• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Sygnet na palcu faceta Dodaj do ulubionych

  • 05.02.08, 07:32
    czy to już alfons?
    czy to jeszcze przed nim ?
    ...a może tylko zwyczajnie elegancki gościu ??/:D
    Pozdrawiam.
    Zaawansowany formularz
    • 05.02.08, 07:48
      dziarski sznyt. a włoskie białe pantofle posiada?
      • 05.02.08, 08:25
        no i co?chyba jestescie zbyt młodzi ,zeby wiedziec,ze mezczyzni
        nosili sygnety i wcale nie było to w złym tonie,nie od razu musieli
        byc Alfonsami..:):)
        • 05.02.08, 08:42
          wiesz... sygnety to się nosiło przed wojną. Wiesz chyba po co i co to jest
          sygnet? To był pierścień herbowy. ja mam trzy. jeden po ojcu, jeden po dziadku i
          jeden po pradziadku i żadnego nie nosze bo to obciach. Niektórym pasuje
          niektórym nie...
          Mam kumpla który nosi damki pierścionek, ale jemu wybitnie to pasuje i tyle. ma
          jeszcze kolczyk w uchu, łysy łeb i glany ;-)
          • 05.02.08, 08:44
            zupełnie sie z Toba zgadzam,jednak nie razi mnie taki stan rzeczy:)
            • 05.02.08, 08:54
              jak widze faceta z sygnetem to mnie zaczyna mdlić!choćby nie wiem jak był
              przystojny/szarmancki/bogaty itd. (niepotrzebne skreślić :P)tak już mam i nic na
              to nie poradzę - wieś na całego! i to jest moje zdanie!!!! :[
              • 05.02.08, 09:07
                tolerancja :):)
              • 06.02.08, 12:28
                Nic dodać, nic ująć :)
                • 06.02.08, 12:29
                  a propos wypowiedzi blondyneczki69
              • 06.02.08, 14:21
                a kolczyki w uszach i nie tylko Ci u faceta pasują?
          • 05.02.08, 19:58
            Ja sygnet noszę na co dzień niezależnie od stroju.Jest złoty,gładki ze stalową
            polerowaną tarczą herbową.To nie jest obciach,ale tak jak obrączka znak
            rozpoznawczy.Skąd się brachu wziąłeś?.Nie podstawiasz nikomu nachalnie pod
            nos,tarczy herbowej,bo plebs to złości.Masz na paluchu lewej łapki,dyskretnie i
            tyle.Kto ma wiedzieć o co chodzi,to wie!.A cymbała z paluchami jak
            serdelki,złotym łańcuchem grubości jego palucha i sygnetem jak małe koło
            ratunkowe ,ozdobione olbrzymią cyrkonią,omijam z daleka jak gó..!W mojej
            rodzinie ,Ojciec przekazuje sygnet synowi, w dniu ukończenia 21 lat.To tradycja
            nie obciach!.
            • 06.02.08, 05:30
              ej hrabia może zmienisz kraj i wyjedziesz z tej siermiężnej Polski
              • 06.02.08, 06:45
                To mój kraj, dlatego zostaję,a temat dla plebsu drażliwy.Pozdrawiam.
                • 06.02.08, 08:46
                  Hehe jedyny pozytek z rewolucji był taki, ze strzelali takim ja Ty w potylice
                  bez wiekszych ceregieli :)
                  • 06.02.08, 11:10
                    Zastanów się człowieku co wypisujesz. A ad meritum, w 90% chłopskim
                    polskim społeczeństwie takie rzeczy irytują.
                    • 06.02.08, 15:37
                      Przepadam, przydepnąć czasem komuś zbyt długi ogon.Zamiast się denerwować,niech
                      poczekają na kolejną reinkarnację.Może następnym razem będą w pałacach,a ja w
                      psiej budzie.Ich sprawiedliwość dziejowa i żądza zemsty dokona się bez rozlewu krwi.
                      • 10.02.08, 21:19
                        ten ogon przydeptujesz naciamcianymi wszędzie przecinkami?
                        --
                        Forum lamerum ;)
            • 06.02.08, 09:30
              To masz strasznie obciachową tradycję w rodzinie. Hrabia De Nędza się znalazł,
              he he he. Moi przodkowie też byli szlachcicami ale to
              miało znaczenie kiedyś. Teraz obnoszenie się z czymś takim to po prostu żenada.
              • 24.05.08, 12:15
                No wiedzę w niektórych wypowiedziach że zazdrość i kompleksy zżerają
                przedmówców. Po pierwsze sygnet to tradycja rodzina przekazywana z
                pokolenia na pokolenie, albo w takiej rodzinie się rodzisz albo nie
                i tyle... Złoty sygnet z cyrkonią u buca/drecha wiadomo co znaczy...
                A jeszcze jedno hrabia to nie jest Polski tytuł szlachecki tylko
                niemiecki, austriacki. Nie należy wiązać szlachectwa z hrabiostwem.
                Oczywiście noszenie.
                Oczywiście noszenie sygnetu na co dzień może budzić mieszane emocje…
                a z drugiej strony pielęgnowanie rodzinnej historii i tradycji i to
                nie obciach tylko obowiązek.

            • 13.02.08, 17:11
              to przestaje byc hrabiom? eee do kitu ;))
        • 05.02.08, 09:08
          Sama nazwa wskazuje, że sygnet służył do sygnowania dokumentów. To
          znaczenie i rola pierwotna. Obecnie facet z sygnetem na palcu, to
          obciach. Ale np u Romów, sygnet i złoty gruby łańcuch na szyi jest
          normą. Wyznacznikiem zasobności i pozycji.
          Pozdro Vivienne.:)))
          • 05.02.08, 09:15
            sygnet na palcu czy korona na głowie,kolczyk w nosie dla mnie nic
            nie znaczy ,człowiek sie liczy to co ma w srodku,zresztą "wolnosc
            Tomku" na swym ciele chciałoby sie powiedziec,
            witaj miły:):)
      • 24.05.08, 23:15
        tacx napisał:

        > dziarski sznyt. a włoskie białe pantofle posiada?

        wypisz wymaluj właśnie taki ostatnio połozył łape na głowie mojego dziecka gdyby
        nie sygnet nie zwróciłabym uwagi na buty :)))
    • 05.02.08, 09:56
      Pochodzę z herbowej rodziny, mam sygnet - ale zakładam go tylko na
      określone okazje.
      --
      mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
      ---------------
      o hospicjum
      • 05.02.08, 10:03
        no i wszystko jasne,czyli troche racji miałam::)
      • 06.02.08, 08:39
        i właśnie o to chodzi poważam takie podejście
    • 05.02.08, 10:12
      Jak u eksposła Misztala? Kicz.
      Rodowy? Stary? Jeszcze do zaakceptowania.
      Jak dla mnie z biżuterii u mężczyzny dobrze wygląda tylko dobry
      zegarek czy spinki do mankietów.
      Zresztą kobiety też nie powinny obwieszać się jak choinki,
      aczkolwiek mogą sobie pozwolić na więcej w tej materii.;)
      --
      opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
      • 05.02.08, 10:36
        własnie; na 'nie' w zasadzie; jeśli mam podarowany przez bliską mi
        osobę skromny, złoty sygnet - znaczy to, że mam go nie nosić, bo jak
        mówicie - to wsiowy obciach?/:D
        Podpowiedzcie...
        • 05.02.08, 14:10
          Jeżeli nie jest to sygnet rodowy, z herbem, to jednak nie nosić, bo to obciach -
          tak każdy podręcznik savoir-vivre mówi. Jeżeli rodowy - to też od sytuacji zależy.
          --
          Grant me(..) the wisdom to hide the bodies of those people I had
          killed today because they pissed me off. Amen.
        • 05.02.08, 14:12
          Są różne sygnety.

          Jeśli ta bliska osoba która ci sygnet przekazała to rodzina i dała Ci sygnet
          rodowy z herbem, to noszenie to żaden obciach ale może to być powód do dumy.
          Oczywiście nie na co dzień, bo dużo potomków chłopów pańszczyźnianych ostatnio
          się wzbogaciło i będą Cię z zazdrości wytykać i twierdzić, że to niby wieś.

          Wszelkie inne sygnety (np. takie jak noszą Romowie) to tylko śmieszna próba
          aspiracji do klasy, do której nie przynależą.

          Zależy więc co i kto nosi.
          • 06.02.08, 10:46
            nikt temu, co ktoś ma na ręce dokładnie się nie przygląda, ani też w metrykę nie zaglada więc każda osoba nosząca sygnet jest tak samo odbierana. bez względu na to, skad ten sygnet się wziął.


    • 05.02.08, 14:14
      no_okki napisał:

      > czy to już alfons?
      > czy to jeszcze przed nim ?
      > ...a może tylko zwyczajnie elegancki gościu ??/:D

      W dzisiejszych czasach większość noszących sygnety, zakłada je na min. 3 palce jednej dłoni i to by ewentualnie pasowało do pierwszej opcji. Jeśli ktoś nosi tylko na jednym palcu to w 99% przypadków zwykły wsiur.

      > Pozdrawiam.

      też

      --
      MA-SA-KRA
      • 05.02.08, 14:27
        zapraszam do Irlandii - popularne i powszechne - rowniez wsrod dzieci (TAK _
        DZIECI NOSZA ZLOTO)
        --
        Nie jestem Rydzykiem i pomogę innym za friko! Ty też możesz.
        • 05.02.08, 15:12
          o tak, u anglosasów i irlandczyków biżuteria męska to powszechne - pierścionki,
          sygnety, kolczyki,wszystkiego w cholerę i noszą. no i dobrze. w Polszcze wszyscy
          są bardziej uważający i 'eleganccy'(!) jest więcej szczerbatych i brudasów, ale
          sygnetem się nie splamią.
          --
          • 05.02.08, 16:01
            Nie popadajmy w skrajności. Schludne, skromne ubranie też może być eleganckie, a nawet bardziej, bo zazwyczaj wyraża coś więcej sobą niż drogie kruszce. Jak ktoś się chce obwieszać złomem to proszę bardzo. Chodziło mi o to, że kiedyś sygnet był symbolem rodu, jakiejś elitarnej grupy. Teraz jak patrzę na osoby pokroju Misztala to staje się on zwykłą błyskotką...tak jak obciachowy świecący złoty zegarek czy równie dobrze złote zęby.
            --
            MA-SA-KRA
            • 05.02.08, 19:25
              Ksiaze Karol z rodziny Saxe-Coburg-Gotha(Windsor)
              biega z dyskretnym sygnetem na malym palcu prawej reki.
              Obraczka slubna sie nie dociaza ,zreszta obrecz- jak nazwa
              sama wskazuje ma byc dla zaobraczkowanej krowy a nie jej pana.

              Ja sam lubilem spienic nieco rodakow bedac w kraju, noszac na szyi
              ciezki, lity lancuch z kutego srebra. Przestalem to robic gdy zauwazylem, ze nie
              wyglada on inaczej od tzw "pancerek"- srebrzonych
              tombakow sprzedawanych na Allegro za male pieniadze. Nie chce wygladac niczym
              wykidajlo w knajpie.
    • 05.02.08, 19:25
      Sygnet, zwłaszcza herbu ślizgawka, na owłosionym palcu, do tego koszula rozpięta
      do pasa i złoty łańcuch - miodzio. A tak serio,jeśli facet ma mniej niż +/- 70
      lat i nie nazywa się Zamojski, Koniecpolski czy jakoś tak to raczej kicha.
    • 05.02.08, 21:26
      ..nie zwracam uwagi kto i co ma na palcach,mnie to
      ani ziebi,ani grzeje...po prostu to osobista sprawa w kazdym
      przypadku.Choc chyba mam racjonalny powod aby obnosic sie z
      rodowym 'finglem' to nie,nie korzystam z tego przywileju /?/.pozdr.
      --
      charlie_x
    • 05.02.08, 21:50
      pretensjonalne i tyle.

      Wstydziłabym sie z takim gosciem. Zaściankowe nawyki.
      • 05.02.08, 21:57
        • 05.02.08, 22:32
          Yo.
          Ja miał sygnet, ale mi go za***ali, nie?
          Łańcucha mam, nie?
          Na tym cherb też mam, nie?
          A na tym cherbie tożem se kazał ***nąć "BIG TONY", nie?
          Stary taki to siara, nie?
          Ja mam co miesionc nowy, nie?
          To jest klasa, nie?
          Kasa to klasa, a klasa to kasa, nie?
          Proste reguły gry, nie?
          Sygnet żem już zamuwił, nie?
          Nowy znaczy się, nie?
          I tatółaż taki: BORN TO KILL, nie?
          Rodzina cherbowa?
          A co to kruca fuks jest?
          Ale chyba słabi gracze.
          No, a tera spróbujta mnie zdissować, to sto łosiemdziesiąt osiem na was.
          O, sory.
          Siedem, nie?
          No, hola!
          --
          "Koviko ergo sum"
    • 06.02.08, 05:26
      kto chce niech sobie nosi to jego sprawa ale dla mnie to wygląda śmiesznie jak facet stroi się w błyskotki(pedał czy co?)
    • 06.02.08, 07:20
      Ale taki kupiony, to odznaka chama.



      --
      Trzeźwy
      Naprawdę trzeźwy...
    • 06.02.08, 08:34
      sygnet -to był kiedyś z herbem właściciela i służył jako podpis-
      odbijało się go na peczęci woskowej.Wtedy jak ludzie pisać nie
      umieli to był potrzebny.Dziś to trochę snobizm- herbowych chyba już
      nikt nie nosi- ale z gustami się nie dyskutuje - to chyba jest
      sprawa noszących takie ozdoby! A czy wypada czy nie???każdy ma swoje
      zdanie na ten temat.
    • 06.02.08, 09:05
      Jeden wasaty z finglem na palcu kupil se fiata na raty... za jakas tam sume
      pieniedzy

      Do sygnetu trzeba miec wasy, inaczej to wiocha.
    • 06.02.08, 09:09
      To symbol i tradycja dla niektórych a dla innych dodatek.
      Bo wystarczy,że jakaś ruda mutantka,którą promują mas media,albo
      zniewieściały pedałek,którzy zwą się polskimi dyktatorami mody
      dodadzą go jako accesuar do swojej kolekcji(a jakaś gwiazdor dwóch
      sezonów pokaże się w TV) i już będzie nosiło go pół Polski.
      Bo czy damskie i męskie "lacze" z podwiniętymi szpiczykami,szeroko
      promowane w poprzednich sezonach przez sklepy obównicze wszelkich
      prowinencji były czumś estetycznym?
      A te różowo jaskrawe torebeczki i kolczyki wielkości zakrętki od
      słoika? A tak się nosiło pół polski.To kwestia gustu.
      --
      Teriero
      • 06.02.08, 12:08
        a dla mnie szczytem wiochy i chamstwa jest brak tolerancji - co
        widać w połowie postów powyżej...
    • 06.02.08, 12:07
      Dostalismy na zakonczenie "Alma Mater" srebrny sygnet absolwenta
      WAT. Nosilem moze ze 3 dni, niektorzy nosza do tej pory, troche
      dziwnie to wyglada. Znam tez takich co nosza amulety i bransolety. W
      przypadku prac pradowych jest to niepraktyczne
    • 06.02.08, 12:08
      W Belgii, gdzie zyja ludzie z calej Europy i polowy swiata sporo mezczyzn nosi
      bizuterie, roznego rodzaju nie tylko sygnety. Nie wyglada to ani "obciachowo"
      ani "alfonsowato". Jest to normalnie.
      To wolny kraj :-) Nikomu nic do tego, co kto nosi.
      Pozdrawiam,
      Przemas

      --
      Never trust a computer bigger than you can lift.
    • 06.02.08, 12:43
      Heh! Kiedyś czytałem Pietkiewicza. Jako znawca rzeczy mówił stanowcze NIE
      sygnetom, chyba, że rodowy z herbem tylko na małym palcu ale i tak bardzo
      niechętnie. Mężczyzna na ręce może mieć tylko zegarek ew. obrączkę. Pozdrawiam
    • 06.02.08, 13:15
      Ani to eleganckie, ani z klasą. Do tego dres i mercedes i obraz
      gotowy...
    • 06.02.08, 14:04
      Jak Damięcki :P
      --
      1)Jak coś ci nie pasuje - to masz problem. Możesz nie odpisywać na
      mojego posta - naprawdę mam w dupie twoje poglądy i przemyślenia.
      Dalsze postępowanie-patrz punkt 2)
      2)..a teraz PiS (Przeproś i Spie...)
      3) WYKOPKI udane, KARTOFLE usunięte
      • 08.02.08, 22:00
        kartofle maja to do siebie,ze nawet po usunieciu kielkuja i
        powtornie wyrastaja.
    • 06.02.08, 22:34
      Odradzam. Nawet jeśli ma się rodowy. Chyba że ktoś ewidentnie na hrabiego nawet bez sygnetu wygląda, ale to rzadkie przypadki ;)
    • 07.02.08, 03:15
      Boże zlituj się bądź miłosierny nad tym osobnikiem
    • 07.02.08, 07:26
      Mile jestem zaskoczony, tak wysokim poziomem wypowiedzi koleżeństwa
      jw. Może jeszcze parę groszy od Kogoś ?
      Zachęcam; miłego dzionka Wam tu napisanym i tym co dodadzą.../:D:D:D
    • 07.02.08, 08:39
      inaczj to raczej burak:)


      --
      BERLIN BERLIN!!!
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
    • 07.02.08, 09:07
      dlaczego alfons?
      --
      Przeszłość - jest to dziś, tylko cokolwiek dalej
    • 09.02.08, 14:16
      Mi się podoba delikatny sygnet u faceta ale wyłącznie okazyjnie. Na co dzień
      facet musi dużo pracować i pomagać swojej Pani:)), biżuteria wtedy przeszkadza.
      Jestem Kobietą, biżuteria pokoleniowa ma dla mnie wyjątkowo szczególne
      znaczenie, ale zupełnie nie noszę niczego na rękach, właśnie tylko okazyjnie i z
      umiarem.Nowoczesny mężczyzna praktykuje naprz.chodzenie do
      SPA,solarium,masaże,fryzjera,krawca,lubi ładną bieliznę, więc dla czego ma
      ignorować biżuterię, w tym sygneciki?
      • 09.02.08, 18:37
        > Nowoczesny mężczyzna praktykuje naprz.chodzenie do
        > SPA,solarium,masaże,fryzjera,krawca,lubi ładną bieliznę, więc dla
        > czego maignorować biżuterię, w tym sygneciki?

        Chyba nowoczesny pedał :)

    • 13.02.08, 13:06
      I to od niepamietnych czasow: srebrny z zielonym malachitem.

      A warto: gdyz to prezent od dziadka.
      Byl na wojnie z bolszewikami w 1920
      (i dziadek i sygnet).

      Natomiast nigdy nie zalozylem slubnej obraczki :)))

      PS. Kolczyki w jednym meskim uchu mi nie przeszkadzaja.
      Dopiero w dwoch :)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.