• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Moj maz ma kochanke Dodaj do ulubionych

  • 16.12.08, 08:37
    I stalo sie. Po kilku miesiacach od slubu wyszlo na jaw, ze moj maz ma
    kochanke. Widzialam bilingi telefoniczne z pazdziernika i listopada. Wyszlo na
    to, ze dzwonil do niej nawet wtedy gdy ja bylam w domu i bralam prysznic.
    Sms'y szly na zmiane, raz do niej, raz do mnie. Nie wiem kiedy sie spotykali,
    ale czy to wazne..? Najlepsze jest to, ze maz tak sie na mnie wkurzyl o te
    bilingi, ze powiedzial, ze zlozy na mnie oskarzenie, o zlamanie ochrony danych
    osobowych! Ze niby to sa jego prywatne sprawy a ja tam wtykam nos! W ogole to
    nie rozumiem tego, czemu on sie tak o to wkurzyl? Nie wiem, bo chce miec nas
    obie? Moze mi to jakis facet wytlumaczy.
    Nie wiem co mam robic. Wzielam chorobowe, bo nie jestem w stanie pracowac.
    Spakowalam troche rzeczy i wynajelam pokoj w hotelu. Zasadniczo to on sie
    powinien wyprowadzic, a nie ja. Przeciez przez niego to wszystko. Q.. jak
    sobie pomysle o ukladaniu zycia na nowo, to mi sie odechciewa. Nie wiem co mam
    robic. Napiszcie mi cos, bo chyba zwariuje.
    Zaawansowany formularz
    • 16.12.08, 08:44
      poczeczekaj, a skad wiesz ze on dzwoni do innej kobiety? Moze po
      prostu ma problem np; z jakims grzybem, platfusem albo inna niezbych
      napawajaca do dumy sprawa?
      --
      Niech Zyje Silna Polska!!!
      Smierc lewicy, pacholkom Rosji.
      • 16.12.08, 16:32
        Już wyjaśnił wszystko.
    • 16.12.08, 09:01
      Najlepsze jest to, ze maz tak sie na mnie wkurzyl o te
      > bilingi, ze powiedzial, ze zlozy na mnie oskarzenie, o zlamanie ochrony danych
      > osobowych! Ze niby to sa jego prywatne sprawy a ja tam wtykam nos! W ogole to
      > nie rozumiem tego, czemu on sie tak o to wkurzyl? Nie wiem, bo chce miec nas
      > obie?

      Bo został przyłapany:) Nikt tego nie lubi.
      Bo rozwód może zostac orzeczony z jego winy.

      Zdrada kilka miesięcy po slubie świadczy o tym, że to małżeństwo to była pomyłka.
      A ty tę pomyłkę naprawisz i na pewno spotkasz jeszcze kogoś, kto będzie więcej
      wart. Nie bój się układania zycia na nowo, mnóstwo ludzi zrobiło to z powodzeniem.

      A tak na marginesie, same bilingi z powtarzającym się numerem to chyba nie jest
      jedyny dowód?
      Bo skąd wiesz, czy poza telefonami coś było?
      • 16.12.08, 09:27
        > A tak na marginesie, same bilingi z powtarzającym się numerem to chyba nie jest
        > jedyny dowód?
        > Bo skąd wiesz, czy poza telefonami coś było?

