Dodaj do ulubionych

Dlaczego faceci nie potrafią kończyć znajomości?

16.09.09, 00:32
Dlaczego nie potraficie kończyć znajomości?
Dlaczego milczycie jak zaklęci?
Albo dlaczego zwodzicie?
Dlaczego nie szanujecie czyjegoś czasu, że ktoś może rozmyślać i się
z tym męczyć? Dlaczego wprost uczciwie nie potraficie powiedzieć, że
nic z tego nie będzie? Mało tego, jak się nawet Wam to sugeruje, to
idzicie w zaparte i zaprzeczacie?
Skąd u Was takie tchórzostwo?
Czego się boicie?
Edytor zaawansowany
  • 16.09.09, 00:55
    bo tak ;)

    --
    Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość.
  • 16.09.09, 09:52
    > bo tak ;)
    >

    no własnie, bo tak..:)
  • 16.09.09, 08:25
    bzdura,u kobiet jest to jeszcze bardziej wyrachowane i tchorzliwe..
  • 16.09.09, 09:18
    Ale pytanie było o facetów, a nie kobiety.
  • 16.09.09, 08:35
    Potrafią, potrafią. Jednak tak kobiecie jak i mężczyźnie czasem z trudem
    przychodzi powiedzenie wprost, że nie chce się kontynuować znajomości komuś, kto
    ma nadzieję na ciąg dalszy.
    Poza tym brak odpowiedzi na jedną czy drugą wiadomość to chyba wystarczająca
    odpowiedź, nie uważasz?;)
    --
    Czasem kończy mi się cierpliwość do ludzkiej głupoty, a nie mam gdzie uzupełnić.
  • 16.09.09, 08:58
    A ja robie dokładnie tak jak kobiety i zwodze na maksa - w koncu
    trzeba sie uczyc od najlepszych
  • 16.09.09, 09:03
    Zarowno jedni jak i drudzy lubia dzialac na dwa fronty.Tak bylo ,jest ibedzie
    zawsze.
  • 19.09.09, 23:06
    kiedy obydwie strony milcza to oznacza definitywne zakonczenie .I tego nalezy
    sie trzymac.
  • 19.09.09, 23:10
    Wiesz niekoniecznie, ja teraz milczę i mu w sumie też kazałam się
    nie odzywać, on milczy, ja milczę, ale wcale nie chcę końca
    znajomości :)
  • 19.09.09, 23:15
    A PO CO CI TO.
  • 19.09.09, 23:42
    Bo mnie wkurzył więc na razie wolę milczeć...ale końca znajomości
    nie chcę, liczę też, że on przestanie milczeć pierwszy :)
  • 16.09.09, 09:19
    No wiesz, niektórzy lubią jasne sytuacje i jednak wolą jak się mówi
    takie rzeczy wprost, żeby nie było niedomówień. A co do nadzieji, to
    co lepiej zostawić taką osobą z nadzieją, niech myśli i się męczy
    niż jasno i uczciwie postawić sprawę?
  • 16.09.09, 09:20
    A skoro potrafią jak piszesz, to dlaczego tego nie robią, tylko
    zwodzą?
  • 16.09.09, 09:36
    Zawsze można spytać wprost i oczekiwać takiej samej odpowiedzi. Prawda?;)
    Napisałam: bo trudno komuś coś takiego powiedzieć: nie chcę cię, nie chce się z
    tobą spotykać, nie interesujesz mnie, to dla mnie strata czasu, nie widzę nas
    razem w domku z białym płotem,...
    Inną kwestią są kłamstwa i oszustwa. Natomiast w tej sprawie to nic trudnego
    czytać między wierszami. I nie rozumiem dlaczego liczysz, że to faceci będą Ci
    wykładać interes na stół. Przecież Ty też możesz.;)
    --
    Elokwencja u kobiety to rozwiązłość umysłu. Rozwiązły umysł prowadzi do
    rozwiązłości ciała.
  • 16.09.09, 10:57
    No ja też mogę i jak komuś zasugerowałam, że to koniec, to
    usłyszałam, że się mylę. Można powiedzieć normalnie tak jak ludzie
    dorośli "nic z tego nie będzie", a nie robić uniki, milczeć itp.
  • 16.09.09, 11:03
    ewelline napisała:

