Facet ma problem.Jak sie zachowuje? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ciekawa jestem jak zachowuje sie mezczyzna,jesli ma problem.
    Kobiety placza i zala sie kolezance.Jak wyglada to z facetami???
    Izolacja,alkohol...jakie sygnaly sa u was?Mowicie swojej kobiecie o
    problemach?
    • Czy nie wiesz, że prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze? :) A na poważnie m.in.
      wskutek tego i innych stereotypów facet dusi w sobie wiele rzeczy, nawet często
      błahych, żeby nie wyjść, w najlepszym razie na zniewieściałego. A przecież
      wszelkie kłopoty, problemy dręczą i drążą nas w równym stopniu. Znaleźć osobę
      wolną od uprzedzeń, która choćby tylko wysłucha ze zrozumieniem, nie jest łatwą
      sprawą.
    • Robimy wszystko aby nie bylo zadnych sygnalow.. My sobie przeciez sami z tym
      poradzimy - jako mezczyzni nie pytamy przeciez nigdy o droge?? Sami wiemy lepiej
      co robic i po co kogos jeszcze angazowac...zwlaszcza nasza kobiete? Dopiero
      zacznie sie problem i dyskusja (bo one musza znac kazdy szczegol i sie wygadac
      to mysla ze my tez) a jeszcze by sie okazalo ze to nasza wina?
      Kiedys probowalem i doszlo do tego ze ona mnie zamiast uspokoic to tak
      "podladowala" ta rozmowa ze najlepszym wyjsciem bylo wziac pistolet i
      zastrzelic tego kogos albo siebie...dla kobiet kada sprawe nalezy natychmiast
      wyjasnic - twarza w twarz..my czsami wolimy poczekac ...
      Jak sobie sami z tym nie mozemy poradzic to czesto siegamy do srodkow aby te
      emocje stlumic,
    • no bez jak, facet nie rozmawia z kobieta o swoich problemach. jak ma to je
      rozwiazuje. jak jest wsciekly to rozladowuje sie- idzie do lasu, jezdzi na
      rowerze, oklada slupy, robi remont, od wyboru do koloru. ale rozmawiac? najwyzej
      mozna sie poradzic co w jakiejs sytuacji zrobic czy poprosic o potrzymanie
      gwozdzia :P
      --
      czasem bywam tu i tam ;)
    • Większość chorób leczy sie sama. Podobnie jest z problemami.
      Po co o tym gadać.
    • To prawda,wiekszosc chorob leczy sie sama,ale sa choroby,ktore nie
      da sie wyleczyc samemu.......chyba wiesz o co chodzi?
      Jest choroba,ktora nazywa sie klamstwo,kombinowanie-zeby wszystko
      wyszlo jak najpozniej,albo nic- nie wyszlo.
      Ten problem,ktory on ma jest juz bardzo dlugo i bede
      szczera...uniemozliwia normalny kontakt z nim.Wiesz,ludzie ktorzy
      stoja z boku i patrza na te"problemy"-z innej strony-mowia,ze on cos
      kominuje.Wszyscy pytaja mnie:"Ty nic nie czujesz?nie czujesz,ze
      problem jest inny niz on to przedstawia?"Powiem szczerze,ze czuje
      jakis dziwny niepokoj-cos zlego,nieszczerego.
      Poza tym,wczoraj wieczorem wykrylam cos przykrego dla mnie-cos na co
      nigdy nie liczylam i nie spodziewalam sie:(
      Zrobilo mi sie goraco i slabo,w nocy prawie nie spalam.Moja babcia
      juz nie zyje,ale ona zawsze mi mowila,ze jak jest w zyciu bardzo
      przykra sytuacja-to trzeba wszystko-co z nia zwiazane-postawic
      na "jedna karte".Tak tez zrobilam.Prosze,nie piszcie mi nic zlego,bo
      dzis mam naprawde prawdziwego dola:(
      Najgorsze w tym wszystkim jest to,ze kogos sie kocha,a ta osoba
      wszystko burzy-zaufanie i cala przyszlosc:(
    • Nie mogę odpowiedzieć na podstawie własnego doświadczenia, bo sam na szczęście nigdy nie miałem poważnych
      problemów.

      Ale patrząc na innych, to reagują najczęściej wycofaniem, co tylko pogłębia problem. Kończy się to w wielu
      przypadkach alkoholizmem lub samobójstwem, dlatego w obydwu statystykach (samobójców i alkoholików) przewodzą
      mężczyźni.
      • Wielkie dzieki,ze odpowiedziales i nie bylo zadnych glupich tekstow.Poza tym wykrylam,ze nie byl
        taki szczery jak myslalam:(
        To co napisales ma sens.Wiem,ze nagadal szefowi i zaczely sie problemy....,ale nie wiem jakie.
        Moze to jest wycofanie,ale on w tej chwili-caly czas odklada przyjazd do mnie.Totalnie tego nie
        rozumiem.W sumie -te same problemy-byly juz w lutym i marcu....teraz-znowu to samo.Nie wiem
        jak tak dlugo wytrzymam,ale czuje,ze jak z nim zerwe kontakt,to on sie stoczy juz
        calkowicie.Zostana tylko problemy.Ja napisalam wczoraj do niego i bede konsekwentna.Jak sie nie
        odezwie,to nic juz nie zrobie.Mam dola,ale juz jest lepiej,bo przynajmniej zjadlam cos dzisiaj.
    • Unikam rozmawiania o problemach, bo rozmowa z kobietą najczęściej sprowadza się
      do tego że trzeba się tłumaczyć dlaczego jest tak a nie inaczej i do tego że i
      tak trzeba problem rozwiązać samemu.
      • Masz racje,ale tak bylo w lutym,marcu i w nastepne miesiace.Caly czas jest obiecywanie,ze:"juz
        bede,juz przyjade" i......tylko to.Nie wiem co to jest,ale ten jego problem ciagnie sie za dlugo,on
        nic nie powie,a ja-nie chce widziec faceta raz na sto lat.....bo tak w tej chwili to
        wyglada.Najgorsze,ze nie wiem kiedy go zobacze i powiem Ci bardzo szczerze,ze bardzo mnie to
        meczy,bo mam faceta,z ktorego...nic nie mam.
        W tej chwili brakuje mi tutaj jakiegos mezczyzny,ktoremu moglabym powiedziec wiecej.Faceci
        mysla konkretnie i zawsze jakos wiedza co jest grane.Nie chce rozmawiac z kobieta,bo zacznie za
        duzo wymyslac i dobarwiac.
        On nie musi koniecznie mowic jaki ma problem,ale wlasnie ten problem powoduje,ze my mamy
        totalnie znikomy kontakt.Jednak z drugiej strony-gdybym wiedziala co jest to latwiej byloby mi
        czekac,bo wtedy wiem co powoduje,ze go nie widze.W tej chwili jest tak,ze nie staram sie juz o
        kontakt.Nie dzwonie,nie pisze-poprostu czekam.Tym razem,nie zrobie nic.
        Masz racje-facet musi rozwiazac problem sam,ale....jak nie potrafi????Co wtedy?Jak juz nie ma
        sily,lamie sie?????
        • A to już zupełnie co innego, ja myślałem że wy mieszkacie razem a gość jest po
          prostu markotny ostatnimi czasy. Ale skoro nie widujesz się tyle czasu z facetem
          z którym jesteś sparowana to on powinien ci wyłożyć co jest grane, no bo co to
          za jaja że gość się nie odzywa tyle czasu i nie mówi dlaczego ?
          --
          Na mchu jadali.
          • Wiesz,on pisze,ze ma tyle pracy i stres.Jednak to powoduje,ze go w ogole nie widze.
            Jak mu napisalam kiedys,ze"jutro jade do ciebie"....to normalnie dostalam od niego sms-a,w ktorym
            byla totalna panika!!!!...."mam egzamin,jade do rodzenstwa i nie wroce do niedzieli".Myslalam,ze ma
            inna kobiete,ale napisal,ze nie,nie ma-teraz na nic nie ma czasu.....Czuje,ze caly czas zbywa
            mnie,wszystko wydluza w czasie,zwleka.....Ja czuje sie oszukiwana.Napisal,ze lepiej bedzie jak
            poczekam do wrzesnia,bo on sam przyjedzie do mnie.Jego odpowiedz:"mam nadzieje,ze bede miec
            wiecej czasu od pracy".Napisal mi,ze oczywiscie jestem wazna i teskni...i chcialby,abym byla
            cierpliwa...........a przeciez ja jestem cierpliwa jak nigdy!
            Wiem,ze cos nie gra,bo naprawde czulam w sms-ach prawdziwa panike.
            Jest caly czas tylko:"mam stres".Ty,ja normalnie nie wiem!
            • Są dwa wyjścia: albo ma kogoś, albo Ty jesteś jego największym problemem. Przestań go napastować, bo z tego co piszesz, facet zachowuje się jak w potrzasku.
              • Nie wiem czy go napastuje....widzialam go ostatnim razem pare miesiecy temu!
                To chyba normalne,ze chce go zobaczyc???????Zapytalam czy ma kogos-powiedzial,ze -nie.Po co
                mu dziewczyna,ktorej nie widzi?Po co to przedluza?Po co pisze,ze jestem wazna?
                On mieszka baaaaaaaaaaardzo daleko ode mnie.Teraz wiesz?
                • mysle, ze bawi sie Toba a nie wie jak to skonczyc, moze przestan sie odzywac,
                  jak na serio bedzie chcial z Toba pogadac czy spotkac sie to sie odezwie, na
                  sile nie mozna nic robic. A nie masz kogos blizej?? zwiazki na odleglsc z
                  praktycznego puntu widzenia, nie maja szans na przetrwanie.Ps. daj sobie spokoj
                  z d...pkiem.
                  --
                  Nie oceniaj i nie wyśmiewaj czegoś czego nie jesteś w stanie zrozumieć i przyjąć.
                  • Dzieki.Wiesz,ja sama napislam,ze jak nie chce-to niech napisze i nie bede w ogole pisac i dzwonic
                    do niego.Mialam dosyc.Nie dostalam odpowiedzi.
                    Trzy dni temu-napisalam email do niego,ze czuje iz nie jestem wazna dla niego i czuje,ze on nie jest
                    szczery.Napisalam,ze czekam na odpowiedz.Wiem,ze jak sie nie odezwie,to-ja nic juz nie zrobie.
                    Nie rozumiem jaki ma interes,ze sie tak bawi mna?Po co pisze,ze jestem wazna?Bez sensu.
                    Kiedys mi powiedzial,ze jego "ex"-dziewczyna mowila iz on jest idiota.....no,to nie dziwie sie jej-
                    wiedziala kogo miala.
                    Poslucham Twojej rady i oczywiscie nie bede sie odzywac.
                    Moj kolega powiedzial,ze-nic nie dzieje sie przez przypadek,czasami kobieta musi trafic na paru
                    idiotow,aby pozniej byl ten odpowiedni.Gorzej,jak tych idiotow bedzie jeszcze.....20!!!!!
                  • Twoja postawa i sposób myślenia jest dziwny.Teksty typu:czy nie masz kogoś
                    bliżej czy też związki na odległość z praktycznego punktu widzenia nie mają
                    szans na przetrwanie są żałosne a zarazem śmieszne.
                    Może jeszcze napiszesz,żeby wzięła sobie sąsiada za partnera do życia ,bo blisko
                    będzie miała.A że może
                    też okazać się dupkiem,to nic...będzie miała go pod ręką.
                    Twoje wypowiedzi wskazują na to,że nic nie przeyłaś/eś a zachowujesz się jak
                    "wujek dobra rada".
                    • Zastanawia mnie tylko jedno.Jak napisalam,ze jade jutro do niego,to dostal paniki i chce abym
                      czekala do wrzesnia.Chce abym byla cierpliwa....
                      Duzo osob mowi,ze pewnie ma kobiete,ale jesli by tak bylo,to nie zawracalby sobie glowy mna,bo
                      przeciez jestem daleko.Dostaje sms-y,ze teskni,ze jestem wazna-ale pisze czasami bardzo
                      rzadko.Kiedys nie pisal 2 tyg. i wreszcie pierwsza napisalam do niego.Dopiero wtedy napisal.
                      Sa trzy wyjscia:albo ma kogos,albo nie chce byc ze mna,albo....ma jakas chorobe.........ktos mi
                      powiedzial,ze to wcale nie jest glupie,bo rzeczywiscie jak ma problemy zdrowotne-to duzo rzeczy
                      pasuje.Jak napisalam,ze jade jutro do niego-to bylo wszystko:egzamin,wyjazd do rodziny i
                      informacja,ze nie wroci do niedzieli.Dzwonilam jak mial przerwe w pracy....zawsze nie moze
                      rozmawiac.Dzwonilam o roznych porach i....nic.Kiedys uslyszalam rozmowe w sklepie:"o,dawno
                      Ciebie nie widzialem",pozniej ten wlasciciel sklepu mowi:".....a Ty pijesz?"-on-do niego:"nie...no
                      jak,nie moge" i pokazuje na zoladek.............
                      Sluchajcie,moze on jest w szpitalu?Moze w ogole nie ma go w domu????
        • Czizas kobieto to chyba oczywiste, że tym problemem jesteś ty
          • Jak ja jestem problemem,to po cholere pisze,ze teskni i jestem wazna?Nie moze poprostu
            napisac,ze nie chce,ze to koniec?po co wszystko przedluza?Jak jestem takim problemem,to w
            ogole by sie nie odzywal-i nie pisal w srodku nocy,ze teskni.
            Ja nigdy nie mialam problemu z facetami i nikt nigdy tak sie nie zachowywal.Moze to raczej on ma
            problem?Ja nic zlego nie zrobilam i uwazam,ze jak jest daleko i nie ma ochoty-to nie trzyma
            sie "pseudo"-kontaktu.
            Nie wazne.Ja teraz w ogole nie odzywam sie i tego nie zrobie-jesli nie dostane odpowiedzi.
    • Dziwne,jak jest taka odleglosc to facet musi byc szczery i powiedziec co sie dzieje.Jak nie chce,to
      niech napisze.On chyba nie rozumie,ze Ty sie meczysz.Nie mam pojecia co to za zachowanie,ale
      taka moja rada:ty lepiej nic nie rob,daj sobie spokoj i czekaj.Jak naprawde teskni i jestes wazna dla
      niego-to sie odezwie-tak poprostu nie zapomni o tobie.Tutaj jest problemem-duza odleglosc.Nie
      mozesz go zlapac -czy to jest klamstwo,czy nie.Glupia bylas,ze napisalas o swoim przyjezdzie!!!
      Dziewczyno-jak masz watpliwosci to zasuwaj do niego!Jak bedziesz miec pecha,to go naprawde nie
      bedzie,ale przynajmniej dowiesz sie prawdy!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.