ogląda filmy porno z udziałem zwierzat Dodaj do ulubionych


Witam,
Ponad rok temu poznałam faceta, z którym obecnie żyję. Jestem rozwiedziona,
mam córkę z poprzedniego małżeństwa. Żyjemy spokojnie, jesteśmy szczęśliwi.
Oczywiście zdarzają się jakieś kłótnie, ale raczej w granicach normy. Jest dla
mnie i córki bardzo dobry, czuły, opiekuje się nami, jest spokojny, wręcz
nawet za bardzo ;) Ale nic poza "flegmatyzmem" nie mogę mu zarzucić. W sferze
seksu też jest nam dobrze. Ma duży temperament i praktycznie zawsze jest
"chętny". Myślę, że w tej sferze się dogadujemy.
Podsumowując, jest dobrym człowiekiem, z którym wiodę spokojne życie.
Jednak jakiś czas temu zobaczyłam, że ogląda pornole. Poprosiłam, aby tego
przy mnie nie robił, a jeśli już to wtedy, kiedy oboje mamy na to ochotę.
Uszanował moją prośbę. Minęło trochę czasu i tuż przed świętami znalazłam
przypadkiem kilkadziesiąt różnych filmów w komputerze o treści porno. Zrobiło
mi się przykro, gdyż kiedyś mi powiedział, że od kiedy jest ze mną nie
podniecają go tego typu rzeczy i że nie potrzeby tego oglądać.
Zdaję sobie sprawę, że dla Was - mężczyzn oglądanie porno to norma, czy nic
złego, ale mówiąc prosto z mostu - wiedząc, że mój facet ogląda cycate
szmatławce z rozepchanymi dziurskami czuję się podle. I nic na to nie poradzę.
Ale czuję się jak szmata. Powiedziałam mu to, jednak odpowiedział, że i tak
będzie to robił.
Kochamy się codziennie, lub co 2-3 dni. Na początku, przez pierwsze 3 m-ce
nasze zbliżenia były częstsze - nawet kilka razy dziennie. Potem po prostu -
choćby z braku czasu - trochę to się ograniczyło. Sądzę, że co 2-3 dni jest
normą. Wiem, że onanizuje się oglądając te filmy i to mnie boli. Nie potrafię
nic na to poradzić, ale odsuwam się od niego. Oglądałam porno kiedyś w celu
zaspokojenia się, ale odkąd jesteśmy razem ta sfera dla mnie nie istnieje, bo
jestem w pełni usatysfakcjonowana. Oglądam z nim filmy porno raczej w formie
gry wstępnej, ale nigdy sama w celu zaspokojenia się i nie rozumiem, dlaczego
on to robi. Ale pomijając to ...
Wczoraj znalazłam kilkadziesiąt filmów zoofilicznych - z udziałem zwierząt.
Rozpłakałam się, ponieważ tego nie potrafię już udźwignąć. Rozmawiałam z nim,
praktycznie się nie odzywał ... ale on się prawie nigdy nie odzywa ....
Zoofilia jest karalna, to dewiacja seksualna. Nie robi tego chyba, ale samo
oglądanie czegoś takiego jest dla mnie koszmarem!!! Twierdzi, że go to lubi,
że go to podnieca. Nawet nie chcę myśleć, że ma orgazm oglądając coś takiego.
Jak ja mam go kochać? Jak mam z nim żyć? Jak mam tworzyć rodzinę??? Może i na
moją prośbę przestanie oglądać takie filmy, ale wiem, że to nic nie zmieni, bo
ma coś "popsute" w głowie ... i pewnie albo będzie dalej robił to w ukryciu,
albo miał jakieś zboczone myśli, marzenia, wyobrażenia w łóżku ze mną ...
Twierdzi, że nigdy by tego nie zrobił na żywo, ale ..... w takim razie po co
to ogląda? Przecież on nie jest do końca "normalny".
Kurde, kocham go, ale nie wiem, czy powinnam dalej z nim budować przyszłość
... pomóżcie mi zrozumieć ...
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.