Dodaj do ulubionych

Gdy mężczyzna nie kończy....

04.03.11, 11:36
tam wszystkich:)

Chciałabym i ja podzielić się moim problemem.Jestem od kilku miesięcy z mężczyzną, mamy poważne plany, jest wspaniale...oprócz pewnego zgrzytu w sferze intymnej...Seks jest świetny, trwa baaardzo długo, ale mój ukochany często nie finiszuje...Właściwie zdarza się to co 2 stosunek...Wiem, że wcześniej był długo sam, czytałam o problemach mężczyzn, którzy długo sami sobie musieli radzić...Może dla kogoś nie byłby to problem, ale ja czuję się fatalnie jak taka rzecz się zdarza. Szukam winy w sobie (coś źle robię, nie podniecam go). Staram się inicjować 2 raz, żeby jednak doszedł...Jednocześnie myślę o tym, że gdybyśmy starali się o dziecko i tak byłoby.. mamy już po parę latek;-) Czy któraś z Was przeżywała coś podobnego? Jak sobie z tym poradziłyście / radzicie?
Edytor zaawansowany
  • rybka.11 04.03.11, 11:50
    ...ale facet przynajmniej nie udaje orgazmu;)))

    --
    Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
    - Jonathan Carroll
  • login_zajety 04.03.11, 12:03
    Dlaczego na forum "Mężczyzna" kierujesz pytanie do kobiet?

    Odpowiadając na pytanie - jeżeli jesteście ze sobą dopiero kilka miesięcy, to nie ma szans, żeby była to Twoja wina. Jeżeli Twój był długo sam, to mógł nabrać złych nawyków masturbacyjnych. Mówiąc po ludzku - "zwykły stosunek" nie jest dla niego aż tak podniecający, jak powienien.

    Rady? Sam nie wiem, ale właściwie mam dwie. Pierwsza - zapowiedz mu, że za tydzień (najlepiej sobota lub niedziela) będziesz chciała się z nim kochać i że ma do tego czasu zbierać siły (że to niby, zresztą zgodnie z prawdą, taki eksperyment wytrzymania tygodnia bez seksu). Druga rada - w trakcie zabaw łóżkowych "spontanicznie" zaproponuj, że chciałabyś popatrzeć, jak się onanizuje. Jeśli szybko dojdzie (chyba, że go trema zje), będziesz miała odpowiedź.

    Oczywiście przyczyny mogą być również psychologiczne, ale wtedy chyba najlepiej będzie udać się do specjalisty.
  • login_zajety 04.03.11, 12:04
    I jeszcze jedno - uwierz, że dla niego jest to o wiele bardziej stresujące, niż dla Ciebie. :)
  • rozpustny69 04.03.11, 12:33
    Ja mam podobny problem - masturbacja od wczesnego dzieciństwa (chyba od 6 roku życia, wtedy oczywiście bez wytrysków) spowodowała, że trudno mi osiągnąć finał w czasie stosunku z kobietą - są okresy, że w ogóle mi się to nie udaje, kiedy indziej np. co 3-5 raz. Ale to nie znaczy, że brak mi jakichś podniet - przeciwnie, jestem bardzo podniecony. I w sumie seks bez wytrysku też jest bardzo przyjemny, szczególnie, jeśli w trakcie uda mi się kilka razy doprowadzić żonę do szczytowania.
    I żeby uspokoić autorkę topiku - od siedmiu lat mam syna, więc nawet z takim "defektem" jest możliwe płodzenie potomstwa.
  • lepian4 04.03.11, 15:42
    Alez jaki to jest defekt? Toz to jest fajny powod do dumy i radosci!

