Dodaj do ulubionych

angażujecie się na maxa w związku?

16.08.06, 19:48
Kiedyś dopókitrzymałem dystans kobiety koło mnie skakały,starały sie itd,z
czasem zaczęło mi zależeć zacząłem czuc coś zwanego miłością i i kobiety
poczuły się za pewnie wszystko się rozwaliło.Wtedy były to 18-19 letnie
niedojrzałe dzieciaki niewiedzące czego chcą.Ale coś mi zostało że się boje
iść dalej.Teraz jestem z super kobietą,dojrzałą,nie mówiącą za dużo pęknych
słów ale pokazującą mi że mnie kocha,że jej zależy itd.Wyjechała na 2,5
miesiąca do rodziny w włoszech ,za tydzień wraca odliczamy dni.Mam dla niej 2
prezenty dośc eksluzywne ,planuje duży bukiet kwiatów i chce jej to dać chcę
ją zaskoczyć no i włączyło sie czerwone światło że jak pokaże duże
zaangażowanie skończy się jak kiedyś.Da się to jakoś zmienić?
Edytor zaawansowany
  • b.b.chy 18.08.06, 00:56
    Nic się nie skończy, chyba, że ty tego chcesz. Skoro to super kobieta, powinna
    się zachować jak trzeba. A jeśli nie jest, to będziesz prawdopodobnie zmuszony
    szukać dalej.
  • agaaaata 18.08.06, 01:23
    oj zeby mój na taki pomysł wpadł
  • poprioniony 18.08.06, 10:06
    > oj zeby mój na taki pomysł wpadł

    Zostaw go w spokoju na 2 miesiace to wpadnie... Z inna.

    --
    brykiet
  • oka2 18.08.06, 10:34
    Oj wspolczuje przykrych doswiadczen Panie... poprioniony.
  • poprioniony 18.08.06, 10:59
    A dziewczynke zapraszamy tu:

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=587
    Wroc jak pierwszy wlos pojawi sie na Twym lonie.

    --
    brykiet
  • oka2 18.08.06, 12:00
    A dziekuje, a zaprowadzisz mnie tam ??? widac te okolice sa Tobie znacznie
    lepiej znane... skoro je tak szczerze polecasz :P
  • poprioniony 18.08.06, 21:32
    Skarbie, naucz sie ripostowac inaczej niz w kolko na modle
    "widocznie dobrze to znasz skoro o tym mowisz". Rusz troche
    glowa, choc wiem ze na drugi dzien bedziesz miala zakwasy
    mozgu bo zes nie przyzwyczajona do takiego wysilku.

    ps. I prosze, nie odpisuj tym razem "widocznie sam miewasz zakwasy
    mozgu itd", bo tylko utwierdzisz mnie w przekonaniu, ze lapiesz
    umyslowa zadyszke.

    --
    brykiet
  • oka2 20.08.06, 19:17
    ale Ty durny jestes
  • poprioniony 20.08.06, 19:42
    No wreszcie mnie troche rozbawilas!

    --
    brykiet
  • neli_23 18.08.06, 09:12
    Da - musisz zmienić swój tok myślenia. Nie możesz generalizować - to że kiedyś
    się kończyło gdy pokazałeś zaangażowanie ne musi wcale się powtórzyć w tym
    przypadku.
    Miałam takiego kolegę, który też miał taki problem ( zresztą u Was facetów, jak
    widzę, jest on dość powszechny:P ). Tak bardzo wystraszył się tego że mu
    zależy, że zepsuł wszystko i stracił dziewczyne na której bardzo mu zależało.
    Ponoć do tej pory tego żałuje.
    Nie powtórz jego błędu.
    Może najwyższy czas zmienić światło... ;)
  • lambert77 18.08.06, 10:53
    Po co mam wchodzić w nowy związek na półgwizdka?? jaki to ma sens?? Jeżeli już
    z kimś być to do samego końca bez oszukiwania i siebie i drugiej strony. A że
    czasami się z prostakami zadajecie no cóż .... nie jest to winą facetów:)...
    --
    Prawo Bella:
    Gdy zanurzymy cialo w wodzie - dzwoni telefon.
  • rasowa_samica 18.08.06, 12:37
    tak, bo winą facetów jest to właśnie że są prostakami
  • lambert77 18.08.06, 12:52
    taki nasz urok ;) ... a tak na serio nie rozumiem jak można się z kimś spotykać
    i udawać przed samym sobą i partnerem brak zaangażowania...
    --
    Prawo Bella:
    Gdy zanurzymy cialo w wodzie - dzwoni telefon.
  • nicky44 18.08.06, 16:45
    Dzieki Tobie chyba zrozumiałam, co robi mój facet.
  • ania.downar 18.08.06, 19:01
    Wiesz co... naprawde, badz rozsadny... malo kto umiera przy boku pierwszej
    osoby, ktora pokochal, wiekszosci zdarzaja sie bolesne upadki zanim znajda tego
    Kogos. Najgorsze jest wlasnie takie nastawienie "nie pokaze jej/mu, ze mi
    zalezy, bo skonczy sie jak zwykle". Watpie czy druga strona jest w stanie
    zrozumiec te gre. I skonczy sie tak, ze znowu sie spieprzy... czego Ci nie
    zycze :-)
  • wodnelozko 18.08.06, 20:06
    Ja się angażuje ,dzwonimy do siebie już została ostatnia prosta by się
    zobaczyć.Chciałbym tylko by jak wróci nie przestaraszyła się tych kwiatów i
    upominków.Czuję że to ta kobieta której szukałem właśnie i chyba włączył mi się
    taki sygnał żeby nie popełnić błędu i jej nie stracić ale to zaczęłoby byc
    sztuczne i nieprawdziwe bo to nie byłbym ja
  • wodnelozko 18.08.06, 23:02
    tamte dwie długo były super potem się to zieniło właśnie podwpływem mojego
    większego zaangażowania teraz bardzo boje się tej zmiany u mojej kobiety.To
    troche niezależne ode mnie ale gdzieś wewnątrz zaczynam sobie wymyślać ze
    scenariusze i ta radośc z jej przyjazdu jest zakłócona troche.Moja kobieta jest
    do tej pory krystaliczna i cudowna i za to bardzo ją kocham.Tylko nie wiem czy
    potrzeba mi znów czasu by zrozumieć że z jej strony nie będzie nagłych zmian w
    inną osobe
  • magi32 20.08.06, 20:50
    Witaj!musze przyznac ze czuje dokladnie to samo, wlasciwie to mialam zamiar
    napisac taki post i zapytac o rade...Co robic, kiedy ma sie szanse zeby bylo
    cudownie, ale boisz sie to zepsuc,bardzo sie boisz, a to wszystko potrafi
    zniszczyc. u mnie zniszczylo wiele razy, wlasciwie zawsze tak bylo- kiedy sie
    angazuje boje sie ze bedzie znow jak wczesniej, ale kiedy nie pozwalam sie
    sobie zaangazowac- wlasnie teraz jest tak ze On chyba czuje ze go odpycham i to
    wszystko niszczy.Co robic??poradzcie, ja wiem ze go kocham, zawsze tak bylo,
    ale strasznie sie boje, nie moge wiecej sobie pozwolic na to zeby sie
    zaangazowac, nie moge sie juz w nim zakochac, znow;/
  • magi32 20.08.06, 20:56
    pomozcie prosze;]
  • wodnelozko 20.08.06, 21:20
    nie możesz się aż tak zachowywać,ja raz trafiłem na kobiete która nigdy nie
    miała faceta na serio to była osoba z którą uczyliśmy się wszystkiego,samych
    siebie taka głupia pierwsza miłość troche nastoletnia no i ona zapragnęła się
    bawić,drugi raz to kobieta bo przejściach tuż po bardzo poważnym związku i
    ładowanie sie w coś takiego było głupotą ale to "coś" było bardzo
    silne,niestety ona przeszła z związku patologicznego w normlany i zaczęła się
    normlanośćią dusić.a teraz było inaczej zaczeliśmy od rozmów,wielu
    rozmów,koleżeństwa,przyjazni mimo że pojawiło się łóżko to nic nie zmieniło i
    tak pwoli powoli zaczęło coś powstawać czasem było lepiej raz był kryzys ale
    czuje że oboje bardzo chcieliśmy to utrzymać bo ona i ja naprawdę walczyliśmy o
    nas i pracowaliśmy nad nami.zaczęło byc naprawdę oki i wtedy ona wyjechała no i
    teraz czekam jak będzie to wyglądało jak już ona będzie w polsce.ale napewno
    nie wpadnę w taki dołek jak TY by odrzucać kogoś kogo bardzo kocham może
    poprostu postaram się zachować oprucz uczuć też normalne myślenie na chłodno
  • maalwinka 23.08.06, 16:42
    Kiedy się angażuję - żałuję!
    Kiedy podchodzę z dystansem - nie jestem do konca szczęsliwa, ale po roztaniu
    jest mi łatwo.

    Teraz się anagżuję i jestem szczęsliwa,ale czasem kiedy widzę, ze za bardzo mu
    poakzuje jak bardzo mi zalezy i jak go kocham to mam wrażenie, ze on wtedy mnie
    olewa...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.