Dodaj do ulubionych

jak mam od niego odejsc-pomozcie

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 30.10.03, 11:10
Nie umiem sobie z tym poradzic.Spotykam sie od jakiegos czasu z zonatym
facetem.Jest 12 lat starszy ode mnie.Lączy nas wiel-opócz wspanialego
sexu,nasze rozmowy nie mają końca.Jest nam ze sobą dobrze.Jest
facetem,ktorego zawsze chcialm miec,ale tak naprawde nigdy nie bede go
miec.On nie odejdzie od zony-wiem to-bo nie raz mi mowil.Za to jeszcze
bardziej go cenie-bo jest szczery.Ale łączy nas rowniez wspolna praca(jest
moim szefem).Beznadziejna sytuacja.Musimy spotykac sie w ukryciu, by ktos
sie nie dowiedzial.Staje sei dla mnie to męczące.Nigdzie nie mozemy pokazac
sie razem,tylko w jego hotelowym pokoju,,,
to mnie przerasta.Co za sprzecznosc.-jestem szczęśliwa ,a jednoczesnie nie.I
wiem ,ze musze odejsc,ale nie umiem.Przeklinam siebie za to.Cy to brak
cywilnej odwagi?
Jestem młoda ,trace czas na cos bez przyszlosci.Co amm robic?Moze jakis
psycholog oceni stan moj w jakim sie znajduje i da receptę.Czy to brak siły?
Moj słaby charakter?Bojazn przed konsekwencjami,co bedzie gdy odejde?
Nie wiem.Pomozcie.Jestem zrezygnowana,,,,,,,



Obserwuj wątek
    • zdzichu-nr1 Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie 31.10.03, 00:06
      Nie zastanawiaj się jak, tylko po prostu odejdź. Wpierw z tej pracy, a rychło
      potem z tego układu. To bardzo toksyczny związek, który nic Ci nie da poza
      wpędzeniem w tzw. lata. Jeśli się nie opamiętasz, to za jakiś czas staniesz się
      przeżytą kobietą o zgorzkniałym stosunku do świata. Wkoło jest wielu
      wspaniałych facetów, trzeba się tylko rozejrzeć, a nową pracę również można
      sobie szybciej lub wolniej znaleźć. Pamiętaj o tym, że czas mężczyzny ciągnie
      się bardzo długo, natomiast czas kobiety błyskawicznie wycieka. Pozdrawiam
      Zdzichu
      • Gość: kochas Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie IP: *.sympatico.ca 31.10.03, 04:27
        Oj Marta, Marta,

        1) Nie zwalniaj sie z pracy, bo po co - tylko na tym stracisz
        2) Nie mozesz byc szczesliwa, jesli nie ma seksu. Seks jest esencja kazdego
        zwiazku nawet u pedalow. Czy wiesz co mawiala stara niania: lepiej ciupciac bez
        kochania, nizli kochac bez ciupciania. Ona wiedziala co mowi - pomysl nad tym.
        3) Poprostu rozpocznij miewac bole glowy na jego widok i zajmij sie wylacznie
        praca, on bedzie zadowolony i cie nie wyrzuci z pracy, ale napewno da ci spokoj
        i moze nawet podwyzke.
        4) znajdz sobie jakiegos chlopaka w stanie wolnym (moze byc garbaty) i popros
        go, aby przyszedl pare razy pod biuro po ciebie, ale zeby szef widzial i
        napewno sprawa sie rozmydli. Bo jesli on dzis zostawil by zone dla ciebie to
        jutro ciebie zostawi dla nastepnej a na zlamane serce nie bardzo jest lekarstwo
        oprocz pollitra okowity i paczke papierosow - bol glowy murowany, rzyganie jak
        z nut i kac na cztery fajerki nie do zdarcia i to wszystko przez niego, ale co
        sie nie robi dla wolnosci ducha. A zapomnialem dodac, ze ten nowy to moze byc
        nie tylko garbaty, ale slepy - w chwili obecnej to nie wazne, byle ci pomogl
        pozbyc sie ciagot do szefa.

        Powodzenia - kochas co byl po obu stronach barykady.
        • Gość: 123 Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 08:41
          To ja trochę w inny deseń - sam jestem żonaty i się zakochałem. Bez
          wzajemności. Nie wiem czy mnie trochę podrywała na początku w ramach zabawy a
          potem się spłoszyła, jak zobaczyła, że ja na serio reaguję, czy też sam sobie
          to wymyśliłem. Już nie jestem w niej zakochany. Ale jakoś nijako mi z żoną, nie
          wiem, czy chcę być z nią, mam ciągłe rozterki (nie, że do tamtej, tzn. wolałbym
          z tamtą, ale jak sam to też może być). Co z tym robić?
          • charade Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie 31.10.03, 14:20
            Pozwól, że coś Ci powiem z pozycji osoby, która kiedyś miała romans z żonatym
            facetem. Jest to tzw. dead end, więc zakończ to jak najszybciej możesz. Romans
            z żonatym facetem jest najbardziej bezsensowną rzeczą pod słońcem, jaką kobieta
            może zrobić. Do niczego nie prowadzi, wpędza Cię w lata, jak to słusznie ktoś
            napisał i co najważniejsze - żonaty dupek przesłania Ci normalne widzenie
            świata, przez co możesz przegapić fajnych wolnych facetów (mając tylko żonatego
            dupka przed oczami).
            Ja bym sie na Twoim miejscu zwolniła z pracy, chociaż wiem, że teraz jest
            tragicznie na rynku pracy i nie wiem czy masz taką możliwość. Zerwij z nim też
            wszelkie kontakty, nie wiem, czy on jest z tych nachalnych psów ogrodnika, co
            to nie pozwalają Ci odejść mimo tego, że i tak nie chcą z Tobą być. Wg mnie
            tylko takie postępowanie pozwoli Ci się uwolnić od żonatego dupka. Jeśli tak
            nie zrobisz, to może to trwać w nieskończoność.
            • Gość: marta Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 31.10.03, 16:36
              no..tak
              On nie jest dupkiem.Jest naprawde wartosciowym facetem,pełnym
              ciepła.czulosci,troskliwy,a jednoczesnie spontaniczny,przebojowy,szanujący.To
              najwazniejsze cechy jakie cenie w facecie.Na dodatek mnie pociąga fizycznie.
              I własnie dlatego jest mi trudno od niego odejsc.Zalezy mi na nim tez jako na
              czlowieku,,,Gdyby mi tego wszystkiego nie dawal dawno bez chwili wachania
              rzucilabym go.
              Pomimo wszystko nie jestem szczesliwa,bo on nigdy nie da mi na 100%siebie.Jak
              juz wspomnialm otwarcie mi o tym mowi.Szanuje mnie,ceni,pociągam go
              fizycznie ,ale to wszystko..
              I co mam robic?musze odejsc...wiem ale jak mu o tym powiedziec.?
              • Gość: Ilona Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie IP: *.kv.net.pl 31.10.03, 18:18
                Wartościowy facet, który zdradza swoją żonę???

                Najlepiej będzie jeśli zwolnisz się (wiem, łatwo powiedzieć), bo zerwanie
                układu z nim i dalsza praca w firmie raczej nie wchodzi w grę, tak myślę. No
                chyba, że jesteś pewna, że nie będzie się na Tobie odgrywał i sam nie wręczy Ci
                wypowiedzenia.


              • generation2 Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie 31.10.03, 19:54
                On ciebie nie szanuje. On gra z tobą w otwarte karty. Asekuruje się. Po to, by
                nie mieć wyrzutów sumienia i by w razie czego powiedzieć ci, że uprzedzał cie o
                tym, że jest facetem bez perspektyw dla ciebie. A zona jest biedna i zabrał jej
                sporo życia. Marta, opanuj sie, z tego możesz miec tylko same kłopoty za
                chwilę. On nie mysli o tobie jak o człowieku - przeciwnie do ciebie, kobiecie.
                On mysli przede wszystkim o tym, jak lawirowac, by nie dowiedziała sie o
                romansie żona. Teraz wiesz na kim mu zależy. A dlaczego mu zależy nie rozważaj.
                Żona chocby była głupia jak but, ma status, którego ty nie masz rodzinne
                powiązania i lata, chocby puste i beznadziejne to lata. Poza tym pozwala na
                skoki w bok, czyli jest OK! Marta, to dość proste. Trafiłaś na dupka, któremu w
                życiu towarzyszy głupia pinda. Nic w takiej sytuacji nie zrobisz.Uwierz.Wiesz
                co ona zrobi, kiedy dowie sie o męza zdradzie - usiłuje zmienić styl, kupi nowe
                ciuchy, bieliznę i WRESZCIE pójdzie do fryzjera. Chcesz taką durną babę za
                konkurencję ?
              • generation2 Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie 31.10.03, 20:03
                I cos jeszcze. Nakramił cię bardzo "szlachetnym" zaśpiewiem w podkekście " nie
                chce żony skrzywdzić", ty tez masz jej współczuć. zwariowałaś chyba. To jest
                równie złe, jak deklaracja "rozwiodę się dla ciebie wkrótce" i równie fałszywe.
            • generation2 DO MARTY 31.10.03, 19:44
              Marto, Charade ma rację. Wyjasnie tylko, że "pies ogrodnika" to taki ktoś, kto
              sam nie zje a i drugiemu nie da. Rozumiesz teraz. I tak wkrótce wypieprzy cię z
              pracy. Pobieduj trochę nawet tęsknij, jak cholera ale DAJ SOBIE SPOKÓJ. Nie
              warto. Żony z aktami własności na mężów mają na własność nie mężczyzn lecz
              nieodpowiedzialnych chłopczyków - mięczaków i tchórzy. Ani za ciebie ani za nia
              w tej sytuacji nie był, nie jest i nie będzie odpowiedzialny, także za samą
              sytuację. Po co ci taki facet.I tak wiele zrobiłaś dla niego. Podwyższyłaś mu
              EGO. Zrobiłaś to, czego nie była w stanie zrobic pewnie od dłuższego czasu jego
              zona, czyli podarowałaś mu męskość. I w tym utwierdziła, że jeszcze może.
              Wystarczy! Po co ci sytuacja, że jakieś babsko z papieru będzie się z ciebie
              potem śmiało.choć to ono nie ma, tak naprawdę powodu do smiechu. Ty masz powód
              by się śmiać. Nawet teraz.Zwłaszca teraz. Kopnij do tyłek.
                • maretina Re: DO generation 04.11.03, 13:58
                  Gość portalu: marta napisał(a):

                  > ok.wierze Twoje argumenty sa przekonywujace.Ale wytłumacz mi jedno-dlaczego
                  > myslisz ,ze on mnie nie szanuje?????

                  bo inaczej nie smialby wprowadzac Cie w takie rozterki i opaly w jakich jestes
                  teraz.jest egoista i tyle. jesli zalozyl sobie, ze nigdy nie odejdzie od zony,
                  to powinien jednoczesnie zakodowac sobie, ze innych kobiet poza zona nie ma.
                  takie sa zasady w zwiazkach, malzenstwach. jeden facet i jedna kobieta.
                  nie szanuje Cie, bo pewnie w domu tez "spelnia swoj malzenski obowiazek". zatem
                  ile osob zdradza? to nie jest szacunek. ten facet to ...... hm nie umiem
                  szanowac falszywych ludzi.

                  --
                  Uwaga sigma! Uwaga pi! Nadszedł kolejny rozkaz z matplanety!:)
    • Gość: quin26 Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie IP: *.com.pl 03.11.03, 16:00
      Próbowałam wysłać ci to mejla ale coś nie poszło więc piszę tutaj
      Marto, przeczytałam z uwagą twoje posty. nie wiem czy cię to
      zainteresuje, ale ja miałam podobną sytułację. I nie zwolniłam się
      z pracy!!! musisz być silna i postawić sprawę jasno. Zerwijcie
      tematy sexu, wiem to boli, mnie też bolało - bardzo. Trzy razy
      próbowaliśmy (ale wyjazdy służbowe robiły swoje) ale teraz jest już
      ok, mimo, ze on rozstał się z żoną, (to wszystko jest trochę
      skomplikowane)Teraz jesteśmy naprawdę przyjaciółmi, dajemy
      sobie "miłość" inaczej - dobrymi radami, przyjaźnią, zawsze
      jestesmy dla siebie jak jest źle i jak jest dobrze. Na początku
      obojgu nam było ciężko, ale teraz wiemy że to najlepsze
      wyjście,mimo że za sobą bardzo tęsknimy. Spróbujcie razem postawić
      na szali plusy i minusy waszego związku i zobaczysz, ze razem wam
      będzie łatwiej rozwiązać całą sytułację. Pamiętaj że "jeśli się
      kocha trzeba pozwolić odejść". Nie uciekaj to nie ma sensu, jeśli
      on cię kocha i szanuje zrozumie twoje argumenty i pozwoli ci
      odejść. Ja też sądziłam, ze najgorsze będzie codzienne spotykanie
      się w pracy, ale to nie tak . Dla mnie to było lepsze , bo jak
      miałam doła , to poszłam do niego się wypłakać a on kiedyś
      powiedział mi jedno "musimy przez to razem przejść - ja pomogę
      tobie a ty pomoże mi" i tak się stało - nie wykożystywał sytułacji
      kryzysowej żeby pójść ze mną do łóżka a oboje mieliśmy na to
      straszną ochotę - ja bo byłam smutna a on bo chciał mi dać radość.
      Dobra rozpisałam się - Jak chcesz pogadać pisz na meila, może uda
      mi się pomóc ci przy tym wyborze, bo sama wiem jaki on jest trudny.
    • kaszmirowa Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie 03.11.03, 18:38
      Ciągłe wyrzuty sumienia, tęskniące noce, wątpliwe dni... Pogarda dla siebie za
      brak silnej woli, pozwalającej na słowo: to koniec. I jeszcze świadomość, że
      się krzywdzi innych... Miłość, która powinna budować, paradoksalnie niszcząca
      od środka. Skąd ja to znam... Tyle razy już biegłam do Niego z silnym
      postanowieniem, przeistaczałam się w zasadniczą kobietę... I co z tego, kiedy
      całe zdecydowanie kruszeje wobec uczucia... Czytając odpowiedzi na Twój list
      muszę przyznać większości rację. To zawieszenie, lokata uczuć bez nadzieji na
      heppy end. Zmęczenie i szarpanina. Samotność kiedy go potrzebujesz. Odmierzanie
      czasu. Każda z nas wie co to kradziony czas... Trzeba każdą prawdę dzielić na
      pół. Szacunek do żony, to bardzo względne pojęcie. Czy gra w dwa życia jest
      lojalnością? Czy zdradzana i okłamywana zasługuje na to? A może szacunkiem i
      lojalnością jest prawda? Prawda wobec żony, siebie i Ciebie... Nie odpowiem Ci
      jak odejść, mogę jedynie powiedzieć jak jestem w tym wszystkim zagmatwana...
    • nefret Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie 03.11.03, 22:10
      Facet Cie wykorzystuje i gra na Twoich uczuciach. To jest manipulacja
      emocjonalna i tylko tyle. Mozliwe nawet ze nie jestes pierwszą osobą w ten
      sposob przez niego wykorzystaną.
      Rada ktora juz kilkakrotnie padala:
      zerwij to (trudno to nazwac przeciez związkiem!) Im szybciej, bardziej wprost -
      tym lepiej - przede wszystkim dla Ciebie.
      A co do pracy - to rezygnacja zalezy tylko od tego czy hmm potrafisz w pracy
      powsciągnąc uczucia i byc wylacznie pracownikiem

      pozdrawiam i trzymam kciuki :-)

    • Gość: helaraja Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 10:39
      A ja jestem żoną. I może nie głupią pindą, która nie dba o siebie i pozwala
      facetowi na skoki w bok - tak jak tu padało. Jestem w takiej samej sytuacji, w
      której powinno się odejść, a trudno. I nie ze względu na dzieci i wspólny
      dorobek, tylko na to, co się czuje do mężczyzny. Bądż pewna, że żona Twojego
      faceta coś wie, nawet jeśli nie wszystko, to i tak czuje, że nie jest jedyna.
      I też jest upokorzona, nieszczęśliwa i na dodatek oszukiwana - w końcu to mąż
      jej obiecywał wierność.
      Ja nie mam pretensji do kochanek męża (bo po pierwszej zawsze przychodzą
      kolejne, już jest łatwiej), choć czuję do nich żal - wiedzą, że jest żonaty.
      Pretensje i rozczarowanie zostawiam dla męża. Wiedział co robi i świadomie w
      to zabrnął, choćby nie wiem jak się usprawiedliwiał. Z pewnością podwaliny nie
      były najmocniejsze, ale w każdym związku mogą się zdarzac lepsze i gorsce
      miesiące, a rozum mamy po to, aby z niego korzystać.
      Dziwi mnie tylko, że piszesz wciąż o trudnościach - ukrywanie się, mało seksu -
      a nic nie wspomniałaś np o poczuciu winy, że rozbijasz małżeństwo.
      • Gość: marta Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 19:32
        Własnie dlatego mam te rozterki,bo mam poczucie winy.Czasami nie mogę patrzec
        juz na siebie.Moje zasady pogwałciłam,,nie umiem poradzic sobie z tym uczuciem
        do niego.Za bardzo go cenię,lubie,jest moim ideałem,a ja w jego oczach jestem
        podobnie postrzegana.
        Sex?-jest wspaniale,nigdy dotąd nie przezywałam rownie uniosłych chwil.
        A poza tym wszystkim jesteśmy jeszcze przyjaciółmi,,
    • Gość: facet Re:może moje doświadczenie Ci pomoże IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.03, 11:25
      Marto!
      Nie czytałem wypowiedzi poprzedników, wolę bowiem nie być skażonym ich
      wypowiedziami i sugestiami.
      Otóż, najprostszą drogą do odejścia jest spojrzenie na Twój związek z dystansu
      oraz pozbycie się egoizmu.
      Człowiek ten, jak mówisz, jest żonaty.Powiedział Ci także,że nie zostawi
      swojej żony.Jego życiem kieruje więc pewnego rodzaju obłuda. Z jednej strony
      kocha swoją żonę, ale jest wobec niej nieszczery i to w najpoważniejszej
      sprawie, bo wierności małżeńskiej. Czego oczekujesz od takiego mężczyzny?
      Czy na prawdę myślisz, że on jest taki opiekuńczy i wspaniały?
      Postaw się w sytacji jego żony. Czy chciałabyś aby Twój mąż Cię zdradzał z
      inną a do Ciebie wracał jak by nigdy nic?
      To swiadczy też o klasie takiego mężczyzny, a raczej jej braku. Ja wiem, że to
      są może stroświeckie poglądy, ale każdy z nas chce być w życiu szczęśliwym.
      Ta zasada obowiązuje w obie strony. Nie krzywdz tamtej kobiety!
      Myślisz, że o waszym związku nikt nie wie. Otóż grubo się mylisz. Z własnego
      doświadczenia powiem Ci,że zainteresowani dowiadują się na końcu. Im dłużej
      taki potajemny związek trwa, tym gorzej. Trudniej się jest z niego wycofać a
      gdy wyjdzie on na jaw,zrodzi straszne konsekwencje.
      Jeśli jest to związek pracowy, możesz spodziewać się anonimów, a nawet
      zwolnienia z pracy. Przeżyłem coś takiego.
      Gdy wasz związek wyda się i jego żona o tym się dowie, bądz pewna że tamta
      kobieta przygnieciona nieszczęściem zrobi wszystko aby uprzykrzyć życie wam
      obojgu. Taka zdrada pozostawia bowiem rysy na długie lata.
      W skrajnym przypadku ich małżeństwo może się rozpaść, a z pewnością będzie
      nieszczęśliwe przez długi okres.Będą wypomnienia i wzajemne oskarżenia. Możesz
      być pewna, że i Ty staniesz się wtedy ofiarą. W pracy będziesz spalona, a twój
      kochanek przerzuci winę za to co się stało na Ciebie.
      Czy na prawdę tego byś chciała?
      Poszukaj sobie lepiej mężczyzny o uregulowanym statusie rodzinnym. Czego Ci
      życzę.
    • name2 Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie 04.11.03, 20:26
      Czy Ty naprawdę nie masz szacunku do samej siebie.Pomyśl co byś czuła jak byś
      była jego żona,wiecznie zdradzana.Nie jesteś jego pierwszą kochankąi nie
      ostatnią.Poniżaj się dalej,a może Ci płaci za seks.Ja swojego meża
      wypierniczyłam po pierwszej zdradzie.Jest tylu innych wspaniałych
      mężczyzn,rozejrzyj się wokoło.Niewiem kto jest gorszy ,Ty czy twój szef.A znasz
      to powiedzenie ,zeby suka nie dała to by pies nie wziął.Usłyszysz je na koniec
      i jeszcze dużo więcej.przestań w koncu biadolić. to już jest nudne.
      • Gość: Monika Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie IP: 61.68.123.* 09.11.03, 03:05
        Coz..kiedys sama bylam w podobnej sytuacji ...Byl ,jak to nazywacie , "psem
        ogrodnika" ...to byla meczarnia... Zmarnowalam najlepsze lata. Potem i tak
        mnie wyrzucil z pracy przy pierwszej nadarzajacej sie okazji i jeszcze zepsol
        wszedzie opinie. Teraz z perspektywy czasu jestem szczesliwa , ze to sie
        zakonczylo i nigdy wiecej nie zdecydowalabym sie na nastepna taka znajomosc z
        zonatym mezczyzna, chocby byl najpiekniejszym na swiecie. A wszystkie te ich
        gadania o milosci, przyciaganiu, te wszystkie gesty cierpietnika, ktory nie
        moze odejsc od zony - to jedna wielka bujda, JEDNA WIELKA GRA !!!
        • Gość: marta Re: jak mam od niego odejsc-pomozcie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.11.03, 09:12
          ciekawe co napisałas.Chcialbym tak myslec zanim bedzie za pozno.
          Obecnie zakonczylam z nim znajomosc,ale nie wiedząc czemu on powiedzial ze mam
          sie jeszcze zastanowic i dac ostateczną odpowiedz.Zmartwił sie ,gdy mu
          powiedzialm wprost ,ze to koniec.
          I...jeszcze bardziej mi to utrudnil,ze miotam sie teraz czy aby nie wrocic,gdy
          on z takim utęsknieniem czeka i...aznie rwie zeby rzucic mu sie na szyję i
          znow przezywac mile chwile...
          To straszne co teraz przezywam.Walcze.Co mam robić?
          Rezygnuje z czegos z czym bylo mi dobrze,,,z kogos kto mnie raktował tak jak
          chcialam,,,to trudne
          Poradzicie cos?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka