Woda po goleniu a woda toaletowa

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam do was pytanie.
    Czym się różni głównie woda po goleniu od perfum.Tzn wiem że perfumy służą aby
    ładnie pachnieć,a wodę po goleniu używa się po goleniu. Ale czy mają jakieś
    szczególne różnice?
    No i w takim razie co z balsamem po goleniu?Można go stosować po tej wodzie po
    goleniu czy nie.Ja nie używałem nigdy wody po goleniu, tylko balsamu,ale
    przeczytałem niedawno że jednak są woda po goleniu jest jednak potrzebna.
    No i teraz nie jestem pewien czy kupić sobie tę wodę po goleniu czy jednak
    zostać tylko przy balsamie.
    • 25.09.06, 18:06 Odpowiedz
      najwazniejszy jest plyn do higieny intymnej
    • 25.09.06, 20:23 Odpowiedz
      Woda po goleniu to cos zupelnie innego niz perfumy. Jak smarujesz miske balsamem, to smaruj sobie nim dalej, i w takim wypadku odpusc sobie wode po goleniu.
      Generalnie woda po goleniu ma w skladzie alko, zeby zdezynfekowac skore. To znaczy, ze szczypie. Balsamy nie szczypia. Za to wody po goleniu z reguly maja trwalsze i ladniejsze zapachy. Oczywiscie jak wezmiesz byle jaki balsam adidasa to bedzie pachnial ladniej i dluzej niz firmowa woda po goleniu marketu Geant.
      Ja mam taka zasade: jak wiem ze bede blisko kolo lachona to wklepuje w ryja wode po goleniu. A jesli nie ma po co probowac robic wiekszego wrazenia, to smarowalem balsamem. Chociza teraz przeszedlem na krem nawilzajacy. Dostalem w prezencie, i mimo ze byl drogi to dlugo stal bo nie wiedzialem co z nim zrobic. W koncu zaczalem go uzywac po skrobaniu maszynka i calkiem niezle daje rade :).
      Tak wiec podsumowujac: woda po goleniu nie jest potrzebna, jesli masz balsam.
      A teraz slowko o zapachach. Te sie dziela na 3 rodzaje, ze wzgledu na moc i dlugosc czasu jaka sie utrzymuja na ciele. Perfumy to sa najmocniejsze i te omijaj szerokim lukiem, bo bedziesz smierdzial nimi na kilometr od rana do nocy. Poza tym sa zajebiscie drogie. Kupuje je ktos, kto wyrusza rano w podroz, a dopiero wieczorem go ktos obwacha. Wszyscy w czasie "pomiedzy" beda uwazali ze przegial z iloscia zapachu.
      Wody toaletowe, to te z napisem eau de toilette na butelce. To sa wlasnie zapachy dla przecietnego zjadacza chleba, ktory chce udawac ze jest taki haute couture. Obowiazkowo taka woda sie spryskujesz, jesli ciagniesz panne na warsztat. One to lubia :). Najgrosze jest to, ze baby maja wyczule kulfony, i od razu wiedza czy chlapnales sie Bossem za 200 stowy, czy Brutalem za 20 zika.
      Sa jeszcze wody kolonskie - maja najslabsza nute danego zapachu i jako takie sa pomijane. Samiec je moze pic, ale nie sie nimi oblewac.
      • 25.09.06, 20:33 Odpowiedz
        Generalnie prawda, tylko że balsamy też niektóre szczypią bo mają spir w
        sobie(nivea np.), i nie ma perfum dla mężczyzn, max mocy to eau de toilette.
        --
        Grzesznikom mówię nie grzeszcie.
      • 25.09.06, 23:40 Odpowiedz
        > Sa jeszcze wody kolonskie - maja najslabsza nute danego
        > zapachu i jako takie sa pomijane. Samiec je moze pic,
        > ale nie sie nimi oblewac.

        Jaki maja woltaz i czy lepiej sie kalkuluja niz borygo?

        --
        blat
      • 26.09.06, 10:25 Odpowiedz
        krecilapka napisał:
        > Woda po goleniu to cos zupelnie innego niz perfumy. Jak smarujesz miske
        balsame> m, to smaruj sobie nim dalej, i w takim wypadku odpusc sobie wode po
        goleniu. Generalnie woda po goleniu ma w skladzie alko, zeby zdezynfekowac
        skore. To zna czy, ze szczypie. Balsamy nie szczypia. Za to wody po goleniu z
        reguly maja trw alsze i ladniejsze zapachy. Oczywiscie jak wezmiesz byle jaki
        balsam adidasa to> bedzie pachnial ladniej i dluzej niz firmowa woda po goleniu
        marketu Geant.Ja mam taka zasade: jak wiem ze bede blisko kolo lachona to
        wklepuje w ryja wode po goleniu. A jesli nie ma po co probowac robic wiekszego
        wrazenia, to smarowlem balsamem. Chociza teraz przeszedlem na krem nawilzajacy.
        Dostalem w prezencie, i mimo ze byl drogi to dlugo stal bo nie wiedzialem co z
        nim zrobic. W koncu zaczalem go uzywac po skrobaniu maszynka i calkiem niezle
        daje rade :).Tak wiec podsumowujac: woda po goleniu nie jest potrzebna, jesli
        masz balsam. A teraz slowko o zapachach. Te sie dziela na 3 rodzaje, ze wzgledu
        na moc i dlugosc czasu jaka sie utrzymuja na ciele. Perfumy to sa najmocniejsze
        i te omijaj szerokim lukiem, bo bedziesz smierdzial nimi na kilometr od rana do
        nocy. Poza tym sa zajebiscie drogie. Kupuje je ktos, kto wyrusza rano w podroz,
        a dopiero wieczorem go ktos obwacha. Wszyscy w czasie "pomiedzy" beda uwazali
        ze przegia l z iloscia zapachu. Wody toaletowe, to te z napisem eau de toilette
        na butelce. To sa wlasnie zapac hy dla przecietnego zjadacza chleba, ktory chce
        udawac ze jest taki haute couture. Obowiazkowo taka woda sie spryskujesz, jesli
        ciagniesz panne na warsztat. One to lubia :). Najgrosze jest to, ze baby maja
        wyczule kulfony, i od razu wiedza czy chlapnales sie Bossem za 200 stowy, czy
        Brutalem za 20 zika. Sa jeszcze wody kolonskie - maja najslabsza nute danego
        zapachu i jako takie sa pomijane. Samiec je moze pic, ale nie sie nimi oblewac.

        Kreciałapko - gratuluję, nie znam chłopaka który ująłby to trafniej :)
      • 26.09.06, 13:08 Odpowiedz

        -- ty to masz piekny slang, krecilapka :)
        ---
      • 26.09.06, 17:35 Odpowiedz
        krecilapka, napisz jeszcze coś! Na dowolny temat! :)
        pozdrawiam
      • 26.09.06, 18:24 Odpowiedz
        Balsam balsamem ale potem mozna sie jeszcze spsikac tam gdzie nie stosuje sie
        balsamu perfumami albo woda kolonska w tej samej tonacji.
        • 26.09.06, 18:39 Odpowiedz
          Ale po co? Przeciez balsam najczesciej sam w sobie wali jakims serem z bobra, i
          kobieta to wyczuje bo jest na to wrazliwsza. A jak chlop ma faktycznie robic
          wrazenie, to sie chlapie nie woda kolonska a eł de tułalet. Ale dotknelas
          ciekawej kwestii. Bo faceci najczesciej maja kosmetyki ktore dostali na
          gwiazdke i urodziny. Jak leca na bzykanie to zazywaja wszystko co maja pod
          reka. Przed goleniem pachnaca Nivea, po goleniu woda Gillete, pozniej kilka
          psikow toaletowym Davidoffem, a pod pachy i w gaciory dezodorant James Bond. Z
          takim zestawem feromonow zadna nam sie nie oprze :P
          • 26.09.06, 18:44 Odpowiedz
            Mowie w jednej tonacji.
            Mydelko Polo, dezodorant polo, balsam Polo i perfumy polo...
          • 26.09.06, 18:46 Odpowiedz
            to jest konkret plan!
            ;-)

            --
            wakacje 2006
          • 26.09.06, 23:31 Odpowiedz
            krecilapka napisał:
            >eł de tułalet. Ale dotknelas

            "o de tłalet" jak juz

            > ciekawej kwestii. Bo faceci najczesciej maja kosmetyki ktore dostali na
            > gwiazdke i urodziny. Jak leca na bzykanie to zazywaja wszystko co maja pod
            > reka. Przed goleniem pachnaca Nivea, po goleniu woda Gillete, pozniej kilka
            > psikow toaletowym Davidoffem, a pod pachy i w gaciory dezodorant James Bond. Z
            > takim zestawem feromonow zadna nam sie nie oprze :P

            nie należy mieszac, bo efekty będą przeciwne do oczekiwanych :>
            • 27.09.06, 08:43 Odpowiedz
              > nie należy mieszac, bo efekty będą przeciwne do oczekiwanych :>

              Etam. Odkąd pamiętam, mój S.P. Dziadek zawsze mieszal "perfuny". Jak mu sie
              kończyła jakaś woda (tzn. bylo mniej niż pół butelki) to resztki po prostu
              przelewal do innej, coby jak najmniej buteleczek stało na półce. ;-)

              pzdr
          • 27.09.06, 15:39 Odpowiedz
            balsam nie jest zły o ile jest markowy - jak mam komplecik wodę toaletową i
            balsam po skrobaniu od ISSEY MYIAKE i jest fantastyczny. Moja Pani nawet
            wieczorkiem przy przytulaniu twiedzi, że czuć balsam na pysku. polecam gorąco.
            --
            " Deithwen Addan yn Carn aep Marvudd "
      • 26.09.06, 18:27 Odpowiedz
        Krecilapko, prosze wyjasnij mi co nieco o damskich pachnidlach. Dlaczego czasem
        jak przejdzie tylko obok jakas dama to mi nos zatyka i lzy do oczu nachodza i
        gardlo sciska jakby na placz sie zbieralo i struny glosowe odmawiaja
        posluszenstwa? Zawsze uwazalem, ze to przez te tanie perfumy, ale moze jest
        jakis szczegolny skladnik albo cos, co mozna zdefiniowac?

        Bede wdzieczny, pozdrawiam.
      • 27.09.06, 14:02 Odpowiedz
        Perfumy nie są takie złe. Jeżeli umie się ich umiejętnie używać. Jak się nimi zlejesz tak ja wodą toaletową to wiadomo że każdy powie że przegiołeś ale jeżeli psikniesz raz albo dwa na ubranie to możesz będzie ok.

        Perfumy mają tą zalete że jak pójdziesz do lachonarium na całą nocke i pod koniec (po długim czasie w zadymionym klubie) wyrwiesz lachona to perfumy nadal będzie czuć a zamiast wody toaletowej lachon wyczuje tylko pot i dym z fajek.
        Dobre perfumy mają przedewszystkim zapach trwały (intensywny bardzo jest tylko przez jakieś pół h) który utrzymuje sie na ciuchach praktycznie do prania.
        Jeżeli nie chcesz więc nosić ze sobą na imprezki wody toaletowej i psikać się nią co jakiś czas kup perfumy, najlepiej dobre są drogie ale przy umiejętnym stosowaniu starczają na baaaardzo długo. Dlatego też są w małych flakonach bo są baaardzo wydajne :)
    • 26.09.06, 19:22 Odpowiedz
      No niech mnie, cholera, do dzisiaj nie wiedzialem za diabła co to jest eau de
      costam, dostalem pare takich i uzywam na zmiane:) Znaczy sie - na syfa pod pachą
      to takie w szpraju, na maskę takie w formie płynnej. Kurna, serio jest jakaś
      różnica? :D
      A całkiem powaznie to dzięki wielkie za info :) Luking forłard na kolejne rady!
      Brawo ludzie, tak trzeba wlasnie facetowi podac informacje, nie jakimis
      makaronizmami sypac. Za moich czasów spoleczenstwo bylo glupsze.
      --
      czar dziwny jakiś mnie omotał:
      potokiem bystrym, wodotryskiem,
      szkarłatem gór i skał urwiskiem,
      i słońcem, gdy się toczy wokół,
      w złocie jesiennej pory roku...
    • 26.09.06, 20:19 Odpowiedz
      można soboe odpuścić drogie wody, ale trzeba mieć drogi balsam, np. Loui Rochas...
      pachnie rewelacyjnie, ale tylko przy bliskim kontakcie :-))) wtedy dopiero się
      człowiek czuje luksusowo zadbany :-)

      no i różnica klas wyczuwalna, w porównaniu do balsamów Nivea albo adidas...
      • 27.09.06, 02:21 Odpowiedz
        > można soboe odpuścić drogie wody, ale trzeba mieć drogi balsam, np. Loui
        Rochas > pachnie rewelacyjnie, ale tylko przy bliskim kontakcie :-)))


        Eeee tam, pachnie podobnie jak tansze odpowiedniki... Raczej kwestia gustu
    • 26.09.06, 20:25 Odpowiedz
      to czyms smaruje, zeby ladniej pachniala?? imho naturalny zapach najladniejszy:)
      • 26.09.06, 21:02 Odpowiedz
        Naturalnie to moze pachniec syberyjska samica trudnoodroznialna od
        niedzwiedzia. Bo lale z Europy to juz nie. Moze im zabraknac na niskokaloryczne
        pieczywo chrupkie, ale na chemie do ciala grosza nie poskapia. Taka ktora
        zmienia kolor wlosow, ust, rysuje rozne kreski, rwie i wycina wlosy, wklepuje
        nawilzacz, podklad i kobieta wie co tam jeszcze - moze stwierdzic bez
        mrugniecia okiem: ja to sie prawie nie maluje!
        Ja tez uwielbiam naturalny zapach i smak kobiety. Ale wcale im nie ufam, ze
        jest naturalny ;)
    • 26.09.06, 23:23 Odpowiedz
      chyba pytasz o roznice miedzy woda kolonska a plynem po goleniu, prawdziwi faceci z jajami uzywaja tylko kolonskiej to caly sekret
    • 27.09.06, 03:16 Odpowiedz
      Ogladalem program, na ktorym wyjasniano jak facet powinien sie poprawnie golic. Najpierw buske splukujemy ciepla woda dzieki czemu otwoeraja sie pory w naszej skorze. Nastepnie pianka i golimy facjate. Potem płukamy buske w zimnej wodzie i nasze pory sie zamykaja. Smarujemy sie balsamem... Koniec!
    • 27.09.06, 12:31 Odpowiedz
      Polecam osobiście, najlepsza, nie pachnie tak bardzo jak kolońska i łatwo
      wchodzi! Naprawdę warto! Wasze zdrówko!
      • 27.09.06, 12:47 Odpowiedz
        Serdecznie polecam pięćdziestkę koniaczku (tylko nie na twarz a do flaczków) -
        to daje znacznie przyjemniejszy zapach.
        • 27.09.06, 14:02 Odpowiedz
          masz racje z koniaczkiem, przeciez po wodce oddech jest malo ministerialny :)

          przez wiele lat stosowalem rozne kosmetyki. Poczatkowo kroilem ojcu "old spice",
          ktorego kupowal w pewexie jako luxusowa wode kolonska. Dzieki temu zapachowi
          wiedzialem kiedy ojciec idzie na panienki :) wiedzialem, ze wychodzimy na
          imieniny i generalnie jedziemy gdzies, gdzie lansowanie sie jest konieczne do
          uzyskania efektu :)
          Potem sam zaczalem uzywac dezodorantow zapachowych, najczesciej podbierajac ojcu
          nadwyzki z imienin, urodzin i innych okazji.
          Potem bylo jeszcze kilka etapow (w tym studencki) kiedy ó de tołatet zasepowala
          mi krem, dezodorant, pianke do golenia, balsam. Ryj mialem spieczony na czerwono
          i zastanawialem sie czemu :)
          Obecnie mam faze na wszystko, kupuje kiedy spodoba mi sie zapach, opakowanie
          itd. Uzywam generalnie drogich zapachow, kremow, smarowidel, balsamow,
          dezodorantow, szamponow i wszelkiego innego ustrojstwa ... pachne jedna nuta
          zapachowa, ktora gdyby przeliczyc na dzienna porcjo-nakladke na ryj i w pory, i
          gdzie tylko mi sie przypomni kosztuje lekko 30 zeta/dzien ALE TYLKO JEDEN, JEDEN
          ZASRANY RAZ kiedy bylem w liceum i uzywalem bele gowna podeszla do mnie
          kolezanka i powiedziala "mmm fantastycznie pachniesz... to chyba denim"

          Dlatego niewazne co wmasujesz sobie w obicie czachy, niewazne czy sie ogolisz
          czy nie, niewazne czy wypachnisz sie pod pachami i jeszcze w pory chanelem,
          wazne jest jedno ... trafic na taka, ktorej nie przeszkadza czym smierdzisz.
    • 27.09.06, 15:34 Odpowiedz
      Wiemy już, co różni wodę po goleniu, perfumy i wodę toaletową.

      Czym zatem różni się woda kolońska od wody toaletowej?
      • 27.09.06, 17:47 Odpowiedz
        Kolonska jest z Kolonii a toaletowa z toalety
        • 27.09.06, 17:50 Odpowiedz
          kuba.wawrzyczek napisał:

          > Kolonska jest z Kolonii a toaletowa z toalety


          Czy naprawdę osoby nie mające nic do powiedzenia na dany temat muszą zabierać
          głos.Czy są aż takimi bazmózgami żeby pisać cokolwiek żeby się pokazać że
          potrafią coś smiesznego napisać. Żałosne jest takie zachowanie.
          • 27.09.06, 18:28 Odpowiedz
            nikon! spox, najwazniejsze ze wszystko juz wiesz, ciesze sie ze tak wielu na
            tym forum powaznie cie (w przeciwienstwie do mnie) potraktowalo
            powodzenia!
            ps jako kobieta radze ladnie interesujaco i malo intensywnie a jednak zawsze i
            wszedzie pachniec
            • 27.09.06, 19:09 Odpowiedz
              Niedawno czytalem,ze przeprowadzono test na plci pieknej. Podano im kilka
              fiolek z zapachami i kazano wybrac ta najprzyjemniejsza. Okazalo sie,ze Panie
              wybraly fiolke zawieraja... pot meski. Wniosek: perfumy sa przereklamowane:P
              • 27.09.06, 20:44 Odpowiedz
                No to wlasnie dlatego zaczeto produkowac perfumy z zapachem potu: meskiego dla
                panow i damskiego dla pan.
                • 27.09.06, 21:14 Odpowiedz
                  Hehe, pracowałem trochę przy tych sprawach więc wyjaśnię to w miarę prosto:
                  perfumy to kompozycja zapachowa damska + spirytus (nośnik zapachu)
                  woda kolońska to kompozycja zapachowa męska + spirytus + woda,
                  woda perfumowana, toaletowa to kompozycja (zazwyczaj damska) + spirytus + woda,
                  płyn po goleniu to spirytus (do 40%) + woda demineralizowana + środki nawilżające.
                  Wszystko to są terminy umowne, np. zdarzają się perfumy z dodatkiem wody, ale
                  większość producentów przestrzega powyższych definicji. Acha, i jeszcze mając na
                  myśli wodę nie mam na myśli wody występującej naturalnie w spirytusie (2-4%) i
                  kompozycjach zapachowych - mam na myśli wodę (zazwyczaj kranówa :) )dodawaną
                  rozmyślnie przez producentów.
    • 30.09.06, 14:56 Odpowiedz

      ty smierdziuszku.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.