• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Zimna żona Dodaj do ulubionych

  • IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 01:05
    Panowie!

    Lata mijają a nasze żony coraz chłodniejsze. Nie tak miało być. Najpierw
    myśleliśmy, że potrzebują rozbudzenia a wtedy odpłacą się gorącym seksem, potem
    że to przejściowe związane z ciążą, porodem, itd. Później jeszcze przeżywaliśmy
    wspólnie z nimi depresje, trudne chwile, byliśmy powiernikami,
    psychoanalitykami. Rozumieliśmy że są zmęczone, sfrustrowane. Te które pracują
    są zestresowane, te które nie pracują - niedowartościowane. Być może czekaliśmy
    aż nam przejdzie "nadmierne" zainteresowanie seksem. W końcu nauczyliśmy się
    nie podniecać śpiac z nimi, tuląc je w ramionach, głaszcząc na dobranoc.
    Przecież "miłość to nie tylko seks". Do seksu nie można zmuszać. To nie
    obowiązek ani pańszczyzna. Nie chcemy by udawały. Polubliście już kiedy "robią
    tak że wam jest dobrze a dla nich to też jest całkiem przyjemne"? Może nawet
    cieszycie się że dziś nareszcie nie boli ich głowa i całujecie w podzięce za
    masaż rozładowujący? Jeśli tak to witajcie w klubie.

    Proszę o dyskusję na całkiem praktyczny temat. Co robić? Cel jest jasny:
    satysfakcjonujący, partnerski seks.

    40-latek

    PS
    Właśnie rozmasowałem żonie prawie :( całe ciało aż zaczęła mruczeć z
    zadowolenia i... zasnęła w moich ramionach A ja??????





    • Gość: kolo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 01:15
      A Ty nie mruczysz, a chciałbyś!!!

      Sytuacje, które opisałeś spotykałem do 7 roku po ślubie.
      Potem u mojej żony nastąpiła zmiana zapatrywań ichęci o 180 stopni.
      Niestety umnie też...

      Pozdrawiam
      • Gość: 40-latek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 01:32
        Cześć kolo!

        Popatrz co za ironia losu! Każdemu to czego mu wcale nie trzeba.
        Wprawdzie to odwrotny problem ale powiedz jak sobie radzisz? I ona?
        Może wywiedz się delikatnie skąd u niej taka metamorfoza wtedy. Przyszło nagle
        czy stopniowo? Da się z czymś skojarzyć? Byłbym wdzięczny. Lata płyną, czas
        nagli ;)

        Pozdrawiam,
        40-latek


        Gość portalu: kolo napisał(a):

        > A Ty nie mruczysz, a chciałbyś!!!
        >
        > Sytuacje, które opisałeś spotykałem do 7 roku po ślubie.
        > Potem u mojej żony nastąpiła zmiana zapatrywań ichęci o 180 stopni.
        > Niestety umnie też...
        >
        > Pozdrawiam

    • Gość: fiolka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.10.01, 15:51
      > Lata mijają a nasze żony coraz chłodniejsze.

      zdziwko numer 1.
      przeciez kobiety z czasem robia sie goretsze, szczyt to
      dla nich nie okolice dwudziestki tylko trzydziestki.

      > że to przejściowe związane z ciążą, porodem, itd.

      zdziwko numer 2.
      co widzisz dziwnego w tym, ze kobieta w ciazy i wkrotce
      po porodzie malo sie interesuje igraszkami? w ciazy zle
      sie czuje, a potem jest zmeczona karmieniem bobasa co 3
      godziny itd. probowales kiedys spac w 3-godzinnych
      odstepach?

      > Później jeszcze przeżywaliśmy
      > wspólnie z nimi depresje, trudne chwile, byliśmy
      powiernikami,
      > psychoanalitykami. Rozumieliśmy że są zmęczone,
      sfrustrowane.

      zdziwko numer 3.
      to chyba normalne, ze w kochajacym zwiazku ludzie
      zwierzaja sie sobie z problemow i oczekuja pomocy. jak
      sobie to inaczej wyobrazales?

      > końcu nauczyliśmy się
      > nie podniecać śpiac z nimi, tuląc je w ramionach,
      > głaszcząc na dobranoc.
      > Przecież "miłość to nie tylko seks". Do seksu nie można
      > zmuszać. To nie
      > obowiązek ani pańszczyzna.

      zdziwko numer 4.
      czy w takim razie milosc to "tylko seks"?
      czy to takie poswiecenie tulic swoja zone, ze
      gratyfikacja za to musi byc wytrysk? czy czuly dotyk musi
      sie konczyc stosunkiem? przeciez jak glaszczesz swoje
      dziecko, nie oczekujesz od niego sexu?

      > Nie chcemy by udawały. Polubliście już kiedy "robią
      > tak że wam jest dobrze a dla nich to też jest całkiem
      > przyjemne"?

      zdziwko numer nie wiem ktory...
      nic z tego nie rozumiem. chodzi o seks oralny? a ty nie
      robisz tego swojej partnerce, nie sprawia ci przyjemnosci
      kiedy jest jej dobrze?

      > Proszę o dyskusję na całkiem praktyczny temat. Co
      robić? Cel jest jasny:
      > satysfakcjonujący, partnerski seks.

      co robic?
      no coz, chyba bede brutalna. sprobuj zrobic swojej zonie
      naprawde dobrze. jesli jest wciaz nierozbudzona, to ja
      wreszcie rozbudz! jesli nie chce sie z toba kochac, to
      pewnie nie ma z tego wiele... mam nadzieje, ze nie jestes
      jednym z tych, ktorzy za satysfakcjonujacy seks dla
      kobiety uwazaja ruchy posuwiste. w ten sposob do niczego
      nie dojdzesz. dobrze, ze jestes czuly, ale popracuj nad
      technika! spytaj sie, czy sie masturbuje, a jesli tak,
      to w jaki sposob dokladnie to robi. naucz sie od niej. to
      elementarz seksu. nie wierze, zeby normalna kobieta nie
      kochala czulych, ale oprocz tego umiejetnych pieszczot.
      zamiast chodzic za nia i namawiac, po prostu zrob jej
      dobrze, to sama do ciebie zacznie przychodzic.
      • Gość: Zorro IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.10.01, 09:33
        Oj, Fiolka szukasz dziurki w calym... Nie widzisz ze gosc wiele rozumie i jest
        dla swojej zony czuly, wyrozumialy. A to ze chcialby aby i ona wykazywala
        czesciej inicjatywe, co w tym zlego. Mezczyzni innaczej podchodza do tych spraw
        i prawda jest ze oczekujemy czegos wiecej, niz tylko malego przytulanka.
        A co do rady, moze czas cos zmienic w waszym erotycznym misterium. Wprowadzcie
        gre "przedwstepna", wino, swiece, relaksujaca muzyka i dluga rozmowa -
        gwarantuje jako stary praktyk - ze to swietnie relaksuje nawet kiedy dzien byl
        ciezki, jakas depresja dopadla, cos sie w pracy nie udalo itd. A przy okazji
        mozna w delikatny sposob pogadac o naszych erotycznych oczekiwaniach czy
        marzeniach.
        • 02.11.01, 21:17
          Mysle, ze kazdy do tej pory ma racje w jakims stopniu. Fiolka:) zona
          czterdziestolatka jest pewno w jego wieku co znaczy ze lata trzydzieste ma juz
          za soba. Wydaje mi sie, ze kobieta naprawde musi wtedy dbac o siebie, zeby
          akceptowac siebie, swoje cialo, zeby czuc sie swobodnie w ramionach kochanka.
          To pomaga wzbudzaniu pozadania w samej sobie majac poczucie wlasnej
          atrakcyjnosci.
          40-latek napewno mowi jej jaka jest piekna i kocha ja bezgranicznie. Kazdy chce
          czuc ta ogromna fale pozadania graniczaca z przyjemna ekstaza. Z czasem mozna
          zagubic cos po drodze, miedzy dniami i latami spedzonymi razem.
          Kobieta jest jak kotka, dalaby sie glaskac godzinami biorac z tego przyjemnosc
          i wierzac ze ten co glaszcze tez ma z tego niezla frajde:)).
          Masaze:) niezla rzecz, ale sa rozne jego rodzaje. Jedne doprowadza do ogolnego
          dzikiego podniecenia a inne skutecznie pozwola zasnac w przyjemnych doznaniach.
          40-latku:) masuj w sposob i dotykaj zeby kazden jeden nerw na ciele Twojej
          partnerki drgal i pozadal wiecej, az do spelnienia.
          :)) pozdrawiam:)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.