Dodaj do ulubionych

jak odchudzić faceta i go nie stracić?

26.04.12, 17:31
od niedawna mam kochanego mężczyznę. z charakteru ideał, o jakim marzy wiele kobiet.

były sportowiec, niestety teraz z dużym brzuchem.
na początku sam narzekał na brzuch i chciał coś z nim zrobić.
wiek 30 ++

biegam i zachęcałam go do wspólnych treningów dostosowanych do jego poziomu wytrzymałości. kupił super sportowe buty, kilka razy ze mną podreptał, sam zauważył, że dobrze się z tym czuje. jego wysiłek naprawdę mnie cieszył, doceniałam, pochwaliłam, snułam wizję wspólnego statu w zawodach, które przebieglibyśmy w jego tempie. jednak ostatnio jest zajęty/zmęczony/nie ma chęci. w końcu zasugerowałam aby sam dał mi znać kiedy będzie miał ochotę na trening. nic na siłę.

rower? on już dawno nie jeżdził - to jest jego wytłumaczenie.

rolki? - też nie. - ok, rozumiem.

jeszcze mam pomysł na spływ kajakowy, ale kiedy coś wcześniej wspomniałam jak byłam na spływie, to się specjalnie nie zainteresował.


cały czas pije coca-cole, której nie znoszę - sam cukier! w ogóle nie pije wody, tylko cola, sok i czarna herbata z cukrem (przyniosłam kilka pudełek zielonej herbaty z aromatami, najpierw pił bez cukru, teraz wrócił do czarnej z cukrem). sałatek nie lubi. ulubiony "dodatek" to keczup. na szczęście słodycze raczej go nie kuszą.

nie chcę się czepiać,
sama lubię pizze i piwo (nie mogłabym jeść sałaty czy twarogu oglądając transmisję meczu w tv). akceptuję go, ale obawiam się, że jak nic nie zmieni to będzie dalej obrastać w tłuszcz.

nie chcę by był chudzinką czy pakerem z siłowni, jednak brzuch a'la święty mikołaj nie jest atrakcyjny.

pytanie do Panów:
co by Was przekonało do odchudzania? jak zmotywować do zadbania o wagę i nie podeptać męskiego ego?




Edytor zaawansowany
  • headvig 26.04.12, 17:52
    poślij go na ekg wyczynowe - niech go jeszcze lekarz nastraszy, w końcu to o zdrowie chodzi przede wszystkim (choć wygląd też ma znaczenie)
    --
    Every thought is a dream
  • justice44 14.08.12, 12:53
    Kup mu karnet na siłownie , może połknie bakcyla jak nie to tylko szantaż (cholesterol, ciśnienie krwi ,zawał itp.)
    Może jest wróżka na sali rzuci zaklęcie na grubasa.
  • six_a 26.04.12, 19:31
    30 milionów wyników weź se przemyśl;)



    --
    where do I begin
  • mala_gorzka 26.04.12, 20:27
    six_a
    dobre:)
    tylko to też godzi w moje potrzeby
    nie chce szantażować seksem, raczej zasugeruje, że nadwaga grozi impotencja - to chyba powinno trafic do faceta
  • piwi77.0 07.05.12, 14:53
    mala_gorzka napisała:

    raczej zasugeruje, że nadwaga grozi impotencja - to chyba powinno trafic do faceta

    Nie trafi.
  • ferdek_bagietka 26.05.12, 23:01
    powiedz mu, że co raz mniej fiutka wystaje spod zwałów sadła.
  • greedex5 02.05.12, 08:41
    Ja tam tak zrozumiałam tytuł wątku, że jak go sobie odchodzisz to laski się na niego rzucą :D A tak serio. W połowie przypadków które znam, facet odchodził się sam, a w połowie jednak żony zadziałały. Gotowały im zdrowo itd.
  • fuks0 26.04.12, 20:26
    > cały czas pije coca-cole, której nie znoszę - sam cukier! w ogóle nie pije wody
    > , tylko cola, sok i czarna herbata z cukrem

    O kurczę, to tak samo jak i ja.

    Co do pytania: skoro nie udało Ci się go przekonać do tej pory, to wątpię żeby cokolwiek go przekonało (przynajmniej tego co "wyjdzie" od Ciebie). Przebiegł się parę razy, żeby zdobyć parę dodatkowych punktów u Ciebie, później się natomiast utwierdził, że tak na prawdę ich nie potrzebuje (bo i tak jesteś/będziesz z nim), a on sam jest zbyt leniwy na to, by się nieco poruszać.
  • six_a 26.04.12, 20:41
    ja się chciałam zapytać, jak się czują zęby po takiej dawce coli, przez słomkę to pijacie czy jak?
    bo ja po jednej puszce zgrzytam zębami
    ;)


    --
    bumpinx2
  • fuks0 26.04.12, 20:46
    Czują się średnio, ale jak na razie żaden nie uciekł !

    :)
  • opolak 05.08.12, 22:51
    Bo są sztuczne ...............
  • varna771 26.04.12, 22:27
    Dietetyk najlepszym rozwiązaniem, ułoży diete ze składników, które lubi.
  • qqbek 27.04.12, 02:02
    ...(plus jeden fan Coli).
    A proszono facetów.
    Sam jestem facetem po 30-tce, kilka lat temu miałem problem z nadwagą (i to spory - BMI ciut ponad 30), teraz problem zniknął.
    Ale skoro to wątek do wzajemnego poklepywania się po plecach przez baby, to nie powinienem mówić, jak wróciłem do formy :)

    Co do fana Coli - nadal ją pijam (i to w sporych ilościach) i nie wiem, jak można facetowi odmawiać Coli i piwa.

    No dobra, pochwalę się:
    1. nie używałem żadnych specyfików
    2. oszczędziłem pieniądze
    3. robiłem to trochę wbrew żonie, która twierdzi teraz, że wolała "misia" - ale sam się z "misiem" źle czułem

    ad. 1 - bo nie dieta nasycona węglowodanami, tłuszczami czy białkiem jest tutaj problemem. Możesz żreć i 4,000 kilokalorii dziennie i wyglądać z dnia na dzień lepiej (z resztą nie sądzę, by w którymkolwiek momencie moje dzienne spożycie spadło poniżej 2,800-3,000Kcal - nie liczyłem). Odchudza spalanie tychże kalorii w sposób satysfakcjonujący.
    Sportu nie cierpię, nawet na ekranie telewizora mnie mierzi. Mogę przejechać na rowerze 100 czy 150km dziennie, ale nie widzę w tym sensu. Mogę przebiec 5, 10 czy 15km ale po cholerę, skoro mnie to nie bawi?
    ad.2 - pierwszy i najważniejszy krok - rezygnacja z samochodu (i komunikacji zbiorowej) tam, gdzie nie są niezbędne - nie na rzecz roweru, lecz na rzecz łażenia piechotą. Już tłumaczę - do pracy mam niespełna 3km. Samochodem (w porannym szczycie) jadę 25-30 minut. Piechotą (szybki marsz) to ciut ponad 20 minut. Rowerem też się nie opłaca, bo: niższe zużycie energii, wyższy stopień spocenia w lecie i ubrudzenia na jesieni/na wiosnę. Drugi - rezygnacja z żarcia przygotowanego przez fabrykę, na rzecz żarcia gotowanego w domu. Jem tłusto, jem niezdrowo, jem smacznie... gotuję sam z produktów, a nie z "prefabrykatów" z torebek... chudnę.
    ad3. jako facet robię ze sobą to, co mi się podoba, nie oglądając się na to, co myślą inni. Ja po prostu muszę się dobrze czuć z samym sobą. Nie czułem się dobrze w wersji "miś" tak więc zacząłem się starać o zmianę. Bez tych starań tyłbym nawet jedząc połowę tego, co dziś i głodząc się.

    Dodatkowo: oszukuję też trochę :) Od niespełna pół roku jestem szczęśliwym ojcem i najwięcej zrzuciłem dzięki małej. Bo nic tak nie skraca snu, nie wymaga ograniczania czasu marnowanego "na nic" (i podjadanie jednocześnie), jak małe dziecko w domu :)

    Jedna fanatyczka chciała odcinać twojego samca od seksu, do momentu, kiedy nie schudnie.
    Powodzenia paniusiu... "misie" też się cieszą powodzeniem... z powodzeniem skończonych kretynek jest już trochę gorzej :)
    Seks i jego limitowanie w normalnym związku nigdy nie stanowi argumentu, bo jest naturalną potrzebą tak dla faceta jak i dla kobiety... ale to wie człowiek dojrzały, a nie obszczymurek (czy to w spodniach, czy w spódnicy).

    Zachęcanie do wspólnych treningów?
    Jeżeli on nie ma na nie ochoty, to nic go do nich nie przekona.
    Ja sobie psa sprawiłem (na rok przed tym, jak zdecydowaliśmy się na dziecko), żeby trochę się sprzed telewizora ruszyć. Nie dość, że psina jest pocieszna, to jeszcze nie wymaga zbyt intensywnego wysiłku (3 razy dziennie szybszy, 20-30 minutowy spacer to jednak już coś).

    Odpowiedź:
    Mnie do schudnięcia zmotywowało rozczarowanie własną sylwetką i szybkie męczenie się.
    Do trenowania jakiegokolwiek sportu na poziomie ponad pokopanie piłki dwa razy w tygodniu z kolegami w pracy po prostu nie sposób byłoby mnie namówić - trenowałem jako nastolatek, potem mi definitywnie przeszło.
    Cokolwiek postarasz się robić na siłę zdepcze męskie ego. Do czegokolwiek samiec Twój dojdzie sam (lub z nienachalną pomocą Twojej osoby - tak długo, jak sądzić będzie, że doszedł do tego sam) tylko je wzmocni.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • six_a 27.04.12, 08:14
    >Jedna fanatyczka chciała odcinać twojego samca od seksu, do momentu, kiedy nie schudnie.

    po pierwsze, wyjmij kij z tyłka, to może życie będziesz mniej sztywny.

    był taki wątek, tutaj albo na kobiecie, gdzie FACET (nie baba) napisał, że odechciało mu się seksu z żoną, bo utyła. większość wpisów z mojego linku do gógla też dotyczy otyłości BABY.

    więc kogo nazywasz fanatykiem? to właśnie kobiety na ogół nie przywiązują do takich rzeczy uwagi - dlatego taka masa utytych i paskudnych misiów ze szczupłymi i zadbanymi babkami na ulicach.

    a co do coli, przeczytaj sobie o wpływie na organizm, to sam ograniczysz ten zasłodzony syf. pod warunkiem, że w ogóle rozumiesz, co czytasz.


    --
    the beat is
  • qqbek 27.04.12, 11:00
    ...różnicę pomiędzy spadkiem ochoty a celowym odcięciem kogoś od seksu "za karę"?
    Jeżeli nie, to nie ma o czym rozmawiać.
    A co do Coli - karmel, cukier, kwas ortofosforowy, kofeina - co w tym strasznego? Kalorii masa, ale szkodliwsze są już dodatki masowo wpierniczane przez producentów podobno "zdrowszej" żywności. Przykład? Proszę bardzo - w porównaniu z, prostym jak nieskomplikowany przepis kuchenny, składem Coli skład tak popularnej ostatnio "wody smakowej" przypomina tablicę Mendelejewa. Twój dzień, twoja woda, twoje 10 składników zaczynających się od "E".
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • six_a 27.04.12, 11:16
    umiesz czytać emotki czy nie ogarniasz? jak nie ogarniasz, to wróć do czytania faktu.
    po linku było: ;)
    jeszcze jakieś pytania masz w tej sprawie?

    i co mnie obchodzi woda smakowa? też pijesz? smacznego. typowo głupawe usprawiedliwianie się: piję colę i co z tego wy macie gorzej.


    --
    ready2go
  • qqbek 27.04.12, 14:20
    six_a napisała:

    > umiesz czytać emotki czy nie ogarniasz? jak nie ogarniasz, to wróć do czytania
    > faktu.
    Wiesz, nawet "Fakt" zaczyna zdanie z wielkiej litery.
    Ja może "rozumiem", Ty "nie ogarniasz".

    > po linku było: ;)
    W linku było. Też racja.

    > jeszcze jakieś pytania masz w tej sprawie?
    Tak - kto tu ma kij w zadzie?
    Ja?
    :)

    > i co mnie obchodzi woda smakowa? też pijesz? smacznego. typowo głupawe usprawie
    > dliwianie się: piję colę i co z tego wy macie gorzej.
    Nie - jestem facetem i jem i piję co mi się podoba.
    To Ty mnie chcesz nawracać, twierdząc że to trucizna.
    Ja twierdzę, że mam to gdzieś, że to trucizna, grunt, że smaczne (tak przy okazji - palę też papierosy, fajkę i jak ktoś dobre przywiezie, to cygara też - bez przesadzania jednak - 5-6 papierosów dziennie).
    Przykładem wód smakowych posłużyłem się, żeby pokazać, że przynajmniej nikt nie reklamuje Coli jako zdrowego napoju. A oranżadę z masą chemii w środku reklamuje się jako "wodę".

    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • six_a 27.04.12, 14:57
    >To Ty mnie chcesz nawracać
    heh, a w któóóóórym miejscu? mi tam wszystko jedno, co ja rodzina twoja jestem, żeby się przejmować wlewaniem w siebie tony cukru i odkamieniacza?
    no bez przesady, prawda.

    --
    the beat is
  • qqbek 27.04.12, 15:10
    six_a napisała:

    > >To Ty mnie chcesz nawracać
    > heh, a w któóóóórym miejscu?

    Proszę, cytat z Twojego porannego postu:

    six_a napisała:
    > a co do coli, przeczytaj sobie o wpływie na organizm, to sam ograniczysz ten zasłodzony syf.
    > pod warunkiem, że w ogóle rozumiesz, co czytasz.

    No i to, z ostatniego:
    > wlewaniem w siebie tony cukru i odkamieniacza?

    Na mój gust to jednak są sądy wartościujące.
    A kwas fosforowy jest środkiem spożywczym. Tak samo jak kwas cytrynowy czy kwas foliowy.
    Jeżeli piszesz, że to odkamieniacz, to zapewne cytryn też nie spożywasz, bo sok z cytryny to obecnie jeden z popularniejszych składników płynów do mycia naczyń ;)
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • six_a 27.04.12, 15:15
    to było po tym, jak byłeś łaskaw nazwać mnie fanatyczką ooooraz zabredzić coś o zabranianiu picia coli. otóż ja sama piję pepsi, do drinków jako dolewkę przeważnie, więc nie jestem jakimś świrem. ale jak faceci piszą, że piją po dwa litry dziennie, to mnie skręca. stąd uprzejme zwrócenie uwagi.

    i przestań się czepiać, jak rany, jesteś belfrem czy polismanem, kuuuuurde co za ludzie i to w piątek.

    papatki.

    --
    212
  • qqbek 27.04.12, 15:31
    six_a napisała:

    > i przestań się czepiać, jak rany, jesteś belfrem czy polismanem, kuuuuurde co z
    > a ludzie i to w piątek.

    Czepiam się?
    To forum dyskusyjne a nie salonik damsko-męski, jeżeli się tu prezentuje jakieś poglądy, to jednocześnie poddaje się je dalszej dyskusji i (nierzadko krytycznej) ocenie. Chcesz być piękna, podziwiana, najmądrzejsza? Załóż bloga i zmuś kogoś do jego czytania:)
    A belfrem byłem jeszcze 5 lat temu, ale znudziło mi się (więc tutaj rację masz) :)

    > papatki.
    Miłego weekendu.


    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • six_a 27.04.12, 15:35
    >Chcesz być piękna, podziwiana, najmądrzejsza?
    o czym Ty do mnie rozmawiasz, hę, wróć do drzewka i zobacz, kto kogo nazwał fanatykiem, bo nie zajarzył żartobliwego kontekstu - nazywanie kogoś fanatykiem nie jest wartościujące? prosz jaka wrażliwość kalego normalnie.
    no właśnie, miłego, na spacerek se pójdź.


    --
    tenderoni
  • koham.mihnika.copyright 30.04.12, 01:21
    nie byles.
    Kwas fosforowy w diecie nie jest niezbedny do zycia, a w przypadkow coli, nadmierne spozycie wplywa negatywnie na twoje kosci. Porownanie z kwasem foliowym jest do wielkiej duupy. Kwas cytrynowy w srodkach pioracych/czyszczacych jest stosowany zamiast fosforowego, by chronic srodowisko. Podobnie jak fosforowy, kwas cytrynowy rozpuszcza osady wapienne oraz rdze. Znakomicie czysci czajniki i nie smierdzi jak octowy. Tyle, ze kwas cytrynowy rozpuszcza takze emalie w wannie (sprawdzone).
    Zabarwiacz w coli (karmel) zawiera zwiazki rakotworcze, ostatnio w Stanach zmieniono recepture z tego powodu.

    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
  • senseiek 22.06.12, 13:10
    > to było po tym, jak byłeś łaskaw nazwać mnie fanatyczką ooooraz zabredzić coś o
    > zabranianiu picia coli. otóż ja sama piję pepsi, do drinków jako dolewkę przew
    > ażnie,

    Cola/pepsi do wodki? Fujjj... six_a!!
    Chcesz sprobowac "senseiowego nieba w gebie"???
    Idz mi zaraz do Almy, i kup sobie syropy Herbapol (5,5 zl/400 ml)
    dzika roza
    www.herbapol.com.pl/pl/nasze-produkty/produkt/6
    malina z cytryna
    www.herbapol.com.pl/pl/nasze-produkty/produkt/44
    zurawina z cytryna
    www.herbapol.com.pl/pl/nasze-produkty/produkt/52
    wodke i Cisownianke gazowana.

    Wlej 0,025 litra wodki, 0,025 litra syropu, i 0,05 litra mineralnej i dorzuc lodu..

    >więc nie jestem jakimś świrem. ale jak faceci piszą, że piją po dwa litr
    > y dziennie, to mnie skręca. stąd uprzejme zwrócenie uwagi.

    Dla mnie 2 litry coca-coli dziennie to minimum... :p

    --
    Kalkulator Kalorii
  • six_a 22.06.12, 14:12
    aaaale na pepsi mam szczęsnego, a na syropie co?
    ;)

    --
    ready2go
  • senseiek 22.06.12, 14:17
    > aaaale na pepsi mam szczęsnego, a na syropie co? ;)

    To nie lepiej miec w go w/na sobie, a nie na butelce? ;)

    --
    Kalkulator Kalorii
  • senseiek 22.06.12, 14:19
    Kuswa, six_a! bierz sie na zakupy.. a jak dostaniesz orgazmu pijac sensei'owego drinka, to mysl o mnie.. :*

    --
    Kalkulator Kalorii
  • six_a 22.06.12, 14:21
    dooobra, tam. sie w pracy siedzi co nie. tera nie mogę.

    --
    mama do the hump
  • senseiek 22.06.12, 13:01
    > A co do Coli - karmel, cukier, kwas ortofosforowy, kofeina - co w tym straszneg
    > o? Kalorii masa,

    2 litry Coca Coli ma tyle kalorii ile pol bochenka chleba - 12 kromek.. A przeciez norma wiekszosci ludzi jest zjedzenie 4 kromek na sniadanie i 4 kromek na kolacje.. To tak jakby wypil 6 szklanek coli.

    2 litry Coca Coli ma tyle kalorii ile 240 gramow kotleta schabowego (dla mnie to jedna porcja obiadowa).

    --
    Kalkulator Kalorii
  • six_a 22.06.12, 13:03
    rany boskie, senseiek, ale chleb ma chyba jakieś wartości odżywcze, a cola co ma?
    żarcie to nie tylko kalorie. weź zrób program na składniki mineralne lepiej:D

    --
    pumped up kicks
  • senseiek 22.06.12, 13:13
    > rany boskie, senseiek, ale chleb ma chyba jakieś wartości odżywcze, a cola co ma?

    Cukier = energia do natychmiastowego wykorzystania podczas robienia cwiczen.. :p

    --
    Kalkulator Kalorii
  • six_a 22.06.12, 14:04
    to nie prościej jeść cukier z torebki? tylko się pieprzyć z jakąś colą?
    ;)

    --
    ooooh la love
  • stara-a-naiwna 29.04.12, 17:24
    nie potrafisz napisać zdania bez obrażania kogoś?

    kobiety lubią szantażować seksem a nie faceci. I nie chodzi o "odechciało mi się" tylko nie dam dla zasady, żeby ci udowodnić.


    I to, że cola to gó... wie każdy - i nie ma to realnego przełożenia na spożycie. Nie chcesz nie pij, jeśli ktoś lubi to jego sprawa

    >Jedna fanatyczka chciała odcinać twojego samca od seksu, do momentu, kiedy
    > nie schudnie.
    >
    > po pierwsze, wyjmij kij z tyłka, to może życie będziesz mniej sztywny.
    >
    > był taki wątek, tutaj albo na kobiecie, gdzie FACET (nie baba) napisał, że odec
    > hciało mu się seksu z żoną, bo utyła. większość wpisów z mojego linku do gógla
    > też dotyczy otyłości BABY.
    >
    > więc kogo nazywasz fanatykiem? to właśnie kobiety na ogół nie przywiązują do ta
    > kich rzeczy uwagi - dlatego taka masa utytych i paskudnych misiów ze szczupłymi
    > i zadbanymi babkami na ulicach.
    >
    > a co do coli, przeczytaj sobie o wpływie na organizm, to sam ograniczysz ten za
    > słodzony syf. pod warunkiem, że w ogóle rozumiesz, co czytasz.
  • urko70 30.04.12, 09:54
    stara-a-naiwna napisała:

    > kobiety lubią szantażować seksem a nie faceci. I nie chodzi o "odechciało mi si
    > ę" tylko nie dam dla zasady, żeby ci udowodnić.

    Możesz to rozwinąć?
    --
    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
  • qqbek 30.04.12, 11:52
    stara-a-naiwna napisała:

    > nie potrafisz napisać zdania bez obrażania kogoś?

    Jasio poszedł na dzikie dupy. <-zdanie bez obrażania kogokolwiek ;) Juppi! Potrafię!

    > kobiety lubią szantażować seksem a nie faceci. I nie chodzi o "odechciało mi si
    > ę" tylko nie dam dla zasady, żeby ci udowodnić.

    Właśnie o tym piszę, proszę o dalsze rozwinięcie tezy, celem utwierdzenia mnie w zaprezentowanych powyżej poglądach.

    > I to, że cola to gó... wie każdy - i nie ma to realnego przełożenia na spożycie
    > . Nie chcesz nie pij, jeśli ktoś lubi to jego sprawa

    To też właśnie pisałem.
    Ale znalazła się "edukatorka", która miała odmienne zdanie.

    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • six_a 30.04.12, 12:46
    muszę Cie zmartwić qqbek, to było do mnie:)
    tak że luuuuzik. wyluzujsie, bo ci żyłka pęknie.

    pozdroszejset od cytuję: "fanatyczki" i "skończonej kretynki"

    --
    bumpinx2
  • dioskorides 02.09.12, 10:25
    Ale to ty w tym wątku to zaproponowałaś więc nie odkręcaj kota ogonem że w innym watku to to a w googlach to tamto.
  • six_a 02.09.12, 10:38
    czy to może do mnie??? jeśli tak, to na końcu była EMOTKA ;), więc nie była to żadna propozycja i nie ma się co święcie oburzać.

    sam zakładasz żartobliwe wątki, to licz się z tym, że odpowiedzi na dowolny temat też mogą być żartobliwe.


    --
    cheap bad moves
  • dioskorides 03.09.12, 13:50
    sam zakładasz
    jeden facet w innym wątku
    większość wpisow z googla....
    zawsze tak zwalasz odpowiedzialność na innych?
  • witek7205 11.07.12, 15:04
    qqbek napisał:

    Potwierdzam.

    Szybki marsz. Ale naprawde szybki, tak minimum 4 -6 km / h wystarczy. Pól godziny, godzina dziennie. Jak jeszcze po drodze jest sporo schodów po ktorych się wbiega i zbiega to juz jest rewelka. To wcale nie musi być ciągłe. Można po drodze pognac na autobus, a potem 10 minut postać. Po schodach gdzieś do góry, trochę marszu w czasie przesiadki na następny autobus i znowu 10 minut odpoczynku. Nawet ciężko się spocić a jednak działa.
    W ten sposób jedząc co chcę i ile chcę w ciągu 6 miesiecy zgubilem 20 kg.
  • urko70 27.04.12, 14:40
    Całkiem niezłym sposobem jest codzienny, min 2x dziennie seks. Po tygodniu można zrobić 2-3 przerwy a potem znów swawolić. Przyjemne z pozytecznym.

    Na kazdego dizała co innego, jednego kijem innego marchewką, jeszcze innego zazdrością, lekarzem, wstydem, prośbą etc. Nie znamy Twojego misia, ty musisz dobrac metodę.

    Ale jesli ktos ma predyspozycje do tycia to nic mu nie pomoże jesli nie zmieni na stałe stylu zycia i/lub odżywiania się. Także zmiana kuchni plus aktywność fizyczna i skutki powinny być.

    A! Nadmierna akceptacja drugiej osoby rozleniwia. Odrobina zazdrości, niepewności jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
  • michaji 28.04.12, 07:45
    Chyba bez poważnej rozmowy się nie obędzie.
    Powiedz mu o swoich uczuciach do niego i ustalcie jakieś wspólne działanie, którego wszyscy będziecie przestrzegać.
    Na pewno muszą zniknąć z domu tuczące potrawy i napoje, ale to musi być wspólna decyzja i nie ma się co obrażać, że będzie próbował podjadać, to przecież uzależnienie, jak każde inne.
    Teraz jest dobry czas na odchudzanie, bo pojawiają się zdrowe warzywa i owoce. Coś trzeba dać w zamian, nie może wszystko zniknąć. Choćby owoce i ciasto z rabarbarem zamiast cukierków i czekolady, woda i mleko, zamiast coli.
    Gdyby się udało namówić na dietetyka, byłoby super.
  • koham.mihnika.copyright 30.04.12, 01:24
    jedyne co mnie motywuje to stan mego zdrowia, nagabywanie zony, zeby sie przeleciec (po swiezym powietrzu) zbywamy grzecznym - idz, nie zapomnij kupic.....
    i jedynym powodem do bycia upierdliwa jest troska o zdrowie, nie wyglad.
    nic zlego z czarna herbata, byle bez cukru. Kupuj chinskie, ktore maja mniej tanin.
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
  • leziox 30.04.12, 09:35
    Facet musi miec motywacje na schudniecie.Jesli go wlasny wyglad nie obchodzi na tyle,aby wziac sie za swoje brzuszysko,ktore niedlugo bedzie musial wozic na taczce-no to-czarno widze.
    Jesli wlasna kobieta nie potrafi go do odchudzania zmotywowac-no to widze czarniej niz czarno.
  • koham.mihnika.copyright 30.04.12, 10:44
    zona ma sluchac meza, a nie odwrotnie. inaczej przychodzi nakaz eksmisji i rozne takie, dzieci sie bija i trzeba liscie na lonie nosic, Nawet ksiazke o tym napisali [anonim jakis].
    Zmoyywowac nas moze jakas forumka ksztaltna w formacie 69F.
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
  • seidthe 06.05.12, 22:07
    Duuużo seksu, kalorie się palą aż miło.
    No i od czasu do czasu się niezbyt dyskretnie za jakimś proporcjonalnym panem w jego towarzystwie obejrzeć.
    Zmiany w zakupach - jak nie będzie w domu przegryzajek i jedzeniowego chłamu, to kto dogłębnie leniwy będzie po nie specjalnie jechał??
    Przesiadka na rower pod pretekstem ekonomicznym (paliwo drogie jest)

    Cholercia jak łatwo się pisze. Szkoda że w realu nie takie proste do wprowadzenia...
    --
    Pięć minut na kawę
  • tomekwesolek 07.05.12, 14:32
    Porozmawiaj z nim, zaoferuj mi jakąś nagrodę za każdy bieg. Ale naprawdę to ważniejsza jest odpowiednia dieta.
  • piwi77.0 07.05.12, 14:55
    Dieta, owszem, ale dieta bez wysiłku fizycznego, tylko pogarsza bilans kaloryczny.
  • tomekwesolek 14.05.12, 14:07
    Trzeba doprowadzić do stanu kiedy organizm potrzebuje więcej kalorii niż mu dostarczamy. Najprościej zwiększyć wysiłek. Ale bez odpowiedniego stylu odżywiania nawet ćwiczenia nie pomogą. Dieta 70% sukcesu.
  • piwi77.0 07.05.12, 14:51
    Nie masz szans go zachęcić do zwiększonego wysiłku i najlepiej pogódź się z tym.
  • mala_gorzka 07.05.12, 20:51
    kupilam rybe, warzywa na patelnie, cytryne i folie do pieczenia...
    a M: chce ci sie? moze cos zamowimy?
    no i mi sie odechcialo, nic na sile.


    wybiera sie na silownie, ale obecnie cierpi na powazny brak czasu, co rozumiem.

    brak seksu - to szantaz,

    seks 3x dziennie - 200 kcl na godzine. wow, no rewelacja. a jeden kilogram tluszczu to tylko ok. 7000 kcl, a spalane zaczyna sie gdzies po 30minutach sredniointensywnego wysilku.

    jestem ciekawa, ile dni z rzedu wytrzymalby facet takiego seksu, zakladajac, ze ma stala i chetna partnerke.

    moim zdaniem im wiekszy brzuch, tym mniej seksu i chyba problemami z erekacja mozna motywowac odchudzanie, ale to tez ryzykowne.


    wszelkie mieszanie seksu do spraw niezwiazanych z erotyka jest do bani



    a tu za chwile euro i zacznie sie podjadanie i popijanie...
  • yoko0202 08.05.12, 08:33
    Ty kupujesz rybę, Ty namawiasz na siłownię, Ty rezygnujesz z normalnego treningu, żeby biegać w jego tempie itp.
    temu pana lata to kalafiorem
    dopóki sam nie stwierdzi, że musi ze sobą zrobić porządek, to nic się nie stanie.
    może dla odmiany olej, zajmij się sobą, swoją dietą, swoimi ćwiczeniami, a on niech sobie smaży kiełbasę na kolację i popija browarem.
    aha, nie zaszkodzi pozachwycać się piłkarzami raz na jakiś czas :)

    --
    Śpieszmy się kochać mężczyzn, tak szybko dochodzą.
  • piwi77.0 08.05.12, 08:38
    Dokładnie tak.
  • tomekwesolek 31.07.12, 14:34
    tak kupuj ryby
  • he1ku 14.05.12, 09:41
    Jak się odchudzać to oczywiście z dozą satysfakcji. A więc golonka i dwa piwa . Czy ktoś zna lepszy sposób ?
  • antobojar 19.05.12, 16:48
    .. musi się ponownie zakochać... nie w Tobie, bo Ciebie wciąż kocha...
    Ale w życiu...
    Powtarzanie, odtwarzanie.. zabija chęć życia.. kreatywność ją rodzi..



    --
    "WZGLĘDNOŚĆ MA ZASTOSOWANIE W FIZYCE.... NIE W ETYCE.."

    "Relativity applies to physics, not ethics"
    Albert Einstein
  • maly_rowerek 24.05.12, 08:54
    Najczęściej faceci zaczynają chudnąć, gdy trafi się im okazja "pobycia" z nową, często młodszą partnerką.
    Obawa przed chorobą jest mało przekonywująca, aż do pierwszego, przeżytego zawału!
    --
    ===================
    Jestem drobiazgowy.
    Podczas nudnego seksu poprawiam zmarszczki na prześcieradle
  • mala_gorzka 24.05.12, 15:25
    szantaże, straszenie chorbami jest nie w moim stylu. za radą jednego z forumowiczow odpuscilam.
    nie truje jakie to szkodliwe (na potencje), nie gotuje, nie czepiam sie coli i cukru.

    mysle, że jak przestanie sie miescic w spodnie, to sam poleci na silkę lub wroci do biegania.



  • darwena 26.05.12, 23:14
    Mam ten sam problem, a mam nadzieję, że powinnam napisać miałam;)
    Od dzisiaj mój mąż wziął się za siebie, rozpisał sobie plan odchudzania, z ilością sportu na tydzień. Obiecał absolutne ograniczenie słodyczy.

    Dlaczego?

    Został zaproszony przez dietetyka na darmową konsultację, z polecenia przez osobę, która była na takim spotkaniu (oczywiście z moją prośbą o polecenie mojego męża). Na którym Pani dietetyczka (a nie ja po raz kolejny) policzyła mu ile ma BMI, ile ma masy mięśniowej, jakie nawodnienie i "wiek metaboliczny". Później napisała mu, że jego ogólna kondycja w skali 1-10 wynosi 2.
    I zadziałało.
    Powiem szczerze, że jestem pod wrażeniem, ostatni raz był zawzięty, żeby schudnąć przed ślubem. Ale nie był aż tak ambitny już na samym początku.
    A wierzcie mi próbowałam wielu rzeczy: zaciągania na basen ("Nie, nie mam dzisiaj czasu" albo "Jestem zmęczony"), mówienia, że martwię się o niego, że nadwaga to poważna sprawa, grozi tym, tym i tym... Gotuję dla nas dietetycznie, mamy psa, nawet chowałam słodycze i nie kupowałam przekąsek. Nic to nie dało. Dopiero obca osoba musiała mu powiedzieć prawdę, żeby zrozumiał.
    Pomyśl nad tym:)
    Nie napiszę oczywiście nazwy firmy, która robi takie konsultacje, nie chcę robić reklamy. Jest to sieć dietetyków w większych miastach. Niestety darmowa konsultacja jest tylko z polecenia. Jeżeli chcesz kontakt, to wyślij mi maila gazetowego.
  • meloman_13 30.05.12, 12:06
    Lista zalet, kompetencji i sprawności, jakie musi posiadać w swoim arsenale mądry, męski i partnerski facet, jest przerażająca. Babki zaczęły trochę lepiej zarabiać i - co tu dużo mówić - powywracało im się. Same żądają akceptacji i kochania takimi, jakie są (a przy okazji cały czas się odchudzają) i jednocześnie swoim panom nieustannie podnoszą poprzeczkę. Jeden z drugim gość się wkurzy i znajdzie mniej wymagającą partnerkę. Wykuwanie z mężczyzny chodzącego ideału to broń obosieczna - gdy taki zrozumie, że jego wartość na rynku ciał i osobowości jest wyjątkowa, poszuka sobie lepszej, ładniejszej, młodszej, bardziej wesołej i akceptującej.

    No ile, Waszym zdaniem, czasu normalny mężczyzna wytrzyma słuchać, że w sumie to jest świetny, ale mógłby się bardziej postarać? Ogarnijcie się dziewczyny!
  • aplikantka11 02.06.12, 13:58
    no cóż, zawsze można zacisnąć zęby, popatrzeć na zaniedbanego tłuściocha i powiedzieć sobie "lepsze rydz niż nic" albo "byle jaki byle był" wzorem naszych prababek
  • 6burakow 03.06.12, 04:55
    meloman_13 napisał:

    > No ile... czasu normalny mężczyzna wytrzyma słuchać że... mógłby się bardziej postarać? Ogarnijcie się dziewczyny!

    Niewiele jesli motywacja jest ze to WY chcecie lepszego mezczyzny. Muszisz znalezc lepsza motywacje, wyjdzie to na dobre dla was obojga.
  • watemate 30.05.12, 12:36
    Odchudzając swojego faceta, stracisz go! A na pewno kilka jego kilogramów;). Rozumiem, że nie tylko od kobiet się wymaga dobrej formy i to mnie cieszy. Możecie wspólnie pójść na siłownie czy basen - na pewno będzie wam razniej.
  • aplikantka11 30.05.12, 15:38
    na mojego ukochanego (miał ok 10 kg za dużo i niestety spore tłuste brzuszysko) zadziałały delikatne sugestie- np. kiedy oglądaliśmy zdjęcia z wakacji na których był szczupły mówiłam jak świetnie wyglądał itp. Sama chodzę na fitness i to, że odebrał mnie kilka razy i zobaczył facetów którzy tam chodzą też zadziałało. Parę razy rzuciłam jakieś uwagi, że odchudzająca się koleżanka musi mieć silny charakter.
    Przestał jeść chipsy i pić piwo przed TV, zaczął regularnie grać z kumplami w siatkę i biegać
    Całe szczęście, bo trudno jest znosić coś tak niemęskiego jak bęben z przodu.
  • p_przyborowski 31.05.12, 12:09
    Normalnym jedzeniem i czasem na wspólne posiłki. Po całym dniu w pracy lub w drodze do pracy ludzie wracają padnięci do domu i co? ... obiadokolacja i spać i tym sposobem przybywa kilogramów. Dziecko w domu rozwiązuje dużo problemów, nie ma czasu na to żeby się wylegiwać trzeba jeść kilka razy dziennie same zdrowe rzeczy bo przecież dziecku nie dasz syfu więc robisz coś dla dziecka i podjadasz to samo co dziecko, cola zamienia się w colę dla dzieci czyli wodę mineralną lub źródlaną. W nocy nie śpicie z żoną bo to jedyna chwila dla Was w ciągu dnia (więć spalacie kalorie z przyjemnością) , jak już zakończycie gimnastykę to okazuje się że dziecko się wyspało i chce się bawić, jeść , pić cokolwiek byleby tylko nie spać. Więc jesteście eksploatowani/ane cały czas i po 2 latach realne staje się zrzucenie nawet 15 kg bez efektu jojo :)
  • senseiek 22.06.12, 17:07
    > Normalnym jedzeniem i czasem na wspólne posiłki. Po całym dniu w pracy lub w dr
    > odze do pracy ludzie wracają padnięci do domu i co? ... obiadokolacja i spać i
    > tym sposobem przybywa kilogramów. Dziecko w domu rozwiązuje dużo problemów, nie
    > ma czasu na to żeby się wylegiwać trzeba jeść kilka razy dziennie same zdrowe
    > rzeczy bo przecież dziecku nie dasz syfu więc robisz coś dla dziecka i podjadas
    > z to samo co dziecko, cola zamienia się w colę dla dzieci czyli wodę mineralną
    > lub źródlaną. W nocy nie śpicie z żoną bo to jedyna chwila dla Was w ciągu dnia
    > (więć spalacie kalorie z przyjemnością) , jak już zakończycie gimnastykę to ok
    > azuje się że dziecko się wyspało i chce się bawić, jeść , pić cokolwiek byleby
    > tylko nie spać. Więc jesteście eksploatowani/ane cały czas i po 2 latach realne
    > staje się zrzucenie nawet 15 kg bez efektu jojo :)

    Kosmiczny tekst.. :D

    Tylko, ze to najczesciej matki pozostajace w domu robia z siebie "po ciazy" grube i zaniedbane "bo nie ma czasu, bo dziecko".. A te ktore oddaja do przedszkola i zasuwaja do pracy, czesciej pozostaja normalnych rozmiarow.

    --
    Kalkulator Kalorii
  • monikazgdanska 01.06.12, 14:01
    na mnie podzialao, (choc wiem, nie jestem facetem) kiedy mama oddala mi swoje spodnie, bo byly dla niej za duze... Zapisalam sie na silownie, do tego dieta ze strony www.odwazsie.pl i schudlam 14 kg w 9 miesiecy. Przy okazji dzielilam sie z mezem swoimi posilkami, robilam mu tylko wieksza porcje i sam tez schudl. Wydaje mi sie, ze obojetnie co mu powiesz, musi sam dojsc do wniosku, ze trzeba sie za siebie wziac. Mi maz mowil, ze wygladam kiepsko, ale nie chcialam go sluchac...
    Wage utrzymuje juz dwa lata, bez wiekszego wysilku, takze da sie:) Tylko niestety on sam musi chciec...
  • superlamapl 03.06.12, 21:35
    Mi baba marudziła, ale to nie działa. Wziąłem się za siebie przy okazji zmiany pracy - kompleksowo - rzuciłem palenie, dieta, ćwieczenia.

    --
    superlama.pl
  • he1ku 04.06.12, 13:15
    Zgrabna sąsiadka
  • obiadu-nie-bedzie 05.06.12, 19:55
    zrob mu kilka fotek i postaw w salonie, moze przejrzy na oczy.....
    powodzenia!
  • ado43 07.06.12, 10:33
    "Faceta"? A może "babę"?
  • bez_przekazu 09.06.12, 15:51
    przeciez napisala faceta nie chlopa. puknij sie w czolko.

    ado43 napisał:

    > "Faceta"? A może "babę"?
  • ado43 03.07.12, 21:25
    A ty zwiąż kabelek bo ci uszy odpadną FACETKO!
  • buj_w_chucie 09.06.12, 16:32
    Wkrec go w jakis sport, gdzie odpowiednia waga decyduje o bezpieczenstwie :). Wspinaczka, paralotnie, lyzwiarstwo na cienkim lodzie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka