• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Mężczyzna po 50-tce jaki jest

  • 16.09.10, 20:25
    poznałam niedawno mężczyznę, który ma 51 lat, ja mam 38, czyli 13 lat różnicy. Nigdy nie był żonaty, nie ma dzieci, mieszka z mamą, w życiu zawodowym osiągnął wszystko, co było możliwe do osiągnięcia, ma najwyższy stopień naukowy, ale w życiu prywatnym nie wiem, jak było, mało mówi. Jesteśmy parą, spotykamy się, ale mam wiele obaw związanych z jego osobą, m. in. interesuje mnie, co mężczyzna po 50-tce myśli o seksie, o kobietach. I ta mama... martwi mnie, że taki duży chłopak mieszka z mamą. Nie jest ciapą, wręcz odwrotnie, jest bardzo zaradny.
    Edytor zaawansowany
    • 16.09.10, 20:43
      Przyjdź tu za dwa lata, to Ci powiem. ;P
    • 17.09.10, 12:09
      quiete napisała:

      > poznałam niedawno mężczyznę, który ma 51 lat, ja mam 38, czyli 13 lat różnicy.
      > Nigdy nie był żonaty, nie ma dzieci, mieszka z mamą, w życiu zawodowym osiągnął
      > wszystko, co było możliwe do osiągnięcia, ma najwyższy stopień naukowy, ale w
      > życiu prywatnym nie wiem, jak było, mało mówi. Jesteśmy parą, spotykamy się, al
      > e mam wiele obaw związanych z jego osobą, m. in. interesuje mnie, co mężczyzna
      > po 50-tce myśli o seksie, o kobietach. I ta mama... martwi mnie, że taki duży
      > chłopak mieszka z mamą. Nie jest ciapą, wręcz odwrotnie, jest bardzo zaradny.

      Czasami tak jest, ze mezczyzni sa zaradni w zyciu zawodowym a w zyciu rodzinnym nic nie osiagneli (w sensie brak zony i dzieci). Sam wiek wg mnie nie przekresla czlowieka. Ja nie jestem przeciwna nawet malzenstwom 80-latkow:-), choc wiem ze niektorzy uwazaja, iz w "pewnym wieku" to tylko do trumny sie polozyc. Roznie sie ludziom uklada i niektorzy dopiero pozniej wchodza w zwiazek malzenski/powazny zwiazek partnerski. To mieszkanie z mama moze wynikac takze z powodow praktycznych (na zasadzie: po co wydawac pieniadze skoro i tak jest sie samym) ale moze byc tez wynikiem specyficznego ukladu emocjonalno-charakterologicznego delikwenta (czyli tym "maminsynka"). Ale dlaczego mieszka z mama to TY musisz dojsc do tego, bo to ty go znasz. Co ten mezczyzna mysli o seksie czy kobietach to tez tylko TY mozesz do tego dojsc a mianowicie w rozmowie z nim. Nie wiem dlaczego boisz sie z nim rozmawiac skoro jestescie - jak napisalas - para. Po prostu sie zwyczajnie go o to spytaj.
    • 17.09.10, 12:18
      Kilka szczegółów się nie zgadza, ale opis pasuje do Jarosława Kaczyńskiego.
      Jesteś pewna że ten pan nie ma 61 lat?
      • 17.09.10, 14:44
        jesteśmy parą, ale on ostrożnie wypowiada się nt. swoich byłych związków, w sumie ma rację, bo po co wypowiadać się nt. byłych dziewczyn, ja go ciągnę za język i coś tam powie, ale mało. Znamy się dopiero 2 miesiące i chyba coś namieszałam, bo jak był ostatnio, powiedziałam, że nie będę go zapraszać, tylko kiedy będzie chciał, niech przyjedzie, tylko wyśle sms, nie zdawałam sobie sprawy, że będzie chciał przyjechać z miejscowości oddalonej o godzinę drogi już za dwa dni, w domu mam bałagan, jestem zmęczona po całym tygodniu pracy, do tego mam dużo pisania do pracy, weekend mam kurs do 18, w ogóle jestem ciągle zajęta, napisałam mu o tym pisaniu i kursie i się obraził, nie odzywa się i chyba ma rację.
        Dla mnie to za krótka znajomość, aby tak często się widywać, nie czuję się przy nim swobodnie, wystarczyłoby mi co tydzień. Przez miesiąc wydawał się niedostępny, myślałam, że lekko traktuje naszą znajomość albo, że ma kryzys wieku średniego, dlatego do mnie startuje i że po jakimś czasie mu przejdzie, a tu się okazuje, że mu zależy, nie spodziewałam się tego i wybiło mnie to z tropu.
        Mieszka z mamą, ale prawie nic o tej mamie nie mówi, tylko wtedy gdy zapytam, nie wiem, dlaczego mieszka z mamą, kiedyś się dowiem.
        Interesuje mnie, czy mężczyzna po 50-tce jest sprawny w łóżku czy może ma już jakieś kompleksy i jeśli tak, jak mu w tym pomóc.
        • 17.09.10, 15:30
          Ja mam 29 lat i spotykam się z mężczyzną 55-letnim. Rozumiem Twoje obawy, a z drugiej strony ciężko mi je rozwiać, ponieważ moje doświadczenia dotyczą tego konkretnego mężczyzny i jakakolwiek próba generalizacji jest bezsensowna. Ale może krótkie przedstawienie mojego związku w czymkolwiek Ci pomoże.
          Przede wszystkim jest bardzo mądry życiowo-efekt tzw. przeszłości. Mogę porozmawiać z nim o swoich problemach, jest znakomitym słuchaczem, przyjacielem. Widzę jego ogromne zaangażowanie w to, co do niego mówię, czym chcę się z nim podzielić. Miał kilka kobiet (żonaty był tylko raz) i wie, jak sprawić, abym czuła się przy nim stuprocentową kobietą. Adoruje mnie bardzo subtelnie, delikatnie, bardzo podosząc moją samoocenę i pewność siebie. Jest opiekuńczy i wrażliwy na moje potrzeby. Z żadnym ze swoich rówieśników nie miałam takiego seksu, żaden poprzedni mężczyzna nie doprowadzał mnie do stanu takiego podniecenia, jak on. I choć ciągnie mnie do niego niesamowicie, to jednak muszę to w sobie zwalczać, bo otoczenie nie zaakceptowałoby naszego związku. Przychodzę do niego potajemnie (mieszka sam). Naprawdę, przy nikim nie czułam się tak komfortowo i bezpiecznie. Kwestia jego dojrzałego wieku i doświadczeń na pewno nie jest tu bez znaczenia.
          • 17.09.10, 20:12
            puszko pandory, bardzo ładnie piszesz o swoim partnerze, mój też traktuje mnie jak kobietę, czuję się przy nim jak kobieta, nikt do tej pory nie obdarowywał mnie kwiatami. On potrzebuje dużo przytulania, nie znałam do tej pory takiego faceta, myślałam, że tylko kobiety lubią się przytulać, ale jest jeden wstydliwy problem, tydzień temu po raz pierwszy doszło do przekroczenia granic i zauważyłam, że jego... wiesz co... nie jest tak sprawny jak np. u 30-latka, 40-latka. Wstyd mi o tym pisać, ale chciałabym, aby było między nami dobrze. Nie wiem, czy to problemy psychiczne czy zdrowotne, a może zdenerwowanie, czytałam, że mężczyźni po 50-tce nie są w stanie tak szybko osiągnąć wzwodu, nie jestem doświadczoną kochanką i nie wiem, jak się zachować w takich sytuacjach. Był to pierwszy raz między nami, do niczego nie doszło oprócz pieszczot, widać, że jest w tym doświadczony, że umie to robić i klei się do mnie, ale wyżej opisany problem mnie martwi.
            • 18.09.10, 08:23
              quiete, moim zdaniem gdyby Twój partner miał trwałe problemy ze wzwodem, to prawdopodobnie powiedział by Ci o tym, a już w żadnym wypadku nie inicjował zbliżeń. Na pewno był trochę zdenerwowany, co oczywiście miało swój wpływ. Mężczyzna, z którym się spotykam, też bardzo potrzebuje bliskości i przytulenia i też pomimo tego, że bardzo chciał się ze mną kochać, miał obawy, czy sprosta. Tylko jemu wystarczyły wzajemne pieszczoty ijuż był gotowy...Kwestia temperamentu i stanu zdrowia, a także stopnia bliskości, która pogłębia się z czasem. Jednak bez względu na wszystko decydując się na relację z 50-latkiem trzeba zaakceptować fakt, że w seksie pewne ograniczenia spowodowane wiekiem mogą wystąpić i nie ma na to rady. Daj sobie i jemu trochę czasu, poznajcie sie lepiej, a jak już poczujecie, że jesteście sobie bardzo bliscy, to spróbujcie ponownie. Pozdrawiam!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.