Dodaj do ulubionych

Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza?

26.10.06, 13:07
Mężczyzna w średnim wieku (40 lat). Ma wszystko. Dobrą pracę, wielki dom,
dobre auto, dość atrakcyjną żonę, dziecko, kupę kasy. Spotyka młodszą od
siebie o 15 lat kobietę i dąży do tego, by ją mieć. Nawiązuje z nią romans,
zaczyna przychodzić do niej codziennie i kocha się z nią ryzykując, że ktoś
ich przyłapie. Dlaczego tak ryzykuje? Dlaczego skoro twierdzi, że kocha żonę?
Z nudów? Z pożądania? Kryzys wieku średniego? A może coś nie tak w jego
małżeństwie?
Obserwuj wątek
        • sebar_rysiu Dlaczego zdradza? 26.10.06, 17:45
          Odpowiedz juz czesciowo jest w tresci tej zagadki

          Jestes 15 lat mlodsza.. Dla faceta w pewnym wieku szalenie atrakcyjne jest (sam
          to u siebie zauwazam) "powrot do przeszlosci". Zadawanie sie z mlodsza
          przypomina mu niejako jego mlodziencze lata. Taka dziewczyna dla niego to jak
          mlodzienczy eliksir... patrzac na nia ma niejako wrazenie ze sam jest mlodszy

          Kolejna sprawa to meskie ego... Mlodsza o 15 lat go niesamowicie
          dowartosciowuje, on czuje sie pewny, atrakcyjny kogut...

          Mlodsza o 15 lat moze tez byc inspiracja, dodawac skrzydel, byc jak wiosenny
          powiew... a nie jak szaruga poznego lata... Jezeli facet w jakims stopniu jest
          tworca to taka relacja moze bardzo inspirowac, pozytywnie wplywac na owoce tego
          czym sie zajmuje.

          Mlodsza o 15 lat to juz niejako inne pokolenie, a przez to inne zwyczaje,
          mysli, poglady.... wtedy odkrywanie takiej osobowosci moze byc szalenie
          pasjonujace..

          No i oczywiscie z nudow.... jak masz wszystko i jestes z ona od 15 lat... to
          moze sie to szczerze znudzic obojetnie jak by sie zona nie starala... A taka
          relacja, taki zakazany owoc moze dostarczac niezlej adrenalinki...


          Pozdrawiam serdecznie 25-letnia Kochanke :)))
          Sebar


          • glans Re: Dlaczego zdradza? 26.10.06, 18:26
            Mam 39 lat.
            Zdradzam od wielu lat z wieloma kobietami.
            Z kochankami wspaniały seks, z żoną jeszcze lepszy.
            Żadna z kochanek do pięt nie dorasta mojej żonie.
            Zdradzam bo jestem zepsuty.
            Zdarzyło się raz a potem nie mogłem już sobie odmówić...
            • mariuszdd Re: Dlaczego zdradza? 26.10.06, 18:32
              > Mam 39 lat.
              > Zdradzam od wielu lat z wieloma kobietami.
              > Z kochankami wspaniały seks, z żoną jeszcze lepszy.
              > Żadna z kochanek do pięt nie dorasta mojej żonie.
              > Zdradzam bo jestem zepsuty.
              > Zdarzyło się raz a potem nie mogłem

              Potem zjawi się po alimenty ;)
          • thelima Re: Dlaczego zdradza? 27.10.06, 20:18
            > Mlodsza o 15 lat to juz niejako inne pokolenie, a przez to inne zwyczaje,
            > mysli, poglady.... wtedy odkrywanie takiej osobowosci moze byc szalenie
            > pasjonujace..

            "Odkrywanie osobowości" powiadasz? No dawno się tak nie uśmiałem ;)))).

            lima
        • facettt co za pytanie? 26.10.06, 13:44
          magdaraf2 napisała:

          > WNie chcę usłyszeć kłamstw. Wiem, ze mnie nie kocha. Wiem, że kocha żonę. Chcę
          > tylko wiedzieć dlaczego?

          Dlaczego sie kogos kocha?
          Nie wiesz?
          za jego zalety.

          Jezeli przyjmiemy zalozenie, ze kochac mozna 2 osoby
          (a ja takie zalozenie chetnie przyjmuje)
          to masz juz odpowiedz :)))

            • jacek22633 Re: co za pytanie? 27.10.06, 01:13
              po bardzo dlugiej przerwie spotykaja sie trzy przyjaciolki ,polka,francuska i
              rosjanka po wspomnieniach z dawnych lat mowia co robia obecnie i jak zyja.
              Francuska mowi ze ma starego bogatego meza i mlodego kochanka,polka mowi ze ma
              mlodego meza a starego bogatego kochanka, rosjanka milczy po jakims czasie
              polka pyta sie jej no a Ty Natasza co u Ciebie, ona odpowiada , a no ja tozu
              blac
                • pocoo Re: co za pytanie? 27.10.06, 11:31
                  cheetah_m napisała:

                  > Bladz to jest tez ten pan co pyta, a ten co zdradza od lat to dopiero męska
                  > k.... nie chcialabym takiego męża, kochanka też nie
                  Czy ty jesteś już w niebie, czy żyjesz na ziemi? Czy do ciebie dochodzi to,co
                  pozostaje po tych wszystkich przysięgach małżeńskich?
                  • cheetah_m Re: co za pytanie? 27.10.06, 16:07
                    Chodzi mi o podwojne standardy.
                    Zdradzajaca kobieta to dziwka, zdradzajacy facet to ogier.
                    OTÓŻ PANOWIE ZDRADZAJĄCY JESTEŚĆIE ZWYKŁE K....WY, i to k...wy żałosne - zadni
                    z Was kowboje. Czy do mnie dochodzi to co się dzieje? Hmmmmm... ja nie
                    zdradZam, i nie jestem zdradzana (choć nie zarzekam się że mąż nigdy mnie nie
                    zdradzi, ale jeśli to zrobi, będzie taką samą żałosną męską dziwką jak
                    produkujacy sie tu panowie, i to nie z braku okazji - a z wyboru.
        • agasoleil Re: chciałabyś usłyszeć ze się 26.10.06, 14:00
          jestem w podobnym zwiazku tylko facet mnie kocha a ja jestem z nim szczesliwa i
          tez go kocham. czasem jest ciezko ale rekompensuja mi to chwile spedzone z nim.
          nie zastanawiam sie dlaczego? a Ty dlaczego z nim jestes? pozdrawiam
          • lacitadelle Re: chciałabyś usłyszeć ze się 26.10.06, 17:54
            > kocham moja zone , i zakochalem sie w innej kobiecie . tak trudno jest wam to
            > zrozumiec , ze jedno nie wyklucza drugiego ? myslisz ze ja nie mam problemu ,
            > co z tym zrobic ?

            trudno mi to zrozumieć, choć nie chce mi się zaprzeczać, że jest to możliwe.

            Ale tylko do tej pory Twojego deklaracje są wiarygodne, dopóki żadnej z nich nie
            oszukujesz i nie krzywdzisz.

            Może i można się zakochać w drugiej osobie, ale nie zwalnia to od uczciwości i
            odpowiedzialności. Trzeba jedną wybrać i z nią żyć całym sobą, a o drugiej
            zapomnieć.

            No chyba, że wszystkie 3 osoby mają ochotę na trójkącik.
            • andreski Re: chciałabyś usłyszeć ze się 26.10.06, 18:19
              trzeba ? a dlaczego , trzeba ? bo tak robi wiekszosc ? bo taki jest wymysl
              moralistow watpliwej masci ? zawsze ma byc tak , ze to mezczyzna musi z czegos
              zrezygnowac , zeby zadowolic kobiete ? a co , moje uczucia juz nic nie znacza ?
              • uwolnic_cyce Re: chciałabyś usłyszeć ze się 27.10.06, 10:04
                andreski napisał:

                > trzeba ? a dlaczego , trzeba ? bo tak robi wiekszosc ? bo taki jest wymysl
                > moralistow watpliwej masci ? zawsze ma byc tak , ze to mezczyzna musi z
                czegos
                > zrezygnowac , zeby zadowolic kobiete ? a co , moje uczucia juz nic nie
                znacza ?
                Najsmieszniejsze jest to,że z góry załozyłes że twoja żona zajmując się tobą
                i bachorami z niczego nie zrezygnowała i nie rezygnuje teraz. A czy jej uczucia
                (żony) już nic nie znaczą?
              • astreja Re: chciałabyś usłyszeć ze się 27.10.06, 16:16
                pewnie dlatego, że ludzie wstępując w związek(jakikolwiek nawet konkubinatowy)
                ustalają sobie sami pewne granice, których nie wolno im przekraczać, jeśli na
                początku ustaliliście, że każde z Was może mieć kochanka to ok. ale jesli
                mówiliście sobie, że dla Waz zdrada jakakolwiek to koniec, to w tym momencie
                już wiesz dlaczego masz być uczciwy wobec żony i tej drugiej w sumie też..
              • tomek.kulesza Re: chciałabyś usłyszeć ze się 27.10.06, 19:17
                andreski napisał:

                > trzeba ? a dlaczego , trzeba ? bo tak robi wiekszosc ? bo taki jest wymysl
                > moralistow watpliwej masci ? zawsze ma byc tak , ze to mezczyzna musi z czegos
                > zrezygnowac , zeby zadowolic kobiete ? a co , moje uczucia juz nic nie znacza ?

                Nie, no nie trzeba oczywiscie, ale ludziom wydaje sie, ze trzeba, i ze to znaczy
                rozne rzeczy, z ktorymi tak naprawde nie ma wiele wsplnego. Coz, takie zycie w
                tym kraju (i nie tylko w tym)

                poliamoria.prv.pl/
              • ania.downar Re: chciałabyś usłyszeć ze się 27.10.06, 19:34
                andreski napisał:

                > trzeba ? a dlaczego , trzeba ? bo tak robi wiekszosc ? bo taki jest wymysl
                > moralistow watpliwej masci ? zawsze ma byc tak , ze to mezczyzna musi z
                czegos
                > zrezygnowac , zeby zadowolic kobiete ? a co , moje uczucia juz nic nie
                znacza ?

                Moze wzialbys pod uwage, ze moralisci (mysle, ze madrzejsi od Ciebie) na
                przelomie wiekow doszli do wniosku, ze "milosc" jest zbyt ulotna, zeby
                poswiecac w jej imie inne wazne wartosci jak lojalnosc, uczciwosc i
                odpowiedzialnosc. Jesli zeniles sie z rozsadku, a teraz dopiero dopadla Cie
                milosc, to co Ci wtedy odbilo? Za bledy sie placi, ale nie kazdy potrafi.
                Jesli nie masz dzieci, to masz wiecej szczescia niz rozumu i tylko jedna osoba
                bedzie miala zrabane zycie.
          • fikus28 Re: chciałabyś usłyszeć ze się 27.10.06, 08:39
            Po pierwsze NIE kochasz żony, bo gdybyś ją kochał nie istniałyby dla Ciebie
            inne kobiety - to jest stara jak świat prawda i fakt niezaprzeczalny. Więc
            odejdź od żony i zostań z kochanką. Dlaczego nie? 2 - 3 miesiące sprawa
            rozwodowa i po bólu. Koniec kropka. Nie da rady trzymać dwóch srok za ogon. A
            swoją drogą panowie jesteście banalni i niedojrzali emocjonalnie dlatego macie
            takie problemy.
          • elajza Re: chciałabyś usłyszeć ze się 27.10.06, 11:53
            oczywiscie, ze to jest mozliwe. a co masz zrobic?
            poczekac, az ci przejdzie zakochanie zamiast ranic i zone i "ta druga".
            to tez jest mozliwe, moze nielatwe, ale jak najbardziej mozliwe, zecydowanie
            lepsze dla wszystkich niz podazanie za porywami serca.
          • jb.w Re: chciałabyś usłyszeć ze się 27.10.06, 19:47
            Wplątałam się kiedyś w bardzo nieprzyjemną historię- to ze mną chłopak zdradzał
            swoją dziewczynę. Mówił, że traktuje ją poważnie, chce założyć rodzinę i...
            przychodził do mnie, sypiał ze mną. Totalna schizofrenia. Długo tak nie
            wytrzymałąm, powiedziałam, że to koniec, ze tak nie można, wszyscy okłamujemy
            się wzajemnie, on jej coś obiecał, a teraz ją okłamuje. Nie zrozumiał o co mi
            chodzi.
            Wiem, że mnie kochał, ja też go kochałam. Ale najważniejsze jest coś innego-
            okłamujesz kogoś. Coś obiecałeś i łamiesz obietnicę. To jest straszne. Można
            kochać dwie osoby, ale nie można ich tak oszukiwać. A przy okazji i siebie.
    • swawolny.diabel Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 26.10.06, 13:33
      > Dobrą pracę, wielki dom,
      > dobre auto, dość atrakcyjną żonę, dziecko, kupę kasy. Spotyka młodszą od
      > siebie o 15 lat kobietę


      ta młodsza jest seszcze atrakcyjna a żona jest tylko "dość" atrakcyjna. jakioś
      mam przeczucie ze na dość atrakcyjną żone facet moze patrzeć tylko po
      procentach bo bez nich tej atrakcyjności nie może zauważyć
      --
      BLEEEEEK
      • magdaraf2 Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 26.10.06, 13:59
        Jak się czuję? Różnie. Gdy jest ze mną wspaniale. Gdy widzę ich razem fatalnie.
        Prawdopodobnie go kocham co komplikuje całą sytuację.
        Czy jego żona ma zalety? Na pewno. Znam ją troszkę. Jest pracowita, dba o
        porządek. Niestety nie dzieli z nim zainteresowań. Jest zakochana w sobie.
        Martwi się o to tylko, zeby ładnie wyglądać, mieć ładne ciuchy, makijaż. Gdy
        mówi o nim podkreśla, że jest szczęśliwa bo on jest dobrym mężem: pracowity,
        zajmuje się jej ogrodem, ciągle coś robi, kocha ich córkę. To wszystko co o nim
        mówi. On o niej?
        - Mam dobrą żonę, mamy razem dziecko.Kocham ją.
        Momentami nie wiem co myśleć. Mieszkamy blisko siebie. Ona nie raz przychodzi do
        mnie i wchodzi bez pukania. On wiele ryzykuje. Tylko dla seksu?
        • ziuta111 Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 27.10.06, 11:48
          A ty myślisz, że z jakiego powodu? Oczywiście, że dla seksu. Jak mu się
          znudzisz, a nastąpi to zapewne niedługo, znajdzie sobie inną idiotkę, tych nie
          brakuje. A od żony nie odejdzie, ten typ tak ma. A jeśli go kochasz to po
          prostu głupia jesteś i tyle. Z takim typem można się co najwyżej przespać dla
          przyjemności, a nie się w nim kochać. On nie jest NIC wart!
        • cwietom Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 27.10.06, 17:38
          Magdaraf!
          Współczuję ci.Klasyczny problem bez dobrego rozwiązania.Im dłużej ten układ
          będzie trwał tym gorzej. Oczywiście pytanie dla kogo?
          1. jeśli ty wyrwiesz tgeo faceta - ( co jest mało prawdopodbne ) gorzej dla
          zony i córki;
          2. jeśli sprawa sie wyda i żona zacznie kontratakować gorzej dla ciebie ( bo
          chyba się zaangażowałaś ) no i dla wszystkich bo awantury obciach itd.
          To troche jak z nałogiem im wcześniej rzucisz tym lepiej. To trudna do
          zrozumienia prawda dla osoby zaangazowanej a prosta i banalna dla osoby z
          zewnątrz. Jeśli jesteś wyrachowana i bezwzględna możesz wygrać ( mieć
          ustawionego faceta - a żone i córke niech szlag trafi ) jak on sie zestarzeje
          ty mu przyprawisz rogi. Jeśli moralność nie jest dla ciebie pustym słowem
          uciekaj z tej sytuacji bo to nie jest WIN WIN sitaution tylko LOSE LOSE.
          Nie bede sie rozwodził nad oceną postawy tego faceta bo ty zadałaś pytanie.
          istnieje duże prawdopodobieństwo że on znalazł sobie nową rozrywkę ( +
          adrenalinka z konspiracji I. Generalnie ty jesteś kandydatką na najbardziej
          poszkodowaną.
          Pozdrawiam
        • muchomorek2003 Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 08.11.06, 00:26
          magdaraf2 napisała:

          > Jak się czuję? Różnie. Gdy jest ze mną wspaniale. Gdy widzę ich razem
          fatalnie.
          > Prawdopodobnie go kocham co komplikuje całą sytuację.
          > Czy jego żona ma zalety? Na pewno. Znam ją troszkę. Jest pracowita, dba o
          > porządek. Niestety nie dzieli z nim zainteresowań. Jest zakochana w sobie.
          > Martwi się o to tylko, zeby ładnie wyglądać, mieć ładne ciuchy, makijaż. Gdy
          > mówi o nim podkreśla, że jest szczęśliwa bo on jest dobrym mężem: pracowity,
          > zajmuje się jej ogrodem, ciągle coś robi, kocha ich córkę. To wszystko co o
          nim
          > mówi. On o niej?
          > - Mam dobrą żonę, mamy razem dziecko.Kocham ją.
          > Momentami nie wiem co myśleć. Mieszkamy blisko siebie. Ona nie raz przychodzi
          d
          > o
          > mnie i wchodzi bez pukania. On wiele ryzykuje. Tylko dla seksu?


          Tylko dla seksu. Żony się szanuje, kochanki są do rżnięcia.
        • magdaraf2 Re: Dlaczego dziewczyna 26.10.06, 14:12
          acettt napisał:

          > Czytaj ze zrozumieniem.
          > Zapodala, ze kocha i ja i zone.

          Może nie do końca tak. Nie wiem co czuje do mnie. Nie mówi o tym. Boi się tego
          tamtu. To ja kocham jego. A czemu wiedząc, że on ją kocha chcę być z nim?
          "Miłość we wszystkim pokłada nadzieję..." Moze jestem przesadnie romantyczna?
          • sinsi Re: Dlaczego dziewczyna 26.10.06, 14:17
            Nie Madziu, nie jestes romantyczna. jesteś młodziutka głupiutka i naiwna. I on z
            tego skorzysta, a ty sie bedziesz musiala wyprowadzic z hukiem z sąsiedztwa jak
            sie żona dowie i przyjdzie potargać kudełki na "romantycznej" głowce... a reszta
            sąsiadek będzie pokazywac paluszkami i robic Ci "opinię".
            nie pisze tego zeby cie obrazać, tylko żeby ci uświadomic twoją sytuację
            No i rzecz istotna- słowa "miłość" w ogole nie ma sensu uzywać w tym temacie, bo
            miłość tej sytuacji nawet się nie tyka.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • facettt Oczywiscie, ze mozna uzywac slowa milosc w tym 26.10.06, 14:30
              temacie.
              Tak jak mozna kochac dwie osoby.
              Dla Ciebie nie, dla mnie tak - ucinajac dyskusje, pozostanmy kazdy przy swoich
              zdaniach :)))

              Zawsze Twierdze, ze bycie Kochanka, to "etat na czas" . W 90 % zonaty raczej
              sie nie rozwodzi, sprawa sie wydaje, a jesli nawet nie, to Kochanka nie widzac
              przyszlosci i tak sama odchodzi...

              Czy to wszystko nie ma sensu?

              zalezy jak patrzec.
              Dla mnie ma. Piekne, wspolnie spedzone chwile, sa wartoscia sama w sobie.
              Gdy kochanka (zamiast siedziec sama w domu) oprocz bycia Kochanka zonatego
              mezczyzny, szuka sobie kogos wolnego - to nie sa to chwile stracone :)))
              • edyta444 Re: Oczywiscie, ze mozna uzywac slowa milosc w ty 26.10.06, 19:57
                Trzeba albo być młodą, naiwną, by ładować się w związek bez przyszłości,
                albo... mądrą i doświadczoną. I na swój sposób uczciwą. Tyle że wówczas się nie
                planuje, nie myśli się o przyszłości, nie czeka się na jego rozwód. Bierze się
                od losu to, co daje. I tylko to. Te parę chwil. I umie się tym cieszyć. Ludzie
                zwykle nie potrafią cieszyć się chwilą... Są zachłanni i zawsze chcą więcej i
                więcej. Chcą wszystkiego na zawsze. I jak ten ktoś odchodzi, mówią, że
                wykorzystał i rzucił, czyli skrzywdził. Bzdura. Może raczej dał parę chwil
                szczęścia:) Vonnegut napisał w "Syrenach z Tytana": Najgorszym, co może spotkać
                człowieka, to niewykorzystanie go nigdy, przez nikogo w żadnym celu. Coś w tym
                jest...
                • melaniaa Re: DO EDYTA444 28.10.06, 21:22
                  edyta444 napisała:

                  > Trzeba albo być młodą, naiwną, by ładować się w związek bez przyszłości,
                  > albo... mądrą i doświadczoną. I na swój sposób uczciwą. Tyle że wówczas się
                  nie
                  >
                  > planuje, nie myśli się o przyszłości, nie czeka się na jego rozwód. Bierze
                  się
                  > od losu to, co daje. I tylko to. Te parę chwil. I umie się tym cieszyć.
                  Ludzie
                  > zwykle nie potrafią cieszyć się chwilą... Są zachłanni i zawsze chcą więcej i
                  > więcej. Chcą wszystkiego na zawsze. I jak ten ktoś odchodzi, mówią, że
                  > wykorzystał i rzucił, czyli skrzywdził. Bzdura. Może raczej dał parę chwil
                  > szczęścia:) Vonnegut napisał w "Syrenach z Tytana": Najgorszym, co może
                  spotkać
                  >
                  > człowieka, to niewykorzystanie go nigdy, przez nikogo w żadnym celu. Coś w
                  tym
                  > jest...

                  Edyto 444, współczuję Ci . Jak bardzo biedną, samotną i bezwartościową musi
                  czuć się kobieta, która jest szczęśliwa, tylko dlatego, że kiedykolwiek ktoś w
                  ogóle zechciał ją wykorzystać w jakimś celu, kobieta, która kradnąc dla siebie
                  chwile z czyjegoś życia, czyjegoś szczęścia twierdzi, że nie jest zachłanna, że
                  jest mądra i dojrzała, bo dla niej radością jest, że ktoś dał te parę ochłapów
                  wykradzionych ze swojego szczęścia rodzinnego, by mogła się poczuć
                  wartościowym i szczęśliwym człowiekiem. Jednocześnie chyba sama dobrze wiesz,
                  że to nie jest prawda. Tak naprawdę to musisz się czuć bardzo oszukana i
                  wykorzystana, ponieważ nawet w literarurze tropisz te zdania, które
                  usprawiedliwią twój egoizm, potwierdzą, że jesteś lepsza niż naprawdę jesteś.
                  Stosujesz w taki sposób sztukę samooszustwa, że jesteś poważnym wyzwaniem dla
                  dobrego psychologa.
                  Życzę żebyś kiedyś zrozumiała co to jest pawdziwe szczęście, prawdziwa, pełna
                  bliskości miłość, a nie tylko resztki wykradane z czyjegoś życia.
                  A jeszcze z Vonneguta " Mówię Ci, nawet człowiek, który jest półtrupem
                  nienawidzi żyć nie wiedząc jaki to ma sens" "WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO"
                  • melaniaa Re: DO EDYTA444 28.10.06, 21:23
                    Edyto 444, współczuję Ci . Jak bardzo biedną, samotną i bezwartościową musi
                    czuć się kobieta, która jest szczęśliwa, tylko dlatego, że kiedykolwiek ktoś w
                    ogóle zechciał ją wykorzystać w jakimś celu, kobieta, która kradnąc dla siebie
                    chwile z czyjegoś życia, czyjegoś szczęścia twierdzi, że nie jest zachłanna, że
                    jest mądra i dojrzała, bo dla niej radością jest, że ktoś dał te parę ochłapów
                    wykradzionych ze swojego szczęścia rodzinnego, by mogła się poczuć
                    wartościowym i szczęśliwym człowiekiem. Jednocześnie chyba sama dobrze wiesz,
                    że to nie jest prawda. Tak naprawdę to musisz się czuć bardzo oszukana i
                    wykorzystana, ponieważ nawet w literarurze tropisz te zdania, które
                    usprawiedliwią twój egoizm, potwierdzą, że jesteś lepsza niż naprawdę jesteś.
                    Stosujesz w taki sposób sztukę samooszustwa, że jesteś poważnym wyzwaniem dla
                    dobrego psychologa.
                    Życzę żebyś kiedyś zrozumiała co to jest pawdziwe szczęście, prawdziwa, pełna
                    bliskości miłość, a nie tylko resztki wykradane z czyjegoś życia.
                    A jeszcze z Vonneguta " Mówię Ci, nawet człowiek, który jest półtrupem
                    nienawidzi żyć nie wiedząc jaki to ma sens" "WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO"
            • wiosna88 Re: Dlaczego dziewczyna 27.10.06, 09:34

              Madziu, za 5 lat będziesz się śmiala z siebie i tej "milości". MAM NADZIEJĘ!!!

              Nie dramatyzuj, baw się. Żonę, która tylko dba o siebie malżonek z pewnością

              b. ceni. Ciebie będzie z rozrzewnieniem wspominal..........

              Bylam kochanką BARDZO bogatego Jakuba,20 lat temu, Jak bylo milutko... Do dziś

              wspominam z przyjemnością, może dlatego, że byl hojny.

              SERDECZNOŚci! Ale ten romans, to kończ.Ilu jest dobrych 30latków naokolo>
              • samczyca Re: Dlaczego dziewczyna 27.10.06, 15:26
                Zgadzam sie z Panem, Madziu bierz życie pełną gębą,piersią ,czy tam innym czymś
                czym chcesz....a męża,tatusia...cóż wspomnij czule...inni są,będą...mierz
                wyżej:)
          • magdaraf2 Re: raczej stwierdziła ze wie że on jej nie kocha 26.10.06, 14:22

            > a tak ogólnie - bo takie jest życie
            > ludzie się zdradzają i jesteś jedna z osób która sie w to wplatała a na
            > dodatek - zakochała

            Tak, ale zawsze jest jakiś powód zdrady. Zawsze coś się robi z jakiegoś powodu i
            tyle. Myjesz zęby bo są brudne, chodzisz do pubu bo lubisz siedzieć ze znajomymi
            i pić piwo itd...
            • tygrysek27 Re: raczej stwierdziła ze wie że on jej nie kocha 26.10.06, 14:27
              napisałąm Ci - bo takie jest życie
              nie otrzymasz logicznej odpowiedzi ani wyliczanki co nim powoduje bo to
              człowiek i nikt nie wie co siedzi w jego głowie
              poza tym - do czego Ci to potrzebne? ta odpowiedż?
              bierz z tej sytuacji tyle ile dasz rady dobrego i szczęścia i żyj chwilą
              ja Cie nie potepiam bo sama pamietam że było mi dobrze
              ale potem miałam dość siły bo to skończyć

              bo przychodzi taki moment ze chcesz sobie ułożyć życie a nie zajmować poślednią
              rolę w czyimś życiu
            • fikus28 Re: raczej stwierdziła ze wie że on jej nie kocha 27.10.06, 08:49
              Jejku dziewczynko. On się poprostu nudzi. Potrzbuje skoków ciśnienia, smaku
              adrenaliny, a Ty mu tego dostarczasz. Jak mu się znudzi to cię zostawi. Mozesz
              być na 1000% pewna że żony nie zostawi, po 1. ma z nią dziecko, po 2 zrobił
              karierę i napewno jej nie zaryzykuje, a po 3. ma za dużo kasy żeby dzielić się
              nią z żoną w razie rozwodu. Z tego co piszesz facio nieźle sobie kalkuluje.
              Nigdy nie powiedział Ci że Cię kocha więc raczej Ci tego nie powie i z góry
              zakłada że Cię zostawi gdy zrobi się dla niego zbyt niebezppiecznie a ty nie
              wygodna lub pozna kogoś atrakcyjniejszego. I nie będziesz mogła mieć do niego
              żadnych pretensji, bo niby z jakiej paki? Powiedział że cię kocha? Nie.
              Powiedział że się rowiedzie? Nie. Obiecywał coś ? Nie. Zostaniesz sama i to
              jeszcze w bardzo podłym nastroju. Zastanów się po co Ci to?
                • fikus28 Re: raczej stwierdziła ze wie że on jej nie kocha 27.10.06, 12:54
                  Tak owszem, ze swojego życia. To ja byłam dzieckiem. Mój ojciec miał kochankę,
                  kiedy ja miałam 4 lata a moja mama była w 5 miesiącu ciąży z moim bratem. I w
                  momencie kiedy wszystko wyszło na jaw mój ojciec jakby nigdy nic wrócił do
                  mojej mamy która nie wiedzieć czemu go przyjeła. Nawet się na kochankę nie
                  obejżał. Chcesz więcej przykładów? Są ich tysiące. I wszystkie kończą się tak
                  samo! Kochanka zostaje na lodzie a jak się wyda to jeszcze ze stosowaną
                  etykietką. I to nie jest potępianie tylko ostrzeganie poparte niestety faktami.
                  Facet który ma kochankę jest poprostu niedojżałym egoistą który myśli tylko o
                  tym żeby jemu było dobrze, wie że więcej straci odchodząc od żony więc w 99%
                  przypadków od niej nie odchodzi. A mówienie że zdaje sobie sprawę że on jej nie
                  kocha możesz sobie w buty wsadzić, bo jestem gotowa założyć się o każde
                  pieniądze że jak już się nią znudzi i ją zostawi to ona będzie bardzo cierpieć.
    • gomory Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 26.10.06, 14:33
      Gdyby mial wszystko czego potrzebuje w domu, nie szukalby niczego poza domem.
      Gdybym mogl z nim szczerze pogadac pewnie wiedzialbym dlaczego ryzykuje -
      inaczej to tylko domysly. Najprostszym wytlumaczeniem jest, ze dajesz mu
      przyjemne odczucia :P. Najpewniej to coctail kazdego z przytoczonych przez
      Ciebie powodow + kilka wiecej. W kazdym razie zycze milej zabawy i obys nie
      wyszla z tego emocjonalnie potrzaskana.
    • enlightened Bo zona nie potrafi mu zapewnic 26.10.06, 16:29
      ekscytujacego seksu...
      W 90% przypadkow, nudy w lozku sa glowna przyczyna zdrady. Oczywiscie nie
      zawsze winne sa temu kobiety, ale w wiekszosci wypadkow tak niestety jest.
      --
      "Nie kazdy Muzulmanin to terrorysta, ale kazdy terrorysta to Muzulmanin..."
      • fikus28 Re: Bo zona nie potrafi mu zapewnic 27.10.06, 09:00
        Wiesz, powiem jedno, jesli nudzisz się w łóżku z żoną, lub boli ją ciągle głowa
        to znaczy że jej najzwyczajnie nie zaspokajasz no i jesteś kiepskim kochankiem.
        Mój pierwszy mąż był beeznadziejny w te klocki. Nie potrafił rozbudzić kobiety,
        to była kompletna katastrofa, wiesz co, ciągle bolała mnie głowa, bo poprostu
        nie chciałam się z nim kochać, dlatego że nie sprawiało mi to kompletnie
        przyjemności. W czasie zbliżenia układałam listy zakupów, myślałam jak się
        następnego dnia ubiorę itd. No i koleś poszukał sobie kochanki, takiej którą
        jego mierne umiejętności zdowoliły. A ja spotkałam po rozwodzie takiego faceta
        że za każydm razem ziemia się trzęsie.
        • rudakazia Re: Bo zona nie potrafi mu zapewnic 27.10.06, 14:50
          ooo, wlasnie wlasnie. Trafilas w sedno. Chcialam to samo napisac. Kiedy kobite
          zaczyna bolec glowa i inne tego typu pomyslu to znaczy, kochani panowie,ze
          musicie popracowac nad swoimi umiejetnosciami. Oczywiscie zaraz mi ktos
          napisze, ze poc o pracowac,skoro mozna sobie kochanke znalezc.Ale wierzcie mi,
          zona prawdopodobnie juz dawno sobie tego kochanka (w zwiazku z powyzszym-brak
          umiejetnosci lub zaprzestanie korzystania z nich) znalazla, badz tez lada
          moment sobie go znajdzie. Pamietajcie,pamietajcie: jesli zone boli glowa to
          znaczy ze tracicie notowania panowie!!!!!
      • y.y Egoizm i tyle 26.10.06, 16:44
        Jeżeli ktoś zdradza drugą osobę to jest to wyłącznie egoizm wynikający z
        pożądania i tyle. Ludzie kłamią obłudnie że kochają i tę i tę, że to że tamto,
        ale to zwykłe bzdury, wynikające ze strachu przyznania się do tego, co naprawdę
        ma miejsce, czyli zwykłego chciejstwa.
        Jeżeli się kogoś kocha to się go nie zdradza. Proste.
        • facettt w jakim podreczniku to wyczytales? 26.10.06, 16:49
          y.y napisał:

          > Jeżeli się kogoś kocha to się go nie zdradza. Proste.

          - nie proste. Gdzie jest napisane, ze nie mozna, kochajac kogos,
          raz jeszcze sie zakochac?
          gdzie jest napisane, ze nie mozna kochac na raz 2-ch osob?


            • lacitadelle Re: w jakim podreczniku to wyczytales? 26.10.06, 17:12
              > A czy można po prostu pragnąć tej drugiej osoby tak bardzo, że ciało zaczyna
              > zaczyna miec przewagę nad rozsądkiem i uczuciami?

              heh, zasadniczo ma się: rozum, serce i... ciało powiedzmy :) i każde może
              ciągnąć w inną stronę. Od człowieka zależy, które wygra.

              Ile masz lat? Przepraszam, ale brzmisz bardzo naiwnie, pomimo tego, że starasz
              sie to maskować.

              Facet rani Ciebie i żonę, a sam jest wszechstronnie "zaspokojony".

              Albo podchodź do tego z prawdziwym dystansem i korzystaj (ale ta opcja raczej
              już nie wchodzi w grę, skoro twierdzisz, że kochasz) albo uciekaj gdzie pieprz
              rośnie.
            • janek19751018 Re: w jakim podreczniku to wyczytales? 27.10.06, 11:50
              magdaraf2 napisała:

              > A czy można po prostu pragnąć tej drugiej osoby tak bardzo, że ciało zaczyna
              > zaczyna miec przewagę nad rozsądkiem i uczuciami?

              Mozna, tak samo jak w odruchu picia, spozywania posilku. Nie to samo i dalece
              odbiega, ale to podobne odruchy w kierunku zycia.
              Swoja droga, dlaczego tak robi, bo sie wydarzylo w nim cos co go do tego
              pociagnelo, czesto tlumaczy sie checia zabawy, rozrywka adrenalina, ale
              przeciez moze to byc tez, doswiadczenie czegos nowego, nie zwykla rozpusta, cos
              nowego, dlaczego najlepiej gdy mieszaja sie geny najbardziej zroznicowane, dla
              najlepszego przekazania potomstwou, ze zwyklej rozpusty, roznowrodnosc jest
              droga do rozwoju, dlaczgeo podroze ksztalca, nie nazywa si etego rozpusta
              zyciem ponad miare, przeciez jest dzie mieszkac.
              w zyciu intymnym, zwiazku, czasem powstaje sytuacja mozliwosci zawiazania
              drugiego zwiazku, choc potepiam, ale dochodzi do tego, formalnosc zwiazku to
              nakaz, wymyslony przez spoleczenstwo, wolnosc jaka mielismy przed prawem
              nakazami rzadzila nami tysiace lat, wg niej funcjonujemy.
              Dlaczego on jest w tym zwiazku, dlatego moze, ze idealnosc form w domu moze nie
              wnosi niczego do jego zycia, brak soli i pieprzu na stole mimo smacznego
              posilku czasem tez wywoluje dyskomfort.
          • betasz Re: w jakim podreczniku to wyczytales? 26.10.06, 17:05
            nie proste. Gdzie jest napisane, ze nie mozna, kochajac kogos,
            > raz jeszcze sie zakochac?
            > gdzie jest napisane, ze nie mozna kochac na raz 2-ch osob?

            Jasne, że można kochać dwie osoby. Pytanie tylko czy każda z tych osób z osobna
            jest w stanie to zaakceptować. Ja na przykład nie. W takiej sytuacji dałbym
            wybór albo ja albo ten drugi. Nie mogę kogoś kochać i jednocześnie go ranić. Z
            drugiej strtony znam małżeństwo, gdzie on i ona na prawo i lewo się zdradzają.
            Niby oficjalnie nie wiedzą o zdradach partnera, ale akceptują taki stan oboje i
            dobrze im z tym. Mają dzieci więc pewnie tylko dlatego są razem, no i rozwód
            kosztuje nerwy i pieniądze. Jeżeli obojgu z tym dobrze to OK.
          • obywatel_szarak Re: w jakim podreczniku to wyczytales? 26.10.06, 19:31
            > - nie proste. Gdzie jest napisane, ze nie mozna, kochajac kogos,
            > raz jeszcze sie zakochac?
            > gdzie jest napisane, ze nie mozna kochac na raz 2-ch osob?

            Ano mowi sie ze nie mozna dwoch osob na raz kochac. A Ty pewnie mlody jestes i
            nigdy tak naprawde nie kochales.
            Zycie stalo sie zbyt proste, dlatego rzedko komu sie milosc prawdziwa
            przytrafia. Ale osoby starsze-cyt-wiedza, ze kocha sie TYLKO raz. Facet kocha
            tylko raz NAPRAWDE-kobiety, nie wiem.
          • y.y Re: Egoizm i tyle 27.10.06, 03:34
            To tutaj trzeba głebokiej wiedzy? Myślałem że wystarczy szczerość i logika:) Ta
            ostatnia jest niestety dosyć zabójcza. Jeżeli kocham osobę nr 1, a zwłaszcza,
            że cała sytuacja odtyczy osoby żonatej, tak się zaczął ten wątek, do tego się
            odnosiłem, to jestem jej ipso facto wierny. Jeżeli nie jestem jej wierny, to
            znaczy, że ją zdradzam. jeżeli zdradzam, to jej nie kocham. Jedno wyklucza
            niestety drugie, bardzo mi przykro:) Poza tym, jeżeli się kogoś kocha, to się
            go nie okłamuje. Kłamstwo niestety również wyklucza miłośc, ponieważ miłość
            zakłada szczerość. Niestety to dosyć proste. I nie trzeba tego szukać w
            książkach, niekoniecznie trzeba się opierać na badaniach naukowych. Wystarczy
            uświadomić sobie, że sytuacja a wyklucza sytuację b. Jeżeli ktoś mówi, że kogoś
            kocha, a jednocześnie zdradza tę osobę to najzwyczajniej w świecie kłamie. I
            tyle. Jak mówiłem: proste.
      • fidziaczek Odmiana 26.10.06, 17:21
        facetowi się podoba "odmiana"
        może komuś winogron smakować najbardziej na świecie, ale jeśli będzie go jadł
        codziennie z radością zje suchą pietkę od chleba
        można mieć żonę ze wspaniałym tylkiem, inteligentną, ale inna kobieta będzie
        miała ładniejsze włosy, pełniejsze usta...
        więc tak jak chcemy konsumować winogron, pomarańcze banany itp. tak samo chcemy
        konsumować piękne kobiety
        jakiś gośc powiedział "niemożlwie jest przespać się ze wszytskimi kobietami
        tego świata, ale można chociaż do tego dążyć"
          • fidziaczek Re: Odmiana 26.10.06, 17:33
            > kup sobie kilo jabłek i je zjedz- nieźle zapychają

            ja nie muszę jeść jabłek bo nie zdradzam, zasady moralne wpojone przez rodzinę
            i nie wiem kogo jeszcze nie pozwalają
            dlaczego jak ktoś przeczyta smutną prawdę (która mu się nie podoba) to zaraz
            musi docinać?
            nie ja jestem winien tego lew zabijać żeby żyć, również nie ja jestem winien
            tego ze facet ma ochotę zdradzać
            • anula9933 Re: Odmiana 27.10.06, 16:40
              jak nie musisz zjadać jabłek żeby sie zapchać to nie pisz takich bdur!
              piszesz, że Ty nie zdradzasz a z drugiej strony piszesz, że facet ma ochote
              zdradzać, czy to nie to samo? zadrada psychiczna jest gorsza niż fizyczna
              • fidziaczek Re: Odmiana 27.10.06, 17:10
                > jak nie musisz zjadać jabłek żeby sie zapchać to nie pisz takich bdur!
                > piszesz, że Ty nie zdradzasz a z drugiej strony piszesz, że facet ma ochote
                > zdradzać, czy to nie to samo? zadrada psychiczna jest gorsza niż fizyczna

                otóż oznajmiam że nie ma takiego faceta na świecie (normalnego, zdrowego)który
                nie pomyślałby choćby o seksie z inną kobietą niż obecna partnerka/żona
                myśli o tym każdy, nie robi tego ten który nie miał okazji lub ma zasady moralne

                jeśli Ci się to nie podoba to nie pozostaje nic innego jak udać się do
                klasztoru i pytać codziennie Pana Boga dlaczego tak to wszystko urządził

                Ty nigdy nie pomyślałaś o nie swoim facecie w kontekście seksu?
      • jacek22633 Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 27.10.06, 05:12
        jaka satysfakcie sprawia Ci swiadomosc ,ze jestes ta trzecia, ktora facet sie
        pobawi/bo tak bedzie/ a jak sie mu znudzisz to zostawi Cie ja zabawke. Na co
        liczysz,ze zostawi zone,dziecko .O swieta naiwnosci.Moja babcia zawsze mowila
        jak suka nie da ,pies nie wezmie. Facet zobaczyl mloda,naiwna i kozysta,ale do
        czasu badz pewna i nie szukaj potem winnych nigdzie tylko pojdz do lazienki i
        spojzyj sie w lustro
      • mia2006 Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 26.10.06, 21:28
        inseg napisała:

        > Podoba mi się reklamówka na ścianach niektórych budynków i sklepów pt" Nie
        > bije bo kocham " ja bym dodała nie zdradzam bo naprawdę kocham a nie udaję
        >
        > squaw

        podpisuję się pod tym w 100% :)
        dla mnie miłość i zdrada wykluczają się bez wyjątku (swego dziecka też nie biję) - czy tak trudno zrozumieć tak proste rzeczy?
    • oxygen100 Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 26.10.06, 18:24
      To proste:)) bo facetow kreci to co nowe. Niekoniecznie musi miec ladniejszy
      tylek wiekszy biust czy lepszy nos niz zona. Jest nowa i nie smigana dlatego
      atrakcyjna. A jesli przy tym jest niedostepna wiec nie dla psa kielbasa tym
      bardziej panowie swiruja. Kryzysy malzenskie czy inne banaly nie maj atu nic do
      rzeczy
      --
      Musiałam odejść z pracy bo bzyknęłam się z szfem
    • mariusz9618 Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 26.10.06, 18:49
      Każdy mężczyzna (nawet o tym nie wiedząc) chce mieć (podświadomie) jak
      największą ilość kobiet(samic) aby pozostawić po sobie potomstwo. Stara żona
      dała mu już dziecko, więc szuka młodszej aby znowu zasiać ( hehehe). A całe to
      badziewie o miłości itp. bzdety to tylko samowytłumaczenie swoich decyzji.
      Zawsze staramy się w miarę możliwości racjonalnie wytlumaczyć swoje
      postępowanie, chociażby byłoby jak najbardziej głupie.
      Sądziłem kiedyś mlodego chłopaka (20lat) który pobił żołnierza na przpustce
      (rozbijając mu czaszkę) który tłumaczył się , że pobił go bo nie dostał od niego
      papierosa...
    • sahara_2006 Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 26.10.06, 19:16
      Przyjmijmy wstępne założenie, iż pod pojęciem zdrady rozumieć będziemy
      utrzymywanie stałego związku z innym partnerem. Pojedyncze "wyskoki w bok" nie
      stanowią bowiem wiodącego tematu w bieżącym wątku.

      Zazwyczaj jest tak, iż zdradzający ma silne przekonanie, że jego zachowanie nie
      zostanie ujawnione. W przeważającej większości przypadków staje się jednak
      zupełnie inaczej....

      Powiedziałabym, że zdrada jest wyborem (niezwykle ważnym, mogącym zaważyć na
      całym życiu danego człowieka).

      Zdradzanie jest też oznaką lęku przed pozostaniem samemu (obecna jest tu
      zarówno niechęć przed opuszczeniem wcześniejszego partnera jak również zerwania
      więzów z obecnym kochankiem). Silna ambiwalencja uczuć jaka towarzyszy osobie
      zdradzającej, wydaje się pochodzić z obecnej już we wczesniejszym okresie życia
      tendencji do dzielenia świata na poszczególne części i przypisywaniu każdej z
      nich określonej wartości.

      Zdrada może podważać zaufanie partnera, co odczytywać można jako skłonność do
      ryzyka u osoby dopuszczającej się współżycia z innymi partnerami.

      Poczucie konieczności "dzielenia się partnerem" z osobami trzecimi jest
      doświadczeniem trudnym także dla kochanek/kochanków, tym bardziej, iż od samego
      początku mają oni świadomość obecności innej, ważnej osoby w życiu partnera.

      Zdrada może w końcu być rozpartywana jako chęć rewanżu na partnerze, który
      zawiódł. Przy czym bardziej chodzi tutaj o niespełnienie oczekiwań, nadziei
      pokładanych w darzonym uczuciem człowieku niż o wcześniejsze przeżycie zdrady
      ze strony partnera.

      Zdrada to najprościej rozerwanie więzi z bliską osobą wraz ze wszystkimi
      możliwymi konsekwencjami takiego stanu rzeczy.





      • marlenx Powody. 26.10.06, 19:33
        Powodow moze byc tysiace.W wiekszosci przypadkow szukaja poza malzenstwem tego,
        czego w nim nie maja. Kobiety moze jednak czulosci, zainteresowania, poczucia
        atrakcyjnosci (jesli maz zaniedbuje). Mezczyzni kieruja sie bardziej
        przyrodzeniem, chociaz znam kobiety tzw puszczalskie, byleby tylko kogos
        zaliczyc.
        Wszystki zycze milosci, takiej prawdziwej, w ktora wiekszosc nie wierzy. Ja tez
        nie wierzylam, az w koncu znalazlam sens zycia. I nie chce zadnych innych
        mezczyn poza moim mezem, i wierze, ze bedziemy zawsze szczesliwi. I nie chce mi
        sie sluchac tekstow w stylu, poczekaj jeszcze kilka lat itd. Sorry, ale troche
        przezylam, i to co mnie w zyciu spotkalo jest na tyle wyjatkowe, ze wiem jakie
        mam szczescie. Nieraz jest nam to dane w mlodosci, nieraz na starosc, na dlugie
        lata czy na chwile, ale wiekszosc tego nie doswiadcza. Milosc, szacunek,
        przyjazn, kompromisy. I ja kocham swojego meza nie tylko za zalety, ale i za
        wady, ktore akceptuje (czyli jest on dla mnie bez wad;)
        Tego zycze wszystkim matkom, zonom i kochankom; mezczyznom tez. Milsoc jest
        sensem zycia.
          • marlenx Re: Powody. 26.10.06, 19:40
            sahara_2006 napisała:

            > Byłabym bardzo ostrożna w wygłaszaniu stwierdzeń typu: miłość jest sensem
            życia
            > .
            Pisze o sobie, i dla mnie jest.
            • xiom Re: Powody. 26.10.06, 19:52
              Ludzie się zdradzają bo z czasem się sobą nudzą. Przede wszystkim w łóżku, ale
              nie tylko. Nie przestają sie kochać, bo miłość po latach to przyzwyczajenie i
              poczucie stałości, bezpieczeństwa i nie ma w tym nic nienormalnego. Nie chcą
              zmieniać życia w całości - chcą dalej być z tą osobą, ale chcą też jakiejś odmiany.

              Ja swojej dziewczyny raczej nie zdradzę, nie z wewnętrzej potrzeby wierności
              (choć chciałbym żeby tak było) ale dlatego że żadna kobieta nie będzie chciała
              iść ze mną do łóżka, więc nie będzie okazji :-)

              pozdrawiam
              M.
              • util Hehe, dobre :] 27.10.06, 02:13
                xiom napisał:


                > Ja swojej dziewczyny raczej nie zdradzę, nie z wewnętrzej potrzeby wierności
                > (choć chciałbym żeby tak było) ale dlatego że żadna kobieta nie będzie chciała
                > iść ze mną do łóżka, więc nie będzie okazji :-)

                Gratuluję szczerości. Cóż moge napisać...?
                Nie trać nadziei? ;)

                Życzę szczęścia w wierności.
    • lukulluss Re: Dlaczego mężczyzna który ma wszystko, zdradza 26.10.06, 22:02
      Mam 34 lata wspaniałą żonę, dwie córeczki i przyjaciółkę.Wszystkie bardzo
      kocham.Dobrze nam sie powodzi.Moją przyjaciółkę poznałem dwa miesiące temu.Ma
      23 lata.Jest bardzo atrakcyjna, inteligentna, bardzo ją kocham. Wiem, ze także
      mnie kocha, choć nigdy tego nie powiedziała.Nasza miłość jest platoniczna więc
      nie chodzi o sex.Nie mogę zrezygnowac z mojej rodziny, ale także z
      przyjaciółki.Wiem że wszystkie je krzywdzę.Moja żona nic nie wie o moim
      romansie,chociaż czasami mam ochote jej powiedzieć, żeby jej nie
      okłamywać.Niestety prawda będzie bardziej bolesna wiec milczę.Kocham moją żone
      i moją przyjaciółkę.Nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji.Wiec tak zostanie.