    > No ja też mogę i jak komuś zasugerowałam, że to koniec, to
    > usłyszałam, że się mylę. Można powiedzieć normalnie tak jak ludzie
    > dorośli "nic z tego nie będzie", a nie robić uniki, milczeć itp.

    hmm...widać trafiłaś na chłopa,faceta,nie mezczyzne,no ale sa i tacy
    i tacy,kobiety też nie lepsze o ile nie gorsze :))
  • 16.09.09, 09:30
    ZTo jest wręcz chora generalizacja sfrustrowanej osoby, która odpowiedz na swoj
    bol szuka w ogolnej tendencji czy jakiejs prawdziwej zalerznosci.

    To bzdura totalna.

    W większosci spraw zakanczania znajomosci jej tryb zalerzy od charakteru obojga
    ludzi,

    Wiec jesli 95% znajomosci zakonczyłas w sposob w jaki zakonczylas nie jest to
    cecha jednej plci tylko twoj tryb relacji z nimi lub mialas ogromnego pecha.

    Tryb "milczacy" zakanczenia znajomosci pojawia sie głownie wtedy gdy jedna ze
    stron czuje urazę, lub partner jest jakis NAMOLNY
    i wiadomo ze z NAmolnym partnerem nie da sie zakonczyc znajomosci w trybie
    normalnym.

    PRzyczyn moze byc więcej.

    Czasem ktos milczy bo ma urazę

    czasem ktos milczy bo ma inne proiorytety w zyciu i sie KTOS KOMUS NIE PODOBA,
    ale NIE MA URAZY, po co konczyc znajomosc jesli nadal lubi sie dana osobę? to
    bez sensu, wystarczy zmienic jej tryb na bardziej łagodny - koleżeństwo itp,
    ale jesli ktos sie domaga slubu itp no to taka osoba ucieka, a MILCZENIE JEST
    UCIECZKĄ
    A powody mogąbyc naprawde urzne ,czasem jest to uregulowanie pwnych spraw
    osobistych i zawodowych.

  • 16.09.09, 09:35
    Ortograficzne mistrzostwo świata:))))). Pozdrowienia dla s.p.7:).
  • 16.09.09, 11:10
    czasem ktos milczy bo ma inne proiorytety w zyciu i sie KTOS KOMUS
    NIE PODOBA,
    > ale NIE MA URAZY, po co konczyc znajomosc jesli nadal lubi sie
    dana osobę? to
    > bez sensu, wystarczy zmienic jej tryb na bardziej łagodny -
    koleżeństwo itp,
    > ale jesli ktos sie domaga slubu itp no to taka osoba ucieka, a
    MILCZENIE JEST
    > UCIECZKĄ
    > A powody mogąbyc naprawde urzne ,czasem jest to uregulowanie
    pwnych spraw
    > osobistych i zawodowych.
    No dobrze powiedziane, bo wiadomo, znajomość może się skończyć na
    przyjaźni, koleżeństwie, ale to trzeba jasno określić. A nie np. na
    spotkaniu nie trzymać dystansu, do czegoś tam dochodzi i nie do
    bynajmniej relacji koleżeńskich, a potem zachowywać się jak koledzy,
    ok, ale to trzeba powiedzieć jasno, a nie uniki. A mi jest po prostu
    przykro, że rozmawiam z kimś długo, spotykamy się i wtedy już trzeba
    było trzymać dystans, a nie potem. Obiecywanie spotkania, które
    odwleka się w czasie (no odległość - ok) niewiadomo ile. A kiedy ja
    chcę to zakończyć, to słyszę, że się mylę, bo on wcale nie chce
    kończyć znajomości. Udaje, że się nic nie stało...ok, może nic...ale
    mnie to męczy. Nie marzę o białej sukni z nim hehe...nie, nie, ale
    chciałam się spotkać, a słyszę jakieś wymówki, że on chce, ale nie
    teraz, mija jakiś czas i jakoś nie teraz, oczywiście ja go o nic nie
    pytam już, o żadne spotkanie, bo on doskonale wie, że ja chcę się
    spotkać. Chodzi mi o to, że ja mam prawo i podstawuyc czuć się tak
    jak się czuję, bo on sam się do tego pzyczynił i udaje teraz
    zdystansowanego kolegę, a ja mam w dupie teraz takiego kolegę.
  • 16.09.09, 11:48
    KAzdy zwiazek jest troche ryzykiem.
    kochasz go i boli cie niepewnosc tego wszystkiego.

    Tu potrzebna jest 1 rzecz: DECYZJA

    on juz ją podjął: ograniczenie kontaktu, dystans, moze całkwoe milczenie.
    z jakis powodow przestało mu zalerzec to moze być:
    -uraz z przeszłosci
    -sprawy zawodowe
    -inne priorytety
    -nowa dziewczyna
    -powrot do innej dziewczyny
    -strach, niepewnosc
    - strach przed Toba czy tym czego oczekujesz po zwiazku

    teraz Ty musisz podjąc swoją:
    on uzywa jakiejs wymowki, poniwaz wiezy ze byćzmoe bedzie szansa powrotu,
    aktualnei nie wiemy dlaczego ucieka,

    byc moze powod ucieczki MINIE, wtedy odnowi kontakt.
    dlatego nie ma ochoty go zakanczac.

    MA prawo do tego ,jak kazdy. To przykre dla ciebie z pewnoscią.

    ale musisz podjac decyzje czy "czekasz na niego"
    czy idzesz dalej do przodu.

    wg mnie nie ma co czekac, trzeba pogodzic sie z jego decyzja i isc dalej.
    On nie chce juz kontaktu ale bbyć moze powróci, to wszystko.
    Jsli wiedzielibysmy wicej mozna by cos wiecej wywnioskowac, ile czekania, powod
    "odejscia"

    Mozesz sie go sptac co sie stalo, jak mu pomoc, moze ma jakies problemy.
    Ale na pewno nie nalegaj na cokolwiek.
    On sie nie zgodzi na koniec kontaktu,
    NIE WSZYSTKO MUSI BYC TAKIE OFICJALNE, on ma jakis problem.

    Jesli bardzo, bardzo go kcohasz to poczekaj, troche, jesli nei wiezysz ze mu sie
    odwidzi to zostaw, DECYZJA
  • 16.09.09, 09:40
    a mi się wydawało ze to kobiety tak robią, zwodzą, nie potrafią się określić i
    zdecydować, nie potrafią powiedzieć czegoś w prost

    później się przestają z kimś widywać i często tak na prawdę nie potrafią
    powiedzieć dlaczego przestały, nie mówię o tłumaczeniu osobie z którą się
    rozstajesz tylko np. przyjaciółce

    /no oczywiście nie wszystkie, ale ogólnie sądziłem ze takie wahania i
    niezdecydowanie to bardziej damska niż męska cecha


    --
    - Co jest najważniejsze w kung-fu? Pyta uczeń mistrza. - Nie popełniać błędów.
    - A jak się tego nauczyć mistrzu? - Popełniając wiele, wiele błędów.
  • 16.09.09, 10:30
    Ja kończę znajomość w taki sposób że przestaję się odzywać. Kobiety zawsze
    oczekują że się im wytłumaczy "dlaczego ?", a ja nie lubię takich rozmów i nie
    widzę w nich żadnego celu.
    --
    Tacy sami, a taca między nami.
  • 16.09.09, 10:35
    zeberdee24 napisał:

    > Ja kończę znajomość w taki sposób że przestaję się odzywać.

    no i tu własnie rodzą się pytania.

    Kobiety zawsze
    > oczekują że się im wytłumaczy "dlaczego ?", a ja nie lubię takich
    rozmów i nie
    > widzę w nich żadnego celu.
  • 16.09.09, 11:38
    Jakie pytania ? Jak laska się przestaje do mnie odzywać to mi się nie rodzą
    żadne pytania, tylko olewam sprawę i szukam następnej:)
    --
    Tacy sami, a taca między nami.
  • 16.09.09, 11:53


    zeberdee24 napisał:

    > Jakie pytania ? Jak laska się przestaje do mnie odzywać to mi się
    nie rodzą
    > żadne pytania, tylko olewam sprawę i szukam następnej:)

    tu chodzi chyba o sytuacje odwrotna-facet milczy.a ona nie wie
    dlaczego.
  • 16.09.09, 15:52
    To jest bez znaczenia kto milczy, jeżeli ktoś milczy=>nie ma ochoty na rozmowę,
    czyli znajomość zakończona. Po co się komuś tłumaczyć ?
    --
    Tacy sami, a taca między nami.
  • 16.09.09, 19:32
    żeby wiedzieć gdzie się popełniło błąd?
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 16.09.09, 19:37
    To co w relacji z jednym człowiekiem jest błędem, w relacji z drugim człowiekiem
    może być właściwe:) Z nieudanego związku nie ma wniosków na przyszłość.
    --
    Tacy sami, a taca między nami.
  • 16.09.09, 19:39
    otóż mylisz się, może się okazać ze np baba za dużo gadała i w przyszłości może
    tego błędu nie popełnić ;)
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
    odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • 16.09.09, 19:43
    Wydaje mi się że łatwiej zmienić partnera niż swój temperament:)
    --
    Tacy sami, a taca między nami.
  • 16.09.09, 19:46
    nie wydaje mi się, czasem osoba postronna jest w stanie uświadomić w czym leży
    problem
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 16.09.09, 19:48
    Pytanie brzmi czy to nie jest skórka za wyprawkę ? Można walczyć o małżeństwo,
    jeżeli są dzieci, zobowiązania i mnóstwo innych rzeczy. Ale np. o półroczny
    związek ?
    --
    Tacy sami, a taca między nami.
  • 16.09.09, 19:50
    nie chodzi o walkę ale jeśli ktoś raz za razem "zawala" jakiś związek to chyba
    warto zastanowić się nad przyczyną
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 16.09.09, 19:59
    Powiem ci co sobie pomyślałem kiedy zostawiłem kobietę: "co mnie obchodzi twoje
    pokręcone życie dziewczyno ? Krzyż na drogę". Każdy musi sobie ze sobą sam
    poradzić, jak nie umie to trudno.
    --
    Tacy sami, a taca między nami.
  • 16.09.09, 20:16
    to tak jak z butami. Mimo,że świetnie leżą na nodze, to podczas chodzenia
    ocierają piętę. Można spróbować je rozchodzić, ale czasami robią się pęcherze ,
    które pękają i krwawią.
    Ranią do żywego.Mimo,że buty są piękne i wszyscy się nimi zachwycają , trzeba je
    wyrzucić i kupić nowe.
    Pięty się z czasem same wygoją.
  • 16.09.09, 20:28
    buty nie moga i swietnie lezec i ocierac piet caly czas
    jak piety otarte to albo buty sie dostosuja do nogi
    albo sa po prostu niedobrane rozmiarem- za male
    jak za male to swietnie nie leza-od razu widac
    bywa czesto tak, ze buty na poczatku rania stopy ale po czasie sie
    je rozchodzi
    cos Ci metafora nie wyszla ;)
  • 16.09.09, 20:32
    oczywiście, że nie ocierają cały czas. wcześniej je się wyrzuca .
    :)
  • 16.09.09, 20:37
    gr.een napisał:

    > oczywiście, że nie ocierają cały czas. wcześniej je się wyrzuca .
    > :)

    czesto zdarza ci sie robic nieprzemyslane zakupy?
    masz problem z doborem rozmiaru?
  • 16.09.09, 21:37
    znaczy było pokręcone bo była z Tobą <lol>
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 16.09.09, 21:40
    Nie wiem:) I dobrze mi z tym:)
    --
    Tacy sami, a taca między nami.
  • 16.09.09, 21:42
    co nie zmienia faktu, że określiłeś je (życie) tym mianem chyba na jakiejś
    podstawie - nic dziwnego że masz jakaś traumę po kontaktach z pokręconymi :P
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
    odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • 16.09.09, 21:46
    Nie mam traumy, bo ja nie żyję cudzym życiem, nie doprawiaj mi na siłę
    przypadłości z łaski swojej.
    --
    Tacy sami, a taca między nami.
  • 16.09.09, 21:48
    nie bierz tego tak do siebie :) nie należy żyć cudzym życiem ale brać je pod
    uwagę :)
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
    odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • 16.09.09, 11:11
    Nie chodzi o pytanie "dlaczego", tylko o uczciwe powiedzenie, że nic
    z tego nie będzie, a dlaczego to już mało istotne. Ty nie lubisz
    takich rozmów, bo jesteś tchórzem i Cię na to nie stać i tyle.
  • 16.09.09, 11:33
    No to z jakiego powodu pojawiają się zawsze z okazji takich rozmów histerie,
    płacze i pytania "dlaczego" ?
    --
    Tacy sami, a taca między nami.
  • nam czas. proste.

    znajdz moj niedawny watek na forum kobiety.

    tym razem Pani nie chciala nic mi zakomunikowac i po prostu zaczela
    sie odzywac coraz rzadziej.... tez zmarnowala mi czas.... duzo
    czasu, planowa, marzen, niedoszlych celow i wyobrazania sobie...
  • 16.09.09, 12:05
    jak bóg Kubie tak Kuba bogu :)

    --
    Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość.
  • 16.09.09, 12:13
    owszem,jesli znajomosc trwała w miare krótko
    jesli dłuzej to chyba wypadałoby???
    małe słowko :) trudno?
  • 16.09.09, 12:20
    jak kobieta wkurzy faceta to nie ma się ochoty na "małe słówka" :)

    --
    Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość.
  • 16.09.09, 12:25
    a jak facet wkurzy kobietę, to co ??
    to ma zostać po staremu czy jak?
    przeciez to działa w dwie strony.

    i wszystko zostaje tak jak było - niedomówienia.
  • 16.09.09, 12:43
    powiem tak, jak mi zależy na kobiecie to jestem miły, kulturalny, dbam o
    znajomość etc.

    jak mi nie zależy to "hasta la vista baby" i nie bawię się w żadne kurtuazje :)

    kiedyś taki nie byłem, ale życie i kobiety nauczyły mnie, że trzeba twardo
    stąpać po ziemi i myśleć o własnym tyłku :)

    a czy będą jakieś niedomówienia? mam to gdzieś :]

    --
    Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość.
  • 16.09.09, 12:52
    taa. każdy ma jakiś własny wypracowany sposób
    na takie sytuacje i fakt dobre czy złe,pokaże zycie :)
  • 16.09.09, 12:56
    No skoro nie bawisz się w żadne kurtuazje, to chyba i nie ma
    niedomówień, bo to co napisałeś, to mało logiczne jst.
  • 16.09.09, 13:00
    czy wobec tego mozna posądzić Jana o bezduszność ??
    Eve,to masz na myśli ??

    ps. przepraszam Jan,tak mi się nasuneło:)
  • 16.09.09, 16:15
    Nie o bezduszność, tylko o jasne i uczciwe postawienie sprawy.
  • 16.09.09, 13:02
    mało logiczne to są kobiety ;)

    --
    Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość.
  • 16.09.09, 13:06
    zmierzamy do sporu a nie ma o co..:)
  • 16.09.09, 16:04
    Np cóż, wygląda to jak ławka rezerwowa.
    Możesz nie zagrać w głównym meczu, ale na wszelki wypadek możesz się przydać.
    Pytanie tylko, ile siedzi na tej ławce?
    ;)
  • 16.09.09, 19:31
    ewelline napisała:

    > Dlaczego nie potraficie kończyć znajomości?

    nie chcą sprawiać przykrości kobiecie

    > Dlaczego milczycie jak zaklęci?

    jw

    > Albo dlaczego zwodzicie?


    > Dlaczego nie szanujecie czyjegoś czasu, że ktoś może rozmyślać i się z tym
    męczyć?

    bo o tym nie myślą (oczywiście przy załozeniu że myślą o czymkolwiek)

    Dlaczego wprost uczciwie nie potraficie powiedzieć, że
    > nic z tego nie będzie?

    patrz odp 1

    Mało tego, jak się nawet Wam to sugeruje, to
    > idzicie w zaparte i zaprzeczacie?

    jw

    > Skąd u Was takie tchórzostwo?

    o cholera czyżbyś sama odpowiedziała na swoje pytania?


    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 16.09.09, 21:41
    z lęku, żeby nie sprawić przykrości albo z tchórzostwa albo z tego i
    z tego
    ja skonczylam nie odzywaniem się kilka znajomości - powodem bylo to,
    że nie miałam za bardzo odwagi powiedziec tego wprost i co
    ważniejsze chyba nie uważałam, zebym na tym etapie musiała się jakoś
    specjalnie tłumaczyć (to były kilkutygodniowe znajomości, żaden
    związek)
  • 16.09.09, 21:46
    No właśnie...chyba nieważne jak długo trwają znajomości, jeśli
    jednej stronie bardziej zależy, to chyba wypadałoby jednak coś
    powiedzieć i zakończyć to w cywilizowany sposób, a nie podkulając
    ogon.
  • 16.09.09, 22:00
    wiem, może to mało eleganckie i egoistyczne, ale jeśli komuś nie
    zależy, to tak właśnie reaguje, bo uwaza ze nic sie nie stalo
    pamietasz jedną z pierwszych scen "Teraz albo nigdy"? stenka pyta
    frycza, czy ją zdradza, on zaprzecza. a na drugi dzien przy
    sniadaniu oswiadcza, ze bedzie mial dziecko z inną, a na jej pytanie
    ze przeciez wczoraj mowil, ze nie zdradza wyśmial ją - no bo kto by
    sie przyznał do zdrady?? podobnie jest chyba z Twoim kumplem -
    pytasz, czy to koniec znajomosci - mowi, ze nie, ale to czyny sie
    liczą, a nie slowa...
  • 16.09.09, 22:51
    ewelline napisała:

    > Dlaczego nie potraficie kończyć znajomości?

    A dlaczego mam kończyć? Nigdy nie wiadomo kiedy taka znajomość może się przydać. :-)

    > Dlaczego milczycie jak zaklęci?

    Może czeka na Twój ruch. Chce sprawdzić, czy Tobie zależy na nim.
    Przeważnie to mężczyźni ustalają spotkania, dzwonią a kobiety są bierne. Więc
    daje na wstrzymanie i czeka czy oddzwonisz. :-)

    > Dlaczego nie szanujecie czyjegoś czasu, że ktoś może rozmyślać i
    > się z tym męczyć?

    Co tak konkretnie Cię męczy? Ludzie spotykają się z sobą dla rozrywki, zabawy, a
    nie po to, żeby się męczyć. :-)


    --
    Nie próbuj świni uczyć śpiewać, nie dość, że swój czas zmarnujesz to jeszcze
    świnię zdenerwujesz. ;-)
  • 16.09.09, 23:24
    Faceci wszystko potrafia, warunek - ze chca.Mialam kiedys takiego kolezke, zbyt
    problematycznie mu bylo, zeby byc razem , za dobry sex zeby sie rozstac.
    Wreszcie ja zakonczylam te znajomosc, wyraznie jemu nie bylo to po mysli.
    Probowal zatrzymac mnie propozycja przyjazni,.... bo przeciez tak dobrze sie
    rozumielismy.....
  • 17.09.09, 11:58
    i wrzucić na forum kobieta z tytułem "Dlaczego kobiety nie potrafią kończyć
    znajomości".
  • 17.09.09, 12:21
    To wrzuć, tu pytanie jest inne.
  • 18.09.09, 23:41
    tak zachowują się jedynie bogaci
  • 20.09.09, 02:28
    Dokładnie to samo zaobserwowałam - norma. Chociaż normą to
    absolutnie nie jest. Facet nie potrafi stanąć oko w oko i powiedzieć
    prawdy, nie szanuje uczuc drugiej strony, nie szanuje jej czasu, nie
    obchodzi go to, że kogos rani podwójnie. Kłamie w zywe oczy, mówi
    spotkajmy się i pogadajmy i nie odbiera telefonu, klamie kłamie i
    klamie i jeszcze przeprasza. Obchodzi go tylko własne wygodnictwo,
    najlepsza metoda to schowac glowę w piasek i udawac że go tu nigdy
    nie było. Żadnej odpowiedzialności za własne slowa i czyny. Raz
    tylko w swoim życiu spotkalam sie z tym, że facet powiedział prawdę
    i chciał utrzymać przyjaźń, niestety za dużo było wzajemnych żalów i
    pretensji i nic z tego nie wyszło :) Ale pamiętam ten fakt był na
    tyle wyjatkowy.
    Nie wiem skąd się bierze to tchórzostwo, ja potrafię komuś wyjasnic,
    powiedzieć, porozmawiać, mysle o tym co czuje 2 strona. Czy faceci
    to jakis podgatunek? Brak jakiejkolwiek ludzkiej empatii?

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.