• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

HPV u mężczyzn Dodaj do ulubionych

  • 20.03.08, 15:26
    HPV jest tematem kojarzonym głownie z kobietami. Tymczasem najczęściej to
    mężczyźni są nosicielami i zarażają kobiety, które później chorują. Ponieważ u
    mężczyzn infekcja przebiega zazwyczaj bezobjawowo, często nie znają sobie
    sprawy z tego że zarażają.

    Moje pytanie dotyczy jednak panów, którzy są zarażeni i o tym wiedzą (bo np. u
    partnerki wykryto zmiany), jednak przechodzą infekcję bezobjawowo. Czy jakoś
    się leczycie? Czy leczenie jest konieczne tylko w razie wystąpienia jakichś
    widocznych zmian czy zawsze wtedy, gdy leczona jest również partnerka?
    --
    Zaawansowany formularz
    • 21.03.08, 01:04
      Co ty wiesz o HPV...
    • 21.03.08, 01:29
      Dobre pytanie, ale co to za wirus?:-)))) nie chce mi sie w interecie szperac,
      moze za glupia, albo nie oczytana (bom tylko zagraniczne info. czytam i slucham:-)

      ja osobiscie zazazilam sie jakims paskustwem od mojego Exa (wirusy wywolujace
      raka szyjki mac.), nastepstwo rak szyjki macicy IV stopnia, chemoterapia, glaca
      (dla kobiety koszmar): konizacja.

      Po dwuch latach wnoislam o rozwod, wiedzialam ze, tylko on mogl mie tym
      paskustwem zarazic (ja bylam zawsze wierna, jeden jedyny partner) mialam powazna
      OP ze wzgledu na to "paskustwo" no i teraz nie moge miec dzieci:-(((((
      skur...l:-( niech go szl.. jasny trafi..., a zeby mu kiedys odpadl...
      • 21.03.08, 12:04
        Z tego co wiem, rak szyjki macicy nie MUSI powstac z powodu wirusa
        HPV (i to określonego typu). Rak nie jest choroba weneryczną!
        Bardzo Ci współczuję, ale nie możesz obciążąć jedyną winą swojego
        ex, tym bardziej, że takie wirusy można złapać w toalecie,
        niekoniecznie przez stosunek.
        --
        Ja jestem całe życie poprawna :) idzie się przyzwyczaić :)
        -------
        • 25.03.08, 00:44
          dzikoozka napisała:

          > Z tego co wiem, rak szyjki macicy nie MUSI powstac z powodu wirusa
          > HPV (i to określonego typu). Rak nie jest choroba weneryczną!

          halo halo, chyba coś mało wiesz, akurat rak szyjki macicy jest powodowany przez ...
          może pokręciłaś, że wirus NIE MUSI powodować raka ;)
          ale rak szyjki macicy MUSI powstawać z wirusa!!!


          > Bardzo Ci współczuję, ale nie możesz obciążąć jedyną winą swojego
          > ex, tym bardziej, że takie wirusy można złapać w toalecie,
          > niekoniecznie przez stosunek.

          serio? w toaallleeecie???? w to wątpię....
          ale "Z ostatnich badań wynika, że prezerwatywy nie chronią przed wirusem HPV,
          chyba że zawierają środki wirusobójcze." masakra :/
          • 25.03.08, 11:34
            blondie_2 napisał:

            > dzikoozka napisała:
            >
            > > Z tego co wiem, rak szyjki macicy nie MUSI powstac z powodu
            wirusa
            > > HPV (i to określonego typu). Rak nie jest choroba weneryczną!
            >
            > halo halo, chyba coś mało wiesz, akurat rak szyjki macicy jest
            powodowany przez
            > ...
            > może pokręciłaś, że wirus NIE MUSI powodować raka ;)
            > ale rak szyjki macicy MUSI powstawać z wirusa!!!
            OK< nie wiem na 100% czy TYLKO wirus powoduje raka szyjki macicy czy
            np. nie grają tu jakiekś roli takze geny
            Ale nie wszystkie HPV powoduja raka (i to wiem od lekarza ginekologa)

            > > Bardzo Ci współczuję, ale nie możesz obciążąć jedyną winą swojego
            > > ex, tym bardziej, że takie wirusy można złapać w toalecie,
            > > niekoniecznie przez stosunek.
            W kwestii zarażenie (to też wiem od lekarza) zarazic się wirusem
            można wszędzie, nie udowodnisz mi że rak szyjki macicy jest choroba
            weneryczną.
            > serio? w toaallleeecie???? w to wątpię
            Spytaj sie swojego lekarza.

            --
            Ja jestem całe życie poprawna :) idzie się przyzwyczaić :)
            -------
            • 25.03.08, 20:21
              dzikoozka napisała:


              > OK< nie wiem na 100% czy TYLKO wirus powoduje raka szyjki macicy czy

              na dzisiejszy stan wiedzy tak
              (jeśli ktoś ma jakiś dowód, że tak nie jest, to niech mnie poprawi)

              > np. nie grają tu jakiekś roli takze geny

              właśnie w przypadku tego konkretnego nowotwora ponoć nie grają, ale tak
              właściwie , skąd "ONI" to mogą do końca wiedzieć ;P

              > Ale nie wszystkie HPV powoduja raka (i to wiem od lekarza ginekologa)

              tak to prawda, nie wszystkie rodzaje, głównie 16 i 18


              > W kwestii zarażenie (to też wiem od lekarza) zarazic się wirusem
              > można wszędzie, nie udowodnisz mi że rak szyjki macicy jest choroba
              > weneryczną.

              > > serio? w toaallleeecie???? w to wątpię
              > Spytaj sie swojego lekarza.
              >
              ok, dzięki
              • 02.10.08, 11:58
                > > np. nie grają tu jakiekś roli takze geny
                >
                > właśnie w przypadku tego konkretnego nowotwora ponoć nie grają, ale tak

                Oczywiście że nie tylko zdrada, ten wirus może być przeniesiony jednak w
                genach, moja
                mama chorowała na raka szyjki macicy, moja babcia też a napewno qwami nie były,
                mojego męża jestem pewna jak nikogo wiecej, ja tez nie zdradzałam, a miałam raka
                szyjki macicy i tez chemioterapię..............
                --
                By dosięgnąć niemożliwego marzenia, spróbuj zasnąć
          • 02.10.08, 11:39
            wybacz...
            rak szyjki macicy może wyjść z nadżerki. a nadżerki nie powodują tylko wirusy.
            mogą to być bakterie, grzyby.
            --
            www.youtube.com/watch?v=vnRqYMTpXHc&feature=related
            • 02.10.08, 12:01
              o własnie nadżerka.......... ja miałam nadżerkę, i miałam w tym czasie spiralę,
              lekarz pomimo IV grupy cytologicznej i spirali (nie wyjął jej) wypalił mi tą
              nadżerkę, zamiast skierować natychmiast do szpitala i z tego powodu własnie
              miałam tego raka szyjki, ale ja na szczęście miałam I stopnia, bo biegam do
              ginekologa conajmniej raz w roku, a niekiedy i częściej więc nie doprowadziłam
              jak koleżanka do IV stopnia
              --
              By dosięgnąć niemożliwego marzenia, spróbuj zasnąć
              • 02.10.08, 12:21
                właśnie puściłam post wyżej.
                od 15 roku zycia byłam u ginekologa raz w roku. potem, koło dwudziestki zobiła
                się nadżerka. dostałam globulki i inne, bo to była II grupa. w ciągu 3 miesięcy
                zrobiła się IV. przeszłam elektrokonizację z wielkim znakiem zapytania nad
                możliwością donoszenia ciąży na koniec. wychlastali spory kawał. mam dwójkę
                dzieci, ale w życiu nie wsadzę już sobie tamponu :D
                jak byłam na patologii z synem (nic wspólnego z szyjką), były właśnie dwie
                dziewczyny, którym wcześniej wycieli kawał szyjki. i też nie z powodu wirusa
                miały dysplazję. bakteria. miały zaszyte ujście i leżały prawie cała ciążę.
                --
                niezalezneforum.pl/index.php
      • 21.03.08, 14:15
        Z tego co mówila mi moja lekarka - latwiej się zarazić HPV niż
        grypą:)) Podobno większość ludzi jest nosicielami - można się
        zarazić w wieku przedszkolnym siedząc w piaskownicy:)

        Tak więc nie wyciągalabym pochopnych wniosków, to nie musial być on:)

        Pozdrawiam

        --
        w-wielkim-miescie.blogspot.com/
        • 25.03.08, 22:43
          iminlove napisała:

          > Z tego co mówila mi moja lekarka - latwiej się zarazić HPV niż
          > grypą:)) Podobno większość ludzi jest nosicielami - można się
          > zarazić w wieku przedszkolnym siedząc w piaskownicy:)

          prosze, tylko nie mow, że to o piaskownicy powiedziała lekarka...
          ręce opadają...
      • 02.10.08, 12:10
        luna67 napisała:


        >
        > ja osobiscie zazazilam sie jakims paskustwem od mojego Exa (wirusy wywolujace
        > raka szyjki mac.), nastepstwo rak szyjki macicy IV stopnia, chemoterapia, glaca
        > (dla kobiety koszmar): konizacja.
        >
        > Po dwuch latach wnoislam o rozwod, wiedzialam ze, tylko on mogl mie tym
        > paskustwem zarazic (ja bylam zawsze wierna, jeden jedyny partner) mialam powazn
        > a
        > OP ze wzgledu na to "paskustwo" no i teraz nie moge miec dzieci:-(((((
        > skur...l:-( niech go szl.. jasny trafi..., a zeby mu kiedys odpadl...

        nie to, ze się czepiam, czy bronię.
        nie rak szyjki macicy IV stopnia, tylko, kolokwialnie, cytologia IV stopnia.
        dysplazja szyjki macicy. jeszcze nie rak! najpierw konizacja, potem, jeśli
        nastąpiło przekształcenie w komórki rakowe i pozwoliły one sobie zrobić
        przerzuty, standardowo: wycięcie szyjki, hemioterapia.
        przerobiłam. wycięcie samej szyjki macicy nie wpływa na to, czy można, czy nie
        można mieć dzieci. problem leży w donoszeniu ciąży. zawsze można zaszyć, nie?
        no, chyba, że wycieli macicę... To, choć może zabrzmi to nieszczerze, współczuję.
        przy dysplazji zwykle wycina się fragment z szyjki, na którym umieszczone są
        komórki ze zmianami, tzw. ognisko rakowe. (przepraszam, że stosuję taka toporną
        terminologię, ale jestem filozofem, nie medykiem). i zwykle na tym się kończy-
        przy IV grupie.
        miałam jakieś 9- 10 lat temu, nie pamiętam. wychlastali mi spory kawał, mam 2
        dzieci. ginekolog, póki mu nie powiedziałam, nie uwierzyłby. jestem jak
        jaszczurka? :P
        poważnie znów. to nie musi być jakiś syf złapany od partnera. jak napisałam
        wcześniej, może wytworzyć się z nadżerki. i wcale nie zaniedbanej nadżerki.
        upławy przecież czasem pojawiają sie późno, nie? a nadżerka to (zwykle)
        uszkodzenie mechaniczne. i nie musi być spowodowane członkiem, czy wibratorem.
        wystarczą tampony.
        wierz mi, jestem ostatnią obrończynia mezczyzn, ale czasem gradobicie nie musi
        być ich winą.
        --
        www.youtube.com/watch?v=vnRqYMTpXHc&feature=related
    • 24.03.08, 11:12
      Tak samo z chlamydią. Z tego co wiem, to jak partnerka coś łapie to
      zawsze facet musi również się leczyć, pójść na badanie. To nie jest
      wykrywalne we krwi jak HIV tylko pobiera się wymaz.
    • 24.03.08, 13:54
      Z tego o ja wiem, to leczyć się tego nie da. Można ewentualnie leczyć objawy.
      Jeśli nie widać zmian skórnych - to nie ma czego leczyć.

      a tu jeszcze link:
      www.hpv.pl/rak/archiwum/6059.html
      --
      www.Transmissionfm.com - radio
      internetowe z muzą klubową
      • 24.03.08, 23:17
        Krótko, a treściwie.
    • 25.03.08, 00:34
      ależ to wirus, nie da się go leczyć
      przechodzi go ok. 80% kobiet, przy czym po roku wirus sam znika, często
      wzmacniając odporność na kolejne zakażenie

      schiza z badaniami na obecność wirusa jest bez sensu - tylko niepotrzebnie
      stresuje pacjentki... po co wiedzieć, że akurat w tym momencie życia mam HPV,
      skoro po kilku miesiącach nie będę miała, a lekarstwa na to nie ma...
      lepiej zrobić cytologię!

      polecam fachowe pisma, typu Gazeta Lekarska, a nie szmatławce typu ....(...)....
      wpisz co czytasz ;)
    • 25.03.08, 09:31
      Gwoli ścisłości - rak szyjki macicy zawsze spowodowany jest onkogennym typem
      wirusa HPV. Natomiast typów wirusa jest ponad 100 i dopóki nie wystąpią jakieś
      objawy to raczej nie wie się, że jest się chorym.

      A dla wszystkich zainteresowanych tematem.
      Gadałam z lekarzem, który zajmuje się leczeniem HPV. Po zakażeniu zarówno
      kobieta jak i mężczyzna nabierają względnej odporności. Oznacza to, że nie można
      się od partnera po raz drugi zarazić tym samym typem wirusa. W zakażeniu leczy
      się tylko objawy. Jeśli wystąpią kłykciny - usuwa się je. Niektórzy podają
      jakieś leki podnoszące odporność ale podobno nie są one zbyt skuteczne. Jeśli
      objawy występują tylko u kobiety - tylko ją się leczy usuwając zmiany (najlepiej
      laserem).
      Poza tym typ HPV, w którym występują kłykciny, traktuje się jako chorobę
      dermatologiczną przenoszoną drogą płciową, a nie weneryczną.
      --
    • 02.10.08, 11:09
      Dopadło mnie to świństwo i to w okolicach odbytu. Nie wiem jakim
      sposobem tam, jestem w stu procentach hetero, ale podobno
      umiejscawia się róznie. Udałem sie do dr nauk medycznych w Kielcach
      ul. Żeromskiego 23 Tomasza Rostowskiego. Zabieg - wypalanie laserem -
      odbywa się komfortowo. Polecam. Dr jest młodą, bardzo przyjemną
      osobą, o nic nie pyta, omówi zabieg, znieczuli, wytłumaczy jak
      stsować leki gojące zabieg. Naprawdę, jeżeli macie Państwo problem z
      tym świństwem powinniście natychmiast udac się własnie do tego
      lekarza.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.