05.11.19, 14:57
Witam. Jestem tu nowa, nie znam lokalnej etykiety. Mam na imię Agata i zazwyczaj nie bywam na forach innych niż branżowe. Ale teraz, mimo że skończyłam już jakiś czas temu 40 lat, nie wiem co myśleć o tym, co mnie spotyka. Stąd prośba o pomoc. Liczę, że będzie to konstruktywna opinia. Nie chcę być wyśmiania ale wysłuchać rzeczowych uwag.
Od początku.
Rozwiodłam się 2 lata temu. To był związek z przemocowcem, ze zdradami. Związek z którego leczyłam się terapią. Kiedy stanęłam na nogi postanowiłam zacząć życie na nowo. Pełna energii randkowałam, zawsze jednak byli to mężczyźni, z którymi zwyczajnie do siebie nie pasowaliśmy, kończyło się po jednej, dwóch randkach na mieście. Aż spotkałam Artura. Spokojny, wyważony, w moim guście, mamy ten sam styl ubierania, podobne wykształcenie, zainteresowania, datę urodzenia i wiele innych wspólnych rzeczy. On od początku zaznaczył, że interesuje go tylko stała relacja, że szuka czegoś stabilnego, uczucia itd. Mnie to bardzo pasowało. Ważne jest to, że mieszkamy w dwóch różnych miastach. Spotkamy się ponad 3 miesiące. Było od początku ekstra. Szybko poczuliśmy się z sobą dobrze. Po 2 miesiącach poznałam jego mamę, przyjaciół. Były wyjazdy w jeden na weekend, potem w drugi.
Mieliśmy 4 tygodnie temu jechać do moich znajomych, ale okazało się że musi wyjechać służbowo zagranicę. Przełożyliśmy go. Był daleko, pisał, dzwonił, stale w kontakcie. Gdy wrócił i mieliśmy realizować wyjazd znowu okazało się, że musi wyjechać i nasz plan runął.
Kiedy wrócił z pierwszego wyjazdu było prawie tak jak zawsze, chociaż przez moment miałam wrażenie że zaczynamy funkcjonować jak stare małżeństwo, a euforia gdzieś się schowała. Wyjazd nie wypalił, ale w przedostatni weekend w odwiedziny przyjechała moja siostra. Chciałam ich sobie przedstawić, zobaczyć jego reakcję gdy to zaproponuję. Był na tak. Spotkanie było udane, nocował, po czym pojechał do swojej mamy i miał wrócić do mnie po wyjeździe siostry. Wieczorem pisał że będzie rano, że tęskni a potem nie odezwał się przez kilkanaście godzin, wyłączony FB i cisza. Dzwoniłam ponieważ się zwyczajnie martwiłam tym bardziej że jeździ brawurowo, nie odebrał. Odzwonił po kwadransie i powiedział, że jednak nie przyjedzie, że ma przemyślenia czyli nie wie czy mnie pokocha choć mu we wszystkim pasuje i jest razem wspaniale. Dodał, że ma wątpliwości od powrotu z zagranicy, bo liczył na euforię ale to nie znaczy że chce zerwania, że zadzwoni wieczorem. I potem cisza. To zachowanie nie było fair, bo umówiliśmy się i wystarczyło napisać rano, w tym czasie kiedy miał dotrzeć do mnie, a nie do późnego popołudnia milczeć. Z szacunku dla drugiego człowieka. Słowa mnie zamurowały tym bardziej, że jeszcze wieczorem było kochanie , tęsknie itd. Odezwał się, ale dopiero gdy dzień później napisałam. Lubię jasne sytuacje, więc w sms było że mi zależy na nim, ale chcę by się poważnie zastanowił czego chce. Napisał ok i znów milczenie . I następnego dnia sms z pytaniem, jak się czuję. Gdy napisałam, że nie najlepiej, odpowiedział pytaniem czy to przez jego słowa podczas owego feralnego dnia. Zgodnie z prawdą odpisałam, że zachowanie mnie rani, natomiast wątpliwości rozumiem, są naturalne i trzeba je weryfikować. Odpisał że porozmawiamy o tym. To było wczoraj wieczorem. Niech myśli i się zastanawia. W porządku, ma czas, ale moim zdaniem powinien był wtedy przyjechać, porozmawiać , tym bardziej że zna mnie i wie że nie jestem histeryczką i nie byłoby awantury.
Tchórz? Czy co innego?

Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • adria231 Re: Tchórz ? 17.11.19, 20:04
      Może jego zachowanie związane jest ze złymi doświadczeniami męsko - damskimi....
      3 miesiące, to niezbyt długi czas. Chyba za wcześnie na panikę.
      • agataseg Re: Tchórz ? 18.11.19, 11:28
        Witaj, sytuacja się wyjaśniła. On zrezygnował, powiedział że problem jest w nim, nie we mnie ale nie chcę tego dalej ciągnąć..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka