst o klejnotach Ludwika XIV (to chyba chodzilo o ten
    > zapyzialy naszyjnik).

    Bo "Titanic" jest filmem miedzynarodowym.Akcja zaczyna sie w EUropie i dlatego
    jest zrobiony pod publicznosc miedzynarodowa.
    A "Pearl Harbor" jest zrobiony dla publicznosci amerykanskiej i nikt nie wymaga
    od was rozumienia tego filmu.

    > pzdr
    >
    > J.R.
  • maksimum 22.02.04, 17:14
    us.imdb.com/title/tt0111503/
    Zastanawiam sie,czy Lysy widzial ten film z 1994 roku,gdzie sex bomba Jamie Lee
    Curtis upiekszala szpiegowska komedie z Arnoldem Schwarzeneggerem?
    Jamie w swoim ladnym domu i dobrze poukladanym zyciu,z jedna calkiem ksztaltna
    i dorastajaca corka,co to juz szmalec tatusiowi wyciaga z kieszeni pewno na
    kondomy,byla przekonana,ze jej maz-sam Arnold- byl sales rep w firmie
    komputerowej.
    Nie wiedziec calkiem czemu,ostatnio filmy z Arnoldem sa bardziej popularne niz
    wtedy kiedy byly krecone.
    MA FACET TALENT-THAT'S IT!
    Arnold prowadzil double life,bo jego glownym zajeciem bylo sciganie terrorystow
    dlatego w tym filmie po arabsku szprechal bez zajakniecia,a po ustriacku ani
    slowa,choc jeden niemiecki straznik z niemieckim owczarkiem gadal do niego w
    tym narzeczu.
    Byly tu tez sexy sceny,a juz najbardziej przypadla mnie do gustu ta jak Arnold
    dlugo i namietnie sika w ubikacji Marriotta czekajac az terrorysta arabski
    strzeli mu w tyl glowy.
    Szczerze mowiac nie chcial bym odejsc z tego swiata z ch.... w reku,ale Arnold
    mial sprawe niezle przemyslana i juz jak kula wylatywala z lufy odchylil glowe
    i w dal sie w calkiem ciekawa bojke na piesci z lepiej od niego zbudowanym
    terrorysta.
    Making long story short,nie tylko go pokonal,ale po zalozeniu obraczek dal
    spragnionemu napic sie zrodlanej wody z pisuaru.
    Kulminacyjnym punktem programu byla pogon Arnolda na koniu za Allahem
    uciekajacym na zelaznym rumaku.
    Scena rozgrywa sie w tym wlasnie Marriotcie,gdzie sie Arnoldowi nie dano
    spokojnie wysikac i gdy Allah wjezdza na motocyklu do windy,to Arnold na koniu
    do drugiej i poscig zaczyna sie po dachu.
    Allah na biku skacze do basenu sasiednigo budynku,a Arnoldowi kon odmawia
    posluszenstwa.
    Jamie nie latala z golymi cycami po planie i dlatego film jest komedia,w ktorej
    najlepiej wypadl ten drugi Arnold,Tom.


  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 26.02.04, 03:48
    Skąd żeś Ty Maćku wytrzasnął te "Kłamliwe prawdy"??? Ze śmietnika? To tam
    szukasz natchnienia dla swej maxymalnej duszy??? Zapraszam do Polski na
    Śląsk,ugoszczę Cię jak najłysiej można. Odpoczniesz od tego amerykańskiego
    wyścigu szczurów,zobaczysz trochę dobrych filmów - szybko wrócisz do
    normalności. Nie będziesz musiał oglądać gęby Arniego tylko piękną twarz Naszej
    Jolki. Podwędzony lekko śląskim dymem i oparami europejskiej kultury nie
    będziesz chciał wracać!!! Cholera muszę to jeszcze raz przemyśleć,co ja z Tobą
    na karku potem zrobię????
    Czytałeś w "Timesie",że wyszła propozycja by sklonować Arniego i wychodować
    naród amerykański na jego podobieństwo??? Czyżby na Twoje plemniki i komórki
    nikt już w USA nie liczył???
    Żeńskim odpowiednikiem austriackiego intelektualisty ma być Pamela!!!
    Wyobrażasz sobie ile arcydzieł filmowych wtedy powstanie!!!!
    Co do reszty - proszę nie wymawiaj przy mnie imienia Jamie bo doznaję
    gwałtownej,niepohamowanej erekcji!!!
    Filmy z Arniem są coraz popularniejsze w USA bo Ameryka schodzi na psy!!!
    Twoje opisy filmów są rewelacyjne i wolę je czytać niż oglądać to dziadostwo na
    ekranie.
    Tom Arnold to mógłby Adasiowi Sandlerowi najwyżej "gumkę" zakładać!!!
    Pochwaliłeś się ,że znasz kolejną gwiazdę filmową!!!Jestem pod wrażeniem!
    Dziękuję za już i proszę o jeszcze.
    Z wyrazami najgłębszego podziwu łysy.
  • maksimum 27.02.04, 04:54
    TRUE LIES jest dobrym filmem,tylko Arnold jest troche jak zwykle sztywnowaty.
    Najbardziej podobala mnie sie scena na samolocie,jak jego corka byla z przodu a
    Allah na skrzydle.
    Po wielkim trudzie corka weszla mu wreszcie na deske rozdzielcza,a Allah
    zaczepil sie super mocnymi szelkami za rakiete i co potem bylo to juz chyba
    pamietasz.
    Naddzwiekowy lot Allaha na czubku rakiety i karkolomne zderzenie z helikopterem
    po drugiej stronie budynku przez ktory musial najpierw przeleciec.
    Nie strasz mnie Slaskiem,bo jezdzilem kiedys do rodziny do Katowic,na wprost
    Parku Chorzowskiego.
    Na stadion mialem tam piechotka 10 minut i pamietam,te luny nad miastem jak
    Baildona surowke spuszczala.
    Juz chyba wiesz,ze Pamela sobie kariere odpuscila i zajmuje sie tylko i
    wylacznie rodzina.Nawet przy mojej wyobrazni,jestem wrecz zadzumiony jej
    oswiadczeniem.
    Tom Arnold byl by far najlepszym aktorem w "True Lies" i ta twoja kura domowa w
    zadnym momencie mu nie zagrazala.
    Zaloz sobie jakas welniana czapke,zeby Cie nie przewialo.
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 28.02.04, 01:29
    Zobacz sobie "The quest" z J.C.van Damme'm. To dopiero jest rewelacyjne kino!!!
    Te dialogi,ta głębia,aktorstwo najwyższej klasy!!!Nawet głucho-niemi są
    zachwyceni -Jean Claude wszystko językiem migowym pokazuje.
    Cholera ,chyba braliśmy z tej samej półki arcydzieł kina!!!!!!!!
    Mieszkam 15 minut samochodem od Śląskiego ale to już nie ten stadion co
    kiedyś - niestety. Huta Baildon i jej hala gdzie odbywały się koncerty,mecze
    koszykówki,akademie szkolne (mojej szkoły) już nie istnieją - zrównane z
    ziemią.Smutno,szaro,paskudnie tak jak na filmach Jima Jarmusha o prawdziwej
    Ameryce,a nie tej hollywoodskiej.
    Pewna forumowa Babcia z Kanady w trosce o moje łyse,szare komórki obiecała mi
    usztrykować czapeczkę więc czekam .Postanowiła też modlić się o rozum dla mnie
    ale widocznie ma marne dojścia w niebie ,bo żadnych zmian nie widać.Skądinąd
    jestem głeboko poruszony ,że Wy tam za oceanem tak troszczycie się o mą pałę.
    Na razie zrobiłem sobie kapturek z gazety i jak kania dżdżu oczekuję wiosny.
    Pozdrawiam łysy.
  • maksimum 28.02.04, 02:50
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Zobacz sobie "The quest" z J.C.van Damme'm. To dopiero jest rewelacyjne
    >kino!!

    To ten facet ,co calkiem dobrze Zaglobe udaje bez charakteryzacji?
    Dostal kuflem w czolo i mu troche wybilo?

    > Te dialogi,ta głębia,aktorstwo najwyższej klasy!!!Nawet głucho-niemi są
    > zachwyceni -Jean Claude wszystko językiem migowym pokazuje.
    > Cholera ,chyba braliśmy z tej samej półki arcydzieł kina!!!!!!!!

    A tak z ciekawosci,to skad on jest,bo na Amerykanina nie wyglada?

    > Mieszkam 15 minut samochodem od Śląskiego ale to już nie ten stadion co
    > kiedyś - niestety.

    Pewno bylismy sasiadami,bo 15 minut twoim samochodem,to to samo co 10 minut
    pieszo!
    I pamietam,ze widzialem Cie,jak pchales tego grata do sklepu by przywiezc
    lodowke.
    Tez uwazam,ze lzej jest pchac samochod niz niesc lodowke!

    > Huta Baildon i jej hala gdzie odbywały się koncerty,mecze
    > koszykówki,akademie szkolne (mojej szkoły) już nie istnieją - zrównane z
    > ziemią.Smutno,szaro,paskudnie tak jak na filmach Jima Jarmusha o prawdziwej
    > Ameryce,a nie tej hollywoodskiej.

    Tylko mi nie pisz,ze z Mikolowa jestes,bo juz bym sie kompletnie zalamal,takie
    mam stamtad wspomnienia.

    > Pewna forumowa Babcia z Kanady w trosce o moje łyse,szare komórki obiecała
    >mi usztrykować czapeczkę więc czekam .

    To co wtedy zrobisz z tym malem czarnem berecikiem bez antenki co go trzymasz
    na byfyi?

    > Postanowiła też modlić się o rozum dla mnie
    > ale widocznie ma marne dojścia w niebie ,bo żadnych zmian nie widać.Skądinąd
    > jestem głeboko poruszony ,że Wy tam za oceanem tak troszczycie się o mą pałę.
    > Na razie zrobiłem sobie kapturek z gazety i jak kania dżdżu oczekuję wiosny.
    > Pozdrawiam łysy.

    A mnie jest bardziej Reda potrzebna niz wiosna!
  • maksimum 28.02.04, 16:29
    us.imdb.com/title/tt0268995/
    Ty Lysy z wiochy jestes,to powinienes polubic takiego small town hero jakiego
    gra Jim Carrey w "The Majestc".
    I komediant z niego wcale nie gorszy niz z Ciebie,choc film komedia nie
    jest,ale dosc solidnym wyciskaczem lez i jak w filmach z tego gatunku
    najrzewniej trzeba plakac na samym koncu,zeby po zapaleniu swiatem w kinie
    dziewczyna lgnela do Ciebie jak pijawka.
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 29.02.04, 01:45
    Łysy wiesniak za Carreyem nie przepada,jak gdzieś zobaczy tą kaszanę to
    zobaczy i da odpór.
    Znowu wspominasz młodzieńcze lata ,kiedy może miałeś powodzenie u dziewczyn!!!
    Świat idzie naprzód,żyj przyszłością!!!
    Przeciez w USA też są domy pogodnej starości ,a emerytki z utęsknieniem
    czekają na takich lowelasów jak Ty.
    Powodzenia w zrywaniu staruszek życzy łysy .
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 29.02.04, 01:34
    Wstyd powiedziec ale van Damme to Europejczyk,z Belgii.Pewnie dlatego nie
    umieściłeś go w swojej 10.
    Mysłowice to miasto,które na codzień musi tolerować porąbanego łysego. Nędzne
    miejsce do życia ale to stąd pochodzi najlepszy aktualnie polski zespół
    rockowy - Myslovitz!!! I żeby nie było - zachwycili mnie swoją muzyką ,kiedy
    nie wiedziałem nawet kto to gra i skąd pochodzi.
    Mam prośbę , nie próbuj pisać śląską gwarą bo robisz to bardzo nieudolnie!!!
    A poza tym ,choć jestem Ślązakiem z dziada pradziada (o moim pradziadku ,który
    zginął w walkach o polskość Śląska piszą nawet w książkach!!!) nie trawię gwary
    śląskiej.
    Wiosna niech wstąpi w Twe serce - Szanowna Reda się zjawiła i może oczekuje od
    Ciebie rozpoczęcia jakiegoś ciekawego wątku do dyskusji.
    Tylko kurczę proszę bez coyotów,Arnich i innych "kawałków" wygrzebanych gdzieś
    na wysypisku filmowych śmieci. Polskie Forumowiczki to laski z klasą i
    badziewnym tematem nie wciągniesz ich do dyskusji!!!
    Życzę powodzenia i pozdrawiam.
  • maksimum 29.02.04, 05:23
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Wstyd powiedziec ale van Damme to Europejczyk,z Belgii.Pewnie dlatego nie
    > umieściłeś go w swojej 10.

    Ja nie przepadam za tym kung-fu i innym kara-te,a poza tym to Arnold przy nim
    to Gosciu z klasa.

    > Mysłowice to miasto,które na codzień musi tolerować porąbanego łysego.
    Nędzne
    > miejsce do życia ale to stąd pochodzi najlepszy aktualnie polski zespół
    > rockowy - Myslovitz!!! I żeby nie było - zachwycili mnie swoją muzyką ,kiedy
    > nie wiedziałem nawet kto to gra i skąd pochodzi.

    Slyszalem,slyszalem a owszem.
    Ja probuje rozreklamowac Ozarow,bo moj kumpel jest tam burmistrzem i dla nas
    Warszawa zawsze lezala na wschod od Ozarowa.

    > Mam prośbę , nie próbuj pisać śląską gwarą bo robisz to bardzo
    nieudolnie!!!
    > A poza tym ,choć jestem Ślązakiem z dziada pradziada (o moim
    pradziadku ,który
    > zginął w walkach o polskość Śląska piszą nawet w książkach!!!) nie trawię
    >gwary śląskiej.

    Ja ja po raz pierwszy uslyszalem od Slazakow na Mazurach,kupa ich byla w
    Rucianem i jak gralismy w skata,to oni gadali tak smiesznie miedzy soba.
    Pozniej jezdzilem do rodziny do Katowic,ale nigdy sie gwary specjalnie nie
    uczylem.

    > Wiosna niech wstąpi w Twe serce - Szanowna Reda się zjawiła i może oczekuje
    >od Ciebie rozpoczęcia jakiegoś ciekawego wątku do dyskusji.

    Juz mnie serce pod gardlo podchodzi,a jak sie nie sprawdze?

    > Tylko kurczę proszę bez coyotów,Arnich i innych "kawałków" wygrzebanych
    >gdzieś na wysypisku filmowych śmieci.

    Ty ta Jamie Lee Curtis gdzies na haldzie znalazles,a od "Coyote Ugly" sie
    odstaw.

    > Polskie Forumowiczki to laski z klasą i
    > badziewnym tematem nie wciągniesz ich do dyskusji!!!
    > Życzę powodzenia i pozdrawiam.
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 29.02.04, 09:34
    Max napisał:
    Już mnie serce pod gardło podchodzi,a jak się nie sprawdzę?
    NIE BÓJ ŻABY MACIUŚ !!!!!!
    Wszystko z USA jest "The best" !!!
    POMOŻECIE ??????????
    My łysi - POMOŻEMY!!!!
  • bartek.m 29.02.04, 10:28
    Kolejność przypadkowa:
    "Pancernik Potiomkin" Eisensteina;
    "Iwan Groźny" Eisensteina;
    "Obywatel Kane" Wellesa;
    "Zeszłego roku w Marienbadzie" Resnaisa;
    "Siedmiu samurajów" Kurosawy;
    "Ran" Kurosawy;
    "La strada" Felliniego;
    "Osiem i pół" Felliniego;
    "Satyricon" Felliniego;
    "Amarcord" Felliniego;
    "Siódma pieczęć" Bergmana;
    "Tam, gdzie rosną poziomki" Bergmana;
    "Szepty i krzyki" Bergmana;
    "Fanny i Aleksander" Bergmana;
    "Andriej Rublow" Tarkowskiego;
    "Ofiarowanie" Tarkowskiego;
    "Ojciec chrzestny" Coppoli;
    "Ojciec chrzestny 2" Coppoli;
    "Rozmowa" Coppoli;
    "Czas Apokalipsy" Coppoli;
    "Trzy kolory: Niebieski" Kieślowskiego;
    "Powiększenie" Antonioniego;
    "Zawód: reporter" Antonioniego;
    "Zmierzch bogów" Viscontiego;
    "Śmierć w Wenecji" Viscontiego;
    "Fitzcarraldo" Herzoga;
    "Faraon" Kawalerowicza;
    "2001: Odyseja kosmiczna" Kubricka;
    "Ostatnie tango w Paryżu" Bertolucciego;
    "Dawno temu w Ameryce" Leone.
  • maksimum 29.02.04, 16:56
    bartek.m napisał:

    > Kolejność przypadkowa:
    > "Pancernik Potiomkin" Eisensteina;
    > "Iwan Groźny" Eisensteina;
    > "Obywatel Kane" Wellesa;
    > "Zeszłego roku w Marienbadzie" Resnaisa;
    > "Siedmiu samurajów" Kurosawy;
    > "Ran" Kurosawy;
    > "La strada" Felliniego;
    > "Osiem i pół" Felliniego;
    > "Satyricon" Felliniego;
    > "Amarcord" Felliniego;
    > "Siódma pieczęć" Bergmana;
    > "Tam, gdzie rosną poziomki" Bergmana;
    > "Szepty i krzyki" Bergmana;
    > "Fanny i Aleksander" Bergmana;
    > "Andriej Rublow" Tarkowskiego;
    > "Ofiarowanie" Tarkowskiego;
    > "Ojciec chrzestny" Coppoli;
    > "Ojciec chrzestny 2" Coppoli;
    > "Rozmowa" Coppoli;
    > "Czas Apokalipsy" Coppoli;
    > "Trzy kolory: Niebieski" Kieślowskiego;
    > "Powiększenie" Antonioniego;
    > "Zawód: reporter" Antonioniego;
    > "Zmierzch bogów" Viscontiego;
    > "Śmierć w Wenecji" Viscontiego;
    > "Fitzcarraldo" Herzoga;
    > "Faraon" Kawalerowicza;
    > "2001: Odyseja kosmiczna" Kubricka;
    > "Ostatnie tango w Paryżu" Bertolucciego;
    > "Dawno temu w Ameryce" Leone.

    Witam serdecznie wielkiego zwolennika filmow europejskich,ogladanych w zaciszu
    domowego ogrodka.
    Ja slyszalem nawet ,ze kiedys,kiedys Kurosawa i Fellini byli modni,ale nie wiem
    czy jeszcze zyja.
    No wiec dajmy spokoj tym co odeszli i zajmijmy sie kultura wspolczesna.
    Taka umowna gruba kreska to jest rok 1990 i poprosze o pare pozycji z kina
    swiatowego(amerykanskiego) a nie tylko swojego podworka.
    Ja wiem,ze kazdy jest wojewoda na swojej zagrodzie ,ale troche rownouprawnienia
    by sie tez przydalo.
  • bartek.m 29.02.04, 17:54
    1) Nie jestem zwolennikiem kina europejskiego, tylko dobrego - na mojej liście
    jest też sześć filmów zrealizowanych w USA.
    2) Czy pisząc "poproszę o parę pozycji z kina światowego(amerykańskiego)"
    utożsamiasz kino światowe z amerykańskim?
    3) W nazwie wątku nie ma ograniczeń czasowych - chodzi o dobre filmy.
    4) Jeśli nie wiesz, czy Kurosawa i Fellini żyją, to najlepiej nie wypowiadaj
    się na temat kina w ogóle.
    5) Właśnie w ramach równouprawnienia, o którym mówisz, podałem sporo starych
    filmów, byście nie zapominali, że kino ma 109 lat i to, co najlepsze, już dawno
    nakręcono. Moje 30 tytułów będzie żyć wiecznie - wasze "Pearl Harbory" już dziś
    są szajsem.
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 01.03.04, 01:01
    Twoja 30 to klasyka kina. Prędzej czy pózniej, kazdy szanujacy się kinoman
    powinien je zobaczyć . Ja kilku z nich nie widziałem bądż już nie pamietam. Ale
    na pewno większość z nich to kamienie milowe w historii kina.
    Na forum pisze duzo młodych ludzi i fajnie,że przypomniałes im parę dobrych
    rzeczy z przeszłosci.
    Swiat się zmienia ,nasza mentalność także, więc napisz co nakręca Cię
    obecnie!!!
    Będzie dobry temat do kłotni (w tym dobrym sensie oczywiscie) .
    Maćkiem się nie przejmuj - często podpuszcza ale bez Niego dyskusja jest
    nudna jak flaki z olejem.
    Pozdrawiam.
  • bartek.m 01.03.04, 12:10
    Tak a propos - ja też uważam się za osobę młodą, mam 24 lata. Wszystkie
    wymienione przeze mnie filmy były do obejrzenia w telewizjach niekodowanych,
    zwłaszcza w publicznej. Wiedzę o filmach "na czasie" czerpię z prasy, telewizji
    i Internetu, bo nie chodzę często do kina. Oczywiście, że po 1990 nakręcono
    sporo znakomitych filmów, np.
    "Bez przebaczenia" Eastwooda,
    "Milczenie owiec" Demme'a,
    "Underground" Kusturicy,
    "Spaleni słońcem" Michałkowa,
    "12 małp" Gilliama,
    "Po tamtej stronie chmur" Antonioniego,
    "Paryż, Teksas" Wendersa,
    "Złodziej" Czuchraja,
    "Fortepian" Campion,
    "Pod osłoną nieba" Bertolucciego,
    "Okolica" Łucyka,
    "Pulp Fiction" Tarantino
    ale tylko kilka z nich może być zestawianymi z listą poprzednią.
  • maksimum 01.03.04, 15:27
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Twoja 30 to klasyka kina. Prędzej czy pózniej, kazdy szanujacy się kinoman
    > powinien je zobaczyć . Ja kilku z nich nie widziałem bądż już nie pamietam.
    >Ale na pewno większość z nich to kamienie milowe w historii kina.

    A ja uwazam,ze kamienie u szyi normalnego czlowieka.
    Pojemnosc ludzkiego mozgu jest ograniczona i jak zapchasz ja starociami,to nie
    znajdziesz miejsca na nowosci.
    Czy internet teraz jest lepszy niz 10 lat temu?????????
    Czy rekordy swiata sa teraz lepsze niz 10 lat temu?????????
    Czy kino teraz jest lepsze niz 10 lat temu???????????????
    Czy czlowiek teraz jest madrzejszy niz 10 lat temu????????



    > Na forum pisze duzo młodych ludzi i fajnie,że przypomniałes im parę dobrych
    > rzeczy z przeszłosci.
    > Swiat się zmienia ,nasza mentalność także, więc napisz co nakręca Cię
    > obecnie!!!
    > Będzie dobry temat do kłotni (w tym dobrym sensie oczywiscie) .
    > Maćkiem się nie przejmuj - często podpuszcza ale bez Niego dyskusja jest
    > nudna jak flaki z olejem.
    > Pozdrawiam.

    Ide se obejrzec Lenina na przeczyszczenie!
  • jacek.rothert 01.03.04, 17:17
    maksimum napisał:


    > >Ale na pewno większość z nich to kamienie milowe w historii kina.
    > A ja uwazam,ze kamienie u szyi normalnego czlowieka.

    Przeciez nikt nikomu nie kaze ogladac 'Obywatela Kane'a'.
    Tylko powstaje pytanie - czy mozesz mowic w obcym jezyku jezeli nie znasz
    alfabetu? Mowic mozesz, ale bardzo ulomnie.

    > Pojemnosc ludzkiego mozgu jest ograniczona i jak zapchasz ja starociami,to nie
    > znajdziesz miejsca na nowosci.
    Problem w tym, ze nie wszystkie nowosci warte sa umieszczenia w moim mozgu.

    > Czy internet teraz jest lepszy niz 10 lat temu?????????
    Jest szybszy...

    > Czy rekordy swiata sa teraz lepsze niz 10 lat temu?????????
    Sa lepsze (o uczciwosci sie nie wypowiadam)

    > Czy kino teraz jest lepsze niz 10 lat temu???????????????
    Jest INNE

    > Czy czlowiek teraz jest madrzejszy niz 10 lat temu????????
    NIE
  • maksimum 01.03.04, 18:22
    jacek.rothert napisał:

    > maksimum napisał:
    >
    >
    > > >Ale na pewno większość z nich to kamienie milowe w historii kina.
    > > A ja uwazam,ze kamienie u szyi normalnego czlowieka.
    >
    > Przeciez nikt nikomu nie kaze ogladac 'Obywatela Kane'a'.
    > Tylko powstaje pytanie - czy mozesz mowic w obcym jezyku jezeli nie znasz
    > alfabetu? Mowic mozesz, ale bardzo ulomnie.

    Akurat to nie jest trafny przyklad,bo wszyscy analfabeci sa dosc sprawni
    jezykowo.
    A przed wielu laty uczono sie jezykow glownie ze sluchu.
    Dzieci moje umialy angielski i polski nie umiejac pisac.

    > > Pojemnosc ludzkiego mozgu jest ograniczona i jak zapchasz ja starociami,to
    > nie znajdziesz miejsca na nowosci.
    > Problem w tym, ze nie wszystkie nowosci warte sa umieszczenia w moim mozgu.

    To juz kwestia wyboru.
    Mozesz odrzucac nowoczesnosc,lub za nia podazac.

    > > Czy internet teraz jest lepszy niz 10 lat temu?????????
    > Jest szybszy...

    A ilosc stron i poziom ?

    > > Czy rekordy swiata sa teraz lepsze niz 10 lat temu?????????
    > Sa lepsze (o uczciwosci sie nie wypowiadam)
    >
    > > Czy kino teraz jest lepsze niz 10 lat temu???????????????
    > Jest INNE

    Czy samochody teraz sa lepsze niz 10 lat temu?

    > > Czy czlowiek teraz jest madrzejszy niz 10 lat temu????????
    > NIE

    To dlaczego teraz wyladowala sonda na Marsie a nie 10 lat temu?
  • jacek.rothert 01.03.04, 19:00
    maksimum napisał:

    > > > >Ale na pewno większość z nich to kamienie milowe w historii kina.
    > > > A ja uwazam,ze kamienie u szyi normalnego czlowieka.
    > >
    > > Przeciez nikt nikomu nie kaze ogladac 'Obywatela Kane'a'.
    > > Tylko powstaje pytanie - czy mozesz mowic w obcym jezyku jezeli nie znasz
    > > alfabetu? Mowic mozesz, ale bardzo ulomnie.
    >
    > Akurat to nie jest trafny przyklad,bo wszyscy analfabeci sa dosc sprawni
    > jezykowo.
    > A przed wielu laty uczono sie jezykow glownie ze sluchu.
    > Dzieci moje umialy angielski i polski nie umiejac pisac.

    Ale dopiero znajomosc alfabetu pozwoli im czytac. Pytanie, czy chcesz pozostac
    na etapie pieciolatka, ktory rzeczywiscie umie cos baknac czy rozwijac sie...

    >
    > > > Pojemnosc ludzkiego mozgu jest ograniczona i jak zapchasz ja starocia
    > mi,to
    > > nie znajdziesz miejsca na nowosci.
    > > Problem w tym, ze nie wszystkie nowosci warte sa umieszczenia w moim mozgu
    > .
    >
    > To juz kwestia wyboru.
    > Mozesz odrzucac nowoczesnosc, lub za nia podazac.
    Czym innym jest nowoczesnosc a czym innym miernota.
    'Underground', 'Bez przebaczenia', 'Matrix' to jest nowoczesnosc.
    'Matrix - reaktywacja', 'Titanic' czy 'Pearl Harbour' to miernoty...

    >
    > > > Czy internet teraz jest lepszy niz 10 lat temu?????????
    > > Jest szybszy...
    >
    > A ilosc stron i poziom ?
    >
    > > > Czy rekordy swiata sa teraz lepsze niz 10 lat temu?????????
    > > Sa lepsze (o uczciwosci sie nie wypowiadam)
    > >
    > > > Czy kino teraz jest lepsze niz 10 lat temu???????????????
    > > Jest INNE
    >
    > Czy samochody teraz sa lepsze niz 10 lat temu?
    Sa lepsze


    >
    > > > Czy czlowiek teraz jest madrzejszy niz 10 lat temu????????
    > > NIE
    >
    > To dlaczego teraz wyladowala sonda na Marsie a nie 10 lat temu?
    Czlowiek ma wieksza wiedze (techniczna). Ale to nie oznacza, ze jestesmy
    madrzejsi jako gatunek

    A poza tym - CO TE PYTANIA MAJA DO KINA???
    I do (w sumie jalowej) dyskusji "co sie komu bardziej podoba"?



  • przemeq.89 29.12.05, 08:53
    > Witam serdecznie wielkiego zwolennika filmow europejskich,ogladanych w
    zaciszu
    > domowego ogrodka.
    > Ja slyszalem nawet ,ze kiedys,kiedys Kurosawa i Fellini byli modni,ale nie
    wiem
    >
    > czy jeszcze zyja.
    > No wiec dajmy spokoj tym co odeszli i zajmijmy sie kultura wspolczesna.
    > Taka umowna gruba kreska to jest rok 1990 i poprosze o pare pozycji z kina
    > swiatowego(amerykanskiego) a nie tylko swojego podworka.
    > Ja wiem,ze kazdy jest wojewoda na swojej zagrodzie ,ale troche
    rownouprawnienia
    >
    > by sie tez przydalo.

    A dlaczego od 1990 ? Przecież lata 90, były chyba jednymi ze słabszych w
    historii kina.
  • jacek.rothert 01.03.04, 17:20
    Ze wstydem przyznaje, ze 4 z nich nie widzialem, ale pod wiekszoscia sam bym sie
    chetnie podpisal. Tylko Tarkowski mi troche nie lezy (te 3-minutowe ujecia
    szklanki :))) Na niego musze miec nastroj ;)))
    --
    Jacek Rothert
  • tokem 01.03.04, 15:22
    Jeśli ma być od 1990r., to będą (z tym, że co do kolejności- nie mogę się
    zdecydować):
    "Chłopcy z ferajny"(GoodFellas) - mój ulubiony reżyser, co prawda wolę
    Wściekłego Byka, ale on jest z lat 80-tych.
    "Fargo"
    "American Beauty"
    "Droga do zatracenia"(Road to Perdition)
    "Memento"
    "Podejrzani"(Usual Suspects)
    "Pulp Fiction"
    "Glengarry Glen Ross"
    "Zagubiona autostrada"(Lost Highway)
    "Podziemny krąg"(Fight Club)
    Pozdrawiam.
  • maksimum 01.03.04, 18:15
    tokem napisał:

    > Jeśli ma być od 1990r., to będą (z tym, że co do kolejności- nie mogę się
    > zdecydować):
    > "Chłopcy z ferajny"(GoodFellas) - mój ulubiony reżyser, co prawda wolę
    > Wściekłego Byka, ale on jest z lat 80-tych.
    > "Fargo"
    > "American Beauty"
    > "Droga do zatracenia"(Road to Perdition)

    Bardzo dobry film,az sie dziwie,ze nikt o nim wczesniej nie wspomnial.
    Jedyny zarzut mialem za obsadzenie Toma Hanks w roli glownej.
    Uwazam,ze George Clooney bylby duuuuuzo lepszy.

    > "Memento"
    > "Podejrzani"(Usual Suspects)
    > "Pulp Fiction"
    > "Glengarry Glen Ross"
    > "Zagubiona autostrada"(Lost Highway)
    > "Podziemny krąg"(Fight Club)
    > Pozdrawiam.

    Generalnie,to jest to,szczegolnie "Fight Club".
  • maksimum 01.03.04, 18:24
    tokem napisał:

    > Jeśli ma być od 1990r., to będą (z tym, że co do kolejności- nie mogę się
    > zdecydować):
    > "Chłopcy z ferajny"(GoodFellas) - mój ulubiony reżyser, co prawda wolę
    > Wściekłego Byka, ale on jest z lat 80-tych.
    > "Fargo"
    > "American Beauty"
    > "Droga do zatracenia"(Road to Perdition)

    Zapomnialem dodac,ze Perdition to byla nazwa miejsca do ktorego jechali i
    dlatego tytul nie powinien byc tlumaczony w ten sposob.

    > "Memento"
    > "Podejrzani"(Usual Suspects)
    > "Pulp Fiction"
    > "Glengarry Glen Ross"
    > "Zagubiona autostrada"(Lost Highway)
    > "Podziemny krąg"(Fight Club)
    > Pozdrawiam.
  • tokem 02.03.04, 10:39
    Polskie tłumaczenia tytułów czasem wygladają trochę komicznie, ale w tym
    przypadku sądzę, że tłumacz nie najgorzej się spisał. Nazwa "Perdition" nic
    Polakom nie mówi.
    Co do samego filmu, to nie miał on u nas za dobrej prasy - oczekiwano po
    Mendesie jakiegoś arcydzieła po "American Beauty". A tak swoją drogą, to
    ciekawe co on teraz robi.
    Hanks w filmie mi pasował, ale i tak przykrył go Jude Law - świetna rola.
    Pozdrawiam.
  • bazyl82 30.12.08, 16:24
    Road to perdition - miłe zaskoczenie. Nie przepadam za Hanksem, lecz o dziwo się
    sprawdził. W ogóle lubie filmy osadzone w początkach stanów i w czasie wielkiego
    kryzysu. Teraz śledzę Deadwood. Szczerze polecam ten seriAL
    --
    skocz.pl/pikeopolska -
    geotagging Polski
    Jeśli masz jakieś ciekawe zdjęcia z Polski, dołącz
  • Gość: gosciu IP: *.static.korbank.pl 02.01.09, 15:49
    Deadwood moze byc, choc ja tam wole inne na AXN, np.CSI Miami
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.03.09, 06:34
    Bo ja wiem,czy Hanks sie tam sprawdzil.On raczej jako jedyny tam nie
    pasowal do reszty.

    www.youtube.com/watch?v=IjbSYkY5hVA
    Taki jakis chlopek-roztropek w kraju prawdziwych mezczyzn.
  • ron_obvious 01.03.04, 18:25
    - Okręt (Das Boot), wiem niby z 1982 ale wersja rezyserska jest z lat 90-tych.
    - Trainspotting
    - 12 małp (12 Monkeys)
    - Amelia
    - Trzy kolory: czerwony
    - Leon zawodowiec
    - Dzień świstaka (Groundhog Day)
    - Chłopcy z ferajny (Goodfellas)
    - Siedem
    - Upadek (Falling Down)
    - Przekręt (Snatch)
    - Goło i wesoło (beznadziejny polski tytuł, The Full Monty)
    - Magnolia
    - Biegnij Lola biegnij (Lola rennt)
    - Bez przebaczenia (Unforgiven)
    - Inni (the Others)
    - American Beauty
    - Cienka czerwona linia (The Thin Red Line)
    - Memento
    - Stalingrad
    - Prosta historia (the Straight Story)

    Uff było sporo tego towaru, ale te mi przyszły do głowy, moze o czyms sobie
    jeszcze przypomne

    --
    "Wenn ist das Nunstrück git und Slotermeyer? Ja! ... Beiherhund das Oder die
    Flipperwaldt gersput!"
  • maksimum 01.03.04, 22:46
    jacek.rothert napisał:

    > maksimum napisał:
    >
    > > Mozesz odrzucac nowoczesnosc, lub za nia podazac.

    > Czym innym jest nowoczesnosc a czym innym miernota.
    > 'Underground', 'Bez przebaczenia', 'Matrix' to jest nowoczesnosc.
    > 'Matrix - reaktywacja', 'Titanic' czy 'Pearl Harbour' to miernoty...

    A jesli ja uwazam,ze"Bez przebaczenia" jest miernota a "Pearl Harbor" bardzo
    dobrym filmem,to czym sie kierowac w rozstrzygnieciu sporu?

    > > > > Czy internet teraz jest lepszy niz 10 lat temu?????????
    > > > Jest szybszy...
    > >
    > > A ilosc stron i poziom ?
    > >
    > > > > Czy rekordy swiata sa teraz lepsze niz 10 lat temu?????????
    > > > Sa lepsze (o uczciwosci sie nie wypowiadam)
    > > >
    > > > > Czy kino teraz jest lepsze niz 10 lat temu???????????????
    > > > Jest INNE
    > >
    > > Czy samochody teraz sa lepsze niz 10 lat temu?
    > Sa lepsze
    >
    > > > > Czy czlowiek teraz jest madrzejszy niz 10 lat temu????????
    > > > NIE

    To przeciez ten sam czlowiek buduje samochody i sondy kosmiczne wlasnie teraz a
    nie iles tam lat temu,bo wlasnie teraz jest madrzejszy niz byl 10 lat temu.

    > > To dlaczego teraz wyladowala sonda na Marsie a nie 10 lat temu?
    > Czlowiek ma wieksza wiedze (techniczna). Ale to nie oznacza, ze jestesmy
    > madrzejsi jako gatunek

    Czy Ty nie widzisz,ze sobie zaprzeczasz?
    Czlowiek ma wieksza wiedze,ale nie jest madrzejszy-to jest absurd.
    Wiedza nie lezy na ulicy,tylko jest generowana przez czlowieka.

    > A poza tym - CO TE PYTANIA MAJA DO KINA???
    > I do (w sumie jalowej) dyskusji "co sie komu bardziej podoba"?

    Ewolucja czlowieka powoduje,ze jest on teraz madrzejszy niz kiedykolwiek
    wczesniej.
    I filmy teraz produkowane ,sa lepsze niz te wyprodukowane w
    przeszlosci,identycznie zreszta jak samochody.
  • haruko 02.03.04, 14:01
    Rany, z Toba to powiedzenie "w kolo Macieju" nabiera dodatkowych znaczen...:)
    W kolko to samo...
    Filmy to na szczescie nie tylko technika i efekty specjalne-te akurat beda
    zapewne coraz lepsze...Lepsza jakosc dzwieku, lepsza jakosc zdjec, itd ,itd, co
    nie znaczy, ze lepsze zdjecia czy muzyka sama w sobie.
    Czlowiek dysponuje teraz wiekszym zasobem informacji niz kiedys, ale ilosc
    informacji nie przesadza jeszcze o madrosci...:)
    A w ogole to pogadajmy o filmach...:)
    tak a propos "Bez Przebaczenia"- mnie sie bardzo podobal...:)

  • bartek.m 02.03.04, 17:48
    Teza, że filmy obecnie produkowane są lepsze, niż te, produkowane w
    przeszłości, jest jedną z najbardziej oryginalnych, jakie słyszałem i dowodzi
    nieznajomości kina i skupiania się wyłącznie na stronie technicznej filmów -
    kinematografia ma dziś na pewno większe możliwości w kręceniu efektów
    specjalnych i w całym sprzęcie, ale też tłoczy wciąż te same fabuły i
    nastawione jest na komercyjny zysk. Dziś nie ma wielkich i oryginalnych
    mistrzów, jak Fellini, Kurosawa, Antonioni czy Bergman, których dokonania na
    polu kultury ogólnoludzkiej są tak wielkie i wartościowe, jak dzieła Szekspira
    czy Michała Anioła. Po dzisiejszych filmach niewiele zostanie.
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 02.03.04, 23:17
    Ale na wielkich mistrzach kino się nie skończyło .
    Coppolę,Scorsese,Formana,Polańskiego,Weira,von Triera ,Kieslowskiego i wielu
    innych również uwazam za mistrzów kina. Świat się zmienia,mentalnosć ludzi
    również. Żeby do nich dotrzeć ze swoją sztuką, trzeba równiez używać prostych i
    bardziej zrozumiałych dla przeciętnego widza sposobów.
    Ja muszę krytycznie o sobie stwierdzić,że bardzo starych filmów już nie
    oglądam. Przestały do mnie trafiać,a nie chcę sobie zepsuć dawnej,dobrej o nich
    opinii. Szukam w filmach czegoś nowego,ożywczego,oryginalnego -co po 100 z
    okładem latach kinematografii wcale nie jest takie proste.
    Z podziwem patrzę na takich jak Ty Bartku ,młodych ludzi,którzy potrafią
    odkrywać na nowo i fascynować się kinem dawnych mistrzów.
    Ale ogólnie, nie zgadzam się z Tobą ,że po dzisiejszych ,dobrych filmach nic
    nie zostanie. Jest ich na pewno coraz mniej ale arcydzieła trafiają się w
    każdej epoce. Tak samo jak w literaturze,muzyce i malarstwie.
    Jedynym problemem jest to, jak zachęcić widzów do szukania w kinie sztuki ,a
    nie tylko rozrywki. To od nich i ich pieniędzy wydanych na seans, będzie
    zależeć czy autorskie kino zyska większą siłę przebicia(mecenat państwowy
    niestety się kończy ,wszędzie na świecie).
    "Jak to zrobić" to wcale nie mniej skomplikowane pytanie ,od
    szekspirowskiego "być albo nie być".
    pozdrawiam.
  • Gość: aaa IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 03.03.04, 12:04
    (Kolejnosc pryzpadkoa)
    szeregowiec ryan
    arlington road !!!
    ice age :)
    ostatni samuraj
    catch me if you can
    wladca pierscieni (Tak tak...)
  • maksimum 04.03.04, 05:58
    bartek.m napisał:

    > Teza, że filmy obecnie produkowane są lepsze, niż te, produkowane w
    > przeszłości, jest jedną z najbardziej oryginalnych, jakie słyszałem i dowodzi
    > nieznajomości kina

    Zaraz bede lustrowal twoja znajomosc kina,a teraz racze zwrocic Ci uwage,ze
    Fellini,Bergman,Antonioni i Kurosawa sa spoza USA.
    Krotko mowiac jest to kultura zrozumiala dla Ciebie,ale nie do nasladowania
    przez Amerykanow.
    Cos tak jak kazda pliszka swoj ogonek chwali.W latach swietnosci tych rezyserow
    Oscary zdobywaly glownie filmy amerykanskie.

    > i skupiania się wyłącznie na stronie technicznej filmów -
    > kinematografia ma dziś na pewno większe możliwości w kręceniu efektów
    > specjalnych i w całym sprzęcie, ale też tłoczy wciąż te same fabuły i
    > nastawione jest na komercyjny zysk. Dziś nie ma wielkich i oryginalnych
    > mistrzów, jak Fellini, Kurosawa, Antonioni czy Bergman, których dokonania na
    > polu kultury ogólnoludzkiej są tak wielkie i wartościowe, jak dzieła
    Szekspira czy Michała Anioła. Po dzisiejszych filmach niewiele zostanie.
  • bartek.m 04.03.04, 17:59
    Dopiero teraz zrozumiałem problem - ktoś tu jest z USA i dlatego wybieracie
    tylko amerykańskie filmy, ale w nazwie wątku nie ma ograniczeń czasowych i
    przestrzennych, chodzi o najlepsze filmy. Piszesz "W latach świetnosci tych
    reżyserów Oscary zdobywały głównie filmy amerykańskie" - pewnie dlatego, że
    Oscary to nagrody dla filmów anglojęzycznych!!!!! Z tych powodów narodowych
    nagrody w Gdyni zdobywają filmy polskie, a Cezary filmy francuskie. Oscary nie
    są najważniejszą nagrodą filmmową na świecie, bo nie każdy film ze świata może
    je zdobyć, to nagrody amerykańskiego przemysłu filmowego dla amerykańskich
    filmów, nie są przyznawane w ramach międzynarodowego festiwalu. Mimo to w
    kategorii filmu nieanglojęzycznego taki np. Fellini zdobył cztery Oscary.
    Dlaczego amerykańska kultura jest zrozumiała w Europie, a europejska rzekomo -
    jak napisałeś - niezrozumiała w USA? Może to kwestia poziomu kształcenia?
    Nic się nie wie o literaturze, jeśli się nie czytało Szekspira czy
    Dostojewskiego, nic się nie wie o kinie, jeśli się nie widziało obrazów
    Felliniego czy Kurosawy. Prawdziwa kultura nie ma charakteru narodowego,
    arcydzieła filmowe, literackie, malarskie czy architektoniczne wykraczają poza
    ograniczenia czasu i regionu i są dziedzictwem ludzkości. Jeśli Amerykanie
    czytają tylko amerykańskich pisarzy, oglądają tylko amerykańskie filmy i nie
    wiedzą, że poza USA jest 190 innych krajów, to ta Ameryka jest zaiste
    przerażającym miejscem.
  • jacek.rothert 03.03.04, 17:00
    >
    > A jesli ja uwazam,ze"Bez przebaczenia" jest miernota a "Pearl Harbor" bardzo
    > dobrym filmem,to czym sie kierowac w rozstrzygnieciu sporu?

    Tu w ogole nie ma sporu. O gustach sie nie dyskutuje.


    > > > To dlaczego teraz wyladowala sonda na Marsie a nie 10 lat temu?
    > > Czlowiek ma wieksza wiedze (techniczna). Ale to nie oznacza, ze jestesmy
    > > madrzejsi jako gatunek
    >
    > Czy Ty nie widzisz,ze sobie zaprzeczasz?
    > Czlowiek ma wieksza wiedze,ale nie jest madrzejszy-to jest absurd.
    > Wiedza nie lezy na ulicy,tylko jest generowana przez czlowieka.

    Nie zaprzeczam sobie. Wieksza wiedza nie oznacza wiekszej madrosci. Wszystko
    zalezy od tego co z ta wiedza zrobisz. Komputer nie staje sie madrzejszy od
    wiekszej ilosci danych.



    > > A poza tym - CO TE PYTANIA MAJA DO KINA???
    > > I do (w sumie jalowej) dyskusji "co sie komu bardziej podoba"?
    >
    > Ewolucja czlowieka powoduje,ze jest on teraz madrzejszy niz kiedykolwiek
    > wczesniej
    Na ten temat juz dyskutowalismy

    > I filmy teraz produkowane ,sa lepsze niz te wyprodukowane w
    > przeszlosci,identycznie zreszta jak samochody.

    Problem w tym, ze film nie jest samochodem. One sa lepsze pod wzgledem efektow
    specjalnych, moga z wieksza latwoscia oddzialywac na widza. Wszystko zalezy od
    tego, czego oczekujesz od filmu. Jezeli chcesz tez troche tresci, to postep
    technologiczny ma tu niewielki wklad.

    Powiedz mi - czy wszystkie dzisiaj napisane ksiazki sa lepsze od np.
    Dostojewskiego czy Szekspira?
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 03.03.04, 21:34
    Mam prośbę - nie zadawaj Maxowi tak skomplikowanych pytań !!!
    Dostojewski? Szekspir? - Autobiografia Schwarzeeneggera, Dziennik Jennifer
    Lopez -to są hity literatury.
    Sfajczy Mu się ta resztka szarych komórek.
    Nie bądż sadystą!!!
    Miłuj bliżniego swego,nawet jesli jest z Ameryki.
    pozdrawiam.
  • maksimum 04.03.04, 05:59
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Mam prośbę - nie zadawaj Maxowi tak skomplikowanych pytań !!!
    > Dostojewski? Szekspir? - Autobiografia Schwarzeeneggera, Dziennik Jennifer
    > Lopez -to są hity literatury.
    > Sfajczy Mu się ta resztka szarych komórek.
    > Nie bądż sadystą!!!
    > Miłuj bliżniego swego,nawet jesli jest z Ameryki.

    A ja Ci Lysy na to ,jak kazdy Polak z Hameryki.
    www.akacje5.pl/filez/flash/motylek.swf
    > pozdrawiam.
  • Gość: J.R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 09:26
    maksimum napisał:

    > Gość portalu: łysy napisał(a):
    >
    > > Mam prośbę - nie zadawaj Maxowi tak skomplikowanych pytań !!!
    > > Dostojewski? Szekspir? - Autobiografia Schwarzeeneggera, Dziennik Jennife
    > r
    > > Lopez -to są hity literatury.
    > > Sfajczy Mu się ta resztka szarych komórek.
    > > Nie bądż sadystą!!!
    > > Miłuj bliżniego swego,nawet jesli jest z Ameryki.
    >
    > A ja Ci Lysy na to ,jak kazdy Polak z Hameryki.
    > www.akacje5.pl/filez/flash/motylek.swf
    > > pozdrawiam.

    To dobre - wystarczy lekko przycisnac i czlowiek odslania swoje prawdziwe ja ;)))
  • maksimum 05.03.04, 00:16
    Gość portalu: J.R. napisał(a):

    > maksimum napisał:
    >
    > > Gość portalu: łysy napisał(a):
    > >
    > > > Mam prośbę - nie zadawaj Maxowi tak skomplikowanych pytań !!!
    > > > Dostojewski? Szekspir? - Autobiografia Schwarzeeneggera, Dziennik Jen
    > nife
    > > r
    > > > Lopez -to są hity literatury.
    > > > Sfajczy Mu się ta resztka szarych komórek.
    > > > Nie bądż sadystą!!!
    > > > Miłuj bliżniego swego,nawet jesli jest z Ameryki.
    > >
    > > A ja Ci Lysy na to ,jak kazdy Polak z Hameryki.
    > > www.akacje5.pl/filez/flash/motylek.swf
    > > > pozdrawiam.
    >
    > To dobre - wystarczy lekko przycisnac i czlowiek odslania swoje prawdziwe
    ja ;)
    > ))

    To nie czlowiek,tylko jakis niewyrosniety dzieciak z tego Motylka przemawia.
    Lysy sie chyba nie obrazil?
    Kto umiescil 40,000 post na tym forum??????
    Chyba nie ja?
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 05.03.04, 02:36
    Łysy dając żywy dowód wyższości kultury europejskiej nad amerykańskim
    badziewiem ,nadstawia drugi policzek!!!
    I przesyła gorące uściski!!!
    Żałuje tylko,że nie może Twojej szyi wysciskac tu i teraz.
    W razie Twego przyjazdu do starego kraju, hiszpańska dziewica i maciejowe(d)
    łoże już przygotowane na przyjęcie wybitnego znawcy kina.
  • maksimum 06.03.04, 01:13
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > Łysy dając żywy dowód wyższości kultury europejskiej nad amerykańskim
    > badziewiem ,nadstawia drugi policzek!!!
    > I przesyła gorące uściski!!!
    > Żałuje tylko,że nie może Twojej szyi wysciskac tu i teraz.
    > W razie Twego przyjazdu do starego kraju, hiszpańska dziewica i maciejowe(d)
    > łoże już przygotowane na przyjęcie wybitnego znawcy kina.

    Hiszpanska dziewica,to chyba nie myslisz o ..... ,no wiesz o kim mysle!
    Chodza sluchy ,ze ma czarny dlugi wlos,zabojcze spojrzenie i lubu korride w
    moim wykonaniu,gdy w kulminacyjnym momencie wpycham sztylet w lysa glowe byka.
  • Gość: łysy IP: *.crowley.pl 07.03.04, 01:15
    I znowu kaszana!!!
    Torreador,uzywa SZPADY i nie wbija w łeb byka ,bo tylko mutant będący
    skrzyżowaniem Sylwka z Arniem mógłby tego dokonać. Zarówno bycze jak i łyse
    głowy, są wyjątkowo odporne na ciosy american torreros.
    Miałem na myśli tą inkwizycyjną,hiszpańską dziewicę !!!
    Chyba nie myślisz by jakaś polska Ewa, Cię chciała .
    Wanda nie chciała Niemca.Liczysz,że jakaś zechce Amerykanina?????
    Zostań w USA,fala samobójstw kobiet ,może przybrać katastrofalne rozmiary!!!
    IMPERIALISTYCZNE ŁAPSKA PRECZ OD NASZYCH LASEK!!!!!!
    Chcesz grzać swe brudne członki w ciepełku polskich kobiet??? Zamieszkaj tu na
    stałe,razem z rydzykami,kaczyńskimi i innymi wałęsami. Nasze dziewczyny to
    jedyna boska nagroda za męki życia w tym bajzlu.
    ZAŚLINIONYM NIEMIESZKAŃCOM POLSKI MÓWIMY STANOWCZE NIE !!!
    ŁYSI BODYGUARDZI BĘDĄ PILNOWAĆ TU PORZĄDKU KURDE .
  • maksimum 09.03.04, 07:21
    Gość portalu: łysy napisał(a):

    > I znowu kaszana!!!
    > Torreador,uzywa SZPADY i nie wbija w łeb byka ,bo tylko mutant będący
    > skrzyżowaniem Sylwka z Arniem mógłby tego dokonać. Zarówno bycze jak i łyse
    > głowy, są wyjątkowo odporne na ciosy american torreros.
    > Miałem na myśli tą inkwizycyjną,hiszpańską dziewicę !!!
    > Chyba nie myślisz by jakaś polska Ewa, Cię chciała .

    I to jest to i oto szlo!

    > Wanda nie chciała Niemca.Liczysz,że jakaś zechce Amerykanina?????
    > Zostań w USA,fala samobójstw kobiet ,może przybrać katastrofalne rozmiary!!!
    > IMPERIALISTYCZNE ŁAPSKA PRECZ OD NASZYCH LASEK!!!!!!
    > Chcesz grzać swe brudne członki w ciepełku polskich kobiet??? Zamieszkaj tu
    na stałe,razem z rydzykami,kaczyńskimi i innymi wałęsami. Nasze dziewczyny to
    > jedyna boska nagroda za męki życia w tym bajzlu.
    > ZAŚLINIONYM NIEMIESZKAŃCOM POLSKI MÓWIMY STANOWCZE NIE !!!
    > ŁYSI BODYGUARDZI BĘDĄ PILNOWAĆ TU PORZĄDKU KURDE .

    To my za to za kare wiz nie zniesiemy!
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.03.04, 05:39
    cnn.netscape.cnn.com/news/video.jsp
    Nie dosc ,ze biedactwo wazy cale 40 kilo,to jeszcze ja ten bezjajeczny
    narzeczony Tomcio do roboty zmusza!
  • Gość: J.R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 14:04
    Czy ktos juz Pasje ogladal?
    Ciekaw jestem Waszych opinii...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.04, 06:02
    Jestem pewien,ze The Reda juz byla na "Pasji" ale nie chce sie z nami podzielic
    wrazeniami!
  • the_reda 18.03.04, 10:10
    Cześć,
    Maciej mnie wyprzedził, właśnie miałam pisać, że się nie wybieram na "Pasję",
    u mnie w kinie będzie za tydzień, ale raczej zrezygnuję z pójścia.
  • maksimum 18.03.04, 15:52
    the_reda napisała:

    > Cześć,
    > Maciej mnie wyprzedził, właśnie miałam pisać, że się nie wybieram na "Pasję",
    > u mnie w kinie będzie za tydzień, ale raczej zrezygnuję z pójścia.

    Jak Ty nie idziesz,to ja tez nie ide i kropka!
    Liczylem,ze napiszesz jakies cieple slowo o tym filmie,gdzie po lacinie mowia,a
    wiadomo,ze w Polsce lacina jest popularna.
    A tym drugim jezykiem jest poprzednik hebrew,ktorym w calym swiecie mowi moze
    10,000 ludzi.
    Jednym slowem film dla lekarzy,bo sporo obrazen ciala ma tam miejsce,a wtedy
    medycyna nie dosc ze nie stala na wysokim poziomie,to jeszcze ludzie radowali
    sie zadawaniem bolu innym.
    Rozrywki kiedys byly proste i dosadne:sex i zabijanie i nikt wtedy tego nawet
    nie bral za rozrywki.
    Ludzie pracowali tez od czasu do czasu,ale nie po to zeby jezdzic najbardziej
    modnym pojazdem,ale raczej dlatego by nie umrzec z glodu i dlatego te ich
    pojazdy nie byly zbyt wyszukane.
  • maksimum 22.03.04, 23:04
    us.imdb.com/title/tt0256415/
    To sie powinno wdrapac do pierwszej 10-tki
  • jacek.rothert 25.03.04, 09:17
    ...nudna!!!

    1) od poczatku wiadomo jak sie skonczy :)
    2) w kolko i na okraglo to samo - bija, bija i bija.
    3) wyglada to jak rozbudowana koncowka 'Braveheart' (w koncu Gibson)

    pzdr

    J.R.

    P.S. Czekam na ponowne wprowadzenie do kin 'Zywotu Briana'!!!
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.03.04, 05:05
    To w jaki sposob taka kaske robi?
    Czyzby tylko reklama?
  • jacek.rothert 27.03.04, 09:51
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > To w jaki sposob taka kaske robi?
    > Czyzby tylko reklama?

    Wierze, ze wielu ludzi ten film rzeczywiscie przezywa.
    Ale ja jakos nie potrafie.
    Dla mnie jest pretensjonalny i przerazliwie nudny.
  • maksimum 28.03.04, 00:32
    jacek.rothert napisał:

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > To w jaki sposob taka kaske robi?
    > > Czyzby tylko reklama?
    >
    > Wierze, ze wielu ludzi ten film rzeczywiscie przezywa.
    > Ale ja jakos nie potrafie.
    > Dla mnie jest pretensjonalny i przerazliwie nudny.

    A sama sprawa,ze to historia chrzescijanstwa,to troche za malo.
    Ajatollahy na ten film nie pojda.
    Rozleklamowany byl bardzo u nas w Stanach.
  • maksimum 01.04.04, 05:51
    us.imdb.com/title/tt0264150/
    Nie chce sie rozpedzac z opisywaniem,jak wszyscy widzieli.
  • jacek.rothert 10.04.04, 13:07
    maksimum napisał:

    > <a
    href="http://us.imdb.com/title/tt0264150/"target="_blank">us.imdb.com/title/tt0264150/</a>
    > Nie chce sie rozpedzac z opisywaniem,jak wszyscy widzieli.

    Ja nie widzialem...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.04.04, 04:50
    www.imdb.com/title/tt0264150/
    Ladne dziewczyny z prowincji marza o tym zeby zwiedzac swiat jako stewardessy.
    Gwyneth Paltrow niezle koi moje nerwy.Szczupla,wysoka,bardzo mila,zadnych
    awantur.
    Ale juz jej kolezanica Christina Applegate,przypomina z wygladu i zachowania
    moja byla zone.
    Bardzo ladna ,zgrabna ale ma jakby to zgrabnie powiedziec zmienne nastroje.
    Do nich dolacza cycata Kelly Preston,zona "Freda Astera from Brooklyn" czyli
    Jaska Travolty.
  • Gość: J.R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 20:47
    Ja bym bardzo chetnie obejrzal :)))
  • Gość: m. IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 19.04.04, 20:58
    ja tez
    podobno ta Gloria to byla kochanica starego JFK
    popatzrylabym sobie na nia, bo ten mydlek valentino zbyt denny do ogladania
  • maksimum 20.04.04, 07:16
    Gość portalu: m. napisał(a):

    > ja tez
    > podobno ta Gloria to byla kochanica starego JFK
    > popatzrylabym sobie na nia, bo ten mydlek valentino zbyt denny do ogladania

    Rzeczywiscie Valentino mial cos z glowa nie tak,ale Gloria byla boska.

    www.imdb.com/name/nm0841797/
    Ona miala 7 mezow a kochankow to sama chyba nie mogla sie doliczyc,a jednym z
    nich byl ojciec JKF Joseph Kennedy,ktory byl producentem kilku jej filmow.
    W latach 1920tych wydala 8 mln doll co bylo fortuna nie do wyobrazenia,ale
    przeciez byla najlepiej zarabiajaca aktorka w Hollywood!
  • Gość: m. IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 19.04.04, 21:13
    Bardzo przyjemnie sie go oglada. W Swieta Wielkanocne lecial u nas w tv. Watek
    milosny raczej nudny ale cala reszta dosyc ciekawa.
    W ogole nie odnosi sie wrazenia ze to jakis wyciskacz lez czy hagiografia.
    Raczej jest lekki w formie , jasny i kolorowy
    Mnie sie wydal bardziej zwykly wlasnie niz nadzwyczajny jakis.

  • maksimum 20.04.04, 07:22
    Gość portalu: m. napisał(a):

    > Bardzo przyjemnie sie go oglada. W Swieta Wielkanocne lecial u nas w tv.
    Watek milosny raczej nudny ale cala reszta dosyc ciekawa.
    > W ogole nie odnosi sie wrazenia ze to jakis wyciskacz lez czy hagiografia.
    > Raczej jest lekki w formie , jasny i kolorowy
    > Mnie sie wydal bardziej zwykly wlasnie niz nadzwyczajny jakis.

    www.imdb.com/title/tt0213149/

    A nie podobala Ci sie nurse Evelyn?
    Jak zostawila chusteczke w restauracji?
    A pozniej ta akcja w hangarze na spadochronach?
    Alec Baldwin byl tez bardzo dobry!
    Caly film jest lekki i przyjemny i takie powinno byc zycie.
  • Gość: J.R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 08:30
    A ja za to w ferie obejrzalem po raz n-ty "Krzyzakow" - chwilami nudnawy, ale
    scene z handlarzem relikwii, ktory sprzedaje "szczebel z drabiny, co sie snila
    Jakubowi" moge ogladac bez konca :)))
  • maksimum 20.04.04, 20:28
    Gość portalu: J.R. napisał(a):

    > A ja za to w ferie obejrzalem po raz n-ty "Krzyzakow" - chwilami nudnawy, ale
    > scene z handlarzem relikwii, ktory sprzedaje "szczebel z drabiny, co sie snila
    > Jakubowi" moge ogladac bez konca :)))

    www.imdb.com/title/tt0054004/
    REZYSEROWAL ALEKSANDER FORD.
  • Gość: marcee IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 21.04.04, 02:29
    podobno skonczyl ze soba w Ameryce

    mnie sie w krzyzakach najbardziej podoba scena jak Zbyszko wyzywa i podnosi
    rekawice tego Krzyzaka co gardlowal pzred para ksiazeca
    no wiec wyzywa go, potem ten pojedynek gdzie go zabija
    w ksiazce bylo jeszzce jak jakas niewiasta w trakcie pojedynku kzryknela z
    kruzgankow Za Danuske !
    ale zcemu tego w filmie nie bylo?
  • maksimum 08.06.04, 06:34
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > podobno skonczyl ze soba w Ameryce

    Tak tez bylo.

    > mnie sie w krzyzakach najbardziej podoba scena jak Zbyszko wyzywa i podnosi
    > rekawice tego Krzyzaka co gardlowal pzred para ksiazeca
    > no wiec wyzywa go, potem ten pojedynek gdzie go zabija
    > w ksiazce bylo jeszzce jak jakas niewiasta w trakcie pojedynku kzryknela z
    > kruzgankow Za Danuske !
    > ale zcemu tego w filmie nie bylo?

    On i tak byl za dlugi.
  • maksimum 08.06.04, 06:38
    Pytanie dla intelektualistow,do ktorych lysej paly nie zaliczam.
    Ile razy mozna ogladac "Orange County" ?
    Ogladalem 5X i za kazdym razem sie smieje.
  • maksimum 23.07.04, 07:13
    entertainment.msn.com/movies/netcal/?netcal=1013
    On sie urodzil do tej roli.
    Wzor europejskiego filmu,to:
    1- sa mlodzi przystojni aktorzy,
    2-poscigi samochodow
    3-szpiedzy CIA,KGB i inny horseshit
    4-poscigi samochodow po kretych uliczkach starych miast.
  • magda.saracen 24.07.04, 15:53
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > 3-Life as a House
    > 4-Swing Kids
    > 5-The Emperor's Club
    > 7-The Curve
    > 9-Cousins

    Co to są za filmy? Nie słyszałam o nich.
    I nie będę komentowała, bo o gustach się nie dyskutuje ;-)
  • maksimum 14.08.04, 06:54
    magda.saracen napisała:

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > 3-Life as a House
    > > 4-Swing Kids
    > > 5-The Emperor's Club
    > > 7-The Curve
    > > 9-Cousins
    >
    > Co to są za filmy? Nie słyszałam o nich.
    > I nie będę komentowała, bo o gustach się nie dyskutuje ;-)

    To wez sie w garsc,to sa najlepsze filmy ostatnio nakrecone.
    Obejrzyj przynajmniej jeden z nich ,to pogadamy.
  • maksimum 02.12.04, 03:46
    www.imdb.com/title/tt0335266/
    Ludzie,za co sie ten amatorski kicz"Lost in translation" zalapal na Oscara,to w
    zaden sposob nie zrozumiem.
    Przeciez to amatorska sieczka!
    Ja lepsze filmy robie.
    Czy ten Bill Murray jest chory na raka i chca mu zrobic przyjemnosc zanim sie
    zabierze? Nic nie kumam.
    "Paradise" to bardzo dobry film i calkiem dobra obsada.
  • jacek.rothert 12.12.04, 14:03
    > Ja lepsze filmy robie.
    No, skromnoscia to Ty nie grzeszysz... 'Lost in Translation" jest genialnym
    filmem...

    --
    J.R.
  • Gość: zazu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 18:43
    moja dziesiątka a w zasadzie 11:
    1.ex aequo Ojciec chrzestny 1 i 2 (bo nie wiem który bardziej mi się podobał)
    poza tym: Podziemny Krąg, Requiem dla snu,Ich noce,Absolwent,Między
    słowami,Piknik pod wiszącą skałą,La Strada,Jak rozpętałem...,Goło i wesoło
    (w kolejności dowolnej - często następują przetasowania... ;) )
  • maksimum 10.12.04, 20:52
    Gość portalu: zazu napisał(a):

    > moja dziesiątka a w zasadzie 11:
    > 1.ex aequo Ojciec chrzestny 1 i 2 (bo nie wiem który bardziej mi się podobał)

    Ojciec Chrzestny rzeczywiscie byl przebojem w swoim czasie i jedno co na dludo
    pozostanie to ta niezapomniana melodia.

    > poza tym: Podziemny Krąg,

    Fighting Club byl tez bardzo dobry.

    > Requiem dla snu,Ich noce,Absolwent,Między
    > słowami,

    Czy Miedzy slowami tj" "Lost in Translation" z Bill Murray?
    Bo jesli tak ,to nie bardzo mnie sie podobal.


    >Piknik pod wiszącą skałą,La Strada,Jak rozpętałem...,Goło i wesoło
    > (w kolejności dowolnej - często następują przetasowania... ;) )
  • Gość: ***** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:16
    1. DIRTY DANCING
    2. DIRTY DANCING 2
    3. SPIDER MAN
    4. SPIDER MAN 2
    5. CRUEL INTENTIONS
  • maksimum 11.12.04, 23:20
    Gość portalu: ***** napisał(a):

    > 1. DIRTY DANCING
    > 2. DIRTY DANCING 2
    > 3. SPIDER MAN
    > 4. SPIDER MAN 2

    > 5. CRUEL INTENTIONS

    A dlaczego ja tego filmu nie widzialem?