    A jesli sa z tym jakies problemy, to warto najpierw o tym wspolnie pogadac, nim zacznie sie szukac dziury w calym
  • rozpustny69 08.03.11, 08:48
    No, jest to defekt, bo czasem po takiej godzinnej erekcji, w czasie której uda mi się kilka razy zaspokoić żonę, a siebie nie, po prostu wracam do wstydliwych praktyk i "kończę" samodzielnie :(
  • sibeliuss 04.03.11, 12:23
    Polecam:

    forum.gazeta.pl/forum/f,11113,Erotica_Nova.html
    forum.gazeta.pl/forum/f,15245,Onanisci.html
    --
    W życiu wszystko jest pożyczone
  • tow.ortalion 04.03.11, 19:56
    samanta5151 napisała:

    > ...Jednocześnie myślę o tym, że gdybyśmy starali się o dziecko i tak byłoby..

    Nie znam się na dzieciach, ale wydaje mi się jednak, że jak on nie dojdze, to Ty nie zajdziesz.
    ;)


    > ... Czy któraś z Was przeżywała coś podobnego? Jak sobie z tym poradziłyście / radzicie?

    Ja nigdy czegoś podobnego nie przeżywałam i radzę sobie z tym całkiem nieźle.
    ;)


    --
    Dla kobiety, którą kiedyś kochał, mężczyzna zrobi prawie wszystko na świecie.
    Poza tym, by znów ją pokochał.

    - Oscar Wilde
  • lisaejotz 05.03.11, 22:09
    Zmień faceta, albo uzupełnij innym/innymi, którzy dochodzą. W życiu musi byc równowaga.
    To na pewno nie Twoja wina. Seks ma być zabawa, miloscia, frajda, a nie "winą"...
    Przemyśł.
  • grassant 06.03.11, 19:08
    bo nie chce mieć dzieci?
  • eekonomista 06.03.11, 22:37
    Pytałem pana Rysia ode mnie z pracy. To człowiek, który ma wielkie doświadczenie i wiedzę w stosunkach z kobietami. I on powiedział, żebyś się nie martwiła, że to normalne. Podobno o wiele większy problem jest wtedy, kiedy nie ma e... e... erekcji. Przepraszam za to "e", ale wstydziłem się napisać to słowo. Bo gdyby nie było tej e... e... erekcji (znowu się wstydziłem), to byś nigdy nie wiedziała, że Twój partner ma problemy z e... e... ejakulacją. Rany, jak sobie wyobrażę, że to widzę, to mi się słabo robi... W każdym razie pan Rysio powiedział, że gdybyś nie kręciła tego swojego faceta, to na pewno nie byłoby e... ere... no wiadomo czego. Fuj, normalnie zaraz zwymiotuję, bo teraz ciągle mam przed oczami te cholerne penisy.

    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    blogekonomisty.blogspot.com/
  • grosz-ek 06.03.11, 23:38
    E...e...ekonomisto (wstyd za szarganie takiego fajnego zawodu) może wykreśl ze swojego słownika wszystkie wyrazy na "E"? Bo "penis" napisałeś całkiem nie-wystydliwie :-)
  • eekonomista 07.03.11, 08:49
    Ale o co chodzi? :)
  • amanda-lear 06.03.11, 23:08
    w ogóle nie zaczyna;)
  • galgenbaum 07.03.11, 09:06
    amanda-lear napisała:

    > w ogóle nie zaczyna;)

    Dla mezczyzny wazniejsze bywa by doprowadzic do finalu kobiete niz to by samemu do niego dojsc.
    Moze koncentruje sie zbyt mocno na tym by zadowolic kobiete i powoduje to u niego stres, ktory nie pozwala mu samemu finiszowac.
    Mysle, ze wazna tu jest rola kobiety by moc dojsc do konca razem.
  • n.michal 07.03.11, 14:16
    zaden to powod do zmartwien. ja mam tak ze orgazm szczegolnie 1 i 2 w rundzie jest bez wytrysku co nie znaczy ze nie jest mi milo. ma to swoje plusy bo tam gdzie u innych jest juz koniec zabawy u mnie dopiero sie zaczyna, ale jestem prawie pewien ze to naturalna cecha wrodzona, ktora zawsze byla postrzegana przez dziewczyny jako jeden z licznych atutow:)
    --
    rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
    okutą w obwolutę twoich ramion i ud
    i czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
    i w dusznym kącie rzuć na mnie urok swój

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka