kryzys wieku średniego Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam, pytam przede wszystkim Panów, dlatego piszę na tym forum. Chociaż chętnie przeczytam też wypowiedzi kobiet.

    Po latach spokojnego małżeństwa mojego męża dopadł kryzys wieku średniego. Z małżeństwa niewiele co pozostało. Nie jestem samotna, o nie! Od razu okazało się, że opuszczonych przyjaciółek w wieku średnim mam tak dużo, jakbym może ostatnia była z tym problemem ale na pewno nie pierwsza.

    To fajne laski. Ja też jestem fajna. Ale z niepokojem widzę, że wszystkie jesteśmy same. Koleżanki od lat są same, ja widzę, że też wkrótce będę sama. I kiedy my jesteśmy same, gdzie są nasi mężowie? Dokąd uciekli? Jeśli chodzi o mojego męża to nie poznaję człowieka, tak bardzo się zmienił. Czy oni wszyscy poszli bzykać młodsze panienki?
    Jak długo trwa taki taki kryzys? Gdzie znaleźć fajne męskie towarzystwo, żeby pogadać?
    • Sprecyzujmy - kryzys wieku średniego dotyka KOBIET, nie mężczyzn.

      Faceci jak rozumiem bzykają młode laski - to dokładnie odwrotność tego co możnaby uznać za kryzys.

      --
      Zdejmij tę suknię mała...
    • Kryzys wieku średniego to mit obalony przez psychologów. Nie istnieje żaden objaw, który byłby charakterystyczny dla tzw wieku średniego. Spotkało Cię nic innego jak po prostu zwykłe znudzenie towarem oglądanym zbyt często. Klasyka. Ale Ty i Twoje koleżanki na pewno jesteście fajne, a jakże. Tylko faceci to świnie, kobiety nie, ależ skąd.

      --
      Może jutro ta dama sama da tortu jeżom.
      • zajonc.o.poranku napisał:

        > Tylko faceci to świnie

        Mam dosc czesto okazje obserwowac dziki w lesie. Porownanie do dzikich swin to arcy komplement a nie obelga. Oczywiscie u dzikow to lochy (samice) pokazuja wspaniale cechy. Albo latwiej je zauwazyc.

        > Tylko faceci to świnie, kobiety nie, ależ skąd.

        Sprawa nie polega aby (ewentualnie) obrazac takze kobiety. Problemem jest uleglosc (meska?) wobec narzucania jednej wizji rzeczywistosci. Ja to nie tak rawno zwerbalizowalem jako zawlaszczenie przez sufrazystki z Armii Zbawienia. Dotyczy to lawiny szczegolikow o jakie potykamy sie co krok. W moich emocjach to funkcjonuje zupelnie inaczej. Ale co kobiety interesuja moje emocje. Mam byc w rezonansie z ich "emocjami".
    • akcja44 napisała:

      > Po latach spokojnego małżeństwa mojego męża dopadł kryzys wieku średniego. Z ma
      > łżeństwa niewiele co pozostało.

      Wniosek - małżeństwo nie może być spokojne, żeby przetrwalo

      > Nie jestem samotna, o nie!
      > To fajne laski. Ja też jestem fajna. Ale z niepokojem widzę, że wszystkie jeste
      > śmy same. Koleżanki od lat są same, ja widzę, że też wkrótce będę sama. I kiedy
      > my jesteśmy same,

      to w końcu jak jest z Tobą...jesteś sama czy nie jesteś sama bo nie wiem czy mam uderzać czy kontynuować swój kryzys bzykając młode laski

      > Dokąd uciekli? Jeśli chodzi o mojego
      > męża to nie poznaję człowieka, tak bardzo się zmienił.

      eeeetam....po prostu po slubie przejrzal na oczy a ze rozsądny uznal ze trzeba jakos się przemeczyc odlozyc trochę kaski a potem spelniac swoje marzenia o pięknej i kochanej kobiecie, która nie bylas....

      > Jak długo trwa taki taki kryzys?

      do seksualnej emerytury

      Gdzie znaleźć fajne męskie towarzystwo, żeby p
      > ogadać?

      w nowym, młodszym wcieleniu
      --
      "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
    • > Po latach spokojnego małżeństwa mojego męża dopadł kryzys wieku średniego

      czymże się ten kryzys przejawia? Jeśli tym, że już nie uprawia z Tobą seksu tak często jak kiedyś... to raczej nie jest to kryzys, tylko znudzenie

      Jeśli kupił sobie samochód/motocykl o którym zawsze marzył, też nie łączyłbym tego z kryzysem, po prostu w końcu stać go na te rzeczy, bo nie musi łożyć tyle na dzieci/żonę.

      > To fajne laski. Ja też jestem fajna.

      Uściślijmy, fajną "laską" może być kobieta do .... 35 lat, potem ew. może "dobrze się trzymać" ale laską ciężko ją nazwać.

      > Czy oni wszyscy poszli bzykać młodsze panienki?

      A co w tym dziwnego? Każdy normalny facet wybierze nowe Ferrari niż starego Wartburga

      > Jak długo trwa taki taki kryzys?

      Dopóki może i stać go na to :)

      > Gdzie znaleźć fajne męskie towarzystwo, żeby p
      > ogadać?

      na portalach randkowych, jest dużo młodych gości, którzy cierpią na niedobór kobiet, bo ich rówieśniczki prowadzają się ze starymi pierdzielami. Oni są jeszcze na etapie, że ważny jest sam seks... może być nawet ze starszą kobietą :D
    • > To fajne laski. Ja też jestem fajna. Ale z niepokojem widzę, że wszystkie jeste
      > śmy same. Koleżanki od lat są same, ja widzę, że też wkrótce będę sama. I kiedy
      > my jesteśmy same, gdzie są nasi mężowie? Dokąd uciekli?

      Pytaj także od kogo uciekli i dlaczego.
      --
      Nie dziw się tym, którzy potrafią być dobrzy bez Boga, użalaj się raczej nad tymi, którzy potrzebują Boga, by być dobrymi.
    • oni zle reagują na słowo kryzys, zwłaszcza gdy go przechodzą, chcą wtedy słyszec same komplementy i ze nie sa w zadnym kryzysie, tzn, wygladaja tak dobrze jakby nie byli ;P
    • > Po latach spokojnego małżeństwa mojego męża dopadł kryzys wieku średniego.

      Zaczął się odchudzać i chodzi intensywnie i regularnie na siłownie/fitness? Zmienił dietę? Zaczął od nowa uprawiać sport którym kiedyś zajmował się zanim się ożenił? Odkrył nowe hobby? Doszedł do wniosku że to czym dotychczas się zawodowo zajmował nie przynosi mu ani satysfakcji ani tyle pieniędzy ile oczekiwał więc postanowił pchnąć swoje życie zawodowe na nowe tory?

      Wiesz bo ww. czynności jeśli wykonuje je kobieta w średnim wieku to nazywa się "przeżywa drugą młodość" a jak facet to znaczy że "dopadł go kryzys wieku średniego" co znaczy że np. facet po 40tce nie może sam z siebie bez przymuszonej woli zacząć się odchudzać. Jeśli to robi to kryje się za tym jakiś podstęp. A już deklarowanie że robi to dla siebie a nie dla żony jest po prostu niewybaczalne.

      > Od razu okazało się, że opuszczonych przyjaciółek w wieku średnim mam tak dużo,
      Jakie sa powody tego opuszczenia że zostały same?

      > To fajne laski. Ja też jestem fajna.

      Do dogadajcie się z jakimiś fajnymi opuszczonymi i się poznajcie.

      > I kiedy my jesteśmy same, gdzie są nasi mężowie? Dokąd uciekli?

      Nie spytasz dlaczego uciekli? Ucieka sie od czegoś. Może nie uciekli ale poszli inną drogą na którą "fajne" laski w średnim wieku nie miały ochoty im towarzyszyć?

      > Jeśli chodzi o mojego męża to nie poznaję człowieka, tak bardzo się zmienił.

      Jednym z ulubionych i najbardziej oklepanych stwierdzeń na naszej klasie jest "nic się nie zmieniłeś". :))) ja wiem że fajne laski w średnim wieku nie chcą abyśmy się w ogóle zmieniali no ale takie jest życie...

      > Czy oni wszyscy poszli bzykać młodsze panienki?

      Skoro w telewizorni na jednym z kanałów jest lansowany serial (w sumie o niczym) pt. "Cougar Town" w którym "fajna laska w średnim wieku" bzyka młodych chłopaczków no to skoro kobietom wolno a wręcz się je do tego zachęca no to dlaczego nie wolno by tego samego było robić facetom?

      W ogóle popkultura lasnuje układ w którym taka np. artystka Madonna "fajna laska w bardzo mocno średnim wieku" bzyka się z chłopaczkami w wieku swojej córki a sama jest w wieku ich babć i jakoś wszyscy się cieszą że jest super, że kocica, że bierze od życia to co chce czy jakoś tak to dlaczego nie wolno by było starszym facetom bzykać młodszych panienek? Jeśli te młodsze chcą się bzykać? bo chyba wołami nikt ich do łóżka nie zaciąga?
    • akcja44 napisała:

      > Czy oni wszyscy poszli bzykać młodsze panienki?

      Poszli zapewne bzykac atrakcyjniejsze. Co absolutnie nie musi oznaczac mlodsze. Aczkolwiek statystyka nie klamie i mlodsze bywaja atrakcyjniejsze. Wyszlo szydlo z worka i dziala meski instynkt. Atrakcyjnosc okazuje sie banalna roznorodnoscia. Motylek zapyla kwiatki jak leci.

      W tym zakresie kleske ponosi fikcja monoteizmu. Albo plytkosc oferty tego konkretnego wykonania monoteizmu. Monoteizm jest atrakcyjny jako finezyjne dzielo sztuki. Plajzdik spod sztancy parafialnej pruchnieje i obrzydza.

      > Gdzie znaleźć fajne męskie towarzystwo, żeby pogadać?

      Do pogadania moge zaoferowac siebie niefajnego. Mam juz tyle doswiadczenia, ze chce pogadac o tym co interesuje mnie a nie Ciebie. Przeciez o tym co interesuje Ciebie gadasz z kolezankami. A w ogole to obchodzi Cie to co mysle i mam do powiedzenia? Doswiadczenie podpowiada mi, ze absolutnie nie.
    • A czy to aż taki wielki problem że twój mąż spotyka się (i bzyka) z innymi? Czy naprawdę uważasz, że małżeństwo to umowa cywilna wzajemnej wyłaczności na korzystanie z narządów płciowych strony przeciwnej (jak to powiedział bodaj Nietzsche)?
      A przede wszystkim - jeżeli tak bardzo zależy ci na tym, żeby spędzał z tobą czas i uprawiał seks - co robisz, żeby ten spędzany z tobą czas był dla niego atrakcyjny? Przyzwyczaiłaś się do tego, że facet ci nadskakuje, zabawia cię i uwodzi - a jemu się to po 10 czy 20 latach znudziło. Teraz twoja kolej.
      --
      Nie ma też etycznego ani prawnego uzasadnienia dla finansowania przez państwo nauczania religii. Z etycznego punktu widzenia nie można zaakceptować sytuacji, gdy podatnicy będący przeciwnikami Kościoła i doktryn katolickich zmuszeni są łożyć na ich krzewienie w szkołachHartman
      • man_sapiens napisał:

        > A czy to aż taki wielki problem że twój mąż spotyka się (i bzyka) z innymi?

        Nie tak obcesowo. Dla kobiet to problem. Problem redukcji kasy na wspolne potomstwo. To jest problem. One jedynie nie potrafia tego tak jasno wyrazic.

        > co robisz, żeby ten spędzany z tobą czas był dla niego atrakcyjny?

        Przykro mi ale to nie wina kobiety (kobiet). Instynkt (sluszny) mezczyzny kieruje go by byc motylkiem zapladniajacym kwiatki jak leci. Miedzygatunkowa roznica polega na tym, ze kwiatki nie domagaja sie alimentow od motylkow. Inna rzecz kto by zapamietal te motylki.

        > Teraz twoja kolej.

        To nie takie proste. Jej kolej byla 7 lat wczesniej. Tyle, ze wtedy ona o czym innym myslala macica. Potrzebowala dawcy spermy i alimentow. A ten glupek dopiero po 7 latach to zauwazyl. Ona ma to co chciala ale wydaje sie jej, ze klecha obiecywal jej znacznie wiecej. To niech dyrda do klechy.
        • > To nie takie proste. Jej kolej byla 7 lat wczesniej. Tyle, ze wtedy ona o czym
          > innym myslala macica. Potrzebowala dawcy spermy i alimentow. A ten glupek dopie
          > ro po 7 latach to zauwazyl. Ona ma to co chciala ale wydaje sie jej, ze klecha
          > obiecywal jej znacznie wiecej. To niech dyrda do klechy.

          jakie to obrzydliwie cyniczne ... a do swoich rodzicow polecisz i powiesz ojciec daj spokoj po co? zrob tak moze jeszcze pożyć :)) ja jestem w wieku, ze akurat bede zainteresowana
          • > jakie to obrzydliwie cyniczne
            Cynizm nie jest obrzydliwy, to rzeczywistość bywa obrzydliwa - ale czy nie przesadzasz? Tk już jest.
            --
            Facet z wiekiem mądrzeje? Nie, wykańcza się. dialog z filmu Woody Allena
          • 1lapaz napisała:

            > jakie to obrzydliwie cyniczne ...

            Masz racje. Cyniczne jest pisanie prawdy. "Prawda Was wyzwoli" - z okowow Waszej zinternalizowanej glupoty. Obrzydliwe bo zaburza "piekno" internalizacji.

            > a do swoich rodzicow polecisz i powiesz ojciec daj spokoj po co?

            Chcialbym. Inna sprawa, ze mam na ta okazje gadke, ze przeciez sama moglabys mnie zawczasu odstrzelic. Tak proste, ze sama na to nie wpadlas?

            > ja jestem w wieku, ze akurat bede zainteresowana

            Sperma? Alimentami? Czy kreacja finezyjnej konsrukcji trwalego malzenstwa?
    • Czesc akcja44 ,
      Duzo tych primo i secundo nasuwa sie zanim zmeczone oczy przejda przez stek trollowatych tzw. - odpowiedzi , za cholere nie majacych nic wspolnego z zadanym pytaniem ... Przede wszystkim pytasz panow , ale to Panie przede wszystkim czuja sie Ryba w wodzie w zadanym temacie ( coz ... cholera - w kazdym przeciez ... ? ) .
      Kryzys wieku sredniego jest na wylacznosc Kobiet - przeczytalem ...
      Jak dokladnie po Polsku pisze sie ... rotfl ... alb o lmfao ... ? Jasne - Wasza menopauza jest swieta i zenscy naukowcy tez - kropka ! ( powinienem specjalnie dla Tych Pan napisac - Zenskie Naukowczynie , byc moze ... ) . To tak kwoli choleryki sciskajacej ...
      NIe mam pojecia co znaczy '' kryzys wieku sredniego '' dlatego po wpisaniu w G. trafilem tutaj ( po szybkim in-and-out na kilka debilnych watkow nie wnoszacych ze soba nic do tematu ... ) . Jezeli Twojemu facetowi zaczelo odbijac i wdal sie w romans z ... Kims Tam - nieczystym zagraniem jest zrzucac to na wspomniany kryzys ...
      Kryzys jest . Ma go On , lub macie go Obydwoje ... Ze nazywa sie to ZYCIEM , jezeli Sie nie dowiedzialas dotychczas , to predzej czy pozniej ...
      Mam 38 lat , o tzw. ''kryzysie wieku sredniego'' slyszalem kilkukrotnie od starszych znajomych , kumpli , przyjaciol ... to jest wygodny termin na tlumaczenie niecodziennych ... zachowan ? zachcianek ? Jeden - kupil sobie super sport motocykl , drugi - nagle , po dziesieciu latach nieaktywnosci - pojechal na mistrzostwa Europy ( okreslonych ) sztuk walki - i zajal znaczace miejsce , inny kupil sobie sportowy samochod ... Romanse wychodza jak szydlo z worka w wieku 20 lat i 30 lat i 50ciu , i po roku wspolnego zycia i po dwudziestu ... Faceci to ... psy ( czy rzeczonymi ''swiniami'' wiekszymi sa Kobiety czy mezczyzni ... pozostawie polemice Pan , ktore po doznanych zawodach uwazaja za jedyna misje zyciowa - tepic i obrzucac lajnem plec brzydsza ... ale do czasu oczywiscie , bo przeciez Matka Natura ... nevermind , temat na inna polemike ... )
      i ... - jezeli rozczaruje w tej chwili niektore Panie - wybaczcie ( i nie czepiac sie tego jednego wyznania - bo to nie temat zalozony do tego !) - wszyscy faceci to psy . Psy kryjace sie i psy uspione rowniez . Zyjac wbrew psiej naturze - jestesmy nieszczesliwi , zyjac ... ''wolni i swobodni'' - unieszczesliwiamy nasze Nieszczesliwe Wybranki ... czyli zwiazki partnerskie zakrawaja na paradoks ..? Niekoniecznie - wiekszosc z nas jest ''psami cywilizowanymi'' - ze swiadomoscia wyrzeczen i oczekiwaniami ... zastepczymi ... To- jaka droga idzie taki facet - zalezy w najwiekszej mierze od jego Wybranki ... Matki Strazniczki Ogniska , Wrednej Suki albo ... Rozumiejacej Przyjaciolki .
      Kobiety Inteligentne ( prosze nie mylic z wyszczekanymi - bron bozech ! ) zawsze beda potrafily ''zapanowac'' nad psia natura swoich ukochanych - bez dominacji i przesadnej manipulacji ( pies bity i tlamszony - jezeli nie ugryzie , to na pewno w koncu ucieknie ... :/ ) .
      Prostymi slowy - jak dlugo Bedziecie sprawiac ze czujemy sie mezczyznami ( samcami nazwijcie jezeli musicie ) , tak dlugo nie musimy szukac owych potwierdzen siebie poza naszym obozowiskiem ... Zawsze ? Oczywiscie ze nie ! Od kazdej reguly sa wyjatki , poza tym ... bardzo niestety , ale ... tak wielu ludzi ( Kobiet - w tym przypadku ...) uwaza Sie za inteligentne , ze w swoim zaklamaniu zamiast marchewka - kijem karmia ...
      Byc moze tu o swiadomosc siebie bardziej chodzi niz o inteligencje zyciowa ( ktora notabene powinno nabywac sie wraz z doswiadczeniami zyciowymi - helloooo ! ) , no ale jedno z drugim sie laczy ...
      Ale offtop powielilem :/ - mea culpa ... tak wiec wracam - i choc bardzo interesuje mnie zdanie ... rowiesnikow ( ?? ) to wiem ze nie tutaj tej wymiany doswiadczen szukac , wiec po co tu wracac ...
      Skierowal mnie ku poszukiwaniom pewien niepokoj , rosnacy we mnie ... wnerwienie sytuacyjne - scisle zwiazane z potrzeba ... CZEGOS . No i wlasnie . Pies - przyslowiowy tym razem - tu pogrzebany . Tak jak nie nosilo mnie nigdy przedtem , tak od okolo pol roku targaja mna niezrownowazone pragnienia udowadniania samego siebie ... i - w brew wszechwiedzacym Paniom - nie ma to nic wspolnego z ujsciem energi seksualnej ( no dobra ... wszystko u facetow ma wspolny mianownik ujscia energii seksualnej :/ - nazwijcie to po swojemu ... testosteron moze ... ) . Nie mam problemow z bliskoscia i intymnoscia w moim ( naszym ) zwiazku ( trzynastoletnim juz ) , nosi mnie za to zeby ... cos ''wzniesc'' , czyms zablysnac , sprawic zebym poczul sie wyjatkowo ... zaczalem boksowac , zaczalem sie uczyc grac na instrumencie , zaczalem cwiczyc i dbac o siebie ( dwa lata juz w sumie ... wiec nie wiem czy mozna to zaliczyc do - ''zaczalem'' ) . Kieruje mna potrzeba odrebnosci , buntuje sie przeciwko praktycznym rozwiazaniom , potrzebuje codziennych wyzwan i adrenaliny ... Zdalem sobie sprawe - ze zycie z kims takim , moze dostarczac rownie niemilych - lub conajmniej niezrozumialych wrazen , co z kims kto oddala sie w kierunku Innej Kobiety ... Nie tlumacze sie mniejszym zlem , zmierzajac do meritum - nie wiem co bedzie dalej ...? Leczyc sie ? czekac az ogien wygasnie ? co wtedy ?? starosc i zwiedlosc ? Golf i kluby dla ''starszych'' panow ? Przeraza mnie taka mysl - na chwile obecna ... Jezeli tak ma wygladac szablonowa przyszlosc ... to moze po prostu psa zastrzelic ?!
      ''Wesole jest zycie staruszka'' - drogie Panie ... pomimo ze ''widzimy'' jak swietnie sprawuje sie taki ... Bruce Willis czy Sean Connery ... panicznie boimy sie starzec ... moze dlatego te wszystkie ''wyglupy'' i wyskoki . Niecodziennosci dnia powszedniego ... Nie wiem jak ''nam'' pomoc .... nie wiem jak pomoc sobie ... Byc moze w dzisiejszej dobie , Zwiazki partnerskie sa z zalozenia skazane na rozpad ... Mozemy dalej zyc ze soba krzywdzac sie ... krzywdzac Was poprzez targanie Waszym niezrozumieniem .... ?
      akcja44 - zapytaj Sama Siebie ... czy napisalas tu , bo zalezy Ci na mezu i chcesz ocalic Wasz zwiazek ? Myslisz ze Jestes w stanie przejsc przez ten roztrzesiony most ( z mnostwem lajna i wystajacymi gwozdziami ... ) i wybaczyc mu niedojrzalosc , bezmyslnosc i krotkowzrocznosc ? Czy po prostu ... szukasz towarzystwa panow , ktorzy maja juz ten ... niecodzienny stan za soba - zeby przy tym jedynym wybranym nastepnym - rozpalic nowe ognisko ...? Swiat , jest pelen naszych idealnie pasujacych polowek , mamy setki i tysiace przeznaczonych ''tylko dla siebie'' milosci , dla ktorych bedziemy w stanie pogrzebac stary swiat - i to jest piekne ...
      Male ale ....
      Z osoba , z ktora uda Ci sie przejsc przez taki ''most'' - najczesniej Bedziecie pozniej nie do pokonania ... To taki nowy wymiar zwiazku , niemozliwy - w moim mniemaniu - do osiagniecia , bez pewnych ... drastyczncyh i traumatycznych przezyc . I nie mowie ze mozna zapomniec . Nigdy byc moze . Za to mowie , ze warto .
      Szalona madrosc zyciowa pana Leona Wisniewskiego - ''Na spedzenie ze soba „calego zycia” maja tak naprawde szanse ci, którzy spotykaja sie odpowiednio pózno.'' - zastapilem inna prawda ; ze nic sie nie dzieje bez pozniej odkrywanej przyczyny i WSZYSTKO ma swoje konsekwencje , nie tylko negatywne - choc od razu tego nie zobaczymy ...
      Pozdrawiam Cie serdecznie i zyciowo Akcja44 , i wierze ze znajdziesz zawsze czego szukasz . Pozdrawiam rowniez Wszystkie Panie i Te Madre zyciowo i Te ... Ktore maja przed Soba jeszcze kawalek drogi - bo MY Was kochamy , wielbimy i szanujemy , i zyc bez Was nie jestesmy w stanie .
      I nie wincie prosze calego ... mniej wyrachowanego i nieracjonalnego Gatunku , za slepote i ignorancje jednostek .
      M.
      • Czyli tzw "kryzys" to w istocie strach przed starością. nie bez powodu sie to nazywa "wieku sredniego" - dwudziestokilkulatek ktory zdradza, niekoniecznie mysli o starości. Tłumacząc zdrade biologizmem, tym ze facet to pies itd, jest dziecinne i upraszcza fakt, ze "zwiazek" to jednak pewnien układ DOBROWOLNY na wyłączność. Jesli ktoś wchodzi w związek z zamiarem zdardy, znaczy, ze jest nielojalny i z szaczunku dla partnera, powinien zwiazek sobie odpuscic. Tym sie rozni zwiazek od stanu wolnego - wolny to "pokrywaj"sobie ile kwiatkow chcesz, ale nie niszcz przy okazji zywota drugiej osoby.

        Mezczyzna to nie pies! pies to pies! jesli stawiamy sie na tym samym poziomie co zwierzeta, to moze wyrzucmy naszą cywilizacje do smietnika i przeniesmy sie na drzewa. jesli ktos nie rozroznia zwiazku od stanu wolnego, to moze ma jakies intelektualne ubytki?

        man_sapiens napisał:
        > A czy to aż taki wielki problem że twój mąż spotyka się (i bzyka) z innymi?
        "Nie tak obcesowo. Dla kobiet to problem. Problem redukcji kasy na wspolne potomstwo. To jest problem. One jedynie nie potrafia tego tak jasno wyrazic"

        Co za prymitywne wytłumaczenie dla własnego "chciejstwa". trolujesz? Jesli nie, to "odkryj" swoje poglądy przed partnerką, by w pore się opamietała i nie wtopiła zycia z kimś takim jak ty!

        "Instynkt (sluszny) mezczyzny kieruje go by byc motylkiem zapladniajacym kwiatki jak leci."

        To wsadz sobie wibrator w dupe skoro nie umiesz sie powstrzymać przed "instynktem", moze to troche pohamuje twoją "witalną energie". Kto ci w ogole tych pseudewolucyjnych teorii wbił do włowy? ksiadz? a moze wujek Edek stojący pod sklepem z piwem? Tłumaczysz rzeczywistosc tak jak tobie pasuje, nie jestes nawet odrobiny zdolny ,do dojrzalego zwiazku, jestes zwykłym lovelaskiem, który "musi pokrywac kwiatuszki", dla ktorego zwiazek monogamiczny jest sprzeczny z natura. Na forum kazdy idiota odkrywa swoje karty, szkoda ze w realu taki jeden z drugim sie ukrywa i przez dlugie lata trwają w związkach, aby za plecami notorycznie zdradzac lub odwalic taki numer około 40stki, zwalając to na "kryzys wieku sredniego".

        Faceci zdradzający to zwykłe ciuliki, którzy skupieni sa na własnym wygladzie, witalonosci - taka meska odmiana blachar. Czesto swoją intelektualną impotencje musza sobie zrekompensowac młodą dupą, im młodasz i glupsza, tym lepiej. Mezczyzni ktorzy naprawde kochaja wlasne partnerki, dla ktorych zycie, zywot to nie tylko sranie, szczanie, żarcie i kopulacja oraz wszelka rozrywka, lecz potrafią odnalezc swoją pasję, niezaleznosc, wiarę w siebie niekoniecznie w swojej cielesnosci, potrafią dotrzec sie ze swoją partnerką - tacy faceci sa dojrzali i madrzy, a nie zwykle ciuliki ktore po 50ce latają z fiutem po burdelach czy łowią tanią łatwą zdobycz.

        sorry, ale nie ma usprawiedliwienia dla zdrady i darujcie sobei wszelkie pseudoteoryjski o psach, pszczołąch, jerzach, kozach? rada - wibrator w dupe i wioooo ;)



        • Związek monogamiczny się buduje. Buduje się dom, buduje się rodzicielstwo, buduje się bliskość małżeńską poprzez wspólne spędzanie czasu, rozmowy, rytuały

          Żeby zbudować, potrzebne są plany, projekty, wizje związku i wspólnej przyszłości. Trzeba to omawiać, bywa, że trzeba wypracowywać kompromisy.

          Budowla, którą tworzy się w ten sposób, ma wielką wartość. Taki związek daje siłę i wsparcie, nawet w chorobie, starości i w kłopotach.

          Ale zamiast sztuki rozmowy i negocjacji łatwiej bzyknąć panienkę z klubu. I zwalać na poligamiczną naturę. Tylko że ostatecznie zostaje się z niczym
        • > Czyli tzw "kryzys" to w istocie strach przed starością.
          Kobiety z wiekiem przestają być atrakcyjne seksualnie, mężczyzn dotyka to znacznie później. Mężczyźni pozostają aktywni seksualnie także wtedy, kiedy ich partnerki zamieniają się ze świątyń seksu w grobowce seksu, a pozostają oni przy tym atrakcyjni dla młodych kobiet. Zamiast marudzić jacy to mężczyźni są niewierni pomyślcie czasem o tym, jak sobie wspólnie z tym rozjazdem wspólnie poradzić. Seks z długoletnia i niemłodą partnerką może być cudowny - jeżeli także wy (a nie tylko my, faceci) się oto postaracie. Ale może być też obrzydliwy, jeżeli wszystko na co się zdobędziecie to zawiść i zazdrość o to, że ta młoda ruda dalej się nami ogląda a na dodatek nas podnieca. Kryzys wieku średniego to nie kryzys mężczyzn, ale was, drogie panie. My sobie z tym radzimy - i jeżeli przestajemy z wami w wieku 40+ znajdować wspólny język, to szukamy młodszych partnerek (i je zwykle znajdujemy). Partnerek do seksu, niekoniecznie do miłości iw spólnego życia. A wy na ogół nie potraficie zdobyć się na nic innego niż wytykanie jacy to jesteśmy brzydko niewierni. Nam jajniki nie obumierają i nawet w podeszłym wieku nakręca nas testosteron.
          Wyobraźcie sobie, panie, jak to jest: jesteś atrakcyjną kobietą, za którą oglądają się małolaty, dwudziestolatkowie i piękni trzydziestoletni. A twój mąż to obwisły, brzuchaty starzec o nieświeżym oddechu, który w kółko tylko zrzędzi a w łóżku lepiej go nie spotykać bo natychmiast zasypia i na dodatek chrapie. A jeżeli zaczniesz mniej czy bardziej niewinnie flirtować z jakimś rudym dwudziestoparolatkiem to zaraz lata po wszystkich kumplach opowiadając, że jesteś zepsutą ździrą nie radzącą sobie z kryzysem wieku średniego.
          • man_sapiens napisał:

            > > Czyli tzw "kryzys" to w istocie strach przed starością.
            > Kobiety z wiekiem przestają być atrakcyjne seksualnie, mężczyzn dotyka to znacz
            > nie później.

            To kwestia indywidualna, proszę unikać stereotypów.
            Są krzywdzące!
            Mogłabym wskazać mnóstwo atrakcyjnych kobiet w wieku dojrzałym i tyle samo nieatrakcyjnych mężczyzn
            Szczególnie Polska jest na to dobrym przykładem- wielu nieatrakcyjnych mężczyzn, zaniedbanych widuję i to bez względu na wiek.






            Mężczyźni pozostają aktywni seksualnie także wtedy, kiedy ich part
            > nerki zamieniają się ze świątyń seksu w grobowce seksu, a pozostają oni przy ty
            > m atrakcyjni dla młodych kobiet.

            Ciekawe, skąd zatem biorą się w tak dynamicznym tempie ostatnio rosnące ilości reklam LEKÓW/SPECYFIKÓW NA POTENCJĘ?
            Przecież mężczyźni tacy sprawni seksualnie, hmm...








            Zamiast marudzić jacy to mężczyźni są niewiern
            > i pomyślcie czasem o tym, jak sobie wspólnie z tym rozjazdem wspólnie poradzić.
            > Seks z długoletnia i niemłodą partnerką może być cudowny - jeżeli także wy (a
            > nie tylko my, faceci) się oto postaracie. Ale może być też obrzydliwy, jeżeli
            > wszystko na co się zdobędziecie to zawiść i zazdrość o to, że ta młoda ruda dal
            > ej się nami ogląda a na dodatek nas podnieca.

            Wyobrażam sobie, że trudniej przed stałą partnerką odgrywać rolę macho i atrakcyjnego mężczyzny. Łatwiej przed młodziutką, niewiele wiedzącą o życiu panienką, tak...


            Kryzys wieku średniego to nie kry
            > zys mężczyzn, ale was, drogie panie. My sobie z tym radzimy - i jeżeli przestaj
            > emy z wami w wieku 40+ znajdować wspólny język, to szukamy młodszych partnerek
            > (i je zwykle znajdujemy).

            No tak, radzicie, bierzecie viagrę itp. i wspólny język znajdujecie z młodszymi partnerkami, czytaj- mniej wymagającymi




            Partnerek do seksu, niekoniecznie do miłości iw spóln
            > ego życia. A wy na ogół nie potraficie zdobyć się na nic innego niż wytykanie j
            > acy to jesteśmy brzydko niewierni. Nam jajniki nie obumierają i nawet w podeszł
            > ym wieku nakręca nas testosteron.

            Gwarantuję Ci, że partnerów do seksu- młodszych wiele kobiet w wieku dojrzałym również posiada, jakiż Ty naiwny.


            > Wyobraźcie sobie, panie, jak to jest: jesteś atrakcyjną kobietą, za którą ogląd
            > ają się małolaty, dwudziestolatkowie i piękni trzydziestoletni. A twój mąż to o
            > bwisły, brzuchaty starzec o nieświeżym oddechu, który w kółko tylko zrzędzi a w
            > łóżku lepiej go nie spotykać bo natychmiast zasypia i na dodatek chrapie. A je
            > żeli zaczniesz mniej czy bardziej niewinnie flirtować z jakimś rudym dwudziesto
            > parolatkiem to zaraz lata po wszystkich kumplach opowiadając, że jesteś zepsutą
            > ździrą nie radzącą sobie z kryzysem wieku średniego.

            Ja sobie nie muszę tego wyobrażać, ja to obserwuję i wcale nie rzadko
            Zejdź na ziemię, Twoje argumenty wszystkie są bardzo łatwe do obalenia.
            I jeszcze jedna rzecz, pieniądze i ich rola w związkach typu- stary mężczyzna, młoda kobieta. Apeluję o szczyptę realizmu chociaż.
            • > Mogłabym wskazać mnóstwo atrakcyjnych kobiet w wieku dojrzałym i tyle samo niea
              > trakcyjnych mężczyzn
              One nie stały się atrakcyjne z wiekiem. Catherine Deneuve była jako 60 latka piękna i atrakcyjna, ale jako 20-latka była jeszcze piękniejsza. Oczywiście są wyjątki - kobiety, które pozostają atrakcyjne i mężczyźni, którzy stają się rozlaźli, tłuści i obwiśli. Ale to nie reguła.
              > Ciekawe, skąd zatem biorą się w tak dynamicznym tempie ostatnio rosnące ilości
              > reklam LEKÓW/SPECYFIKÓW NA POTENCJĘ?
              > Przecież mężczyźni tacy sprawni seksualnie, hmm...
              Kasa, kotku, kasa. Nie ma takich środków dla kobiet, poza tym poco 60latka miałaby wydawać kasę na afrodyzjaki skoro i tak by się chętny nie znalazł. A mniej wydajni mężczyźni mają w co inwestować.
              Ale cię zawiść zżera :)
              > Wyobrażam sobie, że trudniej przed stałą partnerką odgrywać rolę macho i
              > atrakcyjnego mężczyzny. Łatwiej przed młodziutką, niewiele wiedzącą o życiu panienką,
              > tak...
              Skoro kobiety tylko na machos reagują - musimy się zniżać do tego poziomu. Co zrobić.
              > No tak, radzicie, bierzecie viagrę itp. i wspólny język znajdujecie z młodszymi
              > partnerkami, czytaj- mniej wymagającymi
              Czy ty naprawdę nie potrafisz swojemu "kochanemu" mężczyźnie okazać żadnych uczuć tylko mu bez końca stawiać wymagania? Taki "wspólny język" w twoim rozumieniu znajdujemy tak samo łatwo czy trudno z młodymi i z mniej młodymi. A że te młodsze są piękniejsze i ładniej pachną - wolimy je wybierać. To jest właśnie problem, że nie potraficie traktować mężczyzn inaczej niż jako juczne osły, którym jeszcze parę wymagań można dowalić.
              > Gwarantuję Ci, że partnerów do seksu- młodszych wiele kobiet w wieku dojrzałym
              > również posiada, jakiż Ty naiwny.
              Wiem o tym i nie jestem naiwny. Tylko my, mężczyźni, nie jesteśmy o to zawistni.
              > I jeszcze jedna rzecz, pieniądze i ich rola w związkach typu- stary mężczyzna,
              > młoda kobieta. Apeluję o szczyptę realizmu chociaż.
              A co dopiero w związkach typu stary mężczyzna - stara kobieta. Tam się dopiero kasa liczy - i dla kobiet - tylko kasa.
              --
              Nie dziw się tym, którzy potrafią być dobrzy bez Boga, użalaj się raczej nad tymi, którzy potrzebują Boga, by być dobrymi.
              • man_sapiens napisał:

                > One nie stały się atrakcyjne z wiekiem. Catherine Deneuve była jako 60 latka pi
                > ękna i atrakcyjna, ale jako 20-latka była jeszcze piękniejsza. Oczywiście są wy
                > jątki - kobiety, które pozostają atrakcyjne i mężczyźni, którzy stają się rozla
                > źli, tłuści i obwiśli. Ale to nie reguła.


                Naprawdę, większych bzdur dawno nie czytałam

                Chyba nikt od 60letniego CZŁOWIEKA, bez znaczenia, czy mężczyzny, czy kobiety nie wymaga wyglądu 20-latka?
                Albo może Ty rzeczywiście reprezentujesz taki typ?

                A odpowiedź na Twoje wymagania - już jest- w postaci coraz liczniejszych woskowych figur bez wieku ( chirurgia plastyczna plus utrzymanie młodości we wszelkich sferach życia człowieka za wszelką cenę).
                Liczba botoksowych tworów wzrastać będzie, nie odwrotnie.
                Rozumiem, że sam wiek, wg Ciebie, robi z mężczyzny bardziej atrakcyjnego, tak...najważniejsze jest dobre samopoczucie



                > > Ciekawe, skąd zatem biorą się w tak dynamicznym tempie ostatnio rosnące i
                > lości
                > > reklam LEKÓW/SPECYFIKÓW NA POTENCJĘ?
                > > Przecież mężczyźni tacy sprawni seksualnie, hmm...
                > Kasa, kotku, kasa. Nie ma takich środków dla kobiet, poza tym poco 60latka miał
                > aby wydawać kasę na afrodyzjaki skoro i tak by się chętny nie znalazł. A mniej
                > wydajni mężczyźni mają w co inwestować.


                Kasa, otóż to...i tylko to.
                starzejący się mężczyźni w pogoni za młodością, rozumiem doskonale, widzę to często.
                Bez protekcjonalnego tonu, proszę. Bo zaraz zacznę Cię nazywać misiem.



                > Ale cię zawiść zżera :)



                Zawiść? Odnoszę wręcz przeciwne wrażenie czytając Twoje wypociny, chyba nie możesz znieść zmieniających się społecznych trendów?
                Niestety dla Ciebie role płciowe ewoluują...już jakieś 20 lat temu w świecie nauki prognozowano, że upadek mężczyzny jako silnego i władczego to tylko kwestia czasu, może dekady, może dwóch...właśnie to się dzieje, a Ty jak zduszony robak, wierzgasz resztkami sił, uczepiwszy się jak ostatniej deski ratunku młodych dziewcząt, które i tak będą Cię chciały dopóty, dopóki będziesz miał pełen portfel. Ani chwili dłużej. Prawdopodobieństwo to rośnie wraz proporcjonalnie z Twym wiekiem.




                > Skoro kobiety tylko na machos reagują - musimy się zniżać do tego poziomu. Co z
                > robić.


                Nic nie musicie, tylko sami nie wiecie już co robić, totalna bezradność!
                Macho to symbol siły.
                Im bardziej rozlaźli będą faceci, tym bardziej kobiety będą szukały silnych psychicznie i fizycznie mężczyzn i żadna viagra tu nie pomoże, tu potrzeba znacznie więcej.




                > Czy ty naprawdę nie potrafisz swojemu "kochanemu" mężczyźnie okazać żadnych ucz
                > uć tylko mu bez końca stawiać wymagania? Taki "wspólny język" w twoim rozumieni
                > u znajdujemy tak samo łatwo czy trudno z młodymi i z mniej młodymi. A że te mło
                > dsze są piękniejsze i ładniej pachną - wolimy je wybierać. To jest właśnie prob
                > lem, że nie potraficie traktować mężczyzn inaczej niż jako juczne osły, którym
                > jeszcze parę wymagań można dowalić.


                Ach, widzę, że kobiety musiały dać Ci mocno w kość, sorry, to Twój problem, nie mój.
                Po czym wnioskujesz, że nie okazuję uczuć ?
                Obrażasz mnie, nie znając zupełnie.
                Znów krzywdzący stereotyp dla kobiet, pilnuj się.



                > > Gwarantuję Ci, że partnerów do seksu- młodszych wiele kobiet w wieku dojr
                > załym
                > > również posiada, jakiż Ty naiwny.
                > Wiem o tym i nie jestem naiwny. Tylko my, mężczyźni, nie jesteśmy o to zawistni
                > .


                My, mężczyźni, coż za solidarność.
                Ja, bo w odróżnieniu od Ciebie czuję własną tożsamość, również nie jestem zawistna, jedynie reaguję na krzywdzące dla całej płci kobiecej- Twoje uprzedzenia.
                Tak być nie musi i nie jest ze wszystkimi kobietami, uwierz.



                > A co dopiero w związkach typu stary mężczyzna - stara kobieta. Tam się dopiero
                > kasa liczy - i dla kobiet - tylko kasa.

                Masz wyraźny problem z pieniędzmi, chyba trudno jest Ci się dzielić, współczuję, z taką postawą musi być ciężko.Mam nadzieję, że jesteś sam,a nie unieszczęśliwiasz swojej rodziny.
                Naturalnie, że pieniądze mają znaczenie, zauważ jednak, że Polska to jeszcze całkiem dziki kraj, w którym równości szans nadal nie ma. Im bardziej kraj cywilizowany, tym kobiety bardziej niezależne, tym bardziej na starość. Zapytaj losowo 100 kobiet na ulicy, zrób sondę, będziesz miał odpowiedź, a nie znów snujesz farmazony, bo kobiet nie lubisz...
                biedaku.

                Na zakończenie- czasu nie cofniesz, zmian społecznych też nie, może warto się zacząć w końcu z nimi godzić?
                Zacząć traktować kobiety w sposób, w jaki sam chciałbyś być traktowany?
                • > Bez protekcjonalnego tonu, proszę.
                  Gdzieżbym śmiał, to przecież zarezerwowane dla ciebie.
                  Porozmawiaj z wnuczką, to ci opowie o tym, że nie zawsze młoda kobieta wiąże się ze starszym mężczyzną z powodu pieniędzy. I jakkolwiek trudne wydaje się to dla ciebie do przełknięcia, to zdarza się częściej niż związek młodego mężczyzny ze starszą kobietą.
                  --
                  Nie dziw się tym, którzy potrafią być dobrzy bez Boga, użalaj się raczej nad tymi, którzy potrzebują Boga, by być dobrymi.
                  • man_sapiens napisał:


                    > Porozmawiaj z wnuczką, to ci opowie o tym, że nie zawsze młoda kobieta wiąże si
                    > ę ze starszym mężczyzną z powodu pieniędzy.

                    Nie przypominam sobie,abym użyła tego wyrażenia. 'Zawsze'- to nie w moim repertuarze, sorry.
                    Z tą wnuczką to miała być złośliwość? ;) Zabrakło inwencji?
                    Zabrakło też argumentów, jak widzę.

                    Co do 'zawsze'...
                    Młode kobiety wiążą się z różnych względów ze starszymi mężczyznami.
                    Najczęściej jednak z powodu finansów, bezpośrednio bądź pośrednio.
                    Czasem potrzebują gotówki, zabezpieczenia stricte materialnego, a czasem potrzebują ojca po prostu, co w konsekwencji sprowadza się również chcąc, nie chcąc do aspektu finansowego. Bywa też nierzadko, że traktują starszych o wiele od siebie mężczyzn ( bo o takich związkach piszemy) jako drabinę do sukcesu, konieczny krok, wsparcie na drodze zawodowej, czy społecznej.
                    A to, że mężczyźni skłonni myśleć o sobie, jacy to świetni są w manipulacjach, sami ostatecznie zamykają oczy na nieczyste pobudki dziewcząt.




                    I jakkolwiek trudne wydaje się to d
                    > la ciebie do przełknięcia, to zdarza się częściej niż związek młodego mężczyzny
                    > ze starszą kobietą.

                    Jasne, że tak, choćby dlatego, że kobiety w pewnym wieku stają się mniej podatne na manipulację mężczyzn i z w.w. pobudek młodych kochanków zdają sobie sprawę.
                    Kobiety dojrzałe często są już po przejściach, mają dzieci, wnuki. Ich instynkt opiekuńczy, wyraźniej rozwinięty niż u mężczyzn, poczucie odpowiedzialności nie pozwala im iść na żywioł z młodymi chłopakami.
                    Dochodzą do tego moralne normy, brak przyzwolenia otoczenia na tego typu związki.

                    Polska to kraj o tradycyjnym podziale ról- jeszcze, bo to się zmienia.
                    Nie mam czasu na dłuższe rozważania, wybacz, choć temat wymagałby dłuższej analizy.

                    Natomiast niezmiennie zdumiewa mnie Twoja pewność w posługiwaniu się stereotypami, gdybyś chociaż jakieś wyniki badań przytoczył...Niestety klapki na oczach i zero widzenia szerszego u Ciebie. Zmiany wzorców płciowych następują i będą następowały bez względu na to, czy Ci się podobają czy nie :)
                    Z mojej strony to koniec tematu.


      • Cześć Wathernick,
        Dziękuję za pierwszą uprzejmą odpowiedź, którą widzę na tym wątku.
        Zdaje się, że jesteś pierwszą osobą, która mnie tutaj zrozumiała.

        Najpierw czytałam komentarze i oczom nie dowierzałam. Tyle złości w facetach, jakby ich własne kobiety ciężko doświadczyły. A niestety, mogło tak być

        Tylko że ja jestem przyjaźnie nastawiona do facetów

        Wątek napisałam dość dawno, już tutaj nie zaglądałam, żeby się nie dobijać po tym co zobaczyłam.

        A Twój komentarz jest akurat bardzo sympatyczny. Dziękuję :)
    • Raz piszesz, ze nie jestes samotna, potem, ze jestes sama, podobnie jak inne. Mozesz to wyjasnic?
      --
      Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
      sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
      • Ja i koleżanki jesteśmy same, bo bez facetów.

        Ale nie jestem samotna bo mam koleżanki

        Akurat ja mam jeszcze szczątkowe małżeństwo. Kumpele są już po rozwodach
        • Istota tego kryzysu polega na narastajacym poczuciu braku, niedosytu czegos, tylko, ze nie daje sie okreslic co to by mialo byc.
          Deficyty staja sie tak silne, ze obnizaja poczucie Dobrostanu.
          Jednoczesnie zrodla niepokoju nie widac.
          --
          Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
          sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
    • Dokładnie przeanalizuj jego zachowania na co dzień, jego stosunek do Ciebie itd. , sprawdź go...a może jest po prostu zmęczony?
    • fajne to to, ktore juz jest po kryzysie ;)
      --
      what does the fox say?
    • Tak to jest, gdy traci znaczenie wymiana handlowa pt "(finansowe) poczucie bezpieczeństwa za urodę i młodość". Same dokonujecie takich wyborów. Są przecież faceci samotni i wolni, ci, którym za swojej młodości rozdawałyście beztrosko kopniaki. Ha, oni też wolą te młode panienki, jak i wasi mężowie, być może pamiętają jeszcze te kopniaki i trzymają się z daleka od was.
      Jak już zostało napisane, zostają wam ci młodzi faceci, którzy są sami, gdyż ich rówieśniczki prowadzają się ze starszymi i kasiastymi gośćmi. Ach, oni się uczą i nie pracują, nieroby? nie mają okazałego konta bankowego czyli nie są tak podniecający w łóżku? trudno, poznacie smak samotności, jak wielu facetów 20 lat przed wami.


      Czekam niecierpliwie na wzruszający post jakiejś prostytutki lub sponsorantki, już za starej do swojego zawodu, która nagle poczuła nieodpartą chęć założenia normalnego, opartego na miłości i wzajemnym zrozumieniu związku. Takiej mogę z góry dać odpowiedź opartą na jej dotychczasowych wartościach życiowych.

      Chcesz faceta, chcesz seksu? PŁAĆ!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.