seks bez zobowiązań Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy z punktu widzenia mężczyzn może istnieć seks bez zobowiązań? Możliwe jest stworzenie aż tak dużego dystansu, że seks staje się celem samym w sobie? A może to tylko głupie gadanie i zwyczajne cwaniactwo...W przypadku kobiet idą za tym zwykle emocje, czy namiastka zaangażowania. Pytam, ponieważ weszłam w taką relację i z mojej strony pojawiło się zakochanie...z kolei ON przez cały czas trwania znajomości zainteresowany był tylko seksem (tak utrzymywał). Tracąc nadzieję na coś więcej postanowiłam to zakończyć i wówczas jemu zrobiło się "łyso", od tego momentu nie pozwala mi o sobie zapomnieć...
    Bardzo proszę o opinie.
    • Boże, pierwsze zdanie w Twoim poście jest jak z kosmosu..........

      Tu już niejedna debata była na temat, że TAK jest dla nich możliwy taki seks i że TAk oni go uwielbiają...........:D

      Pozdrawiam
      --
      Kawa nigdy nie może być za mocna, a piękna kobieta - za słaba.
    • malwa80 napisał(a):

      > Czy z punktu widzenia mężczyzn może istnieć seks bez zobowiązań?

      - wystarczy wpasc do pierwszego-lepszego pubu
      a nie durnie pytac na forum.


      Możliwe jest s
      > tworzenie aż tak dużego dystansu, że seks staje się celem samym w sobie? A może
      > to tylko głupie gadanie i zwyczajne cwaniactwo...

      - to jak w sumie roznica ?

      Tracąc nadziej
      > ę na coś więcej postanowiłam to zakończyć i wówczas jemu zrobiło się "łyso", od
      > tego momentu nie pozwala mi o sobie zapomnieć...

      - (prawie) kazdy lubi darmoche
      cos niejasne ?

      > Bardzo proszę o opinie.

      j.w.
    • Wcale nie głupie pytanie. Facet, który podchodzi do seksu w ten sposób, zaspokoi tylko swoje rządzę i zostawi kobietę. Ci co go preferuje, zazwyczaj są mądrzy w gadce, i mało umieją, a juz na pewno nie widzą potrzeb kobiet. Wejść i spuść się. To wszystko. Na tyle ich stać. I w sumie taka kobieta, może potem niejednokrotnie ocenić faceta. Kobieta zawsze doprowadzi faceta do orgazmu, a mężczyzna nie zawsze. I wtedy jaki kochanek, taki i orgazm.Jakie podejście, takie rezultaty.
      • " Kobieta zawsze doprowadzi faceta do orgazmu, a mężczyzna nie zawsze."

        W sumie to nie kazdy mezczyzna chce doprowadzic faceta do orgazmu. To jest tylko przywilej homusi.
      • rybka64 napisała:

        > ... Kobieta zawsze doprowadzi faceta do orgazmu, a mężczyzna nie zawsze...


        Trudno jest mi się zgodzić z tą tezą, gdyż mam akurat znajomego, którego do orgazmu z powodzeniem doprowadza jego partner płci brzydkiej.
        :)


        --
        "Gdy kiedyś zauważysz, że znalazłeś się po stronie większości - wstrzymaj się i dobrze nad sobą zastanów!"
        - Mark Twain
        • tow.ortalion napisał:

          > > Trudno jest mi się zgodzić z tą tezą, gdyż mam akurat znajomego, którego do org
          > azmu z powodzeniem doprowadza jego partner płci brzydkiej.
          > :)

          Zle trafil, a nawet popadl w zle towarzystwo.

          Zaznaczam (polit-corectnis obligatoris etc...), ze ja do plci brzydkiej to nic nie mam, ale zeby sie z nia zadawac, to juz gruba przesada.
      • Wy albo głupich udajecie albo głupimi jesteście.
        Wiadomo, że chodziło ze facet nie zawsze umie doprowadzić kobietę do orgazmu. Nie tylko kobiety umieją przekręcać, faceci też.
      • Fakt, podejście facetów w takiej relacji jest zwykle bardzo mało ambitne. Wszystko po najmniejszej linii oporu...mało się w tym różnią od zwierzątek...:D
        • malwa80 napisał(a):

          > Fakt, podejście facetów w takiej relacji jest zwykle bardzo mało ambitne...


          No a jaka relacja jest wg Ciebie dużo ambitna?


          --
          Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
          - Vique
          • Relacja sama w sobie może i nie tym bardziej w początkowej fazie tego typu znajomości, ale to też kwestia podejścia...z mojego punktu widzenia pojawiła się jakaś perspektywa...skoro kochanek zdaje się być interesujący pod innymi względami to dlaczego nie przełożyć takowej "przyjaźni" na inne płaszczyzny.
            • malwa80 napisał(a):

              > ... skoro kochanek zdaje się być interesujący pod innymi względami to dlaczego nie przełożyć takowej "przyjaźni" na inne płaszczyzny.


              No tak..., masz na myśli małżeństwo oczywiście. Mogłem był się domyślić.

              Widzę tu diametralnie różne podejście do tematu, bo np. ja uważam, że skoro kochanka zdaje się być interesująca również pod innymi względami, to jest to sygnał, że seks z nią może być lepszy.


              --
              Mężczyźni żenią się ze zmęczenia, kobiety wychodzą za mąż z ciekawości.
              Obie strony są potem rozczarowane.

              - Oscar Wilde
              • To zależy co komu daje satysfakcję, bo jak dla mnie sam seks w dłuższym okresie czasu staje się nudny, bezbarwny, jałowy...choćby był nie wiadomo jak urozmaicany. Nie od dziś wiadomo, że seks z kochaną osobą jest inny. A przecież każdy chce być kochany, potrzebny, ważny...a mimo to taki niezobowiązujący cieszy się dużą popularnością.
              • tow.ortalion napisał:


                >
                > No tak..., masz na myśli małżeństwo oczywiście. Mogłem był się domyślić.
                _______________
                Mogłeś byłeś ;))
                >
                > Widzę tu diametralnie różne podejście do tematu, bo np. ja uważam, że skoro koc
                > hanka zdaje się być interesująca również pod innymi względami, to jest to sygna
                > ł, że seks z nią może być lepszy.
                ______________________________
                ...i to jest sedno :))
                >
                >


                --
                Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
                - Jonathan Carroll
                forum.gazeta.pl/forum/f,188512,Akwarium_rybki_jedenastej.html
        • malwa80 napisał(a):
          Fakt, podejście facetów w takiej relacji jest zwykle bardzo mało ambitne. Wszys
          > tko po najmniejszej linii oporu...mało się w tym różnią od zwierzątek...:D

          smieszne - by seks mieszac z ambicjami.
          od ambicji to mam publikacje naukowe.
      • Rybka wydaje mi się że mylisz pojęcia.
        Jestem rozwódka i z mężem mieliśmy udany seks.
        Po rozwodzie miałam seks z facetem bez zobowiązań i był on najlepszym moim kochankiem jakiego miałam w życiu.
        Układ polegał tylko i wyłącznie na wzajemnej sympatii i seksu.
        A że facet był mistrzem cóś……
        Warunkiem jego spełnienia w łóżku było doprowadzenie mnie przed tym parokrotnie do orgazmu. Po prosto rajcowało go to i upajał się tym.
        Za to niedawno miałam dwuletni związek zbudowany „tak jak trzeba” gdzie było rozmowy i plany na wspólną przyszłość….
        I właśnie zrezygnowałam dlatego że facet był od tych co wchodzi i wychodzi a ja się jeszcze nie zorientowałam że coś się stało. A jak zgłaszałam werbalnie i nie werbalnie że potrzebuję coś więcej moje potrzeby były ignorowane.

        Malwa-on teraz zabiega dlatego że akurat liczył że ten niezobowiązujący seks będzie miał nieskończone albo w najgorszym przypadku do kiedy on będzie chciał i to mu nie odpowiada.
        • Z tym, że po co zawracać mi tym głowę tyle czasu. Niech wynajdzie sobie inną pannicę, której taki układ i nic poza tym będzie pasować...a tak to szkoda jego wysiłków, moich nerwów i mojego czasu. Nie łudzę się, że sie we mnie zakochał, że tęskni...ale naprawdę nie rozumiem takiego zachowania...
          Mało tego, zdążyłam w tym czasie kogoś poznać, a to go jeszcze podkręciło. Nawet przestał być monotematyczny.
          ...a mówi się, że to kobiety są skomplikowane...
          • "Niech wynajdzie sobie inną pannicę, której taki układ i nic poza tym będzie pasować...a tak to szkoda jego wysiłków, moich nerwów i mojego czasu...."

            No właśnie, a jak by szukał i nie może znaleźć to jednoczesne próbuje tam gdzie miał.
            W sumie jest mniej zachodu zadzwonić do byłej niż omotać nowe dziewczyny.
        • do krokodil..
          Nie mylę pojęć. Seks taki jest fajny, jak facet o ciebie dba i się tobą upają, jak to określiłaś. A ile jest takich facetów? Myślę, że 2 na 10. Reszta to zwierzątka, jak to okresliła jedna forumfowiczka. Wejśc i zrobić swoje. A po co udawać orgazmy? Po to żeby facet poczuł się lepiej? Lepiej nie udawać w takim układzie, po to żeby druga strona nie miała zbyt wysokiego wygórowania o sobie. Facet pomyśli..ale łatwa przeleciałem ją, a kobieta..ale z niego kochanek..nie umiał mnie zaspokoić. Seks bez zobwiązań to tylko z kimś kto cie szanuje i nie będzie widział w tobie zbiornika, ale zatroszczy się o twoje doznania.
          • No to jak nie mylisz pojęć to powieź mi to w czym mój dobry seks z tym facetem gdzie była obopólna przyjemność różnił się od seksu bez zobowiązań.

            I nie rozumem. Ja swoje lata mam ale nigdy nie udawałam orgazmy. Dlaczego ty udawałaś nie jest zależne od faceta a od twojej decyzji.
            A i tak ogólnie żadnego seksu nie robię z czy bez zobowiązań z człowiekiem którym mnie nie szanuję.

            Tak mi przyszło teraz do głowy.
            Czy dla ciebie jest różnica od seks bez orgazmu i seks bez zobowiązań????
            Dlatego że seks bez orgazmu można mieć i z własnym mężem z którego masz 4 dzieci, mieszkacie w jego domu i tylko on utrzymuję całą piątką.
      • Bardzo głupia teoria. Może sprawdza się w przypadku jednorazowych seks spotkań w toalecie dyskoteki ale nie w przypadku FF. Relacja w kobietą - czysto seksualna- jest domeną najlepszych kochanków. Ci słabsi muszą kupować kwiatki, biżuterię i łasić się do kobiety.
    • i posprzata i da buzi przed wyjsciem do pracy.
      Ale taki seks to mordega, czesto ide umyc samochod, zeby tylko uniknac.
      --
      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    • od tego momentu nie pozwala mi o sobie zapomnieć...

      nic dziwnego! Dawała to ponękam i może da jeszcze. Pewnie to potrwa do momentu, aż skończy się posucha. GL
    • forum.gazeta.pl/forum/w,16,138163208,138163208,splone_w_piekle_.html


      Po tym, co tutaj przeczytalem, tylko nabralem pewnosci, ze kobiet nie nalezy traktowac powaznie. Z mojej strony tylko seks bez zobowiazan.
      • amore-po-midore napisał(a):

        > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,16,138163208,138163208,splone_w_piekle_.html
        >
        >
        > Po tym, co tutaj przeczytalem, tylko nabralem pewnosci, ze kobiet nie nalezy tr
        > aktowac powaznie. Z mojej strony tylko seks bez zobowiazan.

        Słabyś. Jedna siksa i tworzysz wielkie deklaracje. Nawet jeśli większość kobiet to takie siksy, w co nie wierzę, to nie zniżaj się do ich poziomu.
    • He he he ... jak to bez zobowiązań ??? zawsze jakieś są , niktórzy tylko szybciej bądź wolniej przed nimi uciekają ;))
      --
      bylemrogaczem.blogspot.com/
    • troche przywiazania, sentyment to nie zobowiazanie, do uczuc sie nie mozna zobowiazac, tak sadze...natomiast ten sentyment moze byc porownywalny do uczucia tesknoty do widoku z okna, ktory mielismy w pracy ktora wlasnie zmieniamy...jest to jakies uczucie...'bez zobowiazania', zwiazek oparty na lozku, bez zobowiazan nie wyklucza jakiegos przywiazania a po rozstaniu przez jakis czas powoduje tesknote, z czasem mija.
      • Zatem niewiele z tego pozostaje....
        • malwa80 napisał(a):
          > Zatem niewiele z tego pozostaje....

          Mnie tam wszystkie najlepsze pozostaly w pamieci i nadal za nimi tesknie.
          A naj, naj, naj - to byla Ljuba z tajnego , atomowego miasta Arzamas-16,
          ktorego do niedawna nie bylo w ogole na mapach...
          Ana wracz i jak przystalo znala sie i na medycynie i na atomach :)))

          eehh....
        • malwa80 napisał(a):

          > Zatem niewiele z tego pozostaje....

          pomysl zas ze przy zbyt wielu zobowiazaniach moze ci jeszcze kredyt hipoteczny zostac do splacania....;)

      • hmm, seks bez zobowiązań?
        To chyba dobry układ - oczywiście jeśli obustronny.
        Mam tylko problem ze znalezieniem kandydata: żeby był normalny, inteligentny, zdrowy i nie sypiał z 10 innymi
        Realne? ;-)))

        • Nie sądzę, inteligentny i zdrowy może i by się znalazł, ale normalny i w miarę możliwości wstrzemięźliwy - nie ma się co czarować:-)
        • iva.na napisała:
          > Realne? ;-)))

          Realne.
          Od lat propaguje tu realizm.
          Poza zona - tylko jedna kochanka
          (a dla tych - nie bedacych w stalych ukladach - kochanki dwie))

          wiecej sie zwyczajnie nie da obrobic, czasowo, finansowo i mentalnie.
          Muza jest zona dla Muzyka - a wiec najlepiej zony dwie:
          forum.gazeta.pl/forum/w,210,56670124,56670124,zona_Artysty_2_.html
        • iva.na napisała:

          > hmm, seks bez zobowiązań?
          > To chyba dobry układ - oczywiście jeśli obustronny.
          > Mam tylko problem ze znalezieniem kandydata: żeby był normalny, inteligentny, z
          > drowy i nie sypiał z 10 innymi
          > Realne? ;-)))
          >

          A znajdź taką, która by nie chciała żadnych zobowiązań .... prędziej czy później zawsze czegoś chce
        • iva.na napisała:
          i nie sypiał z 10 innymi
          > Realne? ;-)))

          jezeli chodzi tylko o seks to nie liczylabym na wiernosc. ja tego "mojego" spytalam czy jest w stanie ograniczyc sie do jednej partnerki. powiedzial ze jesli bedzie miala podobne libido (czytaj duuuuuże) to tak. dostalam dzisiaj sms o tresci "seks?". i nie bedzie kolacji przy swiecach tylko raczej dopadnie mnie juz w przedpokoju i dobrze bo to nie pozostawia złudzeń.

          dla mnie wazne ze jest czysty zadbany, mega inteligentny a to ilu osobom wklada to mnie nie interesuje
        • > Mam tylko problem ze znalezieniem kandydata: żeby był normalny, inteligentny, z
          > drowy i nie sypiał z 10 innymi
          > Realne? ;-)))

          A dlaczego miałby nie sypiać z innymi? W czym ci to przeszkadza, skoro się nie zobowiązujecie do niczego?
          --
          My eyes are burning!
          • swiete.jeze napisała:
            > A dlaczego miałby nie sypiać z innymi? W czym ci to przeszkadza, skoro się nie
            > zobowiązujecie do niczego?

            no wlasnie. moze to nawet lepiej ze ma 10 bo przynajmniej da ci czas zeby odpoczac :)
            ten moj bzykacz codziennie mi sklada propozycje a ja najnormalniej nie mam czasu az tak czesto robic to z facetem z kt TYLKO umawiam sie na seks. bo to ma byc tak ze w danej chwili chcemy tego oboje. wiec mu odmawiam bez zalu bo wiem ze zaraz zadzwoni do jakiejs innej chętnej w danym momencie :P
          • i już urodziło się oczekiwanie, które potencjalnie generuje zobowiązanie (ograniczenie się do pukania jednej laski)...taki to seks bez zobowiązań, g...prawda, każdy czegoś oczekuje.
    • tak to bywa , nawet często , wiem, wiem cos o tym :)
      --
      "Wiecie może czy w Warszawie można gdzieś dostać koninę lub mięso z nutrii. O gołębie nawet nie pytam ?"
      Pzdr by Gość Tatar
    • seks bez zobowiązań, na dłuższą metę nie ma to sensu bo przecież samo bycie w jakiejś relacji staje się zobowiązaniem

      w przypadku faceta jest to możliwe, warunek jest jeden, laska musi być brzydka, taka z którą wsytdziłby się pokazać na mieście, ale fajnie jest sobie pobzykać :)
    • istnieć może- nie każdy z przedstawicieli tego grona myśli mózgiem, podobnie jak niektóre kobiety.
    • Oczywiscie ze moze, ze moze zaistniec. Wystarczy tylko spojrzec na liczbe agencji towarzyskich kierujacych swoja "oferte" do mezczyzn i porownac ta liczbe z iloscia takowych przybytkow dla kobiet :) Nie ulega wiec watpliwosci, ze wiekszosc mezczyzn posiada w asortymencie swoich zachowan sporo atawistycznych odruchow, szczegolnie w sferze seksualnosci, ktore nie maja wiele wspolnego z emocjonalnym zaangazowaniem.
      Przy czym nie chcialbym tutaj generalizowac, sa bowiem mezczyzni, ktorzy obdarzeni zostali przez nature wiekszym stezeniem pierwiastka kobiecego i dla nich emocje w seksie odgrywaja rownie wazna role jak w przypadku kobiet.
      Do ktorej kategorii nalezy Twoj ex(chlopak), to juz sama musisz ocenic.

      --
    • malwa, zaraz przeczytam co inni Ci odpisali ale od poniedziałku weszlam tez w taką relację :P
      ja jestem po kilkuletnim zwiazku z facetem, a nastepne pol roku spedzilam na tzw randkach, ale bez seksu, zreszta nikt mnie az tak bardzo nie podkręcił zebym chciała/dała się bzyknąc.
      do tej pory seks wiazał sie z uczuciami i ZAWSZE twierdzilam ze nie potrafie tego oddzielić. Az poznalam faceta ktory bzyknął moją duszę tak ze prawie poprosilam go zeby bzyknął rozwniez inną część mojego ciała ;)
      wiec sprawa jest jasna, to nie jest facet do bycia z nim, on absolutnie nie probuje mnie podrywac, jedyne czego chce i co robi baaaardzoooo dobrze to seks. i jest mi fajnie i nie mam ani moralniaka, ani niczego innego. Mam wielką ochotę na wieczorne spotkanie ktore z gory wiem jak sie skonczy i wiem ze nie zostane z nim do rana tylko wyjde PO ;)
      • A dlaczego nie chcesz z nim być?
        • josef_to_ja napisał:
          > A dlaczego nie chcesz z nim być?

          Jozek, Ty czytaj, z zrozumieniem.
          Ona by moze i chciala - tylko on nie chce.
          A ona z tych co sie nie szanuja i jest - jak jest :)
      • Taaa....to bardzo ekscytujące w początkowej fazie (wiem z autopsji:-D) ale później to już różnie, może w Twoim przypadku będzie lepiej, daj Ci Boże:-) w każdym bądź razie ja wyszłam na tym jak przysłowiowy zabłocki na mydle, ale cóż...życie...
        Niestety seks z "zaspokajaczem" nigdy nie będzie taki jak z kimś kogo kochasz. Prędzej czy później tęskni się za czymś więcej.
        • Dokładnie, kobieta prędzej czy później chce zobowiązań .... tzn. chce zobowiązania od faceta
        • malwa80 napisał(a):
          > Niestety seks z "zaspokajaczem" nigdy nie będzie taki jak z kimś kogo kochasz.
          > Prędzej czy później tęskni się za czymś więcej.

          nihil novi...
          ale lepszy rydz niz nic, wiec dobre na okres przejsciowy.
    • malwa80 napisał(a):

      > Czy z punktu widzenia mężczyzn może istnieć seks bez zobowiązań? Możliwe jest s
      > tworzenie aż tak dużego dystansu, że seks staje się celem samym w sobie?
      faceci chyba po prostu kochają sex, nie boli ich nigdy głowa, i nie, nie muszą najpierw pozmywać i wywiesić pranie, żeby się bezstresowo bzykać, i najlepiej oczywiście jak najczęściej.

      > Tracąc nadzieję na coś więcej postanowiłam to zakończyć i wówczas jemu zrobiło się "łyso", od tego momentu nie pozwala mi o sobie zapomnieć...
      > Bardzo proszę o opinie.
      nie licz na to, że nagle się zakochał, po prostu chyba zobaczył, że mu się kończy opcja fajnego spędzania czasu - wcale nie jest tak łatwo o regularny sex bez konieczności składania jakichkolwiek deklaracji, z normalną kobietą, z którą nawet można jeszcze dodatkowo porozmawiać, wypić winko czy pójść do kina, a której z niczego nie trzeba się spowiadać, tłumaczyć, pilnować się i z telefonem chodzić do kibla.

      --
      Śpieszmy się kochać mężczyzn, tak szybko dochodzą.
    • lepszy seks bez zobowiązań niż zobowiązania bez seksu
      P. Coelho


      --
      bumpinx2
    • Witaj. Tkwie a raczej tkwiłam do dziś w takim układzie 2 lata. Ja sie zakochałam, nie wyobrażam sobie bez niego życia, a on traktował mnie jako swoją prywatna prostytutkę i pania do towarzystwa. Oczywiście utrzymywał że nie chodzi mu tylko o seks że mnie lubi ale między nami nic nie będzie. wczoraj dowiedziałam się że jakaś dziewczyna na sylwestra, którego spędzalismy razem go pocałowała i to mnie zdołowało. Nie widzę sensu życia. On oczywiście piszę jakby nigdy nic sie nie stało. Dlatego ostrzegam nie brnij w to bardziej bo będziesz cierpieć jak ja.
      Pozdrawiam
    • Faceci praktykują to od tysięcy lat, a ty o to pytasz? :o
    • A moglas miec i seks i obiekt do kochania "pod reka".
      A tak to nie masz ani jednego, ani drugiego.
      Kobiety to umieja sobie utrudnic zycie, nie ma co..

      --
      Tak bedzie wygladac moja nowa gra.. ;)
    • A może dokładniej opiszesz, co to jest seks ze zobowiązaniami. I przestań mieszać zakochanie z przyzwyczajeniem.
      No bo jeżeli to ma być:
      - Małżeństwo gdyby tak, to nawet szkoda pisać. Oczywiście, facet może stwierdzić "w łóżku świetna, to niech jeszcze skarpety mi pierze". Na miejscu kobiety nie chciałbym czegoś takiego.
      - Miłość? A jak to miałoby wyglądać - facet postanawia "laska jest super w łóżku to teraz się w niej zakocham". I poprzez odpowiednie ćwiczenia jogi albo napój z lubczyka zakochuje się :) Miłość przychodzi sama i według mnie istnieje tylko taka od pierwszego wejrzenia - przynajmniej u facetów. U kobiet może inaczej, ale też nie sądzę. Kto w to nie wierzy nie był nigdy naprawdę zakochany.
      - Wspólny dom? Nie ma lepszej recepty na błyskawiczne spowszechnienie najbardziej zwariowanego związku.
      - Dzieci? Może ci mężczyźni, których znam, są dziwni, ale jakoś nie mają takich instynktów.
      Poszukaj faceta, który się w tobie zakocha. Od pierwszej chwili odbije mu na twoim punkcie. I życzę ci, żeby był przy tym wspaniałym kochankiem. Wtedy twój problem zniknie.
      --
      Nie dziw się tym, którzy potrafią być dobrzy bez Boga, użalaj się raczej nad tymi, którzy potrzebują Boga, by być dobrymi. autor nieznany

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.