Mąż mnie lekceważy - czy to znaczy, że nie kocha ? Dodaj do ulubionych


Jesteśmy 11 lat po ślubie, mamy dwójkę dzieci. Od jakiś pięciu lat żyje mi się w tym naszym małżeństwie coraz gorzej i dopiero teraz dotarło do mnie, że mój mąż mnie nie kocha. Jestem tym tak oszołomiona, że nie mogę w to uwierzyć - dlatego pytam.
Forumowi mężczyźni:
Czy jeśli mój mąż kupił mi tandetny (nie tylko w moim ale także jego przekonaniu) prezent na święta i beztrosko powiedział mi, że na inny nie zasłużyłam to jest to rzecz niewarta rozpamiętywania?
Mój mąż całkiem na serio uważa, że tylko zboczki całują żonę po ślubie (a gra wstępna to tylko wymysły zwariowanych bab - już tylko na marginesie dodam, że nigdy nie miałam orgazmu - bo skąd) - czy w ogóle macie hipotezę skąd się takie podejście mogło wziąć?
Czy uważacie, że to normalne, że mąż nie interesuje się z kim rozmawiam przez telefon, od kogo dostaję korespondencję, czym się zajmuję, co czytam ?
Czy uważacie, że to normalne, że większość wieczorów, kiedy dzieci już śpią, spędzamy w oddzielnych pokojach?
I wydawać by się mogło, że wszystko powyższe, jednoznacznie wskazuje na zupełny zanik (lun nawet nieistnienie uprzednie) jakichkolwiek uczuć - ALE dziś kiedy z głupia frant zapytał, czy go kocham - a ja nie zdobyłam się na jednoznaczną odpowiedź - wyglądał jakby go coś rąbnęło. Cały czas był zupełnie nieswój, a nawet wydawało mi się że miał zaparowane oczy.
Nie rozumiem - pomóżcie
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.