Dodaj do ulubionych

Zdrada Zony co dalej?

07.10.19, 18:47
Moje błogie małżeństwo trwa prawie 30 lat . Małżeństwo bez skazy , żona pracująca za granicą oraz dwójka kapitalnych dzieci.Ktoś mógłby zapytać o zaufanie . Zaufanie i wiara była pełna na 200% aż do przełomu grudnia ze styczniem. Pierwsze kłamstewka , brak czasu ,coraz mniej kontaktu.Na myśl przychodzi jedno ma kogoś na boku. Sześć , siedem , miesięcy sprzeczek większych lub mniejszych , wzajemne oskarżenia aż do dnia że została złapana na nocowaniu u kochasia. Jednak przepuszczenia się potwierdziły ,były bliski kolega został najbliższym kochankiem. Co zresztą sama potwierdziła z pikantnymi szczegółami . I ja mąż , facet dowiaduję się że już mnie nie kocha jedynie lubi i szanuje ale serce należy do .. młodszego od niej pięć czy sześć lat typa.Nogi się uginają w głowie burza myśli , totalny chaos z którym nie mogę sobie poradzić . Kilka rozmów o rozstaniu , ewentualnym rozwodzie i dostaję propozycję aby jej nie zostawiać . Kocham ją do szaleństwa jednocześnie nienawidzę za to co zrobiła rodzinie . Zapewnia że znajomość zerwała jednocześnie oznajmiając że popracuje nad przywróceniem uczucia do mnie. Na marginesie dodając że nadal ma w sercu podlotka. Skoro do mnie nie pała miłością zapewne chce powrotu ze względu na niepełnoletnią córkę . Strach przed utratą własnego dziecka zmusiła ją do takiego poniżenia .
Opisałem to tak w skrócie jednak mam obawy co do jej dobrych intencji . Co można zrobić w takiej sytuacji , skoro uczucie do niej nie chce przejść na emeryturę a zaufanie spadło prawie do zera.
Edytor zaawansowany
  • obrotowy 07.10.19, 18:59
    gdy malzonkowie sa oddzielnie przez dluzszy czas - to ze zdrada trza sie liczyc i te zdrade po prostu bagatelizowac

    czlowiek nie drewno - przytulic sie do kogos czasem musi.

    czy sadzisz, z bedac pare lat sam za granica - nie mialem nikogo ?
    - oczywiscie, ze mialem
    tyle ze nie jestem samobojca i nie zamierzalem sie z tego nigdy zonie chwalic.
  • adria231 08.10.19, 13:23
    Życie na odległość nie służy związkowi. Nie wyobrażam się żeby udało się przejść nad tym do porządku dziennego.
    Warto jednak odczekać, by emocje opadły, zastanowić się nad tym, czy potraficie nadal być razem ?
    A co z dzieckiem? Małżeństwo trwało 30 lat, więc jeszcze sporo czasu przed wami. Czy chcecie go spędzać razem i obarczać się wzajemnie winami? Może wybrać inny wariant przyszłości?
    Zapamiętaj, że mężczyzna w pana wieku ma większe szanse na nowy związek, niż kobieta z odzysku. Nikt ci jednak nie zagwarantuje, że nowy związek będzie lepszy.
  • obrotowy 08.10.19, 17:08
    adria231 napisała:
    > Życie na odległość nie służy związkowi.

    jasne, ze nie - ale czasami ze wzgledow zawodowych/finansowych - jest czasami przez jakis czas konieczne.

    i jakies "skoki w bok" w tym okresie nalezy po prostu bagatelizowac.
    - bo jesli ktos chce sie rozwiesc - to sie po prostu rozwodzi
    a jezeli skok w bok jest wtedy tylko skokiem w bok - to sie partnerowi o tym po prostu
    NIE MOWI.
    ERGO: - wiec ktos byl tu nieuwazny i do tego jeszcze niepotrzebnie "chlapal jezorem".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka