• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Męska duma, a miłość. Dodaj do ulubionych

  • 04.07.11, 21:30
    Mam pytanie do panów. Może głupie, ale proszę o szczere odpowiedzi. Czy kochający mężczyzna odetnie się od kobiety tylko dlatego, że bardzo go uraziła? Czy fakt, że nie potrafi wybaczyć kilku bolesnych słów świadczy o braku miłości i zainteresowania? Czy, kiedy naprawdę kochacie, potrafilibyście zostawić kobietę, bo zraniła Was kilkoma wykrzyczanymi w nerwach słowami? Zawsze wydawało mi się, że jeśli facetowi zależy, to wymyśli ósmy dzień tygodnia, żeby się spotkać i schowa dumę do kieszeni, żeby relację, na której mu zależy, naprawić.
    Zaawansowany formularz
    • 04.07.11, 21:33
      Uproscisz panom z tego forum zadanie wyjasnienia ci gdzie popelniasz blad jesli doprecyzujesz co to za kilka przykrych slow...ja tez troche ciekawa jestem:)
      • 04.07.11, 21:53
        Standardowo.. Zawiódł mnie, zlekceważył i zranił. Posłałam go do diabła w mało wyrafinowany sposób.. To oczywiście eufemizm.. Ustawiając widełki pomiędzy delikatną reprymendą, a poważnym wybuchem z użyciem wulgaryzmów i inwektyw, plasuję się, powiedzmy, w połowie drogi, a nawet zdecydowanie bliżej tej reprymendy.. Nie jestem kobietą wybuchową i wulgarną, wręcz przeciwnie, ale czasami każdemu puszczją nerwy..
        • 04.07.11, 22:00
          Facetow takich jak w powiesciach nie ma wielu, jesli tego poslalas do diabla to moze juz nie wrocic...
        • 04.07.11, 22:03
          Jeśli to było szczere i w emocjach, to jest do wybaczenia i dodaje pieprzu do potrawy. ;-)
          Byle nie mówić o jakiś intymnych i wstydliwych sprawach, poniżać w jakiś sposób.
        • 05.07.11, 14:45
          Podejrzewam, że po prostu chciał odejść i wykorzystał okazję. Teraz może zrzucić wszystko na Ciebie, że to Ty tak go zraniłaś itd. Generalnie, kiedy facet zrywa z kobietą, to spodziewa się kłopotów. To dlatego stara się mieć jakiś argument, który uzasadniałby rozstanie. Nie musi być najsensowniejszy, wystarczy, że jest jakikolwiek. To może być nawet niewinna rozmowa z listonoszem lub zbyt miły uśmiech w stosunku do pana z działu mięsnego.

          Z drugiej strony, jeżeli aż tak obraził się na Twoje słowa i jednak zechce wrócić, to kopnij go w d...., bo to znaczy, że to obrzydliwy manipulant albo idiota. Normalny facet nie obraża się, bo wie, że w nerwach człowiek różne rzeczy mówi.

          Podsumowując... lepiej, żeby nie wrócił.

          Oczywiście moja opinia nie może być brana pod uwagę w Twoich działaniach, ponieważ opiera się jedynie na moim doświadczeniu oraz na szczątkowych informacjach od Ciebie.

          --
          Pozdrawiam,
          Ekonomista
          blogekonomisty.blogspot.com/
        • 08.07.11, 13:02
          i jesli do tej pory udaje poszkodowanego, to, smiec niewarty zgiecia palca.
          pewnie bedzie ci ciezko, ale KOPNIJ GO W DUPE AZ SKONCZY Z HUKIEM NA NAJBLIZSZEJ PRZESZKODZIE.
          potem, bedzie ci zabieral czas i energie na coraz lepsze akcje, w postepie logarytmicznym.


          tak, na marginesie, skad teraz wysyp takiego smiecia??
          ktory kontener wypadl z transportu?
          ktos wie?
    • 05.07.11, 13:36
      Męska duma potężna rzecz.
      Jakbyś obraziła jego członka albo zelżyła matkę to i owszem.
      Aleeeeeeee skoro cię zawiódł, to powinien sobie prędzej czy później uzmysłowić swój błąd i cię przeprosić.
      Vice versja.
    • 05.07.11, 14:10
      Słowo potrafi zabić.
      Ale Życie jest większe :)
    • 05.07.11, 15:07
      guziczek76 napisała:

