Dlaczego porównuje mnie do żony??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dlaczego mężczyzna, który robi na mnie ogromne wrażenie, jestem nim zauroczona - porównuje mnie do swojej żony?
    Oprócz fascynacji, nie łączą mnie z nim żadne bliższe relacje.
    • Chce być miły i porównuje Cię do kobiety którą kocha - proste jak drut.
      --
      W życiu wszystko jest pożyczone
      • typowo samcze i egoistyczne myślenie...on ma poza damacameliowa nikogo innego nie kochac, nie widzieć, nie spotykac się, nie przebywac, nie interesowac sie, rozwieść się, spalić mosty, i oddac się cąłkowicie zawładnąć sercem, duszą i myślami damiecameliowej...wszakże jest jej przenzaczony a jego dotychczasowa zoan jest po prostu pomyłka i chichotem losu, wręcz złośliwością i wybrykiem natury.... nie ucieknie się od swojego przeznaczenia..tylko to cholerne porównywanie no!
        --
        "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
    • bo w jego fascynacji jesteś ta druga. Odbicie.

      Uciekaj z tej relacji!


      --
      własnymi drogami
    • bo ją kocha

      --
      <a href=http://interia360.pl/artykul/list-domu-do-domownikow,55568,"target="_blank">List domu do domowników</a>
    • Mam problemy w małżeństwie, które zaczęły się wcześniej.
      Spodziewam się, że fascynacja jego osobą to wypełnienie pustki w moim serduchu.
      Wszystko zapewne biorę "na wyrost", po prostu tracę dystans...
      Jedno jest pewne, ani jego żona ani mój mąż nie byli by zadowoleni z tego co do mnie mówi i jak się zachowuje... A może to tylko kokieteria...
      Kiedy spotykamy się biznesowo - żona wydzwania co chwilę z każdą pierdołą. Kiedy dzwoni mój telefon i mówię "cześć kochanie" [do syna], robi się czujny jak ważka, denerwuje, kiedy przychodzi sms, na który się uśmiecham.
      Czy mi się podoba? Tak i to bardzo! Staram się jednak zachować zimną krew.

      Teraz chcę się skupić na małżeństwie, a dokładnie nad jego końcem... jak się podziewam.
      • damacameliowa napisała:
        > Staram się jednak zachować zimną krew.

        Nie rob tego....na Twoim miejscu poszedłbym na żywioł z tym facetem i nie rozwodził się jeszcze... najpierw oddajcie się szleństwu kochanków a potem zobaczysz co się będzie działo.......i koniecznie o tym napisz na forum ... uwielbiam takie historie i chętnie o tym porozmawiam z Tobą....pewnie jeszcze parę osób też...
        • Spotkanie tego człowieka nie ma nic wspólnego z moim małżeństwem.
          Problemy w domu zaczęły się wcześniej, jak już wspomniałam.
          Może powiesz mi jak mam spojrzeć w oczy - po tym co proponujesz - matce jego małych dzieci? I to kobiecie, którą jak wszyscy twierdzicie bardzo kocha?

          • jacy wszyscy? kto tak twierdzi? a kocha ją? kobieto! dostrzegam silne emocje! uspokuj się już!!!! natychmiast!!!! i chodź do mnie...przytulę CIe...będzie dobrze...zobaczysz...wszystko się ułoży ...najważniejsze żeby biznes sie kręcić....ponoć gospodarka nam pikuje w dół.... do tego rozwód.... kazdy miewa jakieś zakręty....to nie Twoja wina....
            --
            Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
            • Dzięki! Poprawiłeś humor! Właśnie to chciałam usłyszeć! :-)
              PS. Jakbyś się czuł na moim miejscu, gdyby Twoja żona kopnęła Cię [dosłownie], kiedy w nocy chciałeś się do niej przytulić? Ot kwintesencja tego co czuję.... Biznes i gospodarka da sobie radę - jak wrócę z urlopu, zajmę się wszystkim. Jak zawsze.

              Jeszcze raz dziękuję.
              • damacameliowa napisała:

                > Dzięki! Poprawiłeś humor! Właśnie to chciałam usłyszeć! :-)
                > PS. Jakbyś się czuł na moim miejscu, gdyby Twoja żona kopnęła Cię [dosłownie],
                > kiedy w nocy chciałeś się do niej przytulić? Ot kwintesencja tego co czuję....
                > Biznes i gospodarka da sobie radę - jak wrócę z urlopu, zajmę się wszystkim. Ja
                > k zawsze.
                >
                > Jeszcze raz dziękuję.

                eeeeeeeeeeeeeee........................??????????????
                Podsumujmy zatem watek:
                Na pytanie "Dlaczego mężczyzna, który robi na mnie ogromne wrażenie, jestem nim zauroczona - porównuje mnie do swojej żony?"

                Odpowiedzią jest:
                "Biznes i gospodarka da sobie radę - jak wrócę z urlopu, zajmę się wszystkim. Ja
                k zawsze "

                Cieszę się, że mogłem CI pomóc. Będę Cię wspierał w Twoje ważnej misji pomnażania dobrobytu Rzyczypospolitej. Ojczyzna liczy na Ciebie... przekaże, górnikom, rencistom, bezrobotnym, rolnikom, pilęgniarkom, studentom i nauczycielom te radosna nowine, ze moga spać spokojnie... Damacameliowa jak wróci z urlopu wszytkim się zajmie...Tylko nie zapomnij o emerytach!
                www.youtube.com/watch?v=3UGXSxMveA8

                --
                Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
                • Może pogubiona jestem, ale wiem o co pytałam. A odpowiedź nie brzmi tak jak piszesz...
                  Nie potrzebna ta ironia...
                  W pracę uciekam, haruję jak wół, żeby nie zwariować. Zbawiać świata nie zamierzam.
                  Sprawy rodzinne nurtują mnie najbardziej.

                  Wracając do wątku...
                  To nie ja patrzę głęboko w oczy, mówię miłe słówka, [coś w rodzaju "płonę"], a potem wyjeżdżam z żoną jak krowa na łyżwach!
                  Próbuję tylko zrozumieć, o co chodzi?
                  Jeśli o "skok w bok", to powinien zdjąć obrączkę i iść na "całość".
                  Może zatem chodzi o biznes, żeby go przez głupotę nie wystrzelić w kosmos?

                  Jak się w tej sytuacji mam zachować? Zawsze zerwanie kontaktu przynosiło najlepszy efekt, ale w tym przypadku to nie będzie możliwe.
                  • damacameliowa napisała:

                    > Może pogubiona jestem, ale wiem o co pytałam. A odpowiedź nie brzmi tak jak pis
                    > zesz...

                    ale to nie ja napisałem pytanie i odpowiedź... Skoro nie ja i nie Ty to kto? Zaintrygowałąś mnie

                    > Nie potrzebna ta ironia...

                    też uważam, że powinnaś wreszcie poważnie podeść do sprawy....

                    > W pracę uciekam, haruję jak wół, żeby nie zwariować. Zbawiać świata nie zamierz
                    > am.
                    > Sprawy rodzinne nurtują mnie najbardziej.

                    Chodzi Ci o sprawy rodzinne swoje, Pana co przypomina Twojego ojca, czy może rodziny,którą planujesz z nim założyć?

                    > Wracając do wątku...
                    > To nie ja patrzę głęboko w oczy, mówię miłe słówka, [coś w rodzaju "płonę"], a
                    > potem wyjeżdżam z żoną jak krowa na łyżwach!

                    jakbym zobaczył krowę na łyżwach pewnie też bym zapłonął....


                    > Próbuję tylko zrozumieć, o co chodzi?

                    daremny trud....

                    > Jeśli o "skok w bok", to powinien zdjąć obrączkę i iść na "całość".
                    > Może zatem chodzi o biznes, żeby go przez głupotę nie wystrzelić w kosmos?

                    jakby to zrobił wyszedłby na idiotę...po co CI nowy chłop glupszy od pierwszego?

                    > Jak się w tej sytuacji mam zachować? Zawsze zerwanie kontaktu przynosiło najlep
                    > szy efekt, ale w tym przypadku to nie będzie możliwe.

                    wytłumacz sobie, że zeks z chłopem co Ci ojca przypomina to czysty interes.... z naciskiem na czysty...;) miłych doznań :D daj znać ja Wam poszło :)



                    --
                    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
                    • Tak masz rację Mariusz... a podczas tego zeksu będę go porównywać z moim mężem... co Ty na to?

                      Bo mój mąż przystojny jest i w łóżku akurat też super... jak ma ochotę.. bo jak nie ma - to kopie....

                      Ps. pisze mało bo mi małżonek podczas "niby zabawy" przywalił tak, że mam palucha w szynie...
                      • to świetny pomysł....już to widzę oczyma wyobraźni:"o! tak! najdroższy .... rżnij mnie ostro od tyłu....moj mąż tak tego nie robi......."
                        cóż ...lepeij że Ty masz palucha w szynie niż Twój mąż czy kochanek... dla nich to niemal powód do samobójstwa a Ty sobieporadzisz.... zrośnie sie....
                        jakby mnie kobieta kopała w łóżku uznałbym to za zachętę do gry wstępnej....normalnu stosunek kończę pobiciem, krzykiem, obrażeniami na ciele i duczy, złamamaniami, sińcmi, zdrapanym tynkiem ze ścian i sufitu, zbitymilustrami itp...ogólnie pęlna stysfakcja obu stron :D
    • Kroi ci się romans, Ty niespełniona w małżeństwie szukająca podświadomie innego męskiego ideału niż mąż, on szukający okazji na bzykanie romantyczne w imię "porozumienia dusz".
      Radzę jednak nie brnąć w to, gdyż:

      1. jak twierdzisz facet bliźniaczo no ciebie podobny - jak pogadasz poważnie z ojcem lub matką lub dziadkami może się okazać że to twój przyrodni brat lub stryj lub inna bliska rodzina z tajnego pozamałżeńskiego bzykania. Głupio by było kiedyś się dowiedzieć że przeleciałaś własnego brata.

      2. masz przemocowego wrednego męża. teraz masz szansę od niego odejść uczciwie dla dobra dzieci nad którymi się znęca i zachowasz przy tym twarz tej uczciwej, ktora z słusznych powodów odchodzi od beznadziejnego chłopa. Jak wskoczysz nowemu do łóżka to będziesz tą ku... ktora dobre małżenstwo rozbija bo wścieku macicy dostała, mąż ci zrobi w domu jesień średniowiecza dostaniesz łomot, policja, wyrzuty sumienia i piekło na sali sądowej, nowy facet się od ciebie odsunie bo sprowadzisz mu na głowę nieobliczalnego męża rogacza i będzie zagrożenie że kontakt z tobą to same kłopoty i utrata twarzy zamiast cichego romansiku. Do tego zwyczajnie jeśli się rozstaniesz z mężem dopiero jak sobie kochanka znajdziesz to fatalna z ciebie matka, godząca się na podwójną krzywdę dzieci:teraz gdy krzywdzi je ojciec, a ty krzywdzisz zmuszając je do tkwienia w domowej przemocy i nie rozwiązując tego lecisz ślepo za pierwszym lepszym kochankiem znowu pokazujesz że masz dzieci głęboko...

      uwazaj co robisz ze swoim zyciem
      i rob co uwazasz
    • czy to byla zona czy facet nadal jest w zwiazku malzenskim?
      jesli to drugie to pamietaj zebys z nim nie cudzolozyla!
      • ok. za same myślenie o nim [na co qrna nie mam wpływu] pójdę na kolanach do Częstochowy ;-)

        O tym, że cudzołożyć nie zamierzam, pisałam kilkakrotnie... Obserwuję sytuację, pracuję z nim na co dzień... nie było by łatwo pracować efektywnie po cudownym seksie :-), a ważny dla nas obojga projekt wywalilibyśmy w kosmos :-)
        O rodzinach już pisałam, powtarzać się nie będę...
        • nie zamierzasz cudzolozyc, nie zamierzasz zmieniac nic w waszych ukladach pracowych, w ogole nick nie zamierzasz ino dawac "cos" do zrozumienia

          "...nie bylo by latwo pracować efektywnie po cudownym seksie :-)..."


          mysle, ze liczysz na to ,ze chlopina czyta fora wiec domysli tajemnej wielbicielki.
          szczescia pomyslnosci tylko nie posluguj literalnie wzorcami, bo moga Cie za plagiat zlapac.
          • Nie zamierzam cudzołożyć.
            Nie zamierzam nic zmieniać w układach pracowych.
            Liczę, ze nie czyta forum.
            Liczę, że ktoś mi odpowie na zadane w tytule pytanie.

            Do seksu namawia mnie między innymi mariusz :-)
            "nie posluguj literalnie wzorcami, bo moga Cie za plagiat zlapac."
            - Nie rozumiem, ale może nie muszę....



            • wiesz co, jest taki watek na forum humorum: "co znaczy <3"
              dlugowiecznosc watku, wielosc i rubasznosc odpowiedzi nadaje temu pospolitemu przeciez emotikonowi ucczucia serdeczne i uczciwe.

              Twoje pytanie, ni w tresci ni w symbolicznym jego znaczeniu, nie bylo zartobliwie.
              oprocz literackiego nicka, swoich intencji wobec (podmiotu fascynacji) nie odkrywalas; dopiero w zdaniu, ktore bylam juz cytowalam, a ktorego literalnosci nie ma potrzeby uzasadniac,,
              jednak zupelnie mozliwym, ze ta literalnosc spowodowana zostala niewyparzonym jezorm mariusza, ktorego i z tego miejsca uprzejmie pozdrawiam, polecajac szanownemu tuuchu, a Ciebie przepraszam.
    • strategia ;)
      Ty się zastanawiasz dlaczego i podświadomie będziesz chciała mu udowodnić że jest inaczej
      zagrywka stara jak świat - pilnuj sie

      --
      "Kobieto, kobieto, jesteś otchłanią, piekłem, tajemnicą, i ten kto powiedział, że cię poznał, jest po trzykroć głupcem." (George Sand)

      schronisko.prv.pl/
    • Jakichż to wydumanych problemów się czepi kobieta, która chce się dobrać do cudzego męża bo jej z własnym nie wyszło...
      • Masz rację. Cudzych mężów pożeram na 1sze śniadanie, na 2gie cudze żony, na obiad matki, na kolację ojców, też cudzych...
        Własny mąż już pożarty... Taka ze mnie Cameliowa Potwora...
        Czy to jest jakiś problem? Otóż... dla mnie nie! :-)
        • Nie rozumiesz. Nikogo nie jesteś w stanie pożreć. Co najwyżej dostajesz ślinotoku z zazdrości, że inni mają fajne rodziny a Ty stworzyłas jakiś syf, i chętnie byś wygryzła żonkę pana romansowego i wskoczyła na jej miejsce, tylko, że ten pan co najwyżej Cię przeleci bo widzi, że już jesteś cieplutka i chętna, a na jakieś Twoje mrzonki o czymś więcej zrobi wielkie oczy i powie "na co liczyłaś, przeciez wiesz że mam żonę, podkreślałem to wielokrotnie, nie dotarło?"
          • O tym, że zazdroszczę jemu i innym fajnych rodzin już się przyznałam wcześniej, więc to nic odkrywczego.
            Ja stworzyłam jakiś syf.... hmmm to chyba wszystko na ten temat...
            Wskakiwać na czyjeś miejsce nie zamierzam... Nie znam pana romansowego na tyle...
            Podoba i imponuje... nie on pierwszy i nie ostatni... :-)
            Wolę kupić sobie wibrator niż iść do łóżka z żonatym facetem. Mam swoje lata i rozum.

        • Sprawiasz wrażenie inteligentnej. Dlaczego tkwisz w chorym małżeństwie i pozwalasz, by dzieci cierpiały?
          • Bo nie pije i nie bije. Czasami przejawy sympatycznego ma. Jest dobry w łóżku. Z wygody. Z obawy przed samotnością. I chyba mnie ciągle kocha...
            • Zapomniałam dodać, ze zawsze mogę trafić gorzej...
              • Uważam, że takim matkom, powinno się odbierać prawa rodzicielskie. Krzywdzą dzieci tak samo jak drugi rodzic stosujący przemoc, a nawet bardziej bo rujnują dzieciom zdrowie psychiczne. Dzieci takich matek, poświęcających dzieci dla swojej wygody posiadania portek w domu, nigdy nie mają zdrowych emocji i cierpią w dorosłym życiu.
                Wstyd mi, że takie babony istnieją.
                • satoja napisała:
                  > Uważam, że takim matkom, powinno się odbierać prawa rodzicielskie.


                  A JA uwazam, ze provokatorki i naiwniaczki (jak ty) powinno sie rostrzeliwac

                  zgadzasz sie?
                  • też tłuczesz dzieci tak że cieszą się jak cię w domu nie ma, a żonka mówi "eeee.. nie jest taki zły, nic nie będę zmieniać bo MI dobrze"
                    • satoja napisała:
                      > też tłuczesz dzieci tak że cieszą się jak cię w domu nie ma, a żonka mówi "eeee
                      > .. nie jest taki zły, nic nie będę zmieniać bo MI dobrze"

                      nie. ale chetnie bym je tlukl . chociaz KK (Kodeks karny) mi nie pozwala

                      w sumie jakos leci .
                    • Gdyby używał przemocy wobec moich dzieci lub mnie - pierwsza wyrzuciłabym go z domu. Nie jest złym ojcem, nie katuje ich... Raczej nie ma do nich cierpliwości, bo z racji częstej nieobecności nie wychowuje ich na co dzień.
                      Portki w tym domu mam ja....
                      • W którym momencie kłamiesz?


                        damacameliowa napisała:

                        > Dzieci czekają, kiedy ojciec znów wyjedzie w delegację. Przestanie na nich krzy
                        > czeć, wyzywać i bić po głowie.



                        Miły dobry ojciec lekko niecierpliwy. Jesteś wstrętną ślepą jak kret matką jeśli to powyżej to prawda. Chronicznie nie cierpię takich manipulatorek jak ty. Co dzieci o tobie myślą, dowiesz się za 10-15 lat. I nie będzie to dla ciebie miłe ale jak i teraz, zapewne nie zrozumiesz.
                        • Uważam, że nie masz prawa osądzać nie znając ani mnie ani mojej rodziny.
                          Uważam, że pochopnie wyciągasz wnioski [co nie oznacza, że to co robi mój mąż mnie nie wkurza, ale powtarzam, że nie katuje moich dzieci].
                          Uważam, że to z Tobą jest coś nie do końca w porządku, bo kąsasz jadem jak żmija, przez co współczuję Twojemu partnerowi i dzieciom: " Jesteś wstrętną ślepą jak kret matką jeś
                          > li to powyżej to prawda. Chronicznie nie cierpię takich manipulatorek jak ty"

                          Ja dla swoich dzieci mam dużo więcej cierpliwości i zrozumienia [niż Ty w stosunku do nieznanych sobie osób], więc nie obawiam się co będzie za 10-15 lat.

                          " zapewne nie zrozumiesz"
                          Jetem przekonana, że Ty zrozumiesz na pewno....
    • Najwyraźniej o niej ciągle myśli, była dla niego kimś bardzo ważnym.
      --
      motywacja-blog.pl - Blog motywacyjny :)
    • uwazam, ze sytuacja jest dobra, a nawet nie beznadziejna.
    • no, może lepiej do żony niż do teściowej.

      --
      some some some i some i murder some i some i let go
    • ..... to jest prosty komunikat! .. odwal się głupia klempo, ode mnie!....

      ..... i doskonale go odczytujesz! jednak Twoja urażona "ambicja" nie pozwala Ci przejść obojetnie i chcesz udowodnić, swoją "lepsiejszość" od żony(?) .....
      .... ZAJMIJ SIĘ SWOIM ZYCIEM!!! ..I DAJ INNYM ŻYĆ(?)
      emocjonalny pasożycie!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.