Zdecydowanie "doświadczona". Ale tutaj nie chodzi mi o "doświadczenie" z innym mężczyzną, lecz raczej o dobór seksualny. Jeśli nie byłoby nam cudownie w łóżku, licząc jedynie na to, że "jakoś z czasem się dotrzemy" to rozwód i tak murowany, bo się nie "dotrzemy". Albo od początku jest cudownie, albo dać sobie spokój.
Kolejna sprawa to natręctwa, które u żony dziewicy mogą z czasem się zalęgnąć. Chodzi o natręctwo, całkowicie niezależne od samej kobiety związane z ciekawością "jak by to było z innym".
Dziewice pozostawiam zwichrowanym psychicznie facetom, którzy uważają, że muszą być we wszystkim pierwsi. Ja wolę dobry seks, a takiego nie rozbudzona dziewica nie jest w stanie zaoferować.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.