Dodaj do ulubionych

Dziwne zachowanie faceta

09.10.09, 16:34
Mam pytanie do Was forumowiczów. Spotkalam sie ostatnio z dziwnym
zachowaniem nowopoznanego faceta. Poznałam go w dość oryginalny
sposób.Jest wojskowym i lata na misje do Afanistanu. Zatrzymał sie
na przystanku i zapytał czy mnie podwieźć. Zastanawiałam sie co
odpowiedzieć bo zwykle nie wsiadam do obcego samochodu. Ale z racji
tego że bardzo mi sie spodobał, wsiadłam. W między czasie
zaproponował ze zabierze mnie na lody. Zgodziłam sie.Wymienilismy
sie potem nr telefonu( z jego inicjatywy) i spotkalismy sie
nastepnego dnia. Ogólnie był małomówny. Na tym drugim spotkaniu
chciał mnie pocałować w usta, ja odpowiedziłam ze nie moge i
nadstawiłam policzek. Objał mnie i poszlismy na spacer.Gdy
wracalismy chciał żebym poprowadzila jego samochód, chciał zebym
wiedziała jak prowadzi sie samochód bez wspomagania kierownicy.Był
ogólnie bardzo sympatyczny. Gdy pozniej rozmawialismy w samochodzie
on w zartach wyciagał kajdanki i rozesmial sie.Chciał mnie niby w
zartach nastraszyc Chwile pozniej wytłumaczył ze wozi kajdanki bo w
pracy sa mu potrzebne. Po spotkaniu dzwonił co 2 dni. Umówilismy sie
po tygodniu na spotkanie. Przyjechal pod moj dom ( wyczaił gdzie
mieszkam bo poznał na podwórku mój samochód)mimo tego ze nie mówiłam
mu dokładnie gdzie mieszkam.Kiedy dzwonił do mnie ja rozmawiałm
dosyc długo przez telefon. Rozmawiałam z moim chłopakiem, z którym
sie pokłociłam i nie odzywałm przez dłuzszy czas Pytał pozniej z kim
tak długo rozmawiałam. Wykreciłam sie ze z kolezanka. Pojechalismy
na pizze bo on był po całym dniu pracy ( tak mówił).Ja nie chcialm
nic jesc ale pojechalismy.Na tym spotkaniu był małomówmy, bardziej
niz ostatnio jak sie widzielismy.Ja tez nie potrafie cały czas
nawijac wiec chwilami było milczącą. Zapytałam go jaki ma stopien
wojskowy.Chcac podtrzymac rozmowe na ten temat dodadłam ze mam
kuzynów mundurowych, tzn w policji i zazartowałm ze nie znam jaki
maja stopien, wiem tylko ze maja jakies "belki". Cos tam jeszcze
pogadalismy ale ogolnie mało co mówił. Twierdził ze mysli juz o
wyjezdzie i dlatego.Na poczatku było w miare ok.Gdy skonczylismy
jesc dodal ze bedziemy sie zbierac do domu.Zapłacił za pizze i
wyszlismy. Otworzył mi po dzentelmeńsku dzwi od samochodu i
pojechalismy.W samochodzie dodał ze o czyms sobie przypomniał i musi
wracac do domu.Odwiózł mnie pod dom, dodał ze gdybysmy sie nie
widzieli przed jego wylotem do afganistanu(miał wtedy tydzień do
wylotu)to pa.Misja trwa pół roku.Wczesniej mówił zebym przypomniała
mu zebym mu dała e-mail. A jak wysiadałam to powiedziła ze zadzwoni
i podam mu wtedy e-mail.Podziekowałam mu za pizze i zyczyłam
bezpiecznej słuzby.I pojechał.Dziwne mi sie to wydawało ze juz po
godzinie spotkania on wraca do domu zwłaszcza ze na drugi dzień miał
wolne. Na drugi dzień wysłałam mu sms-a ( bo pomyslałam ze moze
byłam chłodna dla niego z racji tego ze ja jeszcze tkwiłam wtedy w
zwiazku i nie wiedziłam co z tym zwiazkiem bedzie)ze dziekuje za
wieczór Szkoda tylko ze tak krótki... Nic nie odpisał i juz nie
dzwonił Dzisiaj jest czwarty dzien jak nie dał o sobie
znac.Chciałabym go lepiej poznac ale nie wiem co on sobie mysli.Czy
powinnam do niego zadzwonic czy raczej sie juz nie odzywac? Czy
myslicie ze szukał panienki do zabawy czy moze mu przeszedł zapał do
mnie? Nie wiem co robic, w poniedzialek juz wylatuje ( tak
twierdził).
Edytor zaawansowany
  • 09.10.09, 16:56
    Facet wydaje mi sie fajny,nie wiem byc moze sprawdzal cie na ile
    jestes chetna i do czego, byc moze to ze sie nie odzywa jest
    zwiazane z jego planami dluzszego wyjazdu, tzn uznal ze zabawic sie
    z toba juz teraz to raczej nie, a ze wyjezdza no to po co sie w ogle
    spotykac, moze po powrocie z misji sie odezwie do ciebie
  • 09.10.09, 18:18
    Śmierdzi mi ta cała sytuacja.Dla mnie koleś dziwny.Kiedyś miałam
    podobną;poznałam nieznajomego z samochodu i do końca życia będe tego
    żałować.Na twoim miejscu dałabym sobie na luz
  • 09.10.09, 18:49
    Czyli nie odzywać się?
  • 09.10.09, 18:50

    > Facet wydaje mi sie fajny,nie wiem byc moze sprawdzal cie na ile
    > jestes chetna i do czego, byc moze to ze sie nie odzywa jest
    > zwiazane z jego planami dluzszego wyjazdu, tzn uznal ze zabawic sie
    > z toba juz teraz to raczej nie, a ze wyjezdza no to po co sie w ogle
    > spotykac, moze po powrocie z misji sie odezwie do ciebie

    Tylko chyba baby (i jeden znajomy mi facet) potrafią nadbudowywać całą filozofię
    do czegoś prostego jak drut. Dowcip roku: "Nie odzywa się bo wyjeżdża".

    Gdyby gość chciał dalej się spotykać, to by dziewczyna nie mogła się od niego
    odpędzić - zwłaszcza przed wyjazdem. A już na pewno nie skracałby spotkania, pod
    byle pretekstem.

    On nie jest zainteresowany i tyle. Czasem bywa tak, że jest zainteresowanie, ale
    potem się okazuje, że to nie ta osoba i zainteresowanie znika. Prosta sprawa.
    Rozejrzyj się babo za innym.
  • 09.10.09, 19:32
    Obić mordę trepowi. Zapytaj go na drugi raz ilu ludzi rozszarpał na strzępy.
    --
    Proud to be 100% Nasza-Klasa free.
  • 09.10.09, 19:47
    cloclo80 napisał:

    > Obić mordę trepowi. Zapytaj go na drugi raz ilu ludzi rozszarpał na strzępy.

    jestes idiotka,czy ktos ci to kiedys powiedzial?
  • 09.10.09, 20:27
    Takie posty jak Magdy powinny byc przez admina kasowane. Przeciez to nie
    przedszkole,rozpsujesz sie na 7 stron, czlowiek czyta do konca, bo mysli, ze
    kobita ma problem, moze by cos doradzic? ....to dranstwo, zeby narazac
    formuowiczow na takie pranie mozgu.
  • 09.10.09, 20:35
    widocznie jestes zbyt pewna siebie i dumna jak paw Nie wiesz co to
    jest zauroczenie bo pewnie stawiasz sie wyzej niz inni bezduszna
    zimna osoba, bez uczuć,przekonana ze jestem najcudowniejsza osoba
    pod słoncem
  • 09.10.09, 20:58
    Zadziwia mnie wsiadanie do samochodu z obcym facetem, bo pokłóciła sie z
    chłopakiem. Doprawdy nie rozumiem tego. Kiedy chłopak po klótni z dziewczyna
    umawia sie z inną, jest ostatnim ch...em... To nie dziaął w dwie strony?
  • 09.10.09, 21:06
    Mój związek wtedy wyglądał jakby go nie było
  • 10.10.09, 06:31
    Dziewczyno,szukasz "guza"!Kajdanki!Bracia w
    policji...Ciebie "obronili".Uwazaj na przyszlosc!
  • 10.10.09, 06:35
  • 10.10.09, 10:08
    jeśli facet po godzinie skończył spotkanie i już sie nie odezwał
    to jest to oczywiste, że nie chce się juz więcej z Tobą spotkać!

    a druga sprawa moja koleżanka też była kiedyś taka mądra, że wsiadła
    do samochodu obcego faceta i tylko cudem udało jej się uniknąć gwałtu,
    także zastanów się następnym razem dziewczyno
  • 12.10.09, 20:52

    sal-ona napisała:

    > Takie posty jak Magdy powinny byc przez admina kasowane. Przeciez
    to nie
    > przedszkole,rozpsujesz sie na 7 stron, czlowiek czyta do konca, bo
    mysli, ze
    > kobita ma problem, moze by cos doradzic? ....to dranstwo, zeby
    narazac
    > formuowiczow na takie pranie mozgu.





    dokladnie!
    czytajac jej post mam wrazenie, ze pisala go jakas malolata:D

    --
    mój suwaczek
  • 10.10.09, 13:42
    Cóż Ci mogę dziewczyno napisać. Nie zawsze można mówić o pracy, czasem jest tak
    że nie można mówić nic i nikomu. Czasem się ma taką pracę, że się nie wie do
    końca kiedy i gdzie będzie wyjazd. Równie dobrze gość może już wyleciał. Nie
    dowiesz się tego, chyba że sam Ci powie jak wróci, albo zadzwoni. To że nie
    znasz nawet jego stopnia wcale nie znaczy, że go kiedykolwiek poznasz. Nie
    wszystkie służby są tak jawne, że się chodzi w mundurze i błyska znaczkami po
    oczach. Jeśli się z nim zwiążesz to Ci współczuję, bo wiele to od Ciebie będzie
    wymagało. Nie zadawaj pytań na które nie uzyskasz odpowiedzi i ciesz się tym co
    jest kiedy jesteście razem. Jutra nie ma.
    Możesz spróbować zadzwonić, ale nie przejmuj się jak telefon będzie wyłączony...
    --
    www.youtube.com/watch?v=p-N0j3tsMFM
  • 10.10.09, 15:45
    Straszne jest to, co piszesz... zwłaszcza to, że "jutra nie ma".
    Takie zwyczajne, ludzkie, a zwłaszcza kobiece poczucie bezpieczeństwa przejawia
    się, jak sądzę, w planach na bliższą i dalszą przyszłość.
    To chyba trudna miłość kochać kogoś, kto ma taką niejawną pracę. Brak tego
    elementu pewności jutra.

    A z drugiej strony, czy w standardowych związkach można mieć, do cholery,
    jakąkolwiek pewność... ??!!
  • 10.10.09, 16:37
    taaaa. lata na misje do Afganistanu i zbiera dziołchy z przystanków. babie każdy
    kit się wciśnie.
    w piwnicy pewnie ma tajną bazę NATO.
  • 10.10.09, 21:12
    Trudno jest kochać, tak po prostu. Jeszcze trudniejsze jest milczenie. Nie
    istnieją przyrzeczenia, bo chcąc być uczciwym nie można obiecać nic czego by się
    nie było w stanie spełnić...
    Co do standardowych związków to myślę, że dobrze by było gdyby się kierowały
    podobnymi zasadami. Nie byłoby rozczarowań. ;)
    --
    www.youtube.com/watch?v=p-N0j3tsMFM
  • 10.10.09, 21:57
    > Trudno jest kochać, tak po prostu.
    Nie, nie jest trudno. Można kochać bezwarunkowo i tak po prostu, ale podobno
    tylko kobiety to potrafią. I moje doświadczenie życiowe mówi mi, że to prawda.

    > Jeszcze trudniejsze jest milczenie.
    Tak (choć pewnie myślimy o diametralnie różnych sytuacjach).

    > Nie istnieją przyrzeczenia, bo chcąc być uczciwym nie można obiecać nic czego
    by się
    > nie było w stanie spełnić...
    Brutalne, ale jakże prawdziwe.
    Szczerze mówiąc też jestem tak naiwna, że chciałabym słyszeć, że "na zawsze" i
    "do końca świata" chociaż wiem, że to nieprawda.

    > Co do standardowych związków to myślę, że dobrze by było gdyby się > kierowały
    podobnymi zasadami. Nie byłoby rozczarowań. ;)
    Tak, ale... jak wyżej.
  • 13.10.09, 02:48
    > Nie, nie jest trudno. Można kochać bezwarunkowo i tak po prostu, ale podobno
    > tylko kobiety to potrafią. I moje doświadczenie życiowe mówi mi, że to prawda.
    Zależy jakie warunki masz na myśli. Każdy ma jakieś fundamentalne granice,
    których przekroczenie spowoduje odejście. Patrząc na to z drugiej strony, zawsze
    kocha się kogoś za coś, za określone cechy a nie za to że jest. Inaczej
    musielibyśmy przyjąć, że skoro nie ma takich warunków za jakie kochamy to możemy
    kochać dowolną osobę lub nawet wszystkie dowolnie napotkane. ;) Ludzka miłość
    bezwarunkowa nie istnieje, to utopia. Jedynie Bóg potrafi tak kochać. Najbliżej
    do takiej miłości jest przy relacji rodzice - dzieci, jednak i tu występuje
    warunek, musi zajść taka relacja. ;)


    > Tak (choć pewnie myślimy o diametralnie różnych sytuacjach).
    Ty nie pytasz, ja nie odpowiadam. Ja nie powiem, Ty nie zapytasz. Najważniejsze
    jest zaufanie. To trochę jakbym Ci zawiązał oczy i powiedział "daj rękę
    pójdziemy przez życie". :)

    > Szczerze mówiąc też jestem tak naiwna, że chciałabym słyszeć, że "na zawsze" i
    > "do końca świata" chociaż wiem, że to nieprawda.
    Czy warto jest wierzyć w nieprawdę? Ja nie umiem. Dla mnie prawdą stają się
    rzeczy, które już zaistniały. Może kiedyś na starość będę miał możliwość
    stwierdzenia, że "na zawsze" to prawda.
    --
    www.youtube.com/watch?v=p-N0j3tsMFM
  • 10.10.09, 21:39
    kiedys facet mogl gwalcic na wolni, dzis mu nie wolno

    wyjezdza do afganistanu, nie wiadomo czy sie spotkacie, szuka kobitki

    ale nie takiej slamazarnej powolnej zminej, on chce kobiety chetnej

    a ty sama nei wiesz czego chcesz
  • 10.10.09, 22:32
    Wyczuł, że coś kręcisz.
    --
    People of different cultures usually manage to co-exist without genocide until stirred up by ambitious politicians.
    Oppenheimer
  • 11.10.09, 22:51
    Po pierwsze to jak można wsiąść do samochodu obcego faceta tylko
    dlatego ,że "się spodobał" ?! Ludzieeeee, sami sobie stwarzacie
    problemy! Wiecej rozsądku zalecam!
    Po drugie byłaś na każde jego zawołanie a raczej skinienie palca od
    samego początku więc stwierdził ,że jesteś mało interesująca...bo na
    wszystko sie godzisz u niego.
    Daj sobie spokój, im wcześniej tym lepiej.
  • 11.10.09, 23:07
    Ale sie zdziwiłam:
    Dzwonił a gdy nie odebrałam wysłał sms-a: "Madziu jesli mozesz
    prosze wyślij mi mail-a tak żebym mógł od czasu do czasu ci cos
    napisać"
  • 11.10.09, 23:12
    W naglowku mejla zazwyczaj mozna znalezc adres IP, z ktorego zostal wyslany. To
    tak w ramach ustalenia w jakim kraju gosciu przebywa.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • 11.10.09, 23:26
    To jest IP providera. Ja mam taki sam IP, niezależnie od tego, czy jestem u siebie, w Niemczech, czy w Kenii.
    --
    People of different cultures usually manage to co-exist without genocide until stirred up by ambitious politicians.
    Oppenheimer
  • 11.10.09, 23:53
    To teraz ty go przetrzymaj parę dni, niech nie myśli ze będzie
    dzwonił kiedy bedzie chciał ;) Nie odpisuj mu od razu, nie bądz na
    każde jego zawołanie, niech ma czas na pozastanawianie się, bo z
    twoich informacji na temat waszej znajomosci wynika że on chyba
    karty lubi rozkładać ;)Teraz zadzwonił po kilku dniach, a za jakiś
    czas dłuzej moze się nie odzywać jeśli tylko mu pokażesz że jesteś
    dla niego pieskiem...a on panem.
  • 12.10.09, 00:19
    Odpisałam mu ale po 5 godzinach, w miedzuczasie dzwonił ale nie
    odebrałami
  • 12.10.09, 16:30
    Trzymam kciuki za waszą znajomość, oby się w jak najlepszym kierunku
    rozwijała ;)
    Pamiętaj, zawsze ty rozkładaj karty ;)
  • 12.10.09, 19:46
    Dziekuje :)Ja sama nie wiem jak sie to skonczy bo... jest chłopak
    Zobaczymy czas pokaże W kazdym badz razie mam nadzieje ze poczuje
    sie wkoncu lepiej.Bo ostatnie 3 tyg. były dla mnie ciezkie.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.