Dodaj do ulubionych

o co mu chodzi ??

08.11.19, 14:48

Zgłoś post
Napisano 3 godziny temu
Witam.

Opiszę sytuację :). Od jakiegoś czasu robię zakupy w drodze do pracy w tym samym sklepie . Jakiś czas temu zauważyłam mężczyznę, który " spojrzał" na mnie nazwę to może "inaczej". Wchodziłam do sklepu, a on wychodził . Mijaliśmy się. Rzuciłam mu identyczne spojrzenie ale o temacie zwyczajnie zapomniałam. Za jakiś czas spotykam tego mężczyznę w zupełnie innej sytuacji. Idąc przez miasto z dzieckiem zauważyłam, że ktoś z daleka mnie obserwuje. Patrzy się na mnie a właściwie patrzy mi się prosto w oczy. Normalnie tak jakby się " zawiesił". Nie obcina mnie, nie mierzy od góry w dół , a patrzy mi się w oczy jak zahipnotyzowany. Spojrzenie bomba atomowa.Odwzajemniłam to spojrzenie. Mijając go dopiero zauważyłam, że jakby wyrwał się z transu. Zresztą ja także. No i cóż od tego się w sumie zaczęło. Niby zaczęło a niby nic. Kolejny poniedziałek i kolejne zakupy w tym samym sklepie. Napotkaliśmy się ponownie. Przepuszczał mnie przy stoisku do pieczywa i powiedział " proszę " znowu patrząc się mi głęboko w oczy. Nie odezwałam się nic, a jedynie spuściłam wzrok. Było mi jakoś miło. Nie powiem. Od tamtego czasu zaczęłam inaczej na niego patrzeć. Po prostu mnie zauroczył. Sama się na tym złapałam. Ma w sobie to coś. Ma jednak też obrączkę na ręku , jest ode mnie dużo starszy . Ja mam męża i małe dziecko .

Podobna sytuacja miała miejsce gdy jechałam do pracy autem a on akurat wyjeżdżał z innego sklepu. Zauwazył mnie z daleka i z daleka już widziałam ten jego wzrok. Po prostu wkuty w moje oczy. Inny niż takie zwykłe spojrzenie.

Do puenty jednak. Nie wiem co mnie opętało ale zaczęłam patrzeć na niego inaczej i w sumie miałam nadzieję, że zawsze go rano zobaczę w tym sklepie. Mijałam go codziennie rano przez tydzień czasu. Zawsze jednak przechodząc obok spuszczałam wzrok. On także patrzył na mnie ukradkiem. Nigdy jednak nie podszedł, nie zgadał. Kompletnie nic.

Mam wrażenie , że ostatnio zauważył, że go obserwuje, szukam oczami po sklepie i przestał przyjeżdżać. Zauważyłam, że zaczął robić zakupy kilkanaście minut wcześniej tak jakby specjalnie abyśmy się nie spotkali. W poniedziałek natknęłam się na niego zupełnie przypadkiem. Byłam w sklepie a on nie robił zakupów tylko cos oglądał. Mijając kasy widziałam, że szuka mnie wzrokiem. Krótkie spojrzenie i wyszedł.To spojrzenie. Od tamtej pory nie widzę aby podjeżdżał pod sklep. I powiem szczerze jest mi z tym źle.

Nie wiem o co mu chodziło . Wystraszył się mnie, że zaczęłam się nim interesować ? Pomyślał, że specjalnie podjeżdżam o tej samej godzinie aby sie na niego natknąć? To po co to zaczynał ? O co mu w ogóle chodziło...

Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka