Dodaj do ulubionych

Faceci w naszym kraju.

26.09.04, 00:04
Boże!Nie wydaje wam się czasem dziewczyny, że w Polsce nie ma atrakcyjnych i
ciekawych intelektualnie facetów. Wiem, że to może nadmierna generalizacja,
ale mam czasem wrażenie, na co zwrócił mi uwagę mój były chłopak z zagranicy,
odwiedzający Polskę, że po ulicach chodzą męskie klony - atletyczna budowa,
krótkie, blond włosy i niebieskie oczy...Tak strasznie ciężko mi się
przyzwyczaić do tego monotonnego widoku, zwłaszcza, że w Londynie, gdzie
byłam rok - dziennie spotykałam tłum przystojniaków z całego świata -
uśmiechniętych, zagadujących, zapraszających na randki, otwartych. A u nas,
jak już jest na kim zaczepić oko, to okazuje się wtedy, że jest to taki
narcystyczny typ - nudny, zakochany w sobie i patrzący na wszystkich z góry.
Niestety jak na razie, wiem, że zawodowo mogę bardziej realizować się w
Polsce, ale czuję się tu bardzo samotna i najchętniej pognałabym z powrotem
do Anglii, by poczuć się tam na nowo kobietą. Byłoby fajnie, gdyby jakieś
dziewczyny podzieliły się swoimi odczuciami. Czy nigdy nie czułyście się
podobnie, jak ja, wyjeżdżając zagranicę?! A propo, jeżeli zajrzy tu jakiś
facet, moją intencją nie było obrażanie polskiej płci męskiej. Zastanawiam
się tylko, dlaczego jest w was tyle dumy, sztywniactwa i narcyzmu?
Obserwuj wątek
    • blinski Re: Faceci w naszym kraju. 26.09.04, 00:09
      atletyczna budowa ciała..? no, na pewno wiele kobiet bardzo by chciało takich
      widzieć na ulicy:)
      ja na razie większość to patyczaki bądź schaby po koksie:) takie w każdym razie
      moje obserwacje:)





      --
      -
          • Gość: mszymano Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 13:31
            Przepraszam was, może źle się wyraziłam, ale interesuje mnie tutaj również
            męski punkt widzenia:)Po pierwsze, to ta ulica jest rozumiana w sensie
            przenośnym, chodzi mi o kluby, uczelnie, wyjazdy itd. Nie chciałam się też
            wymądrzać, bo mówię wam o moich uczuciach i nic nie poradzę na to, że w Anglii
            czułam się adorowana ze wszystkich stron, szanowana i po prostu młodsza,
            bardziej seksowna, pełna radości i energii. A dodam, że mam zaledwie 24 lata,
            ale czasem czuję się tutaj jakbym miała 40;)Poza tym nie rozumiem, jakie
            możecie mieć problemy większe aniżeli faceci z zachodu? Czy to jakieś
            kompleksy? Chciałabym was po prostu lepiej zrozumieć. Albo może rzeczywiście
            nie mam szczęścia? A dodam, że uważam się za atrakcyjną osobę, więc naprawdę
            trudno mi to pojąć.
            • blasphemy Re: Faceci w naszym kraju. 26.09.04, 13:45
              > wymądrzać, bo mówię wam o moich uczuciach i nic nie poradzę na to, że w
              Anglii
              > czułam się adorowana ze wszystkich stron, szanowana i po prostu młodsza,

              moze spojrzyj na to z innej strony - biorac pod uwage przecietna Angielke i jej
              urode (a raczej jej brak), nic dziwnego, ze Polki maja tam branie, podczas gdy
              w Polsce jest po prostu wiekszy wybor, wiec i ta adoracja sie rozklada na
              wiecej dziewczyn. Pojedz do Czech albo Rosji, gdzie stezenie lasek jest podobne
              jak w Polsce i znowu adoracja sie skonczy.
              • mszymano Re: Faceci w naszym kraju. 26.09.04, 13:54
                Tak, zgadzam się z tobą, ale tylko po części - Angielki rzeczywiście są bardzo
                grube, głośne i wulgarne, ale oprócz tego jest cała masa naprawdę pięknych
                kobiet, zwłaszcza wśród azjatek, z Indii i Japonii oraz z mieszanych małżeństw.
              • Gość: lawyer Re: Faceci w naszym kraju. IP: 4.2.* / *.kuleuven.ac.be 14.10.04, 14:26
                Chyba coś ci się pokićkało...Rosjanki (i Polki) to niby mają być te
                piękności??!! Sama tandeta, farbowane włosy (bo 90% to naturalne ciemne,
                mysioszare blondynki), tapeta jak u prostytutki, wyzywające ciuchy w kiepskim
                stylu, uroda mocno przeciętna, wielgachne, kartoflane nosy, cera wprost
                paskudna, zachudzone od nic nie żarcia etc. Za to pewne siebie i nieźle
                wygadane - to fakt. Ja tam wolę kobiety zachodnie.
                    • viking2 Re: przecież gość jest na emigracji 15.10.04, 03:31
                      Zaraz, a dlaczego emigracja to choroba? Zupelnie niezaleznie od tego, ze gosc
                      istotnie ma problem, bo Polki - tak jak i kobiety innych nacji - bywaja i
                      piekniejsze i takie, jakby tu powiedziec... no, mniej oszalamiajace, OK? Ale
                      dlaczego choroba?
                      • Gość: zgrzyt Re: przecież gość jest na emigracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 16:20
                        Czemu? Jak mam Ci odpowiedzieć skoro nie znam Twoich doświadczeń. Dla mnie to
                        oczywiste, znam Polaków zagranicą, sam na trochę wyjeżdżałem i widziałem
                        emigrantów, poczytaj trochę, popatrz, po wojnie były przypadki samobójstw wśród
                        emigrantów, teraz to trochę inny świat, mały, ale emigracja to choroba pomimo
                        tego, oczywiście jest na to lekarstwo, udane życie, ale jak masz kłopoty to tam
                        jest ci szczególnie ciężko, w kraju łatwiej poradzisz sam ze sobą, po prostu
                        coś za coś, nie ma tak łatwo, dlaczego starzy ludzie wracają do miejsc gdzie
                        wyrośli?, to się ładnie nazywa sentyment, ale to jest dużo więcej ...
                        • viking2 Re: przecież gość jest na emigracji 16.10.04, 03:57
                          Stary, uogolniasz. Co ja mam czytac, sam siedze w Kanadzie od osiemnastu lat,
                          przedtem troche sie wloczylem (trzyletni kontrakt w Afryce, potem troche
                          Europa). Wiesz, rzecz polega na tym, ze jak wyjezdzalem z Polski, to tam jeszcze
                          byl stan wojenny, a w sklepach szlagierem handlowym bywal ocet i kapary.
                          W pewnym momencie zdecydowalem, ze chce pozyc normalnie. Rozumiesz, normalnie:
                          pojsc do pracy, zrobic, co do mnie nalezy, dostac swoj czek, pojsc do sklepu i
                          zrobic zakupy. W razie gdybym chcial sie przeprowadzic z miasta do miasta, to
                          zupelnie spokojnie wynajme mieszkanie w nowym miejscu (to na poczatku, teraz to
                          po prostu sprzedam dom i kupie inny), na podlaczenie telefonu czekalem 3 dni (bo
                          po drodze byl weekend, w tygodniu wlaczyliby mi linie nazajutrz) a nie 7 lat -
                          tak, jak pewna moja znajoma w Warszawie lat 70-tych. Poza tym, Zachod stwarzal
                          autentyczne mozliwosci, ktore nie istnialy wowczas w Polsce (dzis sa, ale troche
                          jeszcze w przedszkolu, bo - oddaje co cesarskie, cesarzowi - juz nie w
                          powijakach). Mam na mysli gieldy papierow wartosciowych i rynki terminowe.
                          Przyznam, ze nie wiem, czy to ostatnie tak sie istotnie nazywa po polsku, mam na
                          mysli "futures markets", a ten rynek terminowy to po prostu tlumaczenie wprost z
                          francuskiego "marche a term". Fascynujace zagadnienia, moim zdaniem, a
                          jednoczesnie otwierajace ogromne mozliwosci finansowe.
                          No, ale nie w tym rzecz. Otoz, przez caly ten czas, ja naprawde nie czulem sie
                          chory. No, owszem, wycieli mi woreczek zolciowy, ale to dopiero 2 lata temu i
                          chyba nie to miales na mysli mowiac o "chorobie".
                          Oczywiscie, ze nie wszystko zawsze szlo po rozach (a powiedz, komu idzie?), ale
                          przeciez zawsze istniala jakas skala odniesienia, przynajmniej dla mnie. W pracy
                          moglem w kazdej chwili porownac swoje doswiadczenia z tym, co pamietalem z
                          Polski, by stwierdzic, ze juz nie musze robic jakies nikomu niepotrzebnego
                          kretynstwa "z rozdzielnika" i to co zrobie, nie zostanie zmarnowane wiecej niz w
                          jednej czwartej (bo Zachod tez nie jest stuprocentowo wydajny). W pracy, tak
                          jak sie czesto sklada, miewam pomysly, niektore moze i nawet nie calkiem denne.
                          W Polsce nazywano to "wnioskami racjonalizatorskimi", dostawalem dyplom,
                          zwyczajowe 2 czy 3 tysiace zlotych, uscisk dloni i poufna informacje gdzies na
                          boku, ze "sam pan rozumie, panie kolego, ze wdrozenie tego usprawnienia to takie
                          troche...politycznie niewygodne, wiecie jak to jest..." itd. Lezy tych dyplomow
                          ze dwa tuziny u mojej mamuni w domu, ostatnie 3 czy 4 przyszly juz po moim
                          wyjezdzie. Tutaj technologiczno-techniczna mysl tworcza jest szanowana, oceniana
                          pod wzgledem potencjalnych korzysci i wdrazana (lub nie, co tez sie zdarza) nie
                          pod dyktando jakiegos kmiota, ktorego jedynym atutem bylo to, ze naryl sie na
                          pamiec zyciorysu Rozy Luksemburg. Bylo, bo przeciez wiem, ze juz nie jest (a
                          jesli nadal jest to juz nie na Rozy Luksemburg sie ten kmiot opiera), ale zanim
                          to sie stalo, ja juz wroslem w zachodnie uklady, zachodni sposob zycia, w
                          zalatwianie spraw na spokojnie, na luzie, bez szarpaniny. Tak, jak by to nazwac,
                          przyjemnie - to chyba wlasciwe slowo. Bywam w Europie 2, 3 razy do roku, owszem,
                          zagladam do Warszawy na tydzien, 10 dni - ale to tak naprawde wszystko. Nie
                          ciagnie mnie do wracania na stale, ani nawet do kilkumiesiecznego pobytu. Co sie
                          bedziemy czarowac, caly czas jest balagan, przestepczosc (glownie zlodziejstwo),
                          wynaturzenia biurokratyczno-administracyjne, niepewnosc rynkow
                          finansowo-inwestycyjnych. Jasne, mozna - jesli ktos lubi - wrocic i z zapalem
                          "stanac do budowania podwalin nowej rzeczywistosci", ale co w tym jest dla mnie?
                          Ja mam jedno zycie i jesli jest cokolwiek pewnego na tej ziemi, to to, ze ja
                          swojego zycia nie chce przezyc "ofiarnie". O wiele bardziej interesuje mnie
                          "wygodnie". Moze dlatego w Europie czesciej mozna mnie spotkac w Paryzu,
                          Wiedniu, albo Stuttgarcie (gdzie - jak twierdzi moja zona - z zapalem malego
                          chlopca wciaz na nowo zwiedzam Muzeum Mercedesa), niz w Polsce.
                          Tak, ze - wracajac do mojego stwierdzenia na poczatku - ta "choroba" to chyba
                          jednak uogolnienie. Pewnie, Marek Hlasko otrul sie na emigracji, ktos tam zapil
                          sie na smierc, jeszcze ktos inny nie poradzil sobie z tym calym szlamem, ktorym
                          obrzucilo go zycie i palnal sobie w leb - ale czy tylko na emigracji? Nikt nigdy
                          w Polsce sie nie zalamal? Nie wiem, jak jest lepiej: chyba nie ma recepty, nie
                          ma "dobrej" i "zlej" odpowiedzi. Wszystko zalezy od tego, czego chcesz,
                          oczekujesz i czego mozesz realnie spodziewac sie od zycia. I czy decydujesz sie
                          byc tam, gdzie Twoje plany, dazenia, checi i marzenia maja lepsza szanse
                          realizacji. Ja nie zaluje.
                          • Gość: zgrzyt Re: przecież gość jest na emigracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 15:13
                            No i widzisz, z dwóch słów wyszła poważna dyskusja :) Nie zaprzeczam temu co
                            napisałeś. Sam mam rodzinę bliską zagranicą i nie wiem, gdzie im by było
                            lepiej, wszędzie dobrze gdzie na nie ma ;). Poza tym wyjeżdżałeś, i słusznie, w
                            specyficznym bardzo chorym okresie, który też pamiętam, sam myślałem pod koniec
                            80 lat o wyjeżdzie, choć pewnie jestem z młodszego pokolenia. Znam dostatecznie
                            dobrze europę jak i usa, więc mam w miarę obiektywne zdanie. Jak
                            pisałem "emigracja to choroba" to był to takie stwierdzenie, którego nie należy
                            odbierać zbyt osobiście, bo dla niektórych to początek frustracji, a na ogół to
                            tylko pozytywny sentyment. Wiadomo wszędzie są plusy i minusy. Ale zauważyłem
                            już od jakiegoś czasu na forum prezentują się przypadki ludzi STAMTĄD ;),
                            wiadomo jakiś tylko margines, bardzo sfrustrowani, i z głupimi tekstami
                            atakującymi innych. I to był mój komentarz do takiego człowieka. Nie idzie mu
                            tak jak by chciał, a emigracja go dobija, ma w sobie jad, który tu na polskim
                            forum wylewa, najlepiej na rodaków. Oczywiście jest wielu ludzi, którzy ułożyli
                            sobie życie, i co najwyżej liczą lata tam. Tak na marginesie jest to trochę
                            denerwujące, jak ludzie tam się spotykają, poznają i główne pytanie "A ile ty
                            tu już jesteś?", (10, o to niedługo ;) ) szczególnie jak zadaje tubylec. Ja bym
                            takich pytań osobiście nie chciał słuchać, pieniądze są dla mnie co najmniej
                            drugoplanowe, szczególnie, że nie jest to Polska lat 80. Ps. nikogo nie
                            oceniam, to był tylko "taki sobie komentarz" do pewnego frustrata. A ponieważ
                            znam przyczynę ich frustracji, to tak komentuję.
            • cynik3 Re: Faceci w naszym kraju. 28.09.04, 10:49
              Gość portalu: mszymano napisał(a):

              > kompleksy? Chciałabym was po prostu lepiej zrozumieć. Albo może rzeczywiście
              > nie mam szczęścia? A dodam, że uważam się za atrakcyjną osobę, więc naprawdę
              > trudno mi to pojąć.

              to mamy się wytłumaczyć dlaczego jesteśmy nijacy, narcystyczni, zakochani w
              sobie i do tego nie zapraszamy cię na randkę na każdym rogu ulicy? :)
              może być ciężko :)

              tak się składa, że akurat jestem w tym samym wieku co Ty i z tego co zdążyłem
              zauważyć nie mam jakichś szczególnych kompleksów patrząć na naszych rówieśników
              z zachodu. wręcz przeciwnie, uważam, że jesteśmy np. bardziej zaradni i
              doświadczeni życiowo i nie mam tu na myśli tylko mężczyzn. a to co odbierasz
              jako oziębłość czy brak zainteresowania to może po prostu kwestia temperamentu
              a nie od razu egoistyczno-narcystycznych skłonności :)

              pozdr
            • balbinia Re: Faceci w naszym kraju. 17.10.04, 21:21
              Coz, nie bez powodu zwiazaam sie z obcokrajowcem. Jak przyjezdzam do PL czesto
              mam wrazenie, ze wiekszosc facetow obok mnie to ludzie schematyczni, bez klasy,
              bez polotu i z nieskomplikowana koncepcja na zycie. Piwko, puby, tv, mecze,
              zarcie, sex - ot takie proste zycie. A ci, ktorzy cos soba reprezentuja
              faktycznie czesto sa bufonai, jako ze wylaniaja sie z szarej masy. Oczywiscie
              spotyka sie i skarby - ale to wyjatki. Tez bylam w UK, Londynie glownie; tamci
              mezczyzni a polscy- niebo a ziemia. Pozdrawiam Cie autorko watku i doskoale
              rozumiem ;))

              --
              "Rece nasze silne sa, przeciw rzezi, przeciw krwiom..
              przeciw fabrykantom bomb, rece nasze silne sa.."
              www.balbi.prv.pl
          • Gość: marek Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 18:47
            > Tu juz byly takie panie ktore sie wymondrzaly po powrocie z
            > Grecji,Francji,Hiszpani...
            ====================================
            Ta, i wiesz co mowi taki Wloch np.??
            Ze woli Polke, bo zeby ja przeleciec to potrzebuje jedną noc
            na dyskotece, a zeby to samo zrobic z Wloszka to juz potrzebuje
            co najmniej 2 tygodnie. No i po co ma sie chlopina meczyc?
            Swoja droga to brawo Polki, ladnie reprezentujecie kraj. Ehh.
            Ta historia z Wlochem nie jest wyssana z palca, to szczera prawda.
            • Gość: Beata Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.akk.net.pl 14.10.04, 17:37
              > Ta, i wiesz co mowi taki Wloch np.??
              > Ze woli Polke, bo zeby ja przeleciec to potrzebuje jedną noc


              Panie 'miły' ja sobie nie życze, żeby Pan mnie publicznie obrażał!!
              Każda kobieta jest inna, nieważne czy to Polka,Angielka,Włoszka...

              p.s. przepraszam że nie trzymam się głównego tematu, ale na wulgaryzm trzeba
              reagować!
    • burrunduk Re: Faceci w naszym kraju. 26.09.04, 13:46
      Ja nie jestem w stanie ocenic różnic pomiędzy mężczyznami w Polsce i
      zagranicą... moze rzeczywiście na ulicy nie jest dobrze, ale znam kilku facetów
      z którymi moge rozsądnie porozmawać, ujmujacych zarówno w zachowaniu jak i
      wygladzie...
      duma szczywniactow narcyzm?... reczej nie natomiast panowie są niestety często
      egoistyczni...
    • Gość: @@identity Wynika to z relatywnosci ratingu kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 14:05
      Oto powody:

      (1) Kobiety w Polsce sa ladniejsze niz w Anglii - to jest bez dyskusji. Wiec,
      jezeli masz w Polsce rating wygladu 6 w skali 1-10, to jadac do Anglii masz
      powiedzmy 8/10, czyli jestes relatywnie duzo bardziej atrakcyjna dla
      tamtejszych mezczyzn; a wiec zwracasz uwage mezczyzn bardziej atrakcyjnych, a
      oni dodatkowo bardziej szarmancko/uwodzicielsko sie odnosza do Ciebie

      (2) Spoleczenstwo w Polsce jest duzo biedniejsze niz w Europie Zach. W
      szczegolnosci kobiety sa biedniejsze, ktore duzo czesciej decyzje zyciowe
      podejmuja w oparciu o aspekty materialne. Jest presja, zeby facet byl
      bogaty/przedsiebiorczy. W zwiazku z tym mezczyzna, ktory chce zdobyc atrakcyjna
      kobiete jest zmuszony do przeorientowania sie na kierunek finansowy, co wymaga
      czesto wielu wyrzeczen i zmian w mysleniu. W rezultacie znaczna wiekszosc
      polskich mezczyzn wpada w jedna z 2 kategorii: (1) materialista bez
      wrazliwosci, (2) inteligent bez pewnosci siebie
      • kuba_halford haslo pochodu mezczyzn Zyrynowskiego 28.09.04, 15:54
        "... kobiety nie wiazcie sie z mezczyznami z zachodu bo beda wam rano robili
        kawe do lozka !" (autentyczne).

        A swoja droga to ty jakies debilizmy mowisz, sam czesto widze jak sie kobiety
        na ulicy slinia do mnie, niedawno jak z Moja bylem w Blue City to taka jedna
        dostala galarety po kolnach az mi glupio bylo bo z facetem swoim stala obok a
        sie zachowala jakby go wogole niebylo (mojej spojrzec nawet nie wolno - taka
        zasada :)),nie lubie takiego obmacywania wzrokiem. Gadasz, mam rownomiernie
        rozwinieta sylwetke (naturalnie a nie jakies balerony sterydowe, dobre
        gatunkowo wlosy bynajmniej nie blond pedzio zadne i znienawidzone przez ciebie
        niebieskie oczy i wcale niejestem super wysoki ale kurdupel tez nie (w
        dowodzie "wysoki" :) ), nie mam kupy kasy ani nie wali odemnie kupa kasy
        nowobogackiego i zlotymi zebami i dresem, nie rozbijam sie wozkiem z
        przycimnianymi szybami i "warczacym tlumikiem", po ubraniach tez nie widac bo
        leje na pedalkow pt. "trendy" i raczej sie ubieram dosyc tradycyjnie a zreszta
        nie mam takich zapedow zeby odemnie walilo dresem ortalionowym, koturnami i
        ciuszkami trendy-inteligenta-pedala i wiesz co ?, jakos na mnie zwracaja uwage
        bo wydaje mi sie ze malo teraz wlasnie takich normalnych facetow co sie
        zachowuja jak facet zwlaszcza. Jak sie obracasz w jakims towarzystwie wymoczkow
        z farbowanym blond to nic dziwnego, idz do knajpy motocyklowej niech cie
        przegrzmoci jakis normalny kolo i zabierze w jakies fajne miejsce gdzie sie
        bedziesz dobrze bawila pomimo tego ze nie wydacie 2000 pln na noc co sie
        zachowuje jak facet i wyglada jak facet i ci sie poprawi. Pewnosci tez mi nie
        brak i zawsze z wlasciwie z kazdym prawie o wszystkim potrafie porozmawiac i
        zawsze potrafie w obojetnie jak denne towarzystwo wejsc bez problemu, te
        tzw. 'sliczne' prawie zawsze sa jeszcze bardziej samotne bo kazdy sie boji
        odrzucenia ze sie do nich 'podejdzie'. Powiem ci jedno, kasa nie smierdze,
        dosyc dobrze wygladam ale nie mister universum napewno :), jestem raczej
        tradycyjny, "imponowac dorobkiem" tez nie musze a bez problemu bym puknal zonke
        koslawego adwokaciny z pensja 60 tys/ miech zasowajacego 24h na dobe zeby miec
        ta "mozliwosc kopulacji" o ktorej ty mowisz (o ile jeszcze ma sile to zrobic :))
        gdy w tym czasie ktos inny korzysta z tej okazji bo go nawet nie ma w domu
        haha. Z rozmow z kobietami wiem tez ze wcale nietrzeba wygladac i wystarczy byc
        zupelnie precietnym facetem, jak sie zachowujesz jak facet to same lgniecie.
        Glupoty gadasz i zal mi ciebie, kiedys znajdziesz cos normalnego moze ale jak
        ci sie system wartosci zmieni, wielu facetow jest normalnych tylko ty nadal
        jeszcze szukasz Ksiecia a zycie nie jest takie. Poniekad wydaje mi sie ze wiem
        na czym odwzorowane sa takie "poglady", panuje znaczne zniewiescienie mezczyzn,
        kobiety staja sie twarde jak faceci a faceci niewiescieja, jestesmy
        wymierajacym gatunkiem ?.Pzdr
        --
        PrawdziwyMężczyzna
        "I'm your turbo lover. Tell me there's no other
        I'm your turbo lover. Better run for cover..."
        • artur_pm Re: haslo pochodu mezczyzn Zyrynowskiego 28.09.04, 18:07
          "idz do knajpy motocyklowej niech cie
          przegrzmoci jakis normalny kolo i zabierze w jakies fajne miejsce gdzie sie
          bedziesz dobrze bawila pomimo tego ze nie wydacie 2000 pln na noc co sie
          zachowuje jak facet i wyglada jak facet i ci sie poprawi"

          Zapewne Kuba miał na myśli nieśmiertelną Basztę;)
          Piszecie o materialnych aspektach życia, że to one mają bezpośrednie
          przełożenie na atrakcyjność faceta, i z pewnością coś w tym jest. Jedni
          znakomicie sobie radzą nieposiadając kupy szmalu, nie przeszkadza im to w
          wyrywaniu dup itp., a innych bardzo boli brak kasy (myślą, że posiadanie
          odpowiednio wysokich dochodów zapewniłoby im szczęście, dupy itp.), są
          sfrustrowani i nawet nie starają się z tym ukrywać, przez co stają się mało
          atrakcyjni. Wiele młodych ludzi w naszym kjraju nie potrafi cieszyć się życiem
          i tu tkwi problem.
          • kuba_halford Re: haslo pochodu mezczyzn Zyrynowskiego 29.09.04, 10:39
            artur_pm napisał:

            > "idz do knajpy motocyklowej niech cie
            > przegrzmoci jakis normalny kolo i zabierze w jakies fajne miejsce gdzie sie
            > bedziesz dobrze bawila pomimo tego ze nie wydacie 2000 pln na noc co sie
            > zachowuje jak facet i wyglada jak facet i ci sie poprawi"
            >
            > Zapewne Kuba miał na myśli nieśmiertelną Basztę;)

            Nie nie baszta to juz nora, pies z kulawa noga tam sie nie kreci a tymbardziej
            laski, chodzi sie teraz do bakersow na forcie mokotowskim albo Rock & Rolla tam
            sa niezle i duzo.

            > Piszecie o materialnych aspektach życia, że to one mają bezpośrednie
            > przełożenie na atrakcyjność faceta, i z pewnością coś w tym jest. Jedni
            > znakomicie sobie radzą nieposiadając kupy szmalu, nie przeszkadza im to w
            > wyrywaniu dup itp., a innych bardzo boli brak kasy (myślą, że posiadanie
            > odpowiednio wysokich dochodów zapewniłoby im szczęście, dupy itp.), są
            > sfrustrowani i nawet nie starają się z tym ukrywać, przez co stają się mało
            > atrakcyjni. Wiele młodych ludzi w naszym kjraju nie potrafi cieszyć się
            życiem
            > i tu tkwi problem.

            Ta dokladnie, taki baranek ma kompleksy bo uwaza ze jakas fajna laska go nawet
            nie zechce i nie sprobuje bo uwaza ze nie ma kasy wiec nic z tego a takie laski
            wielokrotnie wola faceta co "tak wlasnie" nie ma i sie duzo lepiej bawia nawet
            jak macie 20 zeta w kieszeni i je na glupi most nad wisla przykladowo z kostka
            browaru w srodku nocy zabierzecie i muzyka z discmana :). Napewno lepsi
            jestescie niz nudziarz w golfie gadajacy o swojej pracy w restauracji przy
            butelce wina za 300 pln ktorego i tak nie odrozni od Sophi za 9 zl. O tej kasie
            to tylko dla takich facetow wymowka, nawet jakby ja mieli to zaraz inny powod
            znajda zeby do kobiety nie podejsc bo najzwyczajniej jaj im brakuje i pewnosci
            a to jakas zawsze wymowka "nie chce mnie bo kasy nie mam", "nic z tego bo
            jestem zaniski", "nic z tego bo jestem zawysoki" i tak w nieskonczonosc.
            Zreszta takiej panny co jej o kase chodzi bym nawet butem nie tracil bo sie
            brzydze, kreca sie wokol jakis palancikow i narzekaja, jak normalnego faceta
            poznaja co je "za morde zlapie" i mowi co maja robic to lataja i swiata nie
            widza pozanim, tak to jest i nie ma czego sie wstydzic :). Pozdrawiam spoko
            Panie bo takie tez sa na swiecie.


            --
            PrawdziwyMężczyzna
            "I'm your turbo lover. Tell me there's no other
            I'm your turbo lover. Better run for cover..."
        • oxygen100 Re: haslo pochodu mezczyzn Zyrynowskiego 02.10.04, 23:04
          sam czesto widze jak sie kobiety na ulicy slinia do mnie, niedawno jak z Moja
          bylem w Blue City to taka jedna dostala galarety po kolnach az mi glupio bylo
          bo z facetem swoim stala obok a sie zachowala jakby go wogole niebylo

          A skad ta pewnosc ze to do ciebie tak sie slinia hehe?? Diewczyna dobrze gada.
          Nie ma na czym oka zawiesic. Albo toto nadete albo prymitywne. Faceci do dupki
          i mozna tylko rozpatrywac w kategoriach mnijeszy lub wiekszy dupek. Wszyscy.
          Jak jeden maz hehe.
          bez problemu bym puknal zonke koslawego adwokaciny z pensja 60 tys/ miech
          zasowajacego 24h na dobe zeby miec ta "mozliwosc kopulacji" o ktorej ty mowisz

          A czy ty aby moj dorgi nie przeceniasz wigoru swej patszyny?? W gebie to kazdy
          mocny a jak przychodzi co do czego to fiutek marniutki a i technika kiepsciutka
          hehe.

          jak sie zachowujesz jak facet to same lgniecie.
          A co znaczy "zachowywac sie jak facet" wedlug ciebie?? smierdzic stajnia czy
          cmokac kobiety w reke hehe??

          jestesmy wymierajacym gatunkiem
          tak tak, matka natura to naprawde madra kobieta. Z tym ze raczej bym
          powiedziala PODGATUNKIEM
          pzdr :)))
      • Gość: dyson Re: Wynika to z relatywnosci ratingu kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 08:32
        > (1) Kobiety w Polsce sa ladniejsze niz w Anglii - to jest bez dyskusji. Wiec,
        > jezeli masz w Polsce rating wygladu 6 w skali 1-10, to jadac do Anglii masz
        > powiedzmy 8/10, czyli jestes relatywnie duzo bardziej atrakcyjna dla
        > tamtejszych mezczyzn; a wiec zwracasz uwage mezczyzn bardziej atrakcyjnych, a
        > oni dodatkowo bardziej szarmancko/uwodzicielsko sie odnosza do Ciebie

        Potwierdzam :)

        Moja dziewczyna nalezy do tych, ktore sa czesto nagabywane i podrywane przez
        facetow nawet w Polsce ale w Anglii wiele razy widzialem jak byla zjadana
        wzrokiem. Nawet jesli szlismy trzymajac sie za rece zdarzaly sie pogwizydywania
        i rozne heloł bejbe. Raz jeden angol slyszac ze rozmawiamy po polsku powiedzial
        w metrze do niej lamana polszczyzna "mam duze jaja" :))) Innym razem slyszalem
        Polakow (ktorych w Londynie jest od groma), jeden do drugie powiedzial "patrz
        ale laska". Lekko usmiechnelismy sie i poszlismy dalej :)
    • Gość: marek Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 18:41
      <Boże!Nie wydaje wam się czasem dziewczyny, że w Polsce nie ma atrakcyjnych i
      <ciekawych intelektualnie facetów. Wiem, że to może nadmierna generalizacja,
      <ale mam czasem wrażenie, na co zwrócił mi uwagę mój były chłopak z zagranicy,
      <odwiedzający Polskę, że po ulicach chodzą męskie klony - atletyczna budowa,
      <krótkie, blond włosy i niebieskie oczy...Tak strasznie ciężko mi się
      <przyzwyczaić do tego monotonnego widoku..
      <CIACH>

      Masz za duzo w d***, spadaj do Londynu!!!
      Ty zakalo jedna. Nie chcemy w Polsce takich kobiet! Sio!!!
      Wspolczuje facetowi ktory bedzie z Toba.
      Skladam mu szczere kondolencje.
      • mszymano Re: Faceci w naszym kraju. 02.10.04, 15:19
        A ja współczuję kobietom, które zetkną się z tobą! Z takim prostakiem dawno nie
        miałam do czynienia!Rzeczywiście bym uciekła gdzie pieprz rośnie, gdybym była w
        pobliżu ciebie.
    • Gość: dyson Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 08:27
      Jak sama zauwzylas - generalizujesz. Nie uwazam zeby w Polsce bylo jakos zle
      pod tym wzgledem. Co do dziewczyn uwzazam anwet ze mamy jedne z
      najpiekniejszych na swiecie :) Bylem na wakacjach Londynie tego roku i moja
      dziewczyna zauwazyla, a ja potwierdzam, ze w Anglii jest duzo spasionych
      strasznie dziewczyn i do tego calkiem mlodych! Rozmiar XXXL conajmniej i one
      wydaja sie nie miec z tym problemu a pomijajac wzgledy estetyczne to duzy
      problem zdrowotny w przyszlosci.

      A to wrazenie ze w Londynie jest tylu fajnych facetow moze sie wziasc takze z
      wielkiej roznorodnosci zyjacych tam ludzi - masz mieszanke wszystkich rasi
      kultur z calego swiata. Ta roznorodnosc moze powodowac, jak mysle, poczucie ze
      tam jest tak fajnie. Po za tym Londyn jest imponujacy jako miasto i miejsce :)
      • Gość: zuzka Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.10.04, 19:03
        zgadzam sie z Toba dyson!!! Londyn jest miejscem cudownym, ale o jego
        atrakcyjnosci przewaza wlasnie roznorodnosc o ktorej pisales. ja mialam okazje
        pomieszkac niedaleko newcastle i tam faceci juz tacy nie sa buuuu:(((moze pod
        wzgledem wizualnym tak, ale ich zachowanie jest okropne!!! nie ma w nich za
        grosz z szarmanctwa, angielskie buraki!!! polscy chlopcy sa cudowni pod tym
        wzgledem, chociazby pamietaja o tym zeby nas przepuscic w drzwiach...;)))brak
        takich malych, milych gestow ze strony angoli "okrutnie mnie dotknal";)))CU
    • Gość: Johan Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.cussons.com.pl 29.09.04, 14:23
      ...interesujące jest jeszcze coś w Twojej wypowiedzi... najwyraźniej lubisz być
      ciągle zaczepiana i zapraszana to tu..to tam.. i najwyraźniej rzadko odmawiasz
      ( skoro tak ci tego brakuje )

      1) w Polsce, gdy skończysz już te -dzieścia lat nie jest to powszechną
      praktyką - większość interesujących kobiet nie specjalnie przepada za ciągłym
      zaczepianiem ich ..

      2) znając tak ogólnie Anglię i Londyn oraz kilku Anglików można stwierdzić (
      byłem tam kilka razy, zas moje dwie przyjaciółki - nie specjalnej urody
      mieszkają tam na stałe i potwierdzają to otwarcie ), że kobiety tam są nie
      piękne - jesli jestes nie garbatą blondynka to atakują cię sępy z całego
      świata, na naszych ulicach byc może niczym się nie wyróżniasz...

      3) skoro jestes tak otwarta i światowa czemu nie zaczniesz sama podrywać
      facetów ??? zobaczysz jak to jest i może Ci się spodoba ???
    • katicaa Re: Faceci w naszym kraju. 30.09.04, 00:43
      Ehh Ja nie myslalam ze tak bedzie ale niestety musze sie z Toba zgodzic
      mszymano...Ja mam takie doswiadczenia z Chorwacji. Nie sadze zeby w Polsce nie
      bylo "atrakcyjnych i ciekawych intelektualnie facetow" owszem sa ale z reguly
      sa jacys tacy niekontaktowni. Z drugiej strony ci kontaktowni sa nieciekawi
      intelektualnie. Moze po prostu ja trafiam na same zakaly albo ci ciekawi i
      kontaktowni zarazem siedza cale dnie na forum dlatego na ulicach sami dumni i
      sztywni?:P
      • Gość: marek Re: Faceci w naszym kraju. IP: 82.197.48.* 30.09.04, 09:33
        <Moze po prostu ja trafiam na same zakaly albo ci ciekawi i
        <kontaktowni zarazem siedza cale dnie na forum dlatego na ulicach sami dumni i
        <sztywni?:P
        ===============
        Co tu duzo pisac, trafia swoj na swojego.
        Proste? Proste.
        Moze moja droga popatrz na siebie co Ty reprezentujesz,
        a nie czepiaj sie facetow w Polsce.
        Zegnam ozieble.
        • katicaa Re: Faceci w naszym kraju. 30.09.04, 15:16
          Ej sory jak Cie urazilam. Wcale sie nie czepiam. Zauwaz ze napisalam "moze" tzn
          ze tylko przypuszczam taka ewentualnosc a wcale nie jestem pewna ze tak jest bo
          w koncu nie znam kazdego faceta w Polsce. A jesli chodzi o to co ja
          reprezentuje swoja osoba... to nie wiesz tego bo nie jestes w stanie ocenic
          mojej osoby po jednym poscie tak samo jak ja nie jestem w stanie ocenic Ciebie.

          Zegnam (ani nie ozieble ani nie zyczliwie)
          • Gość: pozdr. Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 22:28
            Dziewczyno, za co ty go przepraszasz??? Za to ze jest zapatrzonym w siebie
            gnojem który nie potrafi się zachować nawet pisząc post na forum?i jeszcze to-
            "żegnam ozięble"- co to wogóle jest???!Co za potwarz straszna go spotkała?...A
            poza tym te WSZYSTKIE "WYPOWIEDZI" TYLKO POTWIERDZAJA ZE W TYM KRAJU FACECI SĄ
            BBZNADZIEJNI
            • Gość: marek Re: Faceci w naszym kraju. IP: 82.197.48.* 01.10.04, 09:05
              Wiesz co obojnaku? Sorki ale nie wiem jak sie do ciebie zwracac,
              nie raczylas(es) sie nawet podpisac porzadnie.
              Wlasnie wystawilas(es) sobie wspanialy obraz-kto jest gnojem i
              do tego zerem to widac od razu.
              Wydaje mi sie ze masz jakas chorobe psychiczna lub charakteru.
              Co widac po twoch zdaniach ktore formulujesz.
              Pozdrawiam ozieble hehe.
              • Gość: pozdr. Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 13:25
                "hehe"???
                ty naprawdę jesteś nienormalny.
                P.S A tak z ciekawości- ile masz lat? Bo ze sposobu w jaki piszesz(lub jak
                wolisz-
                Co widac po TWOCH zdaniach ktore FORMULUJESZ) wynika że właśnie zdałeś do
                drugiej klasy szkoły podstawowej - pisać już umiesz, ale ze składnią języka
                polskiego nadal problemy...
                P.P.S Nie zniechęcaj się jednak i ucz pilnie,
                a za kilkanaście lat kto wie..może nawet ortografię opanujesz!
      • mszymano Re: Faceci w naszym kraju. 02.10.04, 15:27
        Ale fajnie, nie jestem w tym myśleniu wyjątkiem:)Masz rację, to dobre słowo -
        niekontaktowi. Idealnie pasuje do naszej rzeczywistości. A po wtóre - tak mi
        się przynajmniej wydaje, że ta duma i zarozumiałość, to taka maska nakładana
        podczas konfrontacji z innymi kobietami, w środku tam siedzi taki mały,
        zakompleksiony człowieczek. Widać to po niektórych wypowiedziach..
      • tony82 Re: Faceci w naszym kraju. 30.09.04, 17:45
        Najgorzej jak znajda, rzucą, a potem chcą wrócić, bo doszły do wniosku, że z
        byłym było jej najlepiej.
        Powinni wymyślić jakąś technikę wymazywania pamięci;)
        --
        Nie należy tykać bóstw; pozłota zostaje na rękach.
          • Gość: kas-x Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 23:45
            co sie tyczy spuznionego zapłonu to bardzo czesto jest on domeną "Panów" znam
            zwiazek w ktorym zerwanie nastepowalo srednio raz na 2 miesice i na 3 lata
            trwania to dziewczyna tylko raz poprosila o powrut z zasady robil to
            jednak "pan" i rowniez z zasady w przeciagu 24 godzin od zaistnienia faktu.:-)?
            Ale niestey musze przyznac racje czesci meskiej, rowniez widze ze Autorka
            calego zamieszania faktycznie jest chyba troche "zawieszona" we wlasnych
            oczekiwaniach lub raczej "namietnych" wspomnieniach z Londynu.
            Jestem w jej przedziale zarówno wiekowym jak i "wygladowym" jak mniemam z
            wypowiedzi, i stwierdzam jedno mam wielu przyjaciuł w meskim gatunku i nie moge
            powiedziec ze sa to snoby egoisci itp itd jak bylo stwierdzone wczesniej przez
            kilka Pan. Dziewczyny wy naprawde szukacie w zlych miejscach lub ja mam takie
            niesamowite szczescie fakt zdażaja sie idioci do potegi ale normalnych jest
            wiecej.
            Przestancie oceniac po wygladzie a napewno zajdziecie cos interesujace wsrod
            gatunku z marsa to taki maly optymistyczy akcent na koniec.

            P.S. sorki za ortografie ale wolno mi mam na to papiery :-) i dla jasnosci do
            wgladu nie sa udostepniane :-)
            pozdrowienia dla normalnych :-))))))
              • Gość: Rybcia Re: Faceci w naszym kraju. IP: 62.233.197.* 14.10.04, 00:29
                Ja wcale tak nie sdzę!Byłam w Hiszpanii gdzie faceci na każdym kroku dają
                dowodu swego zainteresowania.Owszem dzięki temu czułam się kobieco
                ale ......nie byłabym zadowolona gdyby mój mężczyzna adorował inne kobiety a
                ble:P a Tobie droga ałtorko chyba o to chodzi żeby wszyscy ze wszystkimi:)
                • Gość: Rybcia Re: Faceci w naszym kraju. IP: 62.233.197.* 14.10.04, 01:23
                  czy Ty uważasz że rok czasu to duszo?!!!!!masz rację pisząc,że byliście w
                  sobie zakochani.Serio bez kitu ale Ty jesteś naiwna.Ja chyba mam jakoś
                  szczęscie do normalnych romantycznych, zaradnych i baaardzo inteligentych
                  facetów.A jeśli Tobie podoba się podrywanie i luz na kilka wieczorow bądź marny
                  rok to chyba jesteś ślepa.Prawdziwą delikatnośc i głebię faceta trzeba odkrywać
                  stopniowo a nie w zatłoczonych pubach gdzie wszyscy się obmacują.Wiem jak to
                  wygląda bo przyjechał kiedyś w odwiedziny pewien Włoch, którty ma żonkę a jak
                  poszliśmy do klubu to cały czas obmacywał jakąs Polkę mało co w nią nie wszedł
                  przy czym mówił to moja przyjaciółka,no sorry to się nazywa system wartości!Ja
                  wolę subtelne wyznawanie uczuć niż "otwartość" w okazywaniu uczuć wszystkim, bo
                  to jest sztuczne nie mam mowy o poznaniu drugiego człowieka tylko o fałszywej
                  otoczce..bubuubuuuuu
        • Gość: polska suka Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 13:03
          słuchaj misiaczku chciałbyś żeby to wszystko było można wymazać?......obejżyj
          lepiej najnowszy film z Jimem Carreyem..........tam właśnie o tym jest i wiesz
          co? ja się zgadzam z przesłaniem głównego bohatera że nawet jeżeli się
          skończyło i teraz ci żle to musisz docenić te zajebiście miłe momęty w danym
          związku, to co ci ta druga osoba pokazała, uświadomiła, za to że dała ci wejść
          w swój świat i poznać go, a jeżeli potem chce zacząć od początku to ja uważam
          że warto choćby po to żeby jeszcze raz tego doznać (choć w sumie to się kiedyś
          znowu skończy i to napewno nie będzie partner(ka) na całe życie to nie sądzisz
          że będzie znów miło?)
    • ha-jo Re: Faceci w naszym kraju. 02.10.04, 21:23


      generalizowanie. rownie dobrze mozna by zaczac pisac o duzo wiekszej
      otwartosci, luzie, i odwadze w kontaktach z plcia przeciwna, kobiet z
      zagranicy, a krytykowac absolutnie pasywne, konserwatywne, sztywne polki.

      jak ktos juz wyzej zauwazyl, czesto przecietna polka w polsce, w anglii jest
      juz uznawana za atrakcyjna. faceci ja podrywaja. efekt wzmacnia fakt, ze
      dziewczyna jest z zagranicy, i tubylec ma nad nia przewage, jesli chodzi o
      konwersacje, co dodaje mu odwagi. jesli dodamy do tego nie najlepsza opinie o
      kobietach ze wschodu, ktore wyrozniaja sie uroda (burdele, z biednego kraju,
      najczesciej sprzataczki), to dla wielu tubylcow taka babka wydaje sie latwa
      zdobycza. mam znajome, ktore na niektorych imprezach nie moga sie odpedzic od
      facetow, szczegolnie jak sie okazywalo, ze panna jest z polski, czy rosji.
      dlaczego? niech kazdy sam sobie odpowie. z drugiej strony autorka postu ma
      racje, ze zachodniacy sa bardziej otwarci. pytanie, czy poza ta otwartoscia,
      czesto sztuczna, kryje sie cos glebszego? pamietacie zafascynowanie bananami
      za komuny? zachodnie owoce, takie kolorowe, i inne. dzisiaj ktos sie tym
      jeszcze ekscytuje? podobny proces ma miejsce dzisiaj z zachodnimi facetami, i
      tamtejsza innoscia, czy kultura. zreszta jestem ciekaw, jak wygladalby
      przecietny angol, czy niemiec, gdyby dac mu 250-400 euro na miesiac.

      a z tym facetem, ktory odwiedzil nasz piekjny kraj, rozumiem, ze juz nie
      jestes. czemu, skoro byl taki wspanialy?
      • Gość: mszymano Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 00:58
        Do ha-jo - Fakt, że nie jestem już z moim chłopakiem, nie ma nic wspólnego z
        tym, co pisałam, zwłaszcza, że nadal jest mi bardzo bliski i się przyjaźnimy.
        A propo nie rozumiem trochę czemu cały czas przewija się wątek braku pieniędzy
        w porównaniu z facetami na zachodzie? Wierzcie mi, inteligentna i zaradna
        dziewczyna jest w stanie sama na siebie zarobić i nie poszukuje sponsora! Te
        czasy się już skończyły.
        • ha-jo Re: Faceci w naszym kraju. 03.10.04, 12:42


          no wlasnie, tak zwykle bywa. najczesciej pozostaje tylko przyjazn, choc chyba
          jeszcze czesciej rozczarowanie, bo jednak najwieksza grupa polek w angli to te
          mlode, jadace pouczyc sie troche jezyka, i druga grupa, to tania sila robocza:
          kelnerki, sprzataczki. takie dla tubylcow sa fajne, ale najczesciej tylko na
          jakis czas. jezeli zwyciezy "milosc", to niestety rola kobiety z naszego
          regionu ogranicza sie najczesciej do pani domu, gotujacej obiadki, dbajacej o
          domek, i dzieci. spora wiec czesc po swoich najczesciej pol- lub caloroczynch
          eskapadach po wyspach, i mniej lub bardziej rozwinietych milosnych wzlotach i
          upadkach wraca do kraju. oczywiscie bywa inaczej, ale to nawet nie jest
          generalizowanie. tak po prostu jest. ostatecznie wiec nie wiele zmenia fakt, ze
          zachodniacy sa bardziej otwarci.

          kwestii finansowej nie zrozumialas. nie chodzi o zonglowanie kasa przed
          dziewczyna, aby jej zaszpanowac, czy skladac niemorlane propozycje z tytulu
          posiadania kasy, ale pewien wlasny kompfort, finansowa wolnosc, ktora przeklada
          sie pozniej na swego radzaju luz, pewnosc siebie u facetow, i wieczne
          adorowanie kobiet, bo tobie to chyba imponuje. i to, czy jesli taki anglik
          zarabialby kilaset euro na miesiac, nie pewny swojej systuacji na rynku pracy,
          to tez by latal taki wyluzowaty, i usmiechniety po ulicach.

          poza tym nie wszystkie kobiety lubia takie nagabywanie, ktore tobie pozala
          poczuc sie kobieta. proponuja odwiedziec turcje, zaloze sie, ze tam tez ci sie
          spodoba.

          milej niedzieli,i calego tygodnia

          • Gość: mszymano Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 17:25
            Co do kasy, to rzeczywiście mogę się z tobą zgodzić. Ale po pierwsze, jeżeli
            chodzi o mojego faceta, to byliśmy w sobie naprawdę zakochani, trwało to długo
            i broń boże nie był typem, który chce mnie wepchnąć w rolę gospodyni domowej -
            to raczej on na przykład codziennie mi gotował. Poza tym wróciłam, kiedy
            byliśmy jeszcze ze sobą, bo musiałam dokończyć tu studia. Nie zrozumiałeś też
            mnie w kwestii bycia adorowaną. Ja też nie lubię być nagabywana, więc Turcja
            jest chyba ostatnim miejscem, gdzie chciałabym spędzić wakacje. Chodziło mi o
            łatwość z jaką poznaje się fajnych, ciekawych facetów, a dodatkowo bardzo
            przystojnych, z którymi można normalnie pogadać, a którzy się nie wymądrzają,
            że są jakimiś bogami, co niestety w Polsce mi się zdarzało.
            • ha-jo Re: Faceci w naszym kraju. 03.10.04, 22:08

              a moze dostalas kosza od jakiegos polskiego przystojniaka, i stad ten uraz?

              bardzo duzo wypowiadasz sie o wygladzie facetow, podkreslasz w swoich postach
              znaczenie ich atrakcyjnosci dla ciebie. cieszysz sie, ze w koncu w angli moglas
              normalnie pogadac z tymi bardzo przystojnymi. w koncu znalazlas dojscie.i za to
              cie cenie, za szczerosc. bo wiekszosc kobiet, ktore ja znam, zwykle mowi cos w
              stylu "nie wazny jest wyglad zewnetrzny, liczy sie wnetrze". hmm, czy aby
              rzeczywiscie...

              milego tygodnia
              • blinski Re: Faceci w naszym kraju. 03.10.04, 22:13
                i za to
                >
                > cie cenie, za szczerosc. bo wiekszosc kobiet, ktore ja znam, zwykle mowi cos
                w
                > stylu "nie wazny jest wyglad zewnetrzny, liczy sie wnetrze". hmm, czy aby
                > rzeczywiscie...



                no cóż, obracając się wśród polaków takie podejście jest rozwiązaniem:)
                tylko po 1., z tym wnętrzem często też kiepsko (tak mi się wydaje), po drugie
                nie każdy tak potrafi. no i przede wszystkim wydaje mi się że większość tych,
                które tak mówią, oszukują innych i same siebie też.







                --
                -
                • ha-jo Re: Faceci w naszym kraju. 03.10.04, 22:23


                  uhm. nie jestesmy piekni, wenwetrznie leci nam jak naszej gospodarce:-)
                  moze to i dobrze, niech przystojni anglicy nam zapladniaja kobiety, byle te
                  jakos potem wracaly z narybkiem do kraju. za 20 lat zniwa, i nie trza bedzie
                  kobitom za facetem jechac za granice.
              • Gość: mszymano Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 22:41
                Fajnie się z tobą gada, trafny wniosek - rzeczywiście dużą wagę przywiazuję do
                wyglądu facetów, niestety, trochę się tego wstydzę, ale taka już jestem. Na
                ogół jest tak, że albo poznaję kogoś, z kim odbieram na tych samych falach, ale
                jest to osoba, która mnie w ogóle nie pociąga fizycznie albo śliczna buzia i
                ładne ciało, ale nic poza tym, zero wspólnych tematów, zainteresowań itd. No
                cóż, pozostaje mi dalej szukać, bardzo się chowacie po kątach;)
                  • ha-jo Re: Faceci w naszym kraju. 05.10.04, 19:37


                    ale panna mowila, ze uwielbia kolesiow z piekna twarza, i postura. na ciuch
                    patrzy w drugiej kolejnosci. wiesz, zaloz jeszcze worek na twarz do tych
                    zdartych ciuchow. jak wtedy cie jakas wezmie, mozesz byc stary pewny, ze panna
                    miodzio jakich malo. wiem co mowie.

                    a kolezance zycze takiego faceta 2 w 1, co i piekny i madry, i na dluzej niz
                    rok.wiec chyba nawet 3 w 1. tylko co, jak zawsze bedzie tylko w jednej wersji?
                    a co do tego anglika, to zaloze sie, ze kolezanki piszczaly z zazdrosci, jak go
                    do kraju zabralas, he?
          • Gość: rapax Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 12:39
            I couldn`t agree more...

            Problem kasy w poruszonym przez Ciebie kontekscie dotyczy rowniez plci
            przeciwnej. Widze wyrazna roznice w zachowniu pomiedzy osobami(facetami
            rowniez), ktorych dobrze ustawieni starzy sa gwarancja, ze pociecha w razie
            czego zawsze spadnie na 4 lapy a tmymi, ktorzy przyjezdzaja gdzies spoza
            wielkiego miasta i oszczedzaja na biletach miejskiej komunikacji idac na
            uczelnie z 5 km (autentyk). Tych pierwszych stac na luz skorelowany z
            bezpieczenstwem finansowym oni sie nie musza martwic o przyszlosc i wszelkie
            niepowodzenia splywaja po nich jak po kaczce. Drudzy takiego komfortu nie
            posiadaja a w zwiazku z tym bardziej zestresowani i zamknieci w sobie - przez
            wydaja sie mniej atrakcyjni i nie przystaja do ogolnie przyjetego i pozadanego
            kanonu osob wyluzowanych i niefrasobliwych itp. Tak to juz jest ze w Polsce
            mlodzi ludzie w duzym odsetku maja trudny start w zycie co przypuszczam nie
            dotyczy przecietnego Angola z pensja ~ 5 x srednia krajowa.

            PS. Czasem warto glebiej sie nad czyms zastanowic niz biadolic ze faceci w
            PL sa tacy beznadziejni. Zeby zrozumiec druga strone trzeba ja najpierw poznac
            na co Ty (mszymano)chyba nie mialas czasu, checi lub okazji.

            Serdecznie pozdrawiam.
    • Gość: me Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 02:19
      Ja jestem kobietą i już zdecydowanie nie nastolatką. W Londynie byłam jakiś
      czas temu i moją uwagę zwracały kobiety nie faceci. W większości nie byly to
      rdzenne Angielki, było tam mnóstwo pięknych czekoladowych dziewczyn, ale nie
      tylko. Faceci w Londynie, zwłascza Anglicy - jak to Anglicy, mogą pociagać
      swoja odmiennością kulturową, ale na pewno nie urodą. Polscy mężczyżni zawsze
      sie wyróżniali w świecie - i urodą i manierami, swoistym czarem. Ale być może
      wtedy nie byli jeszcze przekonani o tym, ze tylko forsa się liczy. Być może
      wtedy nie używali jeszcze zwrotów, że kobiety slinia sie na ich widok - kto cos
      takiego w ogóle wymyślił??. Panowie, jak któraś Pani napisała wyżej - bądźcie
      szarmanccy, opiekuńczy, pewni siebie, mądrzy - to może nie wystarczyć do
      załozenia rodziny z 10 dzieci - cóż pieniądze NIESTETY są konieczne. Ale przez
      żadną wartościową dziewczynę nie zostaniecie odrzuceni dlatego, ze nie macie
      kasy. Oczywiście, jeżeli sami jesteście wartościowi.
    • bukem Re: Faceci w naszym kraju. 07.10.04, 09:22
      Faceci w Polsce potrafią być szarmanccy, mili i całkiem kulturalni. Potrafią
      adorować kobietę i są całkiem przystojni. Po prostu nie łazimy ot-tak po
      ulicach i zazwyczaj jesteśmy zajęci :) Aha, no i z racji tego mamy lepsze
      rzeczy do robienia niż zaczepianie obcych kobiet na ulicach.

      Ale ciekawa rzecz: w grupie moich kolegów, których (spokojnie: jestem hetero)
      mogę określić jako bardzo przystojnych i bardzo inteligentnych, a dodatkowo
      całkiem dobrze materialnie ustawionych, panuje taka opinia, że przy kobietach
      takich, które się domagają zabiegania o nie (z pozycji pretensjonalnej: np
      porównywanie do Angoli) zapala się ostrzegawcza lampka. Nie piszę, że to jest
      złe podejście, ale ja sam oczywiście miałbym problem gdyby nowopoznana
      dziewczyna powiedziała mi, że Angole są lepsi ode mnie...

      To tak tylko dodałem od siebie. Nie potrafię się ostatnio określić, bo jestem
      sam, a generalizowanie nacji i ich "szarmanckości" jest grzechem. To tyle.
      • yagres Re: Faceci w naszym kraju. 07.10.04, 11:09
        To o czym pisze nasza bohaterka pierwszego postu (mszymano) to się fachowo
        nazywa snobizm.
        Lubi rzeczy, zachowania, wartości, które są jej obce i nieosiągalne. Zbrzydły
        jej się już i zarosły pleśnią szarości polscy mężczyźni. Czuje zafascynowanie i
        sika w majtki jak na londyńskich ulicach zaczepiają ja araby, murzyni, hindusi
        i inni mieszańcy-popaprańcy z podlondyńskich slumsów. Założe się, że gdyby ją
        ktoś zaczepiał w Polsce na ulicy narobiła by wrzasku i krzyku, wyzywałaby od
        zboczeńców i chamów.

        Ale w Londynie, Berlinie, Paryżu, Tokio – to nie, tak nie przystoi naszej
        bohaterce nabluzgać prosto w twarz. Bo to przecież obcokrajowiec, z wypchanym
        (iluzorycznie w wyobraźni) portfelem, to prawdziwy gość, miły, taktowny i
        uprzejmy. To nie to co polscy mężczyźni spotykani codziennie w pracy, na ulicy
        w knajpkach, na imprezach; tacy prości, brudni, monotematyczni. Nie ma jak to
        wyrób z importu, można się pochwalić przed koleżankami.

        Autorko postu, albo jesteś wybitnie jeszcze niedojrzała i pstro ci w głowie,
        sama nie wiesz czego chcesz albo masz mimo posiadanego dowódu osobistego i
        paszportu w kieszeni zwichrowaną psychikę odnośnie relacji damsko-męskich.
        Życie jeszcze nie raz zwerfikuje twoje dziecinne poglądy i sama któregoś
        pięknego dnia stwierdzisz, że nie liczy się opakowanie (piękna twarz faceta,
        wysportowana sylwetka) ale jest jeszcze coś innego. Na razie szukaj więc swego
        księcia z bajki czy to w Londynie czy na Wyspach Owczych a może nawet na samym
        Księzycu, bo skoro tutaj w Polsce jesteś taka niedowartościowana przez
        rodzimych facetów to śmiem twierdzić, że przyczyna twego problemu (tak, to
        problem dla ciebie skoro nie potrafisz nawiązać relacji ze swoim rodakiem a
        szukasz szczęścia w ramionach brudnego Araba z czterema żonami) tkwi w tobie.
        Za dużo żadasz od życia. I do tego jesteś nimfomanką zapatrzoną w swoją
        watpliwą urodę. That’s plastic age.
        • blinski Re: Faceci w naszym kraju. 07.10.04, 11:20
          ja normalnie zgodziłbym się z tobą, ale gdyby sprawa dotyczyła innej kwestii.
          polacy naprawdę są na ogół brzydcy, zapatrzeni w siebie i przewrażliwieni na
          swoim punkcie - wystarczy spojrzeć, jak reagują na takie posty; zamiast humoru
          i dystansu bluzgi albo pretensje.
          i problem wcale nie musi leżeć w autorce postu. mało znam dziewczyn (w zasadzie
          jedną) którym tak naprawdę nie marzy się obcokrajowiec - nie dlatego, że to po
          prostu obcokrajowieć, ale dlatego że od polaka lepszy.
          poza tym nie mów o wnętrzu etc. kiedy nie każdy chce się wiązać od razu na całe
          życie - do miłej przygody czy romansu wybitne wnętrze wcale nie jest aż tak
          potrzebne.
          :)







          --
          -
          • bukem Re: Faceci w naszym kraju. 07.10.04, 11:26
            Ale hej, o co tak naprawdę chodzi? Ja czuję się bardziej wartościowym nabytkiem
            niż przypadkowy koleś na ulicy, który zaczepia. Nie mam kompleksów na tym
            punkcie, bo wiem dobrze, że reprezentuję więcej niż statystyczny gość na ulicy
            dowolnego z miast w Europie. Wydaje mi się, że w Polsce jest tak, że na takich
            gości po prostu trudniej trafić, z tej prostej przyczyny, że oni po prostu nie
            zaczepiają kobiet.
            A kobiety łechtają swoją próżnosć takim czymś. To dlatego Włosi uważani są za
            takich fajnych facetów, chociaż wiem jak to z Włochami jest, bo pracowałem we
            Włoszech bardzo długo. Bieganie za kobietą po mieście z krzykami "Bella mia,
            wyjdź za mnie" to nie to samo co życie z kobietą i danie jej tego, czego
            potrzebuje.

            A więc apel do Pań: czyny, a nie słowa!
          • mszymano Re: Faceci w naszym kraju. 07.10.04, 20:40
            Skąd ty to wiesz?! Musiałeś naprawdę chyba zgłębić naszą naturę;)Jestem
            przekonana, że kobieta z toba czuje się znacznie lepiej rozumiana niż z
            niektórymi innymi facetami,którzy wypowiadali się wcześniej.
            • blinski Re: Faceci w naszym kraju. 07.10.04, 22:19
              dużo już w ciągu mojego krótkiego życia poznałem dziewczyn, dużó czasu z nimi
              spędzam - a więc być możę zbliżyłem się choć o milimetr bliżej do sedna
              kobiecej natury:))?
              nie mnie to osądzać, ale coś w tym jest, skoro zdarza mi się usłyszeć że
              rozumiem je lepiej od ich przyjaciółek:) (takie małe przechwałki:)





              --
              -
        • ha-jo Re: Faceci w naszym kraju. 07.10.04, 20:11


          mozna sie tylko podpisac. pisze sie tu o kompleksach facetow, ale zapomina o
          tych kobiecych, a ktore wylaniaja sie najwyrazniej wlasnie w relacjach z
          obcokrajowcami. "wow, on mnie zechcial". swoja droga autorka postu nic nie
          wspomniala o tym swoim wielkim przystojniaku, bo ja mam wrazenie, ze taki
          czystym anglikiem (wcale nie az tacy przystojni)to on nie byl..bo tego
          oryginalnego ciezej zrozumiec. mszymanko, to jak bylo z tym twoim facetem, skad
          sa jego rodzice?
          • mszymano Re: Faceci w naszym kraju. 07.10.04, 20:57

            mozna sie tylko podpisac. pisze sie tu o kompleksach facetow, ale zapomina o
            tych kobiecych, a ktore wylaniaja sie najwyrazniej wlasnie w relacjach z
            obcokrajowcami. "wow, on mnie zechcial".

            Nie bądź wredny. Chyba dobre stwierdzenie - 'wow, on mnie chciał', jeżeli
            dotyczy to faceta inteligentnego, z poczuciem humoru, a do tego przystojnego.
            Nie wydaje mi się to bynajmniej dziwne. A na takiego trafić u nas... - to
            trzeba mieć sokoli wzrok;).

            swoja droga autorka postu nic nie
            wspomniala o tym swoim wielkim przystojniaku, bo ja mam wrazenie, ze taki >
            czystym anglikiem (wcale nie az tacy przystojni)to on nie byl..bo tego
            oryginalnego ciezej zrozumiec. mszymanko, to jak bylo z tym twoim facetem, skad
            sa jego rodzice?

            Ale zacznijmy od tego, że ja wcale nie mówiłam, że Anglicy - ci z krwi i kości
            są przystojni, ja mówiłam tak naprawdę o życiu w Londynie i o tym, jak tam
            wyglądają relacje damsko-męskie. Mój były chłopak to prawda, jest z rodziny
            mieszanej - tata z Płd Ameryki, ale mama jest Angielką, urodził się w Londynie,
            więc jest Anglikiem. Po co zatem czepiać się słów?

        • mszymano Re: Faceci w naszym kraju. 07.10.04, 21:28
          yagres napisał:

          To o czym pisze nasza bohaterka pierwszego postu (mszymano) to się fachowo
          nazywa snobizm.
          Lubi rzeczy, zachowania, wartości, które są jej obce i nieosiągalne. Zbrzydły
          jej się już i zarosły pleśnią szarości polscy mężczyźni.


          Nie jest to dla mnie ani obce ani nieosiągalne, miałam to na wyciągnięcie ręki
          i dalej bym miała, gdyby nie realizowanie się w zawodzie tutaj. Nie wiem, co to
          ma wspólnego ze snobizmem.


          Czuje zafascynowanie i sika w majtki jak na londyńskich ulicach zaczepiają ja
          araby, murzyni, hindusi i inni mieszańcy-popaprańcy z podlondyńskich slumsów.


          Bardzo jesteś delikatny w swojej wypowiedzi, tak jaki powinien być prawdziwy
          polski mężczyzna. Ha, ha. Widzę też, że polityczna poprawność to chyba obce dla
          ciebie słowo. Tak na marginesie, to mówi się Arabowie. Proszę cię, nie
          wyjeżdżaj za granicę, bo będą cię wytykać palcami za te słowa i przyniesiesz
          nam tylko wstyd. Nie dziwi mnie już fakt, że mamy taką, a nie inną opinię na
          zachodzie.


          Ale w Londynie, Berlinie, Paryżu, Tokio – to nie, tak nie przystoi naszej
          bohaterce nabluzgać prosto w twarz. Bo to przecież obcokrajowiec, z wypchanym
          (iluzorycznie w wyobraźni) portfelem, to prawdziwy gość, miły, taktowny i
          uprzejmy. To nie to co polscy mężczyźni spotykani codziennie w pracy, na ulicy
          w knajpkach, na imprezach; tacy prości, brudni, monotematyczni. Nie ma jak to
          wyrób z importu, można się pochwalić przed koleżankami.


          Masz rację, ten twój post mi udowodnił, że to nie to, ale nie przejumj się,
          możesz tą sytuację jeszcze naprawić;)


          Autorko postu, albo jesteś wybitnie jeszcze niedojrzała i pstro ci w głowie,
          sama nie wiesz czego chcesz albo masz mimo posiadanego dowódu osobistego i
          paszportu w kieszeni zwichrowaną psychikę odnośnie relacji damsko-męskich.

          Jaki ty jesteś znawca i fachowiec. Moje gratulacje!


          Życie jeszcze nie raz zwerfikuje twoje dziecinne poglądy i sama któregoś
          pięknego dnia stwierdzisz, że nie liczy się opakowanie (piękna twarz faceta,
          wysportowana sylwetka) ale jest jeszcze coś innego.


          No co ty powiesz?!!! Mówię, o tym, że na palcach jednej ręki mogę policzyć
          ciekawych mężczyzn - stymulujących mnie zarówno intelektualnie, jak i
          cieleśnie. Uwielbiam takie teksty, mogę się założyć, że twoja dziewczyna,
          narzeczona, czy żona - poza tym 'wspaniałym wnętrzem', jest wysoką, szczupłą i
          ładną dziewczyną!


          Na razie szukaj więc swego księcia z bajki czy to w Londynie czy na Wyspach
          Owczych a może nawet na samym Księzycu, bo skoro tutaj w Polsce jesteś taka
          niedowartościowana przez rodzimych facetów to śmiem twierdzić, że przyczyna
          twego problemu (tak, to problem dla ciebie skoro nie potrafisz nawiązać relacji
          ze swoim rodakiem a szukasz szczęścia w ramionach brudnego Araba z czterema
          żonami) tkwi w tobie.


          Tak, nie przeczę, że problem może tkwić we mnie. Zastanawiam się po prostu
          dlaczego tak jest.


          Za dużo żadasz od życia. I do tego jesteś nimfomanką zapatrzoną w swoją
          watpliwą urodę. That’s plastic age.


          Tak, tu się zgadzam. Mam bardzo wysokie oczekiwania i często jestem
          niezadowolona z różnych związków. Ale chyba nie widząc mnie, nie masz podstaw
          do oceniania mojej urody. Bądź też jednak konsekwentny, przecież liczy się,
          według ciebie, wnętrze, jak to ładnie ująłeś;)
    • Gość: mszymano Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 20:28
      Ale rozpetalam burze!;)Kochani, jeszcze raz powtarzam ULICA to taka moze
      glupia, ale przenosnia. Daleka jestem od tego, zeby byc zaczepiana przez
      kazdego na ulicy - rozumianej tym razem w sensie doslownym. Poza tym, caly czas
      powtarzacie Anglicy, Angielki - a mi, majac na mysli Londyn chodzi po prostu o
      ludzi, ktorzy tam zyja. Angielki - to wielkie uproszczenie, te niektore z
      mieszanych malzenstw, tez majace brytyjskie obywatelstwo, sa po prostu piekne.
      Faceci - typowi Anglicy z matki i ojca - nie sa na ogol jacys wielce
      atrakcyjni - czesto podpici i glosni. Ale jest, na przyklad tez cala masa
      przyjezdnych, pracujacych tam 5, 10 lat, ktorzy albo staraja sie o
      obywatelstwo, albo juz je dawno maja. Nie ma to tez nic wspolnego z kasa w moim
      przypadku. Nigdy nikt nie zrobil na mnie wrazenia tylko dlatego, ze mogl sie
      pochwalic, nie wiem nawet - samochodem, czy zagranicznymi wyjazdami. Nie wazne
      co powiem, a wy i tak wracacie do problemu "chudego portfela". Chlopaki,
      porozgladajcie sie, naprawde w Warszawie mozna cos zrobic w tym kierunku, zeby
      wpadlo pare groszy do kieszeni.
      • Gość: Tom Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.10.04, 16:45
        A co oznacza mężczyzna niebanalny, inteligentny ?
        Dlaczego mówisz "facet", a nie mężczyzna albo chłopak ?
        Sam też wolę dziewczyny z zagranicy, ponieważ Polki bardzo przewartościowują
        siebie same. Mogę się założyć, że ten niebanalny i inteligentny "facet" to
        jakiś wyimaginowany wymysł np. urodzony na bazie marzeń kinowych.
        Dobrze gotują - bigosy i schabowego (nie jadam)
        Uważają się za oczytane, bo przeczytały jakiegoś Coelho (ze dwie powieści na
        rok)
        Dobrze ubrane - pojęcie względne, posiadanie 100 różnych ubranek nie oznacza
        gustu
        Zadbane - latem była moda na klapki, wolałem nie patrzeć na pięty pań.
        Smutna rzeczywistość. Daleko nam do cywilizacji.


    • Gość: Cincin Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.10.04, 09:42
      Ja ci odpowiem dlaczego tak jest. Odpowiedź jest bardzo prosta i można do niej
      podejść na dwa sposoby. Nie sa to teoretyczne brednie ponieważ z tego co wiem
      jedna z odpowiedzi była kiedyś badana na jednym z wydziałów psychologi. Tak
      więc po pierwsze sprawa wygląda tak że np w takiej Brazylii typy latynoskie tak
      rozchwytywane przez nasze panie są traktowane jak pospolite buractwo. Kobietki
      tam zupełni enie zwracaja uwagi na panów tego typu ponieważ maja ich nadmiar na
      co dzień. Furorę robią tam osoby które przyjada z Europy np panowie o białej
      skórze a jeśli maja blond włosy to są tam Bogami. To z jednej strony tłumaczy
      twoje zachowanie po prostu przejadło ci sie to co masz. Z drugiej strony może
      troche jak dla ciebie zapewne negatywnej sprawa jest dużo prostsza po prostu
      jesteś nieatrakcyjna. Jak przeczytałem tam czujesz się adorowana panowie lgną
      do ciebie i czujesz sięd zieki temu świetnie. Już z własnego doświadczenia(a
      raczej tego co widziałem ) moge powiedzieć że jest to typowe. Co?? Ano to że
      Mało urodziwa Polka wyjeżdża do Wlk Brytani czy też USA a tam jest
      rozchwytywana. Nie wynika to z tego z jest ona nie wiadomo jak piękna po prostu
      Anglicy maja tak mało wyględne kobiety że rzucają sie niemal na wszystko co sie
      rusza. Szczególnie ci czarnoskórzy(i to nie jest żaden rasizm). W Polsce taka
      kobieta była by niezauważona nikt by nei chciał do niej podejśc a tam uhhh
      wspaniała, cudowna wszyscy ją chcą mimo że ma nadwage pryszcze i nie dba o
      siebie. Dla mnie to są czasem nawet przypadki drastyczne bo znam takie panie
      które trzeba to przyznać szczerze wygladają bardzo źle(a to i tak słabo
      powiedziane) a jednak w Anglii miały tłum adoratorów. Jest jeszcze trzecia
      możliwość że w swojej główce mimo dużej jak mniemam inteligencji tworzysz sobie
      stereotyp zagranicznego pana wspaniałego. Tak już jest ż eludzi etak postępują.
      Zbudowany obraz jest nie do zburzenia i w konsekwencji każdy inny który jest
      konfrontowany będzie gorszy w czym sama się bedziesz utwierdzać. To co masz na
      miejscu jest takie no beee ale tam na lądzie wspaniałości tam jak byłam to było
      cudownie i sobei wspominasz. A jak wszyscy wiemu kobiety lubią koloryzować tak
      więc z 2 panów którzy sie tobą interesowali w główce stworzysz sobei obraz 10 a
      po pół roku bedzie ich już 100:))))))
      • Gość: oneworld Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.pool.mediaWays.net 08.10.04, 13:17
        tak faktycznie, kobiety w Polsce bardzo o siebie dbaja. Wydaja mase pieniedzy (
        w proporcji do zarobkow) na kosmetyki, na fryzjera - w ten sposob inwestuja w
        siebie. Na Zachodzie utrzymjua swoj status quo raczej poprzez inwestycje we
        wlasny bardzo dobry samochod typu Audi lub BMW i przede wszystkim w nauke i
        robienie kariery.
      • Gość: mszymano Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 15:26
        Cincinie,
        Co do Brazylii, to się zgadzam, choć pierwsze słyszę, żeby Brazylijki tak
        postrzegały swoich mężczyzn, nie wiedziałam.
        Jeżeli chodzi o drugi wątek, to z wielu źródeł (nie tylko tych brytyjskich)
        wiem, że jestem osobą atrakcyjną. Zauważam też co jakiś czas rzucane w moją
        stronę ukradkowe spojrzenia - ale u nas tak często się właśnie zdarza - gapicie
        się, uśmiechacie, a poza tym nic nie robicie w tym kierunku. Poza tym jak
        wytłumaczysz fakt, że spośród facetów moich koleżanek, nie zwróciłabym na
        żadnego większej uwagi - w ogóle nie są dla mnie ciekawi ani pociągający, wręcz
        odwrotnie zastanawiam się - 'Co ona w nim widzi?!', - kolega tak, ale facet?
        Odpisz, co o tym myślisz.
        • magilaina Re: Faceci w naszym kraju. 09.10.04, 15:35
          Ja chciałam tylko niesmiało wtrącić moją opinie w temacie. Uważam, że Polsce
          jest bardzo wielu fajnych facetów. Na tych mniej fajnych nie zwracam zwyczajnie
          uwagi. No zobaczcie, nawet na tym forum zliczyłabym conajmniej 5 baaardzo
          interesujących stałych bywalców płci przeciwnej (do mojej) . Ja na brak
          obiektów zainteresowania w naszym kraju nie narzekam. Nasi Panowie sa dowcipni,
          mądrzy, przystojni i baaardzo inteligentni. Jeśli sie takich szuka - jest ich
          wielu .
          Oby tak dalej...!
          A wyjatki...cóż - potwierdzaja tylko regułę :)
          M.
        • Gość: CinCin Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.10.04, 18:03
          Cóż ja moge na ten temat myśleć? Może miałaś kiedyś w życiu traumatyczne
          przezycie które uwarunkowało cie tak a nie inaczej. Polski mężczyzna wydaje ci
          się zły, brzydki itp itd. Szczerze powiedziawszy to bardzo dziwna opinia
          ponieważ jak już ktoś wspomniał w 40 mln kraju z całą pewnością można znaleźć
          wiele wartościowych jednostek. Nawet zawężając grupe badawczą do jednego miasta
          np takiego jak Wawa można kogoś znaleźć. Podobnie jest z kobietami. Wiele jest
          mało urodziwych lub zaniedbanych ale jest też całkiem duży procent takich które
          są naprawde warte uwagi. Nigdy bym nie powiedział że wszystkie Polki są do
          niczego. A czy ty przypadkiem nie lubisz bardzo lub raczej gustujesz w
          ciemniejszym pigmencie skóry??? Co do facetów koleżanek nie bede sie wypowiadał
          bo jak wiesz są gusta i gusta a pozatym "spojrzeniem na faceta kolezanki" też
          rządzą pewne prawa.
    • Gość: Krzysiek Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.chello.pl 09.10.04, 20:13
      kolejne studium porównawcze Warszawa-Londyn ;-)
      1. zachowanie M/K w klubach [wg mnie i znajomych]
      Londyn: luz, bezstresowa zabawa, uśmiechy na twarzach, bynajmniej nie kierowane
      w przestrzeń, lecz do innych-nieznajomych, obejmowanie się z nieznajomymi,
      otwartość, nawet przybijanie piątek z bramkarzami ["Fridge"]. częsty schemat:
      uśmiech-wspólny taniec-obejmowanie się... nawet z dziewczynami "zajętymi" [zero
      zazdrości ze strony ich facetów-zaufanie?rozpasanie obyczajowe?]
      wawa: samotny tłum; częsty schemat: przypadkowe szturchnięcie-obraza majestatu.
      pozerstwo?
      różnice niezależne od płci- nie wieszałbym tu więc specjalnie psów na męskim
      pod/nadgatunku :-)))
      2. uroda: brytyjki rzeczywiście są brzydsze, ale bardziej bezpretensjonalne i
      khm... otwarte [takie odbicie piłeczki] :-) [błogosławiona desperacja?]; może
      dlatego, że brytole są zbyt "wymuskani" [niemęscy?], delikatnie mówiąc.
      uroda to raz, ale sposób prezentacji dwa. takiego stężenia kiczu i ubrań
      niedobranych do sylwetki w Polsce nie widzę i mam nadzieję, że nie zobaczę.
      szczególnie u facetów, o statystycznie wg. Mszymano "atletycznej budowie". czy
      to źle? zawsze możesz faceta roztyć..! ;-p
      "niebieskoocy blondyni?" - masz ci los- a ja myślałem, że to zaleta ;-) mnie
      tam uroda statystycznych Polek pociąga. nie jestem niewdzięcznikiem ;-)

      dygresja: że statystyczny facet patrzy na ciebie z góry to z jednej strony
      zrozumiałe [bo najzwyczajniej w świecie jest wyższy ;-) ], ale też zaskakujące
      [feministyczne kamienowanie samczej dominacji- strach się uśmiechnąć, bo
      jeszcze potraktuje to jako molestowanie seksualne].

      ale: czy tak naprawdę nie podoba się Wam lekko protekcjonalne traktowanie,
      jeżeli idzie w parze z adorowaniem? czy takiego sympatycznego natręctwa nie
      można interpretować jako narzucania się? może to raczej jest narcystyczna
      pewność siebie?

      szukasz krótkiego i gwałtownego romansu, czy miłości/długoterminowego związku?
      well, my [polscy faceci] chyba z tą dżentelmeńską [obwarowaną
      konwenansami] "ofensywnością" [taka "miękka charyzma"] kulturowo jesteśmy
      uwarunkowani do tego drugiego. przynajmniej tu i teraz. na to pierwsze
      faceci "na dorobku" nie mają czasu/energii.
      zresztą- w Polsce pewnie na męskie zaczepki reagowałabyś mniej entuzjastycznie,
      żeby uniknąć etykietki "łatwej". a może się mylę...

      ale mnie to nie martwi - są kobiety, które potrafią to docenić. szkoda tylko,
      że tak mało.
      pozdrawiam.

      PS: A wg. Twojego opisu statystyczny Polak to aryjski typ. atletyczny,
      niebieskooki blondyn. juz nie piękny, lecz monotonny i nudny. o tempora, o
      mores! coż- swoje jest brzydkie ;-)
      • Gość: mszymano Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 14:27
        Krzysiu,
        Ciekawe wnioski - to chyba fajnie, że w klubach w Londynie tak się dzieje, nie
        musi to się od razu skończyć w łóżku, ale przynajmniej ludzie się do siebie
        uśmiechają, zagadują jak się nie znają. To jest po prostu bardzo miłe i od razu
        chce się żyć w takim społeczeństwie. A W-wie, po dłuższym pobycie tam, jak
        uśmiechnęłam się na przykład do jakiejś dziewczyny, to zrobiła taaaką minę, że
        pewnie myślała, że jestem lesbijką. W Anglii jest to na porządku dziennym -
        kobiety się do siebie UŚMIECHAJĄ, nie traktują się jak rywalki. Ale trochę
        zbaczam z tematu.
        W Polsce ciężko być niewdzięcznikiem, jeżeli jesteś facetem - byłoby to wręcz
        dziwne, biorąc pod uwagę tyle ładnych i ciekawych dziewczyn. W Londynie, to
        prawda jest różnie, ale jest zdecydowanie więcej pociągających mężczyzn, są
        dodatkowo otwarci i pełni luzu. Nie uważam, że jest źle, żeby kobieta nie mogła
        się ubierać tak, jak ma na to ochotę, nawet jeżeli według ciebie jest
        nieestetyczna. Tam każdy cieszy się życiem i nie ma ciągłego zastanawiania się
        nad tym, tak jak w Polsce, co wypada, a co nie - taka masa bzdurnych
        konwenansów, które tylko powodują, że utrzymują się nadal stereotypy płciowe.
        Szukam oczywiście związku dłuższego, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie,
        by mieć co jakiś czas jakieś niezobowiązujące relacje. Poza tym zaczepką nie
        musi być tylko, tak jak w naszym potocznym rozumieniu, jakiś mało smaczny
        komplement, ale na przykład ciekawa dyskusja na jakiś temat, która
        niekoniecznie musi od razu zaowocować seksem.
        Z tego co mówisz na końcu, wynika, że nie jestem jedyną, która ma takie
        wyobrażenie ("szkoda, że jest was tak mało, które potrafią to docenić"), może
        więc warto nasze kobiece głosy sobie wziąć do serca..(Nie mówię o tobie
        personalnie, wydajesz się niebanalnym typem:)
        • Gość: Krzysiek Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.chello.pl 10.10.04, 17:42
          Gość portalu: mszymano napisał(a):

          > Ciekawe wnioski - to chyba fajnie, że w klubach w Londynie tak się dzieje,
          > nie musi to się od razu skończyć w łóżku, ale przynajmniej ludzie się do
          > siebie uśmiechają, zagadują jak się nie znają. To jest po prostu bardzo miłe
          > i od razu chce się żyć w takim społeczeństwie.

          nie pisałem o łóżkowym finale ;-) ale z wnioskiem się zgadzam oczywiście.
          różnica świadcząca in plus o atrakcyjności psychicznej "tambylców". tamtejsze
          wyluzowanie jest raczej niezależne od płci ;-)

          > A W-wie, po dłuższym pobycie tam, jak uśmiechnęłam się na przykład do jakiejś
          > dziewczyny, to zrobiła taaaką minę, że pewnie myślała, że jestem lesbijką. W
          > Anglii jest to na porządku dziennym - kobiety się do siebie UŚMIECHAJĄ, nie
          > traktują się jak rywalki.

          cóż - w Polsce mamy stan kryzysowy na wszystkich frontach i wszechogarniającą
          paranoję. socjalistyczna nadwyżka popytu nad podażą przeniosła się na inne
          poziomy ;-)

          > W Polsce ciężko być niewdzięcznikiem, jeżeli jesteś facetem - byłoby to wręcz
          > dziwne, biorąc pod uwagę tyle ładnych i ciekawych dziewczyn. W Londynie, to
          > prawda jest różnie, ale jest zdecydowanie więcej pociągających mężczyzn, są
          > dodatkowo otwarci i pełni luzu.

          ok- cokolwiek bym nie napisał, polscy faceci i tak chyba pozostaną chłopcami do
          bicia. ale widzę logiczną niekonsekwencję- jeżeli tyle was jest, to dlaczego
          nie korzystać z okazji? ;-) po drugie, dlaczego zachowując się ciągle w ten sam
          sposób za granicą jestem "pełen luzu", a tutaj - "niewdzięcznikiem"? tutaj to
          nie przystoi? ;-) po trzecie - jeżeli chodzi Ci o to, że Polki są ładne, a
          Polacy nie, to... może masz rację; jeżeli pominiesz oczywiste różnice pomiędzy
          np. facetami-studentami, a kolesiami w ortalionach i skupisz się na grupie
          dominującej [swoją drogą, to ciekaw jestem czy odczuwasz solidarność mentalno-
          wizualną z dziewojami z wiejskich dyskotek]. Polki z pewnością dbają o siebie,
          co potwierdzasz sama:

          > Nie uważam, że jest źle, żeby kobieta nie mogła się ubierać tak, jak ma na to
          > ochotę, nawet jeżeli według ciebie jest nieestetyczna. Tam każdy cieszy się
          > życiem i nie ma ciągłego zastanawiania się nad tym, tak jak w Polsce, co
          > wypada, a co nie - taka masa bzdurnych konwenansów, które tylko powodują, że.
          > utrzymują się nadal stereotypy płciowe.

          ...ale wspomniany przeze mnie brytyjski kicz chyba efekt uboczny większego
          przyzwolenia na autoekspresję [tolerancja]. zresztą- jak dla mnie to w UK
          faceci wyglądają jak spod jednej sztancy.

          > Szukam oczywiście związku dłuższego, ale przecież nic nie stoi na
          > przeszkodzie, by mieć co jakiś czas jakieś niezobowiązujące relacje.

          nic...? to dlaczego musisz/musimy szukać tego w UK? porozmawiaj z brytyjską
          dziewczyną nt. czystości przedmałżeńskiej- trochę archaiczne, nieprawdaż?

          > Poza tym zaczepką nie musi być tylko, tak jak w naszym potocznym rozumieniu,
          > jakiś mało smaczny komplement, ale na przykład ciekawa dyskusja na jakiś
          > temat, która niekoniecznie musi od razu zaowocować seksem.

          zgoda, ale niedaleko stąd do finezyjnej kurtuazji, konwenansów; odnieś do bryt.
          społ. słowo "flirt"... kolejny archaizm? w PL trzeba swoje wychodzić, opakować
          w słowa itd. nie mówię, że to źle; po prostu tam to jest niekonieczne. jest
          taka łacińska sentencja "ciężko jest iść ku gwiazdom"; ale tutaj chyba
          rzeczywiście albo robisz za majtka na okręcie, albo za Kolumba.

          > Z tego co mówisz na końcu, wynika, że nie jestem jedyną, która ma takie
          > wyobrażenie ("szkoda, że jest was tak mało, które potrafią to docenić"), może
          > więc warto nasze kobiece głosy sobie wziąć do serca..(Nie mówię o tobie
          > personalnie, wydajesz się niebanalnym typem:)

          hmmm... :-))) skromnie stwierdzę iż nie sądzę, abym był wyjątkiem. przynajmniej
          w moim środowisku. ale cóż, najbardziej spostrzegawcze zgarną pulę. najwyżej za
          granicą ;-))

          generalny wniosek: nie tyle relacja płeć-atrakcyjność, a przyzwyczajenie i
          pesymistyczne tło społ.-ekon. odpowiadają za nasze lokalne problemy. jak to
          mawiał klasyk: "byt kształtuje świadomość" :-)

          kłaniam się ;-)

          • Gość: mszymano Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:59
            Super powiedziane, naprawdę masz gadane, miło się ciebie słucha, takie
            socjologiczne zboczenie -"wszechogarniający stan kryzysowy na wszystkich
            frontach.."Czyli też to dostrzegasz?
            Brak logiki? Ale jak ja mam korzystać z okazji, jak nie ma tu nadarzających się
            okazji do poznania mężczyzn, którzy by mnie zainteresowali? Biorąc pod uwagę
            cały przekrój mężczyzn i wyłaniając tych ciekawych jest ich naprawdę malutko, a
            może na dodatek skrywają się w rodzinnych pieleszach - zajęci, zapracowani, z
            dziećmi i żonami...
            Ja też jestem chyba inna tam niż tutaj - bardziej uśmiechnięta, wyluzowana,
            pełna energii i chęci do życia, ale jak przyjeżdżam w rodzinne strony i widzę
            te posępne, smutne, szare i pełne złości i agresji twarze, to też się wkońcu do
            nich upodabniam;)Czas to zmienić, nie uważasz, żeby wkońcu było nam wszystkim
            sympatyczniej? Czasy PRL-u dawno minęły.
            Też byłeś tam dłużej, że dostrzegłeś uroki tamtejszego życia?

            • Gość: Krzysiek Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.chello.pl 11.10.04, 00:37
              jedno z najgorszych- o ile wiem- chińskich przekleństw to: "obyś żył w
              ciekawych czasach"
              rzeczywiście, okoliczności przyrody specjalnie piękne nie są. ale przynajmniej
              nas to usprawiedliwia :-)))
              kiedyś będzie lepiej! jak trzeba bedzie za długo czekać, to poszukamy gdzie
              indziej. i już. na szczęście od nastu lat mamy taką opcję. teraz nawet bardziej.
              zostać to zmagać się z przeciwnościami losu [trram!<-patos], co tylko nas
              wzmocni [o ile nie zabije ;-) ].
              i tym optymistycznym akcentem, jednocześnie dziękując za komplement i
              odwzajemniając tym samym ...
        • Gość: martwa Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.lukas.com.pl 14.10.04, 12:55
          witam

          mszymano, jest gorzej niz myslalas:( - nie dosc, ze nieatrakcyjnie to jeszcze
          wulgarni prosci i pozbawiani szacunku do kobiet (patrz wypowiedzi powyzej
          zwlaszcza kuby haloforda).
          sama chce wierzyc, ze naprawde nie wszyscy sa tacy, ale coz...moje odczucia sa
          podobne jak twoje z ta roznica, iz jesli widze kogos kto wyglada interesujaca
          zachowuje sie milo i swobodniez, zagaduje do ciebie to okazuje sie...ze to
          obckokrajowiec...
          nie tracmy jednak nadziei
          pozdro
          m
        • Gość: Milere Re: Faceci w naszym kraju. IP: 83.238.10.* 14.10.04, 14:04
          konwenansów, które tylko powodują, że utrzymują się nadal stereotypy płciowe.
          Szukam oczywiście związku dłuższego, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie,
          by mieć co jakiś czas jakieś niezobowiązujące relacje. Poza tym zaczepką nie
          musi być tylko, tak jak w naszym potocznym rozumieniu, jakiś mało smaczny

          jestes poprostu latwa!!!
    • Gość: Krzysiek Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.chello.pl 09.10.04, 20:29
      PS: brytyjski luz przeniesiony na relacje K/M w moim środowisku [studia
      okołospołeczne, 4 rok] sprowadza się do sytuacji 0/1: seks od kobiet
      atrakcyjnych fizycznie-inteligentnych-interesujących dostanę tylko w stałym
      związku [czytaj- muszą widzieć, że traktuję je jako "te jedyne"- "szanują
      się"/]. a jeżeli nie mam ochoty na taką transakcję wiązaną, a widzę, że innego
      wyjścia nie ma, to po prostu odpuszczam.
      Sztywniak jestem, co? I taki mało otwarty ;-)
    • Gość: basik Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.icpnet.pl 13.10.04, 20:51
      Jestem dziewczyną ale nie będzie w mojej wypowiedzi solidarności jajników.
      Uważam że jest na rawdę dużo wartościowych facetów w Polsce tylko nie można się
      poddawać tudzież zniechęcać na widok tego co widzimy na ulicach. Nie zawsze to
      co widzimy na zewnątrz jest rzeczywistym odbiciem wnętrza. A upraszczając to
      chodzi o to że każdy facet inaczej zachowuje się sam na sam a inaczej kiedy
      jest z kumplami. I niech żaden nie śmie tego podważyć bo nie będzie mi się
      chciało nawet na to odpisywać. Jest to prawda niezaprzeczalna i już. Fakt że u
      jednych jest większa różnica a u innych mniejsza ale to już jest kwestia
      indywidualna. Ogólnie jednak to zależy w jakim towarzystwie przebywamy a
      przecież przebywamy w takim w jakim chcemy przebywać. Dlatego najlepiej szukać
      blisko siebie. Najprostsze rozwiązanie z reguły jest najlepsze.
    • Gość: obserwatorka Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.re / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 01:45
      Jej... ale racja!!! Nic dodać , nic ująć. Dziewczyny bardziej dbaja o siebie -
      to widać a faceci powinni się bardziej postarać a nie tylko wymagać. Obserwuje
      czasem pary spacerujące ulicami i widzę dziewczyne, która jest zadbana i
      prezentuje się pozytywnie a wraz z nią jakiegoś parobka kompletnie
      niepasującego do niej. Wizualnie też trzeba się dobrać bo w przeciwnym razie
      wygląda śmiesznie kiedy kobieta skrupulatnie dopasuje swój ubiór a facet nawet
      się nie uczesze... Naprawdę bardzo często to widzę i serio bawi mnie coś
      takiego. Faceci możecie być i będziecie atrakcyjni, trzeba do tego troche
      wyobrazni i starań. Panny też mają ku temu wymagania.
    • Gość: Gain Re: Faceci w naszym kraju. odpowiadam IP: 213.76.135.* 14.10.04, 07:48
      a wiec musze Cie zmartwic droga Internautka, chyba wiem w czym tkwi Twoj
      problem, a wiec zabardzo zegenerelizowalas ten problem, napewno duzo jest
      takich facetow ale nie az tak duzo jak w Twojej wypowiedzi. Mam pare znajomych
      dziewczyn i to sa naprawde fajne i ladne dziewczyny i wlasnie opowiadaja mi ze
      zawsze ich ktos zaczepi, proponuje pojscie gdzies, na piwo itd. itd. bo one sa
      po prostu ladne wiec wzbudzaja zainsteresowanie a Ty pewno nie jestes zbyt
      piekna to dziwne zeby wszyscy faceci w polsce mieli sie na Ciebie rzucac no
      prosze CIE! przestan... po prostu wstan i wyjdz jak to mowila moja nauczycielka
      z LO :D pozdrawiam Gain
      • Gość: falaa Re: Faceci w naszym kraju. odpowiadam IP: *.kalina.net.pl 14.10.04, 10:16
        Witaj! w moim liście zdecysowanie przejawie solidarnosc jajnikow.Ostatnio ja i
        moje znajome mialysmy bardzo podobne przemyslenia.Nie ma co ukrywac faceci w
        naszym kraju nie naleza do najfajniejszych....Nie zgadzam sie tez z wypowiedza
        poprzedniczki.Czesto to wlasnie te atrakcyjne i inteligentne dziewczyny nie
        maja nikogo.Byc moze budza obawy.W wiekszosci to przecietniaki a jak zdazry sie
        jakis w miare atrakcyjny to sie rozchodzi jak swieze buleczki
        hehehe...Deficyt! Taka swieza buleczka doskonale wie ze jest smaczna i jej
        odbija bardzo czesto.Droga kolezanko popieram! nasi faceci czesto nie doruwnuja
        kobietom , jedz i szukaj szczescia !:)))pozdrawiam
    • Gość: /\/\/\/\/\/\ Re: Faceci w naszym kraju. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:20
      Hheheh jesli intelektualistów szukasz na dicho to powodzenia :D Zakladaac
      zeczywiscie zamoznosc naszego spoleczenstwa to pewnie ze nie stac nas na taki
      wyglad jak a anglii najzajebisciejsze ciuszki i wogole. Ale rozumiem ze
      zakladasz ze ci wszycy przystoini panowie ktorych spotykasz na ulicy w anglii
      to chodzacy gniusze wrazliwi romantycy etc? No pewnie ... jesli znajomosc <