Dodaj do ulubionych

Czy mężczyzna który odkrył, że nie jest ojcem biol

  • cfc5 14.07.06, 22:29
    kolejne dziecko ktore już na starcie ma przerąbane ... trochę godności proszę.
    Przyjmij to "na klate " jak na męzczyzne przystało.
  • poprioniony 14.07.06, 22:34
    > Przyjmij to "na klate " jak na męzczyzne przystało.

    Skoncz bredzic.

    --
    stonka
  • forumowicz_pospolity 14.07.06, 22:37
    dość brutalne ale sprawiedliwe
    --
    "Są takie chwile, gdy nic nie trzeba mówić, tylko: panowie, graliście świetnie,
    niewiele do końca, zmuście się jeszcze do wysiłku, dajcie z siebie wszystko, bo
    jeszcze nie wszystko stracone i można jeszcze to wygrać." - Szpaku
  • kielczow2003 20.07.06, 23:19
    No na klate jak na mezczyzne przystalo ale takiej lasce drzwi i won. sorki
    biologia a nie uczucia. U mnie byla taka historia w rodzinie babcia sie poscila
    i jak dziadek sie dowiedzial ze to nie jego dziecka nie skrzywdzil ale babcia
    musiala szybko znalezc sobie jakies nowe miejsce do mieszkania zycia itd. Wzial
    to na klate a laska na myszke hehehehe
    --
    Polityka międzynarodowa jest zawsze kompromisem pomiędzy tym co możemy a tym co
    powinniśmy zrobić
  • snegnat 14.07.06, 22:52
    Skoro pozwoliłeś na to żeby jakaś puta wrobiła Cie w ojcstwo to teraz się męcz ;-P
    --
    "Kto nie wierzy w cuda, nie jest realistą."- Dawid Ben Gurion
  • michal_powolny1 14.07.06, 23:04
    Kaska wydana boli? Nie rozumie4m ciebie koleś, naprawdę nie rozumiem. Idź
    poczytaj sobie co to jest miłość, co to jest wybaczenie, co to jest ojcostwo.
    Jeżeli nie potrafisz idź do pracy w IPN. Tam swe zboczone żądze będzieszz mógł
    w całości wykorzystać.
    Piszew to facet który życe w związku z rozwódką i wychowuje (nie) swoje dziecko
    (w sensie prawnym) i nie patrzy na zasadzie moje/nie moje.
    Widać jednak że ty i podobni nie są zdolni do żadnej miłości.
  • poprioniony 14.07.06, 23:08
    > Piszew to facet który życe w związku z rozwódką i wychowuje (nie) swoje dziecko
    > (w sensie prawnym) i nie patrzy na zasadzie moje/nie moje.
    > Widać jednak że ty i podobni nie są zdolni do żadnej miłości.

    Ty wiedziales od poczatku co i jak, on byl robiony w ch..a.
    Potrafisz wyczuc ta subtelna roznice bohaterze?

    --
    stonka
  • michal_powolny1 14.07.06, 23:16
    No i co dramat? tragedia? No tatk koniec świata tyle biletów NBP/EBC poszło na
    wózek. pieluchy, zupy, soczki i inne jedzenko. I jeszcze trza doliczyć ubranka
    i zabawki a może i książeczki.
    Nie bądźcie śmieszni, boli was portfel i tyle. Mnie nie, w młodości potrafiłem
    o tak z czystego serca pomóc koleżance zrobionej w balona przez takich jak wy.
    Żyjemy nadal w przyjaźnim jej córa ma dobrego wujka i tyle. Wy z waszym ego a
    raczej fiutoego nie jesteście zdolni do niczego.


    REKLAMA
    Gumowy_kaczor oferuje lale dmuchane po okazyjnych cenach.
    Zgłoszenia GMS ul.Wiejska 4/6/8 00-920 Warszawa
  • poprioniony 14.07.06, 23:23
    michal_powolny1 napisał:

    > No i co dramat? tragedia?

    Podobnie pytania mozesz skierowac matek domagajacych sie zadoscuczynienia
    finansowego od nieodpowiedzialnych tatusiow.

    --
    stonka
  • wolf1234 14.07.06, 23:24
    Człowieku, spokojnej nieco...

    To wspaniale, że pomogłeś koleżance, która pozostawił facet.
    To b. źle że w Polsce nie wszyscy rodzice poczuwają się do obowiązku opieki nad
    dzieckeim, w różnoraki sposób.
    To świetnie, że jesteś wspaniałym wujkiem... Widzisz chyba jednak różnice między
    wujkiem, a ojcem?
    Czy ty, w takiej sytuacji wybaczyłbyś żonie oszustwo... to za słabe słowo...
    świństwo (?) i pozostał z Nią?
    I być może istnieje tutaj jeszcze jeden dramat: dramat prawdziwego ojca, którego
    matka mogła nie poinformować o jego ojcostwie...
  • michal_powolny1 14.07.06, 23:36
    Tak wybaczyłbym bowiem nie zionę nienawiścią, a po drugie małżeństwo to dla
    mnie jest zwykły kontrakt handlowy. Zdrada może boleć ale klasę człowieka
    poznaje się po tym jak szybko potrafi wybaczyć.
    I tyle. Kto nie rozumie marsz na ulicę Towarową w W-wie.
  • michal_powolny1 14.07.06, 23:38
    oczywiście miało być małżeństwo to nie jst zwykły kontakt handlowy
  • xvqqvx 14.07.06, 23:38
    > a po drugie małżeństwo to dla
    > mnie jest zwykły kontrakt handlowy.
    Obowiązujący obie strony. :-)
  • michal_powolny1 14.07.06, 23:44
    małzeństwo nie jest zwykłym kontraktem poprawiłem się niżej. To coś naprawdę
    wielkiego. Prawdziwa miłość pozwala wybaczyć. Zdrada boli ale szczere
    wybaczenie przynosi radość. I tyle.
  • xvqqvx 14.07.06, 23:59
    > małzeństwo nie jest zwykłym kontraktem poprawiłem się niżej.
    Oki. :-)

    > Prawdziwa miłość pozwala wybaczyć. Zdrada boli ale szczere
    > wybaczenie przynosi radość. I tyle.
    Tylko po co zabiegać o poklask?:-)
  • poprioniony 14.07.06, 23:46
    > Tak wybaczyłbym bowiem nie zionę nienawiścią

    Gdyby babka wasy miala...
    Moze darujmy sobie teoretyzowanie co to bysmy nie zrobili.

    --
    stonka
  • nataan 19.07.06, 14:41
    michal_powolny1 napisał:

    > Tak wybaczyłbym bowiem nie zionę nienawiścią, a po drugie małżeństwo to dla
    > mnie jest zwykły kontrakt handlowy. Zdrada może boleć ale klasę człowieka
    > poznaje się po tym jak szybko potrafi wybaczyć.
    > I tyle. Kto nie rozumie marsz na ulicę Towarową w W-wie.

    heheheh...
    mysle, ze jakby Cie sprzedac na organy do transplantacji, mozna by bylo wyzywic
    dziecko przez pare lat...
    co Ty na to?
    Badz szlachetny...
    poswiec sie...
    wszystkim nam bedzie sie zylo lepiej...
    --
    I just like to call you my bitch...:)
  • muszalik20051973 19.07.06, 23:03
    Szanowny Panie
    Czy nie widzi pan związku pomiędzy zwolennikami totalnej chorej lustracji
    i tymi którzy twierdzą że błędy współmałżonka nie podlegają wybaczeniu?
    Ja widzię i to doskonale.
  • xvqqvx 14.07.06, 23:37
    Zaraz balonik samouwielbienia pęknie i będzie wielkie BUM!!!
  • michal_powolny1 14.07.06, 23:42
    xvqqvx napisał:

    > Zaraz balonik samouwielbienia pęknie i będzie wielkie BUM!!!
    S cp tobie chodzi? Po prostu w mojej rodzinie męska duma nigdy nie pozwalała
    zostawić kobiety z dziećmi. Po drugie męska duma nie pozwalała nie udzielic
    pomocy potrzebującemu, a po trzecie męska duma nie pozwalała nie wywiązać się z
    umowy. I tyle. Być może niektórzy nazywają nas frajerami lecz dobre imię mej
    rodziny jest ważniejsze. A koniec wybaczenie jest oznaką prawdziwej miłości.
  • forumowicz_pospolity 14.07.06, 23:52
    michal_powolny1 napisał:

    > xvqqvx napisał:
    >
    > > Zaraz balonik samouwielbienia pęknie i będzie wielkie BUM!!!
    > S cp tobie chodzi? Po prostu w mojej rodzinie męska duma nigdy nie pozwalała
    > zostawić kobiety z dziećmi. Po drugie męska duma nie pozwalała nie udzielic
    > pomocy potrzebującemu, a po trzecie męska duma nie pozwalała nie wywiązać się
    z
    >
    > umowy. I tyle. Być może niektórzy nazywają nas frajerami lecz dobre imię mej
    > rodziny jest ważniejsze. A koniec wybaczenie jest oznaką prawdziwej miłości.


    fajnie się prezentujesz, gratulacje
    ale mam wrazenie ze nie przeczytałeś tekstu zlinkowanego w pierwszym poscie

    męska duma tez musi mieć swoje granice inaczej jest karykaturą a jej
    posiadacz mega jeleniem

    --
    "Są takie chwile, gdy nic nie trzeba mówić, tylko: panowie, graliście świetnie,
    niewiele do końca, zmuście się jeszcze do wysiłku, dajcie z siebie wszystko, bo
    jeszcze nie wszystko stracone i można jeszcze to wygrać." - Szpaku
  • michal_powolny1 14.07.06, 23:58
    Męska duma polega na tym że nigdy a to przenigdy nie zrobię krzywdy ukochanej
    kobiecie, a gdyby jej coś przytafiło to potrafię wybaczyć.
  • forumowicz_pospolity 15.07.06, 00:02
    michal_powolny1 napisał:

    > Męska duma polega na tym że nigdy a to przenigdy nie zrobię krzywdy ukochanej
    > kobiecie, a gdyby jej coś przytafiło to potrafię wybaczyć.

    teraz mam pewność ze tekstu nie czytałes
    jest tam przedstawiony pewien zyciowy przypadek do którego trudno zaaplikować
    twoje teoretyczne deklaracje dotyczące meskiej dumy
    no po prostu nijak, za cholerę tam nie pasują

    --
    "Są takie chwile, gdy nic nie trzeba mówić, tylko: panowie, graliście świetnie,
    niewiele do końca, zmuście się jeszcze do wysiłku, dajcie z siebie wszystko, bo
    jeszcze nie wszystko stracone i można jeszcze to wygrać." - Szpaku
  • xvqqvx 14.07.06, 23:56
    > > Zaraz balonik samouwielbienia pęknie i będzie wielkie BUM!!!
    > S cp tobie chodzi?
    O to, że śmieszy mnie trąbienie wokół, jaki to ze mnie bohater, bo zrobiłem to
    czy tamto i obrażanie innych, którzy postąpili inaczej, bo "w przeciwieństwie
    do mnie są tacy i owacy...".

    > Po prostu w mojej rodzinie męska duma nigdy nie pozwalała
    > zostawić kobiety z dziećmi. Po drugie męska duma nie pozwalała nie udzielic
    > pomocy potrzebującemu, a po trzecie męska duma nie pozwalała nie wywiązać
    się z
    >
    > umowy. I tyle.
    A po czwarte męska duma powinna skwitować to wszystko parafrazą słów kpt.
    Charda po bitwie pod Rork's Drift, które zacytuję:
    "Nie jestem bohaterem. Po prostu zrobiłem, co należało i udało mi się przeżyć."
    Natomiast Ty uprawiasz coś wręcz przeciwnego.:-)

    >Być może niektórzy nazywają nas frajerami lecz dobre imię mej
    > rodziny jest ważniejsze. A koniec wybaczenie jest oznaką prawdziwej
    miłości.
    Tylko wybacza się z miłości, a nie z chęci chwalenia się swoją wielkością, co
    próbujesz tu uskuteczniać. :-)
    I IMHO dryfujesz w stronę kogoś gorszego od frajera, bo "bohatera-balonika".
    Prawdziwa klasa to czynienie dobra bez trąbienia wokół o tym.
    Takie to trudne do zrozumienia?
  • snegnat 15.07.06, 00:11
    Być może niektórzy nazywają nas frajerami lecz dobre imię mej
    > rodziny jest ważniejsze.

    No jak nazywają Cię frajerem to znaczy, że dobre imie zostało utracone.

    >A koniec wybaczenie jest oznaką prawdziwej miłości.

    Miłości ze strony wybaczającego, bo zdradzający napewno nie kocha.
    --
    "Kto nie wierzy w cuda, nie jest realistą."- Dawid Ben Gurion
  • wolf1234 14.07.06, 23:09
    zlituj się nademną... Czy ja gdzieś napisałem, że to jest mój problem?
  • poprioniony 14.07.06, 23:11
    Ale o so chozi, kolo wyskakuje ja ze snopka siana
    z zupelnie innym przypadkiem i zgrywa gieroja.

    --
    stonka
  • xvqqvx 14.07.06, 23:40
    > kolo wyskakuje ja ze snopka siana
    > z zupelnie innym przypadkiem i zgrywa gieroja.
    Są ludzie, którzy muszą wszystkim wokół powtarzać:
    TRUTUTU! Jaki ja jestem WIELKI! :-)
  • michal_powolny1 14.07.06, 23:48
    Zrozum. Pyta tu jakiś tam czy gdyby okazało sie że facet nie jest ojcem dziecka
    to ma roszczenie zwrotne. Już łapki chciały mu udzielić porady ale gdy człowiek
    wczyta się w post i cały wątek dochodzi do wniosku że taka rada to porada dla
    gumowego_kaczora albo mu podobnych. Prawdziwa miłość wybazy wszystko. Jej na
    tym forum jednak nie uświadczysz.
  • poprioniony 14.07.06, 23:52
    michal_powolny1 napisał:

    > gumowego_kaczora albo mu podobnych. Prawdziwa miłość wybazy wszystko. Jej na
    > tym forum jednak nie uświadczysz.

    Urodziles sie za wczesnie. O kilkadziesiat tysiecy lat przynajmniej.
    Poki co w naszym terazniejszym zyciu bardziej sprawdza sie Starotestamentowa
    zasada oko za oko.

    Jest jeszcze inna opcja: nie dostales takiego zonka od babki i bawisz
    sie w nawiedzonego teoretyka.

    --
    stonka
  • michal_powolny1 14.07.06, 23:56
    Powtórzę prawdziwa miłość wybazy wszystko, nie ukrywam że jest to trudne.
    Jednak człowiek tym rózni się od zwierzątek że używa rozumu. A zasada oko za
    oko ząb za ząb jest tak idiotyczna że z jej zwolennikami nie chce mi się w
    ogóle gadać.
  • poprioniony 14.07.06, 23:57
    michal_powolny1 napisał:

    > A zasada oko za oko ząb za ząb jest tak idiotyczna
    > że z jej zwolennikami nie chce mi się w ogóle gadać.

    Oh! Nie zapominaj ze prawdziwa milosc nigdy sie nie unosi.

    --
    stonka
  • michal_powolny1 15.07.06, 00:02
    Dla uściślenia chodzi mi o prawdziwą miłosć pomiedzy dwojegiem ludzi.
    W relacjach biznesowych staram się być także fer aż do bólu i dlatego
    kontahenci płacą mi szybciej i chętniej, wiedzą bowiem że moja firma to nie
    firma krzak lecz prawdziwa firma. Nie opłaca im się zrywać kontaktów. Ot co.
  • forumowicz_pospolity 15.07.06, 00:03
    michal_powolny1 napisał:

    > Dla uściślenia chodzi mi o prawdziwą miłosć pomiedzy dwojegiem ludzi.

    ciepło ciepło:))

    > W relacjach biznesowych staram się być także fer aż do bólu i dlatego
    > kontahenci płacą mi szybciej i chętniej, wiedzą bowiem że moja firma to nie
    > firma krzak lecz prawdziwa firma. Nie opłaca im się zrywać kontaktów. Ot
    co.
    >




    --
    "Są takie chwile, gdy nic nie trzeba mówić, tylko: panowie, graliście świetnie,
    niewiele do końca, zmuście się jeszcze do wysiłku, dajcie z siebie wszystko, bo
    jeszcze nie wszystko stracone i można jeszcze to wygrać." - Szpaku
  • xvqqvx 15.07.06, 00:05
    Tyle że miłość, czy małżeństwo czy czynienie dobra to nie biznes, gdzie jest
    ważna reklama (w tym porównawcza). :-)
  • xvqqvx 14.07.06, 23:58
    > Prawdziwa miłość wybazy wszystko.
    A Ty zrozum, że prawdziwa miłość nie szuka poklasku. :-)
  • wolf1234 14.07.06, 23:59
    Czy ty naprawde w tej sytuacji nie czuł byś się oszukany?

    Czy zdajesz sobie sprawe, że jeżeli po rozwodzie matka zabiera dziecko i
    ośwaidcza, że jej mąż nie jest ojcem dziecka (i jest to prawda), on traci
    wszelkie prawa do dzieci? Mimo że je kocha nie może, się z nimi spotykać. Mógł
    stracić zdrowie, pracując dla nich, ale na staość nikt się tym nie pzejmie...

    Dalej nie odpowiedziałeś, co z prawdziwym ojcem dziecka.

    Mówisz, że wybaczyłbyś żonie, bo ją kochasz itp... Ciekawe, czy ona Cie kocha,
    skoro Ci coś takiego sprawiła...

    Jesteś przeświadczony, że to kobiety są bezbronne i to je trzeba chronić... Jak
    widzisz, to kobieta, może pozbawić Cię ojcostawa, jak również oszukać Cię... bez
    żadnych konsekwencji...
  • michal_powolny1 15.07.06, 00:05
    On nadal jest ojcem dzieci w sensie prawnym bowiem nie wytoczono poówdztwa o
    zaprzeczenie ojcostwa. A tekstu zlinkowanrgo nie przezytałem bowiem nie jestem
    francuskojęzyczny. A czy to grzech?
  • wolf1234 15.07.06, 00:10
    to nie grzech. Ale w takim razie nie do końca możesz zrozumieć o czym jest ta
    dyskusja...
    Nie piszesz do końca na temat..

    I nadal nie odpowiedziales na pytania z postu powyżej.
  • rosa_de_vratislavia 18.07.06, 13:28
    wolf1234 napisał:

    >
    >
    > I nadal nie odpowiedziales na pytania z postu powyżej.

    Spytaj na grupie prawnej.
    IMO w tej chwili nawet zrobienie testów genetycznych nie sprawi, że
    przestaniesz być ojcem (choćby wykazały, że ojcem biologicznym jest ktoś inny).
    A skoro jesteś ojcem i opiekunem prawnym (i zrzec się tego nie możesz) musisz
    łozyc na dziecko i o zwrocie kosztów nie ma mowy.
    BTW, zamierzasz powiedzieć dziecku "Skarbie, nie jestem Twoim tatą, od dziś się
    Tobą nie zajmuję, przestaję Cię kochać, zwróć się ze swoją miłością do p.
    Zenka"?
  • wolf1234 15.07.06, 00:02
    ... I chyba nie przeczytałeś tego artykułu...
  • forumowicz_pospolity 15.07.06, 00:05
    wolf1234 napisał:

    > ... I chyba nie przeczytałeś tego artykułu...

    to jest własnie sedno tego niby-sporu

    gdyby przeczytal, zrozumial to mielibysmy kandydata na sw Franciszka
    albo jelenia stukającego komicznie porożem

    --
    "Są takie chwile, gdy nic nie trzeba mówić, tylko: panowie, graliście świetnie,
    niewiele do końca, zmuście się jeszcze do wysiłku, dajcie z siebie wszystko, bo
    jeszcze nie wszystko stracone i można jeszcze to wygrać." - Szpaku
  • michal_powolny1 15.07.06, 00:09
    Tekstów francuskich nie czytam z powdów językowwych. W Polsce taka gadka
    byłej/jeaszcze nie byłej żony nie ma znaczenia prawnego. Potrzeba jeszcze do
    tego poówdztwaa o zparzeczenie ojcostwa.
    Jednocześnie nadal nie rozumiem o co chodzi z porównaniem moich zasad ze
    św.Franciszkiem lub jakimś jeleniem. Czy to forum to jakaś sekta myśliwych? A
    może forum M to forum franciszkańskie? Prawdziowy facet potrafi wybaczyć
    zdradę, błąd bo kocha swoją żonę/partnerkę prawdziwą miłością.
  • wolf1234 15.07.06, 00:11
    Ile razy wybaczyłbyś taką zdradę?
    Ile dzieci, (cytat) "przjąłbyś na klatę"?
  • michal_powolny1 15.07.06, 00:14
    Nie badałem dna swojego syna. Wystarczy zaufanie jakim obdarzyłem żonę.
  • wolf1234 15.07.06, 00:15
    mówie o sytuacji hipotetycznej...
  • ergie76 20.07.06, 17:24
    michal_powolny1 napisał:

    > Nie badałem dna swojego syna. Wystarczy zaufanie jakim obdarzyłem żonę.
    >

    Wierzysz w to że każdemu mozna ufać? Mam pomysł to może Ty bohaterze zajmij się
    tą matką z dzieckiem. Masz takie same prawa do tego dziecka jak i wolf więc
    dlaczego niby nie. Do tego Ty jak nam uświadamiasz zrobiłbyś to z przekonaniem,
    wolf może by zrobił ale by potem marudził
  • xvqqvx 15.07.06, 00:12
    > kocha swoją żonę/partnerkę prawdziwą miłością.
    Prawdziwa miłość nie szuka poklasku. :-)
    No chyba, że wybacza, żeby wszyscy wokół go podziwiali, ale wtedy niech się
    nie dziwi, że jak mawiał Napoleon, "wywyższa się aż do śmieszności". :-)
  • mahadeva 15.07.06, 00:15
    a w jakich okolicznosciach tak mowil? ;)
  • xvqqvx 15.07.06, 00:16
    > a w jakich okolicznosciach tak mowil? ;)
    O marszałku Berthierze, który był wyjątkowo łasy na zaszczyty i uwielbiał się
    przechwalać, jaki jest wielki. :-)
  • forumowicz_pospolity 15.07.06, 00:19
    umieszczę go tak wysoko aby ludzie zobaczyli jak jest mały


    cyt z pamieci:)
    --
    "Są takie chwile, gdy nic nie trzeba mówić, tylko: panowie, graliście świetnie,
    niewiele do końca, zmuście się jeszcze do wysiłku, dajcie z siebie wszystko, bo
    jeszcze nie wszystko stracone i można jeszcze to wygrać." - Szpaku
  • mahadeva 15.07.06, 00:20
    wazne, ze go zobacza :)
  • forumowicz_pospolity 15.07.06, 00:24
    mahadeva napisała:

    > wazne, ze go zobacza :)

    o nie, to trzeba troszeczke subtelniej widzieć:)

    --
    "Są takie chwile, gdy nic nie trzeba mówić, tylko: panowie, graliście świetnie,
    niewiele do końca, zmuście się jeszcze do wysiłku, dajcie z siebie wszystko, bo
    jeszcze nie wszystko stracone i można jeszcze to wygrać." - Szpaku
  • mahadeva 15.07.06, 00:28
    subtelnosc jest mi obca :/// :)
  • forumowicz_pospolity 15.07.06, 00:30
    mahadeva napisała:

    > subtelnosc jest mi obca :/// :)

    nobadys perfect jak to mówią:)

    --
    "Są takie chwile, gdy nic nie trzeba mówić, tylko: panowie, graliście świetnie,
    niewiele do końca, zmuście się jeszcze do wysiłku, dajcie z siebie wszystko, bo
    jeszcze nie wszystko stracone i można jeszcze to wygrać." - Szpaku
  • michal_powolny1 15.07.06, 00:16
    Ok. Przyznaję może mi pusciły nerwy. Jednak zważywszy na ton tego forum gdzie
    prawdzuwch facetów nie uświadczysz (porównaj wątek o relacjach z rozwódkami)
    facetom z jajami mogą puszczać emocje. Jeżeli kogoś uraziłęm to przepraszam.
  • xvqqvx 15.07.06, 00:23
    Nie ma sprawy - ja osobiście nie czuję się urażony. :-)
  • poprioniony 15.07.06, 00:27
    xvqqvx napisał:

    > Nie ma sprawy - ja osobiście nie czuję się urażony. :-)

    A ja jednak kierujac sie Starym Testamentem wyrwe mu serce z korzeniami
    i nakarmie nim potrzebujacych (a jednak wkradlo mi sie cos z NT).

    --
    stonka
  • mahadeva 15.07.06, 00:29
    :) a do kobiet nie mowisz o Bibli, tylko o seksie w samochodzie :))))
  • swawolny.diabel 15.07.06, 10:44
    Jak to odkrył to dlaczego nie sprawdził od razu? Jak można być tak naiwnym i nie
    przeprowadzic testów ?no ale cóż głupców nie sieją
  • xvqqvx 15.07.06, 13:55
    Faciu żeni się w trybie pilnym z kobietą jeszcze przed urodzeniem dziecka, bo
    zaszła w ciążę i dał sobie wmówić, że z nim.
    Po urodzeniu ma jednak poważne wątpliwości (np. czas trwania ciąży i
    dojrzałość noworodka, albo on i ona biali a dziecko Mulacik :-)), więc wnosi o
    rozwód i zaprzeczenie ojcostwa. Sprawy o ojcostwo są z uwagi na alimenty
    stosunkowo szybko rozstrzygane, więc to szybko uzyska (rozwód wolniej, a
    stwierdzenie nieważności małżeństwa w Kurii Biskupiej najwolniej).
    Ponadto zdobywa mocne dowody, że kobieta idąc z nim do łóżka doskonale
    wiedziała, że jest w ciąży z innym i szukała "ojca".
    W tej precedensowej sprawie mógłby próbować wnieść pozew o zwrot kosztów
    związanych ze ślubem, weselem etc., oraz o zadośćuczynienie, bo poniósł straty
    niematerialne - np. jako rozwodnik ma mniejsze szanse na małżeństwo. :-)

    Ale oczywiście rozpatrywana sprawa jest inna i na zwrot nie ma co liczyć.
  • ragazzo11 15.07.06, 16:52
    jak podawał prof. lew-starocziw na jednym z wykładów ok. 10% mężczyzn wychowuje
    nie swoje dziecko nie mając o tym pojęcia.
    więc nie jest to odosobniony przypadek.
  • renebenay 15.07.06, 17:56
    Napewno moze liczyc na zwrot wydatkow ale tylko i wylacznie od dziecka gdy
    stanie sie pelnoletnim.
  • dzikoozka 18.07.06, 14:00
    hm... myślę ze nie ma. Musiałby wnieść sprawe o zaprzeczenie ojcostwa chyba.
    Swoja drogą, rozumiem że ma prawo być wściekły na matke, ale co dziecko jest
    temu winne? Jeśli facet CZUŁ sie ojcem i zwiazał się emocjonalnie z dzieckiem,
    może tak w jednej chwili, od momentu powzięcia do wiadomości, ze nie jest
    biologicznym ojcem, znienawidzić dziecko????? To musiałby być prawdziwy bydlak.
  • wolf1234 18.07.06, 15:06
    >To musiałby być prawdziwy bydlak.

    Zgadzam się... A jak nazwałabyś mamę?
  • dzikoozka 18.07.06, 15:08
    podstępną żmiją.
  • wolf1234 18.07.06, 21:21
    > podstępną żmiją.

    :-) bardzo ładnie... tylko nie wiem czemu bydlak brzmi gorzej... mężczyźni
    zawsze winni?
  • swawolny.diabel 18.07.06, 16:20
    hmmm mentalność kobiet jest doprawdy pokrętna.
    Jeżeli facet jest biologicznym ojcem to powinien płacić alimeny. Jezeli nii jest
    biologicznym ojcem to jest bydlakiem jak płacić nie chce.
    dlaczego od razu znienawidzic poprostu to nie jego dziecko tylko obca osoba,
    kochac jej też nie musi.
  • dzikoozka 19.07.06, 14:45
    Człowieku, ja nie karzę facetowi kochać tego dziecka, wychodzę z załozenia, ze
    skoro przez ileś lat był przekonany ze to jego dziecko, to chyba je
    pokochał????? I nagle na wiadomość, że to nie jego dziecko, się odkochał?????
    Jeśli to wykonalne, to ten kto tego dokonał to - w mojej, subiektywnej,
    niewyszystkowiedzącej opinii - bydlak.
    Nie chodzi o to ze POWINIEN dalej płącić alimenty. Ma pełne prawo ich nie
    płacić, jeśli uzyska korzystny wyrok sądowy.
    Tyle że ma dylemat, jest dziecko, kocham je, olewam je????
  • swawolny.diabel 19.07.06, 18:16
    > Tyle że ma dylemat, jest dziecko, kocham je, olewam je????

    wydaje mie sie że wiekszość mężczyzn nie miała by wątpliwości. Odkochała by się.
    Istotną sprawą jest tez to ze po odkryciu prawdy o tym że nie jest biologicznym
    o ojcem dziecka facet nie ma do niego zadnych praw


  • dzikoozka 19.07.06, 20:33
    swawolny.diabel napisał:

    >
    > wydaje mie sie że wiekszość mężczyzn nie miała by wątpliwości. Odkochała by
    się
    Nie wierzę że większość, bo mam dziecko i widzę jak jego ojciec je kocha.
    Pewnie nie masz dziecka to nie wiesz, ze istnieje instynkt tacierzyński :D

    > .
    > Istotną sprawą jest tez to ze po odkryciu prawdy o tym że nie jest
    biologicznym
    > o ojcem dziecka facet nie ma do niego zadnych praw
    O ile sąd tak orzeknie. Jeśli nie ma w tej sprawie zadnego prawnego orzeczenia,
    to sprawa formalnie pozostaje po staremu.

    >
  • aniol.basia 19.07.06, 23:31
    Ja twierdzę, że większość mężczyzn chciałaby lub próbowałaby się odkochać.
    Ciekaw jestem ilu by się to nie udało.
  • dotykmysli 20.07.06, 20:55
    Raczej nie może. Z tego co się orientuję, to byłoby to zobowiązanie naturalne,
    czyli niezaskarżalne. Tak jak w przypadku alimentów bez podstawy prawnej.
    Facet mimo urażonej dumy i bólu, powinien jednak kierować się dobrem dziecka (w
    końcu przez ten czas chyba zdążył je pokochać?), a dziecko niczemu winne, po co
    jeszcze ciągnąć takie sprawy?
  • amberka3 20.07.06, 22:15
    Już sobie wyobrażam jak facet musi sie czuć skrzywdzony,oszukany i obskubany.
    Prawne rozwiazania pewnie też są możliwe, nalezałoby to sprawdzić. Zalezy to od
    poszkodowanego. Od strony moralnej chyba też byłby usparwiedliwony, po takim
    swiństwie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.