        Innych dowodow nie mam. Nie sledze go. W ogole to z nia kiedys sypial.. taka
        laska rezerwowa (wiem, ze do dzisiaj jest w nim zakochana). To bylo, kiedy
        jeszcze sie nie spotkalismy, ale juz znalismy sie przez internet, a potem kiedy
        rozstalismy sie na 3 mies. Wtedy z nia sypial. Teraz chyba nie. Oczywiscie 100%
        pewnosci nie mam, ale dowodow tez nie. Z drugiej strony, czy tylko lozko musi
        swiadczyc o zdradzie?
        • 16.12.08, 09:41
          No nie żartuj:)
          Naprawde wyprowadziłaś sie z domu tylko z powodu telefonów?
          Utrzymywanie tak intensywnych kontaktów z byłą dziewczyną na pewno nie jest
          normalne ani w porządku wobec Ciebie.
          Ale to za mało, aby nazywac ją kochanką.
          Musisz opanować emocje i porozmawiać z mężem spokojnie.
          • 17.12.08, 09:01
            Ale o czym ja mam z nim rozmawiac??? On mi powie, ze przeciez to nic nie znaczy
            i dalej bedzie mnie oszukiwal. Czy ja musze w to wnika na jakim etapie jest ta
            znajomosc? Byli ze soba kiedys. Ja sporo wyjezdzam. Nie ufam mu. Nie wiem czy
            sie z nia nie spotykal. Jeszcze na dodatek kazalam mu zadzwonic przy mie do niej
            i ona miala powiedziec, kiedy sie ostatni raz spotkali. Maz tak pokierowal
            rozmowa, ze ja wyszlam na kretynke. To bylo cos w stylu : "Czesc, moja zalosna
            zona, chce wiedziec kiedy sie ostatni raz spotkalismy". Panna zaczela cos dlugo
            sie zastanawiac, rzucila termin sprzed 2 lat, chociac rok temu byli razem na
            wyjezdzie jako para. Q! I kto tu jest wobec kogo lojalny??!
            --
            Kazdy ma swojego trupa w szafie
            • 17.12.08, 18:00
              Przepraszam, poszlo z konta siostry. Tez korzysta z forum.
          • 17.12.08, 11:37
            Ale o czym ja mam z nim rozmawiac??? On mi powie, ze przeciez to nic nie znaczy
            i dalej bedzie mnie oszukiwal. Czy ja musze w to wnika na jakim etapie jest ta
            znajomosc? Byli ze soba kiedys. Ja sporo wyjezdzam. Nie ufam mu. Nie wiem czy
            sie z nia nie spotykal. Jeszcze na dodatek kazalam mu zadzwonic przy mie do niej
            i ona miala powiedziec, kiedy sie ostatni raz spotkali. Maz tak pokierowal
            rozmowa, ze ja wyszlam na kretynke. To bylo cos w stylu : "Czesc, moja zalosna
            zona, chce wiedziec kiedy sie ostatni raz spotkalismy". Panna zaczela cos dlugo
            sie zastanawiac, rzucila termin sprzed 2 lat, chociac rok temu byli razem na
            wyjezdzie jako para. Q! I kto tu jest wobec kogo lojalny??!
        • 16.12.08, 11:54
          nobodyswife napisała:
          Z drugiej strony, czy tylko lozko musi swiadczyc o zdradzie?

          tak. tylko.

          chyba, ze m sie mentalnosc 16-to latki.
    • 16.12.08, 09:09
      Skąd wiesz, że to kochanka, a nie jedynie sms-owy flirt?
      --
      Co masz zrobić jutro zrób dziś !
      • 16.12.08, 09:30
        Nie wiem. Nie laze za nim. Ale tez mu nie ufam. Faceci stosuja takie smsowe
        flirty kiedy im sie w malzenstwie nie uklada? Jesli tak to po co? I do czego to
        ma prowadzic? Niech mi to ktos wytlumaczy, bo ja nie rozumiem!!!
        • 16.12.08, 09:41
          Spokojnie :)
          Zacznij mysleć jak facet, to zrozumiesz :)
          Z ciekawości, nudów, z braku stymulacji emocjonalnej w związku,
          wskutek oczywisej zachęty do flirtu ze strony znajomej...Nie
          przesadzajmy - do tanga trzeba dwojga :D.
          Do czego ma prowadzić? Nie musi do niczego prowadzić, czasem
          wystarcza komuś świadomość, ze może się jeszcze podobac kobietom :)))
          Z tych samych powodów dla których flirtują mężatki :)
          --
          Co masz zrobić jutro zrób dziś !
        • 16.12.08, 11:18
          jak chcesz, zeby byl wierny, to nastepnym razem ozen sie z psem.
        • 16.12.08, 13:59
          Kochana, kobiety zamężne też często sobie flirtują niezobowiązująco i jakoś nikt
          z tego grzechu ciężkiego nie robi (chyba, że kończy się w łóżku). No, ale
          mówisz, że ta laska była wcześniej "dochodzącą"... Hm. Dziwne, ale może po
          prostu zachowują jakieś kumplowskie relacje (nie za bardzo wierzę w takie rzeczy
          między facetem a kobietą, ale naprawdę czasami się zdarza). Zapamiętaj - billing
          to może być dowodem w sprawie skorumpowanego sędziego piłkarskiego, ale nie zdrady.

          I nie dziwię się Twojemu mężowi, że się wku...ł, gdy się okazało, że grzebałaś
          mu w komórce - bo też bym się zdenerwował.
          • 16.12.08, 16:16
            > Kochana, kobiety zamężne też często sobie flirtują niezobowiązująco i
            > jakoś nikt
            > z tego grzechu ciężkiego nie robi
            Ba! Nie tylko z tego. Ostatnio na jednym z wątków człowiek, który wykrył, że
            żona dokonała wobec niego oszustwa reprodukcyjnego (zrobił test na ojcostwo
            "swojej" córki i się okazało, że nie jego) otrzymał od jednej z forumowiczek
            propozycję "ponieważ była to jednorazowa zdrada, to możesz spróbować jej wybaczyć".
            • 16.12.08, 18:44
              Tak, kojarzę, kostekwawa - ma chłopak teraz nielichy problem... nie dziwię się
              temu, co teraz przeżywa. Moim zdaniem w takiej sytuacji nie ma przebaczenia -
              żeby nawet przez resztę życia żona u jego stóp leżała, powinien się odwrócić i
              odejść...

              Ale rozmawiamy o flircie, a nie zdradzie, a ten chyba zbyt wielkim grzechem nie
              jest :D
          • 17.12.08, 00:02
            juriusz_huszkedres napisał:

            > Zapamiętaj - billin
            > g
            > to może być dowodem w sprawie skorumpowanego sędziego piłkarskiego, ale nie zdr
            > ady.
            mylisz sie, moga byc dowodem w sprawie rozwodowej jesli sad bedzie chcial wziac
            je pod uwage....jeden sie przychyli inny nie.


            --
            Czarus
            • 17.12.08, 10:28
              No tak, jak przewodniczącym składu będzie kobieta, to na bank je uzna.
              Przepraszam, nie wziąłem tego pod uwagę, a powinienem.
              • 17.12.08, 14:44
                przewodniczacym jest mezczyzna, uznal, u znajomej kobieta, nie uznala. Jak
                widzisz nie jest to zalezne od plci.
                --
                Czarus
                • 18.12.08, 12:00
                  O, to oznacza, że stereotypy płciowe jednak tak mocno zakorzenione w sądach nie
                  są. A wszyscy się skarżą, że tak jest. W sumie dobra wiadomość.
    • 16.12.08, 16:31
      po nocach spokój.
      • 16.12.08, 16:40
        :D
        Raczej czas do zagospodarowania:)))
        • 17.12.08, 00:09
          :)))
    • 16.12.08, 18:56
      przeczytaj coś Tutaj. ;)
      --
      kto panuje nad przeszłością, panuje nad przyszłością /G.O.
      • 17.12.08, 00:18
        bardzo ułomna.
        Ale najbardziej potępiana ułomnością od zawsze, jest - zdrada!
        - zdrada przyjaciela
        - zdrada partnera
        - zdrada męża
        - zdrada żony
        - zdrada suwerena
        - zdrada Ojczyzny. Tylko w tym przypadku grozi dożywocie. Bo już w
        cywilizowanych krajach nie stosuje się kary śmierci.
        • 17.12.08, 09:10
          Nie mieszajmy tu tematu kary śmierci czy krajów cywilizowanych, bo
          wątek na manowce zejdzie. :D
          --
          Finis coronat opus czyli penis to kropka nad 'i'.
    • 17.12.08, 09:08
      I jak niby ma teraz wygladac nasza rozmowa? O czym? Przeciez ja nie wierze w ani
      jedno jego slowo. Kryl sie z kontaktem z nia. Wielokrotnie pytalam go, czy
      wysyla jej cos, czy odpisuje na jej smsy... zawsze odpowiedz byla, ze ona go nie
      obchodzi. I zawsze awantura o moje zblizanie sie do jego komorki. To o czym ja
      mam z nim jeszcze gadac????
      • 17.12.08, 12:38
        nobodyswife napisała:
        I zawsze awantura o moje zblizanie sie do jego komorki.
        To o czym ja mam z nim jeszcze gadac????

        O twojej chorobliwej zazdrosci wzgledem jego niedostepnej komorki
        i o adresie najblizszego psychologa.
        • 17.12.08, 18:28
          Chorobliwa zazdrosc ma miejsce wtedy, gdy ktos jest bezpodstawnie zazdrosny.
          Wybacz, ale w tym przypadku tak nie jest.
          • 25.12.08, 15:19
            nobodyswife napisała:

            > Chorobliwa zazdrosc ma miejsce wtedy, gdy ktos jest bezpodstawnie
            zazdrosny. Wybacz, ale w tym przypadku tak nie jest.

            chorobliwa zazdrosc nigdy sie nie przyznaje , ze jest chorobliwa :)

            normalna zadrosc bylaby wtedy, gdybys miala dowody, ze on sie z nia
            spotyka (byliby jacys swiadkowie, lub znalazla bys przy nim jakies
            kobiece rzeczy - chocby szminke np.)

            jezeli takich dowodow nie masz , to jest to wlasnie chorobliwe.
            • 01.01.09, 16:23
              > normalna zadrosc bylaby wtedy, gdybys znalazla bys przy nim
              jakies
              > kobiece rzeczy - chocby szminke np.)
              >

              to by znaczyło, że jest transseksualny
    • 17.12.08, 09:49
      Słusznie, że nie jesteś naiwna, bo oczywiste jest, że ze sobą
      sypiali, a nie "tylko" esmesowali. Gdy czytam zarzuty o naruszaniu
      prywatności w takim kontekście, ręce mi opadają.
      Rozważ wniesienie pozwu o rozwód (z jego winy, oczywiście). Jeśli
      coś takiego robi po paru miesiacach ślubu, to raczej widać, że
      będzie robił przez całe życie. Czy ci to odpowiada? Sama powinnaś
      wiedzieć.
      • 17.12.08, 09:55
        terazkasia napisała:


        > Rozważ wniesienie pozwu o rozwód (z jego winy, oczywiście)

        A jako dowody w sprawie niech przedstawi - obok bilingów -wydruk powyższego
        postu. Sąd na pewno uzna to za wystarczające :P
      • 17.12.08, 10:31
        >oczywiste jest, że ze sobą sypiali, a nie "tylko" esmesowali.

        Rozumiem, że znasz osobiście jej męża, przyłapałaś go z kochanką i jeszcze
        zrobiłaś im zdjęcie in flagranti. Jeżeli tak, to faktycznie jest to oczywiste.

        > Gdy czytam zarzuty o naruszaniu
        > prywatności w takim kontekście, ręce mi opadają.

        A mnie opadają gdy czytam o kobietach, które żyć nie mogą bez przeglądania
        swojemu facetowi komórki, gadu-gadu, skrzynki pocztowej itd. Jak się nie ma do
        kogoś zaufania, to niech się z nim w związki nie wchodzi. Każdy ma prawo do
        prywatności i taki przypadek też jest jej jaskrawym naruszeniem.
        • 17.12.08, 12:16
          zazdrosc moze Ci zniszczyc zycie. poczatek malzenstwa - duzo pracy
          nad zwiazkiem, nad soba przede wszystkim.
          • 17.12.08, 16:23
            Chyba powariowali tu ci wszyscy, co sugerują, że autorka wątku jest
            chorobliwie zazdrosna - wystarczy samemu zadać sobie pytanie: "Czy
            nie przeszkadzałoby mi, gdyby mój partner (partnerka, mąż żona)
            notorycznie ukradkiem wydzwaniał do kogoś?"
            • 18.12.08, 12:02
              Nie, no oczywiście, że to może przeszkadzać. Chodziło mi tylko o twoje pełne
              oburzenia "oczywiście, że z nią sypiał". Że dzwonił - to już wiemy i faktycznie
              to jest powód do zmartwienia. Ale tego, czy z nią sypiał, czy nie, to jeszcze
              nikt nie udowodnił.
    • 17.12.08, 19:50
      Skoro po kilku miesiącach małżeństwa wychodzą takie rzeczy, czyli jego
      wydzwanianie do jakiejś kobiety, a twój całkowity brak zaufania, to zastanów
      się, czy jest sens to kontynuować.
    • 24.12.08, 21:09
      Powinnas dac sobie siana z kolesiem, cale szczescie ze wyszlo to
      teraz, a nie za powiedzmy za piec lat. Swoja droga w normalnym
      zwiazku wlasna komorka nie jest chyba przedmiotem, ktory jest tabu i
      broni sie go przed druga osoba... Moje maile i smsy nie sa tajemnica
      dla mojego chlopaka, nie sadze aby je jakos pasjami czytal, ale tez
      nie trzymam ich w sejfie na klodke... Pozdrawiam i zycze dobrych
      decyzji!!!!
    • 25.12.08, 13:02
      nobodyswife napisała:
      "To bylo, kiedy jeszcze sie nie spotkalismy, ale juz znalismy sie
      przez internet"

      i w zasadzie nie mam więcej pytań.

      jak facet poznał Ciebie przez net, to zapewne ma mnóstwo
      internetowych znajomości i po prostu czasem rozmawia, i ma
      przyjaciół, z którymi można rozmawiać o różnych rzeczach, tak po
      prostu, ot tak. O czym moga świadczyć częste smsowe kontakty? Np. o
      tym, że tamta kobieta ma jakiś problem i on jakos ja wspiera. Może
      powinien Tobie o tym powiedzieć, ale po Twoich postach, w zasadzie
      nie dziwie się czemu tego nie robi...
      Z drugiej strony wydajecie się zupełnie niedopasowani - jak długo
      trwała wasza znajomość zanim doprowadziłaś do ślubu? Bo dla mnie to
      dziwne i przykre, kiedy widzę, jak facet stara się zrobić wariatkę z
      żony, która ma jakieś podejrzenia, dzwoni do kogoś przy Tobie i
      rzuca takie teksty - to wygląda na jakąś straszna niedojrzałość
      emocjonalną i nie szanowanie Ciebie, no i próbe odwrócenia uwagi od
      tej drugiej kobiety.

      podsumowując, nie wiem czy on Ciebie faktycznie zdradza, i nie wiem
      czy będziecie potrafili sie dogadać, jeśli wyjaśnienie takiej
      kwestii pozostaje jakoś poza waszymi mozliwościami.

      no i w sumie nie dziwię sie ludziom (również kobietom), które nie
      mówią o wszystkim partnerom - czasami trudno wyjaśnić istnienie
      przyjaciela, z którym się rozmawia o wszystkim.
    • 25.12.08, 15:42
      przeczytalam watek i oto co mam do powiedzenia:

      1) to rzeczywiscie nie musi byc zdrada. To moze byc zwykle flirtowanie.

      2) pytalas po co: a czy to nie bylo tak, ze to Ty mowilas o slubie, rodzinie
      itpe, a on sie zgodzil po prostu bo tak bylo trzeba. Nie pytam czy zmuszalas go,
      ale czy nie nie zmanipulowalas go w to.

      3) grzebanie w cudzych rzeczach jest zle, i powinno byc Ci wstyd


      --
      Zdesperowany Królik
    • 27.12.08, 10:34
      Współczuję temu chłopu. Nie ma nic gorszego jak chorobliwa zazdrość.
      Rozwalisz małżeństwo i to wyłącznie z własnej winy. Bez zaufania w
      związku nie da sie przeżyć nawet paru miesięcy. Chłop to człowiek a
      nie twoja własność!!!!!
    • 27.12.08, 20:46
      Po pierwsze wroc do domu,to nie twoja wina!!!!
      Niech on sie wyniesie do niej,o boze jak ci wspolczuje.Wiem jak boli
      zdrada,tylko ze w moim przypadku on sie wypiera.
      Nie wiem czego oczekujesz i czy jestes w stanie wybaczyc,ale uwazam ze skoro
      zrobil ci takie swinstwo zaraz po slubie ,to zrobi to jeszcze nie raz a ty
      bedziesz tylko cierpiec.Co do bilingow,to cos mu sie pomieszalo,bo jestescie
      malzenstwem i nie jest to juz jego prywatna sprawa tylko wasza wspolna. Boze
      kobieto,za kogo ty wyszlas?!!
      Moim zdaniem rozwaz rozwod a przynajmiej separacje,niech sie zastanowi i
      przemysli co traci.
      Tobie zycze wytrwalosci i powodzenia.
      • 27.12.08, 21:00
        Nie ma to jak osądzić człowieka bez możliwości wypowiedzenia się, znając relację
        z jednej strony. Jak nie masz do niego zaufania, to po co za niego wychodziłaś ?

        --
        Ma być złe, to niech nie będzie wcale...
    • 02.01.09, 11:34
      nobodyswife napisała:

      > I stalo sie. Po kilku miesiacach od slubu wyszlo na jaw, ze moj maz ma
      > kochanke. Widzialam bilingi telefoniczne z pazdziernika i listopada. Wyszlo na
      > to, ze dzwonil do niej nawet wtedy gdy ja bylam w domu i bralam prysznic.
      > Sms'y szly na zmiane, raz do niej, raz do mnie. Nie wiem kiedy sie spotykali,
      > ale czy to wazne..? Najlepsze jest to, ze maz tak sie na mnie wkurzyl o te
      > bilingi, ze powiedzial, ze zlozy na mnie oskarzenie, o zlamanie ochrony danych
      > osobowych! Ze niby to sa jego prywatne sprawy a ja tam wtykam nos! W ogole to
      > nie rozumiem tego, czemu on sie tak o to wkurzyl? Nie wiem, bo chce miec nas
      > obie? Moze mi to jakis facet wytlumaczy.
      > Nie wiem co mam robic. Wzielam chorobowe, bo nie jestem w stanie pracowac.
      > Spakowalam troche rzeczy i wynajelam pokoj w hotelu. Zasadniczo to on sie
      > powinien wyprowadzic, a nie ja. Przeciez przez niego to wszystko. Q.. jak
      > sobie pomysle o ukladaniu zycia na nowo, to mi sie odechciewa. Nie wiem co mam
      > robic. Napiszcie mi cos, bo chyba zwariuje.

      Dac mu kopa w 4 litery i zaczac poszukiwania ksiecia od nowa.

      --
      HappyChristmas
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.