> Mam wspanialego narzeczonego. Zadbany, wysportowany, samodzielny, rozpieszcza m
> nie jak moze, obdarowuje prezentami, daje duzo czulosci. Mieszkamy razem, stara
> my sie o dziecko.
> Niestety jest pracocholikiem i czesto wazniejsze sa mu pieniadze, praca i obowi
> azki niz rodzina.
> Wiem, ze teraz ktos sie bedzie czepial : masz wszystko, a jeszcze marudzisz.
> A wiec tak - zawsze mialam kompleks dotyczacy malego biustu. Narzeczony nie zas
> tanawiajac sie, uznal ze w dzisiejszych czasach mozna miec wszystko i podarowal
> mi pieniazki na operacje powiekszenia tego biustu. Ale pod warunkiem, ze ja po
> jade na to sama, z kolezanka, ciocia, kuzynka... kim...Czy to normalne, czy ja wydziwiam...?
..he..he ..pan placi i wymaga czyli pan narzeczony podjal decyzje.Jego barbie ma miec wieksze cycki.Zalosne,bo nie widze tu u was szczegolnie wielkiej wiezi uczuciowej.Z jego strony oczywiscie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.