Dodaj do ulubionych

odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał

  • rumburak_don_pedro_fantomas 26.07.11, 11:41
    Może powinnaś mu o tym powiedzieć. Kobiety wychodzą często z błędnego założenia, że facet się wszystkiego domyśli. Kiedy mówią "nie" facet ma się domyślić, że tak naprawdę mówią "tak", kiedy od facet odchodzą, facet ma się domyślić, że wcale nie chcą odejść. Może on po prostu myśli, że lepiej mu bez Ciebie i skoro Cię kocha, chce Twojego dobra i nie chce tego zmieniać - albo może myśli coś zupełnie innego - póki z nim nie pogadasz, nie dowiesz się. Logika faceta jest znacznie bardziej racjonalna i zero-jedynkowa niż Wam się wydaje.
  • jimmmy2 26.07.11, 12:05
    Z poprzednich postow wynika, ze rozmowy na temat oczekiwan co do przyszlosci byly poruszane. Dziewczyna chciala wspolnej przyszlosci, a facet, tak wnioskuje, byl niezdecydowany. Chociaz niezdecydowanie raczej wynika z tego, ze on po prostu nie chcial wspolnej przyszlosci, ale z jakichs powodow nie powiedzial tego w jasny i zdecydowany sposob. Moze bylo mu wygodniej ... jestesmy razem, ale osobno ... ty ode mnie niczego nie wymagaj. Nie sadze by kolejna rozmowa cos pomogla, mieli na to 8 lat ... Jesli wspolne plany na przyszlosc nie wychodza wspolnie (po tylu latach!!!), to nie ma sensu nikogo do niczego zmuszac ani po raz kolejny tlumaczyc .... chlopak nie chce i tyle ... dziewczyna w tym momencie powinna definitywnie zerwac kontakt.
  • tonik777 26.07.11, 12:00
    I nie ma znaczenia, że dobrze zarabiasz i jesteś samowystarczalna.
  • iwanniegrozny 27.07.11, 10:32
    A może właśnie dlatego łatwiej wam poszło. Nikt od nikogo nie zależy w tym związku (pomijając kwestie emocjonalne)
  • virgo81 26.07.11, 12:33
    Wiesz co wydaje mi się że to bez sensu takie odchodzenie na niby.
    Jeżeli będzie tak jak ty chcesz czyli ślub ,dziecko czy choćby wspólne mieszkanie to on będzie nieszczęśliwy, jeżeli tak jak on chce to ty będziesz nieszczęśliwa.
    Wiec pytanie ile możesz dla niego poświęcić żeby z nim być.
    On może Cie kochać ale boi się związać na poważnie i pewnie to się nie zmieni.
    Nie oczekuj cudów bo z moich obserwacji wynika ,że faceci pokroju Twojego prawie byłego to albo faceci z zaburzeniami emocjonalnymi -i z tym naprawdę ciężko sobie poradzić ,albo faceci którzy nie chcą się wiązać bo korzystają z życia na boku i nie chcą jednej kobiety.
    Przykro mi, ale przed Tobą cholernie trudna decyzja.
    Ja chyba wybrałabym swoje szczęście i jednak odeszła.
  • kerkopithekion 26.07.11, 12:34
    wiem, wiem że kobity bywają bezbrzeżnie hmmm... mądre inaczej
    ale zawsze jak się natknę na pokazowy egzemplarz to się dziwię
    ech, naiwna, naiwna

    istnieje coś takiego jak mówienie otwartym tekstem
    na takich gierkach jak "odeszłam bo chciałam żeby mnie zatrzymał" można się fajnie przejechac

    jakoś nie współczuję autorce wątku
  • maugohaha 26.07.11, 14:20
    A ja też tak zrobiłam. Miałam chłopaka tyle lat, też chciałam coś więcej, ale ostatecznie skończyło się na tym, że mieszkaliśmy u jego rodziców i to trwało ciągnęło się i tylko słyszałam na początku, że to będzie chwilowe aż staniemy na nogi, potem że zanim się wyprowadzimy to on musi zrobić prawo jazdy, potem coś tam, potem coś tam, miłością rodziny nie wykarmisz i generalnie to chyba byśmy wzięli ślub, gdy już będzie obrzydliwie bogaty, będzie miał mieszkanie itd. Tylko, że mieszkając u jego rodziców to on im wszystko oddawał, więc nie wiem jakim cudem miał się stać obrzydliwie bogaty. Choć z tego wszystkiego to najbardziej mnie zniszczyło mieszkanie z jego rodzicami, a z drugiej te wszystkie obietnice rozciągające się w czasie z "za miesiąc" na okres dwóch lat. I się wyprowadziłam. Liczyłam, że coś zrobi, ale też liczyłam się z możliwością, że nie zrobi nic. No i nie zrobił nic. Sam powiedział, że gdyby chciał, żebym nie odeszła, to by coś zrobił, więc jeśli nic nie zrobił.... (w domyśle, bez różnicy czy jestem czy nie). Nic mnie chyba tak nie ubodło jak to zdanie.
    Wyprowadziłam się, bo sądziłam, że zrobi coś z tych wszystkich obietnic, ale też dlatego, że już byłam zmęczona mieszkaniem z jego rodzicami. Moja koleżanka zrobiła to samo i po tygodniu facet już był z nią.
    Więc moim zdaniem jest tak, że jeśli mężczyźnie zależy (ale też dotyczy to kobiet) to chowa głupio pojętą dumę do kieszeni i nie mówi sobie "Ojej co chce na mnie coś wymusić? Takiego wała", tylko coś robi. A jeśli nic nie robi, to znaczy, że mu nie zależy. Ja dla mojego byłego zmieniłam miasto, pracę, dojeżdżałam co tydzień do szkoły pksem do rodzinnego miasta, choć przecież mogłam sobie siedzieć u siebie i nie jeździć i mieć super pracę, do której wróciłam. Ale według niego to ja go zostawiłam w potrzebie i już wszystko mieliśmy tak blisko, a ja odeszłam. Może i ma rację. Kochałam go i chyba nadal kocham, był moim przyjacielem, często za nim tęsknię i to bardzo. Boli mnie serduszko, że mogłam go skrzywdzić. Ale jakoś nie żałuję tej decyzji, bo wróciłam do siebie, mieszkam sobie tak jak chciałam sama bez cudzych rodziców, chodzę w gaciach po domu kiedy chcę, do szkoły mam 5 minut, do fajnej pracy 10 minut. Czasem sobie myślę, że np. siostra czekała 14 lat na oświadczyny od chłopaka aż w końcu zaszła w ciążę i ksiądz nie chciał ochrzcić dziecka bez ślubu, no to ślub był;) I że w takim razie może ja też powinnam trwać przy mim byłym i czekać? Nie wiem sama.
    Chyba nigdy się nie dowiem i chyba nie ma jednej odpowiedzi na pytanie czy jak odejdę to on pójdzie za mną. Może pójdzie, może nie. Ale chyba jak się odchodzi, to trzeba to zrobić dla siebie.
  • pxyz 26.07.11, 12:38
    Z tego co piszesz miałaś dobrze, Ty nie widzisz świata poza nim, on nie chce innej, świetnie spędzaliście czas razem byliście parą i przyjaciółmi, ale Ty jako typowa kobieta chciałaś więcej i więcej.
    A jak nie po twojemu to odchodzisz pogrywając. Wóz albo przewóz..

    A koleś był szczęśliwy z tym jak było i nie widział sensu formalizowania tego. Pewnie mógłby to dla Ciebie zrobić, ale Ty zamiast po prostu pogadać, postanowiłaś zabawić się w aktoreczkę i poczuć jak w tandetnym serialu z TVN albo innej stacji :)

    Zresztą podciąga się po to moje ukochane powiedzenie:
    Kobieta ma nadzieję, że afcet się zmieni po ślubie. Facet ma nadzieję że kobieta się nie zmieni...
  • e-droczek 26.07.11, 12:53
    >Zresztą podciąga się po to moje ukochane powiedzenie:
    Kobieta ma nadzieję, że afcet się zmieni po ślubie. Facet ma nadzieję że kobieta się nie zmieni..

    Już to gdzieś słyszałem, ale muszę napisać - piękne powiedzenie :)
  • pxyz 26.07.11, 13:01
    Przepraszam za literówki..

    Lubię też jeszcze jedno życiowe:

    "Kobieta chce niegrzecznego faceta, który będzie grzeczny tylko dla niej. Facet chce grzecznej kobiety, która będzie niegrzeczna tylko dla niego"

    a że twix-twixy w naturze nie występują to potem (szczególnie kobiety) dziwią się że na "niegrzeczności" trwałego związku zbudować się nie da :) Na szczęście to "tylko" generalizowanie, niebezpodstawne rzecz jasna...

    No ale to ine w temacie wątku więc już milknę :)
  • e-droczek 26.07.11, 14:07
    To drugie też uwielbiam i jest takie prawdziwe, że za każdym razem się uśmiecham od ucha do ucha jak to słyszę/widzę :) Dzięki :P
  • joymachine 26.07.11, 12:44
    byłaś 8 lat z pedałem...?
  • misiekofski 26.07.11, 12:51
    Czy wy nie widzicie, że nawet post się kupy nie trzyma?
    1. Dziecko niby ma, ale nie mają mieszkania?
    2. 8 lat i dalej gierki?
    3. Jak jej tak zależało, sama się mogła oświadczyć. W końcu równouprawnienie ;)
  • lonely.stoner 26.07.11, 12:53
    ja mysle ze albo on ma cie gdzies, albo jest glupi, no albo jest cyborgiem. Daj sobie spokoj z tymi kawkami jako znajomi, bo ty nadal jestes sercem w tym zwiazku, rozejrzyj sie lepiej za kims nowym a o tym durniu zapomnij, no chyba ze zmienisz plany, postanowisz ze w sumie mozesz do konca zycoa tkwic w takim ukladzie, bez stabilizacji, wspolnego mieszania (!!!!) i dziecka. 8 lat bez wspolnych planow?? dziewczyno, moze ty tez jakas debilka jestes??
    --
    zawsze dzieje sie zle gdy odchodzi wielki artysta.. youtu.be/crbO3ac7gXk
  • lonely.stoner 26.07.11, 12:57
    powiedzialam o tym mojemu facetowi- i sie zapytal- i co facet, poznal nowa dziewczyne i po 2 tyg znajomosci wzial z nia slub?? klasyka.
    --
    zawsze dzieje sie zle gdy odchodzi wielki artysta.. youtu.be/crbO3ac7gXk
  • lonely.stoner 26.07.11, 13:01
    a, no i o najwazniejszym nie napisalam- 8 lat z nim bylas, zakladam zatem ze to pewnie jedyny facet z jakim w ogole bylas, no moze 2 ( ale pewnie ten pierwszy to nie bylo nic powaznego), wiec skad mozesz wiedziec ze on jest taki najlepszy i super?? rozjerzyj sie, mowie ci, ten twoj po 8 latach niby taki cudowny nadal zdecydowal ze az tak bardzo mu na tobie nie zalezy, i pozwolil ci odejsc, mowie ci ze jest miliardy o wiele lepszych facetow na swiecie niz taki dupek. Tylko skad to mozesz wiedziec, skoro przez 8 lat sie ograniczylas do jakiegos niedecyzyjnego pawiana??
    --
    zawsze dzieje sie zle gdy odchodzi wielki artysta.. youtu.be/crbO3ac7gXk
  • frozentime 26.07.11, 14:08
    z zupełnie innego powodu (bylismy z sobą ok. roku). Po miesiącu zaczęła robić podchody, żeby wrócić, ale powiedziałem, że nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki.

    Cóż, dwie strony muszą chcieć jednocześnie - najpierw ona nie chciała, a ja nie jestem czlowiekiem, który będzie kogoś błagać, żeby ze mną był(a); potem ja stwierdziłem, jak dobrze mi bez tej rozpieszczonej zołzy.
  • ulanzalasem 26.07.11, 14:09
    Dwa razy łaskawie odrzuciłaś oświadczyny? Dobrze ci z nimi było :>
    Kto normalny trwa w związku 8 lat i czeka na cud? Jeśli 8, 7, 6 czy 5 lat temu wiedziałaś to samo co dzisiaj to jest idiotką i to ty masz problem nie on.
  • frozentime 26.07.11, 14:12
    Z tego rodzą się niedomówienia, frustracje itp. A co to za związek, w którym partnerzy z sobą szczerze nie rozmawiają?
  • hydrograf 26.07.11, 14:23
    Czegoś równie głupiego nie zrobił by najmniej inteligentny mężczyzna - może nie starczyło by mu wyobraźni....
  • ameliq 26.07.11, 17:07
    ...i tu się mylisz Mój Drogi:D
    taki szowinizm prze kolegę przemawia jak widzę...
  • ladykoronka 27.07.11, 09:28
    większość kobiet tak by zrobiła, żeby zwrócić na siebie uwagę, tak jest, mężczyźni i kobiety się różnią od siebie bardzo, najgorsze,że nie umieją ze sobą rozmawiać i to jest główny problem, fajny temat posta ;-)))
  • gh83 26.07.11, 14:31
    > Nie rozumiem go. Odchodząc chciałam mu uświadomić, że kobiety w pewnym wieku, p
    > o takim stażu w związku, mają swoje potrzeby, wyobrażenia, chęć stabilizacji. M
    > yślałam, że zrozumie to i będzie chciał zaryzykować.

    Trzeba było związać się z kimś polskojęzycznym. Wówczas mogłabyś mu to zwyczajnie powiedzieć i wytłumaczyć, zamiast grać w idiotyczne gierki i liczyć że "on je zrozumie", w efekcie czego straciłaś faceta, na którym Ci zależało.
  • opt 26.07.11, 15:05
    Przeciez to dziecinada. Sama nie wiesz czego chcesz. Uciekasz jak szczur z tonącego statku. Zmarnowałaś kilka dobrych lat nie tylko sobie.Taka kobieta o takim sposobie rozumowania nie jest godna zaufania i nie widzę żadnych szans na pozostawanie w takim zwiazku. Szacunek dla faceta, który nie gonia za taką szmatą, niestety tylko szmatą.
  • ameliq 26.07.11, 17:21
    z to tą "szmatą" to przegięcie...zważaj co mówisz...możesz mieć swoje zdanie ale nikogo obrażać nie musisz aby je wyrazić
  • eekonomista 26.07.11, 17:25
    Proponuję abyś swoje frustracje w formie pisemnej wylewał w innym programie. Polecam MsWord, który zniesie wszystko. Nie zapomnij tylko o zapisywaniu swoich przemyśleń, bo może kiedyś ktoś będzie chciał sporządzić Twój profil psychologiczny, a takie notki na pewno mu to ułatwią. Tutaj nie zatruwaj nam życia i pozwól na dziecinadę.

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 17:31
    ...właśnie, kolega dobrze to podsumował :)
  • eekonomista 26.07.11, 17:35
    Żebyś Ty mogła zobaczyć, jak prężę teraz moje wątłe muskuły :D

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 17:42
    :DDDDDDDDDDDDDDDDD

    coż..kobiety cenią mężczyzn za intelekt;)

    ps. jak masz fotelik na kółkach ćwicz odepchnięcia od "ekonomicznego" biurka po 20 latach klataaaaaaaaaa bedzieeeeeeeeeeeeeeeeeeee, że oj :D
  • eekonomista 26.07.11, 19:08
    ameliq napisała:

    > :DDDDDDDDDDDDDDDDD
    >
    > coż..kobiety cenią mężczyzn za intelekt;)
    >
    > ps. jak masz fotelik na kółkach ćwicz odepchnięcia od "ekonomicznego" biurka po
    > 20 latach klataaaaaaaaaa bedzieeeeeeeeeeeeeeeeeeee, że oj :D

    No to teraz się pogubiłem i nie wiem, czy jednak liczy się intelekt, czy klata, że oj? :D

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 19:24
    mężczyźni...

    ...ujmę to tak... o ile mięśnie szeroko pojęte to dodatek do mózgu to mamy tzw bonus :)
    no i jest czym ów mózg dotlenić bo jak wiadomo powszechnie mózg tlenu wymaga inaczej przepada (chyba rymuje :D) zatem - aktywność fizyczna wskazana
    ...gorzej jak proporcja jest odwrotna, mam wtedy zmutowanego umięsnionego jednokomórkowca ...taki pantofelek w wydaniu hardcore , który w ramach rozrywki rzuca sprzętem ciężkim podczas meczy piłkarskich lub/i w ramach przebieżki goni kolegów kibicujących drożynie przeciwnej stymulując ich do wzmożonego wysiłku podczas ucieczki ostentacyjnym okazywaniem posiadabych ciekawych gadżetów jak sztacheta z płotu :D
  • eekonomista 26.07.11, 19:27
    Dobra, to ja zaczynam ćwiczyć to odpychanie. Odezwę się do Ciebie za 20 lat :D

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 19:33
    ...ojej, jest aż tak wątle, że możesz dorabiać u studentów medycyny, gdy przerabiają szkielet ?...:D
    Tak czy owak pamiętaj podczas treningów ze po odepchnięciu jest taki moment kiedy trzeba hamować ...


    MALE JEST PIĘKNE I LICZY SIĘ WNĘTRZE! :DDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    I TEJ WERSJI BĘDĘ SIĘ TRZYMAĆ:P
  • eekonomista 26.07.11, 19:57
    Teraz mi mówisz o hamowaniu, kiedy już siedzę z potłuczonym łokciem? ;)
    Małe jest piękne, popieram w całej rozciągłości :D

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:03
    ...ty mi tak nie pisz:DDDDDDDDDD Ja mam poczucie humoru, które natychmiast wizualizuje to co mi się powie w skutek czego potencjalny "obserwator boczny" widzi damę która patrząc w lapa plącze i się śmieje na głos :DDDDDDDDDDDDDDDDDD

    Ps. nasz duet chyba delikatnie sprofanował dramatyczny temat koleżanki która w ramach szopki bożonarodzeniowej rzuciła chłopaka
    oj brzydko, brzydko :D nikt mnie już na forum nie zaprosi :D
  • eekonomista 26.07.11, 20:06
    Zaraz, to na forum się zaprasza? Ja zawsze przychodzę bez proszenie i pukania, ale wtopa :D
    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:19
    eekonomista napisał:

    > Zaraz, to na forum się zaprasza? Ja zawsze przychodzę bez proszenie i pukania,
    > ale wtopa :D


    ...pięknie...ile to? - no tak - godzina tzw rozmowy i już się czepia drobiazgów:PPPPPPPPPPPP

    wyczuwam osobowość pt "perfekcyjny melancholik":D
  • eekonomista 26.07.11, 20:22
    W każdym razie jestem już na tyle duży, żeby nie wyprowadzać Cię z błędu. I tak kobiety zawsze wiedzą lepiej :D

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:25
    eekonomista napisał:

    > W każdym razie jestem już na tyle duży, żeby nie wyprowadzać Cię z błędu. I tak
    > kobiety zawsze wiedzą lepiej :D
    >
    hmmmmmmmmmm, a teraz taka przewrotna dwuznaczność...no robi się ciekawie :))))))))))))))))
  • eekonomista 26.07.11, 20:27
    Zaraz! Jaka dwuznaczność? Tylko mi nie mów, że czytasz między moim wierszami ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:30
    eekonomista napisał:

    > Zaraz! Jaka dwuznaczność? Tylko mi nie mów, że czytasz między moim wierszami ;-
    > )
    > Miedzy wierszami, w myślach, mieszam w fusach...
    chcesz typowania 6 w totka na najbliższe losowanie ?! :DDDDDDDDDDDDDDDDDD
  • eekonomista 26.07.11, 20:33
    Na najbliższe nie chcę, bo nie zdążę kupić lotka :D
    Ale generalnie gdybym wygrał szóstkę, to na pewno bym nie pracował. Jest tyle ciekawszych rzeczy na tym świecie.

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:36
    eekonomista napisał:

    > Na najbliższe nie chcę, bo nie zdążę kupić lotka :D
    > Ale generalnie gdybym wygrał szóstkę, to na pewno bym nie pracował. Jest tyle c
    > iekawszych rzeczy na tym świecie.


    a ja pracy bym nie rzuciła ale z zupełnie innym nastawieniem do niech chodziła
    >
  • eekonomista 26.07.11, 20:40
    No dobra, to jak wygrasz to możemy być razem. Ty będziesz pracować z innym nastawieniem, a ja będę sobie zwiedzał świat ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:42
    eekonomista napisał:

    > No dobra, to jak wygrasz to możemy być razem. Ty będziesz pracować z innym nast
    > awieniem, a ja będę sobie zwiedzał świat ;-)
    >

    TY weź się nie oświadczaj na forum i to po paru zdaniach bo się ta koleżanka od wątku głównego załamie :DDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    MATERIALISTA!!!!!!!!!!!!!!!:P
  • eekonomista 26.07.11, 20:50
    Jaki tam materialista. Wszystkie środki płatnicze zamienię na niematerialne przyjemności.
    A jeżeli to koleżanka z głównego wątku wygra, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żebym Was zamienił :D

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:53
    eekonomista napisał:

    > Jaki tam materialista. Wszystkie środki płatnicze zamienię na niematerialne prz
    > yjemności.
    > A jeżeli to koleżanka z głównego wątku wygra, to przecież nic nie stoi na przes
    > zkodzie, żebym Was zamienił :D
    >

    no teraz to szczelileś masakryczne foux pas :PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
  • eekonomista 26.07.11, 20:56
    Ale za to byłem szczery, a to chyba najważniejsze dla kobiet ;)

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 21:12
    eekonomista napisał:

    > Ale za to byłem szczery, a to chyba najważniejsze dla kobiet ;)
    >
    Nie no baaaaaaaaaaaaaaa
    pewnie
    jak kiedyś będę potrzebowała nerkę to do ciebie nie przyjdę, usłyszę szczere -OSZALAŁAŚ !!!!!!!!!!!!:D
  • eekonomista 26.07.11, 21:14
    Tak szczerze, to nie wiem co bym Ci odpowiedział w takiej sytuacji. Podejrzewam, że raczej bym się zgodził.

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 21:16
    eekonomista napisał:

    > Tak szczerze, to nie wiem co bym Ci odpowiedział w takiej sytuacji. Podejrzewam
    > , że raczej bym się zgodził.
    >
    ...i błagał Boga o niezgodność dyskwalifikującą jako dawce :DDDDDDDDDDDDD
  • eekonomista 26.07.11, 21:18
    No co Ty? Naprawdę masz tak kiepskie zdanie o ludziach?

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 21:23
    eekonomista napisał:

    > No co Ty? Naprawdę masz tak kiepskie zdanie o ludziach?
    >
    To jest pytanie podchwytliwe :P

    odpowiedz: zależy o których, wszystko wg tzw zasług :) aczkolwiek w twoim przypadku to był oczywiście żart, wiem że jak będę w potrzebie będę mogla odnaleźć cie na forum i poprosić o nerkę, którą określimy rzucając 5 złotówką :D
    ja ci w rewanżu z mojej wygranej w loterii fantowej zasponsoruję rejs do okola świata ;)
  • eekonomista 26.07.11, 21:31
    No to jesteśmy dogadani. A teraz znikam, ale kiedyś znowu wrócę. W sprawie nerki pisz tu: eekonomista@gazeta.pl ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 21:41
    eekonomista napisał:

    > No to jesteśmy dogadani. A teraz znikam, ale kiedyś znowu wrócę. W sprawie nerk
    > i pisz tu: eekonomista@gazeta.pl ;-)
    >
    Dobrze mówisz...jutro kolejny dzień pracy, poranek bladym świtem, odprasować się trzeba i temu podobne sensacje a pora bardzo wieczorowa:D

    ps: no to z góry dzięki za nerkę :D
  • eekonomista 26.07.11, 21:44
    Źle mnie zrozumiałaś. Mnie dłużej nie będzie.

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:51
    ...ale teraz to przynajmniej doszliśmy czemu kolega twórczyni głównego wątku po 8 latach nie jest skłonny podjąć jej zabawy...

    6ki W TOTKA NIE TRAFIŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
  • eekonomista 26.07.11, 20:53
    ameliq napisała:

    > ...ale teraz to przynajmniej doszliśmy czemu kolega twórczyni głównego wątku po
    > 8 latach nie jest skłonny podjąć jej zabawy...
    >
    > 6ki W TOTKA NIE TRAFIŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    > :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    No przecież. Myślałem, że to oczywiste, dlatego nie pisałem o tym wcześniej.

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:06
    ..albo nie:D
    przy logowaniu admin mi załatwi komunikat TEJ PANI NIE OBSŁUGUJEMY
  • eekonomista 26.07.11, 20:12
    Spokojnie, to forum jest dla nas, a nie my dla forum ;) Poza tym mamy swój podwątek, gdzie chyba nikomu nie przeszkadzamy i pewnie nikt tu nie zagląda... ;)

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:21
    eekonomista napisał:

    > Spokojnie, to forum jest dla nas, a nie my dla forum ;) Poza tym mamy swój podw
    > ątek, gdzie chyba nikomu nie przeszkadzamy i pewnie nikt tu nie zagląda... ;)
    >
    nie zaglądają bo nikt twoje muskulatury nie widział :DDDDDDDDDDDDD
  • eekonomista 26.07.11, 20:22
    No nie, przecież intelekt miał być ważniejszy :D

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:28
    eekonomista napisał:

    > No nie, przecież intelekt miał być ważniejszy :D
    >
    No Mój Drogi, gdyby nie twoje IQ, które bije nawet światłem wirtualnym po mych pięknych oczach to ten poboczny watek tak by się zapewne nie rozbudował...
  • eekonomista 26.07.11, 20:30
    A skąd wiesz, że nie jestem mistrzem iluzji? ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:35
    eekonomista napisał:

    > A skąd wiesz, że nie jestem mistrzem iluzji? ;-)

    bo ja nie jestem 18letnia złotowłosą niunią? :DDDDDDDDD
    >
    a tak serio to raczej wnioskowanie przez logike na podstawie dwuch faktow - masz ekonomiczne wykształcenie a to bardzo dalekie od fikcji i tematów temu podobnych
    i do tego jesteś bardzo uważny i analityczny (jak dotąd przynajmniej)

  • ameliq 26.07.11, 20:40
    KOREKTA BŁĘDDDDDDDDDDD
    "a tak serio to raczej wnioskowanie przez logike na podstawie dwóch faktow - masz ekonomiczne wykształcenie a to bardzo dalekie od fikcji i tematów temu podobnych
    i do tego jesteś bardzo uważny i analityczny (jak dotąd przynajmniej) "

    i teraz było widać ze mam dysortografie...ALE KONTROLOWANĄ:DDDDDDDDDDDD
  • eekonomista 26.07.11, 20:46
    Ja wiem, że wiele osób, również ekonomistów, uważa ekonomię za naukę ścisłą. Moim zdaniem to jednak działka wybitnie humanistyczna. To, że jest nie w niej trochę cyferek nie robi z niej nauki ścisłej. Wszak nawet w poezji matematyka odgrywa czasem istotną rolę.
    Śmiem twierdzić, że ekonomiści pozbawieni wyobraźni i szaleństwa są do niczego.

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 20:49
    eekonomista napisał:

    > Ja wiem, że wiele osób, również ekonomistów, uważa ekonomię za naukę ścisłą. Mo
    > im zdaniem to jednak działka wybitnie humanistyczna. To, że jest nie w niej tro
    > chę cyferek nie robi z niej nauki ścisłej. Wszak nawet w poezji matematyka odgr
    > ywa czasem istotną rolę.
    > Śmiem twierdzić, że ekonomiści pozbawieni wyobraźni i szaleństwa są do niczego.
    >
    interesująca koncepcja...która sklania mnie do wykocypowania, iż w dziedzinie powyżej wspomnianej masz mnie za laika...
  • eekonomista 26.07.11, 20:52
    Nie. Wyniki gospodarcze całkowicie zależą od ludzi. Prawa ekonomii działają kiedy i jak chcą. Inflacja pojawia się i znika, a kryzys przychodzi znienacka. A w tym wszystkim są ludzie, którzy i tak nigdy nie wierzą ministrowi finansów. Czy nadal uważasz, że Cię wkręcam pisząc, że to nauka humanistyczna?

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 21:09
    eekonomista napisał:

    > Nie. Wyniki gospodarcze całkowicie zależą od ludzi. Prawa ekonomii działają kie
    > dy i jak chcą. Inflacja pojawia się i znika, a kryzys przychodzi znienacka. A w
    > tym wszystkim są ludzie, którzy i tak nigdy nie wierzą ministrowi finansów. Cz
    > y nadal uważasz, że Cię wkręcam pisząc, że to nauka humanistyczna?
    >
    Oh mój "Wątły kolego, który jest zbyt duży aby weryfikować poglądy kobiet ,gdyż te i tak wiedza najlepiej" w większości przypadków tzw kryzysy gospodarcze są efektem pani na rynku inwestorów drobnych, którzy dorobek całego życia lokują w rożny sposob proponowany im przez banki lub na swoje wyczucie licząc na zloty strzał
    1 lepszy zly news - sprzedają wszystko zamiast wówczas kupować, bo cena jest niska
    oraz

    rekinów spekulujących i żerujących na tych małych żuczkach którzy o życiu giełdy pojęcia nie maja
    do tego mamy zimno kalkulowane działania polityczne kartele, fuzje i inne ciekawe formy przejmowania i wykańczania konkurencji
    finał jest jeden biedny traci a dziany się bogaci
    tak jest z kursem franka teraz czy tez z notowaniami funduszu arki pare lat temu przy bankowym kryzysie w USA oraz cały cyrk z kredytami

    w skali makro aktualna syt zabija eksport Szwajcarii która pozornie winna się cieszyć bo frank taki silny a w praktyce kiszą się ze swoja produkcja bo nikt kupować aktualnie nie chce od nich przy tych kursach
    no a jak to potrwa do zimy to i turystyka w zad dostanie

    reasumując można powiedzieć ze jak do tej pory nie zanegowałam faktu, iż ekonomia nauka humanistyczna jest. W sposób skodyfikowany jedynie chce określić zjawiska kreowane przez ludzi, przez ich odruchy społeczne etc. Rachunkowość czy tez np analiza finansowa np są kierunkami najbardziej ścisłymi, ekonometria czy statystyka już nie do końca a marketing i wszelakie formy zarządzania już zupełnie NIE a są to nauki ekonomiczne jakby nie patrzeć:)

    Zatem zgadzam się z przedmówcą, brawo!!!!!!!!!!!!! kto stawia piwo ?:D
  • eekonomista 26.07.11, 21:13
    ameliq napisała:

    [...]
    > Zatem zgadzam się z przedmówcą, brawo!!!!!!!!!!!!! kto stawia piwo ?:D

    podzielmy się, ja stawiam piwo, a Ty lody :D

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • ameliq 26.07.11, 21:15
    eekonomista napisał:

    > ameliq napisała:
    >
    > [...]
    > > Zatem zgadzam się z przedmówcą, brawo!!!!!!!!!!!!! kto stawia piwo ?:D
    >
    > podzielmy się, ja stawiam piwo, a Ty lody :D

    ty to masz wymagania... 6tka w totka, baba do roboty ten wycieczki i do zestawu..loda

    a może buzi najpierw czy coś :PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
    >
  • ladykoronka 27.07.11, 09:45
    żenujący komentarz, nie znasz kobiety , a nazywasz ją szmatą
  • mazi.maziasty 26.07.11, 15:23
    blue_nose...
    Hm... a czego się spodziewałaś po tak szczeniackim zagraniu? Nie znam faceta (takiego, który ma cojones rzecz jasna), który rozpaczałby po tym, jak laska odgrywa przygłupa. To, że w wasz związek wkradła się rutyna i szarość, jest winą was obojga. Nie jego, nie twoją, tylko was obojga.
    Moja pierwsza żona w podobny sposób pogrywała sobie ze mną, dlatego jest już byłą. Drugą, kiedy jeszcze nie była drugą uprzedziłem, że po podobnych zagrywkach otwieram jedynie drzwi na oścież. Dlaczego?
    Ano dlatego złociutka, że skoro ze mną jest ci tak źle, że aż musisz odejść, to nie będę stawał na drodze twojego szczęścia, zadowolenia z życia i radości, tylko dlatego, że cię kocham.
    Jeśli jestem aż tak złym facetem - droga wolna. Tego kwiatu jest pół światu...
  • jimmmy2 26.07.11, 15:46
    czyli wynika, ze ona powinna isc na ustepstwa, zrezygnowac ze swoich planow zyciowych dla niego? Z opisanej sytuacji dla mnie wynika, ze to on raczej nie chcial sie wiazac na powazniej (nawet wspolne mieszkanie nie wchodzilo w gre ... po 8 latach).
  • opt 26.07.11, 15:53
    A co , chodziło o związek ze wspoólnym mieszkaniem , czy ukochanym człowiekiem. Pomyliły jej się wartosci.
  • jimmmy2 26.07.11, 15:57
    skoro on ja tak kochal, to czemu nie chcial zbudowac wspolnego zycia, tylko bawil sie w randkowanie ....
  • e-droczek 26.07.11, 16:41
    Mieli przecież wspólne życie, tylko nie takie jakie sobie Ty i autorka tematu wyobrażacie.
  • iwanniegrozny 27.07.11, 10:54
    Nie, Maziastemu chodziło o to, że dawno powinna była to zrobić, tylko "inaczej" to ujął :))))))))
  • ladykoronka 27.07.11, 09:34
    a co powinna twoim zdaniem zrobić kobieta w takiej sytuacja? porozmawiać i powiedzieć o swoich oczekiwaniach? czy coś innego? pozdrawiam
  • jimmmy2 27.07.11, 09:48
    ciezka sprawa ... serce mowi swoje, a rozum swoje ...
    chyba jedyne wyjscie to kilka razy szczerze porozmawiac o swoich oczekiwaniach i jak nie widac wspolnej przyszlosci to trzeba sie rozstac ... wydaje mi sie, ze ten facet i tak by ja zostawil wczesniej czy pozniej, poznal nowa kobiete, nowa fascynacja, nowe motyle w zoladku ... a kobietom, ktore pragna dzieci, jednak zegar biologiczny tyka ... ten facet ewidentnie mysli o sobie, kobieta powinna tez ... Wiem, ze latwo powiedziec, ale czy jest sens pozniej zalowac, ze sie nie podjelo decyzji wczesniej ....
    __________________________________________________
    Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku
  • cojestdoktorku 26.07.11, 15:31
    Czyli chcesz go zmusić by robił to czego nie chce.
    Stosujesz wobec niego blef by osiągnąć swój cel.
    Zawsze myślałem ze jak ktoś kogoś kocha to chce jego dobra, a nie by on poświecił się dla nas.
    Od dawna mam wrażenie że słowo kocham nie znaczy
    - zrobie dla Ciebie wszystko
    tylko
    - potrzebuję być zrobił dla mnie wszystko czego zapragnę
    Moim zdaniem nie powinno się wtedy mówić ze się kogoś kocha, a raczej "potrzebuję Cię" tak by było prawdziwie i uczciwie
  • zbychus1 26.07.11, 15:47
    czego oczekujesz od zwiazku. 8 lat to dosc dlugo na tzw. wyszalenie sie (bez dzieci, zobowiazan, wiekszych obowiazkow). Kazdy zwiazek musi miec taki czas by go scementowac zanim podejmie odpowiedzialna decyzje. Wiele glupich odpowiedzi padlo w tym watku, glownie od niedojrzalych facetow, ktorych wzrok siega jedynie ich egocentrycznych swiatopogladow. Jesli ktos nie zauwaza, ze przychodzi czas na zalozenie rodziny to marne szanse na szczescie z kobieta, ktora czuje macierzynska potrzebe. Jesli bardziej zalezy Ci na rodzinie niz na zwyklym zwiazku to nie ma na co czekac. Jego reakcja faktycznie dziwna, nie sadze ze mu nie zalezalo, po prostu jest niedojrzaly. Moze nawet dobrze zrobil, gdyby pojawilo sie dziecko, ktorego on nie bardzo chcial (bo wolal zabawe) bylabys ugotowana w pieluchy i sfrustrowana :(( bo pozostawiona sama sobie. Czasem faceci zmieniaja sie po urodzeniu dziecka - ja potrzebowalem calego roku by wyjsc z szkoku poporodowego, ciesze sie ze moja zona ze mna wtedy wytrzymala. Dzis mamy dwojke dzieciakow i nie zamienilbym zycia bez nich na nic w swiecie. Pierwsze sie urodzilo jak milaem 30 lat, drugie 5 lat pozniej.
  • e-droczek 26.07.11, 16:43
    Uwielbiam jak ktoś nazywa innych "niedojrzałymi", bo nie decydują się na dzieci czy małżeństwo :D
  • janne.darc 26.07.11, 17:03
    Założę się, że przedmówca miał na myśli egoizm, egocentryzm i troskę jedynie o własną wygodę i przyjemności, którą prezentują co niektórzy, na tym forum.

    Nie trzeba mieć dzieci ani być zaobrączkowanym, żeby myśleć o czymś więcej niż własnym tyłku.
    Wystarczy odrobina dojrzałości. ;)
  • zbychus1 26.07.11, 17:18
    Rozne sa formy dojrzalosci, gotowsc do zalozenia rodziny jest pewna forma dojrzalosci na ktora nie wszystkich stac, czy Ci sie to podoba czy nie. Ktos kto nie chce miec dzieci, tej dojrzalosci wlasnie nie osiaga, brak zaspakajania potrzeb partnera (mowie o balansie, nie o konretnych zachciankach) tez jest brakiem dojrzalosci. Jesli masz watpliwosci co to jest dojrzalosc zaobserwuj zachowanie dzieci. Im wiecej dojrzysz wlasnych zachowac, tym mniej jestes dojrzaly ;)
  • eekonomista 26.07.11, 17:22
    Trochę to bez sensu, bo to by oznaczało, że tylko decydując się na dziecko, podejmuję "dojrzałą" decyzję w tym zakresie.

    --
    Pozdrawiam,
    Ekonomista
    Ja i moja praca, czyli... jak nie wygrać z korporacją
  • zbychus1 26.07.11, 17:57
    kurcze, jakie "tylko" i w jakiej materii ?

    ot po prostu swiadoma decyzja posiadania dzieci jest wyrazem pewnej dojrzalosci. koniec kropka. nic wiecej. Dlaczego dojrzala ? bo jest sie odpowiedzialnym za drugiego czlowieka, ktory nas potrzebuje bo ... jest niedojrzaly ;))

    tu nie chodzi o jakies wejscie w trzeci wymiar zonk ! nie potepiam niechcacych dzieci, ich zycie ich dezycje. koniec kropka.
  • e-droczek 26.07.11, 17:56
    Widzę inaczej pojmujemy dojrzałość - w takim razie trzeba rozróżnić różne dojrzałości (tak samo jak różne typy inteligencji).
  • ladykoronka 27.07.11, 09:36
    jeden z nielicznych mądrych komentarzy od mężczyzny, twoja żona ma szczęście,
    pozdrawiam
  • yidele 26.07.11, 16:23
    Kolezanka po prostu nie rozumie facetow. Wogole. Sama sobie kuku zrobilas, po 8 latach. Jesli twoj eks nic przez 8 lat nie zrobil w tym kierunku, to nie licz na to ze cie 'zatrzyma' , ty musisz dzialac i nawet gdyby, powiedzmy sobie wielce teoretycznie, udaloby sie tobie cos uratowac, to wszystko, cala odpowiedzialnosc, decyzje, motywacja , etc, beda twoje. Pani juz dziekujemy.
  • professor00179 26.07.11, 16:25
    I tu dochodzimy do problemu, ktorego ja przyznam sie szczerze nie rozumiem, byc moze dlatego, iz jestem mezczyzna.

    1. Kobiety caly czas powtarzaja, ze faceci sa prosci- nie klucimy sie z tym stwierdzeniem, wrecz przeciwnie, odpowiada nam ono, poniewaz logicznym jest, iz na prostych facetow sa proste sposoby- zadnych gierek z odchodzeniem i wracaniem, PO PROSTU POWIEDZ TO WPROST! Wbrew pozorom, dla wiekszosci z nas wcale nie jest to rzecza trudna, czy wrecz niewykonalna. Lubimy miec przejrzysta sytuacje, wiec udawanie, ze jest dobrze i manipulowanie nami wcale nie pomaga.

    2. Skoro faceci sa prosci, maja rowniez proste potrzeby. Jest dobrze? Nie trzeba psuc! To bezposrednio przeklada sie na nasze podejscie do malzenstwa, wielu z nas uwaza, ze nie jest ono potrzebne. Gadanie, iz nie chcemy czuc sie 'pod pantoflem' mozna przypisac mniej doroslym 'samcom', ale wiekszosc z nas i tak angazuje sie w 100%.

    3. My naprawde nie znosiimy manipulacji. Do tego stopnia, ze twoj facet moze nawet nie myslec, iz odeszlas specjalnie, ale i tak gonic Ciebie nie zamierza bo to 'malo meskie'. Ewentualnie chce dac Ci spokoj.

    4. Zagrywki z niedomowieniami, sugerowaniem i roznego rodzaju testami 'jak mu zalezy' nie beda dzialac po 8 latach zwiazku! Po takim czasie oczywiste jest dla nas, ze jesli czegos od nas oczekujesz to powiesz to wprost. Twierdzenia, ze po pewnym czasie partnerzy powinni instynktownie wyczuwac problemy i zachcianki sa prawdziwe, ale odnosza sie do najnizszych instynktow, tak jak wyczuwanie kiedy partnerka ma okres i nie powinno sie jej wkurzac. W pozostalych przypadkach nie jestesmy telepatami, a po 8 latach powinnas wiedziec, ze niektore rzeczy trzeba 'zakomunikowac' (najlepiej przez rozmowe, nie gierki z odchodzeniem).

    5. Tak samo jest z mowieniem 'kocham cie' i pozostawaniu lojalnym. Jezeli jestesmy z kims, to wychodzimy z zalozenia, ze cos takiego jest oczywistoscia, nie widzimy potrzeby tkwienia w zwiazku bez rzeczy, ktore uwazamy za podstawowe. Mezczyzni przez wiekszosc swojego zycia nie czuja potrzeby ustatkowania sie, na pewno nie w kobiecym rozumieniu tego slowa. Jezeli wychodzimy z zalozenia, iz poradzimy sobie sami, a nasza partnerka mowi nam, ze odchodzi mozna smialo sie spodziewac odpowiedzi typu 'ok'.

    6. Wszystko zalezy od tego, w jaki sposob zakomunikowalas mu, ze odchodzisz. Jezeli powiedzialas to w sposob nieznoszacy sprzeciwu, tak jakbys rzeczywiscie byla CALKOWICIE niezadowolona ze zwiazku, to facet odpowiadajac 'ok', uwaza, iz twoich oczekiwan nie spelni wiec sie na to zgadza. Raczej nie mamy w zwyczaju zmieniac sie dla kobiet, dlatego wlasnie kobiety znajace konkretnego mezczyzne moga stwierdzic jaki jest (cham, dzentelmen, prostak, blyskotliwy etc.)- jestesmy prosci i tacy pozostajemy.

    Moze tez byc, nie zaprzeczam, iz mezczyzna boi sie zaangazowac, ale chyba nie w tym przypadku, skoro byl z toba 8 lat i miacie dziecko (w wiekszosci przypadkow to wlasnie dziecko jest symbolem zaangazowania faceta w zwiazek, nie malzenstwo).
  • ameliq 26.07.11, 16:41
    Dziewczyno, nigdy na zadnym forum nie pisalam
    Dziś rano przypadkiem wpadłam na twój post i po całym dniu wymiękłam
    Czy na tym forum jest gdzieś ten twój Romeo?!!! czy tez masz nadzieje, że jakimś cudem wie ze tu piszesz i ie dowie co myślisz naprawde?
    Ty się jego spytaj lub mu powiedz ze chcesz wrócić a nie tutaj robisz sondę? co ci te wywody tutaj dadzą? HALO!
    1. odchodzić gdy się z kimś chce byś jest durne. Przecież to nie komedia romantyczna amerykańska ze ty mu kopa a on ci serenady bedzie śpiewał pod oknem

    2. jak mi facet powiedział ze nie widzi sensu ciągnąć związku to przyjęłam fakt do wiadomości i nie sadze żeby to było kokietowanie z jego strony- prawdopodobnie twoj romeo mysli podobnie. Rożni nas to ze powiedział mi to on a nie ludzie z jakiegoś forum.
    Co ty 15lat masz? Romea trzeba się spytaj czy chce z Toba być? czy chce wziąć ślub. I TYLE!
    i jak ci powie NIE to nie myśl ze to znaczy tak ale odwala cyrki jak ty...
  • competent 26.07.11, 16:53
    To jest zycie,a nie spektakl,kobieto...
  • yidele 30.08.11, 11:24
    czy ty aby napewno jestes kobieta? w samo sedno trafilas. Nic, tylko sie uklonic.
  • ameliq 26.07.11, 17:04
    ...jeszcze jedna złota myśl mi przyszła do głowy- faceci to nie świnie ze jedna podobna do drugiej, żaden z Panów tutaj nie odpowie ci co myśli Twój facet. Zawiń ten teatrzyk kukiełkowy i z nim porozmawiaj jak dorosła osoba. Jak w życiowych tematach można radzić się ludzi którzy nie znają ani Ciebie ani tego twojego Romea...
  • hausner1985 26.07.11, 17:59
    Zdecydowanie głupio zrobiłaś.... Bo jak coś ci nie pasowało w związku miałaś jakieś oczekiwania wobec niego to należało z nim o tym porozmawiać. Gdybyś odbyła z nim szczerą rozmowę o tym czego pragniesz i potrzebujesz to może być się dowiedziała jak on się na to zapatruje. Wiedziałaś byś czy możesz liczyć na to czego pragniesz czy nie i pora by każde z was poszło swoją drogą... A tak tylko go zniechęciłaś. Faceci nienawidzą jak próbuje się ich do czegoś zmusić i stosuje szantaż emocjonalny. Więc jeśli twoim celem jest ślub z nim to właśnie się od tego celu oddaliłaś. Jeśli chcesz jeszcze coś zdziałać to idź szczerze z nim porozmawiać i skończ z tą głupią grą na przetrzymanie bo to coś czego wszyscy faceci szerze mówiąc nienawidzą..
  • ladykoronka 27.07.11, 09:42
    kolejny mądry kometarz ze strony mężczyzny, a co zrobić jak facet zapomni złożyć ci życzenia na imieniny i jest ci przykro i autentycznie nie chce ci się z nim gadać , jestem zła i nie wiem jak mam się zachować...
  • iwanniegrozny 27.07.11, 12:13
    A co zrobić, jak ukochana żona (aktualnie już była) nie pamięta o twoich urodzinach, a ty pamiętasz nawet datę pierwszej randki? Też bolało :DDDDDDDDDDD
    Drogie Panie. Nie wiecie nawet, jakie wśród Was zdarzają się "kwiatki". Nie jeden emocjonalny macho przy nich "wymięka" DDDDDDDDDD
  • maparozumu 26.07.11, 18:13
    "Odrzuciłam w czasie trwania naszego związku oświadczyny dwóch przyjaciół"
    hm nie rozumie tego ale jeżeli to interpretuje tak jak jest napisane to ciesz się że masz z nim kontakt; ale swoją drogą te gierki że jak odejdę to on zrozumie i zacznie o mnie walczyć są dobre na zdesperowanych, a nie na jak sama piszesz samowytarczającego faceta, który już był w wystarczająco długim związku więc zachowałaś się jak nastolatka której bravo girl zrobiło wodę z mózgu, chcesz się bawić w związek a nie umiesz wyatykułować swouich potrzeb:/
  • lifetripper 26.07.11, 18:53
    Ja pier...
    Kobiełki kochane! Jeśli chcecie coś jasno i wyraźnie przekazać facetowi, powiedzcie mu to WPROST! Psychologicznie jesteśmy skonstruowani nieco prościej niż Wy, zatem tego typu gierki w naszym przypadku z reguły się nie sprawdzają.
    Jeżeli chciałaś wspólnego mieszkania, ślubu, dziecka, to dlaczego nie spytałaś się o to swojego mężczyzny? Przecież nie jesteście nastolatkami, znacie się jak łyse konie (zakładam że po 8 latach nie może być inaczej), co stało na przeszkodzie, żeby szczerze ze sobą porozmawiać? Gdybyś mu to wszystko jasno wyłożyła na tacy, to może by się chłopina zreflektował i coś zadziałał w tym kierunku, a być może powiedziałby Ci, że już Cię nie kocha, że powinniście się rozstać itd. Tak czy inaczej, miałabyś jasną sytuację. A zamiast tego masz babo placek, i to z zakalcem. Jeśli chcesz wiedzieć czy ma Cię w dupie czy jednak możesz na coś liczyć, SPYTAJ WPROST, porozmawiaj. Nie zje Cię, a przynajmniej sytuacja się wyjaśni i będzie Ci lżej na serduchu o ton kilka, wierz mi.
    Powodzenia i wszystkiego dobrego! :)
  • michaelm3 26.07.11, 19:58
    blue_nose napisała:

    >Nigdy mnie nie zdradził

    Od czasu do czasu wejde na taki babski watek zarzucony na głownej stronie GW.
    A tam polowa tresci dotyczy tego kochanego, wspanialego, rewelacyjnego i fantastycznego mezczyzny, ktory nigdy nie zdradzil, ba, nawet nie spojrzal sie na inna przez 20 lat zwiazku... hehe

    Dziewczynki, skad wy takie brednie ciagniecie? Jestescie az tak glupie i naiwne czy po prostu lubicie sie swiadomie oszukiwac i robic dobra mine do zlej gry...przed innymi?

    PS. Przeczytalem tylko pierwsze 4 posty, moze w nastepnych juz ktos przede mna to wyciagnal.
  • ladykoronka 27.07.11, 09:48
    czy istenieją faceci którzy nie zdradzili kobiety?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka