• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kochanka - kim jest dla mężczyzny Dodaj do ulubionych

  • 08.08.12, 21:14
    Witajcie,

    Stało się coś o czym bym nawet nie pomyślała, że może się stać. Otóż stałam się kochanką faceta, który ma swoją rodzinę. Nie będę rozpisywać się o szczegółach ale facet jest mną naprawdę zafascynowany. Im bardziej od niego uciekam, tym on się bardziej przybliża. Od samego początku nasza relacja przypomina "normalny' związek oparty na zaufaniu. Przeraża mnie to. Chcę to zakończyć ale oboje nie możemy się od siebie oderwać - jakiś dziwny rodzaj symbiozy, chemii i wspólnego zrozumienia się. Początkowo nasza relacja w ogóle nie opierała się na seksie, a teraz opiera się nie tylko na tym. Jest nam po prostu cholernie dobrze, nawet gdy rozmawiamy o siedzącej musze na ścianie. Tęsknie za nim jak go nie widzę codziennie. A spotykamy się każdego dnia. Jemy razem, rozmawiamy, śpimy ze sobą (tak, po prostu śpimy), kochamy się, kłócimy. Jakaś paranoja. Po co facetom kochanki? Po co się angażują, pokazują, że tak im zależy? Nie lepiej po prostu się przespać z przypadkową dziewczyną a nie wdawać się w pełne pasji romanse, powodować, że ktoś zaczyna tęsknić?
    Edytor zaawansowany
    • 08.08.12, 21:20
      (pierwsza sa dzieci, a trzecia mamuska)


      bonoboap napisała:
      Początkowo nasza relacja w ogóle nie opierała się na seksie,
      > a teraz opiera się nie tylko na tym. Jest nam po prostu cholernie dobrze, nawe
      > t gdy rozmawiamy o siedzącej musze na ścianie. Tęsknie za nim jak go nie widzę
      > codziennie. A spotykamy się każdego dnia. Jemy razem, rozmawiamy, śpimy ze sobą
      > (tak, po prostu śpimy), kochamy się, kłócimy. Jakaś paranoja. Po co facetom ko
      > chanki? Po co się angażują, pokazują, że tak im zależy? Nie lepiej po prostu si
      > ę przespać z przypadkową dziewczyną a nie wdawać się w pełne pasji romanse, pow
      > odować, że ktoś zaczyna tęsknić?

      Nie.
      bo
      a) romans to cala paleta przezyc - nie tylko seks
      b) minimalizuje sie szanse zlapania HIV-a, czy innej paskudy.
      • 08.08.12, 21:34
        To po cholerę mu kochanka jak całą gamę przeżyć może mieć z żoną, dziewczyną, narzeczoną? Ja jak jestem w stałym związku z kimś kogo kocham to nawet mi przez myśl nie przechodzi pojednynczy skok w bok a co dopiero długotrwały romans! Faceci, co z wami nie tak? :) A może to ja jestem jakaś "nudna" i " nie teges" ;)
        • 08.08.12, 21:40
          Najwyrazniej Twoje "stale" zwiazki byly jak dotad niezbyt stale. :-)
          --
          Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
          • 08.08.12, 21:45
            no i przyszło to.niemozliwe i już swoje mądrości wypowiada :D
            Czy stały związek oznacza na zawsze? Nie sądzę :) Po co a dygresja, skoro ja o czym innym piszę :)
        • 08.08.12, 22:47
          bonoboap napisała:
          > To po cholerę mu kochanka jak całą gamę przeżyć może mieć z żoną, dziewczyną, n
          > arzeczoną? Ja jak jestem w stałym związku z kimś kogo kocham to nawet mi przez
          > myśl nie przechodzi pojednynczy skok w bok a co dopiero długotrwały romans! Fac
          > eci, co z wami nie tak? :) A może to ja jestem jakaś "nudna" i " nie teges" ;)

          a blues - to zona + kochanka.
          przyjmij to do wiadomosci
          upozycjonuj sie
          i bedzie dobrze.



          • 13.09.12, 22:54
            ku** sorry, ale ciśnienie mi skacze, jak to czytam. "Upozycjonuj się", no kuuuuu.. pozycjonować to można strony www a nie kobiety w swoim życiu kolego. Chyba, ze ktoś ma problem z głową i traktuje kobiety przedmiotowo, ale oliwa sprawiedliwa.
            • 12.11.12, 12:50
              kawoosia napisała:

              > ku** sorry, ale ciśnienie mi skacze, jak to czytam. "Upozycjonuj się", no kuuuu
              > u.. pozycjonować to można strony www a nie kobiety w swoim życiu kolego.

              - lyknij sobie lyzke waleriany - co ?

              Chyba, ze ktoś ma problem z głową i traktuje kobiety przedmiotowo,

              - ale to jej problem, a nie twoj, co ?
              • 12.11.12, 18:09
                Ależ ja jestem nader spokojny człowiek :) Tylko mam alergię na kobieciarzy i tyle.
                • 12.11.12, 18:15
                  kawoosia napisała:
                  Ależ ja jestem nader spokojny człowiek :)
                  Tylko mam alergię na kobieciarzy i tyle.

                  Nie wiem, dlaczego ?
                  To najbardziej przyjemny w obejsciu gatunek mezczyzny :)
                  • 12.11.12, 18:28
                    maly.jasio napisał:

                    > kawoosia napisała:
                    > Ależ ja jestem nader spokojny człowiek :)
                    > Tylko mam alergię na kobieciarzy i tyle.
                    >
                    > Nie wiem, dlaczego ?
                    > To najbardziej przyjemny w obejsciu gatunek mezczyzny :)

                    PS. A do tego wiele nas laczy... Jak np. gusta muzyczne :)

                    cyt.: - "The Doors. Do tego zawsze chętnie blues, raczej współczesny
                    ale klasyczne kawałki nie są złe. Jazzu dobrego też się nie wyprę ;)"
                    • 12.11.12, 21:41
                      maly.jasio napisał:

                      > PS. A do tego wiele nas laczy... Jak np. gusta muzyczne :)
                      >
                      > cyt.: - "The Doors. Do tego zawsze chętnie blues, raczej współczesny
                      > ale klasyczne kawałki nie są złe. Jazzu dobrego też się nie wyprę ;)"

                      Czyżby maly.jasio dał właśnie popis swego nader przyjemnego obejścia z kobietami? :)
                  • 12.11.12, 21:36
                    maly.jasio napisał:

                    Nie wiem, dlaczego ?
                    > To najbardziej przyjemny w obejsciu gatunek mezczyzny :)

                    a widzę że dysponujesz nawet sporym doświadczeniem w tejże dziedzinie ??
                    Może i przyjemny, nie wątpię.
                    Tyle tylko, że gorzej jak monż taki właśnie jest.
                    A ktoś każe się żonie "upozycjonować" i nie dziamgać.
                    • 12.11.12, 21:59
                      kawoosia napisała:
                      > a widzę że dysponujesz nawet sporym doświadczeniem w tejże dziedzinie ??

                      - nie , raczej srednim...

                      > Może i przyjemny, nie wątpię.

                      > Tyle tylko, że gorzej jak monż taki właśnie jest.

                      - podzielam Twa troske
                      jednak, jeszcze gorzej, gdy taki jest kochanek...

                      > A ktoś każe się żonie "upozycjonować" i nie dziamgać.

                      mowilem o kochance...
                      ale zarowno wobec kochanki, jak i zony slowa "dziamgac" nigdy bym nie smial uzyc...
                      nie pomylilas mnie z kims innym ?
                      • 12.11.12, 22:55
                        OK, damże pokój zaraz po wykładzie:

                        maly.jasio napisał:

                        > > A ktoś każe się żonie "upozycjonować" i nie dziamgać.
                        >
                        > mowilem o kochance...
                        > ale zarowno wobec kochanki, jak i zony slowa "dziamgac" nigdy bym nie smial uzy
                        > c...
                        wiem, że mówiłeś o kochance ale swoim wpisem zaakceptowałeś rację bytu takiego układu (trójkąta), pomijając całkowicie temat zdrady w małżeństwie. A nie jest to zbyt miłe dla tych, które posiadają frywolnych mężów.....

                        > nie pomylilas mnie z kims innym ?
                        bo nie podchodzi mi Twój sposób myślenia ;)

                        pokój już. :)
    • 08.08.12, 22:38
      Rozumiem, nigdy nie mów nigdy. Ale piszesz o chemii, ale jak patrzysz na to, że on się kocha w nocy z żoną, a potem przychodzi do Ciebie????
      • 08.08.12, 22:49
        i.am.girl napisała:
        ale jak patrzysz na to, że on się kocha w nocy z żoną, a potem przychodzi do Ciebie????

        nie rob wiekszych problemow - niz te, ktore sa.
        widac - jakos patrzy.
        • 08.08.12, 23:00
          Kobieta z którą jest nie jest jego żoną, a po drugie nie kocha się najpierw z nią a później przychodzi do mnie. Tego etapu nie było i raczej nie będzie ;) Ale szczegóły pozostawmy na boku. Nie prosiłam o ocenę mojego postępowania, zwłaszcza przez płeć piękną bo skąd wy możecie wiedzieć co facet czuje i jakie są archetypy jego zachowania skoro nimi nie jesteście - tylko zdałam proste pytanie, na które odpowiedział mi mały jaś za co dziękuję.
          Poza tym i.am.girl ma racje, że nigdy nie mów nigdy - być może i Tobie sie to zdarzy ;) Zafascynowałam się jak cholera, zdarzyło mi się to tylko 2 razy w życiu i to jest ten drugi raz. Cholera :)
          • 08.08.12, 23:08
            bonoboap napisała:

            > Kobieta z którą jest nie jest jego żoną

            A to że kobieta faceta nie jest oficjalnie jego żoną zmienia coś?
            • 08.08.12, 23:20
              Lospecchio - nie wiem jaka jest różnica dla mężczyzny czy jego partnerka ma oficjalny tytuł czy nie. Może zapytaj małego jasia ;) Dla mnie to jest mała różnica, może niesłusznie. Nie wnikam na razie w szczegóły bo jest mi dobrze :D
              • 08.08.12, 23:23
                bonoboap napisała:
                Dla mnie to jest mała różnic
                > a, może niesłusznie. Nie wnikam na razie w szczegóły bo jest mi dobrze :D

                To niedobrze.
              • 09.08.12, 00:01
                bonoboap napisała:
                nie wiem jaka jest różnica dla mężczyzny czy jego partnerka ma oficjalny tytuł czy nie.
                Może zapytaj małego jasia ;)

                Dla mnie to jest mała różnica, może niesłusznie.

                slusznie.
                a dla malego .jasia - nie.
                kochanka - to kochanka
                zona - to zona
                • 09.08.12, 00:13
                  Chodziło mi o różnicę miedzy żona a dziewczyna a nie żona i kochanka. Oj, jasiu tak Ci dobrze na początku szło ze zrozumieniem. Popraw się ;)
                  • 09.08.12, 16:51
                    bonoboap napisała:
                    > Chodziło mi o różnicę miedzy żona a dziewczyna a nie żona i kochanka. Oj, jasiu
                    > tak Ci dobrze na początku szło ze zrozumieniem. Popraw się ;)

                    Staram sie, ale z wiekiem jest coraz gorzej. musisz zrozumiec.

                    A ad meritum : jak jest dla Ciebie roznica miedzy dziewczyna a kochanka ?
                    Bo dla mnie zadna.
                    A te dziewczyny, ktore nie sa, czy nie moga byc moimi kochankami - mnie nazwyczajniej
                    nie interesuja.
          • 08.08.12, 23:10
            Ja Ciebie nie oceniam. Rozumiem to i wiem, że mimo iż ja mówię teraz że bym nie została tą kochanką, to nie dam sobie ręki uciąć że nie zostanę
        • 08.08.12, 23:04
          maly.jasiu, zaraz takie wielkie słowa "dobro", nazywaj rzeczy po prostu, po imieniu, a zmienią się w oka mgnieniu, kochanka jest dla mężczyzny po prostu "doopą" . ;)
          • 08.08.12, 23:09
            lospecchio napisała:
            > maly.jasiu, zaraz takie wielkie słowa "dobro", nazywaj rzeczy po prostu, po im
            > ieniu, a zmienią się w oka mgnieniu, kochanka jest dla mężczyzny po prostu "doo
            > pą" . ;)

            A zona to kim ?
            Nie czarujmy sie - tez jest "doopą" . ;)

            Tyle, ze ta pierwsza i utytulowana.

            • 08.08.12, 23:21
              Kochnaka jest tylko "doopą", zasadniczo. - tak miało być.

              Pewnie, że tak, ale opócz tego jest jeszcze (powinna być) najlepszą przyjaciółką, kim na kim możn azawsze polegać, wspólniczką w pasjach, matką jego dzieci, opiekunką w chorobie, itd, itp.
              • 08.08.12, 23:26
                Haha, Lospecchio A ta dalej swoje:) Myślisz, że spotykałabym się z facetem, ktory mnie tylko dupczy? Kobieto, my się sobą opiekujemy na wzajem, opowiadamy swoje sekrety. Przeczytaj co napisałam ale ze zrozumieniem. Nasz romans nie polega na dupczeniu ;) Dla nie jednego faceta ŻONA jest dobrem do dupczenia i podawania piwa (niestety:( - nas łączy dużo więcej niż nie jedną "szczęsliwie" zaobrączkowaną parę.
                • 08.08.12, 23:33
                  To dlaczego jesteś na drugim miejscu, dlaczego jesteś tylko kochanką, zamiast być jego kobietą?
                  • 08.08.12, 23:47
                    Bo niestety ona była pierwsza i zawsze taką pozostanie - bo jest mamą jego córki, niezależnie jak im sie układa - a raczej nigdy im się nie układało ale dziecko. To jest ponad mną i tak zawsze pozostanie a ja nie mam żadnych roszczeń w tym temacie i mieć nigdy nie będę.
                    • 08.08.12, 23:50
                      i o to sie rozchodzi :)
                    • 08.08.12, 23:57
                      bonoboap napisała:

                      > Bo niestety ona była pierwsza i zawsze taką pozostanie - bo jest mamą jego córk
                      > i, niezależnie jak im sie układa - a raczej nigdy im się nie układało ale dziecko.

                      Tak ci powiedział. Smutne.

                      >To jest ponad mną i tak zawsze pozostanie a ja nie mam żadnych roszczeń w t
                      > ym temacie i mieć nigdy nie będę.

                      Taaaak? A niżej napisałaś mi:
                      ">Ale ja jestem marudna i roszczeniowa :) i w tym cały szkopuł."

                      Coś plączesz się zeznaniach zamiast szczerze wyłożyć kawę na ławę, co cię boli?

                      Bonoboap, weź ty se lepiej dobrze przemyśl w co się władowałaś? I czy to ma sens? Pewnie fajną dziweczyną jesteś, szkoda żebyś marnowała czas na zdradzających dupków.
                      • 09.08.12, 00:03
                        Lospecchio,

                        Nic mi takiego nie powiedział. Takie rzeczy można wywnioskować słuchając i obserwując. A ja mam duże pole do popisu w kwestii obserwowania i słuchania.

                        Roszczeniowa i marudna jak najbardziej ale nie odnośnie dziecka i tego, że ta kobieta jest matka jego dziecka. Roszczenia i marudzenie pozostawiam dla innych sfer.

                        W nic się nie wplątalam. Cieszę się chwilą i pozwalam sie adorować fajnemu facetowi, ot cały sekret. Jak się to skończy, to trudno. Każde z nas wróci do swoich zajęć.
                      • 09.08.12, 00:10
                        lospecchio napisała:
                        >, szkoda żebyś marnowała czas na zdradzający
                        > ch dupków.

                        Fakt, tutaj muszę przyznać Ci rację. Boli mnie to, że kogoś zdradza i to ja biorę w tym udział. Wiedzą o tym jego najbliżsi znajomi i jakoś nikt mu tego nie wybije z głowy. Mam wrażenie, że już do tego przywyknęli, że jestem w jego życiu.
                        • 11.08.12, 21:04
                          Nikt mu tego z głowy nie wybija, bo wiedzą że jesteś tylko kochanką
                    • 12.11.12, 12:44
                      fakt, tu masz rację, że już zawsze będziesz tą drugą (do czasu aż żona nie da mu ultimatum, ale zgadnij co wtedy wybierze? i każdy facet powie ci to samo - rodzinę) życzę Ci żebyś była kiedyś na jej miejscu. Zajęty facet, jest zajęty i nie ma od tego żadnego wyjątku. btw nie ma trudnych mężczyzn, więc to, że ma romans z Tobą to nie jakikolwiek "sukces", akurat wypadło na Ciebie :) i na pewno nie jesteś pierwszą i ostatnią którą ma na boku. miłego życia!
                      • 12.11.12, 12:48
                        nn.m napisała:

                        > fakt, tu masz rację, że już zawsze będziesz tą drugą (do czasu aż żona nie da m
                        > u ultimatum, ale zgadnij co wtedy wybierze? i każdy facet powie ci to samo - ro
                        > dzinę) życzę Ci żebyś była kiedyś na jej miejscu. Zajęty facet, jest zajęty i n
                        > ie ma od tego żadnego wyjątku. btw nie ma trudnych mężczyzn, więc to, że ma rom
                        > ans z Tobą to nie jakikolwiek "sukces", akurat wypadło na Ciebie :) i na pewno
                        > nie jesteś pierwszą i ostatnią którą ma na boku. miłego życia!


                        Wszystko prawda, tylko co w zwiazku z tym , skoro jej to pasuje ?
            • 16.08.12, 20:08
              A ta żona jest kochanką innego męża.
              • 03.09.12, 12:40
                ursyda napisała:
                > A ta żona jest kochanką innego męża.

                Nie jest.
                Bo jej sie nie chce.
                Ani meza wlasnego, ani obcego.
      • 15.08.12, 04:20
        To kiedy on pracuje?
      • 23.08.12, 16:16
        Ja wiem jedno kochanka dla mezczyzny jest potrzebna tylko do sexu do zaspokojenia jego potrzeb.
    • 08.08.12, 22:58
      >Po co facetom kochanki?
      Po nowe świeże, doznania.

      >Po co się angażują, pokazują, że tak im zależy?

      Mylisz pewnie zaangażowanie z ekscytacją na widok nowej zabawki / czyli ciebie/.

      >Nie lepiej po prostu si
      > ę przespać z przypadkową dziewczyną a nie wdawać się w pełne pasji romanse, pow
      > odować, że ktoś zaczyna tęsknić?

      A co go obchodzi co ty czujesz i czuć będziesz. Na razie jest mu z tobą fajnie na tyle fajnie, ze chce powtórek a ty masz się tym cieszyć, bo przeciez marudna i roszczeniowa kochanka straci cały urok, a potem, jak minie pierwszy szał ciał, no wiesz, ma żonę , ktorą bardzo kocha i szanuje i nigdy od niej nie odejdzie, zresztą niczego nigdy ci nie obiecywał ...


      • 08.08.12, 23:09
        lospecchio napisała:

        > >Po co facetom kochanki?
        > Po nowe świeże, doznania.
        >
        > >Po co się angażują, pokazują, że tak im zależy?
        >
        > Mylisz pewnie zaangażowanie z ekscytacją na widok nowej zabawki / czyli ciebie/

        Nie, nie mylę :) Nie znamy się tydzień lub miesiąc i ekscytacja by już minęła gdyby samą ekscytacja była. Bo co jak co ale ekscytacja pryska szybciej niż nawet oczarowanie. A niech się bawi, ja też sie bawię przednio! :) Jest kiedy chce a jak nie chcę to go nie ma i vice versa :)


        Ale ja jestem marudna i roszczeniowa :) i w tym cały szkopuł. Ma żonę, którą bardzo kocha i szanuje?? A skąd wiesz, że ma żonę? A to ciekawe, znasz go że piszesz takie rzeczy? I skad wiesz co mi obiecywał a czego nie? Oj ludzie ludzie, skąd to przekonanie, że wszystko wiecie? :)
        Właśnie, że mu zależy na tym co czuję. Dlaczego wkładacie wszystkich facetów do jednego worka? Lospeccio - jesteś kobietą, prawda? ;)
        • 08.08.12, 23:29
          A ile się znacie?

          Ma żonę, którą ba
          > rdzo kocha i szanuje?? A skąd wiesz, że ma żonę?
          Przecież sama napisałaś, że jesteś "kochanką" faceta, który ma "rodzinę". To znaczy, że facet ma kobietę, czy to nazwie się ją żoną czy konkubiną nie robi w tym przypadku żadnej różnicy. Taka sama zdrada z jego strony. W dodatku chłop pewnie jeszcze dzieci? Pewnie małe?

          >I skad wiesz co mi obiecywał a czego nie?
          To co obiecywał ci coś poza romansem czy nie?

          > Właśnie, że mu zależy na tym co czuję.
          A jak się to objawia?

          Lospeccio - jesteś kobietą, prawda? ;)

          Przecież widać kim jestem.
        • 23.08.12, 16:23
          Lospeccio. masz calkowita racje kochanki sa po to zeby zapewnic facetowi tego czego nie daja im znudzone zony i nawet jak obiecuja ze sie rozwiada bo kochaja to gowno prawda najlepiej w takie zwiazki sie nie pchac po co potem plakac
    • 08.08.12, 23:29
      Co za pytanie?Od zawsze wiadomo kim jest kochanka i do czego służy...najgorsze jest to,że chyba zakochałaś się w nim.Bardzo nie dobrze,trzeba cię jakoś ratować :)
      • 08.08.12, 23:33
        rafa4.4 napisała:

        > Co za pytanie?Od zawsze wiadomo kim jest kochanka i do czego służy...
        Otóż. :)
        • 08.08.12, 23:41
          Haha, w nikim się nie zakochałam bo wiem, że to by było nierozsądne z mojej strony ;) Symbioza i tyle ;) Wydaje mi sie, że on się trochę na początku za bardzo zafascynował ale żywię nadzieję, że mu już przeszło.

          Lospecchio, tak ma córkę. Opowiada mi o niej często. Nawet mi ją przedstawił. Znamy się ponad pół roku.



          lospecchio napisała:

          > rafa4.4 napisała:
          >
          > > Co za pytanie?Od zawsze wiadomo kim jest kochanka i do czego służy...
          > Otóż. :)
          • 08.08.12, 23:49
            bonoboap napisała:

            > Haha, w nikim się nie zakochałam bo wiem, że to by było nierozsądne z mojej str
            > ony ;) Symbioza i tyle ;)

            Sama napisałaś przecież m.in. - "Tęsknie za nim jak go nie widzę codziennie"
            Muszę cię zmartwić to klasyczy objaw zakochania, niestety. Trust me I'm a doctor. ;)

            > Znamy się ponad pół roku.
            To nie aż tak długo.
            • 08.08.12, 23:58
              Nie to nie objaw zakochania, taki sam objaw występuje też u tego pana. Więc to na pewno nie zakochanie ;) Ja na nic nie naciskam, nie mówię o swojej tęsknocie - wszystko samo się dzieje. I każde z nas to widzi. Jak można nie tęsknić za kimś kogo się codziennie przytula, kto opowiada o swoich planach? To normalne, że sie tęskni. To tez nie jest tak, że nie ma we mnie żadych uczuć bo jak być z kimś w bliskiej relacji bez żadnego uczucia? Dla mnie to nie do pomyslenia.
              Jasne, że nie długo ale bardzo intensywnie i jeszcze żadne z nas się nie odczarowało. Wiem, że do niczego to nie prowadzi - dobrze chociaż że ani do niczego złego ani dobrego ;)
              Każde z nas żyje tu i teraz i zdaje sobie sprawę, że kiedyś nastąpi kres i wydaje mi się, że do końca życia pozostawi miły ślad w pamięci.
          • 11.08.12, 23:13
            bonoboap napisała:

            >
            > Lospecchio, tak ma córkę. Opowiada mi o niej często. Nawet mi ją przedstawił.
            > Znamy się ponad pół roku.
            >
            A córka wie, co Cię z nim łączy? Już to widzę :P


            --
            http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
            "Be yourself, no matter what they say"
          • 15.08.12, 04:24
            Ja od poczatku wiedzialem, ze ty zalozylas ten watek tylko w celach jezykoznawczych. No wlasnie kim jest dla mezczyzny k ochanka? Jeszcze nikt ci tego rozsadnie nie wytlumaczyl
            • 15.08.12, 09:25
              właaaaśnie, należałoby wyjść od definicji, np.

              kochanka: w przeciwieństwie do kuchenki nie służy do gotowania...


              --
              yummy
    • 08.08.12, 23:52
      ani to dziwne, ani oryginalne, ani wyjatkowe

      --
      No matter where we go
      Souls adrift never say goodbye
    • 09.08.12, 00:58
      nie wiem dlaczego kobiety sie szczyca tym ze sa nowym miesem do przelecenia. gdyby facet nie chcial byc z tamta kobieta to by nie byl. nie dawaj nam tutaj bajek ze corka stoi na przeszkodzie.
      jestes druga do lozka i inaczej juz nie bedzie.
      pomysl sobie ze najpierw wchodzi w nia, pozniej w ciebie, pozniej w nia, pozniej w ciebie i tak w kolko.
      sama siebie oklamujesz mowiac ze on z tamta nie sypia. dobre zarty. po co facet mial by sobie darmowa dupe odstraszyc? ehhh naiwna jestes i symbioza
      • 09.08.12, 01:29
        Ja się wcale nie szczycę to po pierwsze. Po drugie, czy Ty w ogóle zapytaleś mnie czy ja bym chciała być z tym facetem albo czy mam jakieś chęci by on był ze mną? Człowieku, gdybym takie chęci miała to bym się nie angażowała, co Ty za masochistkę mnie masz? Nie pomyslę sobie, że najpierw wchodzi we mnie a później w nią bo po co mam myśleć o czymś co nie jest zgodne z rzeczywistością i nie jest fizycznie możliwe. Nikt mi nic nie mówi, że z nikim nie sypia. Co za brednie tu wypisujesz :)
        Tak, symbioza. Oboje czerpiemy z tego korzyści. Chyba tak to już jest między kochankami i nie tylko kochankami. W życiu żony i męża też musi być symbioza, czyż nie
        Jeszcze napisz, że powinnam czuć się wykorzystana :) tak, by nadać więcej dramatyzmu Twej wypowiedzi ;)
        Gdyby facet nie chciał by być z tamtą kobietą to by córka nie stała na przeszkodzie? Jasne, bo najlepiej wydupczyć, zrobić dziecko i zawinąć żagle jak coś się nie podoba. I ktoś kto ma takie mniemanie na temat spraw ojcostwa i odpowiedzialności za swoje czyny i do tego słucha jeszcze popu :D będzie mnie umoralniać :) Koniec świata, co się porobiło z facetami :)
        • 09.08.12, 01:57
          szukasz wymowek. jestes ta druga i tyle. predzej czy pozniej znudzisz sie jemu i bedziesz miala pszczoly zamiast motylkow w brzuchu.
          wszystkie kobiety pisza w kolko jacy faceci sa okropni. a te cichodajki ktore wiedza ze facet zdradza zone/dziewczyne to co? nikt na nie nie najezdza.
          pamietaj ze w takim ukladzie obudzisz sie pewnego ranka z reka w nocniku. a w nim bedzie zimny mocz
          • 09.08.12, 08:58
            nie wiem, czemu wszyscy tak się przywiązują do tych miejsc - pierwsza, druga, ostatnia. co tej pierwszej po byciu pierwszą, ja się pytam.
            absolutnie nic.

            hehehehe, była piersza.

            --
            ooooh la love
            • 11.08.12, 21:07
              Daje ... lepsze samopoczucie .... no i tej drugiej ta pierwsz może powiedzieć, że jest tą drugą :)
        • 09.08.12, 02:00
          popraw mnie bo moze sie myle, to Twoje zapytanie w topicu?

          nie gniewaj,ale mitologizowanie stanu 'posredniego' jest infantyle
          i choc Twoje uniesienia sa ladnie opisane i fajnie sie czytaja to nie zmienia poscielowych snow w przyzwoitej jakosci jawe.
          odpowiedz pana lleda, choc dosadna, statystycznie prawdziwsza ,, no i na zadany przez Cie temat.




        • 13.08.12, 23:28
          Mylisz dwie rzeczy bycie partnerem (mężem, konkubentem, kochankiem)
          A bycie rodzicem

          Można być dobrym rodzicem nie będąc w zwiazku z matka; ojcem dziecka. Mało tego, można uczestniczyć w wychowaniu go.
          Rodzicem jest sie ; pozostaje zawsze (jeśli ma sie dziecko)
          A partnerem można być a potem przestać i juź nie być


          Gdyby facet nie chciał by być z tamtą kobietą to by córka nie stała na przeszko
          > dzie? Jasne, bo najlepiej wydupczyć, zrobić dziecko i zawinąć żagle jak coś się
          > nie podoba. I ktoś kto ma takie mniemanie na temat spraw ojcostwa i odpowiedzi
          > alności za swoje czyny i do tego słucha jeszcze popu :D będzie mnie umoralniać
          > :) Koniec świata, co się porobiło z facetami :)
    • 09.08.12, 08:53
      małe sprostowanie!!!
      .. MĘŻCZYZNA! nie zniża się do takiego poziomu!!!
      .. osobnik płci męskiej posiadający "kochankę" to nieodpowiedzialny dzieciak!

      "MISIO!!!" ... anie facet (?);-)
    • 09.08.12, 09:17
      Jego znajomi się przyzwyczaili do Ciebie?? Przedstawił Ci swoją córkę??? Sorry kochana, ale nie masz przyzwoitości. Zupełnie czym innym jest odrobina zapomnienia, związek na boku, dla higieny psychicznej, a zupełnie czym innym ośmieszanie drugiej kobiety, poprzez epatowanie znajomością z jej mężem/facetem.
      • 09.08.12, 09:56
        piszczykowa napisał(a):

        > Jego znajomi się przyzwyczaili do Ciebie?? Przedstawił Ci swoją córkę??? Sorry
        > kochana, ale nie masz przyzwoitości. Zupełnie czym innym jest odrobina zapomnie
        > nia, związek na boku, dla higieny psychicznej, a zupełnie czym innym ośmieszani
        > e drugiej kobiety, poprzez epatowanie znajomością z jej mężem/facetem.

        .... nie ma przyzwoitości! to fakt..... ale czy aby na pewno, tylko dlatego, że poznała córkę i jego znajomych? .... ciekawe podejście (?);-)

        "dla higieny psychicznej" ... hmmm, też niezłe!;-)
    • 09.08.12, 09:52
      A właścicwie dlaczego facet nie chce popchnąć tej mistycznej chemicznej symbiozy do przodu, zakończyć związku z "zoną-nieżoną" i związać się z tobą na stałe? Poważnie pytam.
    • 09.08.12, 10:02
      Oderwaniem od codzienności i nie doszukuj się w tym związku głębszego znaczenia bo go nie znajdziesz.
      --
      Kawa nigdy nie może być za mocna, a piękna kobieta - za słaba.
    • 09.08.12, 11:00
      Dobrze zorientowany i w miarę inteligentny facet wie jak złapać kobietę na romans i w miarę regularne rucha#nko. Potrzeba:
      a) pokazać, że w związku się nie układa. Że z obecną partnerką wiążą tylko dzieci, kredyt na pralkę i wspólne zdjęcia z Juraty.
      b) wytworzyć atmosferę wzajemnego zrozumienia i wspólnego języka.

      Powiem tylko o punkcie b):
      Kur#wa jakie wy co poniektóre kobiety jesteście głupie! Idę o zakład, że byłbym w stanie w ciągu kilku godzin z każdym tutejszym żeńskim nickiem wejść w taki poziom konwersacji i relacji, że po tych kilku godzinach tenże nick napisałby tu na forum wątek, ze z nikim innym się tak dobrze nie rozumie jak z potworskim. Wybadać charakter kobiety, zainteresować się nią, pomagać jej w problemach, rozmawiać o wszystkim=facet, któremu zależy na rucha#nku jest w stanie zrobić to wszystko ot tak, a wy dorabiacie sobie do tego jakiś mit nadnaturalnego zrozumienia, astralnej więzi, do której seks jest tylko dodatkiem podczas gdy z drugiej strony wygląda to dokładnie odwrotnie. Tylko sprzedawane wam jest to w odpowiedniej oprawie a wy to łykacie jak żaba muł.

      I autorka też to łyka, ale sobie wmówiła i tutaj ludziom wmawia jakieś pierdy o symbiozie.

      --
      http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
      • 09.08.12, 11:07
        potworski napisał:

        > Dobrze zorientowany i w miarę inteligentny facet wie jak złapać kobietę na roma
        > ns i w miarę regularne rucha#nko. Potrzeba:
        > a) pokazać, że w związku się nie układa. Że z obecną partnerką wiążą tylko dzie
        > ci, kredyt na pralkę i wspólne zdjęcia z Juraty.
        > b) wytworzyć atmosferę wzajemnego zrozumienia i wspólnego języka.
        >

        Mądrego to i dobrze posłuchać.
        --
        69,5
        • 11.08.12, 21:42
          kurczę, potworski dobrze prawisz.
        • 16.08.12, 20:11
          Oczywiście, wszystko prawda. Jest tylko jedno ale. Kto tu jest xujem - ten co kłamie i manipuluje czy ten co się da nabrać?
      • 09.08.12, 11:22
        ale rozmowy o musze na ścianie wyszły ładnie, muszę przyznać.

        ona: o musze na ścianie
        on: musze na dywanie
        ona: to choćmy
        the end


        --
        do it well
        • 09.08.12, 11:29
          Dobre.
          six_a skont klikasz?

          --
          http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
          • 09.08.12, 11:30
            dobra tam, przejdźmy do konkretu, nie?
            po co się męczyć.

            --
            yummy
            • 09.08.12, 12:05
              No nareszcie, to lubię=to idę rozkładać wersalkę.

              --
              http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
              • 09.08.12, 13:53
                nie to bym miala wtracac,
                ale zmien tapicerke na fotelu - potworski, bo sie przylepicie.
              • 14.08.12, 20:00
                mam fajna pościel na zbyciu, okazja, satyna, śłiska i chłodna a jednoczesnie delikatna, zwiększa dozniania, promocja, do kompletu tealighty zapachowe gratis!
      • 11.08.12, 23:15
        potworski napisał:

        > Kur#wa jakie wy co poniektóre kobiety jesteście głupie! Idę o zakład, że byłbym
        > w stanie w ciągu kilku godzin z każdym tutejszym żeńskim nickiem wejść w taki
        > poziom konwersacji i relacji, że po tych kilku godzinach tenże nick napisałby t
        > u na forum wątek, ze z nikim innym się tak dobrze nie rozumie jak z potworskim.
        > Wybadać charakter kobiety, zainteresować się nią, pomagać jej w problemach, ro
        > zmawiać o wszystkim=facet, któremu zależy na rucha#nku jest w stanie zrobić to
        > wszystko ot tak, a wy dorabiacie sobie do tego jakiś mit nadnaturalnego zrozumi
        > enia, astralnej więzi, do której seks jest tylko dodatkiem podczas gdy z drugie
        > j strony wygląda to dokładnie odwrotnie. Tylko sprzedawane wam jest to w odpowi
        > edniej oprawie a wy to łykacie jak żaba muł.
        >
        > I autorka też to łyka, ale sobie wmówiła i tutaj ludziom wmawia jakieś pierdy o
        > symbiozie.
        >
        Kur*a, potworski, generalnie jesteś niesympatyczny ale tu masz sto procent racji.
        Tylko po zdaniu sobie sprawy z tego, o co facetom chodzi tak naprawdę można z nimi w ogóle wejść w jakikolwiek układ i zachować przy tym zdrowie psychiczne, ot co.

        --
        http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
        "Be yourself, no matter what they say"
      • 12.08.12, 01:58
        Potworski Ty naprawde jesteś potworny , tak dziewczynie dowalić :)
        --
        Może się zdarzyć , że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze , żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć ...:)
      • 26.08.12, 20:22
        potworski napisał:

        > Dobrze zorientowany i w miarę inteligentny facet wie jak złapać kobietę na roma
        > ns i w miarę regularne rucha#nko. Potrzeba:
        > a) pokazać, że w związku się nie układa. Że z obecną partnerką wiążą tylko dzie
        > ci, kredyt na pralkę i wspólne zdjęcia z Juraty.
        > b) wytworzyć atmosferę wzajemnego zrozumienia i wspólnego języka.
        >
        potworne
    • 09.08.12, 11:15
      hmmm ?
      a co będzie dalej ? na razie jest "sielanka" i motylki a jak panu się znudzi , odwidzi albo pojawi się nowy piękny kobiecy obiekt bo tego wykluczyć również nie możesz to co będziesz czuła wówczas ? Myślałaś o tym ? Teraz tęsknisz a myślisz ,że później nie będziesz jeśli się okaże ,że pan woli nową koleżankę a Ty wolisz jego ?
      --
      www.youtube.com/watch?v=68Tw7lrOock&feature=related
    • 09.08.12, 12:09
      Nie lepiej po prostu si
      > ę przespać z przypadkową dziewczyną a nie wdawać się w pełne pasji romanse, pow
      > odować, że ktoś zaczyna tęsknić?

      Lepiej, ale zauroczenie i zakochanie są poza kwestią woli i rozumu człowieka. Jak kogoś trafi, to amen.
      --
      Blog Jamesa
    • 09.08.12, 15:38
      Widać, że kolorówki i seriale zrobiły swoje...

      --
      "Toczy się wojna bankierów z ludem Europy o to, kto poniesie koszty kryzysu finansowego." K. Rybiński
    • 09.08.12, 16:19
      Dla mnie sprawa jest jasna. Kochanka jest dla faceta odskocznia. Z Toba ma po prostu zabawe, a w domu? Problemy, zycie, kredyty i nie spelnia sie prawdopodobnie w roli ojca, bo to mu nie daje frajdy, wiec przypomnial sobie jak to bylo kiedys z kobieta i tak do Ciebie lgnie.
      Po co sie zenil? Pewnie tamta kobiete tez kiedys kochal a teraz mu przeszlo? Miec kochanke jest latwiej niz porozmawiac z zona i rozwiazac swoje problemy.
      Czlowiek to takie stworzenie, ktoremu najlepszy samochod, kupe kasy, super ciuchy, piekne laski sie znudzi i znudzic musi. Trzeba wymienic na nowe i juz.

      Sztuka jest cieszyc sie tym co sie ma (oczywiscie nie zabierajac nic nikomu) i o to dbac.
      Sorry za brak polskich liter.
    • 12.08.12, 00:51
      ile razy mam powtarzac ?
      • 13.08.12, 07:21
        • 13.08.12, 07:24
          .... wcielonym! ..... jest cudem! nieziemskim
          .... przy kochance, facet może, choć przez chwile poczuć się meżczyzną !!! ...
          ... (?);-)
          • 13.08.12, 19:21
            n.i.p.69 napisał:
            > .... przy kochance, facet może, choć przez chwile poczuć się meżczyzną !!! ...

            nie o to chodzi.
            to kobita - za ktora sie NIE odpowiada.
            • 14.08.12, 08:55
              ...... właśnie o tym mówię! ... kiedy "misio" nie radzi sobie w związku, to szuka na boku mniej wymagającej (?);-)
              ... "kochanka" jest idealna! bo sama jest niedowartościowana i niewybrzydzając "bierze co jest"...... w czym pięknie się uzupełniają ... dając sobie na wzajem ochłapy!!! (?);-)
              • 14.08.12, 10:54
                trudno o lepszą puentę. No ale ona musi (niestety) sama tego doświadczyć.
              • 14.08.12, 16:38
                n.i.p.69 napisał:
                > ...... właśnie o tym mówię! ... kiedy "misio" nie radzi sobie w związku, to szu
                > ka na boku mniej wymagającej (?);-)

                - nie, po prostu wolnej

                > ... "kochanka" jest idealna! bo sama jest niedowartościowana i niewybrzydzając
                > "bierze co jest"...... w czym pięknie się uzupełniają ... dając sobie na wzaje
                > m ochłapy!!! (?);-)

                - brednie. zawsze dawalem - to co moglem i potrafilem.
                a posiadanie kochanki - osoby za ktora sie nie odpowiada, to czysta przyjemnosc.

                co innego zona. dzieci, kredyty itd...
                po prostu firma.
                i miejsca na przyjemnosci tu niewiele.
                • 14.08.12, 17:52
                  a Ty chociaż Jasiu dobry jesteś w te klocki?
                • 16.08.12, 07:35
                  maly.jasio napisał:

                  > n.i.p.69 napisał:
                  > > ...... właśnie o tym mówię! ... kiedy "misio" nie radzi sobie w związku,
                  > to szu
                  > > ka na boku mniej wymagającej (?);-)
                  >
                  > - nie, po prostu wolnej

                  czyżby? .... a wcześniej pisałeś, że "za którą się nie odpowiada"

                  > > ... "kochanka" jest idealna! bo sama jest niedowartościowana i niewybrzy
                  > dzając
                  > > "bierze co jest"...... w czym pięknie się uzupełniają ... dając sobie na
                  > wzaje
                  > > m ochłapy!!! (?);-)
                  >
                  > - brednie. zawsze dawalem - to co moglem i potrafilem.

                  .....nie wątpię, że się starałaeś!!! ;-)

                  > a posiadanie kochanki - osoby za ktora sie nie odpowiada, to czysta przyjemnosc

                  .... nie wątpię również, że to czysta przyjemność ..... przecież masz to co chciałeś! seks bez zobowiązań! .. kosztów!!! ;-) pozdro

                  ......
                  > co innego zona. dzieci, kredyty itd...
                  > po prostu firma.
                  > i miejsca na przyjemnosci tu niewiele.
    • 13.08.12, 15:08
      z perspektywy (i doświadczenia-niestety) powiem Ci jak jak będzie. Jeszcze nie jutro, nie za tydzień..za kilka miesięcy myślę że owszem.
      a będzie tak:
      zdasz sobie sprawę, że nigdy nikogo tak nie kochałaś i nigdy nikt tak nie kochał Ciebie. Każda chwila z nim spędzona, ta cudowna symbioza, ta harmonia. Po prostu: bosko.
      I któregoś dnia, w trybikach zacznie pojawiac sie piasek. Po raz pierwszy nie będzie miał czasu (na lunch, na seks, na spotkanie, na rozmowę). Och...przecież jesteś wyrozumiałam, przecież to zdarza się każdemu, przecież nie jesteś taka, jak jego partnerka..
      Ale przyjdzie dzień, w którym będziesz go potrzebować, a jego nie będzie (bo wiesz kochanie, nie mogę jej tak dziś zostawić)
      i będą po sobie lawinowo narastały takie dni.
      Bo jesteś tylko kochanką. Dziś wygrałaś na loterii.
      Jutro będziesz przegraną.
      Mimo, że życzę Ci jak najlepiej, to niestety Twój romans skończy się dla Ciebie zawodem.
      Dobra rada: nie kochaj go na 100%. Zostaw sobie trochę na czas, kiedy będziesz płakać w samotności.
      • 13.08.12, 22:28
        blue-stripes mam 1000% racji. dokladnie tak bedzie. ale nie ma sensu jej tego pisac bo to nic nie zmieni. ona jest teraz w innej czasoprzestrzeni. niestety bum mlotkiem po glowie dostanie wczesniej czy pozniej. teraz dzialaja endorfiny, ta chemia itp itd. ale to minie spokojnie. oczywiscie jemu bo Ty bedziesz cierpiala.
        • 13.08.12, 23:37
          Ale jak mówią
          Po wszytskim : co jej nie zabija to ją wzmocni
          Chyba, że głupia i żadnych wniosków nie wyciągnie


          • 18.08.12, 23:11
            Że świecą szukać takie która wnioski wyciągnęła
          • 24.11.12, 21:11
            Nie daj się nabrać !w domu jej mowi ze ja kocha potulny jak baranek a ty jestes jego zabawką do sexu,sory ze to pisze ale znajdz sobie jakiegos przyjaciela do rozmwy i sama z nim skoncz bo bedzie bardziej bolalo jak pujdzie to dalej....oderwij sie kobieto!
    • 14.08.12, 20:25
      czytałaś Pestkę - Anki Kowalskiej?

      --
      bądź uprzejmy dla durniów, wtedy do reszty głupieją /ferro2/
    • 15.08.12, 09:53
      jestes tylko odskocznia. niczym wiecej.
      • 15.08.12, 22:13
        Trzymaj go na lekki dystans i koniecznie odejdź pierwsza, a wtedy to on będzie tym cierpiącym. W końcu zasłużył na to, TY jesteś fear.:)
        • 16.08.12, 07:38
          Jest fear!/? .... chyba nie wiesz co to znaczy?;-/
          • 16.08.12, 14:20
            Przepraszam fair.:)
            • 18.08.12, 23:10
              Ta ... z pewnością .... facet będzie cierpiał, że mu się bzykanko ulotniło, he he.
              Kochanak jest nikim, a po nikim się nie płaczę. Głupiutka jesteś
    • 18.08.12, 13:29
      Kim kochanka jest dla mężczyzny?
      Docelowo - Nikim
      W trakcie - zabawką/odskocznią/

      Kim jest dla kobiety/partnerki/żony?
      Ku..wą

      Kim dla znajomych/kolegów MISIA?
      Jak wyżej

      Kim jest Kochanka dla siebie samej?
      ...

      • 20.08.12, 23:58
        Cześć,

        Dzieki wszystkim za wpisy. Aż jestem w szoku, że tyle osób się wypowiedziało na ten temat. Mój kochanek chciał odejść od żony i od córki ale...mu na to nie pozwoliłam. Nie chcę by ktoś ze mną był ze szkodą dla innych. Przyjdzie taki dzień, że się w kimś zakocham i będzie to uczucie czyste i nie będę musiała dzielić się swoim mężczyzną.
        Bardzo mi przykro, dziś wyję do lampki wina ale ten facet nie był dla mnie. Ma rodzinę i niech o nią walczy. I przecież ja go nie kocham, był tylko dla dobrej zabawy. Tak samo jak i ja dla niego. Tylko trochę za daleko to wszystko poszło, za wiele mieliśmy wspólnego by zostać tylko kochankami i zbyt wiele nas dzieli by zostać parą.
        Niemniej dzięki za "dobre rady".
        Dziewczyny, jak już zostajecie czyimiś kochankami to się nie angażujcie. Bierzcie całymi garsciami to co otrzymujecie i nie oglądajcie się za sobą.
        • 21.08.12, 11:53
          Skoro to tylko dla zabawy, to może raczej należałoby odpierd...ć się od cudzego faceta i znalezc sobie wolnego do jednonocnych zabaw, ręce opadają.
          Już widzę Twój stoicyzm, gdyby jakiś Twój facet (mąż, partner) znalazł sobie taką małpę bonobo do czułych zwierzeń i bzykania.
          --
          "Psychodelikami w rodzaju LSD pogardzał, gdyż uważał te używki za niegodne prawdziwych mężczyzn."
          • 21.08.12, 17:34
            fuzzystone,
            nie rozumiem Twojego rozżalenia i Twoich pretensji. Przeczytaj co napisałam a później miej pretensje.
            • 22.08.12, 02:57
              "Skoro to tylko dla zabawy, to może raczej należałoby odpierd...ć się od cudzego faceta i znalezc sobie wolnego do jednonocnych zabaw, ręce opadają."
              Nie rozumiesz, co oznacza odpierd...nie się od zajętego faceta czy trzeba Ci poemat trzynastogłoskowcem pisać?
              I nie, nie rozżalenie :D, ja rozumiem że kogoś tyłek swędzi, ale żeby w związku z tym włazic innym z butami w życie to chyba przesada...

              --
              "Psychodelikami w rodzaju LSD pogardzał, gdyż uważał te używki za niegodne prawdziwych mężczyzn."
              • 22.08.12, 08:49
                Fuzzystone
                myślę, że ona tego nie zrozumie. pisząc na forum, szuka usprawiedliwienia i pocieszenia. Ale-niestety-spotkała się z surową krytyką. teraz liże rany.
                • 22.08.12, 11:31
                  Bluestripes: ja rozumiem, że można się zakochać w niewłaściwej osobie - ale nie mogę pojąć, po co - skoro chce się tylko rozrywki (zgodnie z wersją autorki wątku) - świadomie wybierać sobie zajętego faceta.
                  --
                  "Psychodelikami w rodzaju LSD pogardzał, gdyż uważał te używki za niegodne prawdziwych mężczyzn."
                  • 22.08.12, 12:44
                    Fuzzystone
                    bo może to nie jest żaden wybór, tylko rozpaczliwa próba posiadania mężczyzny, bez względu na jego status wolny/zajęty
                    • 29.08.12, 21:56
                      O czym wy mówicie? Jakie rozpaczliwe posiadanie faceta? Co to znaczy w ogóle posiadanie mężczyzny albo posiadanie kogokolwiek? Człowiek jest wolną istotą i wolna istota nie jest przez nikogo posiadana, czy się mylę? Jaka zabawa? Ja bym za tego faceta życie oddała a te mi piszą o zabawie. Oj, każdy sądzi po sobie czy w czym problem? :) Ja nie szukam żadnego usprawiedliwienia, bo gdzie te próby usprawiedliwiania. Spokałam na swojej drodze faceta, w którym mogłabym sie zakochać i spędziłam najprzyjemniejsze chwile swojego życia. Podejrzewam, że z jego strony jest tak samo.
                      Rozstaliśmy się bo tak będzie lepiej. Nie mogę kochać faceta, który ma rodzine choć bardzo bym chciała. Tak, to miala być zabawa. Przygoda - nie pchanie się komuś do łóżka bez butów - bo do tanga trzeba dwojga moje drogie panie. Trafił swój na swego. Nie wiem czy stety czy niestety bo oboje cierpimy. Było cudownie ale nawet cudowne rzeczy się kończą być moze po to by były jeszcze cudowniejsze. Nie wiem skąd w was tyle goryczy i jadu. Nie napisałam tego by się żalić, usprawiedliwiać tylko poznać opinię mężczyzn na ten temat. Ot tyle :)
                      Tęsknie za tym panem, wzięłam się w wir pracy by niepotrzebnie nie myśleć. Zrobiłabym to jeszcze raz gdybym miała wybór, nawet znajdując się w tej sytuacji jakiej jestem teraz.
                      Zadowolone? ;)
                      • 30.08.12, 22:33
                        Witam Bonoboap, ja spotkalam na swojej drodze takiego mężczyznę dla którego zostawilam wszytko. Ma żone i dziecko. Nie potrafilam zapanować nad swoimi uczuciami tak jak Ty. Nikt nie powinien nikogo osądzać i oceniać. Również niczego nie żaluje.
                        • 01.09.12, 19:38
                          Aga,

                          Dużo ludzi tu ma rację. Będziesz cierpieć prędzej czy później bo to zawsze odbija się czkawką. Rzuciłaś dla niego wszystko? Kochana, nigdy się nie rzuca wszystkiego dla faceta. Zwłaszcza dla kochanka. Kochanek to tylko na chwilę bo prędzej czy później romans się skończy i to pewnie z jego strony. Żaden romans nie skończył się dobrze, zawsze jest jakaś tragedia. Popatrz na Edith Piaf, Marlin Monroe, Dianę. To są tylko przykłady z wielkiego świata. Widzisz, skończyły się tragedią. Nie warto, naprawdę nie warto. Bo to się skończy, prędzej czy później.
                          Ja cierpię ale wolę tak cierpieć niż pewnego dnia on miałby przestać się odzywać - jak to mężczyźni mają w naturze gdy przestaje im zależeć.
                          Poszukaj faceta bez zobowiązań, jakim jest dziecko.
                          • 01.09.12, 21:57
                            Witam,

                            Masz rację Bonoboap, zawsze jest jakaś tragedia.... Rozdzieliła Nas choroba ale i tak nie potrafię o nim zapomieć. Niedługo będzie 2 lata jak nie jestem z nim i nie potrafie ułożyć sobie życia. Serce nie sługa...
                            • 14.09.12, 22:24
                              Miłość z naiwnością ci się pomyliła
                      • 25.10.12, 09:23
                        dlaczego nie mozesz kochac faceta ktory ma rodzine?????
                        mozesz sie z nim nie bzykac ale dlaczego nie kochac?

                        --
                        szanim = minasz

                        www.youtube.com/watch?v=TIxAUC3Dgg8&feature=endscreen&NR=1
    • 31.08.12, 16:47
      zauważyłem, że im temat bardziej bez sensu tym więcej pod nim postów :P
      --
      negatywhd.pl - blog o cyfrowej grafice
    • 01.09.12, 18:36
      zmień sie kobieto!!! nie chce cie oceniac ale robisz zle
    • 03.09.12, 12:29
      To ja Ci odpowiem jako facet w podobnej sytuacji. 11 lat związku - 5 lat narzeczeństwa, 6 lat małżeństwa, 2 dzieci. 7-8 lat - Majorka, Bahama - miłość życia, kobieta miód/malina (poznałem na studiach tyle dziewczyn, że wiedziałem że te jest naprawdę materiałem na kumpelę, kochankę i matkę). Od 3 lat koniec Bahama - jest tak beznadziejnie, że gorzej już być nie może. Ale trzymam fason - żadnych d**p na boku, żadnego bzykanka, romansów czy flirtów...przez 8 lat nie miałem potrzeby bo było super, przez ostatnie 3 lata bo to by było niezgodne z wartościami, które wyznaje...a męczę się niesamowicie (np. pół roku żadnego seksu)...ale od jakiegoś czasu wszedłem w relacje z pewną kobietą (stanu wolnego, młodszą o 10 lat), bo każde z nas potrzebuję chwili szczęścia, nawet gdyby miała trwać miesiąc czy dwa...czy mam wyrzuty sumienia? Mam. Czy chcę kontynuować coś, co raczej nie ma szans na przetrwanie? Chcę. Jak moje małżeństwo przetrwa to moja małżonka w wieku 33-34 lat, spełniona zawodowo (błyskotliwa międzynarodowa kariera) z odchowanymi dzieciakami, pójdzie sprawdzić wartość swoich akcji na giełdzie zwanej życiem...jestem tego pewny, bo za wiele poznałem kobiet - nawet te najwierniejsze bzyknęły się choć raz w życiu, bo taka wasza natura, a ja z biologią walczyć nie mam zamiaru. Więc pogodzony z czymś, co mnie spotka za 2-3 lata, korzystam z chwili szczęścia. I nie tylko o seks chodzi...Czuję się jak 20 latek i dobrze mi z tym...
      • 03.09.12, 19:01
        Witam djtraxx,

        Jestem praktykującą katoliczką i miałam ogromne wyrzuty sumienia. Zostawiłam męża, myślałm, że sobie nie poradzi, że zmarnowałam mu życie itp. Byłam tylko o tyle lepszej sytuacji, iż nie mieliśmy dzieci i nie musiały tego przeżywać. Nie wiem czy zdecydowałabym się na rozwód w innym przypadku. Byliśmy z meżem razem 9 lat. Oboje wykształceni, dobra praca, dom i co, wszyko się rozmyło. Po ślubie, nie wiem kiedy to się stało, zaczeliśmy żyć każdy swoim życie, każdy oddzilenie, zaczeliśmy się mijać, unikać siebie, po prostu zapomnieliśmy o sobie.
        A ja się zakochałam i postanowiłam waczyć o swoje szczęście bo życie jest tylko jedno i nikt go za mnie nie przeżyje. Czy było warto mino, że jestem teraz samo ....? Dla niego przeciwstawiłam się całemu światu, rodzinie, znajomym i kościołowi. Niczego nieżałuje bo wiem, że jest miłościa mojego życia i dalej zrobiłabym dla Niego wszystko.To co przeżyliśmy razem... to były cudowne chwile.... czułam, że żyję !!! Róznica wieku nie miła dla mnie znaczenia. Jest ode mnie starszy o 8 lat.
        Jestem ciekawa dlaczego uważasz, że Wasz zwiazek nie przetrwa? Ja wieżę w miłość .... i wiem, że jeszcze kiedyś będę z nim. Wcześniej czy pózniej ale będę!!!!!

        • 14.09.12, 22:29
          O matko, przykład kochanki - desperatki
    • 14.09.12, 18:33
      To jest zabawka..
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.