06.12.09, 17:41
tak sobie dzis czytam dzis te fora, bo sie przeziebilam i nic mi sie
nie chce i pozwole sobie na opinie o seksie w zwiazkach, szczere z
doswiadczenienia, a troche mam..
seks w malzenstwie, po kilku latach cholerna porazka, nawet jesli sa
przeblyski nawrocenia i szalu, to trwaja zwykle kilka dni, no 2
tygodnie i wszystko wraca do normy. Awantury, problemy codzienne,
widzenie siebie codzienne, rano bez makijazu, przed umyciem zebow.
Tragedia.. A jeszcze jak maz nie odnosi sukcesow jakie chcial, zona
sfrustrowana siedzeniem w domu i dodatkowymi kilogramami, mozna
zapomniec.
Seks starszej kobiety z modym facetem tez porazka. ona coraz starsza
a on swiezy i pachnacy, beznadziejne uczucie, po chwili euforii
zaczyna baaardzo przeszkadzac budzenie sie w lozku przy takim ladnym
a ja taka nieladna, i to coraz bardziej nie ladna...
seks z kochankiem tez porazka, mozna sie przyzwyczaic i wtedy to
calkowita porazka, czekanie, zazdrosc, intrygi, niebezpieczne,
seks z przygodny partnerem- niebezpieczny,
seks ze starszy ( duzo) partnerem- oblesny. Opisalam troche w innych
postach ostatnich na tym forum.
Branie do buzi starego faceta- oblesne, zeby nie wiem jak myl-
smierdzi.

Generalnie nie jest dobrze:-)) pozostaje tylko rownolatek bez
zobowiazan, trzezwo myslacy, inteligentny, przystojny, odpowiednio
zamozny, zeby bylo go na siebie chociaz stac. A tych bardzo niewielu!
Obserwuj wątek
    • winozaur Re: seks... 06.12.09, 18:33
      Czyżbyś doszła do wniosku że monogamia się nie sprawdziła? Tylko jak dzielić
      się swoim fajnym w łóżku misiem z innymi oto jest pytanie.


      --
      Oczy niebieskie mówią wprost:
      Wczoraj wyjątkowo aktywna noc...
    • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 19:39
      monogamia nie jest fajna.
      Problem w tym, ze czlowiek ma wlaczona funkcje przyzwyczajania sie do
      partnera intymnego i stad tyle nieszczesc, kochanek, kochankow,
      frustracji i emocjonalnego dna.
      Czasem mysle, ze jak ludzie umierali w sredniowieczu w wieku srednio
      38 lat to tak powinno bylo zostac, unikneloby sie wielu
      niepotrzebnych frustracji i nieporozumien.
      Ta, troche odnioslam porazke w zyciu prywatnym, na wlasne zyczenie
      tez ale nie chce byc z facetem, z ktorym pojscie do lozka oznacza
      stres. i nie jest to tylko wieloletni partner ale takze mlodszy
      partner, zwiazny partner i inne jego odmiany. No co w tej sferze nie
      jest u mnie najlepiej. Na szczescie mam porzadna pasje i bez niej nie
      wiem co by bylo.

      sa i takie kobiety, mozecie krytykowac ale tak to wyglada. nie jestem
      sfrustrowana, czasem jest mi smutno jak mysle, ze moglabym sie do
      kogos przytulic, ale pamiec mam dobra i wiem, ze przytulenie sie to
      nie samo przytulenie sie, to caly pakiet, na ktory teraz mnie nie
      stac, ale przynajmniej sama podjelam taka decyzje.
      Nie mam pojecia co zycie przyniesie, narazie ciesze sie, ze poraz
      pierwszy od czasow chyba nastych nie jestem zakochana! Boze jakie
      cudowne uczucie.
    • kalllka Re: seks... 06.12.09, 19:45
      hmm
      no to ja z innym dylematem.
      tak sobie czytam dzis te fora, jak zwykle zreszta,nie wynajdujac usprawiedliwien w katarze z nosa, chce misie a jakze,mowiac nadal bez ogrodek i
      sluchajac Eltona Johna nasunelo takie oto pytanie.
      seks w zwiazkach homoseksualnych:
      nuda bo bez makijazu? sukcesy "zony"?sfrustrowany partner, dodatkowe kilogramy... starszy facet, mlodszy facet,, no i branie do buzi i czy do smierci kochanie jak mi nie stanie..
      no jak myslisz nieprzebudzona?


      ps
      aby uczciwosci zadosc:
      nie jestem ani gejem ani lesbijka ani zwolenniczka niepokalanego poczecia, ani tez ani.


        • kalllka Re: seks... 06.12.09, 20:00
          no ale powiedz kochana,
          jak juz tak sobie plotkujemy o pedalach, seksie, zobowiazaniach , nudzie, milosci, garach, pieprzeniu, kasie, kilogramach..
          to niby skad wiedziec co czuja blizni jak biora do buzi starego ale moze zasluzonego czlonka jakiegos stowarzyszenia kulturalnego itd?
          no jakze myslisz,czy oni te pedaly i zakochane te niezguly, w swoich starych zonach, partnerach.. et ceterae
          te stare te trupy, czy cos czuja one?

          • tytus_flawiusz Re: seks... 06.12.09, 20:02
            primo: piszesz wolniej niż myślisz lub myślisz szybciej niż piszesz
            secundo: ad rem. Jak myślisz co było inspiracją dla pomysłodawców prezerwatyw
            smakowych ?
            --
            better to reign in hell, than serve in heaven.
            • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 20:16
              do dupy to wszystko i tyle.
              moze i za szybko mysle niz pisze co to ma za znaczenie.
              samotna laska z wyboru i najgorsze, ze wcale nie chce mi sie tych
              facetow wiecej poznawac, nie wiem, nie wiem co to bedzie. pewnie, ze
              sa zainteresowani, bo mam taki zawod i pasje, ze ich pelno ale sa
              bylejacy, czesto za biedni, nudni poprostu na nie no.
              Ci ktorzy mogliby mi sie podobac sa zajeci i odpadaja na wstepie. Nie
              interesuja mnie ich historie z zonami, ktore ich nie kochaje itd, co
              mnie to obchodzi, wpakowali sie w jaies uklady to ich sprawa ja nie
              ma na to czasu ani checi wspierania czy pomocy emocjonalnej. Kochanka
              nikogo nie bede.
              zostana sama jak ten kurde pistolet jednorekiego bandyty! I w ogole
              mnie nawet nie stresuje, ze mnie tu krytykujecie. bo jest do dupy i
              wiem to. Ciekawe, czy wielu tak ma? I babki i faceci, musicie troche
              tego tak przezywac, nie wierze, ze wszyscy jestescie tacy hej do
              przodu w euforii.
            • kalllka Re: seks... 06.12.09, 20:08
              no tak no tak,
              przeziebiona jestes dlatego nie chceci sie.
              to aspiryna, herbata z cytryna i miekki pan pod poduszke:)
              pozdrowienia
              kajak
        • winozaur Re: seks... 06.12.09, 20:01
          Oj bieda, bieda bo królewicz ze wszystkimi przymiotami królewicza to teraz towar
          rzadki jak jednorożce.
          Wyjścia są dwa: pierwsze śpisz na swojej wieży do usranej śmierci, albo nieco
          odpuszczasz z wymaganiami (ważne - nieco!).

          Nie wiem jaka masz pasję ale zawsze uprawiając można spotkać kogoś ciekawego, w
          moim przypadku to akurat zadziałało...
          --
          Oczy niebieskie mówią wprost:
          Wczoraj wyjątkowo aktywna noc...
    • tarantinka Re: seks... 06.12.09, 20:32
      teoretycznie najbezpieczniejszy emocjonalnie jest seks bez
      zobowiązań, tylko dla mnie to coś takiego po prostu nie istnieje, no
      może jedna noc z jakimś powalająco - zniewalająco gościem do tego
      stopnia zniewalajacym że nie mam ohoty tracić czasu na słuchanie co
      ma do powiedzenia. Ja do tej pory takiego nie spotkałam. Każda inna
      opcja ma już konsekwencje i z bólem stwierdzam że jak robię bilans
      to się po prostu nie kalkuluje bycie z kimś. Nie mam za sobą jakis
      wyjątowo tramatycznych przejść, a facetów bardzo lubię, sama nie
      wiem czemu doszłam do takich wniosków. Od mniej więcej 3 lat
      odpuściłam sobie temat i wreście czuję się wolna. Energię którą
      zwykle poświęcałam związkowi spożytowałam na innych polach i kurka
      wodna przynajmniej widzę tego efekty. Także nie jesteś sama w tej
      refleksji.
      • winozaur Re: seks... 06.12.09, 20:35
        I przez takie podejście do tematu wyginęły mamuty:-)))))
        --
        Oczy niebieskie mówią wprost:
        Wczoraj wyjątkowo aktywna noc...
        • winozaur Re: seks... 06.12.09, 20:48
          I na jednym pokoleniu emancypantek się może skończyć ;-))
          --
          Oczy niebieskie mówią wprost:
          Wczoraj wyjątkowo aktywna noc...
        • winozaur Re: seks... 06.12.09, 20:50
          Mówisz o tych czasach kiedy mężczyzna był głową rodziny a kobieta szyją
          (przynajmniej ta co miała olej pod czaszką)?
          --
          Oczy niebieskie mówią wprost:
          Wczoraj wyjątkowo aktywna noc...
              • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 21:53
                agnessia,
                czy ty na prawde wierzysz we wspolny sukces jak babka jest bardziej
                kreatywna i przedsiebiorcza i sie nie podklada dla dobra zwiazku? nie
                wierze.
                Ja mialam jeszcze takich mezczyzn, lacznie z bylym mezem, ktorzy
                dodatkowo potrafili mnie krytykowac za to, ze lepiej zarabima, ze
                mamy wiecej i lepiej, bo zawsze znalezli cos nie tak zeby mi dokopac,
                a potem to przezywaaaalam, smsy, telefony, dyskuje, kurde po co?
                niemoglam sie skoncentrowac, rozchwiana, sfrustrowana bo wciaz
                zakochana. A to losie byly. Dbalam, pozwalalam korzystac z tego co
                moje bez ograniczen bo mialam wiecej a i tak tylko jazda byla na
                okraglo.
                Fakt, nie jestem najlatwiejsza kobieta, ale do cholery, dobra, ladna,
                kreatywna w lozku, ciepla- jak trzeba i sie o nia dba... Jeden moj
                facet, ktory wydawal mi sie ambitny i w miare przedsiebiorczy
                powiedzial mi, ze przy mnie sie czuje jakby nic w zyciu nie dokonal,
                bylo mu zle, byl mlodszy mial czas, czegos sie chociaz nauczyl.
                Wspolnie to mozna... no wlasnie, co mozna?
                • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 22:03
                  A i jeszcze chcialam dodac, ze faceci od takich kobiet wcale nie
                  odchodza. Tutaj taki problem nie istnieje, kochanek tez nie maja, bo
                  maja dobrze i duzo w sypialni. tylko sa po prostu beznadziejni.
                • agnessia Re: seks... 06.12.09, 22:08
                  a widzisz, dzisiaj wszystko kreci sie tak szybko,ze wiekszosc nie nadaza i
                  czuje,ze nic nie posuwa sie do przodu mimo ciezkiej pracy. potem taki wchodzi
                  zwiazek i projektuje swoje problemy na druga osobe.

                  mi chodzi tylko o to,ze zwiazek moze sie udac wtedy kiedy ludzie ze soba
                  rozmawiaja otwarcie, o swoich marzeniach, wartosciach i celach a potem dazyli do
                  nich razem. jesli kazdy zastanawia sie tylko nad tym jakby tu drugiemu dokopac
                  za moje niepowodzenia to wiadomo dokad to doprowadzi.

                  ale moment my tu chyba rozmawiamy o sexie,taa ? watek stracilam ;)
                  • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 22:19
                    a zastanowilas sie, ze w momencie kiedy ludzie sie pobieraja maja
                    zwykle marzenia podobne, potem jest zycie, ludzie sie rozwijaja z
                    inna dynamika i okazuje sie, ze po 10 latach zwiazku nie masz pojecia
                    jak w ogole moglas z taka osoba sie zwiazac inie jest to niczyja
                    wina. ewolucja nie jest wina. potem to juz tylko projekcja stanu na
                    zycie rodzinne, seksualne i trzeba odejsc od siebie albo wziac rozwod
                    i zyc jak brat z siostra no albo sie oszukiwac z tym seksem. Potem to
                    juz starosc i wiara, ze ktos ci poda szklanke wody. tyle tylko, ze
                    zamiast gnicia w bezseksnym i bezuczuciowym zwiazku byl czas zeby
                    szukac a z tego sie nie skorzystalo, z czystego komformizmu
                    najczesciej, glupoty i strachu przed byciem samemu/samej. Znowu sie
                    rozpisalam. Tak to o seksie!
                    • agnessia Re: seks... 06.12.09, 22:23
                      ok. rozumiem twoj problem. na szczescie to co piszesz nie znam z doswiadczenia
                      ale z zycia kolezanek i kolegow.
                      w zyciu masz wybor: albo wiazesz sie z kims i chcesz z nim byc albo sie
                      rozstajesz. jesli ludzie sie nie dogaduja to nie widze sensu zeby byli razem.
                      bycie z kims tylko po to zeby miec co bzykac i zeby nikt nie widzial,ze jestem
                      sama ? bzdura !

                      nie rozumiem twoich pretensji. jestes starsza a sie dziwisz,ze zycie nie jest
                      bajka ?
          • agnessia Re: seks... 06.12.09, 20:59
            winozaur napisał:

            > Mówisz o tych czasach kiedy mężczyzna był głową rodziny a kobieta szyją
            > (przynajmniej ta co miała olej pod czaszką)?

            TAK ! wtedy wszystko bylo prostsze. czlowiek sie glupim rodzil, glupim umieral,
            a teraz ? jeden madrzejszy od drugiego i ch...z tego wychodzi.
            • winozaur Re: seks... 06.12.09, 21:05
              W ramach poprawności politycznej muszę zaproponować nieco inną wersję:

              jeden madrzejszy od drugiego i ch... z piz... z tego wychodzi.

              Tak lepiej ;-)
              --
              Oczy niebieskie mówią wprost:
              Wczoraj wyjątkowo aktywna noc...
    • tow.ortalion Re: seks... 06.12.09, 21:03
      Ja tam wolę młodsze jak biorą do buzi. Jest różnica, nie gadaj.
      Makijaż i pasta do zębów nie mają tu żadnego znaczenia.
      Zawsze orgazm taki sam.




      --
      Mężczyźni w zamian za miłość zdobywają seks.
      Kobiety w zamian za seks zdobywają miłość.
      • winozaur Re: seks... 06.12.09, 21:07
        Ale z kolei starsze wyjmują przy oralu sztuczną szczękę. Młodsze zaś niekiedy
        noszą aparat nazębny :-))))


        --
        Oczy niebieskie mówią wprost:
        Wczoraj wyjątkowo aktywna noc...
          • winozaur Re: seks... 06.12.09, 21:16
            Przynajmniej dopóki nie zacznie się audycja ojca Tadeusza w wiadomej rozgłośni
            lub nie wysiądzie rozrusznik serca ;-)
            --
            Oczy niebieskie mówią wprost:
            Wczoraj wyjątkowo aktywna noc...
          • tow.ortalion Re: seks... 06.12.09, 22:19
            agnessia napisała:

            > albo odmowia w przypadku gdy kolega sie nie umyl....starsze na 99% pewnie
            > pociagna do konca ;)

            ----------------------------

            Podobno umyty też śmierdzi, więc po co myć?

            Zgadzam się, że starsze mają dużo większe doświadczenie w połykaniu.
            Nie wiem zresztą o nazywasz "końcem", bo one ciągną i ciągną.
            Orgazm ze trzy razy. Ech... rutyna, ot co.


            --

            Mężczyźni w zamian za miłość zdobywają seks.
            Kobiety w zamian za seks zdobywają miłość.
        • tow.ortalion Re: seks... 06.12.09, 22:22
          winozaur napisał:

          > Ale z kolei starsze wyjmują przy oralu sztuczną szczękę. Młodsze zaś niekiedy
          > noszą aparat nazębny :-))))
          >
          >
          --------------------

          Fakt, bezzębne robią to dużo łagodniej.
          Jeśli chodzi o aparat to zależy od rodzaju kamieni.
          Najgorsze są diamenty, bo twarde. Ja tam nigdy wówczas nie ryzykuję.
          Chociaż słyszałem, że niektórzy idą na to z różnym skutkiem.

          --

          Mężczyźni w zamian za miłość zdobywają seks.
          Kobiety w zamian za seks zdobywają miłość.
          • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 22:31
            a na seksfotce profil juz masz? wczoraj sie z tego forum dowiedzialam,
            ze takie cos istnieje? tam cale masy chetnych i za darmo i za pieniadze
            i do trojkata i do czworokatna, twarze sie generalnie nie licza.
            polecam Ci.
            • tow.ortalion Re: seks... 06.12.09, 22:51
              spiaca_krolewna_pl napisała:

              > a na seksfotce profil juz masz? wczoraj sie z tego forum dowiedzialam, ze takie cos istnieje?

              ----------------------------------

              Ale co istnieje? seksfotka czy profil?

              Co by to nie było nie jestem zainteresowany, bo ja szukam inteligentnej, wykształconej, nietuzinkowej o niebanalnej osobowości z wykastrowanym kotem i wibratorem. Takiej, która dobrze zarabia, gotuje, sprząta, pierze, prasuje, zmywa, nie ogląda TzG i Rozlewiska oraz profesjonalnie toczy lody.
              No gdzie te kobiety się podziały, hmmm...?




              --

              Mężczyźni w zamian za miłość zdobywają seks.
              Kobiety w zamian za seks zdobywają miłość.
      • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 21:27
        niektorzy ludzie, patrz: kobiety i panowie, maja inna konstrukcje i
        zwisa im co posuwaja brzydko mowiac. sa jednak esteci, ktorzy czuja sie
        niekomfortowo bedac starsza kurka czy starszym nieladnie pachnacym
        pomarszczonym kozlem z jadacym malym. kwestia gustu- o nich sie nie
        dyskutuje jak mowia.
        Generalnie, to ludze bez kompleksow i skrupolow maja znacznie latwiej w
        zyciu.
        • agnessia Re: seks... 06.12.09, 21:31
          i oto dotarlismy do sedna sprawy: wyrzuc swoje kompleksy i skrupuly a zycie
          bedzie latwiejsze. kazdy etap zycia ma swoje plusy i minusy, pamietaj ! :)
          • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 21:58
            misiu, kompleksow nie mam, uwierz mi. stwierdzam jedynie biologiczny
            fakt. nie udaje tej kim nie jestem i jest mi dobrze ze soba jaka
            jestem. Lubie higiene i jak jest czysto i pachnaco, trudno to nazwac
            kompleksem, wyslalam ci odpowiedz do ktoregos postu ale niepotrzebnie
            nie jestes najwidoczniej tak inteligentna kobieta jak myslalam skoro
            nic nie zrozumialas kobieto jesli jestes kobieto ale piszesz jak
            kobiecy mozg.
              • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 22:21
                dzieki:-) mam sposoby. Jutro juz busy i brak czasu na rozwazania z tego
                swiata:-) ale czasem warto tak nad ludzkimi tematami sie zastanowic a z
                przyjaciolmi nie zawsze mozna czy jest czas.
            • tow.ortalion Re: seks... 06.12.09, 22:27
              spiaca_krolewna_pl napisała:

              Lubie higiene i jak jest czysto i pachnaco,

              ----------------------------

              Kiepsko się starasz, bo wielu facetów ubóstwia takie 3 dniowe feromony. Naprawdę nie wiedziałaś o tym?



              --

              Mężczyźni w zamian za miłość zdobywają seks.
              Kobiety w zamian za seks zdobywają miłość.
          • nanai11 Re: seks... 06.12.09, 21:59
            Oj samotna nieruszana dawno kobieto.... co ty wiesz o seksie....Piszesz tak o
            tych starych, młodych, obleśnych, jakby sie któryś nawinął leciałabyś w zapadłe.
            Tylko ze ty takimi poglądami ostraszasz kazdego. Nawet takiego calkiem małego.
            • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 22:07
              jeszcze przedwczoraj piekny ale kiepski facet, z ktorym bylam przez
              ostatnie poltora roku przekonywal mnie, ze mnie kocha. stosunkowo
              czesto to slysze od facetow, uwierz mi czasem czlowiekowi zaczyna
              zalezec na innych sprawach niz 'ru...ie'- przepraszam za slowo.
        • tow.ortalion Re: seks... 06.12.09, 22:25
          spiaca_krolewna_pl napisała:

          > niektorzy ludzie, patrz: kobiety i panowie, maja inna konstrukcje i
          > zwisa im co posuwaja brzydko mowiac.

          ---------------------

          Coś ściemniasz.
          Przecież jak zwisa to nie można jednocześnie posuwać.



          --

          Mężczyźni w zamian za miłość zdobywają seks.
          Kobiety w zamian za seks zdobywają miłość.
          • tytus_flawiusz Re: seks... 06.12.09, 22:39
            > niektorzy ludzie, patrz: kobiety i panowie, maja inna konstrukcje i
            > zwisa im co posuwaja brzydko mowiac.

            w praktyce funkcjonuje to pod ogólnym hasłem: "potwór, nie potwór - byle otwór".
            Innymi słowy - pochwa jest pochwa jako taka sam nie posiada aparycji (co
            najwyżej różnie wytrenowanego kegla i lepiej lub gorzej działający system
            nawilżania)
            --
            better to reign in hell, than serve in heaven.
              • tytus_flawiusz Re: seks... 06.12.09, 22:45
                spiaca_krolewna_pl napisała:

                > I takiej teorii nalezy sie trzymac!

                oczywiście lepiej dobrze podupczyć niż porządnie się napatrzeć.
                (wiadomo najlepiej byłby i mieć co po oglądać i dobrze posunąć, ale o ile
                pierwsze możemy korygować strojem i oświetleniem, o tyle talentu jej nie
                wtryśniesz.)

                --
                better to reign in hell, than serve in heaven.
                • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 06.12.09, 23:06
                  zaproponowalam taki zdrowy uklad swojemu ostatniemu mezczyznie, ktory
                  byl bardzo ladny ale nie nadawal sie na partnera do zycia natomiast na
                  kochanka bez zobowiazan idealnie ale sie nie zgodzil. Chyba mnie
                  znienawidzil za te propozycje. Choc wciaz podobno kocha i nienawidzi na
                  zmiane. Czy uwazasz, ze musialam cos powiedziec niejasno albo nie tak?
                  • tytus_flawiusz Re: seks... 06.12.09, 23:32
                    > Choc wciaz podobno kocha i nienawidzi na zmiane.

                    to i (dla ciebie) lepiej, że odrzucił, nie ma nic gorszego niż związać się (bez
                    względu na rodzaj układu)z osobą niestabilną emocjonalnie.

                    > Czy uwazasz, ze musialam cos powiedziec niejasno albo nie tak

                    raczej nie, po prostu zabujani (jet ten twój fagas) mają problemy z rozumieniem
                    prostych komunikatów
                    --
                    better to reign in hell, than serve in heaven.
                    • spiaca_krolewna_pl Re: seks... 07.12.09, 00:35
                      tak, moze bylby to specyficzny uklad ale mi by odpowiadal. bylibysmy
                      oddzielnie ale razem, tzn. smietana bez domowych pieleszy i wspolnych
                      rachunkow bankowych, bez tesciowania, mamowania i tym podobnych
                      bzdur. w pewnym wieku ludzie chyba juz nie musza zyc w symbiozie zeby
                      sie szanowac i kochac, nie wiem moze sie myle. Ale tego wlasnie
                      szukam. Uwielbiam to czym sie zajmuje i jest to absorbujace zajecie a
                      chcialabym tez przyjaciela i stalego kochanka bez pakietu.

                      Nie wiem czy do konca interesuja mnie jego problemy, chyba nie, czy
                      to co robi. Jest inny, poznalismy sie pozno. Ale lubilam wieczory
                      przy winie, wspolne gotowanie, seks, ogladanie filmow pod kocem w
                      weekend na kanapie spleceni razem bez zahamowan i naturalnie.
                      Niedziele w lozku do poludnia i sniadania w lozku.... wcale nie
                      trzeba wiele a trzeba. jesli bylby w klopocie oczywiscie, ze moglby
                      na mnie liczyc.

                      Ale on tego nie rozumial, uwazal, ze nie potrafie kochac, zangazowac
                      sie, ze jestem myslaca tylko o sobie egoistka i te ciagle awantury i
                      wieczorne pojednania. nie dalo sie zyc a co z tego ze ladny i czasem
                      bylo milo.
                      • tytus_flawiusz Re: seks... 07.12.09, 08:45
                        no, no, fiu, fiu Laska, z takim CV, perspektywami i planowaną ścieżką
                        rozwoju
                        to Ty długo "panienką" nie będziesz. (czytaj nie będziesz się trzeć
                        samotrzeć). Jak do kompletu nie jesteś jeszcze odpychająca, to czegóż chcieć
                        więcej układ idealny.

                        Co prawda pewnym utrudnieniem jest Twoja spora wybredność (vide post
                        rozpoczynający temat) ale przy zakładanej ilości ofert na pewno uda Ci się coś
                        akceptowalnego wybrać.

                        Ale co zrobić jest grupa osób (jak ten twój były kochanek typu romantycznego),
                        która uwielbia za wszelką cenę komplikować, utrudniać sobie życie.


                        --
                        better to reign in hell, than serve in heaven.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka