Dodaj do ulubionych

ZARADNA = U M I E J Ą C A G O T O W A Ć ????

IP: *.acn.pl 01.02.04, 16:32
Czy w dzisiejszych czasach dla mężczyzn oznaką zaradności kobiety nadal jest
fakt,że potrafi ona gotować?

Niedawno moja koleżanka poznała faceta.Spotykają się od początku
stycznia,czyli zaledwie miesiąc.A on po tak krókim czasie znajomości zaczął
przeprowadzać wśród jej koleżanek istny wywiad czy ona potrafi
gotować.Twierdzi,że jeśli chce być z kimś na dłużej i poważnie to musi to być
dziewczyna zaradna.

Panowie,czy dla Was naprawdę oznaką zaradności jest umiejętność gotowania? I
czy to w ogóle ma tak duże znaczenie czy kobieta umie gotować czy nie? A
jeśli to ma znaczenie,to dlaczego? - bo kojarzy się z domowymi obiadkami
mamusi?

Zastanawiam się jak Wy czulibyście się,gdyby kobiety Waszą zaradność mierzyły
zdolnością do zarobienia na codziennie obiady i kolacje w restauracjach,bo my
nie lubimy gotować...
Obserwuj wątek
    • nom73 Re: ZARADNA = U M I E J Ą C A G O T O W A Ć ??? 01.02.04, 17:23
      Gość portalu: AniaWarszawa napisał(a):

      > Czy w dzisiejszych czasach dla mężczyzn oznaką zaradności kobiety nadal jest
      > fakt,że potrafi ona gotować?

      Nie wiem, co w dzisiejszych czasach dla mężczyzny jest oznaką zaradności kobiety, wszakże jestem tylko jednym z nich, a tylu ilu mężczyzn tyle opinii.
      :-)
      A dlaczego tak bardzo interesuje Cie facet Twojej kolezanki? ;-)
      Czyżby Twoja kolezanka nie umiala gotowac i Ty sie obawiasz, ze ja zostawi?:-)
      Daj sobie spokój, to jest ich sprawa, nie wtykaj noska w cudze sprawy i ciesz się, że to nie jest Twój facet. :D (a może to Twój facet?? ;-) )


      • Gość: AniaWarszawa Re: ZARADNA = U M I E J Ą C A G O T O W A Ć ??? IP: *.acn.pl 01.02.04, 18:33
        > Nie wiem, co w dzisiejszych czasach dla mężczyzny jest oznaką zaradności
        kobiet
        > y, wszakże jestem tylko jednym z nich, a tylu ilu mężczyzn tyle opinii.
        > :-)
        > A dlaczego tak bardzo interesuje Cie facet Twojej kolezanki? ;-)

        Tak bardzo? Nie,tylko trochę ;-)

        > Czyżby Twoja kolezanka nie umiala gotowac i Ty sie obawiasz, ze ja zostawi?:-)
        > Daj sobie spokój, to jest ich sprawa, nie wtykaj noska w cudze sprawy i ciesz
        s
        > ię, że to nie jest Twój facet. :D (a może to Twój facet?? ;-) )

        Mój facet na pewno to nie jest,bo ja nie umiem gotować :-)

        Ta kulinarna historia związku mojej koleżanki posłużyła mi jedynie do
        zobrazowania sprawy,o której piszę.Jestem po prostu ciekawa czy umiejętność
        gotowania i pieczenia ma dla mężczyzn znaczenie przy wyborze kobiety.Nie
        mówię,że jest to coś najważniejszego ale interesuje mnie,czy panowie zwracają
        na to uwagę.Ot i tyle.
    • gosc1 Re: ZARADNA = U M I E J Ą C A G O T O W A Ć ??? 01.02.04, 18:29
      Zaradny to ma byc facet - czyli zarabiać kasę na utrzymanie.
      A kobieta ma być GOSPODARNA - czyli dbać o to,żeby nic się w domu nie marnowało.
      Gotowanie to jest taka trochę trudna dla kobiet kwestia,bo nie są urodzonymi
      kucharkami - i część ma z tym problemy - np. nie wie co zrobić w kuchni z
      kawałkiem surowego mięsa a później nie wie jak zagospodarować pozostałości
      poweekendowe w środku tygodnia.
      I tu jest ważna pomoc ze strony partnera ,który generalnie jako facet jest
      lepszym kucharzem i może takie dziewczę naprowadzić na właściwy trop,który -
      jak już uchwyci,to poprowadzi ją przez całe życie.
      Ważne jest ,żeby oboje chcieli współpracowac ,eksperymentować i uczyć się
      nawzajem aby sprawiało im to zawsze przyjemność.
      Pieczenia ciast też się można nauczyć ...
        • envi Re: ZARADNA = U M I E J Ą C A G O T O W A Ć ??? 04.02.04, 16:43
          do umysłowo twardy:powinno być:zaradna+umiejąca gotować.Z tego co napisane
          zaradna=umiejąca gotować,wynika że facet szuka takiej co mu będzie gotować,bo
          sam nie chce/nie potrafi/etc.potrafię gotować,nawet bardzo dobrze,ale nie
          kojarzę tego ze stricte zaradnością. Nie wyobrażam sobie stania przy garach bo
          mój facet nie potrafi,nie jest zaradny:))Jeśli mężczyzna szuka kobiety,która
          potrafi gotować i na dodatek równa się to dla niego zaradna,to chodzi mu
          właśnie o to żeby gotowała.Gdyby sam to robił,nie widział by potrzeby kojarzyć
          tego z zaradnością.To norma.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka