Dodaj do ulubionych

dlaczego on sie nie odzywa??

25.08.10, 08:53
w skrocie:
-poznalismy sie 7 lat temu na imprezie
- spoktalismy sie po 7 latach przypadkiem
- co week widywalismy sie przypadkiem w pubie
- dlugo zdobywal moj nr -- 6 tyg
- ja pojechalam na tydz nad morze
- on po 3 dniach napisal sms
- teraz milczy
- ja wrocilam z nad morza a on zero wiadomosci
czemu????????????
a wydawalo mi sie ze mu zalezy;( nawet moi znajomi i jego tak mowili;(
Edytor zaawansowany
  • 25.08.10, 09:42
    Za kolejnych siedem lat spotkacie się przypadkiem w Klubie Seniora,
    po czym przez sześć tygodni będzie szukał adresu Twojego Domu
    Spokojnej Starości...
  • 25.08.10, 09:58
    heh
  • 25.08.10, 10:00
    zasyfiasz forum
  • 25.08.10, 10:02
    czemu zasyfiam forum?
    ja naprawde mam problem ;(
  • 26.08.10, 22:14
    > ja naprawde mam problem ;

    Tak, ale Twoj najwiekszy problem jest pomiedzy
    Twoim krzeslem a komputerem.

    --
    Internet - jeszcze nigdy w dziejach, tak wielu nie mowilo tak
    wiele do tak wielu, majac do powiedzenia tak niewiele.
  • 26.08.10, 22:58
    tyle ze nie siedze na krzesle ale na lozku
  • 27.08.10, 00:56
    Ale elegancko mnie wycyckalas!

    --
    Internet - jeszcze nigdy w dziejach, tak wielu nie mowilo tak
    wiele do tak wielu, majac do powiedzenia tak niewiele.
  • 27.08.10, 09:35
    ze co??
  • To nawet lepsze niż wątek z bezpiecznikiem :)
    --
    Hu! Hu! Ha! Lato złe!
  • 25.08.10, 10:56
    nie rozumiem waszego sarkazmu;(
  • 25.08.10, 14:08
    Podstawowe pytanie brzmi, czy Ty pokazałaś w jakiś sposób, że Ci zależy. Wiesz,
    może facet widząc brak Twojej jakiejkolwiek reakcji doszedł do wniosku, że
    lepiej przystopować lub w ogóle się wycofać.
  • 25.08.10, 14:39
    hmm
    calowalismy sie itd
    wie ze mi sie podoba...jest niesmialy..kurcze
    moze napisac mu sms ze juz wrocilam?
    ale boje sie ze pomylsi ze go osaczam..
  • 25.08.10, 21:19
    osacz go ... osacz :))))


    --
    Od urodzenia umieram i jakoś z tym żyję.
  • 25.08.10, 21:55
    kurcze ja pytam powaznie;(
  • 25.08.10, 23:18
    Prawdopodobnie odeszło mu, zdarza się...albo poznał kogoś innego, też
    się zdarza...do starej wrócił, też się zdarza...leży w szpitalu w
    Pułtusku, jeżeli takowy mają, zdarza się...porwali go kosmici ... nie,
    tego ch...owi nie uznamy! ;)
  • 25.08.10, 23:22
    pewnie tak;(
    wrocil do bylej--byli 5 lat razem..poznal inna...heh
    szkoda bo kurcze taka chemia miedzy nami byla;(
    chcialam mu juz sms napisac vo u niego...ale lepiej nie;(
    szkoda;(
    kurde tak rzadko poznaje fajnych facetow;(
  • 25.08.10, 23:29
    aisza-19 napisała:
    > kurde tak rzadko poznaje fajnych facetow;(

    Musisz postarać się o poznawajki.
    Nowe trochę kosztują ale możesz poszukać na allegro, albo na andante.
  • 25.08.10, 23:31
    Czy może al dente?
  • 25.08.10, 23:34
    Nie, Al Dente to ten słynny gangster, co to ludziom złote zęby rabował.
  • 25.08.10, 23:48
    ze co??
  • 26.08.10, 01:13
    pozwol- wytlumacze.
    otoz,
    qt pisal o znanym przed wojna gangsterze-Alu.
    Al chlal. bardzo. dlatgo tez wprowadzono exhibicje. to Ala zrujnowalo doszczetnie, pozstawiajac lyskym, golym i niskim.
    od tej pory na rownie zabojcze dzialania wg wzoru Ala- mowi sie np alle pallant, albo ala parmigiana.
    koniec.

    ps
    Twoj widac wystraszyl sie exhibicji.



  • 26.08.10, 02:31
    ło matko, padlam:)alle glupota:)n/t
  • 26.08.10, 09:23
    eh ludzie ludzie ;/
  • 26.08.10, 09:28
    no pewnie, najlepiej juz sobie ulozyc swoje domysly i poddac sie. a on
    tak samo pewnie sobie mysli. ze nie dzwoni bo pewnie pojechala, poznala
    jakiegos faceta i juz jej nie zalezy. i tak mozecie sie szukac kolejne
    7 lat i rzeczywiscie wtedy bedzie zdobywal adres domu spokojnej
    starosci :-) tak wiec bierz sprawy w swoje rece. zadzwon do niego i
    zaproponuj spotkanie. nic to nie kosztuje i nawet jak dostaniesz kosza
    (bo rzeczywiscie sobie kogos znalazl) to nic nie znaczy a bedziesz
    wiedziala na czym stoisz.
  • 26.08.10, 09:51
    wreszcie konkretna odpowiedz!
    dziekuje
    hmm to moze naisze mu sms ze wrocilam z nad morza? czy cos w tym stylu?
  • 26.08.10, 09:55
    wreszcie konkretna odpowiedz
    moze fakycznie powinnam napisac ze juz wrocilam z nad morze itd?
    moze ktos pomoze mi napisac takiego sms--w sensie niezobowiazujacego i
    przemyslanego??
  • 26.08.10, 09:59
    jezeli chcesz cos konkretnego osiagnac a nie czekac kolejne 7 lat to
    napisz ze wrocilas z nad morza i sie stesknilas. zapytaj czy chce sie
    spotkac i od razu zaproponuj jakies wieczorne wyjscie. i nie boj sie
    tego "osaczania" jak po tak dlugim okresie ciszy napiszesz ze sie
    stesknilas to zadne osaczanie.
  • 26.08.10, 10:09
    a moze napisze cos w tym stylu:
    czesc;) wrocilam juz z leby;) mimo kilku tylko slonecznych dni wypoczelam na
    plazy;) pozdrawiam

    hmm?
    jak on do mnie pisal to zadal mi 3 pytania a ja mu zadnego..
    kurde nie chce wychodzic ze spotkaniem..
  • 26.08.10, 10:17
    a chcesz sie spotkac? pewnie chcesz wiec dlaczego nie wyjsc ze
    spotkaniem. w ten sposob to naprawde kolejne 7 lat bedziecie sie
    obchodzic dookola. moim zdaniem napisz wprost - zakladam sie ze
    zadziala :-)
  • 26.08.10, 10:22
    jestes facetem?? hmm
    kurdee boje sie wyjsc z tym spotkaniem ;(
  • 26.08.10, 11:56
    jestem facetem, wiem co mowie :-)

    no ale czego sie boisz? ze Ci powie ze nie jest zainteresowany? ze
    nie chce sie spotkac? przeciez nic sie nie stanie, swiat nadal bedzie
    stal. no moze bedziesz miala troche urazona dume ale nie warto sie
    tym przejmowac zupelnie. lepiej jest zrobic ten krok i wiedziec niz
    sie bawic w kotka i myszke. bo to naprawde moze zajac kolejne 7 lat
    :-)

    do dziela!

  • 26.08.10, 12:52
    za Twoja namowa napisalam mu sms...ok 10,40..
    napisalam tak zwyczajnie:
    "czesc jego imie ;) co u Ciebie? niedawno wrocilam z nad morza. Mimo psujacej
    sie pogody - wujazd sie udal. Pozdrawiam.

    Wiem ze to taki zwyczajny sms..ale kurcze powinien chyba jakos zareagowac co nie??
  • 26.08.10, 14:36
    widzisz, moze tak byc ze on gra w ta sama zabawe w kotka i myszke. i
    mysli sobie nie odpisze od razu bo sobie pomysli ze czekalem na tego
    smsa. i zeby tak sobie nie pomyslala to odpisze jutro i jeszcze
    napisze ze niechcacy przegapilem tego smsa. i w ten sposob czas
    plynie :-)

    oczywiscie to jedna z mozliwosci. moze tak byc ze sobie kogos w
    miedzyczasie znalazl, moze nie moc odpisac albo cokolwiek. w kazdym
    razie bawiac sie w takie podchody mozesz stracic okazje i dlatego
    lepiej jednak pisac wprost.

    jak Ci nie odpisze to napisz jeszcze raz ale odwazniej cos w stylu:
    hej, stalo sie cos ze nieodpisujesz? stesknilam sie :-) moze sie
    umowimy wieczorem na piwo/zarcie itp.
  • 26.08.10, 14:41
    mam nadzieje ze to pierwsze;)
    ja badz co badz juz do niego pisac nie bede;(
    kurcze madry czlowiek z Ciebie;D
    moge wiedziec ile masz lat?
    Dziekuje Ci za wszystkie rady;)
  • 26.08.10, 14:59
    odp...ale po tym sms widze ze nic z tego ;(

    "witam;) ja mam sie dobrze, z ta pogoda w (nazwa jego miejscowosci) tez w kratke
    bylo i jest jak z reszta widac, to dobrze ze wyjazd sie udal. pozdrawiam"

    kurde;( zaluje ze napisalam do niego;(
  • 26.08.10, 15:52
    ja bym mu wyslala cos w stylu: moze piwo poprawi nam humor w ta pogode?:)
    jak odp. cos ze nie moze, ze nie etc. to napisz mu, ze ty wlasnie sie
    wybierasz na wieczorne piwko ze znajomymi - tak z tego wybrniesz, z to
    wcale nie bylo zaproszenie:)
  • 26.08.10, 16:00
    dobry pomysl:))
    ale niestety teraz ja bedde czekaj na jego inicjatywe...
    a prawde mowiac..bede musiala sie pogodzic z ttym ze mnie olal;(
  • 26.08.10, 16:09
    kurcze, nie dziwia mnie juz te lata :-) teraz sobie pomysl ze jego
    odpowiedz byla dokladnie podyktowana tym samym co Twoj neutrealny
    sms. pomyslal sobie, ze w sumie to by chcial sie umowic ale zeby
    przypadkiem sobie "nie pomyslala". i teraz ty bedziesz czekac, on
    bedzie czekac i sie zaczekacie :-) moim zdaniem nie mysl w
    kategoriach "olal mnie" bo nie wiesz czy cie olal bo Twoj przekaz byl
    neutrealny.

    moim zdaniem, schowaj swoja urazona dume (bo nie ma o co sie urazac)
    i daj mu wyrazny sygnal. propozycja z tym piwem jest calkiem dobra i
    pomysl z wybrnieciem tez dobry (wtedy duma nie bedzie sie czuc taka
    urazona :-) )
  • 26.08.10, 16:04
    Ręce opadają. Mam nadzieję, że jesteś trollem bo jeśli jesteś prawdziwą osobą to
    współczuję wszystkim w twoim otoczeniu.
    Napisałaś sms, który kompletnie niczego nie przekazywał , taki sam dostałaś w
    odpowiedzi i na podstawie tego wyciągasz rozpaczliwe wnioski. Oczekujesz od
    chłopaka czegoś do czego sama nawet nie potrafisz się zbliżyć. Jesteś beznadziejna.

    --
    We don't believe the words,
    We just love the way they sound
  • 26.08.10, 16:07
    heh myslalam ze cos jednak przekazuje...
    ale masz racje jestem zalosna ...i tak sie teraz czuje;(
  • 26.08.10, 16:22
    hej,

    po cos tu napisalas. mozesz sie pograzyc w negatywnej samoocenie lub
    posluchac rad ktore otrzymujesz. tak jak Ci napisalem (i nie tylko
    ja) nic nie wiesz i nie ma co sie czuc olana. napisz do niego z
    konkretna bezposrednia propozycja spotkania - jak nie skorzysta to
    dopiero bedziesz mogla tego zalowac. tylko przekaz musi byc jak
    najbardziej klarowny i wprost. zeby wiedzial ze rzeczywiscie chcesz
    sie z nim spotkac.
  • 26.08.10, 16:08
    to na bank spotkacie sie w domu zdrojowym w ciechocinku za lat
    pindziesiont;/i wtedy tez bedziecie sie krygowac czy usiasc na jednej
    lawce;/
  • 26.08.10, 16:27
    dziekuje za rady...
    ale mysle ze musze dac sobie spokoj;(
    czas pokaze czy cos z tego wyjdzie;(
    postanowilam : dzis usuwam jego nr z tel zeby mnie nie kusilo by do niego pisac;(
  • 26.08.10, 16:46
    eee bezsensu. nie rozumiem zupelnie. nic takiego Ci nie napisal zeby
    sie tak urazac. duzo lepszym rozwiazaniem (naprawde!) jest przelamac
    ten swoj strach i jednak dac druga szanse. ale zrobisz jak bedziesz
    uwazac.
  • 26.08.10, 17:13
    w sumie tak....ale mysle ze teraz jego kolej...ze jak bedzie chcil to nawiaze
    kontakt....
  • 26.08.10, 18:52

    -- no coz, faceci tak maja, wychodza po anglelsku i nic na to nie poradzisz,
    szukaj innego:))

    Nie oceniaj i nie wyśmiewaj czegoś czego nie jesteś w stanie zrozumieć i przyjąć.
  • 26.08.10, 23:04
    do mnie mowisz dziewczynko?
  • 26.08.10, 23:26
    o co ci chodzi chlopczyku?
  • 26.08.10, 23:43
    aisza-19 napisała:

    > o co ci chodzi chlopczyku?

    nastepnym razem patrz na drzewko i na odmiane osob piszacyh - bedziesz
    wiedziala kto jest chlopcem, a kto ma cycki!
  • 27.08.10, 09:35
    zapamietam
  • 27.08.10, 10:36
    No nie, nie wytrzymam dłużej. Natychmiast wyślij do niego smsa zgodnie z poradami powyżej. Przestań bawić się w kotka i myszkę, nic na tym nie stracisz. Jakieś średniowieczne zasady Tobą kierują.Będziesz przynajmniej wiedziała jak jest naprawdę.A to bezcenne.I napisz co odpisał :)
  • 27.08.10, 10:43
    pisalam do niego wczoraj sms..odp bardzo obojetnie;(
    wiec nie wiem czy warto sie jeszcze narzucac;(
  • 27.08.10, 11:26
    > pisalam do niego wczoraj sms..odp bardzo obojetnie;(

    A jak miał niby odpisać na obojętnego smsa????
  • 27.08.10, 12:05
    Pewnie , jak miał odpisać na obojętnego smsa! Oj, widze że te 7 lat to jeszcze przed Wami. Napisz natychmiast ,że wybierasz sie na piwo wieczorem i że może ma ochotę się spotkać. co Ci da zastanawianie się? Poznaj prawdę.On może mysli ,ze to TY nie masz ochoty się spotkać.Faceci nie lubią przegrywać ;)
  • 27.08.10, 14:32
    no coz, musze przyznac ze dopoki sama nie zmienisz swojego
    nastawienia to bedziesz co zawsze przezywac takie sytuacje. udajesz
    totalnie niedostepna bo to Ciebie ten "rycerz" musi zdobyc i dziwisz
    sie potem ze nie zdobywa. bo niestety faceci (przynajmniej w bardzo
    duzej wiekszosci) nie lubia takich kobiet. lubia widziec ze po
    drugiej stronie tez jest jakies zainteresowanie i jakas inicjatywa.
    szczerze powiem jak bym dostal takiego smsa to dokladnie tak samo bym
    odpisal. a po takiej historii jaka opisujesz typu zdobywanie telefonu
    6 tygodni to pewnie odpisalbym jeszcze bardziej obojetnie bo juz by
    mi sie chyba nie chcialo.

    i tak, albo wyciagniesz z tego co wiele osob tutaj Ci napisalo jakies
    wnioski albo dalej bedziesz sie zastanawiac "dlaczego on sie nie
    odzywa".

    powodzenia.
  • 27.08.10, 11:20
    aisza-19 napisała:

    > - dlugo zdobywal moj nr -- 6 tyg

    Czy to znaczy, że nie chciałaś mu go podać?
  • 27.08.10, 14:48
    kurcze wiem ze dajecie mi madre rady ;( ale ja jestem jakas psychicnza chyba;(

    a z tym nr to bylo tak, ze bylam po % i nie pamietalam ze chcial nr..
    dopiero potem dowiedzialam sie ze chcial nr tel...
    ehh
    doszlam do wniosku ze macie racje i nie bede chlopakowi psuc zycia--w sensie
    moja osoba..
    dziekuje jednak za wasze rady i wsparcie oraz wszelka krytyke.
  • 27.08.10, 15:59
    niestety nie wyciagnelas zadnych wnioskow. trudno, Twoja sprawa.
  • 27.08.10, 16:33
    ja rozumiem, ze uwazacie ze powinnam napisac mu cos w stylu ze ide na piwko, i
    ze jesli ma ochote moze dolaczyc...
    problem polega na tym, ze on nawet nie szuka kontaktu ze mna..
    ja nie chce mu sie narzucac..niestety mam niska samoocene..przez to trace.
    Jednakze dziekuje za wszystkie rady.
    Obiecuje, ze jesli kiedys bede miec podobny problem (ale juz z innym facetem) to
    zastosuje sie do waszych rad.
  • 27.08.10, 16:39
    przede wszystkim zeby poprawic swoja samoocene to musisz uwierzyc w
    siebie. co oznacza podejmowanie dzialan i nie zniechecanie sie
    niepowodzeniami. i jezeli chcesz naprawde to zrobic to musisz zaczac
    od zaraz. przesuwanie tego na potem niczego nie zmieni.

    to nie wazne ze on nie szuka kontaktu. byc moze juz go zniechecilas
    dawno. ale byc moze jest tak samo niesmialy jak i Ty. jezeli nie
    sprobujesz to sie nie dowiesz.

    to juz moj ostatni post w tym temacie :-)
  • 27.08.10, 16:42
    kurcze piszesz jakbys mnie znal cale zycie ;)
    dziekuje za Twoje madre rady. Pozdrawiam
    ps. twoj spokoj i cierpliwosc-- zazdroszcze Ci tego!
    pozdrawiam
  • 27.08.10, 17:07
    > ja nie chce mu sie narzucac..niestety mam niska samoocene..

    A coś z tym robisz? Oczywiście nie, bo łatwiej powiedzieć - mam niską samoocenę
    i tyle. Trudniej jest nad sobą popracować. To już wymaga wysiłku. A po co się
    wysilać, lepiej jest się nad sobą poużalać.

    Jeśli nie będziesz nad sobą pracować i próbować się przełamywać w różnych
    sytuacjach, to w kolejnej takiej sytuacji postąpisz tak samo. Nic się nie zmieni
  • 27.08.10, 17:23
    aisza-19 napisała:

    > kurcze wiem ze dajecie mi madre rady ;( ale ja jestem jakas
    psychicnza chyba;(

    Nie jesteś "psychiczna". Raczej dość mocno skoncentrowana na sobie i
    tchórzliwa. Możesz to zmienić przy pewnej dozie wysiłku. Wszyscy boimy
    się odrzucenia, nie jest przyjemne, trochę zawsze zakłuje, ale to nic w
    porónaniu co Ty sobie sama robisz takim zachowaniem.
    >
    > a z tym nr to bylo tak, ze bylam po % i nie pamietalam ze chcial nr..
    > dopiero potem dowiedzialam sie ze chcial nr tel...

    Aha...

    > ehh
    > doszlam do wniosku ze macie racje i nie bede chlopakowi psuc zycia--w
    sensie
    > moja osoba..

    Nie bądź obłudna. Wcale nie o jego dobro Ci chodzi. Czy gdyby usilnie
    starał się o Twoje względy, też byś tak mówiła czy poleciała na
    spotkanie?

    > dziekuje jednak za wasze rady i wsparcie oraz wszelka krytyke.

    Proszę. Powodzenia. Nie marnuj życia.
  • 27.08.10, 17:30
    kurcze otwarlas /es mi oczy!! faktycznie tak jest..kurde jestem tchorzliwa i
    obludna;( naprawde! nigdy nie sadzilam ze taka jestem. Ale to niestety prawda.
    Boje sie odrzucenia..moze dlatego, ze narzeczony mnie tydzien przed slubem
    zostawil..bo byl w ciazy z inna..
  • 27.08.10, 17:36
    To bardzo przykre :( Ale trzeba iść dalej. Nie ma co się karać za cudze
    błędy. Jego strata.
  • 27.08.10, 17:58
    wiem;( ale mimo to teraz ne potrafie zachowywac sie jak kiedys..
    bo kiedys zrobilbym tak jak piszecie..ale dzis sie boje..chcialabym by choc
    troszke sie wykazal inicjatywa czy cos.
    Dziekuje. Pozdrawiam
  • 27.08.10, 21:56
    aisza-19 napisała:

    > wiem;( ale mimo to teraz ne potrafie zachowywac sie jak kiedys..
    > bo kiedys zrobilbym tak jak piszecie..ale dzis sie boje..chcialabym
    by choc
    > troszke sie wykazal inicjatywa czy cos.
    > Dziekuje. Pozdrawiam

    No to pewnie nie jesteś jeszcze gotowa na kolejny związek. Musisz
    okrzepnąć. W takim stanie ("na ofiarę") przyciągnęłabyś co najwyżej
    jakiegoś psychopatę. Nie dlatego, że Ci czegoś brakuje, ale dlatego że
    epatujesz słabością. Poza tym, skoro juz w przedbiegach tak bardzo się
    asekurujesz, później mogłoby być coraz gorzej. Mogłabyś stać się jedną
    z tych mimoz, co opierają całe poczucie własnej wartości na partnerze.
    Nie pisz do niego. Powiem więcej: nie odbieraj telefonu, jeśli
    zadzwoni :P
  • 27.08.10, 22:08
    masz racje. nawet wykasowalam jego nr tel z telefonu, zeby mnie nie kusilo..
    mam troszke nadzieji ze on sie odezwie czy cos..
    on tez byl w dlugim zwiazku, ktory sie rozpadl w mniej wiecej tym samym czasie
    co moj..
  • 27.08.10, 22:12
    Chyba zrozumiałaś tylko to, co chciałaś zrozumieć. Generalnie mechanizm
    wyparcia działa u Ciebie pełną parą, mam wrażenie. Nic to, każdy ma
    swoją drogę i swoje tempo marszu. Wszystkiego dobrego :)
  • 27.08.10, 22:26
    chyba tak;(
    no nic zobaczymy jak sie to potoczy.
  • 28.08.10, 11:38
    Ech te baby, tylko pieprzyłyby godzinami przez telefon i to o niczym.


    --
    Mężczyźni żenią się ze zmęczenia, kobiety wychodzą za mąż z ciekawości.
    Obie strony są potem rozczarowane.

    - Oscar Wilde
  • 28.08.10, 11:40
    czyli twoim zdaniem wzial nr tel bo tak wypadalo?
  • 03.09.10, 18:49
    aisza-19 napisała:

    > czyli twoim zdaniem wzial nr tel bo tak wypadalo?

    Nie chce mi się czytać wszystkich postów.

    To Ty zadzwoń do niego.Może stało się coś,że nie może się odezwać.W najlepszym
    wypadku ma żonę i wrócił do niej,żeby poskładać to co zaczęło się sypać,a w
    najgorszym siedzi w więzieniu.
    Wybrałabym pierwszą możliwość,bo przynajmniej wiadomo,że facet jest fair.Tak
    jest w życiu...niektórzy pobawią się trochę w wolnym czasie,ale zawsze
    wracają...do domu.
  • 03.09.10, 22:11
    on nie ma zony..poznalisny sie 7 lat temu...heh
    ma moj nr tel
    nawet ja sie pozniej po pierwszysm jego sms, sama odezwalam
    ale juz nie wazne
    bylo minelo;(
  • 06.09.10, 11:09
    > - on po 3 dniach napisal sms
    > - teraz milczy

    A ODPISAŁAŚ???

    Y.

    PS. Wiem, już po sprawie, przemaglowane wte i we wte ale nie mogłem się powsztymać ;)
  • 06.09.10, 12:30
    no ba ;)
    odpisalam mu;))
    a on nic;(
    wrocilam do domu i tym razem ja mu pierwsza napisalam sms, ze wrocilam i takie tam
    a on odp ze u niego wszystko dobrze, ze cieszy sie ze wypoczelam i tyle heh

    2 tyg pzniej (czyi pare dni temu) mial urodziny
    napsialam mu sms z zyczeniami i ze w ramach prezentu urodzinowego zapraszam go w piatek na piwko....
    odp" dziekuje bardzo za zyczenia; ). pozdrawiam

    eh wiec mnie olal

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.