      > Mam pytanie do panów. Może głupie, ale proszę o szczere odpowiedzi. Czy kochają
      > cy mężczyzna odetnie się od kobiety tylko dlatego, że bardzo go uraziła? Czy fa
      > kt, że nie potrafi wybaczyć kilku bolesnych słów świadczy o braku miłości i zai
      > nteresowania? Czy, kiedy naprawdę kochacie, potrafilibyście zostawić kobietę, b
      > o zraniła Was kilkoma wykrzyczanymi w nerwach słowami? Zawsze wydawało mi się,
      > że jeśli facetowi zależy, to wymyśli ósmy dzień tygodnia, żeby się spotkać i sc
      > howa dumę do kieszeni, żeby relację, na której mu zależy, naprawić.

      skoro kobieta go zraniła to chyba ona powinna wyjść z siebie, żeby relację naprawić, nie?
      dlaczego faceci muszą zawsze odwalać całą robotę? wziąć numer, pierwszy zadzwonić, kwiatami obsypać, pokazać zaangażowanie, a jak pani nawali to jeszcze wszystko naprawić???

      --
      „Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że się z nami nie kontaktują.”
      ALBERT EINSTEIN
    • 05.07.11, 15:28
      Jeśli kogoś kocham to, nie robię mu krzywdy umyślnie.
      Skoro pierwsze zdanie jest prawdziwe i mimo wszystko uczyniłem krzywdę to nie było to umyślne.
      Jeśli nie było to umyśle to czemu miałbym usłyszeć te parę bolesnych słów? Za niewinność?
      Wniosek z tego, odwołując się do punktu 1, nie kochasz go skoro sprawiasz mu ból świadomie. ;)

      Według mnie nie powinien wybaczyć, bo go nie kochasz a dalszy związek nie ma sensu. :)
    • 05.07.11, 15:43
      może nie od razu ale po tygodniu, dwóch na pewno wróci,
      może nawet wcześniej zależy czy takie sytuacje wcześniej miały miejsce, jak często i czy ten typ ma swój charakter, może nie wrócić tylko wtedy gdy szklanka sie przepełniła ale na to to juz ty musisz sobie sama odpowiedzieć
      pozdr0
    • 05.07.11, 16:04
      Ja wychodzę z założenia , że jeżeli sie kogoś kocha to nawet w nerwach nie przyjdzie nikomu do głowy aby zwyzywać ta osobe bardzo wulgarnymi słowami . Nie wiem jaki jest Twój facet ale wiem , że tak obrazliwe słowa potrafia bardzo zranić i jak dla mnie niedopuszczalne - owszem jestem kobietą ale facet też ma swoją godność i dumę , a skoro jest taki kochający jak wspomniałaś to sobie mógł pomyśleć , że sobie na takie słowa z Twojej strony nie zasłużył w żaden sposób . W sumie ciężko tutaj domniemywać znając parę szczególików i możliwości może być znacznie więcej .

      Odpowiadając tylko na Twoje pytanie to myślę , że jak najbardziej z tego powodu mógł sie poczuć bardzo urażony , a co za tym idzie możesz go już więcej nie zobaczyć .
      --
      pierwszy mąż jak naleśnik - zwykle nieudany :)
    • 05.07.11, 21:22
      Hm, mam ten sam problem. Zraniłam jednego faceta. Ale on swoim podejściem nieraz zranił też mnie.
      Na razie dałam sobie spokój z przepraszaniem, przepraszałam go wielokrotnie natychmiast po zaistnieniu sytuacji ale się zawziął. Półtora dnia później napisał, że mu trochę przeszło ale jednak będzie pamiętać długo.
      Jeśli on przemyśli i dojdzie do wniosku, że nasza relacja była wyjątkowa i czas naprawi tę sytuację to się odezwie. A jeśli nie i skreśla to "na wieki" to trudno - ciężko jest się pogodzić w obliczu znajomości kontekstu relacji ale trudno.
      Daj jemu i sobie czas. Ja sama nie wiem jak będzie z moją relacją ale nic innego w tej sytuacji nie da się zrobić... bo próbowaniem naprawiania tego nie pomożesz, a zaszkodzisz. Ja i tak mam do siebie pretensję, że mało "honorowo" postąpiłam. Dlatego w końcu przestałam przepraszać i prosić o szansę. I staram się żyć dalej, swoim życiem. I nie załamywać się! Czego i Tobie życzę.
      --
      http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif

      "Be yourself, no matter what they say"
    • 06.07.11, 20:33
      nie mozna przestac kochac...najwidoczniej nie kochal...albo nie zna znaczenia slow milosc
      slowo kocham jest tak powszechnie naduzywane ze stracilo jakikolwiek sens...nic juz dzis nie znaczy...
      milosc to stan...trwa caly czas...nie jest zwiazana z kimkolwiek...wyraza sie na szereg sposobow...to sens zycia...to wszystko
    • 06.07.11, 21:01
      MOja historia jest aka, że moja kobieta obraziła mie parę razy i 3 razy w złości powiedziała zebym się wyprowadził. Po 3 "prośbie" uczyniłem to. Uznałem, że albo mnie nie kocha albo jest wredna. Bardzo ją kochałem i nadal żywię jakieś uczucia. To było ponad 4 lata temu.
      Ona pewnie też myślała,że można robić wszystko, co się podoa i będzie git.
      Uważaj, bo gdy są to prawdziwe uczucia o nie ma żartów. :)
    • 07.07.11, 17:46
      Chyba za karę mu się dostała taka, co "wybróbowuje" siłę uczucia w ten sposób.

      A jak się zepnie w sobie i wróci, to co następne: porysujesz lakier? zdradzisz z kolegą? zabijesz chomika?

      Przyznaj się uczciwie, że sama nie wiesz jak naprawić cokolwiek tam się popsuło i szukasz pretekstu, żeby cała odpowiedzialność spadła na niego.

      Y.
    • 07.07.11, 19:50
      Moim zdaniem po prostu go nie kochasz. Tak naprawde kochasz siebie + chcesz byc kochana wedlug nierealnej fantazji (ty nim pomiatasz a on ci to wynagradza kleczac przed toba).

      Mlodzi faceci: jednym z waszych najwyzszych priorytetow powinno byc rozpoznawanie kobiet takich jak guziczek76 i unikanie ich.
    • 08.07.11, 00:06
      w pl nie ma z kim randkowac, ani sie wiazac. ani dluzej, ani krocej ani wcale.
      3 rozgarniete meskie odpowiedzi. na 15? wiecej?

      czy wy macie gowno zamiast szarych komorek?
      co wam pozwala pomijac, to co ona napisala o sekwencji zdarzen. ??

      ja pitole, co wy soba reprezentujecie???
      makabra.
      • 08.07.11, 11:13
        Spokojnie nfrw. Każdy ma prawo do własnego zdania.
        Czytając wszystkie wypowiedzi dowiedziałam się, między innymi, że jestem:
        a) wulgarną, nie zasługującą na miłość jędzą,
        b) książkowym egzemplarzem kobiety, której należy unikać i pod żadnym pozorem się z taką nie wiązać (wychodzi na to, że moje portrety powinny wisieć na każdym słupie ku przestrodze dla biednych, bezbronnych mężczyzn),
        c) nie kocham i nigdy nie kochałam, znajduję za to przyjemność w poniżaniu męskiej części populacji,
        d) on nie kocha i nigdy nie kochał, jest dupkiem, który chciał odejść, ja za to jestem w porządku,
        e) ja jestem wredną suką, a on biednym zelżonym kochającym partnerem zasługującym na coś zdecydowanie lepszego
        Gdybym zamiast pytać o kwestie uczuciowe, zapytała o przepis na bigos, zapewne znalazłoby się kilku chętnych chcących mnie przekonać, że zamiast kapusty powinnam wykorzystać np. ananasa.
        Nie prosiłam o ocenę mojego zachowania, a o opinię w kwestii podejścia mężczyzn do zjawiska, o którym pobieżnie napisałam. Na tyle pobieżnie, że naprawdę trzeba sporo wyobraźni, żeby dorobić do tego jakąś ideologię i kogokolwiek potępiać. Mimo wszystko dziękuję panom za wszystkie odpowiedzi, szczególnie za te na temat, bez oceniania i osobistych wycieczek.


        • 08.07.11, 12:11
          Mi wystarczyło, nie masz innych pomysłów na rozwiązanie konfliktu w związku niż czekanie, aż facet wróci z podkulonym ogonem. Obojętnie czy sobie zasłużył czy nie, czego nie sposób na podstawie twoich słów ocenić. Bo chcesz czy nie; tak postawione zagadnienie najwięcej mówi o tobie.

          Bo z drugiej strony to oczekujesz, że będziemy analizować teoretycznie wahania idealnie okrągłego faceta zawieszonego na nieważkiej, nierozciągliwej nici. Nie da się i już.

          O, nieprawda, da się: na podstawie zgromadzonych statystyk określić przestrzeń fazową czasu powrotu, szczerości przeprosin i siły uczucia w związku z rodzajem winy i mocą opierdzielenia. Zabiorę się jak dostanę na to granta.

          Y.
          • 08.07.11, 13:07
            Ani jednym słowem nie wspomniałam, że moim jedynym pomysłem na rozwiązanie konfliktu było czekanie na inicjatywę z jego strony. Podjęłam ją sama, ale bez skutku. Chciałam porozmawiać, uczciwie i szczerze przeprosić. Nie czekałam, jak to uprzejmie określiłeś, aż on wróci z podkulonym ogonem. Popełniam błędy, ale potrafię się do nich przyznać.
            Ale w sumie masz rację. Nie da się przykleić do konkretnej sytuacji jednej etykiety i bez znajomości rzeczy analizować wybory, uczucia i intencje drugiego człowieka. Chodziło mi o bardziej o ustalenie najbardziej popularnego modelu męskich zachowań w podobnych sytuacjach. Pewnie w głębi duszy irracjonalnie oczekiwałam komunałów, dzięki którym łatwiej będę mogła oszukiwać samą siebie.
            Dzięki za wypowiedź. Pozdrawiam.
            • 08.07.11, 13:15
              Chodziło mi o bardziej o ustalenie najbardziej popularnego modelu męski
              > ch zachowań w podobnych sytuacjach.
              Nie ma takiego modelu.,, Model " jest przypisany do charakteru czlowieka , a nie plci.
            • 08.07.11, 13:26
              >Chodziło mi o bardziej o ustalenie najbardziej popularnego modelu męskich
              > zachowań w podobnych sytuacjach

              A ta wiedza ci potrzebna jest do czego? Decyzji o zerwaniu?

              Y.
              • 08.07.11, 14:34
                Nie. Wręcz przeciwnie. Chciałam poznać męski punkt widzenia w sprawie, która stała się moim udziałem, żeby zyskać lub stracić nadzieję na odbudowanie relacji. Zyskać lub stracić należałoby wziąć w cudzysłów, bo zaraz padną zarzuty, że zamierzam budować własne zdanie wyłącznie w oparciu o wypowiedzi przypadkowych ludzi z forum.

                Nie podoba mi się, że moje pytanie stało się zarzewiem subiektywnej damsko-męskiej przepychanki, którą mam okazję obserwować. Skończmy może ten wątek, zanim się zamieni w totalną wojnę płci.
                • 08.07.11, 14:39
                  Takie są uroki publicznego forum.

                  > Skończmy może ten wątek, zanim się zamieni w totalną wojnę płci.

                  Za późno; nfrv przyszła podnosić poziom dyskusji, a na oko to ktoś, co musi mieć ostatnie słowo ;)

                  Y.
            • 08.07.11, 13:28
              > Ani jednym słowem nie wspomniałam, że moim jedynym pomysłem na rozwiązanie konf
              > liktu było czekanie na inicjatywę z jego strony. Podjęłam ją sama, ale bez skut
              > ku.


              o matko. to czesc odpowiedzi, na -skad sie biora jest juz znana.
              wiesz co, lataj za nim. przynajmniej bedzie sie z czego posmiac.
              szkoda bylo czasu, zeby ci w ogole odpisywac.
              skad te baby tez takie durne?????????


              Chciałam porozmawiać, uczciwie i szczerze przeprosić.
              Nie czekałam, jak to
              > uprzejmie określiłeś, aż on wróci z podkulonym ogonem. Popełniam błędy, ale pot
              > rafię się do nich przyznać.
              • 08.07.11, 13:34

                > > liktu było czekanie na inicjatywę z jego strony. Podjęłam ją sama, ale be
                > z skut
                > > ku.
                >
                >
                > o matko. to czesc odpowiedzi, na -skad sie biora jest juz znana.

                oraz cala odpowiedz dla ciebie
                juz sie odpowiedziala .DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
        • 08.07.11, 12:54
          wiesz co, ale mi sie dotad wydawalo, ze zdanie musi wiazac sie merytorycznie z caloscia sprawy, w ktorej ma byc wygloszone. a nie byc rzygiem bredni, w zwiazku z jej 1/17.

          nedza, nedza i jeszzce raz nedza.

          moja prosba do tych, ktorzy odpowiedzieli do rzeczy. mcie jakies cechy daleka widoczne? np. swiatelko odblaskowe lub zamiennik? rownie wyrazny.
          to by bardzo ulatwialo nietracenie nawet 1 minuty na bezmozgow(?)
          czy, odpady ewolucji w kazdym rozumieniu.
          • 08.07.11, 13:37
            >w ktorej ma byc wygloszone. a nie byc rzygiem bredni, w zwiazk
            > u z jej 1/17.

            Zaiste.

            > mcie jakies cechy daleka w
            > idoczne? np. swiatelko odblaskowe lub zamiennik?

            Niektórzy starają się przestrzegać ortografii, to już coś.

            Y.
            • 08.07.11, 13:52
              niuniu.
              jestes nawet nierozbrajajacy. wrzuc cos oryginalniejszego .DD
              • 08.07.11, 14:06
                Pysi, tyci, mlimli, dziuniu. Małe trolęta zawsze się dogadają!

                Y.

                A w tle "domooowe przedszkole wszystkie dzieci kocha!"
                • 11.07.11, 13:46
                  a z czego wnioskujesz, ze nastapila ta okolicznosc? ,D

                  > Małe trolęta zawsze się dogadają!
    • 08.07.11, 12:53
      Obraziłaś słowem , przeproś . To takie trudne? Problem bedzie dopiero, jak nie da się przeprosić.
      • 08.07.11, 12:56
        czemu ich cos nie powybija?
        skutki humanitaryzmu i medycyny dla wszystkich.
        • 08.07.11, 13:02
          Co brałaś? Przeczytaj swoje bez ładu i składu posty. :-P
          • 08.07.11, 13:21
            nie dziwie sie tez, ze ich nie rozumiesz.
            skoro nie rozumiesz wywalonego lopata postu guziczka.

            wiem, mozesz bez konca potwierdzac swoja zenade umyslowa.
            kontynuuj .D
            • 08.07.11, 13:34
              Twojego bełkotu ciag dalszy? Zenada, odbij.
              • 08.07.11, 13:50
                Nawet nie wiesz, z kim zadzierasz...

                forum.gazeta.pl/forum/w,150,126008151,126008151,meskie_motywacje.html
                Dogłębne zrozumienie męskiej natury, inteligentna złośliwość i cięty dowcip.
                Poległeś jeszcze przed walką!

                Y.
                • 08.07.11, 14:24
                  O fuck....ale ....kobiety które tak mysla , to te o których sie nie myśli ;-)
                  • 11.07.11, 13:48
                    jestem pewna! `]
              • 08.07.11, 13:51
                no tak,) jak umysl nie pozwala nic wygenerowc, wtedy zawsze zostaje kopiowanie.
                a cwoki sa w tym niesamowicie wytrwale. pisz tak bez konca.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.