Dodaj do ulubionych

Moge na nim polegac, czy nie?To normalne u faceta?

27.06.11, 08:53
Mam wspanialego narzeczonego. Zadbany, wysportowany, samodzielny, rozpieszcza mnie jak moze, obdarowuje prezentami, daje duzo czulosci. Mieszkamy razem, staramy sie o dziecko.
Niestety jest pracocholikiem i czesto wazniejsze sa mu pieniadze, praca i obowiazki niz rodzina.
Wiem, ze teraz ktos sie bedzie czepial : masz wszystko, a jeszcze marudzisz.
A wiec tak - zawsze mialam kompleks dotyczacy malego biustu. Narzeczony nie zastanawiajac sie, uznal ze w dzisiejszych czasach mozna miec wszystko i podarowal mi pieniazki na operacje powiekszenia tego biustu. Ale pod warunkiem, ze ja pojade na to sama, z kolezanka, ciocia, kuzynka... kimkolwiek. On placi za to, ale nie moze zrobic nic wiecej. Ma duzo pracy. Tydzien przed ta operacja zdalam sobie sprawe z tego, ze albo robie to sama, albo tylko z nim. Nie chce pomocy i wsparcia zadnej cioci ani kolezanki i oznajmilam mu to. On na to - ze nie zuci dla mnie wszystkiego bo ma wazne obowiazki. Dla mnie to brzmi zimno. Nie mam wrazenia ze mnie nie kocha. Nie w tym problem. Widze to wrecz codziennie i czuje sie adorowana i kochana. Ale dlaczego dla niego praca i pieniadze sa wazniejsze od wsparcia bliskich ? Czy to normalne, czy ja wydziwiam...?
Edytor zaawansowany
  • 27.06.11, 09:13
    wtedy będzie miał czas tylko dla Ciebie i będzie okazywał Ci wsparcie 24 godziny na dobę a oboje będziecie żyć z Twojej pensji.

    Bo rozumiem, że pracujesz, ale twoja praca nie jest dla Ciebie najważniejsza?
  • 27.06.11, 19:00
    cocojuice jest na prostej drodze do "w dupie się babie poprzewracało". Niech się przejdzie do pomocy społecznej i popyta pań czekających na zapomogi o to, czy są szczęśliwe bo mąż cały dzień spędza w domu.
    --
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
  • 27.06.11, 09:20
    Skądś się wzięły te pieniądze na powiększenie biustu, obstawiam właśnie jego pracę. Ciesz się i nie wydziwiaj, wiele kobiet by pewnie chciało być w twojej sytuacji. Te pieniądze na operację to już jest konkretne okazanie miłości (bo ten biust tylko tobie przeszkadza, jemu nie).
  • 27.06.11, 09:32
    Ma dwie firmy. Nie chce sie chwalic, ale ja tez skonczylam studia i prowadze fimre i prosperuje coraz lepiej, co jemu oczywiscie imponuje i bardzo mi pomogl i wspieral na poczatku.
    Ale ja jestem w stanie zaplanowac wszystko tak, aby np. za dwa czy trzy tygodnie wyjechac z nim na kilka dni, a on nie jest juz w stanie planowac, twierdzac ze wymaga od niego tego jego praca...
    jestem przeszczesliwa majac tak zaradnegi faceta, ale z drugiej strony praca to nie wszystko...

    Oczywiscie ze to piekny gest z jego strony. Chce abym byla zadowolona wiec podarowal mi ta operacje. W sumie ze wszystkim tak jest. Oprocz z czasem :-)

    muszu155 napisał:

    > Skądś się wzięły te pieniądze na powiększenie biustu, obstawiam właśnie jego pr
    > acę. Ciesz się i nie wydziwiaj, wiele kobiet by pewnie chciało być w twojej syt
    > uacji. Te pieniądze na operację to już jest konkretne okazanie miłości (bo ten
    > biust tylko tobie przeszkadza, jemu nie).
  • 27.06.11, 22:41
    juz widze te Twoje ''studia''. Ortografia i sposob myslenia gimnazjalistki. troll!
  • 27.06.11, 09:31
    Może ma parcie na kasę, ambicje mu nie pozwalają zignorować kariery. To od Ciebie zależy czy wytrzymasz z tego typu facetem. Jak kiedyś będzie miał się opiekować dzieckiem, a zamiast tego będzie przeglądał papiery, to może być nieciekawie. Ale pewnie nie będzie źle. Lepszy pracowity, niż leń i obibok.
    --
    Język polski, historia, korepetycje
  • 27.06.11, 09:35
    student854 napisał:

    > Może ma parcie na kasę, ambicje mu nie pozwalają zignorować kariery.

    Ma i sie do tego przyznaje. Ale to jest np. na dom dla nas, na dzieci w przyszlosci. Nie pali, nie pije, uprawia sport. Ma glowe na karku.

    To od Cieb
    > ie zależy czy wytrzymasz z tego typu facetem.

    Czasem wole aby pieniadze nie odgrywaly tak waznej roli. Tym bardziej ze to nie sa miliony, a po prostu tyle ze starczy na wygodne zycie. Al co z tego jak on nie ma czasu aby np. wyjechac i cieszyc sie czasem wolnym...?

    Jak kiedyś będzie miał się opieko
    > wać dzieckiem, a zamiast tego będzie przeglądał papiery, to może być nieciekawi
    > e.
    Jego planem jest przychamowac przez pierwsze dwa lata po urodzeniu dziecka. Gdy mowi o tym - brzmi bardzo wiarygodnie i szczerze.
    Chce tez zapewnic dziecku jak najlepsza przyszlosc...

    Ale pewnie nie będzie źle. Lepszy pracowity, niż leń i obibok.

    Na pewno !!! :-)
  • 27.06.11, 19:02
    "> Ale pewnie nie będzie źle. Lepszy pracowity, niż leń i obibok.
    >
    > Na pewno !!! :-)" - wydrukuj se to, daj do zalaminowania i noś w portfelu.
    --
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
  • 27.06.11, 20:38
    Jego planem jest przychamowac
    Jest ok,masz studia, przyHamuj))
  • 28.06.11, 10:30
    Współczuję. Ja pracuję w firmie IT (pierwsza praca poważna po studiach), też myślę o studiach, ale nie wyobrażam sobie wakacji bez 4 festiwali muzycznych z dziewczyną, albo wyjeazdu na festiwal filmowy we Wrocławiu (Nowe Horyzonty).. praca to nie wszystko.. jednak się cieszę, że mam tzw. ciepłą posadę na 8h dziennie :)
  • 27.06.11, 09:33
    Widzę to inaczej. On po prostu nie chce ingerować w Twoje kompleksy. To Ty sama masz im stawić czoła. To nie są jego kompleksy lecz Twoje i to Ty musisz się z nimi rozprawić lub zaakceptować siebie taką jaka jesteś. Wyobraź sobie gdyby oprócz tego,że dał Ci na to pieniądze pojechał tam z Tobą i załatwił to za Ciebie i gdyby powiedzmy, odpukać wyniknęły z tego jakieś komplikacje. Do kogo byś miała o to pretensje do siebie, do lekarza, czy do niego? Albo jeszcze inny scenariusz. Żyjecie sobie, mieszkacie, wynika między wami sprzeczka, a Ty podnosisz argument, że jednak nie do końca mu się podobałaś, ponieważ bardzo chciał tej Twojej operacji, tak bardzo że rzucił wszystko i pojechał na nią wraz z Tobą. Uważam,że facet jest bardzo rozsądny, a Ty, za przeproszeniem, zachowujesz się jak dziecko. Zwrócę Ci jednak uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. W przypadku starania się o dziecko nie podjęłabym się operacji biustu z kilku powodów. Ciąża jest takim stanem fizjologicznym,że powoduje zmiany w budowie, więc i Twój biust może ulec samoistnemu zwiększeniu po ciąży i porodzie, poza tym biust po porodzie może opaść itp itd...Są inne mniej inwazyjne sposoby by go powiększyć, na przykład reklamowane w tv tabletki. Proponowałabym pojechać sama na konsultację do chirurga, na pierwszej wizycie nikt Cię nie pokroi zaraz, a Ty zdobędziesz potrzebną wiedzę do podjęcia decyzji czy faktycznie tej operacji chcesz. I jeszcze jedno, jeśli ją podejmiesz jednak będziesz za nią w całości odpowiedzialna, a z tego opisu widzę że trudno Ci być odpowiedzialną nawet za tak ważną dla Ciebie rzecz jak Twoje własne ciało. Pozdrawiam, a chłopaka ucałuj, bo wykazuje się rozsądkiem i wie kiedy i gdzie odpuścić a to w dzisiejszych czasach rzadkie.
  • 27.06.11, 09:39
    Jeszcze nie zdecydowalam sie na 100 %. ( jutro mam konsultacje )
    Wiem, ze wymagam 150 % od niego... Po prostu fajnie by bylo, gdyby on powiedzial : ok, martwisz sie a wiec pojade tam z toba i bede cie wspieral.
    On juz teraz jest wymarzonym, idealnym facetem, a ja najwidoczniej chce z niego zrobic mega-supermena zamiast cieszyc sie z tego co mamy. A mamy swietny zwiazek. Oprocz tego ze on ma malo czasu na odpoczynek... :-)
    amanda-lear napisała:
    > Widzę to inaczej. On po prostu nie chce ingerować w Twoje kompleksy. To Ty sama
    > masz im
  • 27.06.11, 09:53
    cocojuice napisała:

    > Jeszcze nie zdecydowalam sie na 100 %. ( jutro mam konsultacje )

    Dobrze się zastanów nad tym, operacja to nie bułka z masłem i nie warto tego robić tylko dla zaspokojenia próżności.

    > Wiem, ze wymagam 150 % od niego... Po prostu fajnie by bylo, gdyby on powiedzia
    > l : ok, martwisz sie a wiec pojade tam z toba i bede cie wspieral.

    To nie wymagaj 150 %, to nie jest socjalizm. Przodowników już nie ma.

    > On juz teraz jest wymarzonym, idealnym facetem, a ja najwidoczniej chce z niego
    > zrobic mega-supermena zamiast cieszyc sie z tego co mamy.

    Właśnie:)

    A mamy swietny zwiaz
    > ek. Oprocz tego ze on ma malo czasu na odpoczynek... :-)

    Dbaj o chłopaka i próbuj przemycać informacje o tym że chcesz z nim spędzać więcej czasu, niekoniecznie przed gabinetem chirurga plastyka:)


  • 27.06.11, 10:10
    Co do operacji - zdaje sobie z tego sprawe... To nie jest tak, ze ja chce wygladac jak gwiazda porno z miseczka D lub E , ale chce miec naturalny, maly ale pelny biust i na pewno nie za wszelka cene... Ale nie o to poszlo w temacie.. :-)
    Wiesz - w zwiazku zawsze znajdzie sie cos co nie pasuje... W jednych jest za malo milosci, ale facet robi wlasnie te 150 %, w innych jest odwrotnie lub jeszcze bardziej skomplikowanie...

    amanda-lear napisała:
  • 27.06.11, 12:01
    a chyba dziecka jeszcze przed Toba?
    może to przemyśl, biust po ciazy sie bardzo mocno sam zmienia i to czesto na wiekszy i lepszy :-)
  • 27.06.11, 12:50
    No właśnie. Nie rodziłaś jeszcze, a już chcesz zrobić operację plastyczną?
    Przecież to totalna bzdura, bo po porodzie biust Ci się zmieni. I co kolejna operacja?
  • 27.06.11, 13:17
    A ile kobiet przed porodem powiekszylo biust ? Bez przesady. Pozatym nie robie sobie mega-biustu jak Pamela Anderson, a maly, naturalny...
  • 27.06.11, 14:21
    cocojuice napisała:

    > A ile kobiet przed porodem powiekszylo biust ? Bez przesady. Pozatym nie robie
    > sobie mega-biustu jak Pamela Anderson, a maly, naturalny...

    Czyli rozumiem, że jesteś już po pierwszym dziecku? No to nie widzę przeciwwskazań.
    Przy pierwszym dziecku biust najczęściej powiększa się przynajmniej o 25% A często i więcej.
    I tutaj zachodzi obawa, że przy sztucznie nadanym wcześniej kształcie biustu (choćby i w niewielki sposób) tenże przy przyroście spowodowanym urodzeniem dziecka zdeformuje się czasem nienaturalnie.
    Im mniejsze korekcje biustu tym właśnie większa może być deformacja, bo jeśli tylko powiększyłaś go o te dajmy na to 15%, a po porodzie będzie chciał Ci się zwiększyć o 25% to w którą stronę niby ma się powiększyć? W kierunku, gdzie będziesz miała implanty? Śmiem wątpić. Więc powiększy Ci się w pozostałych kierunkach, a w miejscu, gdzie dodano Ci przy operacji jędrności, będziesz miała miejsca do kolejnej korekcji - tym razem o tą różnicę, która wynikła ze zwiększenia po porodzie. Więc kolejny wydatek raczej nieunikniony.

    Nic więc dziwnego, ze takie pomysły facet raczej próbuje zrzucić na Twoje barki, byś potem nie miała do niego pretensji o decyzję.
  • 27.06.11, 12:48
    amanda-lear napisała:

    > Widzę to inaczej. On po prostu nie chce ingerować w Twoje kompleksy. To Ty sama
    > masz im stawić czoła. To nie są jego kompleksy lecz Twoje i to Ty musisz się z
    > nimi rozprawić lub zaakceptować siebie taką jaka jesteś. Wyobraź sobie gdyby o
    > prócz tego,że dał Ci na to pieniądze pojechał tam z Tobą i załatwił to za Ciebi
    > e i gdyby powiedzmy, odpukać wyniknęły z tego jakieś komplikacje. Do kogo byś m
    > iała o to pretensje do siebie, do lekarza, czy do niego?

    Całkiem sensowne. Zbyt mały biust to wyłącznie Twój kompleks (mężczyźni w Europie zdecydowanie wolą zbyt mały, niż zbyt duży). Więc to Ty musisz się zmierzyć z własnymi kompleksami. Z resztą czy warto sobie głowę zawracać i wydawać pieniądze na coś co Twój man i tak zaakceptował i mu się to podoba?

    Mam kuzynkę, która wydziwiala, że chciałaby w sobie zmienić wygląd ust, bo jej się nie podobają. Zrobiła operacje plastyczną ust i potem zaczęła wyszukiwać swoje kolejne wyimaginowane "wady".
    I tak kasa ciągle idzie u nich na jej operacje plastyczne. Problem w tym, że wcale nie wygląda ładniej po nich, a raczej sztucznie - jak figura woskowa, jakaś taka bez wyrazu, sztucznie odmłodzona.
    Śmiem wątpić czy u Ciebie skończy się na operacji plastycznej piersi, bo Wy kobiety ciągle musicie wyszukiwać w sobie jakichś wyimaginowanych wad.

    Chciałabyś by Twój man nie tyrał tyle dla kasy, a co robisz w tym kierunku? Wydajesz kasę na zbędną operację?
  • 27.06.11, 20:01
    cocojuice napisała:

    > Mam wspanialego narzeczonego. Zadbany, wysportowany, samodzielny, rozpieszcza m
    > nie jak moze, obdarowuje prezentami, daje duzo czulosci. Mieszkamy razem, stara
    > my sie o dziecko.
    > Niestety jest pracocholikiem i czesto wazniejsze sa mu pieniadze, praca i obowi
    > azki niz rodzina.
    > Wiem, ze teraz ktos sie bedzie czepial : masz wszystko, a jeszcze marudzisz.
    > A wiec tak - zawsze mialam kompleks dotyczacy malego biustu. Narzeczony nie zas
    > tanawiajac sie, uznal ze w dzisiejszych czasach mozna miec wszystko i podarowal
    > mi pieniazki na operacje powiekszenia tego biustu. Ale pod warunkiem, ze ja po
    > jade na to sama, z kolezanka, ciocia, kuzynka... kim...Czy to normalne, czy ja wydziwiam...?




    ..he..he ..pan placi i wymaga czyli pan narzeczony podjal decyzje.Jego barbie ma miec wieksze cycki.Zalosne,bo nie widze tu u was szczegolnie wielkiej wiezi uczuciowej.Z jego strony oczywiscie.
  • 27.06.11, 20:14
    dziala_nawalony napisał:

    > ..he..he ..pan placi i wymaga czyli pan narzeczony podjal decyzje.Jego barb
    > ie ma miec wieksze cycki.Zalosne,bo nie widze tu u was szczegolnie wielkiej wi
    > ezi uczuciowej.Z jego strony oczywiscie.

    Czytujesz czasami to na co odpisujesz?
    Facet za przeproszeniem ma w d... czy ona sobie te piersi powiększy czy też nie. On jedynie robi za "ciocię z Ameryki" i jak żonka coś chce to "ciocia z Ameryki" daje kasę, ale informuje, że "jak chcesz ją wydać na swoje widzimisię, to mi nie zawracaj głowy, tylko sama to sobie załatw".
  • 27.06.11, 20:24
    fakt dosyc pobierznie luknalem w ten watek,no ale podtrzymuje moje zdanie o gosciu,bo efekt koncowy jest jednoznaczy w d..ie ma ja i je rozterki estetyczno-cyckowe.
  • 27.06.11, 20:05
    ale wygląda na to, że chce mieć ładną malowaną lalkę pod ręką skoro praca jest na miejscu pierwszym a Twoje ciało traktuje jak worek. "Zrób sobie cycki i nie marudź więcej że są małe"
  • 27.06.11, 20:37
    Mam wspanialego narzeczonego. Zadbany, wysportowany, samodzielny, rozpieszcza mnie jak moze, obdarowuje prezentami, daje duzo czulosci. Mieszkamy razem, staramy sie o dziecko.
    Niestety jest pracocholikiem i czesto wazniejsze sa mu pieniadze, praca i obowiazki niz rodzina. Wiem, ze teraz ktos sie bedzie czepial : masz wszystko, a jeszcze marudzisz. A wiec tak - zawsze mialam kompleks dotyczacy malego biustu. Narzeczony nie zastanawiajac sie, uznal ze w dzisiejszych czasach mozna miec wszystko i podarowal mi pieniazki na operacje powiekszenia tego biustu. Ale pod warunkiem, ze ja pojade na to sama, z kolezanka, ciocia, kuzynka... kimkolwiek. On placi za to, ale nie moze zrobic nic wiecej. Ma duzo pracy. Tydzien przed ta operacja zdalam sobie sprawe z tego, ze albo robie to sama, albo tylko z nim. Nie chce pomocy i wsparcia zadnej cioci ani kolezanki i oznajmilam mu to. On na to - ze nie zuci dla mnie wszystkiego bo ma wazne obowiazki. Dla mnie to brzmi zimno. Nie mam wrazenia ze mnie nie kocha. Nie w tym problem. Widze to wrecz codziennie i czuje sie adorowana i kochana. Ale dlaczego dla niego praca i pieniadze sa wazniejsze od wsparcia bliskich ? Czy to normalne, czy ja wydziwiam...?
    --------------------------
    Autorka sama sobie zaprzecza. Facet ją rozpieszcza i obdarowuje prezentami i jednocześnie jest pracoholikiem, dla którego praca i pieniądze są ważniejsze? To się kupy nie trzyma!!! Dla mnie zachowanie faceta jest nieco dziwne, ale autorka też jest zakompleksioną frustratką!!
  • 27.06.11, 21:31
    rozpędź się i pier***nij z główki o ścianę, może mały wstrząs przywróci myślenie
    --
    Jak mam czas to leże i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leże.
  • 27.06.11, 21:58
    Kobieto! Jesli i Ty i Twoj narzeczony chcecie dac temu przyszlemu dziecku wszystko co najlepsze to od wszelkich "lezaczkow". "hustawek" "mat edukacyjnych" drogich ciuszkow markowych za 200zl sposzkow, najlepsze dla Twojego dziecka co możesz Ty zrobic jest KARMIC JE PIERSIĄ !!!!!!!! i dobrze, z calego serca radze, zastanow sie. Moja kolezanka wlasnie odlozyla powiekszanie biustu ze wzgledu na to, ze bedzie chciala karmic piersia swoje dziecko ktore planuje za 2 lata. Nie wyobrazam sobie jak mozna siebie i dziecko pozbawic dobrowolnie czegos tak pieknego, pozytecznego, zdrowego. Wiesz dlaczego - m in - dziecko oddaje sie do adopcji dopiero w 6 tygodniu jego zycia, anie wczesniej? Dlatego, by, o ile to mozliwe ze strony matki, karmila je piersia. Poczekaj z tym. I zazdroszcze Ci takiego mezczyzny, zamienilabym sie w ciemno.
  • 27.06.11, 22:42
    cmlu napisała:

    I zazdroszcze Ci tak
    > iego mezczyzny, zamienilabym sie w ciemno.

    A ja nie. Masz pierwszy sygnał, że nie ma co liczyć na jego wsparcie. LUDZKIE wsparcie, nie rzucenie pieniędzmi. Wszystko i jedyne co możemy dać najbliższym to nasz czas, tak na prawdę nie mamy niczego innego, to jest największy dowód miłości. Rozpieszczanie nie jest żadnym jej dowodem, rozpieszczać i ciućkać można do psa czy kota a nawet kanarka. Jak urodzisz dziecko, to dopiero pokaże ci plecy, tym razem pod pretekstem "więcej muszę zarobić". Chcesz być samotna w małżeństwie?
  • 28.06.11, 21:40
    OK. nie bede bronila tu swojego faceta, bo rzeczywiscie rozzloscilam sie, ze praca jest mu wazniejsza. Ale z drugiej strony taki byl uklad - on placi a ja to robie sama i nie wydziwiam.
    On tez powiedzial mi - ze zrobi dla mnie bardzo duzo ( i rzeczywiscie robi, nie tylko pod wzgledem materialnym, ale pomaga tez w wielu innych rzeczach ) ale nie jest w stanie zrobic wszystkiego.
    Powiedzial tez, ze jezeli sie tym stresuje to zebym tego nie robila. Jemu podobam sie taka jaka jestem.
    Mam go zucic dlatego ???? Co za glupota...
    Wiesz - bywaja grosze dylematy w zwiazkach... Jest nam ze soba za dobrze zeby go zucic ot tak, bo duzo pracuje.


    aaaach napisała:

    > cmlu napisała:
    >
    > I zazdroszcze Ci tak
    > > iego mezczyzny, zamienilabym sie w ciemno.
    >
    > A ja nie. Masz pierwszy sygnał, że nie ma co liczyć na jego wsparcie. LUDZKIE w
    > sparcie, nie rzucenie pieniędzmi. Wszystko i jedyne co możemy dać najbliższym t
    > o nasz czas, tak na prawdę nie mamy niczego innego, to jest największy dowód mi
    > łości. Rozpieszczanie nie jest żadnym jej dowodem, rozpieszczać i ciućkać można
    > do psa czy kota a nawet kanarka. Jak urodzisz dziecko, to dopiero pokaże ci pl
    > ecy, tym razem pod pretekstem "więcej muszę zarobić". Chcesz być samotna w małż
    > eństwie?
  • 28.06.11, 21:35
    czego mi zazdroscisz ?
  • 27.06.11, 21:59
    Jak już ktoś napisał wyżej - jej wypociny nie trzymają się kupy
  • 27.06.11, 22:53
    Powiem Ci tak. Z pracoholikiem nie da się żyć - wiem bo tak miałam. To dla mnie praca była wszystkim a rodzina dodatkiem. Gotowanie obiadów, weekendy, wyjazdy - strata czasu na bzdury bo w tym czasie tyle fajnych projektów mogłabym zrealizować. Przyszło opamiętanie. Mąż ten sam. Dzieci fajne. Tylko, że ja ich bardzo kochałam i kocham - stąd też mi się udało a to nie jest takie proste ...
  • 28.06.11, 00:29
    Bardzo rzadko udzielam sie na forum, ale tym razem nie odpuszczę.

    Bo dla mnie jesteś tepą strzałą której się w doooooooopie poprzewracało .

    Dziękuje za uwagę
  • 28.06.11, 09:16
    moj misiek nie chce jechac ze mna powiekszyc cyckow, bo w tym czasie woli pracowac zeby zarobic na te cycki i inne moje zachcianki. no kur$a dramat po prostu. wali telenowela albo przedszkolem.
    na zlosc zamontuj sobie model cyckow "uszy jamnika" albo zrob se celulit na tylku.
  • 28.06.11, 09:35
    no i co ci się kurba, stało? Dał ci w ryja, rzucił na wyrko i zgwałcił? No wielkie halo! W ryja dał, bo kocha durna ścierko, a na pewno zasłużyłaś, bił, ale nie zabił, nie? Zgwałcił? No umrę ze śmiechu, nie mydło, nie wymydli się, a gospodarz bogaty, cztery krowy ma, wszystkie ze wsi ci zazdroszczą.
    Większość kometarzy idzie tym tropem - tradycyjnym, ludowym.
  • 28.06.11, 09:46
    Moze dlatego, zebys miala mozliwosc powiekszania, pomniejszania, wydluzania badz skracania czegokolowiek tam sobie zapragniesz, ot tak, bo masz ochote... a on zawsze bedzie na te twoje zachcianki mial pieniadze. to bardzo fair uklad, nie sadzisz?

    gdyby nie chcial byc przy porodzie, zrozumialabym rozgoryczenie.... ale na bogów mi obcych, ty sobie chcesz powiekszyc cycki, a Twoj facet ma rownolwgle na glowie (powazne?) sprawy zawodowe, ktore zupelnie zrozumiale - sa tu priorytetem

    zupelnie nie widze tu problemu, widze natomiast stwarzanie go sobie na sile.
  • 28.06.11, 10:35
    Staracie się o dziecko a jednocześnie Ty chcesz sobie powiększyć cycki???
    A nie prościej zajść w ciążę? Wtedy będą większe i już, może nawet takie zostaną. Mam wrażenie że już dotarłaś do miejsca, gdzie "się poprzewracało", albo jesteś zwykłym trolem.
    Stawiam na to drugie.
  • 28.06.11, 12:15
    Na czole. Wtedy on się ocknie, wszystko zrozumie i będzie pięknie - życie jak w bajce po kres waszych dni.
  • 28.06.11, 12:33
    Zamiast cieszyć się tym co masz (a masz naprawdę wiele), chcesz coraz więcej. Polecam książkę "Przebudzenie" de Mello - mi otworzyła oczy.

    O sensowności takiej operacji się nie wypowiem, bo każdy ma inne priorytety. Ja bym nie ryzykowała, zwłaszcza że efekt taki sobie ;p Nie wspominając o tym, że przy staraniu się o dziecko to też dziwna zachcianka.
  • 29.06.11, 19:08
    Staracie się o dziecko i idziesz na operację biustu ??? To chyba nie ta kolejność. I jakaś ściema wielka :)
  • 29.06.11, 20:20
    Bo w życiu tak jest niestety , że nie można miec wszystkiego - Ty masz bardzo wiele , pytanie tylko czy to Ci wystarczy ? - jeśli chodzi o operacje biustu to polecałabym najpierw urodzić dziecko , a potem pomyśleć o plastyce , być może przy okazji sie okaże , że i brzuch trzeba będzie zoperować , wtedy się zrobi wszystko w jednym czasie i będziesz już piękna :)
  • 30.06.11, 08:45
    Ok. Operacja skreslona. Najpierw dzieci. Najchetniej dwojka w ciagu nastepnych dwoch lat, a potem korekta ciala.
    Dzieki. Zdaje sobie z tego sprawe, ze mam duzo z moim mezczyzna. Jak by nie bylo. Czy rozmawiamy o rzeczach glupich, czy madrych, czy ktos nazywa mnie tu "trollem" ( ;-))) co za nazwa ), czy nie - jezeli spotkalo sie swoja milosc i mozna z nia spedzic swoje zycie, jest sie wielkim, wielkim szczesciarzem.
  • 30.06.11, 12:34
    Z facetem też musi być bardzo nie halo, skoro się z Tobą zadaje :D



    cocojuice napisała:

    > Ok. Operacja skreslona. Najpierw dzieci. Najchetniej dwojka w ciagu nastepnych
    > dwoch lat, a potem korekta ciala.
    > Dzieki. Zdaje sobie z tego sprawe, ze mam duzo z moim mezczyzna. Jak by nie byl
    > o. Czy rozmawiamy o rzeczach glupich, czy madrych, czy ktos nazywa mnie tu "tro
    > llem" ( ;-))) co za nazwa ), czy nie - jezeli spotkalo sie swoja milosc i mozn
    > a z nia spedzic swoje zycie, jest sie wielkim, wielkim szczesciarzem.
  • 30.06.11, 13:37
    Jestescie tu bardzo serdeczne

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.