O to ja miałem kiedyś podobne wydarzenie, nad którym się zastanawiałem=
Pamiętam jak we wrześniu zeszłego roku sprzątałem taras i przyleciał gołąb. Siadł na balustradzie, patrzył się tak dziwnie, wykręcał łebek, aż w końcu wziąłem kij i pogoniłem zasrańca, żeby mi nie napaskudził na płytki. Gołąb uciekł w siną dal i tyle go widziałem a o tajemniczym spotkaniu zapomniałem. Nie dalej jak dwa dni temu byłem w sąsiedniej miejscowości na lodach, spaceruję po parku i widzę parking samochodowy a na nim...Citroen C3 w DOKŁADNIE takim samym kolorze jak ten gołąb z zeszłego roku. No kur#wa szok!
Myślicie, że to ma jakiś związek?
--