>>tak czy inaczej, po tym wieloletnim przeżyciu, dziewczyna nie potrafiła już
zbudować takiego związku. każdego porównywała z pierwszym. nie wiem, jak "dobry"
był ten pierwszy. ale ona go i tak mitologizuje, to pewne.
jestes księdzem?
To oni opowiadaja zwykle takie androny.
--
"Bo do tego trzeba serca, miłości, przyjaźni... Ale powiem wprost: najważniejszy
jest spirytus."
Pani A., mistrzyni nalewek
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.